Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Gość on Pią Wrz 06, 2013 5:47 pm

Rozgrywka zamknięta. Uczestnicy: Naddniestrze, Austria.

W Naddniestrzu, w siedzibie rządu, znajduje się pokój przesłuchań. Przesłuchuje się tam podejrzanie wyglądających ludzi, np. agentów z Mołdawii czy Rumunii. Ale nie tylko. Pokój jest średniej wielkości. Ściany są pomalowane na żółto. Na jednej ze ścian wisi godło Naddniestrza i zdjęcie Igora Smirnova, ojca założyciela Naddniestrza. W kącie stoi też flaga tego kraju. Okna są dwa, obydwa zasłonięte roletami z materiału. Na suficie wisi lampa. Na środku tego pokoju stoi drewniane biurko, na którym znajduje się lampa biurowa, do świecenia w oczy przesłuchiwanym. Po obydwóch stronach biurka znajdują się dwa krzesła. Jedno dla przesłuchiwanego, drugie- dla tego, który przesłuchuje. Drzwi są z drewna i zwykle są zamknięte. Podłoga zrobiona jest z paneli. Pod biurkiem leży dywan. Zwykle atmosfera nie jest tu zbyt przyjemna.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Admin główny on Pią Wrz 06, 2013 5:56 pm

GOTTVERDAMMT!
Roderich był w Petersburgu. Nie wnikajmy, proszę, po co i u kogo - był i właśnie stamtąd wracał. Oczywiście, że nie sam, przecież miał szofera. No i jechali sobie do domu w najlepsze przez Mołdawię, aż tu nagle ich zatrzymano. od słowa do słowa łamanym językiem ze wspomaganiem Angielskiego i Rosyjskiego dowiedział się, że... podejrzewają go o coś. konkretnie: Podejrzewają, że jest tu nielegalnie! Do końca nic mu nie wyjaśniono...
A teraz osadzono go tutaj, jak jakiegoś skazańca. No kto to widział?! Rod siedział na krześle przy biurku, jego szofer pod ścianą. Milczący jak zawsze...
Na kogo byśmy nie czekali, niech tu już się zjawi, zu Gott! - pomyślał, choć głośno tego nie wypowiedział. Czekał...


Ostatnio zmieniony przez Austria dnia Sob Wrz 07, 2013 6:32 pm, w całości zmieniany 1 raz

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Gość on Sob Wrz 07, 2013 6:04 pm

Naddniestrze szła korytarzem wraz z prezydentem swojego kraju, Jewgienijem Szewczukiem. Dowiedziała się, że złapano kogoś podejrzanego. Myślała, że to jakiś Rumun lub Mołdawianin. Teraz miała patrzeć jak jej prezydent tego kogoś przesłuchuje. Weszli razem do pomieszczenia. Było ciemno. Nic nie widziała, dlatego trzymała się swojego szefa. Gdy szef usiadł za biurkiem, ona stanęła obok niego. Za chwilę pozna tego, który tu jest i czeka. Pan Szewczuk oświecił lampę biurową i nagle Svetlana zbladła. Ujrzała Austrię! Jej znajomego. Nie, to niemożliwe. Przetarła oczy. To był Roderich. Uszczypnęła się w rękę, aby sprawdzić, czy to jednak sen. I nadal był tam Roderich! Z jakimś facetem. Co oni zrobili? Zastanawiała się panna Pelkowskaya. Czekała na rozpoczęcie przesłuchania.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Admin główny on Sob Wrz 07, 2013 6:36 pm

Ktoś wszedł. Dwie osoby, podwójne tupanie. Drzwi się zamknęły. A po chwili błysk światła, lampa rozbłysła, ukazując twarze. Jakiś mężczyzna, po spojrzeniu jego widać było, iż to nie chłopak z ulicy. i dziewczyna, tę rozpoznał dobrze. No proszę, a myślałem, że mogę jej ufać...
- Czemu nas tu przetrzymujecie? - zaczął od spokojnego, choć konkretnego pytania. Spojrzał w oczy mężczyzny, nie wiedząc, iż ma do czynienia z tak potężnym organem władzy. Sam czuł się od nich nieco lepszy, wszak jest arystokratą. Ale najważniejszym teraz, to się wydostać, wrócić do domu.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Gość on Nie Wrz 08, 2013 5:42 pm

Otrzepała swój mundur z kurzu znajdującym się w pomieszczeniu. Spojrzała na Rodericha. A może to nie był on? Może to był tylko jakiś inny facet, który wyglądał jak on? Może się inaczej nazywa? Taką Svetlana miała nadzieję. Przecież jeśli to był Roderich, jej kolega, to ona dostanie szału. Co on niby takiego zrobił? Jeśli okaże się, że to on i współpracuje z Rumunią lub Mołdawią, to normalnie ją krew zaleje. Pomyśli sobie, że nie warto mu było ufać. Ale jeśli to nie on, tylko ktoś inny, to nie będzie okazywała żadnych emocji. I tyle. Przynajmniej taką miała nadzieję. Jej szef już zadał pytanie o imię i nazwisko. Oby to nie był Roderich Edelstein!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Admin główny on Pon Wrz 09, 2013 3:40 pm

{Jakby się dało, pisz też za Prezydenta, ja zaś przejmę rolę swojego szofera.Taki podwójny post. Podoba mi się Twój styl pisania c: }

Rod zmrużył oczy. Nie dostał żadnych wyjaśnień, a on tego nie lubi. Zerknął przelotnie na Svetlanę, czy może coś ona mu powie.Ale ona milczała...
- Roderich z rodu Edelstein. - przedstawił się głosem wyprutym z emocji, leciutko podszytym nudą. Głosem, jaki zazwyczaj panował na dworach arystokracji. Następnie wskazał ruchem głowy na swojego szofera - A to Henri Hüffenrei, mój szofer. Oboje jesteśmy pochodzenia Austriackiego.
Milczał chwilę, dając czas, by jego rozmówca przyjął tę wiadomość, może ją zanotował.
- Ponawiam pytanie, dlaczego nas przetrzymujecie?

...........................
Mężczyzna wysoki, szczupły, czarnowłosy, ubrany na czarno. Jego szef zwykł go określać cieniem, gdyż niewiele mówi i zazwyczaj jest w tę ponurą barwę przystrojony, jakby go nie było lub jakby się krył. Ciężko określić, co tak naprawdę siedziało w tym mężczyźnie i Henriemu to bardzo pasowało. Lubił być tajemniczy, może właśnie dlatego pełni taką a nie inną rolę.
Ale teraz nie było mu do śmiechu. Choć on tego nie pokazywał, był dość zirytowany. Jego szef chyba bardziej, ci, co o znają, zauważą, że ten suchy ton głosu świadczy o zdenerwowaniu. Henri zastanawiał się, kiedy Rod wybuchnie. Czy to w ogóle byłoby dobre w skutkach?
- Skoro my się przedstawiliśmy, może i na Państwa kolej..? - zaoferował przyciszonym głosem. Roderichowi chyba trochę umysł przyćmił, iż sam nie zapytał o godność swych rozmówców. Albo po prostu on bardzo chce już do domu...

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Gość on Wto Wrz 10, 2013 4:27 pm

(Dobrze! I dziękuję! C:)

Svetlana, słysząc, że to jednak jej znajomy, Roderich Edelstein, zamarła w bezruchu. Nic nie mogła powiedzieć. Co takiego on zrobił? Na pewno nie pomagał Rumunom i Mołdawianom! Nie wyglądał na takiego. Lecz jeśli to prawda... Naddniestrzanka dostanie zawału albo w najlepszym wypadku zemdleje. Słysząc pytanie Rodericha, nie umiała odpowiedzieć. Niech to zrobi mój szef- pomyślała. Następnie odpowiedziała na pytanie szofera Rodericha:- Jestem Svetlana Pelkowskaya, reprezentantka Naddniestrza. Roderich Edelstein, reprezentant Austrii mnie dobrze zna... Poprawiła czapkę od munduru i czekała, co odpowie jej szef.

------------------------
Prezydent Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej, Jewgienij Szewczuk był mężczyzną po czterdziestce. Nie miał o dziwo żony i dzieci. Był średniego wzrostu, dobrej figury, miał brązowe włosy z bardzo dziwną grzywką i zielone oczy. Ubrany był w garnitur, bo to w końcu był prezydent. Ważny dla kraju człowiek! Napisał w notesie ich nazwiska. Było to bowiem potrzebne. Przedstawił się im:- Moja godność to Jewgienij Szewczuk. Jestem prezydentem Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej. Następnie odpowiedział owemu Roderichowi, z lekkim opóźnieniem:- Przetrzymujemy tu państwa, bo są państwo podejrzani o szpiegowanie naszych władz. I popatrzał na nich pytająco, dlatego, że oczekiwał od nich odpowiedzi, co tu robią i dla kogo szpiegują.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Admin główny on Sro Wrz 11, 2013 1:37 am

Czy Rod dobrze znał Svetlanę? Nie powiedziałbym... Dobrze znam Ludwiga... Vasha... Może i Francisa... Ale tę dziewczynę po prostu znam... Nie było jednak czasu ani możliwości zaprotestowania. Z resztą to szczegół. Słysząc godność swego rozmówcy nabrał do niego nieco więcej szacunku i skrył w sobie złość. Musi ją wytracić w jakiś nieszkodliwy sposób. później się tym zajmie.
Uniósł brewki, słysząc ten argument. Oderwał spojrzenie od oczu Herr Szewczuka, by wymienić spojrzenie z własnym szoferem, upewniając się, czy aby na pewno dobrze usłyszał, oczywiście w niemy sposób.
- Panie prezydencie... - zaczął Rod, nieco zbity z tropu - Proszę mi powiedzieć, jaki sens i cel miałaby Republika Austrii w szpiegowaniu waszego... kraju? - teraz on czekał na odpowiedź.

------------------------
Aha. Henri do końca nie uwierzył najpierw własnym uszom, dopiero wymiana spojrzeń z szefem utwierdziła go w tym absurdzie. Cóż, tu nie miał wiele do powiedzenia, czy nawet do pomyślenia, jako szofer nie mieszał się do polityki. Acz z rozmów z szefem, a właściwie z monologów szefa co nieco wiedział i znał sytuację. Nie mieli w tym żadnego celu. Dobry ruch, Roderich... - przekazałby mu, gdyby się odezwał. A tak tylko sobie to pomyślał. Heh, cóż za absurd... Ciekawe, czy dzisiaj ich wypuszczą.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Gość on Sro Wrz 11, 2013 3:43 pm

Svetlana patrzała na Rodericha i jego towarzysza. Słysząc odpowiedź Austriaka, pomyślała sobie No rzeczywiście, po co Austriacy mieliby szpiegować Naddniestrzan z własnej woli! Pelkowskaya nie wierzyła, że oni szpiegowali dla Rumuni lub Mołdawii. O, nie. Austriacy tacy nie są. Ale jeśli to są wyjątki? Jeśli się pomyliła, co do tego narodu? Dziewczyna szybko odgoniła złe myśli. Nadal stała cicho, nie odzywała się niepotrzebnie. Odezwie się, gdy każe jej to zrobić pan Szewczuk. Teraz tylko patrzała swoimi ciemnymi oczami, które podkreślone były tuszem. Czekała, co odpowie szef.

----------------------
Szef Svetlany spojrzał na Austriaków i im odpowiedział:- No cóż... Republika Austrii na pewno sama z siebie nie szpiegowałaby nas... Po czym spojrzał na nich, a później na Svetlanę i jakby czytając jej w myślach, powiedział to samo, o czym ona nie chciała myśleć:- Niech mi państwo powiedzą, kto was przysłał? Rumunia czy Mołdawia? I wyczekiwał od nich odpowiedzi.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Admin główny on Sro Wrz 11, 2013 7:15 pm

Rod nie zrywał kontaktu wzrokowego. Utrzymywał go, nawet wręcz w atakującym tonie, jednak cały czas zachowując zimną, kamienną twarz.
- Nikt z nich. Wracaliśmy do Austrii, gdy nas zatrzymaliście.
Może to wyjaśnienie pomoże. Jak miał udowodnić, że nic nie zrobili? Brak dowodów powinien być dowodem,a oni szukają ich na siłę... Tylko spokojnie....

----------------------
W tym momencie powstrzymywał się, by się nie uśmiechnąć. To było wesołe, naprawdę! Oni jako szpiedzy Rumunii lub Mołdawii. Krajów, z którymi niemal nie mieli styczności. W tych czasach - Henri nie miał bowiem pojęcia, czy w przeszłości Rod się z nimi kontaktował. Ale teraz? W dobie wieczystej neutralności? Tak, to było zabawne...

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Gość on Czw Wrz 12, 2013 4:13 pm

Svetlana popatrzała wystraszona na szefa. On jest normalnie czytał w myślach. Lecz odetchnęła z ulgą na słowa wypowiedziane przez Rodericha. Jednak nie szpiegował dla jej wrogów! Poczuła, że nadal może mu ufać. Jak ona przecież mogła pomyśleć, że jej dobry znajomy mógł na nią skarżyć? Jakby tak było, Svetlana chybaby go zabiła sierpem lub młotem. Albo tym i tym. Ale na szczęście się okazało, że oni nie są winni. Nadal stała cicho, lecz lekko się uśmiechnęła. Wyczekiwała reakcji jej władcy.

-----------------
Władca Autonomii Naddniestrzańskiej, nadal siedział spokojnie i coś zapisywał. Gdy usłyszał słowa pana Edelsteina, podniósł głowę znad notesu, odłożył długopis na bok i rzekł do swojego rozmówcy:- Tak więc panie Edelstein... Wierzę panu...- ale na tym się nie skończyło, o nie. Bowiem jeszcze zapytał:- A zauważyli coś tutaj państwo... podejrzanego? Jeśli tak, nadajecie się na świadków.- po czym patrzał na nich pytająco i jednocześnie uniósł brew do góry.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Admin główny on Czw Wrz 12, 2013 9:45 pm

Odetchnął z ulgą. Przynajmniej ich tu nie zatrzymają i będą mogli spokojnie wracać... Kolejne pytanie nieco go jednak zbiło z tropu. Obejrzał się na swojego szofera, bo prawdę powiedziawszy sam był bardziej pochłonięty słuchaniem muzyki i letargiem, niż zwracaniem uwagi na drogę i okolice.
- To... trochę nie do mnie pytanie. - dał znak koledze i zamienili się miejscami.

---------------
Coś podejrzanego? Ale wymaganie... Posłusznie zamienił się z szefem miejscami, zerkając, jak ten siada z lekko skrzywioną miną na podłodze. Wiedział, ze Rod nie lubi się brudzić. Ale nic na to nie poradzi.
- Cóż... Może i byłem uważniejszy, abba jestem tu pierwszy raz... nie wiem, co jest podejrzane u was, a co nie...
Gdzieś mu pewność siebie uciekła, może dlatego, że rzadko kiedy musi rozmawiać z tak ważnymi ludźmi. Zwykle jest na boku i przywyknął do tego....

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Gość on Pią Wrz 13, 2013 6:53 pm

Svetlana odetchnęła z ulgą jak Roderich. Jednak jej szef nie jest taki zły, jakby się wydawało. Następnie popatrzała na drugiego rozmówcę, kierowcę Edelsteina. Ciekawe, co on odpowie? Gdy Roderich usiadł na podłodze, przeszły przez nią dreszcze. Aż jej się zrobiło zimniej. Na podłodze na pewno było chłodno. Wyglądała drobno w porównaniu do nich. Oni byli od niej o wiele wyższi. Patrzała na władcę i czekała, co odpowie temu szoferowi.

--------------
Pan Szewczuk odprowadził wzrokiem Edelsteina, po czym spojrzał na jego szofera, który zajął jego miejsce na krześle. Wysłuchał tego, co teraz właśnie powiedział. Odpowiedział mu:- Nie szkodzi, że jest pan tu pierwszy raz...- po czym zaczął mu tłumaczyć:- U nas podejrzane jest to, gdy ktoś ma na swoim domu wywieszoną flagę Rumunii lub Mołdawii... A także to, że ktoś robi zdjęcia domu prezydenckiego... To jest tu zakazane.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Admin główny on Pią Wrz 13, 2013 9:19 pm

Był od niej wyższy, to prawda, ale przede wszystkim starszy. Nie bez powodu odrzucił komunizm, wszak on jest komunistą, a władza ludu... poniekąd zżera się z jego charakterem. Lubił być lepszym od innych... To mu nie pasowało w ustroju Ivana. Teraz jednak mógł tylko siedzieć i obserwować...

----------------
Henri zamyślił się nad tym pytaniem. Co prawda nie jechali koło pałacu prezydenta, więc drugą możliwość odrzucił z miejsca... Przymknął oczy, próbując sobie odtworzyć okolice drogi, na które ino pobieżnie zwracał uwagę.
- Cóż... coś jakby widziałem na granicy, ale nie jestem do końca pewny, czy to była flaga jednego z tych dwóch państw, co Pan Prezydent wymienił...
Otworzył ślepia na nowo i spojrzał na prezydenta. Z mapą może by sobie poradził z odtworzenia drogi, tak to jest trochę trudno...

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Gość on Sob Wrz 14, 2013 1:12 pm

Pelkowskaya nadal stała cicho i patrzała. To na Rodericha, to na Henriego, to na Jewgienija. Słuchała przemowy tego drugiego. Wydawał się jej być nieco zakłopotany. Czekała, co zrobi Szewczuk.

--------------------
Jewgienij Szewczuk wysłuchał Henriego. Szkoda jednak, że ten za bardzo nie wiedział. Ale prezydent Naddniestrza nie poddawał się. Zupełnie jakby czytając w myślach Henriemu (tak jak zrobił to Svetlanie), zaproponował mu:- Dam panu mapę.- po czym wyciągnął mapę z szufladki, znajdującej się w biurku. Następnie położył ją przed przesłuchiwanym. Mapa ta przedstawiała autonomię Naddniestrzańską i niewielką część Mołdawii.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Admin główny on Sob Wrz 14, 2013 9:22 pm

Rod siedział i milczał... Cała ta sytuacja wydawała mu się z deczka komiczna. No cóż, może i trzeba w tych krajach, nie wiedział. Zawiesił swój wzrok na Svetlanie... czy mogą porozmawiać, nawiązać teraz jakikolwiek kontakt? Nie wiedział... a nie chciał naruszyć neutralnych stosunków.

----------------
Widząc mapę pokiwał głową w geście wdzięczności. nachylił się nad nią i, wodząc palcem, zaczął sobie przypominać całą drogę. Nie była ona długa od granicy Naddniestrza. Wrócił palcem na pogranicze i pomyślał jeszcze chwilę.
- Tutaj, jeśli gdzieś mogłem to widzieć, to tuż przy wjeździe... Ale mówię, nie mam pewności.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Gość on Nie Wrz 15, 2013 11:37 am

Svetlana również stała i milczała. Zawiesiła ostatecznie swój wzrok na Roderichu, który również patrzał na nią. Nie mieli teraz czasu na rozmowę, o nie. Gdyby mogli, to by chyba zdarzył się cud. Ale na pewno nie mogli by tu rozmawiać. Wyjść też im chybaby nie pozwolono. Więc o wzajemnej rozmowie, nie było o czym mówić czy myśleć. Wystarczyło pomarzyć. Ale to marzenie trudne do spełnienia, a szczególnie w takiej sytuacji.

----------------------
Pan Jewgienij siedział i słuchał swojego rozmówcy w milczeniu. Patrzał na mapę. Potakiwał głową przy tym. Zapisał coś w notesie (na pewno przydatną rzecz) i nagle zapytał Henriego:- A co to była za flaga? Rumunii czy Mołdawii? Jeśli inna, to nic nie szkodzi.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Admin główny on Nie Wrz 15, 2013 6:34 pm

A więc tylko na siebie patrzyli... Cóż, szkoda. Każda sposobność była dobra, o ile nie była to przymusowa rozmowa polityczna z szefostwem na karku. Tak jak na przykład czasami musiał odbywać rozmowy z Niemcami. Eh, przerypane czasami mają kraje i nacje...

-------------
Henri zacisnął powieki. Próbował wrócić wspomnieniami do tego miejsca, wyostrzyć je jakoś... Daremnie.
- Przepraszam, nie zwróciłem wtedy aż takiej uwagi na to... Wiem tylko, że nie była to wasza flaga...
Westchnął ciężko. On skupiał się na drodze, by dobrze jechać, nie na okolicach! Nie wymagajcie od niego takich rzeczy. I to nie jego wina, że jego jaśnie wielmożny pasażer wolił się głęboko zamyślić i nie patrzeć całkowicie na NIC.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Gość on Pon Wrz 16, 2013 12:56 pm

Życie personifikacji kraju jest naprawdę trudne. Musisz być posłuszny szefostwu, uczestniczyć w wojnach. Ale przynajmniej się nie starzejesz. I ogólnie to zwykli ludzie mają bardziej przerypane niż kraje i nacje. Svetlana stała i patrzała. Nadal. I nic. Nudziło jej się już. I to bardzo. Chciała wyjść, choćby przez okno, ale nie mogła...

----------------------------
Szewczuk zapisał na kartce informację, jaką dostarczył mu Henri. Niestety, informacja ta była niezbyt jasna. A jego rozmówca na pewno nie wie, jak wygląda flaga Rumunii czy tej Mołdawii. Prezydent Naddniestrza postanowił mu pomóc. Wyciągnął kartkę z półki, na której były flagi Rumunii i Mołdawii. Nad nimi figurował napis: "Wrogowie Naddniestrza".
- Może sobie teraz pan przypomni co to była za flaga.
I wyczekiwał od niego odpowiedzi.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Admin główny on Pon Wrz 16, 2013 9:36 pm

Jest trudne i nieprzewidywalne, ale za to nieskończone... Czy życie wieczne jest dobre? Roderich wątpił, gdyż łatwo w nim zgubić cel. A sama egzystencja staje się męcząca, przynajmniej po pierwszym tysiącleciu...Choć niby życie wciąż się zmieniało, czy można było za nim nadążyć?
-----------------------
Henri nie był głupim człowiekiem, wiedział, jak takowe flagi wyglądają. Mimo to spojrzał na nie już zmęczonym wzrokiem, chyba chcąc, by to się skończyło. Jak już pisane było, on nie lubił być w centrum uwagi...
- Naprawdę... Zwracałem więcej uwagi na drogę niż na to, co było w okolicy... Nie jestem w stanie pomóc, verschäldigung...
Spojrzal na prezydenta Naddniestrza bez wyrazu.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Gość on Wto Wrz 17, 2013 5:33 pm

Svetlana się naprawdę nudziła. I ją nawet irytowało to, że ten cały szofer Rodericha był trochę nieogarnięty. Może Roderich coś wiedział? Szkoda, że nie mogła się odzywać bez pytania.

-----------------
Pan Jewgienij Szewczuk spojrzał na swego rozmówcę. Jednak nic wiedział. Na tą odpowiedź rzucił tylko:- Szkoda.- po czym dodał:- Może szanowny pan Roderich Edelstein coś wie?- i spojrzał na siedzącego na podłodze Rodericha.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Admin główny on Sro Wrz 18, 2013 12:19 am

Rod siedział i dumał, trochę odstając od rzeczywistości. Jednak jego własne imię go przywróciło do życia. Rozejrzał się i ostatecznie spoczął oczyma na Prezydencie. Wzruszył lekko ramionami, sprawdzając w głowie, czy ma jakieś wspomnienia z tego etapu podróży.
- Proszę wypaczyć, ma Herr, jednakowoż w podróży głownie spałem. - odparł bez wahania, gdyż może nie była to do końca prawda, jednak zabawa wyjaśnienia nie była mu teraz droga. Nie tyle spał, co zamyślał się, jeszcze głębiej, niż tu teraz. Zerknął na swego szofera, ale on nic nie mówił, zamilkł jak zawsze, siedząc na krześle.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Gość on Sro Wrz 18, 2013 12:33 pm

Svetlana patrzała uważnie na Rodericha. Słuchała go. Uśmiechnęła się lekko na wieść, że całą drogę spał. Nie wyglądał na lenia. Wręcz przeciwnie.

----------------
I teraz Jewgienij był w kropce. I ten nie wiedział, i ten też nie. Co on teraz ma zrobić? Musi się dowiedzieć, jakie to były flagi. Jego obowiązkiem jest ratować ten kraj. Nagle zapytał:- Więc co mamy zrobić, żeby się dowiedzieć co to były za flagi? Co panowie proponują?- i popatrzał na nich wyczekująco.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Admin główny on Sro Wrz 18, 2013 1:35 pm

Może i nie wyglądał na lenia, ale nim był. Lenistwo gdzieś było wpisane w jego charakter i on tego zmienić nie potrafił. Najchętniej teraz zaproponowałby, aby ich puścili i pozwolili wracać do domu, ale to by było niegrzeczne... Nim zdążył się odezwać, zrobił to jego szofer.
~ Huh, no cóż, chyba wypadałoby tam wrócić i to sprawdzić... - jego głos zdradzał, że nie było to coś, na co miał teraz ochotę. Ale co zrobić?
Rod się skrzywił. Wiedział, że nie ma innego wyjścia, ale czemu musieli być w to akurat oni wmieszani?

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Gość on Czw Wrz 19, 2013 2:43 pm

Prezydent, po wysłuchaniu propozycji szofera Rodericha, uśmiechnął się leciutko i rzekł:- No, no... Cóż za odważny i dobry pomysł... Zechcieliby nam państwo pomóc?- po czym spojrzał na Svetlanę, która przewróciła oczami, bo jej się nic nie chciało, a potem skierował wzrok na Austriaków.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Pokój przesłuchań w siedzibie rządu

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach