Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Strona 2 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Mar 30, 2013 12:32 am

Ha, chociaż tu na jego wyszło! (xD)
Zastanawiał się, czy dobrze robi próbując ogarnąć jej myślenie. Kobieta to jednak kobieta... Facet to tak trochę mały problem by miał z ogarnięciem. Pokręcił głową słysząc, że brała to co miała. To niedorzeczne... Poderwał głowę, gdy pokazała swoją sukienkę, którą ma na pamiątkę po komunizmie. Skrzywił się jednak, gdy dodała, że to w niej była podczas obalenia tego ustroju.
- To prawda, ta jest szkaradna, mogli ją zrobić lepiej. - burknął i zaraz odwrócił wzrok. Nie, wcale się nie sfochał... tylko trochę urażony jest. Jednak, gdy tak na nią spojrzał to w sumie teraz już nie była smutna.. wręcz przeciwnie. Tryskała dumą i w ogóle. Hyung odwrócił od niej ponownie spojrzenie i westchnął. Co do sukienek... nie miał lepszego pomysłu jak wybrać. Serio...
- Tak, chce mi się. - no bo co innego powiedzieć miał? A dostając całusa, który na początku go zdziwił to... był on całkiem miły. Kiwnął jej tylko głową, na wznak, że poczeka i niech się spokojnie przebiera.
Rozsiadł się wygodnie na łóżku i przyglądał się każdej sukience z osobna, co jakiś czas, albo kręcąc lekko głową ze skrzywem jakby nie wiadomo co pokazywała. Ale były też takie co w ogóle nie zareagował, po prostu patrzył i mówił 'kolejna', a słysząc, że już koniec.. potarł lekko brodę z zastanowieniem.
- Chyliłbym się co do tej fioletowej... acz na teraz to może tą białą ubierz, co Ty na to..? - chciała znać jego zdanie. Proszę bardzo.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Mar 30, 2013 12:58 am

Trzymała w jednej ręce fioletową sukienkę a w drugiej biała. Patrzyła to na jedna to na drugą. Myślała, że wybierze jakąś różową a tu nagle całkowicie inny wybór. Była trochę zaskoczona, ale w końcu on miał wybierać nie ona.
- Dobrze to ubiorę białą - uśmiech - dziękuję za pomoc skarbie! - wesoła pobiegła do łazienki by tam się przebrać.
Nie było jej trochę czasu. Nie dość, że musiała ubrać sukienkę to jeszcze się uczesać, makijaż itp. itd. Przejrzała się w lustrze i uznała, ze wygląda ładnie. Ładnie prezentowała się w tej sukience i w delikatnym makijażu wyglądała tak dziewczęco i słodko.
- Dobrze już jestem! I jak oswoiłeś się już z tym pokojem? - uśmiech i podeszła do niego, usiadła obok.
Przykleiła się od razu do jego boku. Tuul. Chciała by już pójść na plażę i się trochę po wygrzewać, ale w sumie tulenie do niego teraz tez nie było takim złym pomysłem.
- A... - urwała już sama nie wiedziała co ma mówić...
Siedziała tam w pełnej ciszy i się tylko do niego tuliła. Może w końcu on coś zagada. To pewno będzie nie możliwe, ale postanowiła dzielnie milczeć z nadzieją, ze on coś zacznie mówić. Więcej niż tylko krotkie odpowiedzi na jej pytania.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Mar 30, 2013 7:49 pm

Szczerze to on wolał właśnie takie, jakieś stonowane kolory... Róż w sumie też do niej pasował, ale zdecydowanie za dużo razy już ją w tym różu widział. Niechże założy w końcu coś innego! I dzięki temu, że zgodziła się by to właśnie Hyung wybrał... na dzień dzisiejszy nie ma różu.
Uśmiechnął się do niej lekko, wtedy kiedy wybiegła do łazienki, więc na jego szczęście Felicja nie dojrzała tego uśmiechu. Nie, nie to, że pasowało mu jak tak się do niego zwracała... Po prostu było to dość miłe.
Naczekał się na nią... oj naczekał... zdążył pogmerać w szafkach i gdzie się dało. Ogarniając wszystko, swoim własnym tempem - które okazało się szybsze od tempa Polski. Kilka razy westchnął z chęcią zapytania "długo jeszcze?'', ale hamował się z tym... Usiadł na łóżku, nie wiedząc co mógłby robić. Spojrzał na... po prostu pozostawione sukienki.... Nie, to nie tak, że przeszkadzalo mu to... Dobra, przeszkadzało. Lubił aż za bardzo ład i porządek. Dlatego z braku lepszego zajęcia wziął i zaczął składać i układać rozwalone ubrania. Gdy tylko usłyszał jej głos poderwał głowę. Jak się tak ogarnęła to wyglądała naprawdę ładnie... O dziwo dał się jej przytulić i nie odgonił od siebie. Tylko trochę się nieswojo czuł.
- Tak... jakoś. Nie jest to mój dom, ale jakoś się obeznałem z tym. - skończył składać ostatnie ubranie i spojrzał na nią, kiedy ta zaczęła, ale nie skończyła czegoś mówić.
- Chciałaś coś powiedzieć...? A tak w ogóle to nie powinnaś tak wszystkiego rzucać i zostawiać. - wskazał kiwnięciem głowy na odzież - A co jeśli by coś było na podłodze? Czyste, nieużywane ubranie wylądowałoby do prania... - czy on właśnie ją poucza? (XD)

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Mar 30, 2013 8:30 pm

Polska nie przywiązywała nigdy jakoś specjalnie uwagi do porządku. Sprzątała, ale bardzo rzadko. Niezbyt często przebywała we własnym domu. Jak to Fela było jej wszędzie pełno i uznawała, że domu nie trzeba tak często sprzątać skoro się w nim tak mało przebywa. Sprzątała wtedy gdy miał ktoś do niej przyjechać albo miały być akurat święta.
- Um... - mina która nie ogarnia tego co on do niej właśnie powiedział - Nic na niej nie było i po co się czepiasz? To moje ubrania i mam prawo z nimi robić co mi się tylko podoba - trochę ja takie coś zirytowało w końcu ona nie jest małym dzieckiem. Była od niego starsza. A on śmie ją pouczać - Takie teksty to ja ci mogę dowalać gówniarzu - jakoś wyjątkowo ją to zirytowało, wstała - i wielkie dzięki za poskładanie rzeczy.
Wzięła walizkę i zaczęła rozpakowywać wszystkie rzeczy. Ładnie poukładała je w wolej szafie. Popatrzyła na niego z pode łba. Pokręciła się trochę po pokoju mamrocząc coś do siebie. On coś ciągle do niej ma, ciągle mu coś w niej nie pasowało. Uzmysłowiła sobie w końcu, że on tylko ją krytykuje i marudzi jaka ona jest. Bardzo rzadko powie coś miłego.
- O ty! - wskazała na niego oskarżycielsko palcem podchodząc powoli - Zacznij mnie w końcu lepiej traktować a jak nie to użyję swojego prawa i Warszawa stanie się twoją stolicą!
Tak to miała być największa i najstraszniejsza groźba według Polski.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Pon Kwi 01, 2013 11:08 pm

On wręcz przeciwnie, u niego zawsze musiał być porządek, bo go nosiło... Inaczej się ma sprawa, gdy spotka się z USA, wtedy to on potrafi bałaganu narobić, a nie będzie chciał sprzątać, to to wina Alfreda. Dlatego też w ten sposób zareagował na porzucone tak rzeczy. Jego wręcz bolał fakt, że one tak tam leżą! Dlatego tylko uwagę jej zwrócił, a tu takie coś...
- Nie było, ale mogło być. - odparł dość szybko i reszty przez chwilę nie komentował, do czasu aż nie zaczęła podkreślać tego, że jest starsza. - No właśnie, jesteś starsza więc powinnaś to pokazywać. - burknął, nie przemyśliwszy tego co właśnie powiedział. - Nie ma za co. - mruknął jeszcze ciszej, gdy wzięła rzeczy. Teraz w sumie się połapał, że mógł trochę inaczej poukładać słowa. Korzystając z wolnej chwili co milczała wziął głębszy wdech by coś powiedzieć, ale w tym momencie odwróciła się i nie dość, że wskazywała palcem na niego to jeszcze coś o stolicy bredziła.
- O czym Ty niby do mnie mówisz? - zdziwił się - Szanuję Cię, tego mi nie zarzucisz na pewno. - ona o czym innym, on o trochę czym innym - Nie, Warszawa nie będzie moją stolica, aczkolwiek... - spojrzał po niej znów... wcześniej jak tak chodziła też jej się przyglądał, złapał ją za wyciągniętą rękę i przyciągnął do siebie. Usadził na łóżku, po czym napierając na nią zmusił by się położyła. Zawisł nad nią z lekkim uśmiechem.
- Aczkolwiek jeśli już, to wolałbym, żeby Pjongjang został Twoją stolicą. - pogłaskał ją po policzku - Nie masz o co się denerwować tak, skarbie. Rozumiem, gdybyś się wkurzyła o to co teraz zrobiłem, ale, żeby o takie byle co? - pocałował ją ni to krótko, ni to długo w usta i zszedł z niej, nie, nie miał zamiaru jej niczego zrobić.
- Po prostu, jak irytuję Cię czymś, ignoruj. Najlepszy sposób.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Pon Kwi 01, 2013 11:28 pm

To przeżyła totalny szok. Zrobiła się nagle cała czerwona ze złości i z tego co on właśnie teraz zrobił. Nie wiedziała całkowicie co teraz zrobić. Na to co powiedział o stolicy już chciała mu wykrzyczeć, że pomarzyć to sobie może! Ale po chwili on ją pocałował. Zrobiła wielkie oczy. Nie wiedziała co już ma ze sobą zrobić. Gdy w końcu z niej zszedł ona leżała dalej. Otworzyła kilka razy usta, ale i tak nic nie powiedziała. Nawet w tej chwili by nie wiedziała co powiedzieć a zwykle to jej się usta nie zamykają. Leżała tak dłuższą chwilę. W końcu wstała.
- Um... - poprawiła sukienkę - i będę się wkurzać o to o co ja chcę - wydukała patrząc na niego - mam takie prawo i-i - zaczęła się jąkać bo była dalej w szoku - będę z n-niego korzystać - wzięła głęboki oddech - o właśnie tak!
Szok w końcu minął i na nowo zrobiła się pewna siebie. Podeszła do lusterka które było w pokoju i poprawiła jeszcze włosy.
- Dobra ruszamy się w końcu z tego pokoju czy nie? - odwróciła się w jego stronę - nie mów, że ty chcesz tu siedzieć cały dzień?
Pewny siebie uśmiech i podchodzi do niego.
- Jesteś cholernie dziwny i pokręcony, ale to mi się w tobie najbardziej podoba - śmiech - przynajmniej nie jesteś taki nudny jak mój wcześniejszy mąż.
Tak to prawda Korea miał to coś w sobie co tak bardzo Polsce sie w podobało. Przynajmniej nigdy nie usnęła w jego towarzystwie a takie przypadki się zdarzały gdy była właśnie z Litwą. Zanudzał ją wyjątkowo.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Pon Kwi 01, 2013 11:48 pm

O to w sumie mu chodziło. Kiedy zobaczył, że zrobiła się tak bardzo czerwona na jego twarzy pojawił się cień jakiejś satysfakcji. Siedział tak i się na nią patrzy, ciekawy kiedy wstanie... W sumie nie wiedział, że będzie ona w takim szoku i nawet miał ochotę znów zrobić coś podobnego. Jednak nim zadecydował o tym, Felicja już wstała. Śledził ją wzrokiem, niby był poważny, ale nieznacznie się uśmiechał.
- Uhm. - przytaknął jej, widząc i słysząc jak duka. Pokręcił głową i położył się na łóżku. Lubił sobie tak na nią popatrzeć, ale jakoś na tą chwilę wolał tak sobie popatrzeć. Jeszcze ma duuuużo okazji by popatrzeć na jej wdzięki i.. bądź co bądź walory, oraz troszkę powkurzać.
Przymknął oczy i tak sobie spokojnie leżał aż ta nie zaczęła normalnie mówić. Miał ochotę powiedzieć "Już Ci przeszło?", ale się powstrzymał i nawet zmazał z twarzy wredny uśmiech. Usiadł znów i przetarł dłonią twarz. Przeanalizował jej słowa i w sumie....
- Nie najgorszym byłoby spędzenie tego dnia w pokoju, aczkolwiek... - potarł brodę przyglądając się jej - Chyba dam się przekonać na wyjście. - tak, Polska w stroju kąpielowym! (\o/)
- Ja dziwny i pokręcony? - zaśmiał się krótko i wstał z łóżka - Jestem bardzo normalną osobą, nie wiem czego Ty ode mnie chcesz. - skrzyżował ręce, że niby foch.
- Skoro takie porównania masz, znaczy, że nieźle nudny musiał być.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Kwi 02, 2013 2:30 pm

Ucieszyła się gdy ten w końcu się zgodził na wyjście. Zabrała się za pakowanie potrzebnych rzeczy do torby plażowej i słuchając tego co on do niej tam mówi. Nawet coś się rozgadał co ją trochę dziwiło.
- Totalnie normalny - zaśmiała się szukając swojego bikini - już nic nie chcę i nie udawaj, że się fochasz już się dawno przestałam na to nabierać - pokazała mu język po czym znów się zaśmiała.
Po wypowiedzeniu przez niego ostatnich słów zaczęła się zastanawiać kończąc pakowanie.
- W sumie to był nudny, ale za to jaki kochany. Nie mogę właściwie powiedzieć o nim złego słowa. Był trochę nieporadny w niektórych kwestiach i strasznie wszystkim się przejmował, ale to właśnie było w nim takie słodkie i urocze - szeroki uśmiech - bardzo dobra z niego osoba. Teraz nie mamy zbytnio dobrego kontaktu, ale był wspaniałym mężem. Nudny bo nudny, ale... - urwała bo znalazła bikini co ją ucieszyło - no jest!
Już nawet nie dokończyła swojej wypowiedzi tylko poleciała do łazienki by się przebrać. Nawet szybko to zrobiła. Wbiegła do pokoju w biało - czerwonym stroju a jej dość duże piersi zaczęły podskakiwać.
- Dobra możemy iść! Ty też się przebierz - zaciesza i skacze.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Kwi 02, 2013 9:21 pm

- No tak. - odparł bez niczego na jej pierwsze słowa. Przestał udawać sfochanego i przeciągnął się - Trudno... wynajdę coś nowego byś się nabierała. - mruknął i położył się znów. Tak.. to łóżko mu odpowiadało, a rzadko się to zdarzało!
Słuchał jej dalej, wpatrzony w sufit... Zdawało się, jakby w ogóle jej nie słuchał, ale słuchał. Do tego uważnie...! Milczał cały czas z zawieszonym w jednym punkcje wzrokiem. Nagle, gdy jakby skończyła pstryknął palcami - cholera go w ogóle wie, kiedy rękę podniósł do góry.
- Litwa. Mówisz o Litwie. - zaczął zgadywać. Kompletnie nic nie wiedział o historii Polski z tak dawnych czasów, ale ten opis... - To jak go opisujesz mi do Litwy pasuje. Kiedyś u Rosji go widziałem. - usiadł i spojrzał co takiego znalazła.
Oho... to będzie na co popatrzeć.
Pomyślał z lekkim uśmiechem kiedy ta wybiegła do łazienki. Sam podszedł do torby, w którą zaczęła pakować rzeczy. Zaczął sprawdzać i patrzeć co tam powkładała... Przy okazji dołożył krem w filtrem, bo o nim Felicja zapomniała. Kiedy wyszła chwilowo zatkało go... Wiedział, że ma nie mały biust, ale teraz to widział całość. (Boże.. moje myślenie mnie przeraża)
- Ja też...? Niech będzie. - wstał, wygrzebał z torby kąpielówki, jakąś luźną koszulkę i spodnie - tak, on ma coś oprócz munduru! - i polazł do łazienki... Po chwili wrócił całkiem przebrany.
- Nie narzucisz na siebie jeszcze czegoś?

(*tak, miała iść spać, ale to było silniejsze DDD: *)

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Kwi 02, 2013 9:45 pm

W końcu się uspokoiła i stała spokojnie w miejscu. Kiedy on odkrył o kim mówi i jeszcze wspomniał Rosje poczuła się naprawdę źle. To z jej winy on tam był u tej złej osoby.
- Tak Litwa - już się nie uśmiechała - to była moja wina - powiedziała cicho jak by do siebie - byłam za pewna siebie - dalej mamrota i usiadła na łóżku.
Te myśli zaczęły ją przytłaczać. Przypomniała sobie nagle wszystko. Jej nie udolna szlachta która doprowadziła do rozbiorów. Próby ratowania siebie aż w końcu rozpad tak silnego państwa.
- To było tak dawno - potrząsnęła głową i się uśmiechnęła - mniejsza o to! - wstała.
Gdy ten poszedł do łazienki to tak na niego czekała latając po całym pokoju i oglądając go dokładnie. Zaczęło jej się nudzić troszku. Gdy w końcu wyszedł spojrzała na niego i podbiegła. Strzeliła mu gumką od jego własnych kąpielówek i zaczęła się śmiać.
- Nie a po co skarbie? Plaża jest blisko a taki upał, ze łoch! - wzięła torebkę - tak będzie mi lepiej!
Złapała kluczę od domku i wyszła. Gdy on też wyszedł zamknęła wszystko ładnie i pięknie. Ruszyła w stronę plaży, która była naprawdę bardzo blisko.
- Jak tu pięknie - rozglądała się patrząc na to wszystko.
Gdy tak szła to trochę podskakiwała przez co jej piersi też. Wielu facetów się za nią oglądali, kilku nawet zagwizdało i coś powiedziało. Lecz ona nawet tego nie rozumiała i nie wiedziała, ze to do niej.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Kwi 02, 2013 10:21 pm

Szczęście, że miał na sobie oprócz tych kąpielówek koszulkę i inne spodnie. Nie mogła tak dobrze złapać i strzelić... ale mimo to poczuł. Nawet Południe mu tak nie zrobił! Pomijając fakt, że nie bardzo miałby jak, bo nie mieszkają razem, ani nie są nawet jednym krajem. Uh, zostawić te rozmyślania na kiedy indziej.
- No bardzo śmieszne...! - burknął i poprawił się. - No jak wolisz... - nie sprzeczał się z nią odnośnie tego, że nie ubiera jeszcze czegoś. Nie odezwał się w ogóle do czasu aż nie zeszli na plażę. Nie skupiał się nawet dokładnie na to co powiedziała. Przytaknął krótkim 'uhm', a widząc spojrzenia innych facetów, a co gorsza pogwizdy na Polskę... Która była JEGO towarzyszką, JEGO żoną... była tu z NIM, trochę się poirytował. Podszedł bliżej niej i objął ją jedną ręką w pasie i przyciągnął do siebie, przy okazji patrząc krótko na oglądających się, jakby chcąc przekazać "Zbliż się któryś, a pożałujesz.".
- Tak, jest bardzo pięknie. - odparł i lekko ucałował, ha, a co.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Kwi 02, 2013 10:43 pm

Szła taka roześmiana i szczęśliwa. Nieświadoma, ze to za nią tak się oglądają i gwiżdżą. Do czasu jak on ją do siebie przyciągnął i pocałował. Lekko zaskoczona, ale się uśmiechnęła.
W sumie jak jest facetem to też jej się nieraz zdarzyło, że ktoś ją podrywał. Tak jakoś już ma (xD)
Najlepsze było to, ze mimo tego co zrobił Korea i powiedział niektórzy i tak się patrzyli bez żadnego skrępowania, ale już nie gwizdali.
Plaża była cudowna i to lazurowe morze! Oczka jej się świeciły.
- Jak ja się cieszę, ze tu jestem! I do tego z tobą! - tul i pocałowała go - jest totalnie odjazdowo!
Po chwili obok nich przebiegła grupka małych dzieci takich w wieku od czterech do sześciu lat. Małe słodkie śniade dzieciaczki. Polska najpierw zrobiła wielkie oczy a później nagły zaciesz.
- Słodziaki! - patrzy to na niego to na dzieci.
Zastanawia się przez chwilę. Myśli w całkowitej ciszy aż w końcu wypaliła całkowicie poważnie.
- Chcę mieć z tobą dzieci! - patrzy się na niego z całkowitą powagą - i do nie jedno tylko kilka!
W tym momencie zrobiło się na pewno dziwnie...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Kwi 02, 2013 11:01 pm

Nawet jeśli nie podzialało... to on jej na krok nie wypuści samej. O nie. Kto wie jacy ci ludzie mogą być?! Zadowolony w sumie był z tego, że uśmiechnęła się, a nie zrobila czegoś dziwnego.
W sumie teraz, trzymając ją nadal rozejrzał się. Było całkiem inaczej niż na jego plażach. Całkiem przyjemnie, ale... jednak bardzo ciepło.
- Serio? - nieci zdziwiona tym, myślał, że w większości czasu ją wkurza. Ale nie miał nic przeciw kiedy go pocałowała, wręcz przeciwnie, lekko się uśmiechnął. - No to dobrze, że tak uważasz.
Spojrzał za grupką dzieci tak jak Polska, ale jej mina.... nie wróżyła nic dobrego. Zwłaszcza, że jak zaczęła się cieszyć to patrzyła to na maluchy, to na biednego Hyung'a. A w dodatku ta cisza! Sam Hyung chciał ją przerwać, ale Felicja wymyśliła... Takie pomysł, że raz: zatkało go, po czym się zakrztusił jak się chciał odezwać. A jak dodała, że kilka to w ogóle...!
- Czy Ty się dobrze czujesz? Może już słońce daje się we znaki, bo mocne jest.. - ba, nawet zaczął szukać kremu z filtrem, czy czegoś dla niej.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Kwi 03, 2013 3:31 pm

To była właśnie Polska co nagle jej wpadło do głowy to od razu musiała to powiedzieć. W prawdzie to nawet troszku przemyślała a to bardzo rzadko sie zdarza. Zazwyczaj robiła wiele rzeczy całkowicie bez przemyślenia tego dokładniej, bez analiz kompletnie nic. A tu zastanowiła się aż całą minutę! Może to nie wiele, ale w jej przypadku to naprawdę coś.
- Czuję się bardzo dobrze - uśmiech zaczęła patrzeć na to co on robi - um... - jeśli szukał kremu z filtrem to musiał grzebać w jej torebce - fakt jest gorąco, ale na pewno się nie przegrzałam ani nie mam udaru.
Było jej bardzo ciepło wręcz gorąco w końcu u niej bardzo rzadko aż takie upały. Zawsze zimno i szaro. Zaczęła się zastanawiać czy może faktycznie jej coś jest. Pokręciła głową. Przecież ona doskonale się czuje on jej nic nie wmówi!
- Nie lubisz dzieci? - tak ona będzie teraz wałkować ten temat - dzieci są takie słodkie! Może i dużo przy nich roboty to fakt, ale ja bym sobie nie dała rady z dziećmi? - matka Polska się odezwała - z tyloma rzeczami sobie zawszę dawałam radę to dzieci przy tym to nic! - uśmiech.
Patrzy za dziećmi i ruszyła się w końcu z miejsca. Zaczęła szukać jakiegoś w miarę dobrego miejsca. Ludzi było dośc dużo, ale też nie tylu by przejść sie nie da. Omijała zgrabnie ludzi. Nawet nie była chamska. Nieraz jak była nad Bałtykiem to zdarzały się nie raz nie dwa nie miłe incydenty. To kogoś niechcący nadepnęła i od razu kłótnia. Ach... Polska to taki wspaniały kraj w którym wszyscy się kochają.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Kwi 03, 2013 3:47 pm

Właśnie najbardziej go zaskoczyło to, że ona to przemyślała...! Chwile, ale jednak! Może po prostu było jej za gorąco i informacje wolniej przetwarzała, a nie zastanawiała się nad tym. Tak w sumie też mogło być... I tak grzebał za tym kremem, a jak nie znalazł to spojrzał na torebkę Polski, cóż... nie będzie jej tak grzebał, później zobaczy, a był pewien, że pakował!
Spojrzał na nią trochę bardzo podejrzliwym wzrokiem. Może złym pomysłem było godzenie się na wyjście?
Milczał tak, patrząc za biegającymi dziećmi... No i gdy Felicja ruszyła, to i on ruszył tył by za nią - głównie by jej pilnować, ale cicho. Milczał ciągle i szedł, uważając tak jak ona na innych, a gdy ta minęła dość sporo wolnego miejsca, bez niczego złapał ją za nadgarstek i zatrzymał.
- Tutaj jest miejsce. - odparł i położył torbę na piachu, nie było daleko do wody, nie tłoczyli się ludzie, w sumie w sam raz. Co będą marudzić. Gdy znów przebiegło jakieś małe dziecko wzdłuż linii wody, spojrzał na Polskę. Tak, przypomniało mu się o czym mówili.
- Jesteś całkiem pewna tego, że nic Ci nie jest? - dopytał, tak na wszelki wypadek. - Nie to, że nie lubię dzieci... - dobra, sam nie wie czy lubi czy nie - ... Nie mówię też, że nie dałabyś sobie rady. - pohamował tekst "Bo przecież jesteś kobietą" - Jednak, wyobrażasz sobie nas razem z dzieckiem? - nie to, że nie ma podejścia, nie to, że nie będzie umiał podejść do dziecka jak należy, nie to, że nigdy nie miał w bliskim otoczeniu dziecka i nie zajmował się żadnym. Przecież się nie bał! Heheh...
- Skąd taki nagły pomysł co? Skoro nie przygrzało słońce? - i tak wyjął chustkę i założył jej na głowę.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Kwi 03, 2013 4:22 pm

Rozłożyła wściekle różowy kocyk na piasku i na nim usiadła. Był dość duży więc spokojnie się na nim zmieszczą razem. Patrzyła na lazurowe morze z uśmiechem. Zaczęła się zastanawiać znowu nad dzieckiem. Z jakiego powodu można mieć dziecko? To chyba cholernie proste prawda? Jak się kogoś kocha to chce mieć się z nimi dzieci. Nie wiedziała czy ma powiedzieć mu coś takiego. Spojrzała na niego. I co tu teraz powiedzieć? Jak to Polska powie prawdę...?
- Czuję się dobrze! - mały wkurz - Ty myślisz, ze jak kobieta chce dziecko to jest od razu jakaś chora czy co? Nie, nie jest - znowu zaczęła się patrzeć na morze - a nic już nie mówię na ten temat bo ty i tak nic nie rozumiesz - mini wyrzut - nie będę cię tym męczyć nie martw się, na pewno nie będę nachalna.
Nie chciała się z nim kłócić więc znowu trochę ugryzła się w język. Uśmiechała się nadal. W prawdzie było jej trochę smutno, ale ona tego mu nie pokaże nie ma mowy! Grała idealnie wesołą siebie czyli jak zwykle.
- Pewno woda jest totalnie gorąca! - zaśmiała się - Nie to co u mnie w Bałtyku. Tam zawsze woda jest zimna, ale co się dziwić.
Zaczęła się rozglądać i patrzeć na ludzi byli całkowicie inni niż ci u niej. To zrozumiałe, ale i tak trochę ją to dziwiło. Kilka metrów od nich rozłożyli się na piasku mała grupka jakiś mężczyzn którzy od razu pomachali do Polci a ona im od machała z uśmiechem. Nic dziwnego Polska jako blondynka była taką mini atrakcją dla miejscowych mężczyzn.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Kwi 06, 2013 10:46 pm

Poprawił jeszcze kocyk, by nigdzie nie był pozawijany i usiadł tuż obok niej. Chwile było ciszy, czyli Polska znów myślała nad tym co chce powiedzieć. Oj Hyung, a się wkopałeś.
- Nie, nie myślę w ten sposób. Po prostu dziwi mnie ta... nagłość w tym wszystkim. - westchnął i spojrzał też na morze. Na kolejne słowa tylko złapał ją za rękę.
- Daj spokój z tymi wyrzutami, tylko powiedz o co chodzi. - miał dość.. dziwny humor, ale raczej nie sądził, że się pokłóci z nią, choć to bywa naprawdę bardzo różnie, a Polska to Polska, a Północ to Północ. Oni się praktycznie każdego dnia pokłócą, choć już dziś mieli kłótnie, może tym razem jej nie będzie?
Słysząc tą zmianę tematu cicho westchnął i trochę mocniej ścisnął jej dłoń. Są małżeństwem od dość niedawna, ale chyba powinni powoli coś więcej sobie mówić, nie? Dobra... odbija już mu chyba.
- Zawsze możesz sprawdzić jaka woda. Będziesz miała porównanie, bo ja w sumie nie bardzo. - mruknął i spojrzał na ludzi, którzy zaczęli się rozkładać. Nie spodobało mu się to, o nie... A jak zaczęli machać, a co gorsza ona też odmachała to naburmuszył się i to jak i chrząknął dość głośno.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Nie Kwi 07, 2013 1:44 am

Była już całkowicie spokojna. Nie chciała się z nim już kłócić bo zdecydowanie za często się kłócili. Ich kłótnie wynikały nawet z najmniejszej dupereli. Był zawsze kompletnie bez sensu. Właściwie zawsze wszystkie kłótnie wszystkich ludzi nie mają zazwyczaj sensu. Kłótnie już takie są. Mimo, że się tak często kłócili to i tak te kłótnie nie wypływały zbytnio na ich relacje. Nie pogarszały ich. Co ją bardzo cieszyło.
- Jakie wyrzuty? - spojrzała na niego - To nie jest dla ciebie wiadome dlaczego ja chciała bym mieć dziecko? - patrzy się chwile na niego i rozumiała, ze on tego nie rozumie - Ech... Bo widzisz - zaczęła mu bardzo wolno tłumaczyć - jak się kogoś kocha to chce się mieć z nim dzieci - to było dla niej oczywiste.
Nie miała pojęcia jak on to zrozumie czy w ogóle zrozumie. Ona tak dawno nikogo nie kochała, ani jej nikt nie kochał. Wiedziała, że on ją na pewno kocha takie rzeczy się czuje. Nawet jeśli on jej nigdy tego nie powiedział. Ścisnęła lekko jego dłoń patrząc się teraz znowu na morze.
- Dawno nikogo tak nie kochałam jak ciebie teraz - powiedziała to cichym i spokojnym głosem.
Polska mówiła cały czas prawdę bo i po co by miała nawet kłamać? Nie miała powodu. Zawsze szczera. Fela już taka była zawsze czuła się odrzucana i nie kochana. Miała zawszę wrażenie, że wszyscy chcą się jej pozbyć. Nikomu na niej nie zależy. Wszyscy mają ją za nic. Normalnie to było nigdy nie zauważalne. Polska nigdy nie pokazywała tak naprawdę jaka jest i co czuje tak do końca. Wbrew pozorom to była bardzo skryta osoba. Polska pokazywała innym tylko to co chciała by inni zobaczyli. Wojny ją wiele nauczyły. A tu nagle w końcu poczuła się akceptowana a nawet kochana!
- Może zapomnijmy po prostu o tej rozmowie co? - szeroki uśmiech - i mi tu nie chrząkaj - zaśmiała się cicho - ty zazdrośniku jeden.
W prawdzie ta zazdrość Korei schlebiała Polsce i to bardzo. Nawet się jej to podobało, ale wiedziała, że też nie można przesadzać z takimi rzeczami. Nie może go przede wszystkim do tego prowokować. Ona tak naprawdę nie wiedziała do czego on może być zdolny i wolała go nie testować bo mogło by to być okropne w końcowym skutku.
Ciągle patrzyła się przed siebie trzymając go za dłoń.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Kwi 09, 2013 5:27 am

Sam także nie przepadał za kłótniami i dziwiło go to, że zwłaszcza z nią się tak spiera... A może tak po prostu ma być? Bo przecież i tak te sprzeczki niczego złego między nich nie wnoszą na stałe, a raczej bardziej zbliżają... A cholera to wie.
Spojrzał na nią kiedy zaczęła mówić, nic nie odzywając się, czekając aż ta sama coś więcej powie. Kiedy zadała pierwsze pytanie tylko lekko pokręcił głową, czekając na coś więcej, choć nie musiała aż tak powoli tłumaczyć... jak to jakiegoś głupka, którym Hyung na pewno nie jest! Jednak zatkało go to wyjaśnienie. Spojrzał na nią szczerze zdumiony. Wiedział, że się dogaduje dobrze z niektórymi i to naprawdę nielicznymi przypadkami jak Chiny, Kuba, Wietnam, między innymi też Polska i Rosja. Jednak nie przypuszczał, że ten przypadkowy ślub może tak to potoczyć. Bo po co się do kogoś zbliżać emocjonalnie, kto i tak cię odrzuci i nie będzie chciał - takie miał podejście Hyung, dlatego nad czymś więcej nie bardzo się zastanawiał, ale teraz go dziewczyna zagięła totalnie.
Wziął wdech i lekko otworzył usta by coś powiedzieć, ale ostatecznie i tak nie wydusił z siebie ani jednego dźwięku. Teraz sobie zaczynał to wszystko po kolei układać, a przynajmniej starając się , bo przecież nie miał na to dużo czasu, powinien się jakoś określić, ale nie potrafił na tą chwilę. Ino czując, że Felicja też ściska jego dłoń trochę się uspokoił i wziął spokojny głębszy wdech.
- Zapomnieć o rozmowie? - teraz to całkiem go zbiła z tropu, czyli, że żałuje tego, że coś więcej mu powiedziała? A ten się już zbierał by coś jej miłego też powiedzieć......
- Ja-jak wolisz. - mruknął nieco burkliwie i odwrócił głowę w drugą stronę, gdzie wcale nie miał lepszych widoków, bo tam była grupka tych dziwnych gości.
I dalej już tylko milczał też patrząc na wodę, nawet nie zareagował jakoś specjalnie na nazwanie go zazdrośnikiem.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Kwi 09, 2013 4:09 pm

Ona zwyczajnie w świecie nie chciała go męczyć i do czegoś zmuszać. Nie lubiła tego bo sama często była do czegoś przymuszana. Nie żałowała tego co mu powiedziała. Bardzo rzadko żałowała wypowiedzianych przez siebie słów. Może i większości wypadków nie myślała nad tym co mówi, ale mimo wszystko i tak nie ubolewała nad tym wszystkim. Wprawdzie to Polska a ją naprawdę ciężko zrozumieć.
Spojrzała na niego z totalnym zacieszem na twarzy.
- Nie przejmuj się tym wszystkim co ci powiedziałam.
W prawdzie też nie chciała go zrazić do siebie. A dziecko naprawdę może dostatecznie odstraszyć a faceta to już w ogóle. Postanowiła jak na razie nie drążyć tego tematu. Znając życie jeszcze do tego później wróci. Nagle wstała.
- Totalnie wstawaj - spojrzała znowu na niego - może byś się rozebrał co? - była trochę zdziwiona, że on ciągle praży się w tej koszulce i spodniach - idziemy do wody! - zaciesz - jak ty ze mną nie pójdziesz to nie martw sie ja sobie znajdę towarzystwo - wskazała na grupkę mężczyzn którzy siedzieli blisko nich - oni są bardzo chętni to towarzyszenia mi - to wszystko mówiła specjalnie by go zmusić do tego towarzyszenia jej - No już, już wstajemy! - Polsce znowu załączyło się ADHD. Zaczęła podskakiwać a gdy tylko ona podskakiwała to automatycznie jej piersi też. I się zaczęło ogólne pobudzenie mężczyzn. Oj tak te gwizdy, komplementy i wołanie. Polcia nagle przestała skakać ku niezadowoleniu owych mężczyzn.
- O co tu chodzi? - totalne nieogarnięcie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Lip 02, 2013 4:37 pm

Przyglądał się wodzie, jak falki przypływają i odpływają. Zdarzało się często, że wpadał w krótkie, trwające maks kilka minut zamyślenia i trzeba było go po prostu z nich wyciągać to odezwaniem się lub szturchnięciem. Spojrzał na nią. No to nie będzie się tym przejmował. Chwilowo to nawet nieogarnął czemu nagle taki temat obrała, ale skoro zamknięty został to Hyung może chyba już tylko nad nim pomyśleć, bo sam nie wiedział, czy chce go od nowa zaczynać. A z Polską czasem trudno było dojść do porozumienia.
Popatrzył za Felą, gdy ta wstała i wytknęła mu ciągłe siedzenie w ubraniach aż spojrzał po sobie.
- Ale nie jest mi aż tak gorąco. - uparciuch to uparciuch, ale wstał. - I o nie. Jesteśmy tu razem więc nie myśl sobie, że będę tak siedział na piachu, a Ty z jakimiś typami zabawiała. - Nieco poirytowany pogwizdywaniem i tym podobnym zwłaszcza, że nie znał języka w jakim gadają, objął jedną ręką w pasie Polskę i do siebie przyciągnął.
- Nie zwracaj uwagi na takie zaczepki... - niby to spokojnym tonem mówi.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Lip 02, 2013 4:58 pm

Wiedziała, że takie gadanie o tym, że znajdzie sobie inne towarzystwo od razu podziała. Jak łatwo było go podpuścić. Była z siebie dumna, że w końcu na coś udało jej się go namówić.
- Ja sobie nic nie myślę. Jak byś nawet się nie zgodził to ja bym cię tam siłą zaciągnęła - szczerzy się - i wolę ciebie niż tamtych kolesi. Może i są... - urwała się się zaśmiała - jesteś tak słodki!
Złapała go za rękę i od razu pociągnęła w stronę morza. Wbiegli na brzeg. Oczywiście tak jak się spodziewała woda była cieplutka. Puściła go i weszła do wody i się zanurzyła calutka. Po chwili się wynurzyła i zaczęła się śmiać.
- Jejku! Jest tak cieplutko i woda też! No chodź tu! - wyciąga w jego stronę rękę - Jak się cieszę, że tu przyjechałam i do tego z tobą! - obróciła się w miejscu, mimo tej wody jakoś jej się to udało - Łii~! - teraz wyciąga w jego stronę dwie rączki- Weź się rozbierz!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Lip 02, 2013 6:46 pm

No niestety, jak się wie jak to bardzo łatwo podpuścić. A co do dla Polski, jak go dobrze zna? Zaśmiał się krótko.
- No ja myślę, że wolisz. I nie... to, że są opaleni i wysmarowani cholera wie czym nie czyni ich w żaden sposób lepszymi i-. - urwał na chwile analizując co ona mówi - Nie jestem, pod żadnym względee.. ej! - nagle pociągnięty to i zmuszony do podbiegnięcia. To było trochę dziwne, zwykle biegał na jakichś ćwiczeniach, a tu tak po prostu. Zatrzymał się przy wodzie i nie zatrzymywał jej.
- Miejmy nadzieje, że pływać potrafisz... - mruknął patrząc uważnie za nią, aż się wynurzyła. Gdy to zrobiła udał, że niby ot tak normalnie stoi. Uniósł brew.
- Sam nie wiem. - patrzy na jej wyciągnięte ręce.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Lip 02, 2013 7:06 pm

Zaśmiała sie słodko i poprawiła górną część bikini.
- Może umiem pływać a może nie... A jak nie to byś mnie uratował jak bym sie topiła? - puściła do niego oczko i posłała buziaczka - Co skarbie?
Patrzyła tak na niego z wesołym uśmiechem ciągle wyciągając w jego stronę ręce. Widziała, ze jest ciągle spięty i czuje sie chyba nieswojo. Bardzo chciała by się wyluzował. W końcu mają wakacje ba podróż poślubna! 
- Nioo chodź. Wyluzuj się trochę! Proszę cię - pochlapała go troszku wodą - Hyung! Bo pójdę sobie do kogoś innego kto mnie chce i kocha! 
Udaje smutną minkę i w ogóle jakiś foszek nie wiadomo co. Ona chce by do niej podszedł a nie on jak kołek wbity w ten piasek i nic i jeszcze się rozebrać nie chce. Co za człowiek.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Lip 02, 2013 7:20 pm

- Może tak, może nie. A może ja nie umiem pływać, hm? - pobawmy się w grę słów, a co. Hyung jakoś najwięcej miał wspólnego z górami, a nie wodą. To też jakoś pewnie na nią nie patrzył. Poniekąd fakt, był spięty bo nie przywykł do rozbierania się ot tak i paradowania po plaży. W prawdzie u niego można i są plaże, baseny i tym podobne, ale Hyung po prostu jak na plaże pójdzie to musi być cud, a jak już to tylko popatrzeć na wodę. Mimo wszystko nadal kojarzyło to mu się z Południem.
Skrzyżował ręce na piersi.
- Znów próbujesz mnie w ten sposób podpuszczać... - rozejrzał się i prychnął - Ci faceci są jak jakieś stado sępów, na Twoim miejscu bym się z dala od nich trzymał. Sama spójrz, jak na Ciebie patrzą. - Mogliśmy pojechać w góry... eh. Przeszło mu przez myśl i to nawet nie takie głupie. - Następną 'wycieczkę' ja wybieram. Rozumiemy się? - zapytał stanowczym tonem i zdjął koszulkę, chude to to było, ale w sumie nie aż tak bardzo, może tylko trochę bardziej niż normalnie. Zdjął także spodnie czując się jeszcze bardziej jak kretyn. Złożył obie części garderoby  i odrzucił na ich koc i wlazł do wody.
- Szczęśliwa? - burk.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach