Zamek w Trokach i jego okolice.

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Wto Sty 21, 2014 11:49 pm

Jaka miła atmosfera? Od początku było nie fajnie. Niech on tu lepiej czegoś nie wymyśla bo się mija z rzeczywistością. 
Nagle zatrzymała sie z tym koniem. W sumie już teraz nie wiedziała co ma z nim robić. Litwa ciągle mieszał. Co za człowiek. 
- Nie dam spokoju. A z resztą to ty sie zamknij. 
W końcu ogarnęła tego konia. Osiodłała i to wszystko co powinno się zrobić z koniem by na nim pojeździć. Wyszła ze stajni i tak nagle ruszyła. Nie miała ochoty już z nim gadać. Nawet jak by miała pojechać na tym koniu do Mińska to pojedzie! Jak na razie jechała przed siebie, sama nie wiedziała tak naprawdę gdzie jedzie. 
Jechała na tyle szybko, że miała nadzieję, że Litwa jej szybko nie dogoni. Teraz na pewno jest skołowany i puki się ogarnie to mu trochę czasu zajmie. Nigdy wiecej już tu nie przyjedzie. 
Myślała, że jak skupi sie na jeździe to nie będzie myślała o tym wszystkim, ale była w błędzie. Ona była bardzo pamiętliwą osobą i pamiętała to wszystko co zrobił Litwa. Ona mu chyba naprawdę nigdy nie wybaczy... Mimo, ze minęło już tak wiele lat. W niej to ciagle było.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Pon Sty 27, 2014 5:40 am

Była, była miła przecież. Tylko ona musi się odblokować, tak. On tak sobie woli to wmówić... Westchnął przeciągle na jej słowa i dobra, chwilowo wolał już milczeć.
Osiodłał również swojego konia i przygotował do jazdy i również wszystko ogarnął po czym wyszedł z koniem ze stajni, zaraz za nią, a ta... jak ją nagle pognało hen przed siebie to sam się zdziwił. Zaraz dosiadł swojego konia, dopiął popręg dla pewności - bo różnie naprawdę przeróżnie to czasami się zdarza. No i oczywiście ruszył za nią. Bo przecież nawet jeśli niektóre miejsca pozostały bez zmian to i tak przecież lata swoje zrobiły i swoje się pozmieniało.
Jechał tak za nią, próbując ją dogonić, bo z dala ją widział. Zdał sobie sprawę, że ona kieruje się w stronę wałów. W sumie dobrze, przynajmniej dla niego. Skręcił w swój skrót, bo kto jak kto ale on doskonale zna swoje tereny. Spiął konia trochę mocniej by przyśpieszył i nie minęła dłuższa chwila jak... Po prostu wyjechał zza krzewów do niej.
- Pomimo tego, że konia od dawna nie masz i nie jeździsz to całkiem dobrze sobie radzisz. - uśmiechnął się do niej. Miał w sumie nadzieje, że jej nie wystraszył tym, że tak nagle wyjechał z boku.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Pon Sty 27, 2014 12:30 pm

Jechała przed siebie jak najszybciej tylko mogła, ale on i tak ja dogonił. Nie wystraszyła się gdy on tak nagle wyjechał za tych krzaków. Ją przecież trudno było czymś wystraszyć. Była tylko trochę zła, że tak szybko ją dogonił. Zatrzymała się. Miała cicha nadzieję, że jak on już jest taki rozpędzony to pojedzie dalej i nie skapnie sie tak od razu, ze ona juz się zatrzymała. 
Westchnęła cicho. Moze i nie chciała tak do końca odwalać tych wszystkich szopek, ale to było silniejsze od niej. Ona jednocześnie lubiła i nie lubiła Litwy. Nie mogła się do tej pory zdecydować. 
Patrzyła tak na niego siedząc na tym koniu. Tak to prawda jak na to, ze tak długo nie jeździła i własnego konia nie miała już od kilku lat, to radziła sobie i to nawet bardzo dobrze. I tak mu na to nic nie odpowiedziała. Bo i po co? Przecież Litwa ciągle tylko ją o coś chwali i sypie komplementami. Ona by nie nadążyła by mu za to dziękować. Niby tak wypada, ale no bez przesady. Zrobi sobie taka tabliczkę ze słowem "Dziakuj".
Trochę ją to  rozśmieszyło, ale zaśmiała się tylko w duchu. Nie pokazała tego po sobie. Nie było takiej opcji.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Pon Sty 27, 2014 3:20 pm

Momentami gdy tak jeszcze jechali całkiem blisko siebie, mimo to jechał trochę za nią, to miał ochotę poprosić ją by zwolniła, bo mimo wszystko nie chciał mieć zajechanego konia. Później co najmniej musiałby się tłumaczyć i później oporządzać go by wrócił do normalnego stanu. Jednak ostatecznie wyszło, że nie musiał tego robić, bo trochę nagle Natalia zahamowała. Oczywiście minęła drobna chwila nim spokojnie wyhamował swojego konia. Gdy zwolnił na tyle, że koń swobodnie stępował pochylił się odrobinę i pogładził go po szyi.
- Labai gerai. Geras arklys - pochwalił konia za wytrwałość i za to, że ogólnie dobrze się spisał. Uśmiechnął się i podszedł wraz z nim do niej. Wyglądała tak pięknie siedząc na tym koniu. Włosy lekko jej falowały od powiewów wiatru... gdyby były rozpuszczone wyglądałaby pewnie jeszcze piękniej. Jaśniejsze od zboża, jednolite w kolorze, gładkie i błyszczące w słońcu. Okalałby tą piękną, szczupłą twarz anielską, której zwieńczeniem są oczy barwy burzowego nieba o spojrzeniu chłodnym, tajemniczym i jakby trochę prowokującym? Usta i nos delikatnie odznaczające się jakby wybitnej klasy malarz namalował anielice, która ożyła z płótna... Delikatna aczkolwiek silna... Cudowna, przepiękna kobieta! Najpiękniejsza jaką widział świat.. Ile on by dał by ona znów była z nim, by była jego.
Podjechał do niej tak, że spokojnie mogli już ze sobą rozmawiać nie podnosząc tonu. Teraz widział ją jeszcze dokładniej. Gładka, blada skóra w pełnym słońcu wydawała się trochę bardziej biaława niż normalnie powinna być. Nawet bez sukienki, w tym ubraniu wyglądała czarująco. Patrzył na nią lekko przymkniętymi oczami z lekkim uśmiechem. Ona po prostu jest piękna.
- Piękna pani pozwoli się poprowadzić w swe dawne ulubione miejsce? - był na tyle blisko niej, że spokojnie mógł wyciągnął rękę - co też zrobił; no i ona spokojnie mogła go za dłoń przytrzymać.
-Wydawałaś się być zadowolona z faktu, że zostało nietknięte. - uśmiechnął się lekko, w sumie nie liczył, że złapie go za dłoń... To nie te czasy, gdy byli we dwoje i czasem tak jeździli. Pogładził ją za to lekko po policzku i ruszył, nieśpiesznie, bo jak zauważył Białorusi dzisiaj podoba się zabawa w berka na koniach i uciekanie ciągłe... Wziął głęboki wdech świeżego, ciepłego powietrza i spojrzał w błękitne niebo i na kilka chmur okalających niebo.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Pon Sty 27, 2014 4:46 pm

Teraz jechała wolno i nagle nigdzie jej się nie spieszyło. Czuła, ze on sie na niego patrzy to też zerknęła. Miał wyciągniętą rękę ku niej, ale nie złapała go za nią. Kiedyś tez tak robił i zawsze go łapała. Nawet lubiła z nim tak jeździć, ale nie teraz. Wszystko się pozmieniało. Ona była jednak za bardzo pamiętliwa, mimo tego, ze niektóre rzeczy chciała zapomnieć. 
Dobrze, ze nie wiedziała co o niej teraz myśli Litwa i do czego ją porównuje. Pewno poczuła by się dziwnie, była by zmieszana... A jak by się zarumieniła to już w ogóle koniec świata by był. Takie słowa krępują a ona nie chciała zdradzać swoich emocji. A szczególnie przy Litwie. W sumie przy nikim, ale przy nim to już w ogóle.
Litwa zrobił coś innego, trochę się zdziwiła gdy ją pogłaskał po policzku. Nie dała po sobie tego poznać, tylko nieznacznie się spięła. 
- Da, da prowadź. 
Chciała jeszcze powiedzieć, że i owszem cieszy się z tego, ze to miejsce nie zostało naruszona, ale tak jakos się powstrzymała. A jak się namyśliła by to jednak powiedzieć to on ruszył szybciej, a krzyczeć to nie chciała. Ruszyła za nim trochę popędzając konia. 
Naprawdę była ciekawa tego czy to miejsce się bardzo zmieniło. Podobno nie, ale mimo wszystko nadeszła cywilizacja i z pewnością już nie wygląda wszystko tak samo jak kiedyś.
Zwolniła ponownie bo ciągle tak popędzała konia. Nie miała zamiaru go zajechać. Oczywiście wiadomo co innego Litwę, jego można zajechać, ale nie konia. Szkoda by było, to takie piękne zwierze, a w dawnych czasach było takie cenne. Nie tak nie wolno. Lubiła dręczyć innych, ale zwierząt to tak nie bardzo.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Pon Sty 27, 2014 6:43 pm

Nie jechał szybko, bo i po co. Powolny stukot kopyt o trawę, delikatny ciepły wiatr, no i jeszcze ten anielski głos gdzieś za nim. Niby oschły, acz dźwięczny. Gdyby mówiła więcej, gdyby zaśpiewała... Litwa przecież śpiew ma na wysokim szczeblu w kulturze. Zawsze to było bardzo precyzyjne, do tej pory są festiwale, nie festiwale... Wszystko praktycznie! Pamiętał jak za dawnych czasów zdarzało się mu uczyć jej niektórych piosenek. Swoją drogą... Ciekawe czy nadal je pamięta. Jednak na razie odgonił te myśli.
Jechali tak spokojnie, cicho, słychać było wyraźnie kroki koni. Odwrócił nieznacznie głowę w jej kierunku i zerknął na swoją damę serca. Widząc, że pogania konia co jakiś czas by dogonić go to przyhamował swojego wierzchowca na tyle, żeby mogli jechać obok siebie. Uśmiechnął się do niej szczerze i delikatnie. Jakby chcąc by i ona się uśmiechnęła.
Spojrzał znów przed siebie popuszczając koniowi wodzy by sobie wyciągnął szyję jak mu wygodniej. Już zbliżali się do tego miejsca. Zatrzymał konia przed borem, trochę zbyt gęsto rosły drzewa i gałęzie by móc tam wjechać na koniu. Zarzucił sobie wodze na rękę, by mu nie uciekł koń i podszedł do Białorusi i jej wierzchowca. Pogłaskał go i podał jej rękę, by pomóc jej zsiąść.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Pon Sty 27, 2014 7:15 pm

Tak, ona nie miała zamiaru się do niego uśmiechnąć. On się niech uśmiecha proszę bardzo, ale ona takiego zamiaru nie miała. Bo i po co? A jak się już zatrzymali i Litwa chciał pomóc zejściem z konia to aż prychła. Co ona jakaś łajza i sama nie zejdzie? A tak, Litwa to taki cwaniak, pod pretekstem pomocy, chce ją dotknąć. Ona taka głupia nie jest. Da sobie radę. Popatrzyła jeszcze na niego chwilę, po czym zeszła z konia z drugiej strony. A co! 
Teraz już coraz bardziej kojarzyła to miejsce i ruszyła w stronę owej polany. Przedzierała się prze te krzaki, chaszcze i takie tam. Nawet na niego nie czekała.
- Możesz się ruszyć? Jaki ty kołek. Naprawdę słabe ruchy. 
Oj jak ona dawno mu nie dogryzała. Musiała w końcu powiedzieć coś nie miłego. A w sumie i tak to było bezcelowe, on i tak się nie obrażał. Cóz to za dziwny człowiek był. Nigdy takiego jeszcze nie widziała ani nie spotkała. Taka łajza trochę.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Pon Sty 27, 2014 7:53 pm

No życie, a może jednak kiedyś uda się i odwzajemni uśmiech? Marzenia ściętej głowy, ale za marzenia nie karzą. Spojrzał za nią, trochę zawiedziony, że zeszła z drugiej strony. No nic. Złapał bez słowa jej konia i oba zwierzęta wprowadził trochę w gąszcz i przywiązał do pniaka. Nie powinny, a wręcz na pewno im nie uciekną. Nagle usłyszał jak go pogania. Jakoś odruchowo i szybko się zebrał i za nią poszedł. W sumie sam nie wiedział czemu to tak gwałtownie zrobił, ale w chwile później był tuż obok niej, a w sumie starał się być obok i po prostu pomagać jej odsłaniać chaszcze.
- Zarosło trochę bardziej, prawda? - jakby nie zwracał uwagi na to, że ona mu przed chwilą dogryzła. Mało się tego nasłuchał? Ot wiele razy już na to chyba dlatego nie zwracał uwagi, kto go wie. Choć z drugiej strony gdyby to powiedział Rosja to by Litwa miał gula. Ale ona? Ona może chyba wszystko... Chyba - bo nawet i on ma granice. W jej przypadku bardzo wiele trzeba by do ów granicy dotrzeć.
Odgarnął ostatnią większą gałąź z jej drogi by się nie kłopotała i praktycznie jej oczom ukazał się obraz jak z dawnych lat. Skąpana w złotym świetle słońca polanka, trawa mieniąca się soczystą zielenią gdzie tylko w niektórych miejscach rosła ruta.. Wszystko ogólnie wyglądało jak z bajki i co najważniejsze - jak za dawnych czasów.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Pon Sty 27, 2014 8:24 pm

Nie musiał tak odsłaniać tych wszystkich krzaków i gałęzi, ona dała by sobie radę. I to doskonale. Ona już jest dorosłą kobietą, która radzi sobie ze wszystkim. Juz chciała go opieprzyć, ale nagle pojawili się na polanie. 
Tak miał rację nic się nie zmieniło, nagle było tak samo pięknie i cudownie. Zaczęła tak tuptać po tej zielonej i świeżej trawie. Nawet się delikatnie uśmiechnęła, ale tak by Litwa nie widział. 
- Tak trochę zarosło, ale to nic. Nadal jest tu tak samo jak wcześniej. 
Usiadła na środku tej trawy i miała tak zamiar siedzieć. Spojrzała na niego. W sumie wolała by tu pobyć sama i trochę pomyśleć, ale jak już tu jest Litwa to trudno. Zamknęła oczy i wyglądała teraz tak spokojnie. Nawet słodko, tak delikatnie. Po prostu tak jak nie ona... Tak jak kiedyś, za dawnych lat. Mała słodka, niewinna Białoruś, siedząca sobie na zielonej trwace, między kwiatkami. Doskonale komponowała się z tą całą scenerią, nawet w tym całym stroju.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Wto Sty 28, 2014 5:47 am

On jej pomagał, bo po prostu chciał. Wiedział, że ona poradzi sobie z niejedną rzeczą szybciej, bo po swojemu. Jednak gałęzie i tak jej pomagał odsunąć. By tylko żadne nie zarysowało jej ślicznej twarzy, rąk, czy też nie plątały włosów bo jak wiadomo z gałęziami różnie to bywa.
Gdy wyszli z gęstwiny to oparł się o jedno z drzew i uśmiechnął się widząc po jej zachowaniu, że poczuła ulgę przez znalezienie się tu i stała się bardziej spokojna. Nie odpowiedział jej, bo i po co się po raz enty powtarzać, że jest jak wcześniej. Mówił jej to kilkakrotnie by ją zachęcić do przyjazdu konno tutaj, więc teraz pozwolił jej na chwilę dla siebie.
Obserwował ją tylko - ale nie po chamsku, ale tak spokojnie i normalnie, tak, że to nie powinno jej przeszkadzać; uśmiechnął się widząc jak siedzi na tej trawie. Praktycznie wracały wspomnienia wszystkie... Jak jeszcze byli razem, jak przychodził jej szukać i praktycznie zawsze ją tu znajdował.
Po dłuższej chwili postanowił do niej podejść. Zrobił to nieśpiesznie i przysiadł tuż obok niej i spojrzał w niebo.
- Wszystko wydaje się być niezmienne prawda? Jakbyśmy nadal byli w tamtych czasach. - zapytał nadal na nią nie patrząc. Odważył się jednak i przytrzymał ją lekko za rękę, dopiero wtedy na nią spojrzał i uśmiechnął się.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Wto Sty 28, 2014 12:48 pm

To Litwie teraz naprawdę udało się ją podebrać. Wiedział gdzie ma ją przyprowadzić by była spokojna. Tak bo teraz czuła sie inaczej, własnie spokojnie i tak bezpiecznie. Tu mogła w końcu się trochę wyluzować. I nawet gdy złapał ja za rękę to jej nie wyrwała, nawet delikatnie ją ścisnęła, ale nie patrzyła na niego... Patrzyła przed siebie. 
- Tak to prawda. Wszystko jest jak kiedyś, ale tylko to miejsce jest takie samo... Wszystko inne się zmieniło. A szkoda. 
Tak naprawdę Białoruś ciągle żyła wspomnieniami. Nie mogła się pogodzić, ze teraz wszystko jest inaczej. Moze i dlatego ciągle trwała u siebie w tym wszystkim, od wielu lat nic się nie zmieniło, nadal jest tak samo. Nie chce tego zmieniać tak jest jej dobrze. To bylo nie za dobre podejście, ale inaczej nie umiała. 
- Chciała bym by wszystko było takie jak dawniej. Tylko wiesz to przed Polską albo to po Polsce. Najgorzej było jak był on. 
Widać było po niej i jej tonacji głosu, że ciągle ją to boli i pamięta. Ona nie miała zamiaru tego nigdy zapomnieć. Taka już była.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Wto Sty 28, 2014 2:54 pm

Uśmiechnął się lekko czując, że ta lekko ścisnęła jego dłoń. W sumie dopiął tego czego chciał. Miał teraz chociaż przez chwilę swoją kochaną, spokojną i cichą Nataszkę. Wysłuchał uważnie tego co mówi Białoruś. W sumie jakby nie patrzeć to oni oboje żyją nadal historią, tyle, że Litwa w swoim przypadku używa tego jako kart przetargowych, argumentów i wymówek. Niby był postęp, ale jednak trzymanie się kurczowo historii, ciągłe jej wspominanie swoje robi prawda? Dlatego mimo, że Litwin nie pokazuje wielu negatywnych zachowań w stosunku do innych nie znaczy, że ich nie ma. W społeczeństwie zwłaszcza widać uprzedzenia np do Polaków. Sam Toris też nie zapomni Polsce wielu rzeczy, ale otwarcie nie byłby w stanie okazywać mu wrogości, zbyt dobrze się znają, zbyt długo razem byli by być dla niego niemiłym - chyba, że Feliks by zaczął gadać o Wilnie jak o swoim wtedy stuprocentowo by się zaczęło robić nieprzyjemnie i to głównie ze strony Litwy.
Objął ją i do siebie przyciągnął.
- Wiem dobrze o jakie czasy Ci chodzi. - umocnił trochę uścisk - Jednak milej chyba wspominam momenty jeszcze sprzed poznania Polski. Mogłoby to wrócić. Byśmy byli znów razem, Twoja siostra też nam towarzyszyła pamiętasz? - do czasu jak Polska mu ją zapierdzielił. Rosja trzymał się z dala, a on raczej go nie ruszał bo Mongoły i te wszystkie trudne sprawy. Polska interesować się musiał głównie bronieniem granic. Piękne czasy.
- Możemy spróbować wrócić znów do tego. Tym razem pojednania z Polską nie będzie, tego nie musiałabyś się bać. Byłbym tylko Twój, a Ty moja. Co Ty na to mój piękny aniele? - przeczesał lekko dłonią jej włosy i spojrzał w chłodne, chmurne oczy ukochanej, a miał idealne 'położenie' do takiego wpatrywania się, ponieważ opierał ją plecami o siebie i obejmował w pasie.
- Nie ma drugiej osoby, na której tak mi zależy. - nie, tak bardzo nie mógł się powstrzymać i pochylił lekko nad nią - Aš tave labai myliu... - ucałował ją delikatnie w usta. Nawet jeśli oberwie... to chociaż teraz będzie totalnie wiedział za co. Mimo wszystko nadal ją obejmował, może nie mocno, ale z pewnością tak łatwo nie zwieje.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Wto Sty 28, 2014 4:36 pm

Wszystko było miło wspominać co nie było związane z Polską. Jak ona go nie lubiła. Przyszła taka łajza i zaczęła się panoszyć. Kto to widział! To wszystko mogło by wrócić? Tak się chyba już nie da... Nie była w sumie pewna. Jakoś teraz tego nie widziała a szczególnie przy swoich władzach. Najlepiej jest widziane by była znowu z Rosją. Tak chce jej szef. Ma tego dokonać, zmusić Rosję do ślubu... Ona tak sama do końca tego nie chciała. Nie była do tego zbytnio przekonana. 
- Tak, pamiętam wszystko. - Cięzko jak by nie pamiętała. Ona miala bardzo dobrą pamięć. Nie raz aż za bardzo. - Jak ty sobie to niby wyobrażasz? Teraz są inne czasy... Nie wyszło by. 
Tak naprawdę to ona mu nie wierzyła. Jak nie Polska to pewno by pojawił się ktoś inny. Różnie to bywa. A z Litwą to już w ogole. Najpierw obiecuje, mówi te wszystie piękne i cudowne słowa a później zostawia. Niby jej to tłumaczył milion razy, ale on kłamał. Wszyscy kłamią. 
- Nie mów tak. O tym, że ci zależy. Ty tak mówisz ciągle, a robisz coś innego. 
Słowa ja nie przekonywały dalej, nawet te ostatnie... Co innego gesty. To na nią zdecydowanie działało. Dała się objąć, ba nawet dała  pocałować. Teraz nie miała siły go uderzyć, nie chciała. Tylko się przytuliła, wtuliła w niego. Nie mogła już dłużej się przed tym wszystkim bronić. A szczególnie przed kimś kogo kiedyś tak bardzo kochała, wręcz do szaleństwa. Mimo wszystko nie mogła wypowiedzieć, odpowiedzieć mu tych tak ważnych słów... Nie była jeszcze na to gotowa i nie wiedziała czy kiedykolwiek będzie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Wto Sty 28, 2014 6:15 pm

Siedział tak wpatrzony w nią jak w namalowany obrazek, nie pamiętał kiedy ostatnio mógł na nią patrzeć z takiej odległości. Zdawała się być jeszcze piękniejsza niż normalnie. Przy tej bliskości mógł wyraźnie widzieć każdy szczegół jej ślicznej buzi. Jasne lico nabrało barw, złociste promienie i trawa zdawały się pięknie komponować na jej cerze nadając jej bardziej naturalnego wizerunku niż bladość. Rzęsy długie, czarne pięknie podkreślały oczy nadając się im dodatkowego blasku. Niby taka drobnostka, ale czy piękno nie tkwi właśnie w drobnostkach? Mógłby się tak nad nią zachwycać godzinami, bo naprawdę według niego było się czym zachwycać.
- Wyszłoby, wyszło... - mruknął i odsłonił z jej twarzy delikatnym gestem grzywkę - Może z początku zmagalibyśmy się z różnymi problemami, ale wierzę, że poradziłbym sobie i stanęlibyśmy na nogi, wspierając się jak dawniej. - ona jeszcze nie zauważyła co on sugeruje? On by jej nie okłamał, różnie będzie, ale on jej nie opuści.
- Mówię, bo nie zawsze mam szansę robić. - mruknął cicho i pozwolił się jej przytulić. To go bardzo ucieszyło i przytulił ją do siebie mocniej i oparł policzek na jej głowie i zamknął oczy z uśmiechem. Lekko ją głaskał gdy tak się wtulała.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Sro Sty 29, 2014 10:17 am

Być z nim czy nie być? O to jest pytanie. Na, które ciągle nie znała odpowiedzi. Z jednej strony chciała by to wszystko wróciło, by Litwa znowu się nią opiekował... A z drugjej strony chciała go pogonić i wybić mu to wszystko z głowy. 
Zacisnęła dłonie na jego koszuli, mogło wyglądać trochę tak jak by chciała mu coś zrobić, ale nie wtuliła się w niego bardziej. Tak by jej dokładnie nie widział... Jej twarzy. Nie chciała pokazać po sobie, że ma pełno wątpliwości...
- Toris jak ty sobie to wszystko wyobrażasz? Mam do ciebie tak nagle wrócić i ma być po staremu? To jest nierealne, niemożliwe. A mój szef to już w ogóle by się wściekł jak by zobaczył ciebie zamiast Rosji. Ty nawet nie wiesz co by się działo. - Rozluźniła uścisk i pogłaskała go w miejscu w którym były trochę pogięte jego ubrania... Właśnie przez ten uścisk. To był gest pośredni z pogłaskaniem i "prasowaniem" ubrania. - Może i bym się nawet zgodziła, ale pod jednym warunkiem. - Przerwała na chwilę po czym po dłuższej chwili dodała. - Masz przysiąść na Wilno, że już nigdy mnie nie zostawisz dla kogoś innego. Bez tej przysięgi nie masz, żadnych szans. 

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Sro Sty 29, 2014 12:12 pm

Rozumiał, że może mieć ona pełno wątpliwości. W sumie trochę nagle z tym wszystkim wypalił, chociaż tyle za nią chodzi, tak bardzo zawsze stara się jej umilić dni za każdym razem gdy ją widzi, więc mona było się chyba spodziewać, że w końcu przyjdzie moment takich pytań i przekonywań. Czując jak zaciska dłonie na jego koszuli pogłaskał ją tylko i pozwolił by się wtuliła. Zastanowił się chwile nim jej odpowiedział. W sumie jego pani prezydent też zbytnio nie ingerowała w sprawy Białorusi i może i kiedyś snuła plany jakieś względem tego sąsiedniego państwa tak... byłaby chyba zadowolona i zarazem zła na Torisa gdyby przyprowadził Białoruś i wspomniał o wspólnym państwie. Najbogatszy nie był, a wiedział, że musiałby trochę bardzo zająć się Białorusią gdyby się zgodziła i w ogóle.
- Może mało to realne, ale zawsze można próbować. Nigdy nie wiesz czy nie podołasz dopóki nie spróbujesz. Cóż... Umiem sobie wyobrazić reakcję Twojego szefa. - odparł z lekkim, acz nieco zakłopotanym uśmiechem. Cóż, jego prezydent też by się na niego wściekła prawdopodobnie, ale w takiej sytuacji to nie dbał o to zbytnio. A teraz trochę został przyparty do muru z tą przysięgą na Wilno. Widać było po nim, że trochę go to zaskoczyło. Musiał zdecydowanie sobie to wszystko szybko przemyśleć. Przysiągłby spokojnie, bez żadnego zastanowienia gdyby miał pewność, że w przyszłości szefostwo nie każe mu się zainteresować interesami z innymi państwami, albo ponownemu wkopaniu w coś Rosji... Oj Natalia byłaby zła i to pewnie bardzo. Jak zaistniałaby taka sytuacja to musiały godzinami siedzieć w papierach, delegacje, rozmowy... ona by zeszła na drugi plan czyli by złamał przysięgę... I jeśli to byłaby sprawa powiązana z Rosją to ona by go zabiła razy dwa. Trzeba ruszyć głową i dobierać słowa w taki sposób jak to robił za dawnych czasów. Wtedy potrafił wrobić innych w coś sam nie ponosząc większych kosztów za to, lub w ogóle ich nie ponosząc. Ile on tak wojen ominął na swoją korzyść i w ogóle? Trzeba się postarać na coś podobnego.
- Jeśli chcesz tej przysięgi to... - złapał ją za dłonie i spojrzał jej w oczy, by nie myślała, że on to mówi nieszczerze. Bo mówić ma zamiar bardzo szczerze - Przysięgam Ci, że moje serce dla nikogo innego niż Ty mocniej nie zabije, że nikt nie jest w stanie zauroczyć mnie tak jak Ty, że żaden Polska, ani nikt inny nie odwróci mnie przeciw Tobie. Przysięgam na to co dla mnie tak cenne, jednak... - był na tyle blisko niej, że przyłożył jedną jej dłoń do swojego serca, a drugą do jej własnego - Jednak serce swe otwórz i dla mnie. Przysięgnij mi na samą siebie, że nie wykorzystasz mych słów przeciw mnie. - patrzył tak cały czas na nią i swą przysięgę miał zamiar jeszcze w jakiś sposób przypieczętować, więc pochylił się znów nad nią i ucałował znów.
- Ostatni gest licz jako koniec i pieczęć przysięgi. - szepnął jej i dopiero się znów odsunął.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Czw Sty 30, 2014 11:36 am

Teraz to ona naprawdę się tego wszystkiego wystraszyła. To prawda Litwa za nią latał od tylu lat, ciągle był gdzieś blisko, ale nigdy nie był tak śmiały jak teraz. Zbiło ją to z tropu, wszystko tak nagle szybko się potoczyło. Tyle czasu jakieś podchody a tu takie bum... Chce znowu być z nią i tworzyć do tego jedno państwo. 
Batiuszka ją zatłucze. Ona nawet teraz nie ma co wracać do Mińska. Jeśli złoży przysięgę to przepadnie. U niej teraz nikt nie przejmuje się przysięgami. Nawet jak by to zrobiła i powiedziała szefowi to on kazał by jej to wszystko złamać i odwołać. O nie, ona taka nie była. Przysięga była święta dla niej. A może jednak Batiuszka ujrzy w tym wszystkim coś pozytywnego czyt. Moze jakoś da się wykorzystać Litwę i wyciągnąć od nich pieniądze. Ona tak by nie chciała, ale co na tak naprawdę może. 
Jak by nie było i wbrew wszystkim pozorom ona go kochała, zawsze kochała. Ostatnimi latami jakoś mu zbytnio tego nie okazywała, w ogóle nie okazywała, ale i tak kochała. 
Przysięga na to co dla niego jest takie cenne? Na początku odebrała to jak by to całe Wilno było dla niego bardziej cenne niż ona sama. Tak nie będzie, tak nie moze być. Ona ma być najcenniejsza i najważniejsza. A jak nie będzie to zniszczy mu to całe Wilno. On doskonale wiedział, ze była by do tego zdolna. Ona jest bardzo zazdrosną kobietą. 
- Już je otworzyłam. Ty nawet nie wiesz jak ja bardzo cię kocham. - Powiedziała ciszej. I gdy on przystawił jej dłoń do swojego serca a drugą do jej to jeszcze bardziej bała się tej przysięgi. Przez dłuższy czas nie nie mówiła, aż w końcu...  - Przysięgam. - Powiedziała to stanowczo, patrząc mu prosto w oczy. 
Litwa całował ją wiele razy, ale ten pocałunek teraz był wyjątkowy. Tak jak ta cała sytuacja, czuła się taka szczęsliwa. Od  dawna nie czuła czegoś tak wspaniałego az się uśmiechnęła. Już wcale nie wyglądała strasznie ani przerażająco. Wyglądała wręcz milusio i słodko. Nie mogła się powstrzymać i znowu się do niego przytuliła.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Czw Sty 30, 2014 2:17 pm

On wie, że ona jest zdolna do wielu rzeczy, więc w sumie i z przezorności nie przyrzekał nic na Wilno, mogłoby się to źle skończyć. Wolał przyrzec na coś cennego, ważnego, drogiego jego sercu. W sumie nie sprecyzował co to miałoby być. Mogło to by być właśnie Wilno... Chociaż w jego sprawie to to już wchodzi na... 'małą' obsesje? Tyle razy było palone, niszczone, a zawsze cierpliwie je odbudowywał, a to skończyło w rękach Polski podczas międzywojnia. Przecież to było tak niefair, że aż bolało po oczach! To było JEGO miasto, co z tego, że mieszkali tam Polacy? Na sto procent historia potoczyłaby się inaczej, na pewno inne miałby podejście do Feliksa gdyby zostawił mu to miasto, ale nie... bo "chce mieć coś po nim" i tam mieszkają prawie sami Polacy. No kto to widział! Na pewno potoczyłoby się wszystko inaczej gdyby nie upartość Polski. Eh to Wilno... Piękne, wspaniałe Wilno. Nie, zdecydowanie w przysiędze o Wilno nie chodziło. Najprędzej właśnie chodziło o miłość do Białorusi, lub może o nią samą? Wszak gdyby znów się zdarzyło, że ona by była wraz z nim... to by był pewnie podobnie zaborczy względem niej jak o Wilno. W sumie on chyba nigdy nie zwrócił większej uwagi na to, czy ona go kocha, on ją kochał i teraz zdał sobie sprawę, że mógł jej się z biegiem czasu narzucać. Choć... z tych wątpliwości wyrwały go jej słowa o tym, że też go kocha. Zmrużył lekko oczy, to dla niego było jak śpiew ptaka o poranku, jak słodkie niczym miód. Był naprawdę szczęśliwy z tego faktu, czyli wszelkie starania o zwrócenie jej uwagi jakiś skutek dały? Może. Albo po prostu serce Natalii kryło to wszystko... Tak jak się to mówi... Serce kobiety skrywa więcej tajemnic niż ocean. Zabrał jej dłonie i splótł ze sobą, po czym sam je przytrzymał. Natalia teraz wyglądała olśniewająco, tak pięknie, tak uroczo, że aż sam się uśmiechnął.
- Dlatego teraz już wiem... Kocham Cię. - Trzymał ją tak do czasu aż go przytuliła. Również ją przytulił i trochę mocniej do siebie przygarnął. Wsunął nos w jej jasne, długie, miękkie i gładkie włosy. Tak ładnie pachnęły... Zarówno nią samą, jak i miętą. Tak, zapach mięty zdecydowanie do niej pasował. Trzymał ją tak w objęciach i lekko głaskał.
- Chciałbym, by ta chwila trwała wieki. - mruknął dalej ją tuląc. Chciałby by czas się zatrzymał, by nie musiała ona wracać do siebie, bo gdy już wróci to szybko znów jej nie zobaczy, wszak o wizy trudno... On się jeszcze postara o to by nie było potrzeba wiz i w ogóle. By znów mogła mieszkać u niego, jak za dawnych lat. Nawet odnowiłby stary dom pod Wilnem, dla niej.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Pią Sty 31, 2014 4:08 pm

Nadal czuła się nieswojo. Dawno z nikim nie była, nikt jej tak nie tulił, nie całował. Zaczęło ją to coraz bardziej krępować i niepokoić. Nie była pewna czy przez to co się tu wydarzyło nadal będzie robiła za postrach. Nie chcę być znowu miękka i taka łajzowata. A tak z drugiej strony może być tylko milutka przy nim prawda? Może i nie milutka, ale trochę inna to na pewno... 
Od tuliła się od niego. Popatrzyła tak chwilę, uśmiechnęła się delikatnie i cmoknęła krótko w usta. Ostatecznie oparła się o jego klatkę piersiową, złapała go za ręce i ułożyła je tak by ją objął. 
- To zostańmy tu na zawsze. Chcę zostać u ciebie, nie chce wracać do siebie. - Powiedziała cicho. - U mnie jest tak szaro i tam znowu będę sama. 
Ona doskonale wiedziała jak jest teraz u niej, on w sumie tez to wiedział, to nie miała zamiaru już na ten temat kłamać... Ani naginać faktów. To nie miało już żadnego sensu. A o tym, ze była sama to prawda. W końcu była w pewien sposób odizolowana od innych. Prawie z nikim nie mogła się spotykać, ostatnio nawet ze swoją siostrą. Rosja i tak się jej bał. Kuzynostwo to było jakies totalne dono. Czyli zostali jej tylko Batiuszka i jego syn. Niezbyt zróżnicowane towarzystwo. 
Cieszyła się z każdą minutą coraz bardziej, ze ma Litwę. Znowu jest jej. Zamruczała cicho jak kot. Widać było, ze jest szczęśliwa. 
- Ja liubliu ciebie. 
W końcu udało jej się to mu powiedzieć. Myślała, ze nie da rady, ale okazało się, ze to jednak jest bardzo łatwe jeśli naprawde się kogoś kocha. Aż teraz chciało się to mówić. 
Odchyliła lekko głowę. Tak by na niego spojrzeć i by on mógł ją pocałować.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Sob Lut 01, 2014 9:54 am

Lekki uśmiech w sumie nie schodził z jego twarzy. Tak bardzo cieszył się z tego wszystkiego, że zaprosił ją, że przyjechała... Że to miejsce przywołało wspomnienia, że otworzyło ją dla niego. Wszystko okazało się ładnie ze sobą współgrać. Mógł bez większych przeszkód powiedzieć, że ten dzień zalicza się do jednych z najszczęśliwszych w jego życiu. Znów są razem, a przynajmniej tu i teraz. By byli całkiem razem potrzeba by dokumentów i w ogóle. Gdy się o niego oparła to nawet nie musiała układać jego rąk, on sam z siebie też by ją objął. Trzymał ją tak obejmując w pasie i słuchał jej dokładnie, miała momenty, że bardzo cicho mówiła, więc chciał usłyszeć wszystko.
- Cóż... Jeśli chodzi o mnie to możesz zostać ile chcesz, byłbym bardzo zadowolony. Jednak musiałabyś skontaktować się pierw ze swoim szefem. - widząc, że taka przygaszona się zrobiła, oparł brodę o jej bark i lekko oparł głowę o jej - Nie będziesz sama. Ja będę z Tobą, choć nie ciałem, ale chociaż myślą i duchem. - uśmiechnął się do niej, ucałował w policzek i wyprostował znów. Miał nadzieje, że chociaż trochę ją to podbuduje.
Po chwili usłyszał słowa, których tak bardzo wyczekiwał z jej ust. Naprawdę, usłyszeć to od niej było czymś magicznym. Nawet w sumie nie wiedział jak się odezwać teraz, w pamięci nadal odbijały się jej słowa niczym jakaś melodia. Spojrzał jej w oczy gdy odchyliła głowę i po chwili lekko pocałował. Od życia chyba nic więcej teraz nie chciał.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Sob Lut 01, 2014 10:51 am

Kontaktować się ze swoim szefem? Teraz to najlepszy pomysł to nie był. Mogła zostać tylko na kilka dni, nic więcej. Teraz trochę sie wszystko znowu skomplikowało, niby blisko siebie mieszkają... Tylko do niej i od niej trochę ciężko sie wydostać. Tak, jakoś do końca nie umiała sie cieszyć tym wszystkim co się przed chwilą wydarzyło. Nagle wpadła na genialny pomysł. 
- Musimy wziąć ślub i to szybko! 
Batiuszka chciał by wzięła z kimś ślub? Chciał. Miał być to Ivan? No niby tak, ale... Czy Litwa też nie jest dobry? A jest! Szef sie z tym pogodzi? Jeśli Litwa będzie mu dawał pieniądze, to tak. Czy Litwa jest bogaty? Z tym jest mały problem. Ma predyspozycje by być znowu bogatym  państwem? Tak. Czyli jeden wniosek, niech Litwa sie oświadczy i wszyscy będą szczęśliwi. 
- I nie będzie problemu wtedy z niczym. Tylko musisz się oświadczyć i oczywiście chce ładny pierścionek. Wtedy będziesz mógł być zemną cały czas. Tylko się nie bój, ja sama oddam wszystkie długi Rosji. 
Wolała mu to powiedzieć od razu, bo to mogło go trochę zniechęcić do slubu. W końcu to były milionowe długi, ale z drugiej strony... Rosja się pewno ucieszy jak Białoruś będzie z Litwą a nie ganiała za nim. To moze nawet umorzy połowę długu. Ona sobie z nim pogada jak należy.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Sob Lut 01, 2014 11:51 am

No to go teraz zaskoczyła i to bardzo. Ślub? Szybkie rozwiązania na wszystko znajduje. Cóż, musiałby jeszcze to wszystko skonsultować no i w ogóle... Nie to by nie chciał, ale musiałby pierw wszystko sobie dokładnie poukładać. Wiedział, że ona zadłużona jest i to sporo, bardzo sporo. No i też trzeba pamiętać o tym, że będzie znów odpowiedzialny i to bardzo. W sumie z tym problemów by nie miał.
- W porządku, w porządku. Spokojnie. - spróbował ją lekko uspokoić, bo widać, że trochę się rozkręciła. Choć te oddanie długów przez nią... w sumie to by nie był głupi pomysł. Chociaż mimo to wolałby sam trochę oporządzać wszystkim, a ona by była wsparciem co do tego. Może ma trochę starodawne podejście, ale... miał wrażenie, że wtedy źle by nie było. Byłoby jak dawniej po prostu. Mimo to odrobinę obawiał się kryzysu, czy czegoś po zjednoczeniu ziem.
- Nie martw się, o wszystko zadbam. O pierścionek także, choć w tym miejscu nie bardzo mam jak go zdobyć. - uśmiechnął się i przeczesał jej włosy i lekko ucałował w czoło - Dla Ciebie się postaram o wszystko. - przeczesywał tak jej włos nadal. Tak delikatne, miękkie...
Zaczął się zastanawiać czemu w parze nigdy nie idą same dobre rzeczy, tylko musi być jedna negatywna, a druga pozytywna. Miłość jego życia chce z nim być, ale to pociągnie za sobą nie jeden problem, głównie finansowy. Będzie musiał się dokładnie przyjrzeć sytuacji panującej u Białorusi. Ogólnie jest z jej pomysłem na 'tak', ale gdzieś tam w koło biega takie małe 'nie, poczekajmy z tym dłuższą chwile'...
- Powoli robi się późno, nie jesteś spragniona, albo głodna? Porozmawiamy jeszcze o szczegółach Twego pomysłu, ale trochę później. Na razie chciałbym wiedzieć, czy w porządku i czy czegoś Ci nie brak.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Nie Lut 02, 2014 4:51 pm

A czy ona mówiła, ze on ma to zrobić teraz, natychmiast? Nie. On ma tylko wiedzieć, ze ona od niego tego oczekuje. I niech lepiej jej nie zawiedzie bo może być z nim kiepsko. A i spokojna to ona teraz była i to wyjątkowo. 
- I tak do tego nie dojdzie, wiec się tym nie przejmuj. Mój szef chyba by zawalu dostał gdyby się o tym dowiedział. - Zaśmiała się cicho. - Ale pierścionek i tak chcę. 
Bo i czemu nie? Lubiła błyskotki i to nawet bardzo. A jak nawet by dostała pierścionek i to taki nawet porządny to zawsze i mogła by go sprzedać. I pieniądze poszły by na spłatę długów. Na pewno przydało by jej sie w tym momencie więcej mężów, od każdego by coś wyciągnęła. 
To oczywiście nie było tak, że ona chciała być z Litwą tylko z powodu pieniędzy, itp. Jak by nie było to go  kochała, nie była to jakaś nie wiadomo jaka wielka miłość, ale była. To się chyba liczy. 
- Nie jestem głodna ani nie chce mi się pić. - Pod tym wzgledem, można powiedzieć, ze nie było z nią problemu. Jadła mało bo nie czarujmy się, nie było jej stać na nie wiadomo ile jedzenia. - Wszystko jest dobrze, ale możemy wracać... Zaraz zapadnie całkowity zmrok. 
Tak wolała być już w zamku i trochę sobie na niego popatrzeć.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Nie Lut 02, 2014 7:10 pm

Cóż, zabrzmiało to jak zabrzmiało. Jakby chciała to już na ten tychmiast. Mimo wszystko i tak jej ładny pierścionek jakiś podaruje, trochę ma przecież odłożonych pieniędzy powinno na coś ładnego wystarczyć. Trochę przygasł słysząc, że do niczego nie dojdzie, choć zbytnio nie dał tego po sobie pokazać. W myślach już się totalnie zagalopował do przodu...
- No tak, masz w sumie racje. I nie martw się, pierścionek i tak dostaniesz. - przytulił się do niej i lekko uśmiechnął. Aj ta Białoruś... Sam w sumie nie wie od jak dawna była ona jego muzą i marzeniem ile pracował by znów na niego spojrzała przychylniej... Tak wiele lat to trwało, ale cały trud i serce w to włożone dało efekt w trzech słowach jakie powiedziała praktycznie dopiero co "ja liubliu ciebie''. Cały czas mu się te słowa przypominały. Może to dziwne, ale chyba pokochał ją jeszcze bardziej słysząc te słowa.
- W porządku. To wracajmy. - uśmiechnął się, wstał i pomógł jej podnieść się z trawy.
Wszystko na pewno jest już gotowe... W sumie liczę na nich.
Pomyślał, tak, on tak zakombinował z tym zamkiem, by Natalia była zadowolona. Czyli kolejne miejsce, dzięki któremu będzie mogła choć na chwilę cofnąć się w czasie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Nie Lut 02, 2014 9:52 pm

Ona chciała  tego ślubu i to nawet bardzo, ale wolała już o tym nie mówić. Bo tylko sobie i jemu nadzieję robiła. A moze jednak warto o to zawalczyć? Czy musi się cały czas słuchać szefa? W sumie powinna a szczególnie w takich ważnych sprawach. I tak zrobi tak by było po jej myśli. 
- Nigdy nic nie wiadomo. Nawet jak by Batiuszka miał dostać zawału, to i tak chciała bym byś był moim mężem. - Złapała go za rękę i wstała. 
Teraz to juz raczej nie miała ochoty zdemolować zamku tak jak wcześniej, więc jak i nawet coś będzie nie tak... To i tak nie będzie aż tak bardzo zła. Ruszyła powoli w stronę koni, ciągnąc go za sobą. Bo puki on się  ruszy to pewno trochę mu to zajmie. 
Gdy doszła do koni to go puściła. Miała nadzieję, ze ten nie będzie chciał jej pomóc wejściu na konia bo ona doskonale da sobie z tym radę. Weszła na niego nim Litwa się zorientuje, że trzeba jej pomóc.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach