Prater

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Prater

Pisanie by Admin główny on Wto Paź 15, 2013 9:45 am



Wiedeński park wypoczynkowo-rozrywkowy Prater, składający się z kilkunastu miejsc, gdzie można pójść, zwiedzić, pobawić się. To właśnie tutaj Roderich zaprosił młodą Svetlanę, by mogli spędzić choć kilka chwil na zabawie, sam jednak nie rwał się na kolejki górskie. To nie było w jego stylu, on był bardziej spokojnym krajem... Ale szanował naturę swego gościa no i jej wiek. Naddniestrze była wszak dużo młodsza od niego, a jak wiadomo - im młodszy, tym bardziej skory do zabaw. Aktualnie siedział na ławeczce nieopodal wejścia do lunaparku, wsłuchując się w wesołe pokrzykiwania dzieci i gwar rozmów. Większość Wiedeńczyków przychodziła właśnie tu, by spędzić popołudnie, dzieci szalały, młodzi rozmawiali i śmiali się, a nieco bardziej stateczni mogli obserwować z uwielbieniem swe pociechy podczas zabawy. To dobre, jasne miejsce vw tym mieście tajemnic i półprawdy. Jest godzina 16, słońce akurat zachodzi, lecz ludzie ani na chwilę nie mają zamiaru opuścić tego miejsca.

-----------
Uczestnicy: Austria, Naddniestrze
Typ: Otwarta, możecie się wcinać, ale jeśli już to planujecie, proszę o aktywne pisanie.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Gość on Sro Paź 16, 2013 4:16 pm

No i cóż... Tak się właśnie składa, że Roderich, "kolega" Svetlany, zaprosił ją do swojego kraju. Do niejakiego wiedeńskiego parku wypoczynkowo-rozrywkowego, o nazwie Prater. Dziewczyna przyjęła te zaproszenie. Chciała się z nim zobaczyć. Widzieli się całkiem niedawno, gdy on był u niej, w Tyraspolu. Tamto spotkanie nie było takie miłe, jakie miało być to. Miała nadzieję, że Austriak o tym zapomniał. Tak więc Pelkowskaya przyleciała do Wiednia z Tyraspola. Sama. Bez szefa. Bez nikogo. Nie potrzebowała opieki, przecież dzieckiem nie była! Udała się w umówione miejsce. Ubrała się specjalnie w strój ludowy, aby wszyscy widzieli, że nie jest stąd, że jest turystką ze wschodu. Przed sobą widziała tłum ludzi. Starych, młodych. Nie widziała na początku Rodericha. Aż w końcu spojrzała w bok. I ujrzała go siedzącego na ławeczce obok wejścia. Ucieszyła się na jego widok. Podeszła do niego i przywitała się:- Zdrastwuj, Roderich!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Admin główny on Sro Paź 16, 2013 10:57 pm

Dziewczyna się wyróżniała, to prawda. Już prędzej Rod spodziewał się, że ubierze się w strój komunistki, niż w ludowy. Nie był to może super wyróżniający się strój, ponieważ w Austrii także były Dindrle składające się z bluzek, gorsetów i spódnic, jednak to właśnie czerwone ornamenty wyróżniały Słowian. Rod wstał, gdy podeszła.
- Servus, Svetlano. Witam Cię w Wiedniu. - ukłonił się grzecznie i podszedł do niej - Wyglądasz... oryginalnie.
Skwitował krótko. Wskazał na wejście do lunaparku, by wkroczyć tam u jej boku.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Gość on Pią Paź 18, 2013 5:27 pm

Popatrzała na niego i mu odpowiedziała:- Da, wiem, że tak wyglądam. Specjalnie się tak ubrałam...- po czym się uśmiechnęła i dodała:- Pięknie tu u Ciebie, w Wiedniu... Widząc gest Rodericha rzekła:- Charaszo, idziemy.- po czym ruszyła się z miejsca, robiąc krok do przodu. Dalej nie poszła, bo postanowiła na niego zaczekać. Może to nawet trochę głupio wyglądało, taki kroczek do przodu. Ale co z tego? Inni jej nie znali. A Roderich? On raczej jej nie wyśmieje. Zrozumie. Może...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Admin główny on Sob Paź 19, 2013 12:35 am

- Vagöltsgott, Fraulahn. [/b] - bardzo miło mu było słyszeć komplementy o Wiedniu, gdyż, mimo wszystko była to jego perełka. Zaś gdy uczyniła kroczek, dołączył do niej niemal natychmiast, idąc obok. Zazwyczaj by kobietę przy tym lekko otoczył ramieniem, niemal nie dotykając, ale w przypadku Svetlany i tego się obawiał, iż może zostać źle odebrane. Więc szedł obok ze splecionymi z tyłu dłońmi.
Naraz otoczyli ich Austriacy jak i turyści po prostu zewsząd, można tu było spotkać wiele nacji ale językiem dominującym w atmosferze by oczywiście dialekt Austriacki. Nie było niesamowitego gwaru, przez atmosferę czasami przecinały się okrzyki dzieci. Można tu było znaleźć domy strachu, karuzele, kilka naprawdę pokaźnie wyglądających kolejek górskich, czy ogromny Diabelski Młyn, z którego można oglądać panoramę Wiednia.
- Od czego zaczynamy?

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Gość on Sob Paź 19, 2013 12:03 pm

Zaczekała na niego i poszli. Svetlana patrzała na Prater i była nim zachwycona. Podobało jej się tu. Było tu o wiele piękniej niż u niej w kraju. Patrzała również na turystów i miejscowych ludzi. Wsłuchiwała się w ich rozmowy. Niestety, nie zrozumiała ich. Na próżno słuchała, czy ktoś tu nie mówi po rosyjsku lub ukraińsku. Nawet rumuńskiego czy mołdawskiego dialektu tu nie usłyszała. Więc się nie porozumie z innymi. Będzie musiał robić to Roderich. A oni szliby sobie w ciszy, gdyby nie jego pytanie. Pelkowskaya, odpowiedziała na nie trochę zdziwiona, trochę zmieszana:- Em... może ty powiedz... Jakoś nie mam pomysłu...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Admin główny on Nie Paź 20, 2013 4:02 pm

Zatrzymał się w jednym miejscu, spoglądając na nią. Z jednej strony mieli dom strachu, z drugiej właśnie ten duży Diabelski Mlyn.
- Wola gościa jest dla mnie najważniejsza. Jeno, póki co... Może zaczniemy od Wiedeńskiej Panoramy? - kiwnął głową na duże koło, na którym już włączono oświetlenie. Wiedeń podobno jest najpiękniejszy właśnie w Nocy, choć jest wtedy też niebezpieczny. Póki jednak jest z nią Roderich, nie miała się czego obawiać. Rod dobrze zna niebezpieczne punkty własnego miasta i na pewno nimi nie będzie wędrował.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Gość on Pon Paź 21, 2013 3:40 pm

Gdy Roderich się zatrzymał, to Svetlana też. Patrzała na niego i czekała, aż się odezwie. W końcu się odezwał. Nagle Pelkowskaya popatrzała na miejsce, na które wskazał Edelstein. Jego pomysł był całkiem dobry. "Wiedeńska Panorama"- to ciekawie brzmiało. A Svetlana chciała obejrzeć Wiedeń z wysoka. Wtedy na pewno ujrzałaby więcej niż dotychczas. Odpowiedziała mu więc z uśmiechem:- O, to dobry pomysł... Pewnie, chodźmy!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Admin główny on Wto Paź 22, 2013 5:35 pm

Skoro tak zadecydowała, on ukłonił się grzecznie.
- Proszę, zaczekaj tutaj - kiwnął głową na jedną ławeczkę - Nie chcę Cię wciągać w kolejkę chętnych po bilety.
Następnie skinął jej głową i skierował się do kas, a kolejka do największych i tak nie należała. Rod był jednak zły, że była w ogóle. Nie lubił czekać tym bardziej jeśli ma gościa. Po kilku chwilach i jego pora przyszła, nabył dwa bilety dla nich i poszedł do Svetlany, skinąwszy doń głową.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Gość on Czw Paź 24, 2013 4:47 pm

Spojrzała na ławeczkę i powiedziała z uśmiechem:- Charaszo.- po czym usiadła na niej. Siedząc, patrzała na kolejkę, w której stał Roderich. Czekała i patrzała. Wcale jej się nie nudziło. Fajnie jej się patrzało na ludzi i widoki. Tak się zamyśliła, że nawet zapomniała o całym świecie. Aż w końcu do ławki, na której siedziała, podszedł nikt inny jak Rod. I wtedy Sveta się ocknęła i spojrzała na niego, a potem na bilety. Następnie wstała z ławki i rzekła do niego:- Izwinitie, Roderich. Zamyśliłam się.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Admin główny on Sro Paź 30, 2013 7:22 pm

- Nie ma problemu. To ja przepraszam, że musiałaś czekać. - wyciągnął dłoń, zamierzając pomóc jej wstać jako gentelman. Zawsze był kulturalny wobec kobiet. Niezależnie od sytuacji. Nigdy żadnej nie uderzy, przynajmniej ręką, w skrajnych przypadkach będzie jednak strzelał z rewolweru. Ale na to się nie zapowiadało w przypadku Naddniestrza.
- O czym myślałaś, jeśli można wiedzieć? - gdy już wstała, podał jej wejściówkę.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Gość on Nie Lis 03, 2013 3:07 pm

- Nic się nie stało.- powiedziała do niego. Po czym podała mu dłoń i wstała z ławki. Po czym wzięła od niego wejściówkę, uśmiechając się przy tym. Słysząc pytanie Rodericha, była lekko zakłopotana. Co mu miała odpowiedzieć? Jak nawet nie za bardzo wiedziała, o czym przed chwilą myślała. Ale sobie coś tam przypomniała, więc mu odrzekła:- A, wiesz... myślałam o... różnych rzeczach. Wpatrywałam się w krajobraz...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Admin główny on Pią Lis 08, 2013 9:16 pm

Przyjmując do wiadomości jej słowa podał wejściówkę osobie sprawdzającej i poczekał, aż Svetlana zrobi to samo. Wprowadził ją do wagoniku i usiadł naprzeciw dziewczyny.
- Miło mi. To miejsce różni się dość od Twego domu, czyż nie? Powiedz mi... jak się tutaj czujesz?
Pytanie nie było ze złości, czy pod manipulację. Pytanie było szczere, gdyż Rod martwił się, czy jego gość dobrze odbiera tutejsze schematy. Również ciekawiło go, czy dziewczyna ma pytania, czemu dzieje się tak, a nie inaczej. Może boi się je zadać?

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Gość on Nie Lis 10, 2013 12:57 pm

Również podała wejściówkę osobie sprawdzającej, tak jak Roderich. Po czym poszła razem z nim do wagoniku i usiadła naprzeciwko niego. I odpowiedziała mu na pytanie:- Tak. To miejsce bardzo się różni od mojego domu. U mnie jest zdecydowanie... biedniej. U Ciebie za to jest pięknie i bogato.- po czym dodała:- Czuję się tu wspaniale... W końcu mogę uciec od politycznych problemów... W tym momencie Svetlana poczuła ulgę. Zupełnie jakby zrzuciła z siebie dziesięć kilogramów. W końcu komuś opowiedziała o swoich problemach. Może i mało powiedziała, ale to zawsze coś.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Admin główny on Pon Lis 11, 2013 8:16 pm

Spoglądał na nią przez chwilę z na wpół przymkniętymi oczyma. Skinął głową w jej odpowiedzi.
- Myślę, że to ino Twój obraz, Panienko. Ktoś, kto mieszka już w tym mieście długi czas nie dostrzega piękna i bogactwa, o ile go to nie zaczyna drażnić.
Jak niektórych, gdy patrzyli na to miasto po kilkunastu latach. Austria nie była wcale bogata, za dużo miała ulokowane po innych krajach, za dużo pieniędzy chciał od niego Niemcy. To Bogactwo, co widziała Svetlana, to tak naprawdę tylko dorobek historii.
- Czyż nie jest to cel większości wyjazdów, ucieczka od polityki własnego kraju?- spojrzał na nią z zainteresowaniem, co odpowie.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Gość on Wto Lis 12, 2013 3:51 pm

- Rozumiem...- odpowiedziała mu, słysząc jego odpowiedź. Svetlana patrzała na krajobraz z góry. Naprawdę, było tam według niej pięknie. To miasto przypadło jej do gustu. Czuła się tu doskonale, chętnie by tam została już na zawsze. Zostałaby, gdyby była normalnym człowiekiem. Ale była przecież personifikacją Naddniestrza. Była tam potrzebna. Tak więc westchnęła tylko ciężko, bo jej wszelkie marzenia zniknęły jak bańka mydlana. I nagle jej zamysły przerwało pytanie Rodericha, na które odpowiedziała nieco zmieszana:- Och, no tak jakby... Czasem chcę gdzieś wyjechać, aby właśnie tak "uciec". Ale czasami nie mam też ochoty nigdzie wyjeżdżać, bo wiem, że będę tęsknić za swoim krajem...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Admin główny on Pon Lis 18, 2013 8:20 am

Przymknął oczy, słysząc jej słowa. Miała rację. Spojrzał na Wiedeń, na swój dom, swoją stolicę. Miasto, które tyle przeszło... Na to samo miejsce, które ile razy było najeżdżane, tyle razy serce Rodericha pękało. Wrócił oczyma do dziewczyny. Ciekawe, jaką historię ona nosiła w Swym sercu.
- To zrozumiałe. Wychowaliśmy się przez setki lat na swych ziemiach, mamy do nich sentyment. Powiedz... Jak długo już mieszkasz na swym terenie? Czy gdyby ktoś kazałby Ci się przenieść... wykonałabyś? - spoglądał w jej oczy zaciekawiony, co powie. Nie znał historii Svetlany, a był jej ciekaw.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Gość on Pon Lis 18, 2013 4:49 pm

Svetlana patrzała to na niego, to na krajobraz. Aż w końcu zdecydowała się patrzeć na Rodericha, bo do niej mówił. I odpowiedziała mu:
- Och, na swoim terenie mieszkam już od dziewiątego wieku. Naszej ery, oczywiście. A jeśli ktoś kazałby mi się przenieść, nie byłabym zdecydowana co do tego. Bo owszem mam problemy, ale jednocześnie podoba mi się w moim kraju i byłoby chyba głupio, gdybym nagle została personifikacją jakiegoś innego kraju. A ktoś inny mojego...
I czekała, co jej odpowie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Admin główny on Pią Lis 22, 2013 4:52 pm

Pokiwał głową powoli i zapatrzył się w dachy miast, które powoli się wyłaniały znad drzew. Mimo to oni wciąż się wznosili do góry.
- Ja mieszkam tutaj dłużej, niż Ty u siebie. W IX wieku, to ja się od brata oddzieliłem raptem. Za nic nie oddałbym tych ziem. - spojrzał na nią z małym rozbawieniem - Z resztą czy to możliwe, że nagle stajemy się personifikacjami innego kraju? Nigdy chyba nie było takiego przypadku~
Z dołu dolatywał ich gwar Austriackiej społeczności, która bawiła się tego wieczoru. Miasto rozświetlone tysiącem latarni i i świateł, miasto, w którym neony były raczej drugoplanowym zjawiskiem, które przypominało bardziej las świec, niż metropolię. Miasto historii~

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Gość on Sob Lis 23, 2013 12:56 pm

Svetlana również patrzyła na dachy domów. Byli już bardzo wysoko. Dobrze, że dziewczyna nie miała lęku wysokości. Słuchała Rodericha i nagle mu odrzekła:
- Och, rozumiem...- i dalej mówiła:- Właśnie, to jest jakieś dziwne... No, bo sam zobacz... Wszyscy inni ludzie normalnie żyją i umierają... A my... nigdy... I jakież jest zdziwienie samego człowieka, który nagle zostaje poinformowany, że będzie personifikacją kraju... Ja też byłam bardzo zdziwiona... Jednocześnie szczęśliwa, a jednocześnie też przestraszona...
Po czym przerwała, aby połknąć ślinę, bo jej zaschło w gardle. I zapytała go nagle:
- A ty, Roderich? Jak przyjąłeś tą wiadomość, że będziesz personifikacją kraju?
Pelkowskaya była tego bardzo ciekawa. Prawie nic nie wiedziała o swoim koledze.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Admin główny on Nie Gru 01, 2013 3:55 pm

Uniósł brewki wysoko. Nie spodziewał się takiego... wyznania i pytania zarazem. W ogóle nie znał bycia personifikacją od tej strony.
- Właściwie... To nie tak, że ja się dowiedziałem, że zostanę personifikacją kraju. Ja nią niejako byłem od urodzenia. W pierwszych moich wspomnieniach już miałem tę świadomość, kiedy pod okiem Germanii, mego, niestety, ojca, wraz z resztą German, a więc z Prusakiem, Świętkiem i wieloma landami uczyliśmy się egzystencji. Uczyliśmy się żyć pośród siebie, personifikacji, zamiast pośród śmiertelnych ludzi. Tego drugiego ja sam musiałem się nauczyć i... z mojej strony było dla mnie bardzo dużym zaskoczeniem, że większość ludzi tak szybko umiera.
Przyglądał się bacznie Svetlanie, ciekawiąc się jej reakcji, odpowiedzi. Zaskoczyła go i to bardzo. Teraz na wiele person Rod będzie zapewne patrzył nieco inaczej.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Gość on Pon Gru 02, 2013 3:27 pm

Słuchała go w ciszy i z zaciekawieniem. Potakiwała mu, kiwając głową. Naprawdę, Roderich bardzo ciekawie opowiadał. Nawet ciekawiej niż sama Svetlana, która nagle mu odpowiedziała:
- Wiesz, ja się dopiero dowiedziałam, jak byłam jeszcze mała. Mój ojciec, Ruś Kijowska, mi to powiedział. Byłam zdziwiona. A jak powiedział, że moje rodzeństwo to też personifikacje, to dopiero nie ogarniałam o co mu chodzi. Jednocześnie odetchnęłam z ulgą, że nie tylko ja jestem jakaś taka "inna". Ale mu zadałam pytanie, czemu jesteśmy personifikacjami, skoro on nie? (Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że on reprezentuje Ruś.) I nagle piorun we mnie trafił. Bowiem ojciec powiedział, że reprezentuje Ruś. Dopiero się zdziwiłam. To było chyba normalne, bo przecież byłam małym dzieckiem. Dopiero po chwili zrozumiałam o co chodzi. Nawet się cieszyłam z tego, że jesteśmy jacyś "dziwni", w dobrym tego słowa znaczeniu.
Na koniec dodała:
- Przepraszam, że się tak rozgadałam. Na pewno się nudzisz...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Admin główny on Wto Gru 03, 2013 11:53 am

On się jednak nie nudził. Słuchanie drugiej strony sprawiało mu radość, dawało mu coś ciekawego do zajęcia. Zerkał w jej oczy przy tym, jak opowiadała, skupiając się na jej słowach.
- Ta inność ma też swoja cenę, nie uważasz? Przez cale życie jesteśmy związani ze sobą, a nas jest przecież niewielu na świecie. Nie możemy za bardzo się przenieść, gdyż wszelkie tereny świata są już zajęte, jesteśmy skazani na sąsiadów wokół, którzy nie zawsze są mili. Poza tym jeśli przywiążemy się do człowieka spośród żywych, bardzo boli obserwacja, jak on się starzeje i umiera. A przecież na świecie żyje tylu wspaniałych śmiertelnych.
Westchnął cicho, gdy wysokość na młynie osiągnęła szczyt i dachy domów wesoło zatańczyły z blaskiem latarni miasta. To iście magiczny widok.
- Chyba oboje się tak rozgadaliśmy. Jeno, dla mnie nie ma to nic przeciwko. Lubię rozmowę.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Gość on Wto Gru 03, 2013 5:52 pm

Również słuchała go z radością i ciekawością. Opowiadał w sposób tak wciągający, że naprawdę fajnie się Rodericha słuchało. Odpowiedziała mu:
- Ech, Roderich... Masz teraz całkowitą rację...
Po czym siedziała cicho, a gdy znaleźli się na samym szczycie Diabelskiego Młynu, Svetlana zachwyciła się widokiem Wiednia, pięknej stolicy Austrii, nocą. Czuła się jak w bajce. I nagle odrzekła Edelsteinowi:
- Da, ja też lubię rozmawiać...
Po czym zaczęła patrzeć na krajobraz.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Admin główny on Sro Gru 11, 2013 12:25 am

Widząc jej zachwyt stonował mowę, czcząc chwilą milczenia tę chwilę. Ten widok. Dopiero po około minucie odezwał się, ale wolnym i spokojnym głosem właśnie jakby opowiadał bajkę.
- Mowa jest srebrem, a wymiana myśli oznaką mądrości... Jednak czasem słów jest zbyt mało, by coś opisać. A i słowa mogą zniszczyć nastrój, jeśli są w złym momencie i o złym tonie powiedziane... - zwrócił oczy ku schodzącym już dachom miasta - Dlatego milczenie jest złote, ponieważ może podnieść wagę niektórych chwil... Takich jak ta.
Ostrożnie pogłaskał ją po głowie. Czuł się dla niej teraz niejako opiekunem.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Prater

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach