Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Strona 1 z 5 1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Mar 12, 2013 5:58 pm

Uczestnicy: Fem!Polska i Korea Północna
Rodzaj: zamknięta




Polska zwyciężyła! Przynajmniej tak jej się zdawało. W chwili obecnej żyła w słodkiej nieświadomości i z poczuciem zwycięstwa nad Północą. Nasza kochana Polcia wpadła na jakże genialny pomysł czyli podróż poślubna! Nie pamięta swojego ślubu więc przynajmniej chciała wyjechać na miesiąc miodowy. Z resztą nic dziwnego, że nie pamiętała ślubu. Byli wtedy tak pijani, ze z pewnością nie wiedzieli jak się nazywają. Gdyby wtedy ktoś spytał Polskę jak się nazywa z pewnością by odparła, że Azerbejdżan.
Ślub nie był zbyt zacny lecz podróż poślubna miała być wspaniała! Polska już wszystko dokładnie zaplanowała i wymyśliła. Ciężko jej było na to wszystko namówić męża. Ciągle wykręcał się pracą, ale tyle jęczała, że się w koncu zgodził. Nawet nie miał pojęcia jak w ten sposób uszczęśliwił Fele. Może i komuś by to wydało sie dziwne i uznał by, że Polska w końcu do końca zwariowała. Lecz ona naprawdę kochała swojego męża. Małżeństwo było czystym przypadkiem, ale ostatecznie cieszy się z tego wszystkiego.
Obecnie znajdowali się w samolocie który leciał na Seszele. Tak Polcia wymarzyła sobie właśnie takie miejsce! W końcu tam jest ciepło! Cały czas się uśmiechała i podskakiwała w miejscu. Nie mogła się już doczekać kiedy tam dotrą. Siedziała bardzo blisko Korei praktycznie się do niego tuliła. Jakimś cudem jej mężuś dał się przekonać na tą podróż. Dziwiło ją to a jednocześnie cieszyło.
Fela wesoło śpiewała jakąś kolejną patriotyczną pieśń, kołysząc się na boki. Miała na sobie wściekle różową letnią sukienkę i klapeczki tego samego koloru. Obowiązkowo wielka rózowa kokarda na głowie! W po jakimś czasie przerwała swój śpiew i przemówiła do Korei.
- Tak się cieszę, że się zgodziłeś na tą podróż - powiedziała cicho i spokojnie - nawet nie wiesz jak bardzo się ciesze z tego powodu - uśmiech nie schodził jej z twarzy - suuperr... - w końcu delikatnie przytuliła się do jego boku.
Na początku wpadła na jakże szalony pomysł oczywiście w mniemaniu Północy, dla niej to było normalne. Chciała bowiem z nim pojechać do Stanów Zjednoczonych. Fela dostała tam zaproszona przez samego Amerykę. Miała to być taka mała rekompensata za to, że nie chce dać wizy wszystkim jej ludziom. Polska nie wiele myśląc zaproponowała to Hyungowi. W końcu za tą podróż nic by nie zapłacili a Polska to niestety biedny kraj. Chciała bidulka zaoszczędzić, ale przez to wywołała tylko wielką awanturę. Korea wściekał się na nią przez cały dzień. A przez kolejne następne dni się w ogóle do niej nie odzywał. W końcu Polci udało się zażegnać tą całą kłótnie i niedorzeczną sytuację. Do końca nie widziała jak to się jej udało, ale to nic! Najważniejsze, ze jadą w podróż poślubną. Strzeżcie się Seszele i wszyscy Seszelczycy! Polska nadchodzi!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Mar 12, 2013 6:55 pm

(Azerbejdżan... XDDD)

Dlaczego ten głupi dokument musiał się tam znaleźć? Czemu? Chociaż Austrię wykreślili z tego dziwnego trójkąta i ma z tego kasę, to została jeszcze Polska. Nie dawała mu żyć i serio nie raz się zastanawiał, czy może tego nie zerwać? Byłoby to w sumie bardzo logicznym posunięciem, bo przecież ile może zyskać od Polski, skoro i tak już wiele dostaje? Co go trzyma..? A to, że Feliks to teraz Felicja. No i może kilka razy bywały dziwne sytuacje, które go do niej zbliżały, a mimo to jest dla niej często niemiły. Nie ma logiki. Kompletnie. Ale to Północ to co się dziwić.
Szczerze? To wolał się już zgodzić na tą całą podróż, niż być dręczonym. Dodatkowo wolał zapobiec sytuacji, w której Polska by poszła do Umiłowanego Przywódcy Kim Dzong Un'a. Wtedy by było dopiero, no i nie to, że ona tak dużo podskakiwała nie miało wpływu na to, że się zgodził... Dobra, może trochę miało. ( v.v )
Siedział nieco naburmuszony w tym samolocie. Tak dziwnie tu było. Tak... kapitalistycznie dziwnie i źle. Przez co nawet nie zwracał uwagi, że Polka tuli się do niego, ani na to że śpiewa.
- Uhm.. -mruknął w odpowiedzi i nawet lekko ja pogłaskał. Spojrzał w okienko samolotu i.. NIE wcale się nie boi latać czymś takim tak daleko! NIE W OGÓLE! A to, że się trochę wgniótł w fotel to przez ciśnienie i w ogóle sam ten kiczowaty samolot.
- Czemu ja się na to zgodziłem...? -zapytał sam siebie. W prawdzie o wiele lepiej było lecieć na te całe Seszele, czy co tam, niż słuchać, że ona chce do USA. No bez jaj! Nigdy jego noga nie stanie na ziemiach tego kapitalisty, chyba, że już te ziemie będą jego, to tak.

(Przepraszam jak bardzo kijowo v.v)

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Mar 12, 2013 7:34 pm

(Musiałam to napisać xD I jest git! C;)


Polska jak to Polska zacieszała dalej. W końcu ona była cała tak bardzo nie logiczna. Każdy człowiek o zdrowych zmysłach od razu zerwał by tą unię. Oczywiście nie Polska ona musiała zrobić wszystko inaczej, na odwrót. Zawsze taka była. Jak można kochać kogoś takiego jak Północ? I do tego tą osobą która kocha go jest Polską. I tu zaczyna się cała nielogiczność. Nigdy nienawidziła komunizmu, zbrodni, wojen, gnębienia ludzi i ogólnie brutalności. Zawszę się temu sprzeciwiała i z tym walczyła. A tu nagle coś takiego! Ślub z komunistom i do tego takim brutalnym. Czyżby podmienili Polskę? A może ona przez miłość przymyka na wszystko oko i chce pozostać ślepa na to co się tam u niego dzieje? To zachowanie Feli było niezrozumiałe. Przy nim była jak nie ona. Albo po prostu uznała, że nie ma sensu walczyć z czymś z czym i tak by nie wygrała? Mimo, że ona zawszę stara się wygrać i nie traci ducha walki... Była sprzeczna.
On jakoś nigdy za specjalnie nie okazywał jej uczuć. Był zawszę wobec niej zimny i chamski, ale czyżby ona tez tego nie zauważała? Po prostu tłumaczyła to sobie, że on po prostu taki jest to nie jego wina to tylko ten jego system. System który zrobił z niego taką osobę a nie inną. Polcia gdy tylko chciała doskonale umiała sobie wszystko wytłumaczyć.
Patrzyła na niego swoimi wielkimi zielonymi oczętami, które błyszczały ze szczęścia. Malinowe usta ciągle były wykrzywione w słodkim uśmiechu. Przytuliła się do niego jeszcze mocniej.
- Jak zwykle negatywnie nastawiony - westchnęła - nie możesz pozytywnie myśleć i sie trochę wyluzować? Tam będzie fajnie mówię ci. Będzie cieplutko a nie to co u mnie cały czas zimno - wzdrygnęła się - nie lubię zimy, źle mi sie kojarzy. Śnieg jest taki smutny i przypomina mi same złe rzeczy - wzięła głęboki wdech - ach! Lepiej tego nie wspominać - znowu się uśmiecha - kupiłam sobie nowy strój kąpielowy na tą okazję. Zgadnij jaki kolor i o dziwo tym kolorem nie jest różowy. Wiec jak myślisz jaki? Dam ci podpowiedź, jest dwu kolorowy.
W końcu skończyła mówić i patrzyła tylko na niego wyczekująco. Była ciekawa czy zgadnie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Mar 12, 2013 10:05 pm

W sumie nie zastanawiał się głębiej nad tym jaka ona jest. Fakt, łączyły ich i to naprawdę mocno dawne pakty i polityczne sprawy, już nie licząc nawet ustroju w państwie. I nigdy jakoś nie myślał jaka jest Felicja. W ogóle zaczął się zastanawiać sąd mu to przyszło do głowy? Coś dziwnie ona na niego wpływa skoro zaczyna się zastanawiać jacy są inni. Eh... To wszystko jest tak nielogiczne i bez sensu. Jednak i tak już nie ma odwrotu. Siedzą w tym cholernym samolocie, będącym jakieś 10 km nad ziemią, ale Północ się tym nie przejmuje heheh... ta... Będą w jakimś całkiem obcym miejscu, ale chyba dotarło do niego to co najbardziej biedaka przerażało. Będzie tam sam na sam z Polską, bo tubylców nie liczy. Nie będzie Austrii, który pomoże w razie co. Nie będzie nawet tego małego knypka(Włochy) co siedzi dużo z Austrią i też jakoś "pomaga".
W końcu oderwał wzrok z tyłu siedzenia, które było przed nim i spojrzał na nią. Na chwilę go zatkało i milczał po prostu patrząc na nią. W tej chwili wyglądała po prostu ślicznie. Nawet miał ochotę ją lekko pocałować w czoło, ale nie, to wbrew jemu samemu, w dodatku nieco go zgasiła kolejnymi słowami.
- Nie negatywnie. Raczej po swojemu... Ni nie będę się rozluźniać, bo cholera wie dokąd w ogóle jedziemy. - spojrzał po samolocie - ... Lecimy. - poprawił się od razu.
- Kiedy ma być chłodno, to jest.. Trzeba to zaakceptować. - a sam zimy nienawidzi także, bo za zimno. - Poza tym... ej, śnieg nie jest taki zły. - żachnął się - Dobra dobra... -mruknął, lepiej faktycznie chyba tego nie ciągnąć.
- A skąd mam wiedzieć jaki kolor? - uniósł nieco brwi - Jeśli to nie różowy to... - spojrzał po niej - Może być, czerwony, biały, lub niebieski. - wypalił po chwili.
- A właściwie.. po jaką cholerę ja to zgaduje?

(Skoro tak uważasz ._. *to może traktować tą rozgrywkę jako rozkręcenie się do grania na forum znów*)

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Mar 13, 2013 3:01 pm

Gdy tylko wypowiedział słowa związane z chłodem i jego akceptacją cos do niej dotarło. On akceptuje bezgranicznie wszystko co mówi lub zrobi jego przywódca. Nie mogła zrozumieć jak tak można. Ona zawsze się burzyła i buntowała w wielu sprawach. Jej ludzie nigdy nie potrafili cicho siedzieć. Przez to zazwyczaj najbardziej im się obrywało, ale przynajmniej ze sobą czuli się dobrze. Czy Korea sam ze sobą wytrzymuje? Czy on naprawdę jest tak zmanipulowany do samego końca? Czy on myśli samodzielnie czy raczej musi myśleć tak jak mu karzą? Nagle te pytania nawiedziły jej głowę. Teraz w jej oczach był marionetką perfekcyjnie zmanipulowaną przez system.
Uzmysłowiła sobie, ze tak bardzo się różnią... Nie mają nic wspólnego ze sobą. Mimo wszystko jakoś tym tak bardzo się nie przejęła. Jej uśmiech trochę przygasł, ale ciągle myślała pozytywnie.
- O tak sobie - wzruszyła ramionami - tak chciałam jakoś zacząć rozmowę czy coś - powiedziała nie pewnie, westchnęła chwile milczała po czym znowu przemówiła. Jej głos na nowo był wesoły i pełen życia.
- Biało - czerwony - zaśmiała się - Moje barwy. Moja flaga wcale nie jest różowa jak niektórzy mogą sobie myśleć - zaczęła coś grzebać w torebce i po chwili wyciągnęła z niej paczuszkę paluszków
- Mógł byś chociaż troszkę udawać, że cieszysz się na ten wyjazd. I lecimy na Seszele jak byś nie wiedział - zerka na niego wcinając paluszka - tam jest ciepło i bardzo ładnie. Są śliczne plaże i morze - uśmiecha się wesoło - na pewno ci się spodoba - częstuje go paluszkami - chcesz jednego? - wyciągnęła w jego stronę paczkę.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Mar 13, 2013 4:49 pm

Tak, akceptuje w 99.9% wszystko co robi i mówi Umiłowany Przywódca. Przez wiele różnych czynników tak jest. Począwszy od tego, że Przywódca uratował go wraz z Chinami i Rosją przed USA, dba jak najlepiej może, chroni, stara się. Poboczne kary za złe wykonanie zadań, sprzeciw, albo zwątpienie tak naprawdę nie liczy. Dodatkowo... Po prostu się przyzwyczaił, a jak ma jakieś obiekcje to po prostu nauczył się zachowywać tak jakby ich w ogóle nie było. A tak poza tym, to przecież on mógł lubić śnieg. Śnieg jest całkiem w porządku! O ile nie jest go za dużo i nie ma mrozów. Sam w sobie jest przyjemny.
Nic nie odpowiedział jej z początku, gdy mówiła niepewnie, obojętnie, czy jak miał to odebrać. Przemilczał to po prostu.
- Tak myślałem... - stwierdził odnośnie barw. Bo w sumie.. Polska to Polska, jaki mogłaby mieć strój, ale nie licząc różowego? No właśnie z bielą i czerwienią. - Wiem, że to są Twoje barwy, nie musisz przypominać. Co jak co, ale przecież nie zapomniałbym skoro mamy unię i w ogóle. - ledwo skończył mówić, jak ta zaczęła coś grzebać i mówić dalej. Wywrócił oczami i cicho westchnął, nim ta się odwróciła
- Wiem gdzie lecimy, ale chodziło mi raczej o to, że nie wiemy co tam jest i w ogóle. - zaraz się zamknął. Czy tylko według niego zabrzmiał jakby był przewrażliwiony?
- Zresztą... Wiesz o co mi chodzi! I, dlaczego mam udawać? Przecież jeśli mówisz,że będzie dobrze i mi się spodoba to będę się z tego cieszył, nic na zapas. - mruknął i wziął jednego paluszka - Dzięki.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Mar 13, 2013 5:18 pm

I niby Polska ma ciężki charakter? Korea też daje radę pod tym względem. Normalnie na każdego kto by do niej tak gadał od razu by puściła focha, lecz nie na niego. Wysłuchała go w spokoju i lekko się uśmiechnęła zjadając od razu całą paczuszkę paluszków na raz. Znowu się przytuliła do jego boku. Jakoś nie odstraszała jej jego niechęć i brak jakiekolwiek entuzjazmu. Nawet jak by ją teraz odsunął od siebie i powiedział coś nie miłego nie przejęła by się nawet.
Była nawet przyzwyczajona to takiego niezbyt dobrego traktowania. Rozbiory i wojny wiele ją nauczyły.
- Oj dobrze już dobrze - uśmiechnęła się do niego słodko - nie denerwuj się tak - przynajmniej ona to tak odebrała - ja też dokładnie nie wiem co tam jest tylko tyle co widziałam i przeczytałam w internecie jak zamawiałam tą wycieczkę - szczerzy się.
Już mu chciała wyskoczyć z tekstem trzeba było jechać do Stanów Zjednoczonych, ty na pewno wiesz co tam jest. Lecz sie powstrzymała. Pewno jak by tylko wspomniała o Ameryce ten by się wściekł i by się na nią darł albo w najlepszym przypadku by się na nią obraził i nie odzywał do końca podróży lub by wrócił natychmiast do domu. Z drugiej strony mu się tez nie dziwiła, że nie lubi go w końcu tak jak by on jej zaproponował wycieczkę na Syberię to było by coś w tym samym stylu.
Chciała znowu coś zagadać, ale już sama nie wiedziała co. Zaczęła się zastanawiać jaki temat tu zacząć by ten tylko się nie denerwował.
- Jak tam się ma twój umiłowany przywódca? - standardowy uśmiech - mam nadzieje, że dobrze się ma - to był jej jedyny pomysł w tej chwili na podjęcie jakiejkolwiek rozmowy - bo mój szef ma się bardzo dobrze.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Mar 13, 2013 5:32 pm

On ma bardzo prosty charakter, tylko raczej jest stłumiony tym co może i powinien robić w towarzystwie konkretnych osób. Właściwie nawet jak to się ogarnie to nie powinno się mieć z Hyung'iem większych kłopotów, ale zostaje jedno "ale".... Weź człowieku się na tyle do niego zbliż by pokazał jaki jest i by ogarnąć jak się zachowuje w danych sytuacjach - najczęściej podobnie. W jego własnym mniemaniu zachowuje się normalnie. Bo co takiego niby robi? Po prostu mówi, a nie uważa za coś złego ton, w którym nie ma entuzjazmu.
- Przecież ja się nie denerwuję. Wiesz dokładnie jak się zachowuje kiedy jestem zły. - stwierdził, dając się przytulać. Totalnie zadziwiało go to jak szybko ona potrafi te paluszki zjeść. No nic, zjadł i tego, którym go poczęstowała i jak tak się tuliła to sam lekko objął ją ramieniem. - W internecie jest pełno bzdur. - westchnął i ręką, którą ją obejmował lekko pogłaskał po ramieniu.
Zaskoczyła go bardzo pytaniem o Umiłowanego Przywódcę. Uniósł zdziwiony nieco brwi.
- Jest w porządku. Czemu o to pytasz?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Mar 13, 2013 5:54 pm

Ucieszyła się gdy ten ją obiła i pogłaskał. To kobita miała teraz zaciesz i to taki totalny. Jak to Polskę łatwo uszczęśliwić.
- Co ty gadasz? Jakie bzdury? Internet jest spoko. Właśnie! Ostatnio zamówiłam sobie fajna sukienkę taką różowa z falbankami - zaczęła żywo gestykulować jak by dzięki ręką mogła mu pokazać jak ta sukienka wygląda - jest prześliczna, ale jeszcze nie doszła. U mnie to tak zawsze tak poczta tak wolno działa. W sumie wszystko wolno działa. A kiedy już przyjdzie to ci pokażę jak zajebiście w niej wyglądam - roześmiała się.
- To dobrze, ze w porządku. A pytam z czystej ciekawości nic więcej - złapała go za warkoczyk i poprawiła kokardkę - ładne masz te włosy, bardzo mi się podobają - słodki uśmiech.
Po woli zaczęło jej się nudzić. Nigdy nie lubiła długich podróży. Zawsze się tak ciągnęły i ciągnęły. A Polska nie należała do spokojnych i cierpliwych osób. Znowu zaczęła szperać w torebce. Wyciągnęła z niej kolejna paczuszkę paluszek. Ona sama nie wiedziała ile ich tam jeszcze ma. Ona już tak miala jak się nudziła lub denerwowała jadła paluszki tonami. I znowu paluszek szedł jeden za drugim. Polska niszczarka do paluszek. Oczywiście go też poczęstowała by nie powiedział, że z niej chytra baba z Polski (xD)

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Mar 13, 2013 7:35 pm

I w sumie oto mu chodziło. By nie była markotna i nie wymyślała na siłę nie wiadomo czego. Głaskał tak ją, lekko i powoli, nie wiedział dlaczego, ale jego też to jakoś uspokajało.
- Ma wiele fałszywych informacji. - odpowiedział tak szybko jakby wyrecytował. - Sukienkę? A nie łatwiej i szybciej by było iść i kupić taką w sklepie? -zapytał dość cicho, bo to jej gestykulowanie i załączenie się potoku słów jakby go zagłuszyło, a przynajmniej on miał takie wrażenie.
- Dobrze, to... ubierzesz się w nią jak ją będziesz miała i pokażesz, dobra? - mało zrozumiał z tego opowiadania i wolał swoje powiedzieć, co z tego, że ona powiedziała to samo.
- Rozu... Co robisz? - znieruchomiał, gdy złapała za włosy. Nie ruszał się aż ta nie skończyła poprawiać mu... kokardki? A co on jest dziewczyna by mieć kokardkę? - Miło to słyszeć, ale... kokardka?
Spojrzał ja teraz znów się zajmowała paluszkami. - Zaskakujesz czasem....

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Mar 13, 2013 8:00 pm

Od razu zauważyła, że słowa wypowiedział jak typowa marionetka systemu. W takich chwilach naprawdę postrzegała go jak lalkę na sznurkach. Jak by jego ruchy, gesty i wypowiedzi były kogoś innego a nie jego samego. Uważała, ze to jest smutne.
- Nie chciało mi się wychodzić z domu. Wiesz, że Warszawa jest na pierwszym miejscu w rankingu na najbardziej zakorkowane miasto w Europie? Wtedy naprawdę nie chce się nigdzie wychodzić a tym bardziej jechać do centrum. Ja mieszkam na przedmieściach - poprawiła swoją kokardę we włosach - tak pokażę ci! Mam nadzieję, że ci się spodoba - zadowolona pocałowała go w policzek.
- Tak z kokardką ci ładnie skarbie - szeroki uśmiech - ale skoro jej nie chcesz to - zlikwidowała kokardkę i zawiązała mu wstążkę tak jak on zwykle to robi - i jak teraz jest dobrze?
Normalnie zaczęła by się wymądrzać, że tak jest lepiej ma być tak jak ona chce. Bo tak i już! Lecz teraz wolała zrobić tak jak on tego chciał. Nie chciała go drażnić ani denerwować. Mimo, że często innych nieraz doprowadza do furii, właziła im na głowę i dosłownie robiła z nimi co chciała. Na takie próby cierpliwości wystawiała bardzo często swojego byłego męża. To bardzo ją bawiło, ale jego nie chciała doprowadzić do tego stanu i na pewno jak na razie nie miała zamiaru mu dokuczać.
Pochłonęła trzecią paczuszkę paluszek i wyciągnęła jeszcze z torebki cukierki z alkoholem.
- Napiła bym się wódki - powiedziała cicho zapychając się cukierkiem.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Mar 13, 2013 9:01 pm

- Naprawdę jest aż tak bardzo źle z tymi korkami? - to pierwsze miejsce zdecydowanie nie było zbyt chwalebne dla niej.- Nie myślałaś by ograniczyć pojazdy? Byłoby zdecydowanie mniej korków, spalin i tego wszystkiego. - zaproponował jej - A tak w ogóle to skąd masz pewność, że ta sukienka będzie na Ciebie dobra? Jak mniemam nie da się przymierzyć niczego przez internet. I... - urwał, gdy tylko Polska ucałowała go w policzek, czego się nie spodziewał - Myślę, że jeśli wszystko będzie tak jak powinno być to będziesz bardzo ładnie wyglądała. - skończył wcześniej przerwane zdanie, nie do końca zdając sobie sprawę, że poniekąd ją skomplementował.
- Tak. - odpowiedział krótko i przytaknął kiwnięciem głowy, gdy rozwiązała kokardkę. Oj lepiej by ona się z nim nie wykłócała, bo on i tak zrobi po swojemu! A przynajmniej drobnostki jakieś... Jeszcze go nie stłamsiła pod siebie i nie będzie to łatwe, ale... jest to możliwe poniekąd.
Patrzył jak ona to wszystko pochłania. W sumie przerażało go to trochę.
- Nie ma mowy o tym, wiesz? - odpowiedział jej w temacie wódki - Wódki masz dużo u siebie, poza tym w samolocie raczej nie można.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Mar 13, 2013 9:31 pm

- Oj tam te korki - machnęła ręka - jakoś to będzie - te słowa powinny być zdecydowanie mottem narodowym Polski. Zawsze to powtarzała jak nie wiedziała co zrobić. To samo mówiła przed rozbiorami, powstaniami i wojnami. I tak jak mówiła jakoś to było. Może nie za dobrze. Lecz jest niepodległa? Jest i to się liczy!
- Zawsze podane są wymiary. Więc sie wymierzyłam dokładnie i zamówiłam co trzeba - uśmiech - nie mów mi nawet, że nigdy niczego nie zamawiałeś przez internet.
Zjadła jeszcze dwa cukierki lecz to nie zaspokoiło jej w temacie alkoholu. Nic na to już nie poradzi zawszę piła, pije i bedzie pić wódkę.
- Jak to nie ma mowy? - spojrzała na niego ze zdziwieniem - pewno nie mieli by tu prawdziwej polskiej wódki. A jakieś ruskiej to ja nie mam zamiaru pić - skrzywiła się - na miejscu tez się pewno nic nie kupi - westchnęła - i tyle czasu bez wódki totalna beznadzieja - zrobiła się marudna. Zawsze taka była gdy nie dostała tego czego chciała. W sumie ogólnie Polska to naród marud. Tylko marudzą i narzekają dosłownie na wszystko. A to złodzieje w rządzie a to dziurowe drogi a to ta biurokracja...itp. itd... W wielu przypadkach ich marudzenie jest całkowicie uzasadniony.
- Nie lubisz wódki? - niech lepiej uważa by nie odpowiedzieć źle.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Mar 13, 2013 9:53 pm

Pokręcił głową z dezaprobatą, po prostu nie wierzył.. "jakoś to będzie?"? Jakoś to będzie? No bez kitu. Skoro tak to u niej wszystko wygląda to normalnie pozazdrości jej szczęścia w tym wszystkim. On raczej nie miałby odwagi powiedzieć czegoś takiego i pozostawić się losowi. Jeszcze znów by stracił niepodległość, a tego bardzo nie chcemy prawda? Tak, cały świat go kocha i musi dla niego istnieć! Tak!
- No są, ale wymiar to wymiar. Różnie bywa. - zjechał dłonią z jej ramienia na talię i nieco mocniej do siebie na chwilę przytulił. Po czym odpowiedział jej na dalszą część - Nie miałem po co zamawiać, nie jest mi to potrzebne. - stwierdził z zadowoleniem.
- Wytrzymasz przecież. Spokojnie. Nikt Ci nie każe pić niczego z Rosji. Nie ma co marudzić. - pogłaskał ją, jakby miało to w czymś pomóc. W sumie nie widział sensu w tym, żeby pić tyle wódki. Poza tym, jadą gdzieś i nie muszą przecież nic pić mocnego, prawda?
Na ostatnie pytanie od razu nie odpowiedział. Musiał się zastanowić jak odpowiedzieć by było szczerze i by ona nie zareagowała impulsywnie i... CZEMU on myśli w ten sposób?!
- Raczej nie przywiązywałem do niej większej uwagi. Nie jestem w stanie tego określić. - wzruszył lekko ramionami.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Mar 13, 2013 10:13 pm

Coraz bardziej zadowolona i uśmiechnięta wtuliła sie w niego.
- Ach... Tak rozumiem - zjadła jeszcze cukierka - a ty nie chcesz cukierka albo czegos innego do jedzenia? Nie jesteś głodny? - pogłaskała go po policzku.
- A właśnie! - Polcia sobie coś nagle przypomniała, totalny entuzjazm - Jak zobaczysz hotel który wybrałam to padniesz. Jest tak totalnie odjazdowy, ze klękajcie narody. Czy ja ci czasem nie wysyłałam tej oferty hotelu? - podniosła główkę do gory i się na niego patrzy - teraz to ja juz nie pamiętam.
Byli już coraz bliżej Seszeli. Jeszcze jakaś nie cała godzinka i już będą na miejscu. Fela bardzo cieszyła się z tego powodu. Siedzenie w jednym miejscu to nie dla niej. W sumie jak teraz tuliła się do Korei to nawet to siedzenie zaczęło jej się podobać. Zaczęła sie intensywnie w niego wpatrywać. Chciała o coś zapytać, ale się trochę bała. Nie bala się samego Hyunga tylko jego słów. W końcu nieraz same słowa bardziej ranią człowieka niż ból fizyczny. Więc jak na razie chyba wolała o to nie pytać.
Przytuliła sie do niego bardzo mocno. Tuliła się tak jak by miała go za chwilę stracić. Jak na razie nie miała zamiaru go puścić. Musiał by ja w tym momencie siłą od siebie oderwać.
- Jesteś moim mężem i cię nikomu nie oddam - wymamrotała mała słodka Polcia.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Mar 13, 2013 10:45 pm

Pogłaskał ją ponownie. Na tą chwile w sumie nie przeszkadzało mu, że Polcia się tuli. Było to całkiem przyjemne...
- Nie, jedz sobie spokojnie. - odparł od razu - Nie jestem. Nie martw się o to. - i sam także ją pogłaskał. Prawie podskoczył, gdy z takiego "spokoju" wyrwała go nagłym przypomnieniem sobie czegoś. Spojrzał na nią na początku trochę zdezorientowany, ale zaraz się oswoił z tematem.
- Może wysyłałaś. Jak go zobaczę to w tedy może sobie przypomnę. - tak, gdy zajęty czymś innym to mało zwraca uwagę, gdy ktoś podsuwa mu coś co nie jest związane z pracą. Dlatego też nie pamięta, ale przypomni mu się raczej. - Heh, mówisz jakby Ci się udzieliło od mnie, to zapominanie. - zażartował, choć zamiast śmiechu ino się lekko uśmiechnął. Czul na sobie jej spojrzenie, więc sam na nią także spojrzał. - Coś nie tak? - zapytał, może faktycznie nie powinien mówić tego głupiego żartu? Czemu on się tym przejmuje? Sam siebie przestaje rozumieć...
Nagle ściśnięty naprawdę mocno aż wydał z siebie jakiś bliżej nieokreślony dźwięk osoby zduszonej. Nawet nie wiedział, z której strony się zabrać by ją odczepić od siebie. Zamrugał zdziwiony tymi słowami, niecodziennie coś takiego słyszał. Miał prawo się zdziwić.
- Co Ci jest? - kompletnie nie wiedział jak inaczej ubrać słowa. Przeczesał palcami jej jasne włosy. - Polsko?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Czw Mar 14, 2013 3:55 pm

- Mi nic nie jest - zdziwiona - Ja się tak zawszę zachowuję - tuli się dalej do niego i to nie jest jeszcze czas w którym ma zamiar to przerwać. Lubiła się tulić do innych. W końcu to takie przyjemne. Już się na niego nie patrzyła tylko zamknęła oczęta wtulając się bardziej.
- Kocham Cię - powiedziała cicho lekko się rumieniąc
Rzadko wypowiadała te słowa. Nie pamiętała nawet kiedy to ostatni raz mówiła. Oczywiście nie licząc rodzeństwa i reszty rodziny. To chyba było jeszcze przed rozbiorami a może jeszcze wcześniej. Sama już nie wiedziała kiedy to było.
Po chwili nawiedziła ją pewna myśl. Czy on w ogóle coś do niej czuje? Chyba coś musi skoro z nią jest prawda? Przynajmniej ona tak myślała. Przecież w każdej chwil mógł by z nią zerwać unię bez żadnych konsekwencji. I tak obecnie jest mało wartościowym państwem. Jakoś wcześniej nie myślała w ogóle o tej kwestii teraz tak jakoś nagle.
Czy on w ogóle umie kochać? Kolejna myśl która przyszła jej do głowy. Pewno tak. Polcia uważała, że każdy potrafi kochać na swój sposób drugą osobę.
W prawdzie ona sama powiedziała mu to dopiero pierwszy raz. Jakoś wcześniej nie wpadła na to o nie było nawet okazji. Ale chciała to powiedziec i w końcu powiedziała. Zawsze mówi i robi to co chce.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Mar 19, 2013 11:36 am

I tak według niego coś jej było.. bo przecież nie zawsze się tak wgapiała, a potem tuliła tak jakby chciała mu coś połamać... Pogłaskał ją znów lekko.
- I tak sądzę, że to dziwne. - odparł cicho, patrząc gdzieś na sufit samolotu. Aż... nie usłyszał jej kolejnych słów. Zamarł na chwile, totalnie nie ogarniając. Bo... Jak to ona go kocha? Niby się znają od dawna, ba, od samego powstania KRLD - Polska nawet pierwsza go uznała i mu ciągle pomaga. Nawet jak przestała być częścią 'rodziny' krajów socjalistycznych to na upartego utrzymywała relacje. Czego Hyung też nie rozumiał.. I teraz ta cała unia, która niby była z przypadku, ale..? Skoro teraz słyszy, że ona go kocha to może ta unia nie była tak całkiem z przypadku?
Siedział nadal tak cicho, nie przerywając głaskania. Ma się odezwać, czy też lepiej nie? Znając życie się pokłócą jak tylko Hyung to zneguje.
Westchnął cicho i stwierdził, że raczej nic nie odpowie. To najlepsze rozwiązanie chyba. Zerknął na nią, jak się wtula i stwierdził, że jest ona całkiem urodziwa co jej powiedzieć może i o wiele gładziej mu to przyjdzie niż powiedzenie jej, że ją lubi czy coś. Choć Polska jest jedną z osób, które są z nim dość blisko, to może kilka 'zbiegów okoliczności', no i a nóż coś z tego będzie?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Mar 19, 2013 6:33 pm

Tak właściwie to ona nie oczekiwała od niego odpowiedzi. Była pewna, że on nic na to jej nie odpowie. W sumie w pewnej chwili pomyślała, że może ja po prostu zwyczajnie w świecie wyśmiać. Lecz pierwsza opcja była dla niej bardziej sensowna. W prawdzie mogła teraz się upominać o to by coś na to odpowiedział. Jednak uznała, że to by nie miało sensu tylko by sie pokłócili a ona bardzo tego nie chciała. A zresztą Fela była święcie przekonana, że on coś tam jednak do niej czuje tylko po prostu wstydzi się jej to powiedzieć. Polska zawsze była naiwna. Nie męczyła go w tym temacie. Ona chciała mu to powiedzieć i powiedziała jak on będzie jej coś kiedyś takiego powiedzieć to na pewno powie.
Tuliła się do niego nadal. W pewnym momencie nawet zasnęła. Obudziła się dopiero wtedy gdy samolot lądował. Podróż jak i sama odprawa przebyła w całkowitym spokoju i dość szybko. Dotarcie do samego hotelu też nie było takie trudne. Polcia doskonale dawała sobie radę z takimi rzeczami.
Stali przed hotelem. Był to hotel o bardzo wysokim standardzie w końcu miał 5 gwiazdek. Hotel składał się z wielu domków. Każdy domek był traktowany jako osobny pokój hotelowy. W jednym domku znajdowała się sypialnia, łazienka, pokój dzienny i wielki taras. (Hotel: http://j.luxlux.pl/l140/6bcc12fc000b169449116e8f // http://j.luxlux.pl/l1063/75e406960015a00f49116f39 // http://www.slubzagranica.pl/wp-content/gallery/seszele-coco-de-mer-hotel/seszele-coco-de-mer-hotel6.jpg // Nie mogłam się powstrzymać.)
Jak to 5 gwiazdkowy hotel pełen luksus. Pełno restauracji, barów i usług dodatkowych! Jednym słowem żyć nie umierać.
Polska bardzo rzadko wyjeżdżała na wakacje i praktycznie nigdy nie miała wolnego. Po prostu nie było jej stać na takie luksusy. Lecz teraz uznała, że to jest jej podróż poślubna i trzeba zaszaleć. Należy jej się w końcu wypoczynek w czymś lepszym niż schronisko. W prawdzie ona tak zrobiła, że nawet nie zapłaciła całej wymaganej kwoty. W końcu Polak potrafi. To już jej sprawa jak ona to dokonała.
W formalności w recepcji załatwiła Fela. Z recepcjonistkom trzeba było rozmawiać po angielsku. Gdy wszystko załatwiła i dostali kartę do swojego pokoju ruszyła w tamtym kierunku ciągnąc za sobą Hyunga za rękę.
- I jak ci się podoba? Bo mi bardzo. Jest totalnie odjazdowo! - podekscytowana rozgląda się po hotelu - i tak blisko do plaży! Generalnie nie wierzę, że ja tu jestem - oczka jej świecą, pełen zachwyt.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Mar 19, 2013 6:54 pm

Cieszył się, że Felicja nie męczy go w tym temacie już. Choć póki nie usnęła nadal siedział lekko zdenerwowany i z obawą, że zacznie go dopytywać. Nie chciał tego, oj nie nie. Póki sam sobie nie poukłada tego, lepiej nie naciskać i wychodzi na to, że jest na tego świadoma.
Chyba już mi odbija... Przecież to pewnie z doświadczenia i przyzwyczajenia wie, by nie naciskać. Co ja sobie wmawiam. Wiadomo, że to przyzwyczajenie, tak.
Próbował sam siebie przekonać i powierzchownie jakoś mu się udało. W głębi nadal był nie był pewien tego co sobie wmawiał. Głaskał ją nadal, aż wyczuł, iż ona usnęła. Odetchnął wtedy z całkowitą ulgą. Usnęła, czyli nie będzie mogła chcieć odpowiedzi ani nic. Rozluźnił się, dając jej się tulić, ciągle delikatnie ją głaszcząc.
Wszystko miało jednak swój kres. Samolot zaczął lądować, a Polka się obudziła. Na wskroś obawom Hyung'a wcale nie dopytywała o nic. Kierował się za nią niemal cały czas, wyglądała jakby dokładnie wiedziała co robi. Prawda, raz, czy dwa razy chciał powiedzieć, że źle idą... ale jej spojrzenie wyrażało wszystko "Ja WIEM gdzie iść", więc Hyung się nie wtrącał. Trochę zmęczony już tym wszystkim po prostu wlókł się za nią. Ba! Nawet to ona rozmawiała z recepcjonistką. Północ umiał po angielsku to i owo, ale... nawet zgnieciony torbami, jaki miał trzymać/pilnować, nie mógł oderwać wzroku od otaczającego go miejsca. Mina jego chyba po raz pierwszy okazała aż tyle uczuć na raz. Przyglądał się wszystkiemu, jakby co najmniej się urwał z choinki jakiejś. Nawet nie zwrócił uwagi, że jacyś ludzie dziwnie na niego zaczęli patrzeć. W końcu Polcia pociągnęła go za sobą, sam ją jako tako trzymał, dalej gapiąc się gdzie indziej.
Na jej pytanie tylko lekko skinął głową i dodał cicho - Zaskoczyłaś i to jak..

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Mar 19, 2013 7:21 pm

Dumna z siebie i to bardzo. W końcu udało jej się go czymś zaskoczyć. I to nie było wcale nic złego ani szalonego bo zazwyczaj takim czymś go zaskakiwała. A teraz czymś tak niesamowitym. To miejsce było jak z bajki. Hotel przy samym morzu, słońce aż chciało się żyć!
W końcu doszli do pokoju.
- Wow! To wygląda jeszcze lepiej niż w internecie na zdjęciach! Jest cudownie
- podekscytowana skacze w miejscu - co najpierw robimy?! Idziemy na plażę czy co chcesz? - podbiegła do niego i utulała.
- Chyba, że jesteś bardzo zmęczony i chcesz spać? - wzięła swoją różowa walizkę - ja chyba się przebiorę - zerka jeszcze raz na walizkę i zaczęła się głośno śmiać.
- Jesteś genialny. Przytachałeś tu te wszystkie torby? To jest hotel 5 gwiazdkowy i takie coś robi boy hotelowy - zaciesza - musisz częściej wyjeżdżać.
Jakoś wyjątkowo ją to rozbawiło. Otworzyła walizkę i zaczęła czegoś w niej szukać. Oczywiście większość ubrań było różowych. Lecz zdarzyły się również czerwone i białe.
- Umiesz pływać? Pewno tak... - nie patrzyła na niego tylko ciągle grzebała w torbie - ta nie, oj ta tez nie. Ja mam taką sukienkę? - zaczęła mówić do siebie oglądając różne sukienki - totalnie nie wierzę - po chwili zamknęła walizkę i na niej usiadła - nie mam się w co ubrać - te odwieczny problem kobiet.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Mar 20, 2013 5:37 am

Miała być jak dumna z siebie, oj miała. Choć gdy Hyung się przyzwyczai do miejsca to i tak na coś będzie narzekać. (XD)
Dotarł za nią do pokoju, niósł te wszystkie walizki, a co. Gdy tylko zamknął drzwi za nimi to 'położył' wszystkie bagaże na ziemi. Chciał już się oprzeć o jakąś ścianę i chwile odsapnąć, kiedy go przytuliła. Połowy z tego co mówiła, nie zrozumiał, bo za szybko wypowiadała słowa. Musi się w końcu do tego przyzwyczaić.
- Wolniej mów... Tak od razu chcesz gdzieś iść? - Cóż, Północ nie tyle co wolałby iść spać co rozpakować i ogarnąć przynajmniej ich pokoje. - Nie lepiej się tu trochę.. że tak powiem rozgościć? - jego pierwsza taka wycieczka, to czego się spodziewać? To nie jest Południe, że poleci w gaciach na plaże i będzie cieszył michę cały czas.
Skrzyżował ręce, w lekkim fochu, gdy zaczęła się z niego śmiać.
- Zrobiłem tak, jak mi wygodnie i bezpieczniej i tyle. - on chyba nigdy nie zaufa ludziom z innych krajów niż jego... Zaczął ogarniać jakąś szafę, czy jest tam dostatecznie miejsca i tym podobne. Kiedy Felicja zaczęła mówić.. raczej do siebie. Spojrzał na nią jak wygrzebuj po kolei sukienki. Nawet nie wiedział, że może tyle ich tam upchnąć. Podszedł do niej i kucnął obok. - Jak to nie masz? - zdziwiony,bo tyle tego przecież tam było.

(*za wcześnie wstała, a tramwaj dopiero o 6:50, to napisała xD*)

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Mar 20, 2013 5:34 pm

Spojrzała na niego i lekko sie uśmiechnęła dalej siedząc na walizce.
- Ja bym już w sumie pobiegła na plażę - co on wymaga to jest Polska gdyby tu była ze swoją najlepszą przyjaciółką juz dawno by były na plaży. Wiedziała, że on od razu tam nie pobiegnie z zacieszem na mordce.
- Rozgościć? A po co? - uważała, że hotel jest wspaniały. Lecz hotel jak hotel w każdym są te same pomieszczenia i w ogóle - tu jest nasza sypialnia! Za tamtymi drzwiami - wskazuje na drugie drzwi które były w tym pokoju - jest łazienka. Oczywiście jest jeszcze jeden pokój taki jakby salon i taras. Jak byś ogarnął to co ci wysłałam to byś wiedział co tu jest. Lecz ty nie miałeś zamiaru tego zrobić - westchnęła - ale oczywiście jak chcesz to możesz pozwiedzać - uśmiech.
Gdy znowu wspomniał o walizkach miała ochotę się na nowo roześmiać, ale się powstrzymała i tyko pogłaskała go po głowie.
- Właśnie nie mam w co się ubrać. Wiem tam jest pełno rzeczy, ale połowa jest nie modna druga połowa mi się nie podoba - jęczy trochę - większości tych sukienek i tak wyglądam brzydko. Jestem niska i mam takie krótkie nogi - wyprostowała jedna nogę i ja ogląda, zastanawia się nad czymś - ale za to mam duży biust! - totalna radość z tego, że do niej dotarło coś tak genialnego - są totalnie odjazdowe - patrzy się na nie i jak by mówiła do siebie - ale fajne!
Po chwili znowu na niego spojrzała i się roześmiała.
- Wiem! - uwaga Polcia wpadła na genialny pomysł - ty mi wybierz sukienkę! - tul.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Mar 26, 2013 12:21 pm

- Domyślam się, że tak byś zrobiła. - spojrzał na świat za oknem i zaraz znów na nią kiedy zaczęła wszystko opowiadać. Może i hotel, ale Hyung za wiele nie wyjeżdża, więc nie będzie jakoś dobrze nastawiony, póki się nie rozgości tutaj sam...
Wywrócił oczami słysząc pretensję co do tego, że nie ogarnął tego co ona wysłała.
- Nie chodzi mi o zwiedzanie, ani oglądanie. Wolałabym się tu czuć jak u siebie, więc dałabyś trochę czasu, a nie wypominała. - odparł i nagle został pogłaskany. Wziął jej rękę i ściągnął ze swojej głowy, ale trzymał nadal.
- Po co w takim razie brałaś takie rzeczy? Skoro Ci się nie podobają? - to było nielogiczne... zabierać coś w czym się i tak pewnie chodzić nie będzie. Westchnął słysząc jak marudzi, trochę za bardzo. Pokręcił lekko głową z politowaniem.
- Wiesz Ty co... - zaczął, ale nie wiedział do końca co powiedzieć dalej. Przy okazji, gdy tak kucał, to był niemal na przeciw jej biustu... Fakt, tu miała rację. Oderwał na chwilę zawieszone spojrzenie od jej biustu i spojrzał jej w twarz.
- Ja mam Ci wybrać? - zdziwiony - Może weź zakładaj każdą po kolei i wtedy jakąś wybiorę, co? Bo inaczej jak się układa na Tobie, a inaczej jak taka o jest. I nie przesadzasz? Nie wyglądasz źle w sukienkach. - westchnął cicho. Ona ma na niego zły wpływ...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Czw Mar 28, 2013 1:54 am

Wiedziała, że nie ma nawet co z nim dłużej dyskutować na ten temat. On i tak by tu został i zapoznawał by się z otoczeniem. Musiała mu ustąpić więc i tak zrobiła.
- Dobrze to zostaniemy tu trochę a na plażę pójdziemy później - uśmiech.
I tu właśnie zaczyna się kobieca logika. Rzeczy których się nie nosi albo w ogóle się nie podobają i tak trzyma sie je w szafie, dlaczego? Bo tak. To była jedyna odpowiedź na to wszystko.
- A nie miałam w sumie innych. To brałam co miałam - zaśmiała się - Wiesz, że mam nawet sukienkę za czasów komunizmu? - wstała z walizki i wyciągnęła zwykłą prostą sukienkę koloru czerwonego. Kolor był strasznie wyblakły i niezbyt ładny - Jest ohydna, ale mam ją na pamiątkę. W tej sukience obaliłam komunizm - stoi z dumnie wypiętą piersią.
Oj tak gdy tylko Fela przypomniała sobie swoje największe triumfy od razu się zmieniała. Była nagle pełna majestatu, dumy i innych jakże szlachetnych cech. Po jakimś czasie gdy wspomniał o tym by zaprezentowała się w każdej z sukienek była szczerze zdziwiona. Bo jaki facet miał ochotę na takie coś? Uznała to za totalnie urocze.
- Naprawdę chce ci się tak mnie oglądać? Jesteś kochany! - pocałowała go prosto w usta - już się przebieram!
Więc i się zaczęło, Polska zaczęła prezentować się w każdej sukience po kolei. W sumie miał szczęście, że miała tylko dziesięć sukienek. Reszta to były spodnie i koszulki.
Zaczęła od pierwszej wściekle różowej sukienki z dużą ilością falbanek, następnie była tego samego koloru cała z koronki sukienka. Później nadszedł czas na bardziej stonowany róż. Sukienka trzecia była z kokardkami a czwarta w czarne kropki. Piąta była to zwykła prosta czerwona sukienka, ale za to miała wielki dekolt. Numer sześć czarna mała. Kolejna sukienka czyli siódma była cała niebieska z granatowymi cekinami, ósemka była fioletową sukienką na ramiączkach. A ostatnia klasyczna biała zwiewna sukienka. Miał z czego wybierać.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 5 1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach