Zamek w Trokach i jego okolice.

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Nie Lut 02, 2014 11:33 pm

- Aż takie ryzyko byś podjęła? - zaśmiał się cicho i pozwolił się pociągnąć. No bez przesady, on a tak zamulony i powolny nie był, a przynajmniej nie uważał się za takiego. Poszedł za nią w stronę koni, a gdy ona dosiadała swojego to on w tym czasie odwiązał zwierzęta i podał Białorusi wodzę. Po chwili sam dosiadł swojego konia. Nawrócił i ruszył spokojnym stępem. Wyciągnął znów w jej stronę dłoń, może tym razem go chwyci i będzie trochę jak dawniej? Nic nie straci na próbie, zwłaszcza po tak miłym czasie spędzonym z Natalią.
- Wiesz... - zagadnął - Wprawdzie nie musimy nic na siłę i na szybko. Gdyby doszło do ślubu, z którego i ja bym się bardzo ucieszył, to nie musielibyśmy od razu łączyć ziem w jedno państwo, w sumie nawet mogłoby mieć to trochę negatywne skutki. Wszystkie sprawy by się pozałatwiało aż by się wyszło na prostą. To by pewnie i tak wiele lat zajęło... Ale bylibyśmy razem mimo wszystko, prawda? - uśmiechnął się do niej. Bo przecież nawet taki skromny ślub, bardziej symboliczny, to by też był piękny.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Pon Lut 03, 2014 1:25 am

Ruszyła powoli a gdy poddał jej rękę to go za nią tym razem złapała. Cieszyła się, że w końcu może to zrobić. To było bardzo miłe uczucie, az się pod nosem uśmiechnęła. Wysłuchała go i musiała przyznać, ze to jest całkiem dobry pomysł. Takie rozwiązanie było by najlepsze. 
- Jestem za. Po co łączyć w ogóle ziemie? Niech zostanie tak jak jest... Prócz tego, ze weźmiemy ślub. Czy on musi znaczyć coś więcej niż to co będzie znaczył dla nas? Chcę tego ślubu. 
Przez tyle lat ciągle słyszała o tym, ze musi wziąć ślub aż w końcu naprawdę zaczęło jej się to podobać. Chciała mieć ślub i wesele. Wszystko tak ładnie zorganizowane. Nie musiał by to być nie wiadomo jak. Wiedziała, ze ich by nie było stać na wielkie wesele. Takie małe, nawet bardzo małe też by było w porządku. Zerknęła na niego i lekko ścisnęła jego dłoń. 
- Zobaczysz to wszystko nam wyjdzie. 
Jakoś tak nagle zaczęła pozytywnie myśleć. Chciała wierzyć, ze to naprawdę wszystko im wyjdzie i w końcu będzie szczęśliwa

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Pon Lut 03, 2014 5:31 am

Uśmiechnął się jeszcze bardziej gdy ta chwyciła jego dłoń. Przytrzymał ją pewniej i tak powoli stępem sobie jechali. Nigdzie się nie spiesząc, jak za dawnych lat. W sumie krajobraz też wiele się nie zmienił, wiadomo zieleń, jak to zieleń i tereny żyzne zostały zagospodarowane jak należy. Jednak charakter miejsca mimo wszystko zbytnio się nie zmienił, a to dobrze.
- Tak, ważne, że znaczy dla nas niekoniecznie musi się jakoś bardziej odbijać na naszych sytuacjach. - zaśmiał się cicho słysząc jej determinacje w głosie. On chyba oszalał. Choć nie 'chyba', ale na pewno. Tyle lat sobie mówił 'nigdy więcej', bo po Polsce było różnie bardzo różnie. Wolał nie wracać do tego jakoś specjalnie. Owszem, chciałby znów być tak liczącym się państwem w Europie wschodniej, ale no cóż... No i kolejny ślub, mimo że taki bardziej 'osobisty' niż liczący się naprawdę. On naprawdę już chyba przez tę dziewczynę zwariował.
- Na pewno. - tak czy inaczej był zadowolony. Powoli się ściemniało... Cóż, jeszcze nie można było oglądać zachodu, było tak po prostu szarawo... W pewnym momencie puścił jej dłoń i chwycił pewniej wodze.
- Konie dość długo się nastały, dajmy im się rozruszać porządnie. Zwłaszcza, że na pastwisko nie pójdą już. - gdy tylko skończył mówić to pogonił lekko konia i przeszedł w kłus, a z kłusa zaraz w galop. Oczywiście nie taki nie wiadomo jaki szybki, zatoczył małe kółko i przyhamował konia. Czekając trochę bardziej na nią.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Gość on Wto Lut 04, 2014 5:14 pm

Była stuknięta i to nawet zdrowo. Raczej jakoś tego nigdy nie ukrywała i każdy to wiedział. I tu nie ma się czemu dziwić. Nigdy nie myślała tak do końca racjonalnie. To co na wdanym momencie sobie wymyśliła albo ubzdurała... Tak miało być i już. Nie raz nie dwa, takie zachowanie musiało wydawać co najmniej dziwne, a z pewnością niebezpieczne. Nikt nigdy nie wie co moze sie spodziewać po wariacie prawda? Do tego po wariacie ze skłonnościami do zabijania. 
Nic więcej już nie powiedziała tylko ruszyła za nim szybciej tak jak sobie tego życzył. Teraz to tylko chciała być już na miejscu. Miala tylko nadzieję, że jak dotrą na miejsce nie dostanie szału ani niczego podobnego. Ją dosłownie mogło rozwścieczyć wszystko i każdy. W co ten biedny Litwa się wpakował. Na pewno nie będzie mu teraz łatwiej. Ona nadal jest taka sama. Wyznanie mu miłości raczej za wiele nie mogło zmienić... A powinno. Tylko, ze zła osoba nigdy nie będzie już dobra. Nawet pod wpływem ukochanej osoby nie za wiele się zmienia. Jak ktoś ma ciągoty do złego, do złych uczynków i zabijania... Czy może się zmienić? Tak sie raczej nie da. A ona za długo trwała w tym stanie. Nigdy nikt jej z tego nie chciał wyprowadzić, nawet się nie starał. Szefowie to pochwalali, reszta potępiała, ale co z tego? Taka była praktycznie od zawsze... 
Pogoniła konia jeszcze szybciej by się z nim zrównać.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek w Trokach i jego okolice.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach