Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Strona 3 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Lip 02, 2013 7:45 pm

Słuchała go tak i sie patrzyła. Chciało jej się trochę z niego śmiać on to zawsze robił ze wszystkiego problem nawet z takiej dupereli, ale ona go takiego właśnie kocha (xD).
- Ja cię nie podpuszczam. Ja staram się w sposób w miarę normalny coś na tobie wymusić! A co miała bym cię tu siłą przyciągnąć? Proszę cię Hyung zlituj się raz nade mną. Boże ty mój daj mi siły i wiele cierpliwości - to powiedziała patrząc w niebo.
Trochę ją zaskoczył gdy ta się rozebrała. Była pewna, ze na pewno tego nie zrobi a tu nagle on sie rozbiera. Może i nie wyglądał tak jak tamci napakowani i w ogóle przystojniachy, ale Polska nie jest wybredna w ogóle. Podobał jej sie mimo wszystko.
- Dobrze skarbie ty następnym razem wybierasz wycieczkę. Mam nadzieje, że to nie będzie jakieś nudne miejsce. I trzymam cię za słowo, że gdzieś jeszcze pojedziemy. I tak jestem bardzo szczęśliwa! - nie chciało jej się już czekać na niego bo chyba nie podejdzie już jaśnie pan - Łii~ - podbiegła do niego i tul - kościasty ty - śmiech.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Lip 02, 2013 8:05 pm

No bo to taki człowiek. (xD)
Westchnął głęboko słysząc wywody, że ma się zlitować czy coś. Mało w sumie w tym momencie słuchał. "Nie ma Boga.." Mruknął sobie jeszcze pod nosem, by ta nie słyszała. Mieli już na ten tematu dużo rozmów i zawsze z tego była kłótnia, bo oboje uparte pod tym względem i koniec. Dobrze, że jeszcze nie byli razem, bo jeszcze by na kanapie lądował, a tego wolał uniknąć, do siedzenia wygodnie, ale spać - o nie.
No nie wyglądał jak nie wiadomo kto, ale pomimo, że chude to było to mając często jakieś ćwiczenia - najczęściej wojskowe - to jakieś tam mięśnie miał.
Był już nawet w wodzie, powoli się do niej zbliżał, a ta nagle na niego wyskoczyła. - Nudne, w życiu! Ja ciekawe miejsca znajduję - A najlepiej to w ogóle gdzieś u mnie. - No trzymaj trzymaj... - jakże mogło być inaczej. Wytulany. Westchnął. Już nawet nie odpychał jej od siebie.  - Kościasty...? No dzięki. -  zastanowił się. Tuli go to czemu tego nie wykorzystać... Oparł jedną rękę na jej plecach, a potem schylił się, łapiąc ja pod kolana i tym samym biorąc na ręce. - Kościasty, ale podnieść już umie, nie? - zaśmiał się wrednie i... - Raz, dwa, trzy... - ta, wrzucił ją do wody. Nie było głęboko, ani jakoś bardzo płytko, bo woda sięgała jemu mniej więcej do pasa.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Lip 02, 2013 8:25 pm

Już chciała coś powiedzieć i jeszcze go do tulić, ale nie zdążyła bowiem wziął ją na ręce a po chwili wrzucił do wody. Pisnęła i sie cała zanurzyła. Prawdę mówiąc trochę i sie wystraszyła. Po chwili się wynurzyła. Była cała mokra, mokre były jej włosy. Nie lubiła mieć mokrych włosów i jeszcze jej sie kokardka odpięła i nie wie gdzie ona jest.
- Hyung! No wiesz co - odgarniała włosy z czoła - teraz szukaj kokardki! - wyciska wodę z włosów i po chwili sie zaśmiała - ale ty masz pomysły no totalnie nie mogę! Ale chociaż teraz wiem, że ty nie jesteś taki totalny sztywniak! - wzięła to po prostu za spontaniczne jego zachowanie - Już się naprawdę bałam, ze ty taki kołek jesteś! - ochlapała go wodą - Trochę szkoda kokardki, ale co tam!
Zaciesza sobie i znowu podbiega do niego z tulem. Tak się do niego tuliła, że aż przechyliła, szybko się od niego oderwała po czym on również wpadł do wody.
- Ha! Chociaż rozpuścisz włoski!  

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Lip 03, 2013 11:50 am

Był... dumny z siebie, tak. I to jak. Ma za swoje! Widząc jej nieogarnięcie po wynurzeniu się musiał mocno się hamował by nie roześmiać. Gdy tak na niego krzyczała aż mu się parsknięcie wymsknęło, więc szybko zasłonił dłonią usta i znów przybrał swoją zwyczajną minę.
- Ale nawet jako sztywniak Ci nie przeszkadzam, to w czym problem, hm? - zasłonił się jako tako rękami gdy ta go ochlapała.
- Nie ma co kombinować, gdzieś tu pewnie pływa. - ale jakoś nie było mu śpieszno do nurkowania na ratunek kokardce. Zaś znów był tulony, aż... za bardzo bo się jakoś dziwnie do tyłu odchylali więc domyślił się, że jak go nie puści to zaraz w wodzie wylądują. No i bardzo się nie pomylił. Tylko, że on sam w wodzie znów wylądował. Podniósł się czym prędzej i pierwsze co odgarnął mokrą grzywkę i inne krótsze włosy z twarzy.
- Abyś się nie zdziwiła, słońce. - złapał warkocz i.. miał szczęście, bo tylko lekko się gumka zsunęła z niego, więc poprawił ją.
- Nie sądzisz, że na tę chwilę wody już starczy? - Tak, wody już mu wystarczy... woli stały ląd zdecydowanie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Lip 03, 2013 12:13 pm

Zadowolona i dumna z siebie, że jej też udało się go wrzucić do wody. Gdy tylko się wynurzył, stwierdziła, że wcale nie ma rozpuszczonych włosów. Więc podeszła i zabrała mu gumkę. A jak ona straciła kokardkę to on mógł stracić gumkę! 
- No jasne najlepszy jesteś jako sztywniak! - zaciesz - Jak jesteś wszędzie taki sztywny to w ogóle jesteś zajebisty! - zrobiła coś w stylu jedno osobowej meksykańskiej fali i się zaśmiała - Rozpuść włosy skarbie ja mam rozpuszczone! - kij, ze ona prawie nie ma co związać.
Jej się bardzo podobało w wodzie i znowu się zanurzyła. Płynęła tak chwilę pod wodą i w końcu znalazła swoją kokardkę. O szczęście nie pojęte! Przypięła ja od razu do swoich mokrych włosów. Jakoś średnio się trzymała, ale co tam.
- Jak to już chcesz wyjść z wody? - trochę zdziwiona - przecież jesteśmy tu tak krótko! To co ty chcesz się opalać? A właśnie co ty chcesz robić marudo? Ja wiem ty już chcesz do swojego domu! Trzema było przyjechać  z Węgrami! O nie dało by się bo to nasza podróż poślubna - płynie sobie gdzieś daleko od niego.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Pią Lip 05, 2013 10:16 pm

Zdezorientowany nieco tym co ona zrobiła, ale załapał gdy poczuł, że wlosy mu się zaczynają 'luzować'.
- O nie, nie, nie. Nie ma tak. Oddaj. - wyciągnął rękę po gumkę do włosów, bo... Północ nie za bardzo lubił siebie w długich włosach, można go było wtedy do dziewczyny przyrównać. Tylko sukienka, włosy rozpuścić i już z faceta robi się baba, choć nie tak do końca bo biustu to całkowity brak.
- Ty słońce i tak zawsze chodzisz w rozpuszczonych. - złapał warkocz, albo to co z niego jeszcze zostało.
Westchnął słuchając kolejnych jej wontów. Jego wina, że nie lubi plaż, takiej wody? Kwestia skojarzeń i odczuć, a on miał bardzo mieszane uczucia. Skrzyżował ręce słuchając co ma do powiedzenia.
- Krótko? - powtórzył nieco ironicznie - Wolę posiedzieć z dala od wody, poczytać i przypilnować Cię byś se czego nie zrobiła i... Czy Ty w ogóle mnie słuchasz?! - bo sobie popłynęła trochę daleko i nie był pewien czy ona go słyszy. Zastanowił się, czy nie wejść głębiej, ale miał pewne obawy przed tym. Dawno nie pływał i nie chciał sprawdzać swoich umiejętności.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Lip 06, 2013 11:48 am

Gdy walnął tekstem, że ją trzeba pilnować to aż się zatrzymała i głośno roześmiała. Idealnie go słyszała więc z pewnością nie umknęło jej ani jedno słowo wypowiedziane przez niego. A w prawdzie on też za wiele nie mówił to też nie było czego słuchać.
- Przestań mnie nie trzeba pilnować! Co ja jestem małe dziecko? - kij, że Polska zazwyczaj się zachowywała jak dziecko nie wyglądała na państwo, które ma już ponad 1000 lat - Nie utopię się!
Mimo wszystko podpłynęła do niego trochę bliżej. Było tam na tyle płytko, że mogła nawet stać. Wprawdzie woda sięgała jej prawie do klatki piersiowej, ale to nic. Jak na razie miała jeszcze jego wstążkę (teraz skumałam, że tak powinno być xD) w ręce. Bawiła się nią i nie miała zamiaru mu jej oddać.
- Nie dam ci jej. Ona nie chce do ciebie woli popływać sobie z rybkami! - zaśmiała się - Co to za różnica czy ją masz czy nie? Lepiej i tak ci bez niej! 

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Nie Lip 14, 2013 10:25 am

Skrzywił się słysząc, że się śmieje. Przecież nic takiego nie powiedział, co nie? Odruchowo się o nią zmartwił - sam nie do końca wiedział czemu, ale dobra, więcej nie będzie skoro go wyśmiewa.
- To pytanie retoryczne. - burknął na pytanie o dziecku. Wzruszył ramionami - Ja Cię ratować zamiaru nie mam. - dodał nieco obrażonym tonem. On jest państwem pewno starszym od niej i tak..!
Spojrzał na nią i uniósł brew gdy podpłynęła. Nie, Hyung, na pewno się nie posłuchała. Wybij se to z głowy. Pomyślał i patrzy jak wymachuje wstążką (a kij, gumka byłaby wygodniejsza na plaże xD) wziął głębszy wdech, nie ma co się denerwować prawda? Nie ma.
- Jest różnica, Pporssukka. Nie mam zamiaru tak wyglądać, więc mi oddaj tą wstążkę. - niby to stanowczo powiedział i wyciągnął w jej kierunku rękę. Dla niego robiło to dużą różnicę... Od tego wszystkiego nawet nie zwrócił większej uwagi, że słońce tu jest większe i  praktycznie stoi do niego tyłem i się ani nie zamoczy całkiem, ani nic, a w sumie powinien.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Nie Lip 14, 2013 12:56 pm

Śmieje się i wyszła na brzeg. Ona mu tego nie odda bo tak. W sumie mogła by i oddać, ale ona chcę go mieć chwile w rozpuszczonych włosach. Polska zaczyna mu uciekać. Biegnie sobie brzegiem nie tak szybko, ale piersi jej i tak podskakują. Oczywiście zaczyna zwracać na siebie uwagę. Ona jest naprawdę trochę powalona. 
- Nie dam ci tej wstążki - udała, że wrzuca ją do morza a tak naprawdę przywiązała sobie ją do włosów, wygląda teraz trochę jak Lichtenstein - Łiii~ - zaciesz i biegnie dalej.
Podskakuje i w końcu się zatrzymała bo się zmęczyła. Była trochę daleko od niego i się rozejrzała czy jest tu ktoś ciekawy. Nikt jej nie przypadł do gustu więc usiadła sobie na piasku. Jakoś trochę była znudzona i głodna ten teraz pewno przybiegnie i będzie się na nia darł. W końcu on się na żartach nie zna. Westchnęła i zaczęła pisać na piasku kijaszkiem.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Lip 30, 2013 10:27 am

On jej nie ogarnia, jej się nie da ogarnąć i on chyba całkiem prób zaprzestanie. Przejechał dłonią po twarzy i tylko popatrzył, w którym kierunku ona biegnie, pokręcił głową. Wyszedł z wody i podszedł do ich rzeczy, czuł już, że trochę zbyt mocno słońce się przyczepiło do jego pleców więc zarzucił na siebie jakiś ręcznik, wziął też jakaś gumkę i związał włosy, zgarnął jeszcze drugi ręcznik i powoli zaczął iść w kierunku, w którym Polska mu uciekła.
Szczęście jego, że Polcia się jako tako wyróżniała, kilku gości chciało nawet podejść do siedzącej na brzegu dziewczyny, ale widząc Północ nieco się skrzywili - bo ktoś ich ubiegł, więc odpuścili. Cicho prychnął i zaszedł ją od tyłu zaraz narzucając jej na głowę duży ręcznik i ją nieco potargał.
- Nie odłaź mi tak więcej. - siadł obok niej, a gdy ręcznik zsunął jej się z głowy, poprawił jasne włosy, by nie wyglądała jak potargany Chopin. Westchnął cicho i patrząc przed siebie, na wodę lekko złapał jej dłoń.
- Chodź... - wstał powoli, trzymając nadal jej rękę - Spalisz się całkiem na tym słońcu, a i już tu trochę siedzimy, dobrze też resztę ogarnąć miejsca nim kolacja, czy co tam tu jest, będzie. - nie wychodziło mu, ale starał się być nawet miły.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Czw Sie 08, 2013 5:21 pm

Siedziała sobie tak spokojnie nad brzegiem i na mokrym piasku rysowała serduszka. Podobało jej się bardzo to zajęcie wiec troszku i zacieszała. Po chwili stało się coś czego by się nie spodziewała. Pisnęła cicho bo nagle straciła wzrok? Nie chyba nie... Ktoś jeszcze zaczął ją targać. Trochę sie wystraszyła, ale po chwili juz wszystko widziała na nowo. To był Hyung i teraz poprawiał jej włoski. Zaśmiała się.
- Hyung! - Tak zaczęła zacieszać i gdy złapał ją za rękę to od razu wstała i sie do niego przytuliła. - Nie, nie spalę sie! Nie chcesz bym była tak ładnie opalona? Wolisz bym była taka bladziutka? - Uśmiech - Dobrze ogarnijmy wszystko co tam chcesz. - Jeszcze większy wtul.
Hyun teraz zachowywał się dziwnie był miły a to się w sumie mu nie zdarza. Biedactwo chyba za długo na słońcu siedziało. W sumie to nawet dobrze, przecież każda kobieta chce mieć miłego i kochanego męża a nie jakiegoś gbura za dychę.
W sumie to Hyung był kochanym gburem za dychę. Jej tam nigdy nie przeszkadzał jego charakter.
Stanęła na paluszkach i cmoknęła go w policzek. Zrobiła słodką minkę. Teraz była naprawdę słodka i bardzo urocza. Prawie jak słodki, malutki, puszysty koteczek.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Sie 27, 2013 11:01 am

W sumie był całkiem ciekawy, jak Polska zareaguje, ale prócz piśnięcia i ogólnej spiny jakoś... Spokojnie zareagowała. No ale nie ma co się rozwodzić nad tym, jak kto się zachowuje gdy się go 'zaskoczy'. W momencie gdy został przytulony przez nią zwalczył dużą ochotę odsunięcia jej. Złapał ogólną spinę, jak to zawsze on.
- Dobrze wyglądasz tak jak jest. -no bo tak serio to faktycznie jak spojrzał na te opalone dziewczyny to tak... dziwnie mu to wyglądało. Jeśli ma być ciemniejsza karnacja, lub trochę inna niż ta co ma Polska to najlepiej Azjatycka, ale tak się nie da. Wziął głębszy wdech, a nawet dwa, gdy go mocniej przytuliła. Poklepał ją lekko po plecach, ale nie wyrywał. Poczeka... Jedną chwilkę, lub dwie i będą mogli pójść z tej plaży.
Fakt... możliwe, że mu trochę już słońce przygrzało, ale co poradzić. Zarumienił się lekko gdy dostał buzi w policzek, odwrócił głowę nieco złapał jej dłoń i lekko pociągnął w stronę ich rzeczy nic nie mówiąc.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Sie 28, 2013 12:36 am

Szła za nim wyjątkowo grzecznie... Jak na razie. Podskakiwała troszeczkę rozglądając się z zaciekawieniem po plaży. Było tak ciekawie i kolorowo. Pełno różnych ludzi i w ogóle. Była ciekawa czy spotka jakiś Plaków. Zaczęła się rozglądać za skarpetkami i sandałami, ale o dziwo nikt tu tak nie był ubrany, ale była pewna, ze w końcu trafi na swoich. W końcu Polacy są wszędzie.
W końcu dotarli do swoich rzeczy, zebrała je wszystko dość szybko i już mogli wychodzić z plaży.
- Tak jakby gdzie ty chcesz iść? Bo ja chyba czegoś totalnie nie ogarnęłam.
Dalej trzymała go za rękę, ale szła trochę z tyłu on zdecydowanie za szybko chodził jak dla niej. Trochę się nie wyrabiała i jeszcze ten piasek. Po chwili się szeroko uśmiechnęła, próbowała się powstrzymać od śmiechu bo oczywiście wpadła na genialny pomysł. Po chwili nie mogła już się powstrzymać i klepnęła go w jego seksi tyłeczek. Zaciesz stulecia i jak tylko on na nią spojrzy to na pewno zrobi nie winną minkę i będzie udawać, że to wcale nie ona. Kiedy na nią nie patrzy to sobie jeszcze zacieszać może.
Chyba jej nie opierdzieli ani się nie obrazi? W sumie wielkie mi halo nic takiego nie zrobiła. A nawet jak by się coś burał to i tak warto było.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Czw Sie 29, 2013 8:17 am

Prowadził ją spokojnie, nie zważał na to, że ta skacze jak ping pong, chyba się przyzwyczaił... Poza tym tu niech robi co chce, bo w Pjongjangu by o takie coś się jej zaraz czepiał. Westchnął cicho i zwolnił nieco tak by już jej nie ciągnąć, ale iść obok niej.
Zaraz gdy dotarli do swoich rzeczy pomógł jej to wszystko zebrać, dodatkowo już normalnie mógł założyć koszulkę.
Od razu lepiej... pomyślał i wziął jakieś torby od niej i zaczęli iść w stronę wyjścia. Trochę mu przez to ulżyło.
- Czego nie ogarnęłaś? - dla niego to było całkiem oczywiste - Ta wyspa to przecież nie tylko plaża. Są inne miejsca też. - uparta łajza po prostu plaży nie lubi i sądzi, że gdzieś tu jest ciekawiej niż tam.
Znów szedł trochę szybciej od niej, co dziwne nie było. Wyjdzie było już tak niedaleko i.... nagle stało się coś czego by się nigdy, ale to nigdy nie spodziewał. Momentalnie się zatrzymał. Odwrócił, a ta już miała niewinną minę jakby to nie ona. Wywrócił oczami, co to da że się robi takie miny jak wiadomo, że to ona?
- Idź przodem. - powiedział nieco szorstko, to było dla niego bardzo dziwne... Aż za bardzo, nie do końca wiedział jak ma się zachować. (A mina coś al'a :I )

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Czw Sie 29, 2013 11:19 am

Nie mogła już się powstrzymać i się roześmiała. Nie wyrabiała ze śmiechu. Jak dla niej to nie było nic takiego a ten oczywiście złapał spinę i zrobił się jeszcze większym kołkiem niż zwykle.
- Dobra! Dobra! - To idzie bardziej przodem zacieszając i go ciągnąc. - Zluzuj trochę! Jak można być aż tak bardzo sztywnym?
Zaczęła na nowo podskakiwać i bujać ich rękami.
Jak dla niej na tej plaży było super. Totalnie typowy Polak jedź na wakacje wygrzewaj się na plazy lub przy hotelowym basenie, nie zwiedzaj nic. A jak zaczniesz już zwiedzać to bądź znudzony na maksa i narzekał na wszystko.
- Ty totalnie chcesz coś zwiedzać? Myślisz, ze tu jest coś ciekawego? W sumie dobra można coś pozwiedzać! - Zaciesza sobie dalej.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Czw Sie 29, 2013 7:29 pm

On nie jest kołkiem, nie był, więc nie może być większym kołkiem. Po prostu nie spotkał się z czymś podobnym i to było co najmniej... Dziwne. BARDZO dziwne. Bo on nie pojmował jak można coś takiego zrobić w biały dzień i na ulic... prawie na ulicy. Bo na nią już niemal wychodzili. I to kobieta facetowi.... chociaż gdyby było na odwrót.. Nie nie było by, gdyby zobaczył coś takiego to by też załapał pewno spinę, bo co to ma być?
- Nie jestem sztywny i więcej tak nie rób. - ciągnięty po chwili sam się z nią zrównał krokiem.Nie przeszkadzało mu bujanie rękami, czy jej podskakiwanie. Wręcz przeciwnie. Fajnie było tak zerknąć bo było na co, oj było. Zwłaszcza, że podskakiwało razem z nią.
Po chwili on sam 'przejął dowodzenie' i pociągnął ją w kierunku ich domku. - Nie wiem, nie patrzyłem na... - tą broszurę co mi w ogóle dałaś.... - Obiekty które można zwiedzać. - dodał od razu by nie było bury. - Może będzie coś ciekawego. - dodał i zaczął szukać kluczy.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Czw Sie 29, 2013 7:49 pm

Takie życie ktos w tym związku za faceta musi robić jak Północ nie umie to Polska musi być tym facetem. Tak to jest jej logika nic na to sie nie poradzi.
- Oj dobrze, nie spinaj się już tak!
Podskakiwała dalej i faktycznie miała tam co nieco. Może i nie takie wielkie jak Ukraina, ale coś tam ma w końcu są rodziną wiec to coś znaczy.
A kluczyki to akurat ona miała w torebce.
- Czekaj, czekaj już ci otwieram. - Otworzyła drzwi i wparowała do środka ciągnąc go za sobą. - W sumie ja tego miasta nie znam! Mogliśmy jechać gdzieś bliżej. Do Węgier czy nawet o! Do Wilna odwiedziła bym swoje stare miasto. Że ja na to nie wpadłam!
Puściła go i poleciała do łóżka, an którym od razu się położyła.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Czw Sie 29, 2013 8:28 pm

Północ doskonale umie być facetem! Co do tego nie ma żadnych wątpliwości przecież!
Mruknął coś jeszcze pod nosem w odpowiedzi, że "przecież się nie spinam" i dalej spina i coś na wzór lekkiego focha, że co on znowu niby za spinę ma? Nic przecież nie ma.
Nawet jeśli nie ma takich jak Ukraina, to i tak ma całkiem w porządku jak na jego standardy to są całkiem spore i tak, więc pod tym kątem on nie może marudzić, o nie.
Szukał dalej tych kluczyków, ale okazało się, że to ona je ma, więc ustąpił jej miejsca przed drzwiami i praktycznie po chwili już został wciągnięty do środka. No i po co komu taki pośpiech? Coś sądził, że to zwiedzanie będzie także dosyć 'szybkie'. Westchnął cicho i położył torby na podłodze.
- Ja też nie znam tego miasta, dlatego dobrze by było je zwiedzić? - dla niego to było bardzo logicznie, a jeżdżenie po Europie... w czym to przyjemne? Dobra, może jakby go w jakieś góry zabrała to nie byłby marudny, ale nie przepadał za obcymi dużymi miastami i to kapitalistycznymi.
- To ja już wolę tutaj być. - mruknął wypakowując torby, które były z nimi na plaży. Spojrzał tak na nią jak się rzuciła na łóżko.
- ... - okeeej on nic nie mówi przecież. Zamknął torby i je dał gdzieś pod jakąś ścianę. Sam po chwili namysłu siadł, a później położył się na brzuchu na tym łóżku.
Chcę znów w góry... tu jest zbyt męcząco.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Czw Sie 29, 2013 8:49 pm

Taa jasne powtarzaj to sobie...
Leżała tak na pleckach i zacieszała. Jakoś jej się teraz tu dobrze leżało. Nie miała ochoty zwiedzać. Jest Polską i jest leniwa to chyba normalne prawda?
- W sumie ja znam bardzo dobrze Europę. Wszędzie prawie byłam w czasie wojen więc wiesz. A tu nigdy nie byłam a w Europie była bym darmowym przewodnikiem. - Zaśmiała się, po czym chwila ciszy i widać, że się nad czymś zastanawia - Ciekawe co tam u Litwy. - Tak wspomniała to Wilno i jej się nagle on przypomniał. - Uh...
Zaczęła się tak chwile zastanawiać i spojrzała na niego. Ona to ma serio rozrzut z tymi facetami nie ma co. Jeden to taki spokojny, milusi i w ogóle a drugi taki sfochany, sztywny i trochę choleryk. Co poradzisz takie życie.
Złapała go za warkocz i lekko ciągnie.
- Jejku no... Nie możesz trochę częściej myśleć optymistycznie? I wiecej jakiegoś entuzjazmu. Trochę się uśmiechnij i rozchmurz. Wyglądasz jak byś tu był za karę. Jesteś takim egoistą.
On naprawdę na nią chyba nie zważa i ma ja gdzieś nieraz to naprawdę tak wygląda. Przecież ona go nie zmuszała a na to wygląda jak by siłą go tu zaciągnęła. Raz na jakiś czas naprawdę mógł by trochę wyluzować a nie jakieś nie wiadomo co. No bo ile można. Co za dziad.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Czw Sie 29, 2013 9:11 pm

Powtarza i to codziennie!
Leżał sobie nadal, zamknął nawet oczy, całkiem dobrze tak było. Zdecydowanie ta woda, plaża, Polska, to wszystko go zdecydowanie wymęczyło i to solidnie. Pierwszy raz od... nie, nie pamięta odkąd, był w wodzie i za kimś ganiał, a co tu dopiero mówić o palącym słońcu, od którego teraz go piekła skóra, na plechach zwłaszcza. To jakieś przegięcie... jak można takie coś lubić? Bez sensu. Dobrze, że Yong dostał część gdzie więcej wody i plaż, przynajmniej nie musi się na to patrzeć. To wszędzie takie samo aż do znudzenia. Góry to co innego...
- Uhm... - mruknął, jego jakoś specjalnie Europa nie interesowała, bo co tam było? Śmierdzący kapitalizm, który czuć z daleka. - W Europie co niby jest ciekawego? - mruknął bardziej do siebie niż do niej. Otworzył oczy i zerknął na nią. Ona myśli? Aaa o tym całym Litwie..
- Nie mam pojęcia, a kojarzę go tylko ze szwędania się obok Rosji gdy mieszkałem tam chwilę. - również mruknął trochę znudzony tym, w sumie dziwny był ten koleś, ale co poradzić.
No i jednak to przyjemne leżenie zakłóciła Polska poprzez jakże urocze ciągnięcie za warkocz. - Puść. - powiedział nie rozkazująco bo to na pewno na nią nie podziała, a raczej nadał swojemu głosowi ton stanowczy, bo on naprawdę nie lubi jak ktoś go ciąga. Spojrzał tak na nią jak zaczęła tak mówić do niego.
- Co Cie tak nagle wzięło? - nie to by się przejął, on nie ma jakoś zbytnio zamiaru nagle zacząć się śmiać i uśmiechać, bo tak. O nie, nie jest jakimś ciulem jak Południe. - Nie jestem egoistą. - jest....zrobił nieco obrażoną minę. Jest dziadem trochę to fakt.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Czw Sie 29, 2013 9:35 pm

Coś słabo sobie powtarza...
Ją chyba totalnie pojebało, że za niego wyszła. Fakt kiedyś był trochę inny, ale to pewno tylko dlatego, że ona mu pomagała a on tej pomocy potrzebował to sie nie fochał ani nic...
- Jesteś okropny! - Nagle wstała - Ile można?! Przez tyle czasu przymykałam na to oko i sobie mówiłam, ze taki jesteś i nic na to nie poradzę, ale jak sie tak trochę po zastanawiałam to wychodzi na to, że jesteś egoistycznym dupkiem! - W końcu się naprawdę wkurzyła i wybuchła jak na nią to naprawdę bardzo późno sie stało i za długo to wszystko tolerowała. - Bo jak byś mnie chodź trochę kochał to byś byl bardziej milszy! Taka prawda... Dla ukochanej osoby można sie trochę zmienić a ty ciągle to samo. Wiecznie nic ci nie pasuje! Ciągle! Europa taka owaka, jest do niczego bo sami kapitaliści tak?! A ja do cholery kim jestem?! Właśnie tym okropnym kapitalistą. Tak sie na to wszystko krzywisz to dlaczego ze mną jesteś?! - Patrzy tak na niego z wyrzutem i z całkowitą powagą na twarzy. - A wracaj najlepiej tam do siebie! Zamknij sie już całkiem na wszystko i na wszystkich! I mniej gdzieś osoby które cię kochają!
W końcu to z siebie wszystko wyrzuciła. Było jej lepiej, ale tylko troszkę. Patrzy tak na niego i ma łzy w oczach. Ona uważa, ze ani trochę nie przesadziła z tym co powiedziała. Było jej tak bardzo przykro w tym momencie i tak dziwnie.Wytarła szybko oczy.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Pią Sie 30, 2013 8:17 pm

Oj no oj no...
Fakt, kiedyś był inny, bardzo inny. W czasie, gdy go Polska znała był jeszcze młodszy i sam jeszcze gubił się w tym wszystkim, słuchał się, był nawet miły, a teraz, gdy praktycznie świat widział go jako coś przeszkadzającego to on zaczął tak traktować cały świat. Proste.
Poderwał się nieco gdy ta się zerwała i tak na nią zaczął patrzeć w sposób "O co Ci kobieto teraz chodzi?" i słuchał tego co mówi. Ba, nawet podniósł się i usiadł na łóżku słuchając nadal, mimo, że miał nadal tą samą znudzoną życiem, minę.
- To wszystko? - zapytał zaraz po tym jak skończyła. On musi sobie to wszystko poukładać po swojemu, ale zdecydowanie nie teraz od razu. Powoli, bo jeszcze coś głupiego wyjdzie z tego.
- Skończyłaś, tak? - to może chamsko brzmi, ale nie jego to wina.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Pią Sie 30, 2013 8:59 pm

Nie jego wina to ja się pytam kogo?
Myślała, że go zabije wzrokiem. To jest ciul do potęgi ciulostwa. Ona tyle się nagadała a ten czy ona już "skończyła". To było tak bardzo chamskie. Miała ochotę się popłakać ze złości, ale nie zrobi tego.
- Ach... - usiadła na skraju łóżka bo już się wykrzyczała - Polak zniesie wiele, ale gdy wprowadzisz Polaka w prawdziwą złość to już może być naprawdę źle. - Znowu wstała - Ty naprawdę nie chcesz doprowadzić mnie do większej złości prawda?
Północ nigdy nie widział wkurzonej Polski więc naprawdę nie wie co go czeka. Ona potrafi być zła i wściekła. W końcu Polacy to takie porywcze i impulsywne osoby. I do tego pamiętliwe.
Patrzyła tak jeszcze przez chwile na niego po czym wyszła na dwór by trochę ochłonąć. Usiadła na schodkach i przeciągle westchnęła. Chyba nic do niego nie dotarło, ale co ona na to może jeszcze poradzić?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Pią Sie 30, 2013 10:48 pm

Nie jego, bo nie zawsze ktoś inny zrozumie co się ma na myśli, więc ani to jego ani też jej, tylko tego cholerstwa w mózgu co interpretuje.
Tak szczerze, tak prawdą a Bogiem Przywódcą, nie chciał zabrzmieć chamsko. Zawsze przecież mogłoby być tak, że to nie byłby koniec i wciął by jej się i zaczęło by się wzajemne przegadywanie się wzajemnie. Wolał usłyszeć całość wątów zwłaszcza, jeśli tak nagle zaczęła to wszystko z siebie wyrzucać i przemyśleć to normalnie by dojść do wniosku by ma ona rację czy też raczej coś jej się znów dzieje. Okres czy coś, różnie to może być.
Spojrzał na nią gdy znów usiadła i zaczęła coś o Polakach mówić, nie zakumał na początku ale po chwili ogarnął o co chodził. Nieco lekceważąco na nią spojrzał, ale dobra, niech jej będzie. Spasował chwilowo i milczał aż ta wyszła na schody. Położył się głęboko wzdychając.
- Kurde.... - powiedział bardziej do siebie niż do czegoś konkretnego. - Bez sensu. -Przecież tylko na początku miałem problemy o ten wyjazd, nic więcej... dobra tu trochę powiem co myślę i też od razu jest źle. Cudownie... Poza tym przecież ja jej źle nie traktuje. - Kurde, starać się, a i tak z tego je-.... - urwał i westchnął, nie da się ponieść, zdecydownie nie. W ogóle teraz już tak trochę nieogarniał... Za dużo na raz wątków mu do myślenia dała.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Pią Sie 30, 2013 11:10 pm

Siedziała tak chwilę na tych schodkach po czym w końcu wstała i zaczęła gdzieś iść. Kij, ze się nawet nie przebrała i dalej była w bikini. A co tam.
Czuła się trochę źle. Zawsze wszyscy ją lekceważą i źle traktują, nie dostrzegają, nie interesują się jej potrzebami i uczuciami. Co oni sobie wszyscy myślą, że ja jestem niczym? Mnie tylko można wykorzystać do czegoś i tak zostawić? Coraz częściej się tak czuła. Jak nie w czasie wojny kazali jej robić rzeczy, których nikt normalnie się by nie podjął to później też jakieś dziwne rzeczy. Takie trochę popychadło. Niekochane przez nikogo, radzące sobie jakoś zawsze samemu.
Wlokła się tak po woli przed siebie. W sumie ona myślała, że on ją kocha czy coś tam. No chociaż jakoś bardziej lubi. Ta on ją pewno lubił tylko wtedy gdy mu pomagała. A pieprzyć to!
Szła tak i szła rozglądając się. Nie bała się iść gdzieś dalej bo i tak wróci. Pamięta doskonale drogę. W końcu trochę miała dość i usiadła na jakieś ławeczce. Nadal była na terenie hotelu.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach