Stalingrad (1943)

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Stalingrad (1943)

Pisanie by Go?? on Pon Lip 01, 2013 9:45 pm

To miała być bitwa, która miała przynieść Rzeszy zwycięstwo stworzyć nowe dopływy zyskać kolejne bogactwo. Nie wszystko jednak było do przewidzenia, szczególnie nie porażka. Wojska radzieckie zamknęły w kotle cześć Niemieckiej armii i odcięły ją od zaopatrzenia. Od wielu tygodni toczyły się walki chcące odbić i odblokować stalingradzka strefę. Od jakiegoś czasu jednak było wiadome, że mimo wielkich strat po obu stronach konfliktu Niemcy nie są w stanie odnieść zwycięstwa. Brak zaopatrzenia a amunicji szybko skurczyły sile i morale armii. Był to moment zwrotny na wschodzie.

Styczeń 1943.
Trudne warunki głód, ciężka zima oraz ciągle walki ostatecznie wykańczały siły 6 Armii. Atmosfera panująca na polu walki była przytłaczająca dla najeźdźcy. Dookoła wybuchy, ogień i ostrzał z karabinów. Na ulicach trupy i porozrzucane śmieci a między nimi łuski - tak wyglądały Rosyjskie realia walki.
Ludwig jako dowódca swojego nie dość wielkiego już oddziału przebywał opustoszałe ulice w poszukiwaniu broni i żywności. Kilkanaście razy musiał użyć broni przeciw wrogowi a amunicji było jak na lekarstwo. W tym ponurym dniu w środku budzącego się piekła on i jego kompani wdepnęli w pułapkę rosyjskiej partyzantki. Tym razem wynik tej ulicznej potyczki był przytłaczający. Wszyscy jego żołnierze zginęli a on został ciężko ranny, ledwo udało mu się wybić czyhających na jego życie wrogów.


******Bitwa stalingradzka – jedna z największych bitew II wojny światowej, tocząca się w okresie od 23 sierpnia 1942 do 2 lutego 1943 roku.

Celem Niemców było zdobycie miasta Stalingrad (dziś Wołgograd) nad Wołgą, ważnego ze względu na plany zajęcia Kubania i Kaukazu. W rejonie Stalingradu 23 listopada 1942 roku wojska radzieckie zamknęły w kotle 6 Armię generała Friedricha Paulusa, część 4 Armii Pancernej oraz jednostki rumuńskie (łącznie około 260-270 tysięcy żołnierzy, w tym 9590 Rumunów i 20 300 tzw. Hilfswillige). Próby odblokowania stalingradzkiego kotła nie powiodły się. Dowództwo 6 Armii odrzuciło propozycję kapitulacji. Bitwa zakończyła się klęską Niemców i olbrzymimi stratami po obu stronach. Uznawana jest za przełomową w działaniach na froncie wschodnim. Przez przegraną nad Wołgą Niemcy stracili bezpowrotnie siłę, jaką dysponowali na początku wojny ze Związkiem Radzieckim. Całkowicie inicjatywę stracili jednak dopiero w bitwie pod Kurskiem. (Wiki)

-----------------------------------------------------------------------

Sytuacja dla niego była wręcz beznadziejna. Jest jeszcze szansa na ocalenie czy ma po prostu czekać na nadchodzącą śmierć. Czuł tępy ból w okolicy brzucha i ramienia, przewracał oczyma i widział jak stróżka krwi spływa powoli na ubłocony śnieg na ulicy. W oddali było słychać jakieś szumy o odgłosy, zupełnie dla niego niezrozumiale i obce. Było nieco otumaniony, oddychał wolno i głęboko czując jak bardzo wolno opuszczają go życiodajne siły.
Nie jeszcze nie teraz. Jeszcze nie pora na porażkę!
Jest rok '43 jeszcze nie przegrali przecież, to tylko mała porażka taka drobna.... odczeka ją, zaraz przyjdzie pomoc. Wszystko będzie dobrze...
Mówił coś przez chwile dość głośno i wyraźnie. Prosił o pomoc bardzo opanowanie. Nie ratuje go teraz żadna rozpacz. Nie był może aż taki optymistą ale nie zostało mu wiele. Podniósł głowę bo usłyszał jakiś szum w oddali.
Czyżby ktoś mu wyszedł na przeciw? Tak, to ktoś żywy.
Rozejrzał się lepiej. Faktycznie ktoś się zbliżał. Zmrużył powieki i obserwował na początku nie rozpoznawał. Możliwe, że jednak ktoś nie był martwy. Tak naprawdę teraz już nie pamiętał kogo stracił wcześniej, kogo teraz. Zapomniał już.
Nie strzelał, szedł wolno. Może jednak zmysły go myliły, miał w głowie mętlik. Zaczął się zastanawiać czy się odezwać, w końcu pewnie i tak słyszał jego głos.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Rosja on Pon Lip 01, 2013 9:49 pm

Największy ból, jaki czuł w obecnej chwili, to ogromny głód. Co jak co, ale był dość potężnym człekiem, a tacy to jedzą sporo. Nie tym razem... Ostatnio miał coś w ustach dwa dni temu. A teraz chodzi wygłodniały...
Turkot drewnianego wozu obijającego się o drogę skutą lodem i przysłoniętą śniegiem zagłuszał mu większość dźwięków. Dopiero, kiedy wyszedł i zostawił woźnicę samego ze stertą jęczących w agonii Nazistów.
Poprawił uszankę na głowie i zaczął powoli kroczyć ku miejscu, skąd słyszał jakieś jęki. Dla niego była to już rutyna... Widział martwych żołnierzy, swoich, niemieckich... Mnóstwo. Przestało go to już ruszać. W końcu metoda jego szefa jakoś zadziałała, to jest plus. Niemcom potem zaczęło brakować amunicji i pożywienia, do tego doszły też warunki, więc zaczęli się wycofywać. Normalna kolej rzeczy. Ale dla niego to i tak była dobra wiadomość... Po pierwsze, będzie teraz miał na kim się wyżyć, po drugie... czyżby Armia Radziecka znów odniosła zwycięstwo?
avatar
Rosja

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 129
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Go?? on Pon Lip 01, 2013 9:51 pm

Leżał i się nie ruszał, w jakimś stopniu zaczął drętwieć bo zimno podłoża coraz bardziej ochładzało jego ciało. W pewnym stopniu także zmniejszało ból. Przynajmniej tak mu się wydawało, albo po prostu do niego przywyknął.
Nie myślał już o niczym, wpatrywał się nieznajomego dość spokojnie jakby nagle wyrwany z niepowodzenia był w zupełnie w innym świecie. Jakby nie groziła mu śmierć. Poruszył się odrobinę i podparł prawą dłonią by móc się na początek odrobinę podnieść. Oglądanie jego butów było mu nie w smak, gdy tylko ten bardziej się zbliżył popatrzył na niego rysy twarzy. Jakoś dziwnie mu się wydawało, jakby już kiedyś go widział:
-Wer bist du?-mruknął tylko dla pewności.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Rosja on Pon Lip 01, 2013 9:53 pm

Pochylił się nad ledwo żywym już niemieckim dowódcy. Tak, to Ludwig... Wszędzie rozpozna tą psią mordę. Trzepnął go mocno dłonią, by sprawdzić, czy jest na pewno przytomny.
- Это я, Иван, ваш враг. - oznajmił w swym ojczystym języku. Słabo znał niemiecki, ale zrozumiał, o co tamten zapytał. Już bez żadnych ceregieli chwycił rannego za nogę i pociągnął w stronę wozu. Przy okazji dostarczy mu nieco rozrywki, kiedy będzie obijać się o zamrożone kamienie i lód... Kiedy już przytargał go do wozu, zarzucił go sobie na ramiona, stękając cicho z bólu. Sam nie był w zbyt dobrym stanie, a Niemiec też nie był lekki. No ale jakoś dał radę załadować go na wóz. Usiadł koło woźnicy i ruszyli, poprzez śnieżną burzę.

*To ja, Ivan, twój wróg.
avatar
Rosja

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 129
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Go?? on Pon Lip 01, 2013 9:54 pm

Tak wzrok jednak go nie mylił, to był Ivan. Niczym niewzruszony i zimny wzrok mordercy. Pewnie teraz nie zamieni z nim słowa. Nie zdziwił się gdy ten wybełkotał coś po swojego chwycił go za nogę jak martwego. Jęknął bo poczuł, że ból wzmagał się w nim na nowo.
Czyżby traktował go jak zwłoki? Najwyraźniej się nie zawahał...
Przez tą chwilę dość się męczył, zdołał spostrzec tylko, że zostawia za sobą smugę krwi. Najwyraźniej to, że się lepiej poczuł nie było kwestią zmniejszenia się krwotoku a samego myślenia.
Teraz jest już w rękach wroga a wróg będzie bezwzględny.
Gdy tylko znalazł się na wozie zdołał od razu się zorientować, że spoczął pomiędzy kilkunastoma ciałami poległych żołnierzy. Biło od nich zimno, dziwny zapach. Wzdrygnął się tylko nadal czując silnie kumulujący się ból. Jego mundur był już dość mocno nasiąknięty krwią i sztywny z zimna. Skoncentrował się na chwile i wbił wzrok w szare niebo żeby nie zemdleć na początek bo wtedy na pewno wezmą go za umarłego.
Gdy tylko nieco się uspokoił postanowił jednak dowiedzieć się choćby podstawowych rzeczy od Rosjan:
-Gdzie mnie wieziecie? -wysapał na początek.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Rosja on Pon Lip 01, 2013 9:55 pm

- Nie twój interes. - rzucił obojętnie Rosjanin. Nie chciał zbytnio wdawać go w szczegóły... Narobiłby nie potrzebnej paniki. W końcu pobyt na Syberii nie należał do przyjemnych... Zwłaszcza w obozie. Właśnie... czeka ich długa droga stąd na Syberię. Lecz najpierw zatrzymają się gdzieś, kiedyś trzeba odpocząć. I może weźmie Szwaba na przesłuchanie? Przydałoby się, może się czegoś dowie na temat wroga. A on zna całkiem dobre sposoby na wydobycie informacji z delikwenta, oj zna. Normalny człowiek uznałby to za zwykłe tortury, lecz oni, pracujący dla Stalina, woleli określać to w bardziej delikatny sposób.
Obejrzał się za siebie i spojrzał na Niemca z dziwnym uśmiechem.
- Żyj, kolego, bo się przydasz nam jeszcze... - powiedział, klepiąc go po ramieniu. Szef będzie zadowolony, jeśli on mu zrobi taki prezent, informacje od niemieckiego dowódcy. A jeśli tego nie przeżyje, trudno, zakopie się go wraz z resztą jego kompanów, a na miejsce informatora znajdzie się kogoś innego. Chociaż wolałby tą pierwszą opcję, dlatego co jakiś czas oglądał się za siebie, obserwując Ludwiga. Wóz jechał dość szybko, a śnieg na razie przestał tak mocno ciąć. Zapewne zostały im jeszcze niecałe dwie godziny drogi, więc może Nazista da radę...
avatar
Rosja

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 129
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Go?? on Pon Lip 01, 2013 9:59 pm

-Jestem nadal... żywy...-wyjąkał w nieczytelnym wyrzutem w głosie:
-Choć tyle... powinienem teraz wiedzieć...
Jego oddech był nieco płytki, łapał lodowate powietrze chropowato. Paliły go nozdrza i gardło, jak na ironię tak wielki chłód wzmagał uczucie gorąca. Przynajmniej dziwnie odczuwalnego mrowienia na całym jego ciele. Tak, pomału się oziębiał to całe odczucie było dziwnie przyjemne...
Wolał się otrząsnąć gdy jeszcze był czegokolwiek świadom. Poruszył się bardzo słabo jak tylko łapa Ivana stuknęła w jego ramie, zacisnął wargi. To było bardzo niepocieszające.
Pewnie w tej sytuacji każdy mądry zastanawiałby się czy lepsze jest skonanie w tym zimnie czy zostanie z Rosjanami? Co jak co ta druga opcja tak naprawdę była znacznie dla niego gorsza od tej pierwszej.
Mimo wszystko umierać także nie chciał:
-Więc tylko dlatego... nie zostawiłeś mnie na tej ... ulicy? -syknął.
W umiejętności przewidywania Ivana zawsze wątpił. Co innego gdy zastępował je uporem i brutalną siłą.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Rosja on Pon Lip 01, 2013 10:01 pm

- Da... przesłuchamy cię, a potem ja się nieco rozerwę. - uśmiechnął się do niego tajemniczo. Wreszcie będzie mógł na kimś wyładować swą całą frustrację związaną z całą tą bitwą. Według niego, to wtargnięcie Niemców na ziemie Matki Rosji było maksymalnie bezczelne. A teraz poniosą karę za to, że się na to w ogóle odważyli. Rozmyślał, co będzie potem robić z Ludwigiem...
Uśmiechnął się szeroko na samą myśl. To będzie dopiero coś... A tamten na pewno będzie miał z tego jakąś pamiątkę.
avatar
Rosja

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 129
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Go?? on Pon Lip 01, 2013 10:02 pm

Zmarszczył brwi i zacisnął zęby. Nagle obudziła się w nim chęć sfrustrowanego skomentowania tego co powiedział. Jednak co do Rosjan się nie mylił - nie mięli ni krzty wyobraźni:
-Chcesz mnie przesłuchiwać... w takim stanie...? -syknął a biała para buchnęła mu z ust, nadal drżał z zimna. Na szczęście przynajmniej jego mundur wydawał się nadal szczelny. Chyba jedynie z tego powodu nadal żył. W tym momencie nie umiał określić czy się bał czy już wszystko było mu obojętne. W głowie miał pustkę i to go chyba najbardziej przerażało mimo to nie dawał po sobie poznać:
-... nie bądź śmieszny...-dodał już ciszej spoglądając na jego wykrzywioną w uśmiechu twarz, to pewnie ten czyhający obłęd tlił się beznamiętnie w jego oczach.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Rosja on Pon Lip 01, 2013 10:04 pm

- Chcę i dokonam tego. - zapewnił go. Już prawie dojeżdżali na miejsce. Był to nie duży, szary budynek. Rosjanin zszedł z wozu i chwycił go znowu za nogi i zaczął ciągnąć po ziemi. Jednak w środku już uniósł go, był jakoś tak dziwnie lekki. Jakiś człowiek otworzył mu drzwi do dość obskurnego pomieszczenia.
Ivan od razu rzucił go na beton, po czym sam usiadł na jakimś malutkim krześle, które robiło wrażenie, jakby miało się zaraz rozlecieć. Pochylił się nad Niemcem, wbijając w niego przenikliwe spojrzenie.
avatar
Rosja

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 129
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Go?? on Pon Lip 01, 2013 10:05 pm

Nie zdążył odpowiedzieć. Ponownie wręcz brutalnie został ściągnięty z wozu. Nie miał siły, każda czynność wymagająca jakiegokolwiek większego ruchu sprawiała mu ból. Transport nie różnił się niczym od transportu rzeczy. Przez chwile kompletnie nie wiedział co się dzieje. Dziwny budynek, obcy ludzie - wrogowie wręcz się mnożyli....
Było brudno, szaro i ponuro. Jakaś melina kto wie w ogóle do czego służyła. Kryjówka może punkt kontrolny? Teraz już nie kojarzył, po jeździe na wozie zupełnie stracił orientację.
Został dociągnięty na miejsce wręcz stłamszony. Leżał na podłodze pozornie spokojnie wiedząc, że nie może się ruszać, nadal czuł ostry ból na całym ciele jednak krew nieco zaprzestała broczyć.
To był jak zły sen. Przez te kilka sekund znowu zaczął patrzeć na przeciwnika z poziomu podłogi. Ten wzrok nie był już tak pewny raczej bardziej świadomy niż przedtem:
-Widzę, że lubisz kopać leżącego Ivan...-powiedział tylko.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Rosja on Pon Lip 01, 2013 10:08 pm

Wstał i kopnął go mocno w brzuch.
- Może i lubię, ale co z tego? - warknął. Okrążył go i znów zaczął mówić :
- A teraz gadaj. Jakie mieliście zamiary? - mruknął, siadając powoli z powrotem na krześle. Przyglądał mu się tak długo, aż tamten nie powiedział choćby jednego słowa. Czekał. Póki co, był cierpliwy... póki co. Tamto, to był tylko sposób na wydobycie informacji. Czasami jest skuteczny.
avatar
Rosja

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 129
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Go?? on Pon Lip 01, 2013 10:11 pm

Jęknął i zwinął się prawie automatycznie, z jego ust zaczęła mocniej płynąć krew. Prawie się nią zakrztusił. Ból był potworny i paraliżujący, bym bardziej w jego stanie. Przez chwilę zaćmiło go w oczach. Słyszał jakieś szumy, jego głos jakby nieco oddalony. Zimny i przejmujący. Był już pewny, że długo tak nie wytrzyma:
-Szukaliśmy żywności i amunicji...-wycedził ze skrajnym wyczerpaniem ale w końcu to był na dobrą sprawę początek jego męki.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Rosja on Pon Lip 01, 2013 10:12 pm

- Tak szukaliście, że aż nie znaleźliście... - stwierdził, a na jego twarzy zagościł znajomy, cyniczny uśmieszek. Przyglądał mu się teraz, przekrzywiając nieco głowę. Wyglądał teraz na wielce ciekawego, lecz to tylko pozory. Lubił czasem pogrywać ze swymi 'ofiarami'. Gdyby je tylko je non stop tłukł i szantażował, byłoby to po prostu nudne dla niego. Wstał, zrobił kółko wokół Niemca, jakby oglądał ze wszystkich stron. Trwało to co najmniej dwie minuty, do czasu, gdy stanął przed nim.
- Wytłumacz mi... Po co wy pchacie się w ogóle tutaj, na wschód, wy nędzne szwabskie robaki? - spytał. Dało się w tym słyszeć jednocześnie słowa pełne drwin i pogardy.
avatar
Rosja

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 129
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Go?? on Pon Lip 01, 2013 10:13 pm

Zmarszczył brwi a z ust pociekła mu krew, nadal zwinięty pozbawiony wszelkich ruchów nawet nie drgnął. Tak, nie miał siły ani ochoty na tę rozmowę. Nie w takim stanie, nie w taki sposób. Ale może to jedyna chwila na "oddech" nim ten głupi niedźwiedź choć wygłodniały zziębnięty nadal mocno może mu pogruchotać wszystkie kości.
Odczekał chwile niby niewiele ale to pomogło się uspokoić. Może umierający ale nadal żywy, czujący chyba zaczął wątpić w te Rosyjskie metody wyciągania informacji.
Co on w ogóle sobie myślał...? On był dowódcą nie takim jak ten Rosyjski śmieć...
Nie zastanawiał się za bardzo, nie miał siły i ale wiedział, że utrzymanie przy życiu wroga i wyciągnięcie z niego informacji wymagało czysto psychologicznego podejścia do ofiary. Teraz jak się złożyło nieszczęśliwie on ją był.
Bardzo mu się to nie podobało. Bagaż doświadczeń i duma cierpiały podobnie jak ciało, w końcu nadal był człowiekiem:
-Po co...? -mruknął w grymasie niechęci ale dość niewyczuwalnie żeby przeciwnik nie za bardzo zdał sobie z tego sprawę:
-To nie wy nas pokonaliście,.... to warunki.... -skończył czując, że ponownie zaczyna krztusić się krwią. Był tego pewny bez żadnych wątpliwości on nadal wierzył w zwycięstwo.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Rosja on Pon Lip 01, 2013 10:16 pm

Zaniósł się gromkim śmiechem.
- Jak to śmiesznie brzmi z twoich ust, nędzny robaczku!
Lecz jego radość nie trwała długo, bowiem potem spoważniał, podchodząc do Ludwiga bliżej. Uśmiechnął się nieco dziwnie, jak to ma w zwyczaju, po czym zrobił kolejny krok i pochylił się nad nim, mając swą twarz dokładnie przed jego facjatą. Niemalże stykał się z nim nosem.
- A teraz gadaj... Nie odpowiedziałeś mi na pytanie... - wymruczał, patrząc mu w oczy zimnym wzrokiem.
avatar
Rosja

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 129
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Go?? on Pon Lip 01, 2013 10:17 pm

-Śmiesznie...-mruknął patrząc jak ten radykalnie się zmienia:
-... śmieszny aż równy z obłędem...
Niestabilny jak gdyby chory psychicznie.
Rzadko miał do czynienia z takimi ludźmi, raczej unikał konfrontacji. Od tego gromkiego śmiechu ciarki przeszły mu po plecach choć cały dygotał od przechłodzenia organizmu. Chyba by się nie spodziewał, że pochyli się tak nisko... tak nisko by spojrzeć mu prosto w oczy. To spojrzenie nienawiści, niczym się nie różniło od jego. Gdy zabijał.
Nie czekając aż ten się rozmyśli postanowił nie dawać mu powodu do kolejnego napadu satysfakcji:
-...Dummkopf*..-warknął i splunął mu w twarz.
Nie był pewny czy trafił, ale teraz najważniejsze było to by zrozumiał że nie ma do czynienia z jakimś nędznym szeregowym Wehrmachtu. A prędzej czy później pewnie i tak oberwie.

*Głupiec

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Rosja on Pon Lip 01, 2013 10:19 pm

Odsunął nieco głowę, by tamten nie trafił, gniewnie patrząc na jego oblicze. Co za wsza! A wszy się powinno zabijać, bo to tylko szkodniki... Lecz on, niestety, miał nieco inny rozkaz. Podszedł do jakiejś skrzyni, która stała w kącie pomieszczenia i wyjął z niego jakiś dziwny, długi, metalowy przedmiot. Był to kran. Przyglądał mu się i obchodził z nim, z jakby pewną czcią. Po chwili spojrzał na Szwaba i powiedział :
- Jakże żałuję teraz, że mam takie, a nie inne rozkazy... - wykrzywił usta w nieco sadystycznym uśmiechu.
avatar
Rosja

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 129
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Go?? on Pon Lip 01, 2013 10:19 pm

Był pewny, że znowu oberwie i już się przygotował na to co mu ten Ruski tyran zgotował jednak niespodziewanie się podniósł. Niestety także nie udało mu się trafić w to co oczekiwał, nie dał rady go nawet poniżyć. To jedyna okazja, trudno.
Ledwo oddychał i już praktycznie się nie poruszał. Więcej podobnych sytuacji nie uraczy. No cóż nie pozostało mu wiele, wyrównał oddech choć bardzo płytki spojrzał na niego z perspektywy podłogi. Patrzył przez chwile jakby w jakimś transie na to co robi bądź się przygotowuje. Widok kranu go nieco zaskoczył choć już go z tym "atrybutem" kiedyś widział. Tak naprawdę zastanawiał się tylko czy właśnie spróbuje go tym sprać albo coś jeszcze bardziej nieludzkiego wymyśli. Kto wie co temu psychopacie chodziło teraz po głowie...? Zmarszczył brwi i odezwał się po chwili:
-Rozkazy... rozkazami. Po co ci.... ten kran? -ta myśl nie dawała mu spokoju, to niewiele wyprzedzało sytuację ale nie zamierzał pozostać na nią obojętny. Prawie nieprzytomny, zmasakrowany i sponiewierany ale nadal żywy. Dopóki żyje nie przestanie myśleć jak go przechytrzyć nawet gdy ucieczka była już dawno poza jego zasięgiem. Teraz mógł to wszystko tylko odciągać a nóż pojawi się ktoś z jego żołnierzy. To było by chyba zbyt piękne aby było możliwe, w końcu nikogo w "kotle" poza grupką rozproszonych i wygłodniałych, pozbawionych praktycznie amunicji oddziałów niemieckich i rumuńskich nie było. Przyszłość mieniła się w czarnych barwach...

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Rosja on Pon Lip 01, 2013 10:22 pm

Uśmiechnął się szeroko.
- To? To tylko po to, by cię trochę postraszyć... może nieco uszkodzić... tak troszeczkę... - odparł, przechadzając się po pomieszczeniu, stukając metalowym kranem o podłogę. Wtem odwrócił się błyskawicznie i zamachnął się nim, lecz nie uderzył Ludwiga. Wyprostował się i spojrzał nań z pogardą.
- Przeklęte śmieci zgniłego zachodu!
I w końcu uderzył. W ramię, bo akurat tak chciał, choć sam nie wiedział, dlaczego akurat to miejsce. Ale faktem było, iż ten cios mógł być dla Niemca bardzo bolesny.
avatar
Rosja

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 129
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Go?? on Pon Lip 01, 2013 10:23 pm

Patrzył na niego przyćmionym wzrokiem. Chyba jego umysł coraz bardziej przestawał sobie radzić z nadmiernym wysiłkiem i stopniowo tracił normalne reakcje, które w codziennych warunkach były by chęcią wydostania się z opresji. Był zbyt wyczerpany.
Chciałby jeszcze powalczyć ale organizm pomału odmawiał posłuszeństwa. Nawet ktoś tak wytrzymały jak on miał swoje granice, ten cholerny ból nie dawał mu spokoju a Ruski jeszcze bardziej go drażnił. Spoglądał na kran trochę obojętnie, czyżby był tak ironiczny wspominając o tym "straszeniu". Nie z nim takie numery. Chyba teraz nie miał się już czego bać co do śmierci był na dobrą sprawę obojętny, jednakże coś nie pozwalało mu się poddać. Cały czas miał nadal w myślach chęć wygrania wojny. Dlatego zdecydowanie wolał by jeszcze pożyć. Zaczynał mieć sobie za złe, że dał się zaskoczyć w takiej chwili.
Przymknął powieki i mruknął po nosem:
-Zazdrościsz nam bo wschód jest mentalnie "zacofany"...
Nie zdążył skończyć myśli bo poczuł silnie uderzenie na przestrzelonym ramieniu. Ból był nagły, przeszył go impulsem i skumulował się na otwartej ranie. Jęknął już nie tak głośno na początku, nawet teraz na to brakowało mu sił. Miał dreszcze na całym ciele dość znaczną chwilę. Chyba przez to wszystko nadal był przytomny.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Rosja on Wto Lip 02, 2013 2:13 pm

- ... Zakroj paść, szczurze. - warknął, kopiąc go w brzuch ponownie.
- Nie wam o tym decydować! - dodał później. Zamyślił się nieco. W sumie to Niemiec miał rację, wschód nigdy nie dorówna zachodowi, jeśli chodzi o gospodarkę. Ale przynajmniej nie jest aż taki "zatruty". Według niego ludzie tutaj mają gdzie oddychać świeżym powietrzem... A przynajmniej tak mu się wydaje. Okrążył swą ofiarę, niczym sęp obserwujący swą zdobycz - padlinę. Dotknął jego twarz zimnym metalem. Zmarszczył brwi, jakby zaczął naprawdę intensywnie myśleć. Coś mu w końcu "zatrybiło" w mózgu, toteż odezwał się do Ludwiga :
- Wiesz...w sumie Niemcy nie są aż tak brzydcy, jak u nas się mówi... Z kobitkami też tak jest? - uśmiechnął się wrednie, naciskając końcówką kranu na policzek nazisty. Przewędrował nią wzdłuż grdyki mężczyzny, aż do jego nieco odsłoniętego obojczyka. Wtem do głowy przyszedł mu pomysł, w jaki sposób mógłby najbardziej poniżyć "dumnego aryjczyka". Bo w końcu podobno homoseksualiści też trafiali do obozów, nie... ?
avatar
Rosja

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 129
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Go?? on Wto Lip 02, 2013 3:01 pm

Zwinął się i zakrztusił krwią, kolejny raz i czuł się coraz bardziej wycieńczony. Ale nie oczekiwał niczego lepszego po spotkaniu z ZSRR. Starał się tylko wyrównać oddech by nie stracić przytomności. Gdyby miał trochę więcej siły, odrobinę, mógłby choć spróbować uciec, a nawet odsunąć się, cokolwiek byle nie przyjmować na siebie tych wszystkich uderzeń, które tylko pogarszały jego stan.
Był zupełnie daleki od pomocy, ale przecież nie może umrzeć to tego od czego może umrzeć zwykły człowiek. Jak długo będzie jeszcze znosić ból?
Postanowił sobie tego oszczędzić i nie prowokować go do czasu gdy będzie mu odrobinę lepiej. Czy mógł teraz optymistycznie myśleć? To chyba za dużo żeby być czegoś pewnym, nie chciał się po prostu mentalnie poddać.
-Kobiety? -mruknął tylko półgłosem:
-Z nimi jest wszystko.. w porządku. -zapewnił go gdy tylko kran wylądował przy jego twarzy. Przeszedł go zimny dreszcz. Obraza czy nie, nic nie mógł już na to zrobić.

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Rosja on Pią Lip 19, 2013 6:42 pm

Jednak zrezygnował ze swojego wcześniejszego pomysłu, bowiem stwierdził, że nie będzie się poniżać do tego stopnia, by gwałcić nazistę. Nazistę, właśnie. Puścił go, po splunął na niego.
- Zostawię cię teraz, towarzyszu. Ale później wrócę. - mruknął. Związał go porządnie, po czym skierował swe kroki do wyjścia. Pojawił się kolejny pomysł. Przecież Związek Sowiecki nie może stać w miejscu z rozwojem... Muszą być jakieś badania, nieważne, jak bardzo byłyby one prymitywne i bolesne. Muszą być wykonywane. No i będzie miał okazję, by pobawić się w rosyjskiego Mendelejewa.
Minęło pół godziny, zanim on wrócił, z dość pokaźnych rozmiarów skórzaną torbą lekarską. Wcale nie był na tyle głupi, by nie umieć przeprowadzać "badań". Z tym, że niestety nie miał jak znieczulić swego pacjenta. To w gruncie polowe warunki, więc delikwent będzie musiał wytrzymać badanie "na żywca". Zerknął na niego, zakładając gumowe rękawiczki.
- Będziesz dobrym materiałem, towarzyszu...
avatar
Rosja

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 129
Skąd : Warszawa

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Go?? on Czw Sie 01, 2013 7:44 pm

Na szczęście jego obawy się nie sprawdziły. W końcu już nie wiedział co mogłoby go spotkać gorszego. W każdej chwili to mogło zajść za daleko. Poza tym miał do czynienia z Rosjaninem, taki nie miał litości ani moralności. Wzdrygnął się tylko i zignorował jeden na szczęście niebolesny gest poniżenia. Nie ma nawet siły teraz mu oddać, unoszenie się honorem zupełnie nic by nie dało. Westchnął tylko cicho gdy ten postanowił go zostawić. Potrzebował odpoczynku, był pewien że jednak nie będzie on do końca skuteczny bo rany jakie doznał nadal pulsowały bólem.
Potrzebował lekarza a był pewny, że czegoś takiego tutaj na pewno nie dostanie.
Jego oddech był płytki i on sam pomału zaczął tracić resztki świadomości. Zmęczenie i spore rany doprowadziły go na skraj wytrzymałości psychicznej i fizycznej.
Czuł się jak ogłuszony i otumaniony, nie wiele do niego docierało.
Niestety nieobecność Ivana nie trwała zbyt długo. Nawet się nie spodział jak ten cholerny niedźwiedź przyszedł tu z powrotem niosąc jakąś bliżej niezidentyfikowaną przez niego torbę. Zilustrował ją mętnym wzrokiem. Był pewny, że w każdej chwili może stracić przytomność, jednak to co się z nim wtedy może stać zaczęło go mentalnie przerażać. Z chwili na chwilą tracił ochotę na jakąkolwiek rozmowę z nim więc nawet nie skomentował jego poczynań. najgorsze było czekanie...

Go??
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Stalingrad (1943)

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach