Phyeongyang - stolica KRL-D

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Gość on Nie Wrz 09, 2012 1:46 am

Uczestnicy - Austria i Korea Północna
Rodzaj/Typ - zamknięta

---

Phyeongyang, największe miasto KRL-D (oraz stolica!) mające powierzchnię 2653km kwadratowych. W skrócie - naprawdę duże miasto i naprawdę rozwinięte. (dla porównania Warszawa 517km kwadratowych) A zważywszy na swoje rozmiary podzielone jest na 19 powiatów i 4 dzielnice
Stolica Koreańskiej Republiki Ludowo - Demokratycznej leży w zachodniej części kraju na nizinie nadmorskiej, nad rzeką Taedong-gong i około 50km od ujścia rzeki do Zatoki Zachodniokoreańskiej. Także, znajduje się około 100km od granicy z Koreą Południową.
Z racji tego, że po wojnie koreańskiej miasto było dosłownie ruiną Kim Ir Sen mógł bez przeszkód wprowadzać w życie swoje plany odnośnie miasta zwłaszcza, że w drugiej połowie lat siedemdziesiątych dostał on ogromną pomoc finansową od Chin i ZSRR. Zbudowano makietę miasta i zaczęto budować je w oparciu o nią. Jednym słowem stolica wygląda tak jak wymarzył to sobie Kim Ir Sen.
Phyeongyang wyróżnia modelowe śródmieście, jednak nie licząc tego charakterystycznymi miejscami są np. Największe lotnisko w kraju, największy łuk triumfalny na świecie, Mauzoleum Kim Ir Sen'a, nigdy nieukończony hotel w kształcie piramidy - bez iglicy ma 330m wysokości, oraz charakterystyczny mierzący 170m Pomnik Idei Dżucze znajdujący u brzegu rzeki Taedong-gong, także jeszcze wiele innych takich jak uczelnie, muzea, czy świątynie.
Phyeongyang jest to główny ośrodek gospodarczy oraz naukowo-kulturalny kraju. Jeśli chodzi o przemysł jest tam największa w Korei przędzalnia bawełny, rafineria, elektrownia cieplna i jądrowa. Również znajdzie się tam dobrze rozwinięty przemysł petrochemiczny, chemiczny, maszynowy, środków transportu, porcelanowy, spożywczy, materiałów budowlanych oraz włókienniczy.
W mieście poruszać się można tramwajami, trolejbusami, metrem. Ludziom nie wolno jest posiadać prywatnych samochodów, dlatego też komunikacja miejska spełnia bardzo ważną rolę w życiu miasta.


Hyung dostał odgórne polecenie, że ma zająć się pewną osobą, mianowicie Roderich'em Edelstein'em. Było to związane z jakimiś działaniami w Europie, jednak sam Koreańczyk nie dostał zbyt wielu informacji. Ino miał oprowadzić Austriaka po stolicy, pokazać się z jak najlepszej strony.
I to właśnie miał zamiar uczynić. Zbliżał się do lotniska, w prawdzie szedł piechotą - nie przepadał za samochodami. W prawdzie wiedział, że wyprawa do stolicy KRL-D nie jest najtańszą inwestycją, co też nie było bez powodu. Sam Hyung najchętniej dogadywałby się z Chinami, czy też bratem bliźniakiem. Zawsze na nich mu najbardziej zależało i tak już pozostało. Nie przepadał za gośćmi z Europy, mają dziwne przyzwyczajenia, zachowania, odruchy. Jednak to właśnie on był w tej lepszej sytuacji. Ponieważ Europejczycy zmuszeni byli do myślenia nad tym co robią. W Korei trzeba uważać na wszystko co się mówi, a także na gesty.
Oprowadzić po Phyeongyangu to żaden problem... stwierdził w myślach, kiedy dotarł na miejsce i zaczął wyczekiwać swego gościa. Przyjrzał się budynkowi, największe lotnisko w jego kraju. Podobało mu się to, że brnie do przodu, z postępem i wcale nie musi otwierać się na innych i tylko Chiny mu wystarczy. Na lotnisku nie było jakoś dużo ludzi. Nie przepychały się tłumy, ale chodziły dość małe grupki ludzi. Chłopak staną wyczekując Austrii, zdecydowanie się wyróżniał między ludźmi, głównie poprzez mundur.

Sorki, że ten post jakiś taki dupny... nie umiem robić opisów, a i do tego taka godzina xD"

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Admin główny on Nie Wrz 09, 2012 1:53 pm

[tutejsze posty były pisane jako Austria, kolejne już z nowego konta. Sprzątam forum ~Yass]
-Roderich, masz zadanie - zaczął Faymann, kanclerz Austrii.
-Słucham, szefie. - mruknął bez większego entuzjazmu. Znów nie będzie miał możliwości pracować z ekipą w oprze nad musicalem.
- Ze względu na najbliższe plany polecisz do stolicy Korei Północnej, do Pjongjang. - odparł szef stanowczym tonem.
- Wycieczka do Korei Północnej - najpierw się ucieszył, bo wycieczka - ... ZARAZ, GDZIE?!

Matko Boska... Na tydzień przed wylotem Rod się martwił. Ileż złego słyszał o tym kraju! Przecież ja stamtąd nie wrócę! - martwił się. Zakupił 4 poradniki i namiętnie czytał, wziął więcej urlopu, zaczął się przestawić do tamtejszej strefy czasowej... Stres robi swoje. w końcu czas przyszedł i trzeba było się spakować. A ponieważ leci na drugi koniec Eurazji, choć noclegi ma tam załatwione tylko dwa, to trzeba wziąć sporo rzeczy... W końcu zdecydował się na torbę podróżną, choć nie pasowała do jego eleganckiego wyglądu.
Dzień wylotu. Narzucił na siebie biały elegancki płaszcz, założył czarne spodnie i czarne lakierki, wziął czarną torbę i... w drogę! Leciał około 15 godzin, nudziło mu się, zdążył przeczytać jedna z 2 książek, które ze sobą wziął.
Na miejscu. Wysiadł, poszedł za tłumem - nie rozumiał wciąż znaczków Koreańskich, zabrał swój bagaż i poszedł dalej. Wyróżniał się spośród innych, to na pewno. Byciem Europejczykiem, białym płaszczem i tym zagubionym, niepewnym spojrzeniem. Hyunga raz jeden w życiu widział, gdy rozmawiał z Yao, a wtedy też Hyung za rozmowny nie był. No i... Tu jest tylu Azjatów! Jak on ma go poznać? Wtedy wypatrzył osobę w mundurze. Pamiętał też, że Korea miał długie włosy... ale aż tak? Przez chwilę się wahał, ale w końcu zaczął do niego zmierzać.


Ostatnio zmieniony przez Austria dnia Pon Lip 14, 2014 11:08 pm, w całości zmieniany 1 raz

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Gość on Nie Wrz 09, 2012 5:19 pm

Nie miał problemu z rozpoznaniem Austrii. Tak naprawdę widział go... teraz drugi raz w życiu? Jednak od razu wypatrzył biały płaszcz - w prawdzie trudno byłoby go nie zauważyć, bo wyróżniał się nieco. Zwłaszcza, że Rod nie był Azjatą, tylko Europejczykiem. Kiedy zauważył, że osoba w owym białym płaszczu zmierza do niego był na sto procent pewny, że to Austria. Sam podszedł kilka kroków i skłonił się lekko.
- Joh-eun ah-chim-imnida. - przywitał się, pamiętając, że ma robić dobre pierwsze wrażenie. Jednak dziwnie mu było być takim "miłym" dla niego, bo przecież nie zna go, a do tego Europa, demokracja. Ameryka. Odgonił szybko te myśli.
- ... Miło nam witać was. Jestem Im Hyung Soo. - Miał wrażenie, że brzmi jakby go ktoś nagrał i puszczał z płyty. Cóż... Ale był miły, nikt mu nie powie, że nie był. A to, że ciągle miał poważną twarz i kompletnie się nie uśmiechał to co innego.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Admin główny on Nie Wrz 09, 2012 7:50 pm

Ukłonił się grzecznie. Czy Yao ich zapoznawał już? Nawet nie pamiętał...
-Roderich Edelstein - odparł spokojnie - Miło Pana widzieć ponownie. Ładne lotnisko macie. - dodał.
Czy skłamał? Nieco. Nie było tak śliczne, jak Wiedeńskie, czy Amsterdamskie, ale nie tak złe, jak np w Burgas. Poza tym widział tą technikę, choć sam nie do końca ją ogarniał. Wszelką technologie ma od kuzynostwa i jak widział, była na wyższym poziomie, niż tu. Mimo to nie należy karcić już za pierwszym razem. Dziwiło go też, że Hyung ma na sobie mundur. czyżby bał się gościa? Ale co Rod mógłby mu zrobić, zwłaszcza, że przyjechał w pokojowych zamiarach? Tylko szef mu kazał wybadać teren, nic więcej... Program wycieczki podobno ma znać Hyung.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Gość on Pon Wrz 10, 2012 8:46 pm

Sam nie pamiętał, żeby brat ich sobie przedstawiał, więc stosownym było to zrobić.
- Dziękujemy, to oto lotnisko jest największym i najlepszym w kraju. - odparł z lekka wyczuwalną dumą. Wszelkie rzeczy miał sponsorowane przez Chiny i Związek Radziecki - dawniej przez Związek Radziecki, teraz to głównie Chiny się nim "opiekuje".
Zauważył z lekka zdziwione spojrzenie gościa.
- Czyżby coś było nie tak? - zagadnął, on mundur uważał za najstosowniejszy w takich okazjach. Wszak dopiero co poznał nową osobę. Niech wie, że Północ jest osobą poważną i z dystansem do wszystkiego podchodzi i... dosłownie na poważnie.
Rozejrzał się, jeszcze raz przyjrzał się samolotom, które było zza szyb na "parking" widać. Westchnął cicho.
- To. Może już chodźmy, nie ma po co tracić czasu, czyż nie?



(Panie widzisz to piękno i zajebistość? QuQ *jedyne samoloty jakie jej się podobają* PATRZ NA TEN KSZTAŁT XD)
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/8/8c/Sunan_International_Airport%2C_Pyongyang%2C_North_Korea.jpg

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Admin główny on Wto Wrz 11, 2012 11:19 am

- hm? - Zrobił niewinną minę i pokręcił głową - Przepraszam, nie jestem na co dzień w Azji, to drobne nieprzyzwyczajenie. - ukłonił się przepraszająco - Na ja, oczywiście. Zatem... Pan prowadzi - odparł z małym nasączeniem entuzjazmu. Nie chodziło o to, że Rod n ie jest zainteresowany. Po prostu zwykł ukrywać swe uczucia, mówić spokojnie, jak na szlachcica przystało. skoro jednak uczucia przechodziły przez jego głos, znaczyło, że są bardzo, ale to bardzo duże.
Po co mnie tu Faymann wysłał? Czyżby chciał się mnie pozbyć na jakiś czas? Jeśli wrócę do domu i zastanę prawo wywrócone do góry nogami a rząd robiący coś, czego nie pochwalam, będę zły... Powinien o tym wiedzieć. Za rok wybory, a przecież moje wsparcie ma wielkie znaczenie dla kandydata...

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Gość on Sro Wrz 12, 2012 3:59 pm

Hyung osobiście też nie miał pojęcia po co Europejczyk przyjechać. Jakieś porozumienie, które i tak nie dojdzie do skutku? Coś w tym stylu chyba miało być, tylko tyle wiedział, miał też oprowadzić Austrię. Cóż. Jednak jak już z Polską, Bułgarią, Wielką Brytanią się dogadał to w sumie można spróbować i z Austrią. Choć wiedział, że ten Europejczyk za bardzo komunizmu nie wychwalał, co trochę blokowało porozumienie. W prawdzie Północ nie żył zgodnie z tym co głosił Ivan, ale zgodnie ze słowem przywódcy, który opierał się tylko na komunizmie.
- Rozumiem. Przyzwyczaicie się nie tyle do Azji co do mego kraju. Musielibyście pojechać i do Chińskiej Republiki Ludowej, Japonii, Korei Południowej by po części powiedzieć, że się przyzwyczaiło do Azji. - taka prawda, w każdym kraju było inaczej, pod wieloma względami.
Słysząc jakiś entuzjazm w głosie gościa nieznacznie się uśmiechnął i gestem dłoni wskazał mu, żeby zaczął iść. Pokierował go do wyjścia i przed lotniskiem stał samochód.
- Dostaliśmy od Umiłowanego Przywódcy samochód, przewieziemy was od razu do hotelu. Tak będzie najlepiej, a potem zobaczycie resztę miasta. - kierowca już czekał w środku i skinął głową do Austrii witając się. Wpuścił Roda, żeby ten pierwszy wsiadł, Hyung się wpakuje za nim.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Admin główny on Sro Wrz 12, 2012 4:45 pm

A skąd jemu było to wiedzieć? Dla niego każdy kraj był tak samo nieznany, w Azji go jeszcze nie było. Ot, taka wyprawa w nieznane. Na którą by z własnej woli nie pojechał, ale to inna bajka...
- Verstand... Na całym świecie chyba tak jest, że każdy kraj jest inny, czyż nie? - odparł spokojnie, kierując się za nim.
Na ten drugi komunikat musiał się postarać, by kompletnie po nim NIE było widać ubawienia. Hyung by się zadziwił, jakby pojechał czy to do kuzyna, czy nawet do samego Austrii.
- Wdzięczność, widać, jak przywódca o was dba.. - postarał się, by szczery podziw zabrzmiał w jego głosie. Wsiadł czym prędzej, kładąc sobie torbę na ramieniu. 3 dni robienia szopki, taaa... Czego on nie zrobi dla swego kanclerza?

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Gość on Sro Wrz 12, 2012 5:49 pm

- Racja, wiele się różni. Ale u was w Europie chyba nie tak bardzo. - westchnął cicho, cóż... Coś czuł, że to będzie trudne gościć kogoś z Europy, to nie rodzina i kompletnie nie wie czego można się spodziewać. Zwłaszcza, że dla Hyung'a była to całkiem nowa osoba i kraj.
- Dba, cały kraj, jego rozwój zawdzięczamy jemu. - uśmiechnął się nieznacznie. Wiedział, że w Europie jest więcej samochodów. Nawet w Chinach jest, a w Chinach był niejednokrotnie, głównie w sprawach politycznych, ale jednak po prostu lepiej było mu z tym, że mało takich pojazdów jest u niego.
Wsiadł za Austrią do samochodu i zapiął - chyba nawet jako pierwszy - pasy.
- Podróż minęła spokojnie? Czy coś było nie tak...? - zapytał starając się podjąć jakiś temat do rozmowy. Spojrzał na towarzysza podpierając się łokciem na drzwiach auta.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Admin główny on Sro Wrz 12, 2012 6:27 pm

- Także... Inaczej wszystko wygląda na południu, czy północy, na wschodzie albo zachodzie... Ciężko by było wyodrębnić tak zwany "statystyczny" kraj Europy, mein Herr. - odparł jeszcze na poprzednią rzecz. Rozejrzał się, gdy ruszyli, zapiął pasy zaraz po tym, gdy zrobił to gospodarz. Wolał jednak nie podejmować tematu przywódcy, nie wiedział, jak dobrze udałoby mu się ukryć własne poglądy.
- Tak... Co prawda bałem się, że samolot się spóźni i nie zdążę w Pekinie się przesiąść, ale durch Gott obyło się bez tej nieprzyjemności... - spojrzał na niego ze spokojem - Okropnym byłoby kazać waćpanu czekać dwie godziny dłużej z powodu głupiego opóźnienia, czyż nie?

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Gość on Wto Paź 02, 2012 9:39 am

Wysłuchał tego co mówi Roderich, ciągle patrząc za okno. Może i wyglądał jakby nie słuchał, ale słuchał. Ze swoim standardowym spokojem i lekką nutą znudzenia zaczął odpowiadać.
- Wiecie, odkąd rozpadł się Związek Radziecki... - tu dosyć nagle przerwał, ale po chwili zaczął kontynuować wypowiedź, uprzednio jeszcze cicho chrząkając - Po rozpadzie Związku Radzieckiego, po wyparciu wszelkich idei komunistycznych na terenach podległych i zajętych przez... - tu się zawahał, czy nie dodać "pana"
- ... Ivana, nie utrzymujemy ciaśniejszych i bliższych kontaktów z Europą. Z czego się cieszymy, nie potrzebne nam są osoby, które nie potrafią docenić piękna i pracy włożonej w te idee, a słyszałem, że wiele krajów usilnie starało się wypchnąć idee Związku Radzieckiego. - zaczął lekko postukiwać palcami o siedzenie. - Dlatego może nam wyjaśnicie. Dajmy na to Polska Rzeczpospolita. Pierwszy zaczął opierać się Ivanowi, a gdy wprowadził demokracje... Nadal utrzymywał ze mną kontakty. Jest to dosyć irytujące, zwłaszcza gdy pcha się gdzie nie trzeba. Moje pytanie brzmi. Po cóż w takim razie pozbywał się idei rosyjskich gdy potem lgnie do mych? W prawdzie moje różnią się od tych Ivana... Ale to niczego tak naprawdę nie usprawiedliwia. - po tych słowach zamilkł na chwile, nadal patrząc za szybę. Nagle nieznacznie się uśmiechnął. - Dla nas wygląda to jakby na nowo chciał się zwać "Rzeczpospolitą Ludową". - ponownie chrząknął. W prawdzie mówił cały czas spokojnym, nawet zbyt spokojnym tonem, ale sam fakt, iż tak dużo powiedział nieco samego Hyung'a zaskoczył.
Wtem dotarły też do niego późniejsze słowa Austrii. I czując na sobie jego spojrzenie, odwrócił głowę i sam na niego spojrzał.
- Cenię punktualność, dlatego też dobrze, żeście się nie spóźnili. Choć wystarczy dobre uzasadnienie byśmy się nie denerwowali o spóźnienia. Wiecie... Cieszymy się, że możemy was gościć. Zobaczycie piękno tego miejsca. Nie raz obiły nam się o uszy łgarstwa mówione o mnie. - Tak, udowodni, że jest ucywilizowanym krajem! Chociaż Austrii!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Admin główny on Sro Paź 03, 2012 9:08 pm

Wkroczyli na temat, którego Rod chciał uniknąć. Nawet nie wiedział, jak szybko wpakuje sie w kłopoty dyplomatyczne. Ale... Hyung zdawał się nie wiedzieć, ze Rod jest zagorzałym przeciwnikiem komunizmu, jednak z podejściem "inni niech maja co chcą, ode mnie - won". Cóż... w trudnej sytuacji trzeba kłamać, hm? Chyba trzeba będzie nieco nagiąć rzeczywistość, wszak jego rozmówca i tak raczej jej za dobrze nie zna...
- Cóż.. Nie za wiele mogę się wypowiedzieć, gdyż akurat na naprawdę niewielkiej części moich terenów Herr Ivan miał władzę i to tylko przez 10 lat... Dlatego, proszę wybaczyć, dla mnie zarówno Pańskie, jak i dawnego ZSRR idee są pojęciem dość.. abstrakcyjnym. - ile w tym prawdy? W sumie tyle, ile ości w rybie, a wiadomo, ze nie z samych ości ryba się składa. Nie mała część, a ćwierć Austrii została oddana pod ZSRR. I nie było tak, że Rod nic nie wie o jego poglądach, bo czytał sporo, poza tym sam paktował z Ivanem, by odzyskać tereny. Ale to już... To już schodzi na plan dalszy.
Potem usłyszał dalsze słowa Hyunga.
- O każdym kraju mówi się źle tylko i wyłącznie z zazdrości, ma Herr. Do tego trzeba przywyknąć. Sam jestem bardzo ciekaw, cóż też dane bedzie ujrzeć moim oczom...

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Gość on Nie Paź 21, 2012 10:24 am

Powoli zbliżali się do miasta, powoli.... 25 kilometrów to nie jest taka mała odległość. Chociaż na drogę nie można narzekać! Przynajmniej tą. Z racji, że niewiele pojazdów się po niej poruszało, ino autobusy i czasem prywatne samochody, nie miała dziur. Czasem jakaś się może zdarzyła, ale bardzo rzadko. Z oddali było widać już najwyższy budynek w Phyeongyangu, a właściwie w całej Korei. Szklany budynek w kształcie "piramidy". Hyung widząc go uśmiechnął się lekko, wiedział, że już są bliżej niż dalej.
Spojrzał na rozmówce, nie bardzo zrozumiał co ten chciał przekazać.
- Nasze idee abstrakcyjnymi? - zapytał z pewnym zaciekawieniem. Dla niego nie były abstrakcyjne, były jak najbardziej realne. Dosłyszał zaraz potem kolejne słowa Roda.
Z zazdrości powiadasz? No skoro tak mówisz. Zdziwiły go lekko te słowa i rzecz jasna od razu w to nie uwierzył. Choć wiedział, że jest kilka rzeczy, których można zazdrościć Korei Północnej.
- Zobaczycie... Już niedługo. Wszystko co usłyszeliście do tej pory o mym kraju okaże się zwykłą bujdą wymyśloną przez Amerykanów. - zamilkł na chwile i wskazał Austrii pierwszy budynek. Mianowicie tą piramidę.
- Jak widzicie... zacofani nie jesteśmy.

- to ten budynek
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/f/fe/Pyongyang-feb-2009-crop-Ryugyong_Hotel_mod_timm.jpg/200px-Pyongyang-feb-2009-crop-Ryugyong_Hotel_mod_timm.jpg

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Admin główny on Pon Paź 22, 2012 1:34 pm

(łaaadneeee *o* )

No a jak inaczej miał to ująć?
- Mówię w swoim imieniu. Nie było dane mi nigdy ich doświadczyć, więc też niezbyt mogę użyć innego określenia. Ewentualnie... są one teoretyczne. - Nie miał doświadczenia w komunizmie i dobrze o tym wiedział. Ktokolwiek próbował mu narzucić komunę, zaraz go wyganiał z kraju. To też teraz rozmowa z komunistą była dla niego jak gadka rybaka z góralem.
Spojrzał na budynek. Ładne, bardzo ładne...
- Schee... - mruknął w swym dialekcie, bardziej do siebie - Nigdy nie twierdziłem, że jesteście z rozwojem technologicznym do tyłu... I nigdy nie zwykłem słuchać plotek rozsiewanych przez Amerykę. Dość stereotypów utworzył gad o mnie, wystarczy, by nie zwracać na niego uwagi... - odparł z małą irytacja. Na samo wspomnienie USA było mu gorzej...

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Gość on Wto Paź 30, 2012 12:21 pm

- Rozumiemy. Nie są one teoretyczne, ani nie są abstrakcyjne. - oparł się wygodnie - jak na niego - w fotelu.
- Ukażemy wam je w pełni ich blasku. - Tak czy inaczej Korea Północna jest... co najmniej mocno rozwinięta jeśli chodzi o idee, którą praktycznie żyje.
Przyglądał się mu kiedy wskazał na budynek. Ciekaw był jak Austria zareaguje na ten północnokoreański cud techniki. Nieznacznie się do siebie uśmiechnął widząc jego reakcję. Mało kto ma to szczęście widzieć takie cuda u niego.
- Mam rozumieć, że i Was on prześladuje? - uniósł brew i wpatrzył w towarzysza. Nie sądził, że Europa ma problemy z Ameryką. Może w jakiś sposób przeciągnie Austriaka na swoją stronę bardziej i zyska... bądź co bądź dobrego sprzymierzeńca? God damn it, o czym ja myślę. No, ale jakby się przypatrzeć to Roderich nawet w jakiś sposób był podobny do Yong'a, na upartego można tak twierdzić. Pokręcił głową, jak ta Europa na niego wpływa. Chrząknął cicho.
- Jeśli możemy zapytać. Jesteście w stanie opisać nam... - zamilkł szukając słowa - ... jak wyglądają Europejczycy. Bo jak to mówicie Azjaci, to muszą być ciemniejszej karnacji - czyli żółci - Mieć czarne włosy i ciemne oczy. Więc opiszcie nam jak wyglądają mniej więcej Europejczycy. Z tymi co miałem "szansę" i "szczęście" się spotkać mieli jasne włosy i oczy, ale wielu ich nie było. Nie licząc Was Austrio...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Admin główny on Wto Paź 30, 2012 1:04 pm

Pokażecie mi...? Nie był pewien, czy chce to widzieć i oglądać. Jeszcze, nie daj Boże!, mu się spodoba i będzie miał wewnętrzny konflikt interesów...
- Prześladuje, to ciut za mocne słowo.. Albo źle określające - westchnął i spojrzał poważniej, za okno - Jeszcze około 70 lat temu Ameryka bardzo przeszkodził mi i mojej rodzinie podczas wojny, niemalże spychając nas na margines. Każdemu było bardzo ciężko, mi sam on zabrał ćwierć terenów, które potem musiałem wykupić. On jest trochę jak żyd, pieniądze załatwia u niego baaardzo dużo... - Austriacy nawet po części winili USA za rozpanoszenie się Żydów! Nie, nie wyjaśnią ci, dlaczego... - A teraz irytuje mnie fakt, że on ciągle zapomina o mojej niepodległości. Oficjalnie uznał, fakt, ale zawsze mysli, że jestem jednym z landów Niemieckich. Cóż za bezsens! - warknął ostro na koniec. Nie lubił jego tematu i szybko sie przy nim denerwował.
Ochłonał i spojrzał na niego.
- Ciężko stwierdzić, jak wygląda Europejczyk, mój Panie. Inni są Szwedzi, a inni Włosi, choć to jeden kontynent. Jednakże im dalej na południe Europy, tym karnacja mieszkańców jest ciemniejsza, choc nigdy tak ciemna, jak w Azji oczywiście... Oczy zwykle błękitne lub zielone... Włosy, różnie. Blond, ciemne, rude... U kobiet cieżko stwierdzić, gdyż farbują się naprawdę często... Europejczycy też często są wysocy, choć i od tego zdarzaja się wyjątki...
Myślał dalej. Nie wiediał, co jeszcze mówić. Ubiór? Wszak całkiem inny od Azjatyckiego, ale też różny w różnych częściach Europy...

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Gość on Wto Lis 13, 2012 12:05 pm

Hyung ma nadzieje, że Roderich'owi się spodoba, może będzie coś z tego miał?
Wysłuchał co towarzysz ma do powiedzenia na temat Ameryki. On i tak swoje wiedział, jak dla niego słowo "prześladuje" jest najlepszym jakie może być, które może go określić. Jednak słyszą jak nagaduje na USA Austria, to od razu faceta polubił, nie sądził, że w Europie też tak nie trawią Amerykańca. Słysząc o wojnie, w którą się USA wtrącił trochę skojarzył swoją z Południem, gdyby nie USA może teraz wszystko wyglądałoby inaczej.
- Rozumiem.. czyli w waszą wojnę też się pchał. - westchnął cicho.
- Jak rozumiem udało się go jakoś przepędzić, tak? - nie do końca zrozumiał o co z tymi żydami chodzi, bo u niego nikogo takiego wyznania nie było i nie ma... (Austria powinien się cieszyć)...
Poklepał by go po ramieniu, żeby się nie denerwował tak. Wszak nie tylko Roda irytował i drażnił Ameryka.
Zdziwiło go trochę, że Europejczycy są tacy różni.
- Za przeproszeniem... Dziwnie tam macie. Nic nie ma jednolitego? - zapytał ten, który jakby się ustawił z rodziną to by dla mieszkańców Europy, Ameryki i innych.. był taki sam jak reszta rodziny. Choć on sam wszystkie cechy każdego narodu Azjatyckiego by wymienił.
Cóż... świat jest dziwny.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Admin główny on Sro Lis 14, 2012 1:29 pm

Przymknął oczka niezadowolony. Tak, udało się go przepędzić, bo wszak wygrał wojnę... A ta porażka bardzo, BARDZO Austrię bolała.
- Powiedzmy, że się dało, choć politycznie miesza się dalej, teraz w Unię... - i między innymi przez to Rod wróży Unii upadek i stale próbuje się z niej wyrwać i stale jest to mu uniemożliwiane. - Czasem wydaje mi się, ze jego nie da się pozbyć. Albo teraz jak prowadzi wojny na pograniczu Europy i Azji, w Iraku, Iranie und andere... my jako Unia w teorii musimy mu pomagać, w praktyce.. - syknął - Nie mam takiego zamiaru, kretyn nie zobaczy ode mnie złamanego centa...
Już nie był tak nerwowy, po prostu szczery do bólu. Poklepany, w jego oczach błysnęło małe zadowolenie, bo chyba nadaje z tą osobą na tych samych falach.
- Na... Ludzie w Europie są bardzo różni... Ale to też zapewne przez różne pochodzenie, w Europie jest wiele rodzin. Nie jak w Azji Wschodniej, gdzie, o ile dobrze słyszałem, jesteście ogromnym rodzeństwem... - spojrzał na niego nieco bardziej przyjaźnie, ale też ciekawy jego wersji. Wiele razy zastanawiało go to, jak to jest mieć tyle rodzeństwa. Sporo miał Ludwig... Ale on nie był bratem Ludiego, a kuzynem. Niestety... Sam miał dwoje braci i trzy siostry... Wiec trochę mało w porównaniu do Azjatów...

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Gość on Sro Lis 14, 2012 3:12 pm

- Politycznie go się znikąd nie da przepędzić. Choć ja się odciąłem jak się da... To i tak nachodzi. - prychnął, on sobie jeszcze z tym Amerykańcem poradzi, coś wymyśli, żeby tak mu dokopać! Wszak wymyślił przeróżne bronie zarówno chemiczne, jak i biologiczne, z jednej strony cieszył się, że jest tak samodzielny, a z drugiej nie wiedział na czym są testowane te bronie... Zawsze go zbywano czymś innym jak zapytał więc przestał o to pytać.
- Unia...? Unie to jedna wielka pułapka.. Zwłaszcza, jak się dostosowuje do innych.... Dobrze zrozumiałem, że masz unie z USA, że masz go dofinansowywać? - tak to zrozumiał i nie bardzo mu się to spodobało. Ale skoro słyszy takie niepochlebne słowa to może Austria przejrzał na oczy.
- Nie ma co pożyczać.. Dobrze by było gdyby ktoś go w końcu wykończył. - mówiąc "ktoś" to on by to chciał zrobić, ale mniejsza z tym.
Chyba powoli zaczynali się dogadywać, jednak Hyung nie zamierzał mu jeszcze zbyt dużo mówić i ufać zanadto. Jeszcze się okaże jaki Roderich jest i czy faktycznie się dogadają.
- Tak w Azji jest nas dość dużo... Co jest plusem i minusem. Potrafimy się wspierać, ale w dużej mierze też jesteśmy do siebie wrogo nastawieni. - wyjrzał przez okno, on czuł się bezpiecznie, nie sądził by ktoś odważył się go tknąć. W sumie jakoś bardzo nie lubił tego tematu, ale jak Rod się zacznie dopytywać to coś mu tam powie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Admin główny on Czw Lis 15, 2012 9:54 pm

Jechali sobie, Rod z zaciekawieniem patrzył za okno...
- Unia z USA? Boże broń! Nigdy w życiu bym się na takową nie zgodził. Na, Unia jest w Europie, między większością krajów Europejskich... I nie uzależnia aż tak bardzo, choc ma swoje prawa, którymi mnie irytuje, ale nie jest jeszcze tak źle...
Oczywiście już kilka razy próbował się z tej Unii wyrwać i mu nie wyszło. I to go niepokoiło...
- Nikt go wykańczać nie musi... Jest za duży. a jego system jest zbyt zróżnicowany. Nie minie wiele czasu,; jak jego stany jeden po drugim zaczną odpadać...I zamiast jednego państwa będzie pięćdziesiąt... Możemy jedynie się modlić o to, by stany same w sobie nie były aż tak irytujące, jak on sam... - tak, to były szczere słowa. I szczerze chciał, by USA się rozleciał, tak jak ZSRR. I żeby stany były bardziej towarzyskie od samego Alfreda...
Spojrzał na niego.
- Wrogo nastawieni, jako bracia? So interressante... Choć może po prostu nie mam doświadczenia w dużej rodzinie... - tym zakończył ten jeden temat. Nie jest typem, który o wszystko dopytuje, zwłaszcza ledwie poznanego człowieka...

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Gość on Czw Lis 29, 2012 12:21 am

Wysłuchał o co chodzi z tą całą Unią. Cóż... dla niego to i tak jest dziwne. Bardzo dziwne. Tyle krajów zawiązuje jakąś tam Unię. Cóż... Mieć takie powiązanie z jednym krajem - to jest nie raz problem, a jak mieć takie powiązania z tylko krajami to w ogóle tragedia! I jak tu przeżyć? Takie właśnie miał Północ podejście...
- Skoro odpowiada wam ta Unia odpowiada to ja się nie wtrącam. Każdy preferuje co innego. - powiedział dość wymijająco, jak Roderich się dopyta o jego zdanie to powie jak to dla niego wygląda, a jak nie to nie. Po prostu.
- Osobiście wolałbym, aby z tego jednego państwa pozostał proch, ale to inna sprawa. - oparł się z westchnięciem. Gdyby się rozpadł, to by było coś. No, ale... jakby było pięćdziesiąt takich wkurzających i irytujących gości to niee... niech zginą, przepadną, cokolwiek!
Spojrzał na towarzysza, teraz jeszcze powiedzieć coś o rodzinie.. Taaa...
- Bywa, cóż zrobić... Jedni się kochają, inni nienawidzą. Taka kolej rzeczy. Możliwe też, że masz mało doświadczenia z dużą rodziną. Ja swojej na palcach u dwóch rąk nie zliczę. - i nawet nie liczył z iloma osobami się dogaduje.
- Już prawie jesteśmy na miejscu... Jak mniemam to pierw zameldujecie się w hotelu tak? Jakby wam czegoś brakowało, albo byście byli czegoś spragnieni, czy to wody, czy jedzenia, to mówcie bez problemu. - tak, Hyung'owi się przypomniało, że Austria jest jego gościem i zostaje na kilka dni. Mógł w prawdzie zaproponować mu do mieszkania własny dom, ale... to najwyżej jak mu nie będzie odpowiadał hotel.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Admin główny on Sob Gru 01, 2012 3:13 pm

Odpowiada to za mocne słowo, paniczu... - pomyślał, nie chcąc już kontynuować tej dyskusji. Zerknął za okno. Miło...
- Vielleicht ja też... Albo żeby jego tereny zostały zajęte przez kraj, który bardziej się nadaje do kierowania nimi...
Na przykład przez Niemca
- Ja mam bardzo dużo kuzynostwa, ale... Nie czuję się z nimi związany... - odparł gorzko i szczerze - I chyba lepiej, by tak było. Mniej osób miesza mi się w sprawy kraju.
Nie, to wcale nie było lepiej. Czasem zadziwiało go, jak bardzo on potrafił kłamać. Rod by bardzo, bardzo chciał, aby cała jego rodzina się zeszła. Nawet ta ze strony matki Awarii. Czyli wszelkie kraje pod Uralem. Choć pogardzał nimi, wiedział, że to jego kuzyni. Tak samo Nordycy, Anglojęzyczni... Cała, cała rodzina. Ona była ogromna. A Rod był od niej tak odizolowany... To tak BARDZO boli! Samotność doskwiera niczym żar... Żar, którego on zgasić nie umiał...
Zerknął znów na drogę.
- Gut, mi odpowiada... W sumie jedynie z góry mógłbym o szklankę wody poprosić, jeśli nie jest to problemem...
Nie spodziewał się tu zbyt wiele... Za dużo plotek słyszał o tym kraju i wiedział, że lepiej nie wymagać drogiego soku. Jeśli Hyung w przyszłości pojedzie do Roda, oczywiście będzie mógł dostać, co tylko zapragnie...

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Gość on Pon Gru 31, 2012 11:31 am

- Vielleicht? - powtórzył z małą trudnością i dość... niewyraźnie, ba! Akcent koreański jeszcze. Wcześniej rozumiał co Rod mówi z kontekstu, ale teraz... teraz coś tak trochę nie zrozumiał.
- Tak w sumie też mogłoby być. Z resztą... Kogo to obchodzi? Niech po prostu przepadnie - tak, dalej mowa o USA, a o kimże można inym tak stwierdzić. Chyba, że Hyung źle zrozumiał coś. Cóż, Austria najwyżej go poprawi, albo napomknie coś.
Wysłuchał co ma Rod do powiedzenia na temat swojej rodziny, a dokładniej kuzynostwa. Cóż, mają dość podobne podejście, albo relacje. Bo zliczyć na palcach u jednej ręki, z kim się tak naprawdę dobrze Hyung dogaduje? Chiny, Wietnam... Mongolia, też? I kto jeszcze? Z Tajwanem może, ale to jak Północ raczej czegoś chce. Cóż zrobić, Północ to Północ i to nie raz mówi samo za siebie.
- Macie ciekawe podejście do kuzynostwa, ale macie rację. Przynajmniej się nie mieszają w sprawy kraju. - odparł, nawet jeśli Rod kłamał... to dość skutecznie, albo po prostu Hyung to aż tak olewa. Z resztą, Austria przyjechał się zapoznawać, więc Północ nie wiedział większego sensu w kłamaniu. Zerkał co jakiś czas na towarzysza i westchnął cicho.
- To nie sprawi żadnego problemu. Pozwolicie tylko abyśmy dojechali na miejsce. - plotki nie są często prawdziwe! A Hyung się jeszcze bardzo postara by zaimponować Rodkowi.
Powoli, trochę szybciej niż powoli wjeżdżali do miasta. Korea Północna to jednak Korea Północna i błędem będzie spodziewanie się szybkiego jeżdżenia samochodem. Powoli przed oczami Austrii ukazywał się krajobraz Phyeongyangu.
(A, że Północ nie umie opisywać i pisać:
http://www.farrail.net/bilder/Nordkorea/nk-2005-04/tram-pyongyang-2005-04.jpg
http://images.huffingtonpost.com/2008-02-26-RushHourinPyongyang.jpg
http://www1.korea-np.co.jp/pk/102nd_issue/birds-eye_view_of_Pyang.jpg )
Zdecydowanie ruch nie był największy, ale być to był. W dodatku co jakiś czas mijały ich tramwaje.
- Posiadamy jeszcze metro. Nim ludzie jeszcze się poruszają... - mruknął - Do hotelu powoli się zbliżamy. - kiwnięciem głowy wskazał jeden z budynków, też wysoki: http://www.jonathandamien.com/images/Koryo%20Hotel%20-%20Pyongyang.jpg
- Chyba, że wolicie zakwaterowanie u mnie, z tym też nie winno być problemu...
Po drodze mijali jeszcze dość dużo osób chodzących pieszo, bo także w taki sposób się głównie poruszano. Bądź na rowerach, dlatego tu i ówdzie dostrzec można było osoby jadące na rowerach.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Admin główny on Pią Sty 04, 2013 7:32 am

Zbył wzruszeniem ramionami zapytanie o słówko. Miał szczerą nadzieję, że Północ wybaczy mu te wstawki językowe. Germanie... W przeciwieństwie do Brytoli i Amerykańców wiedzieli, że większość świata nie rozumie ich słów, ale nie mogli zatrzymać takich wstawek.
- Uogólniony cel zawsze łatwiej zrealizować - podsumował lekko ironicznie jego słowa o USA. Ale zgadzał się z Hyungiem w tej sprawie. Co do rodziny... Ile razy on już nie skłamał w jej sprawie, żeby tylko mieć spokój? Jak i... mieć niepodległość... Choć zależny od Ludwiga wciąż jest...
Potrząsnął głowa. Durne myśli, później na was przyjdzie czas.
- Już nie. Chyba, że Ludwigowi znów strzeli coś durnego do głowy i wybuchnie kolejna wojna... - Inna sprawa, ze Unia się miesza w jego kraj, ale nie chciał wracać do punktu wyjścia. A na wojnę? Znów stałby sie landem... Ale mimo wszystko chciałby wspomóc kuzyna. Jakoś...
Skinął głową na informację o metrze jak i na prośbę, by dojechali. Na propozycję jednak uniósł kącik ust.
- Wszystko zależy od stanu hotelu w środku, ma Herr. - odparł. Ciekawie by było... Ale Rod to Rod. Mógłby nie dać usnąć Hyungowi, bo przesiadywałby przez większość nocy i pisał wiersze, czy coś... Lepiej tego uniknąć, prawda?
Zerknął na hotel - Schee... - mruknął cicho. Podobało się!

(*podwójne e czytamy trochę tak, jak Włochy mówi Ve~)

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Gość on Pon Sty 14, 2013 5:45 am

No cóż... Nie usłyszał odpowiedzi na pytanie odnoście słówka. Niechaj tak będzie. Hyung zignoruje, niech Austriak poczuje, że Północ jako takie zaufanie do niego ma.... Jednak POWINIEN powiedzieć. Tak. Pomijając fakt, że Północ zaczął myśleć, że Rod coś kombinuje i się może z kimś kontaktuje i zdradza położenie przeróżnych obiektów? Hyung ma go na oku.
Kiwnął tylko głową na słowa towarzysza, nie da po sobie poznać - przynajmniej na razie - że coś mu nie gra w tej osobie. Niech zachowuje się tak dalej, a Koreańczyk sam oceni.
- Cóż. My się nie zgłębiamy w Europę, ale możecie mówić, jak najbardziej... Czegoś więcej się może dowiemy. - mruknął, a i tak pewnie nie uwierzy w połowę, bo Północ ma najlepiej!
- Hotel jest w bardzo dobrym stanie, nie macie co się martwić. - choć i tak Hyung miał plan... O tak! Będzie spać w pokoju sąsiednim, będzie pilnować! Widząc reakcje na budynek uniósł lekko kąciki ust, ale zaraz znów powróciła standardowa mina.
- Widzicie... Jest w porządku. Poczekajcie, aż wejdziecie. - ma go na oku! Kolejne niemieckie słówko!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Phyeongyang - stolica KRL-D

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach