Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Gość on Czw Mar 13, 2014 6:07 pm

Uczestnicy: Irlandia i Irlandia Północna
Rodzaj: zamknięta

Seamus, chcąc uciec od gwaru miasta, ale pozostać blisko stolicy i najważniejszych spraw, zadomowił się tuż pod Dublinem, w niewielkiej wsi oddalonej od głównych szlaków komunikacyjnych. Nie przewidział, że ta urokliwa okolica szybko stanie się domem również dla wielu bogatszych Dublińczyków. Seamus nic do nich nie miał, czasami jednak denerwowało go ich podejście do życia i przede wszystkim do innych osób, wychodził jednak z założenia, że mogą dalej krzywo patrzeć, gdy wyjeżdżał z podwórka swoim nienajnowszym, ale za to wciąż działającym samochodem. Sąsiadów zazwyczaj się nie wybiera, a i nie byli na tyle kłopotliwi, by musiał cokolwiek z tym robić. Miło było czasem popatrzeć na rodaków, którym powodzi się lepiej niż innym.
Prócz samochodu, Seamus miał jeszcze konia, co z pewnością podnosiło jego "status społeczny" w oczach sąsiadów. Dość wysoki, a do tego niesamowicie charakterny Clint (ogier dostał imię po pewnym aktorze) miał towarzystwo w postaci dużego psa rasy chart irlandzki, nazywającego się Steven (w jego przypadku Seamus również wykazał się kreatywnością i zwierzak dostał imię po kolejnym twardzielu ze srebrnego ekranu). Dodatkowo gdzieniegdzie czaiły się jeszcze magiczne stworzenia z Leprechaunami na czele. Seamus podejrzewał, że w piwnicy jego domu skrzaty knują przeciwko całemu światu. Ale nic z tym nie robił, niech się dzieje, co chce.
Sam dom Irlandczyka nie był ani zbyt duży, ani szczególnie ładny i nowoczesny. Więcej miał z poczciwej chatki niż willi podobnej do tych sąsiadów, mimo to, sam właściciel był w pełni zadowolony ze swojego lokum. Nie panował tam szczególny porządek, ani wewnątrz, ani na podwórku.
Nadszedł jednak dzień, gdy i Seamus poczuł się do sprzątania przed domem. Korzystając z ładnej pogody postanowił ogarnąć chodnik, by spomiędzy płytek nie wystawały kępki chwastów. Na postanowieniach jednak się skończyło, bo choć założył spodnie do pracy i przygotował nawet narzędzia, słoneczko i Steven biegający wokół zachęcając do zabawy skutecznie odwiodły go od jakichkolwiek produktywnych zajęć. Przysiadł na schodku wystawiając piegowatą twarz do słońca.
Jeśli nawet młodszy braciszek mówił mu o odwiedzinach, to Seamus zapomniał. Nie spodziewał się gości.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Irlandia Północna on Czw Mar 13, 2014 7:03 pm

Oczywiście, że powiedział Seamusowi o swoich odwiedzinach, jednak z niewiadomych sobie powodów zapomniał bratu o tym dzień przed przypomnieć. Cóż, chyba naiwnie wierzył, że temu to nie wyleci z głowy, ale pewnie nawet się nie zdziwi, że wyjdzie inaczej!
W każdym razie droga do domu brata nie była jakoś wyjątkowo ciężka, nawet jak odrobinę utrudniło mu tam dotarcie fakt, że ten wolał sobie żyć gdzieś pod Dublinem niż w centrum swojej stolicy. Z drugiej strony całkowicie go rozumiał i korzystając sobie z ładnej pogody, spacerował powoli po okolicy, co rusz zawieszając spojrzenie na którejś z willi. Nieźle się tutaj niektórym powodzi. Swoją drogą, zastanawiał się, co Irlandczyk robi wśród takiego towarzystwa, ale w sumie to nie jego sprawa i chyba ten nie ma z tego powodu jakichkolwiek problemów, więc brak tematu. Oczywiście dom Irlandii od razu rzucił mu się w oczy i mimowolnie się uśmiechnął, bo nawet jakby nie wiedział, gdzie ten mieszka, to właśnie obstawiłby na to miejsce. Po prostu tak jakoś mu do niego pasowało.
Pewnym krokiem zbliżył się do bramy, jednak w połowie trochę się zawahał i raz jeszcze rozejrzał. Nie żeby wypatrywał Leprechaunów czy coś, ale wolałby jednak na dzień dobry nie zostać celem ich żartów! Przy okazji dojrzał sylwetkę brata, beztrosko siedzącego sobie na schodkach i łapiącego promienie słońca. To już wzbudziło w nim pewne podejrzenia, że chyba ten o czymś zapomniał.
-'Ello! A ty co się lenisz na słońcu? - I tylko jeszcze machnął mu na powitanie, zaraz przyglądając się z rozbawieniem Stevenowi.
avatar
Irlandia Północna

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 95

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Gość on Czw Mar 13, 2014 10:20 pm

Seamus nie do końca przejmował się samym faktem, że ktoś coś zapowiadał bądź obiecywał. Jeśli komuś zależało, robił to, co uważał za słuszne niezależnie do swoich wcześniejszych słów. Irlandczyk szanował to, że ktoś może zmienić zdanie. Szczęściem, Cian zdania nie zmienił.
Gdy Steven zaszczekał na widok nowej osoby, a chwilę później zamerdał ogonem i pobiegł, by przywitać gościa, Seamus sam zainteresował się bratem. Uchylił powieki i gdyby nie szeroki uśmiech, który wykwitł mu na ustach, można by powiedzieć, że nie przejął się zbytnio wizytą. Minęła chwila, nim ruszył tyłek ze schodka, wcześniej dając psu nacieszyć się młodszym. Otrzepał tyłek.
- 'llo! Przypomniałeś sobie o najlepszym bracie, młody? - Zaśmiał się i podszedł, by wyściskać brata na powitanie. Sam nie wiedział, kiedy widział go poprzednio, ale mógł przyznać, że się stęsknił. Przeszło mu przez myśl, że gdyby Cian mieszkał razem z nim, nic takiego nie miałoby miejsca. - A ze słońca szkoda nie skorzystać. Chociaż wieczorem znów ma padać, niech Bóg uchowa.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Irlandia Północna on Czw Mar 13, 2014 10:47 pm

On natomiast w przeciwieństwie do brata, przejmował się tym w dość dużym stopniu, a przynajmniej na tyle, by mieć na uwadze wszelkie ustalane wcześniej terminy. Wydawało mu się więc czymś oczywistym, że jak mówił, iż przyjedzie któreś dnia, to można się go wtedy spodziewać. No chyba, że wcześniej dałby znać o jakimś przypadkach losowych, które by to uniemożliwił. Zaraz jednak nachylił się do czworonożnego przyjaciela, by się z nim na początku przywitać, bo ten ważniejszy! Zaczął czochrać go po sierści, uśmiechając się przy tym wesoło, bo aż miło się robiło, gdy ktoś się tak cieszył na twój widok.
-Aż tak sobie nie schlebiaj. W końcu się umawialiśmy, już zapomniałeś~? - Domyślał się jaka będzie odpowiedzieć, ale oczywiście się nie gniewał. Za to sam wyściskał brata, bo faktycznie sporo czasu już minęło od ich ostatniego spotkania i chyba nawet on odrobinę się stęsknił. Jednak nie na tyle, by miało mu przyjść na myśl, że lepiej by było, jakby u niego mieszkał. - Też prawda, a teraz jest naprawdę ładnie i szkoda by deszcz to popsuł. - Wzmiankę o Bogu bezpiecznie zignorował, za to wskazał na samotnie leżące narzędzia. - Jak widzę, brałeś się chyba za porządki?
avatar
Irlandia Północna

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 95

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Gość on Pią Mar 14, 2014 1:24 pm

- Zapomniałem!
Seamus przyznał bez zażenowania i zaśmiał się po raz kolejny. Nie uważał by jego zapominalskość i nie przywiązywanie większej wagi pewnych rzeczy w jakiś sposób wpływała na to, jak odbierają go inni ludzie, a już na pewno nie brat.
W pierwszej chwili chciał dalej przekonywać, że to on jest tym najlepszym bratem, nie Szkot, czy, co gorsza Arthur. Możliwe, że Seamus wróci od tego tematu, gdy wypije już odpowiednio dużo zacnego, irlandzkiego piwa.
- Szkoda, szkoda! Brałem się, ale nie wziąłem. Zaraz to schowam. - Był całkiem zadowolony, że ma pretekst ku temu, by nic nie robić. - Nie przyjechałeś samochodem, co? A jeśli tak, to lepiej przestaw go tu na chodnik, bo któryś sąsiad będzie się denerwował, że mu zastawiasz. Żebyś wiedział, bracie, jacy marudni zrobili się ci ludzie~

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Irlandia Północna on Pią Mar 14, 2014 2:38 pm

-Czemu to jakoś mnie nie dziwi? - Pokiwał ze zrezygnowaniem głową, ale sam się cicho zaśmiał z tej zapominalskości brata. - Jak to mówią, starość nie radość. - I wyszczerzył się do niego w odrobinę wrednym uśmiechu, zaraz też klepiąc go niby to pocieszająco po plecach.
Gdyby ten zechciał go ponownie przekonywać, który z ich braci jest dla niego tym najlepszym, machnąłby na niego ręką i zakończył ten temat całkowitym zignorowaniem osoby Seamusa. Jednak po dobrym piwie, chyba i on byłby już bardziej skłonny do takiej "debaty", bo może wydałaby mu się w pewien sposób zabawna? Nigdy nie wiadomo.
-Ależ nie musisz sobie przeszkadzać i możesz sprzątać. Ja popatrzę i poczekam! - Zapewnił go szybko, bo doskonale wiedział, że jego wizyta jest idealnym pretekstem dla brata, by nadal się lenić. A w życiu nie ma tak łatwo, chociaż prawdopodobnie byłby nawet skłonny mu pomóc, niż tylko go obserwować, jak zapowiadał. - Nie będzie miał na co marudzić, bo nie mam ze sobą samochodu. I wierzę na słowo, poza tym, pieniądze też podobno uderzają do głowy, a patrząc na tę okolicę, chyba wiem, czego można się spodziewać~
avatar
Irlandia Północna

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 95

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Gość on Pią Mar 14, 2014 3:46 pm

- Ale nie szkodzi! Poza tym i tak nie miałem żadnych planów. Pójdziemy później na piwo, hm~? - Sądził, że nie musi pytać. Spojrzał na brata nieco z ukosa podnosząc z ziemi porzucone tam wcześniej grabki. Uśmiechnął się w odrobinę inny, mniej przyjemny sposób, jednak nie aż tak nieprzyjemny jak wtedy, gdy ma ochotę obić twarz któremuś z braci lub mniej lub bardziej sprecyzowanym blondynom z grubymi brwiami, którzy jakimś cudem wciąż byli zaliczani do rodziny.- Albo lepiej napiję się sam, a tobie kupię soczek. Ksiądz mówił ostatnio, że szerzy się alkoholizm wśród młodzieży! Jak to mówią na kontynencie, bez alkoholu też można się bawić, przekonasz się na własnej skórze~
Seamus w to nie wierzył, ale chciał dopiec bratu za nazywanie go starym. To nie Seamus był stary, to Cian ledwie wyrósł z pieluch!
Zebrawszy narzędzia skierował się ku szopie, po chwili jednak stwierdził, że nie chce mu się iść aż tak daleko, więc oparł je o ścianę domu.
- Jeszcze będę miał czas, żeby to zrobić. To przyjechałeś pociągiem, co? I jak ty tutaj trafiłeś? Ja bez samochodu sam miałem problem! A okolica jest całkiem sympatyczna. Tam, za tym wysokim domem, jest las, wiesz? Ten, co posadzili go jakieś trzydzieści lat temu. Chociaż... możesz nie pamiętać.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Irlandia Północna on Pią Mar 14, 2014 4:25 pm

Nie trzeba było wcale pytać, bo musiałby naprawdę źle się czuć, jeżeli nie zgodziłby na pójście do pubu. Właśnie dlatego pokiwał energicznie głową na znak, że chce iść, ale zaraz się skrzywił, gdy usłyszał kolejne słowa brata. Bardzo nieczyste zagranie, poza tym, on nie jest już dzieckiem, by miał pić jakieś soczki.
-Ej, ja tak się wtedy nie bawię! Nie mówiąc, że nie jesteśmy na kontynencie, więc to całkiem co innego. - I w całej swojej dorosłości się naburmuszył, jednocześnie podążając za Irlandczykiem i nadal zamierzając mu o tym truć, aż nie zmieni zdania. Szczerze jednak wątpił, by ten mówił to na poważnie, to w ogóle by do niego nie pasowało i nawet ksiądz nie przekonałby go do czegoś tak głupiego... prawda? - Éire, przecież sam wiesz, że piwo w niczym nie szkodzi!
I nie, to Seamus po prostu był stary i może sobie zaprzeczać ile chce, ale taka prawda!
-Yhym, pociągiem, a potem jakoś i tak sobie poradziłem. Trochę chęci i odpowiedniego podejścia, a wszystko da się załatwić! To prawie było jak przygoda, a że jeszcze pogoda dopisała, to nie ma na co narzekać. I masz rację, okolica ma swój urok.- Od razu też spojrzał na ten wysoki dom, próbując sobie przypomnieć, czy powinien kojarzyć fakt, że tam za nim jest las. - ...Chyba nie bardzo, a to jakiś ważny las? - Trzydzieści lat temu miał na głowie całkiem inne poważne sprawy, które nie dość, że zabierały mu cały czas, to i spędzały sen z powiek.


Ostatnio zmieniony przez Irlandia Północna dnia Sob Mar 15, 2014 3:07 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Irlandia Północna

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 95

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Gość on Sob Mar 15, 2014 10:47 am

Seamus sam nigdy nie odmawiał piwa czy whiskey, chyba że miał coś ważnego do zrobienia - ale naprawdę ważnego, na przykład odparcie Anglików - lub był tak chory, że nie mógł wstać z łóżka. Szczęściem teraz nic mu nie dolegało.
- Nie szkodzi, nie szkodzi, ale ty jesteś za młody, żeby pić. Kiedyś, bracie - przerwał na chwilę, by westchnąć w tęsknocie za starymi czasami - kiedyś nawet dzieciom dawano piwo, ale rozcieńczone. Mam ci rozcieńczać?
Szybko doszedł do wniosku, czy dolewanie wody do piwa byłoby uwłaczające, zarówno dla Ciana, jak i dla tego szlachetnego trunku. Zganił się w myślach za swoje złośliwości, choć uśmiech nie schodził mu z twarzy.
- Żartuję, żartuję~ Czemu nie jeździsz samochodem? Arthur ci nie pozwala? A to całkiem zwykły las, po prostu tu niedaleko rośnie. Nieważne, chodźmy do domu. Tylko nie wpuść Stevena, bo ma brudne łapy. Prawda, piesku?
- Steven najwyraźniej nie przejawiał zainteresowania wejściem do domu, za to obwąchiwał żywopłot. - I zostaw te biedne leprechauny!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Irlandia Północna on Sob Mar 15, 2014 3:04 pm

Idąc tak przy nim, jeszcze go szturchnął za te wszystkie złośliwości, które sprawiały, że miał okazję widzieć ten głupi uśmiech na jego twarzy.
-Wcale nie jestem za młody, w końcu daleko mi do dziecka i doskonale mógłbym sam sobie kupić alkohol. - Przypomniał szybko bratu, by ten sobie nie myślał nie wiadomo co, ale zaraz spojrzał na niego z niedowierzaniem. - ...Nawet tak nie mów, toż to byłoby świętokradztwo. - I się wzdrygnął na samą myśl o rozcieńczeniu czegoś tak dobrego i idealnego jak piwo. Gdyby wierzył, że irlandia mówi to na poważnie, właśnie w tym momencie sprawdzałby mu temperaturę, czy nie jest poważnie chory. Z drugiej strony, te choroby na umyśle chyba tak łatwo nie idzie rozpoznać, prawda?
-Wiem o tym, w końcu nie jest z tobą jeszcze tak źle. - I nie przyzna się, że jednak poczuł dziwne uczucie ulgi na te słowa. - Hm, czemu miałby mi nie pozwalać? Po prostu mi się trochę popsuł i jakoś zapomniałem coś z tym zrobić, czy tam może mi się nie chciało. Nieważne. - Machnął na to ręką, uznając, że to mało ważny temat. Nie żeby przed chwilą nabijał się z leniwości Seamusa czy coś. Przy okazji obiecał, że będzie uważać na psiaka i go nie wpuści, chociaż patrząc tak na niego, przeczuwał, że nie ma potrzeby tego pilnować.
-Biedne? Bracie, chyba dawno żaden ci nie wywinął jakiegoś psikusa. - Nie zmieniało to faktu, że ściszył ton głosu, jakby obawiając się, że pewne skrzaty go usłyszą i się potem zemszczą.
avatar
Irlandia Północna

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 95

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Gość on Nie Mar 16, 2014 11:12 am

- Pamiętam cię, bracie, jak goniłeś wróżki ledwie potrafiąc stanąć na własnych nogach. - Być może przesadzał, ale rozczulił się na samo wspomnienie małego Ciana. Aż przygarnął brata do boku. - I teraz miałbym z tobą pić, co? A, niech ci będzie~
Seamus często zachowywał się tak, jakby miał nie po kolei poukładane w głowie, ale nie można było spodziewać się, że rozcieńczyłby piwo, nawet w chwilach, gdy by go brakowało. Szczęściem ta zasada nie tyczyła się whiskey. Irlandia wiedział, że nie każdy może zdzierżyć moc tego szlachetnego trunku, więc można było rozcieńczać go wodą dla wydobycia pełni aromatu lub dodawać do drinków. Na te ostatnie Seamus kręcił nosem, ale jeśli komuś smakowało w takiej formie, kim był, by tego zabraniać?
- Popsuł się i Arthur nie chce dać ci pieniędzy na naprawę? Ja ci dam. - Kryzys w gruncie rzeczy przeszedł już do historii, więc miał nadzieję, że może sobie na to pozwolić. - A może właśnie Leprechaun ci coś przegryzł? Ostatnio wypiły mi płyn ze spryskiwaczy... ale one twierdzą, że po prostu mam wyciek. - Z przesadnie poważną miną pokiwał sobie głową.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Irlandia Północna on Nie Mar 16, 2014 1:57 pm

Chciał już temu zaprzeczać, ale jak tylko otworzył usta, zaraz też je zamknął, bo prawdę mówiąc, nie miał pewności czy faktycznie tak nie było. A że wróżki zawsze go interesowały, jak i inne magiczne stworzonka, to może i je od dzieciaka gonił. Jakoś tak się zmieszał i nawet nie protestował, gdy ten go przygarnął do boku. - Takie coś to byś mógł mówić, gdybyś już ze mną nie pił. - I wbił nie za mocno palec między żebrami brata.
O ile whiskey jeszcze by zrozumiał, to nadal sama myśl o rozcieńczeniu piwa sprawiała, że aż robiło mu się żal tego trunku. I mógłby wiele na Irlandię mówić czy psioczyć, ale nigdy by nie uwierzył, że ten pozwoliłby bądź sam zaproponował coś takiego.
-To nie tak, nawet mu o tym nie mówiłem i nie trzeba, sam sobie poradzę. - Przeczuwał też przy okazji, że to on już szybciej byłby w stanie bratu dać pieniądze. Mimo wszystko ta różnica finansowa nadal się utrzymuje. - Przyznaję, że to nadal moi główni podejrzani. Miały zbyt dobry humor, gdy mi się ten samochód popsuł, więc nie uwierzę, że nie maczały w tym palców! - Zdradził mu swoje podejrzenia, za to na widok jego poważnej miny, nie potrafił się nie zaśmiać. - Sam widzisz, takie to one "biedne".
avatar
Irlandia Północna

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 95

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Gość on Pon Mar 17, 2014 1:09 pm

- A-ah..!
Wygiął się, choć wciąż ze śmiechem, pod wpływem kuksańca od młodszego. Był przekonany, że Cian wiedział, że to tylko żarty. Seamus bardzo rzadko mówił wszystko zupełnie poważnie i nietrudno było zauważyć, że ma właśnie nadeszła taka chwila. To nie był ten moment.
- A to ja już z tobą piłem~? - Zdziwił się na żarty. - Mówisz o tym małym piwku przed miesiącem? Albo... o tym morzu alkoholu rok temu, co? Niech ci będzie!
Puścił brata w końcu, by otworzyć drzwi do domu. Wszedł pierwszy, w małym ganku zrzucił buty i przeszedł dalej, do salonu. Jedna ze ścian była niemal całkowicie przeszklona, a że znajdowała się od południowej strony, słońce prażyło niemiłosiernie i mimo otwartych okien w pomieszczeniu było niemożliwie gorąco.
- Jak to coś niezbyt skomplikowanego, to sam mogę ci naprawić. - Irlandczyk poniekąd znał się na tych wszystkich śrubkach i przekładniach, niestety gubił się pod maską nowszych samochodów w całej tej elektronice. - Trzeba sobie radzić, prawda? Wchodź, wchodź, napijesz się kawy, co?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Irlandia Północna on Pon Mar 17, 2014 8:46 pm

Zdawał sobie z tego sprawę, ale zdarzało się też, że ciężko było odróżnić, kiedy ten żartował, a kiedy był całkowicie poważny. Może właśnie dlatego zaczął podchodzić do tego z lekkim dystansem i wolał dmuchać na zimne? No, ale w tym momencie dałby sobie rękę uciąć, że ten nie mówił nic na serio.
-Właśnie o tym, ale to z tamtego roku, to możemy spokojnie powtórzyć~ - Uśmiechnął się na samo wspomnienie, bo takie rzeczy można sobie przypominać i co tam, że niekoniecznie wszystko się idealnie pamięta z wiadomych powodów. Liczy się sam fakt!
Wszedł również do środka bez żadnej krępacji i od razu ściągnął buty, rozglądając się w poszukiwaniu czegoś nowego czy zmienionego. Nic jednak takiego nie rzuciło mu się w oczy, a jedynie poczuł, że było tutaj okropnie gorąco. Brat chce sobie zrobić szklarnie w domu czy co?
-Ciężko mi powiedzieć, ale wiesz, chyba po prostu oddam do naprawy. Nie będę cię kłopotać, tym bardziej, że nie mamy pewności, czy coś by to dało. - A tak będzie miał za to gwarancję, że nic się bardziej nie popsuje, bo różnie to bywa. Ufał, że Seamus w jakimś stopniu się znał, ale jednak postawi na fachowców. - Prawda, prawda. I kawa będzie w porządku, zawsze jakaś odmiana od herbaty~
avatar
Irlandia Północna

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 95

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Gość on Wto Mar 18, 2014 12:42 pm

Seamus często wpadał na dziwne pomysły, których lubił się trzymać, o ile ktoś umiejętnie nie wybił mu ich z głowy. To również nie było trudne, więc szczęściem rzadko kiedy realizował swoje plany.
- Pewnie, że możemy! Z Arthurem pewnie tak często nie pijesz, co?
To naturalne, że miał kompleks na punkcie Anglii, przez lata niewoli, fakt, że ignoranci nazywali jego samego Anglikiem, a ostatecznie z powodu Irlandii Północnej. Dla samego Ciana starał się być jak najlepszym bratem, żeby pokazać, że warto, a nawet należy wrócić do Irlandii obejmującej całą wyspę.
- Coś by dało, nie? Zobaczyłbym, a jakbym nie potrafił naprawić, to znaczy, że to coś poważniejszego i głowy za to polecą. Ty wiesz, ostatnio nawet Leprechauny groziły mi rebelią i przejęciem domu po tym, jak zamknąłem lodówkę na klucz. - Zaśmiał się, choć w ten mniej przyjemny sposób. - Nie będą mi piwa podpijać. W każdym razie, kawa po irlandzku, mam nadzieję?
Każda pora dnia była dobra na kropelkę lub dwie alkoholu.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Irlandia Północna on Wto Mar 18, 2014 1:30 pm

-Raczej nie, ten by nawet nie miał czasu, a ma też swoje sprawy, romanse czy inne takie. W sumie już więcej ze Szkocją piję, ale chyba i tak z tobą najwięcej. - Na początku nie wyłapał, że to pytanie miało mu wskazać, że to Irlandczyk ma być tym lepszym od Anglii i dotarło do niego to dopiero później. Spojrzał wtedy na Seamusa uważnie i w duchu westchnął, bo ile to już mu razy mówił, że on wcale nie chce wrócić do Irlandii obejmującej całą wyspę. Nic też nie wróżyło, by miał zmienić gwałtownie tę decyzję w przyszłości, więc niech zostanie tak jak jest.
-Coś w tym niby jest, ale jesteś pewny, że chciałoby ci się jechać specjalnie do Belfastu? - Po dłuższym przemyśleniu sprawy może i brat miał rację? A jak udałoby mu się to naprawiać, to i oszczędziłoby się na kosztach! Słysząc jednak wzmiankę o rebelii, na początku się zaśmiał, potem zrozumiał, że to wcale nie był żart.
- ...Chwila, i one tak na poważnie? Nic ci nie zrobiły? - Możliwe, że odrobinę się zmartwił, bo sam doskonale wiedział, że z Leprechaunami nie ma żartów, a ich dowcipy bywały od czasu do czasu wręcz okrutne i mało komu życzyłby przekonania się o tym na własnej skórze. - To, że wtedy lodówkę zamknąłeś, to dobrze, ale nawet nie chcę sobie wyobrażać jak były złe. I twoja nadzieja jest słuszna, bo ta kawa będzie najlepsza~
avatar
Irlandia Północna

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 95

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Gość on Czw Mar 20, 2014 1:05 pm

- To czemu trzymasz się kogoś, kto nie ma dla ciebie czasu? Traktuje cię nie lepiej niż byłą kolonię, bracie. - Seamus był przekonany, że traktowałby braciszka lepiej, gdyby ten tylko przyłączył się do niego. Teraz również nie zamierzał go zaniedbywać, ale różnice światopoglądowe sprawiały, że po jakimś czasie miał młodszego dość, szczególnie przy dyskusjach przy alkoholu. - A Scott jest taki sam jak i Arthur. - Nawet Seamus wiedział, że gdyby Szkot usłyszał to stwierdzenie, najpewniej rozpoczęłaby się bójka. - Też dawno mnie nie odwiedzał, wiesz? Chyba boi się wody, bo przecież ma tak niedaleko~
Skierował się do swojej kuchni. Było to dość ciasne pomieszczenie, a może po prostu trochę zagracone, utrzymane w starym stylu, choć nie można było powiedzieć, że jest w jakikolwiek sposób zapuszczone. Wśród na pierwszy rzut oka starych mebli, lub po prostu stylizowanych na takie, wyraźnymi nowoczesnymi akcentami odbijała się spora lodówka, elektryczna kuchenka i zmywarka, a także elektryczny czajnik, toster i parę innych mniejszych akcesoriów. Irlandia nie spodziewał się, że brat pójdzie za nim, więc podniósł głos szykując szklanki na irish coffee.
- Jasne, że chciałoby mi się! Wszystko dla braciszka, nie~? - Z tej wesołości trochę za mocno stuknął szkłem o blat, szczęściem nic się nie stało. - I właśnie, odpocząłbym od nich! Nic mi nie zrobią, ale są zrzędliwe, wiesz? - Zauważył ruch przy kwiatku, który dumnie zdobił parapet. Chwycił ścierkę i machnął nią w tamtą stronę. - O was mówię, paskudy! Pożałujesz, jeśli znów nasikałeś do doniczki! Mówię serio!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Irlandia Północna on Czw Mar 20, 2014 5:54 pm

-Przesadzasz, poza tym, przecież nie potrzebuję ciągłej uwagi, tak więc jest dobrze i nie narzekam. - Tym bardziej, że to Anglik łoży sporo pieniędzy na jego ziemie i już nie raz tym go podratował, nie mówiąc, iż dzięki temu jego ludzie zarabiają dobre pieniądze. Może i mniej niż w takim Londynie, ale na pewno więcej niż w Dublinie, dlatego w kwestach ekonomicznych nadal będzie stać przy Arthurze. A kolejną sprawą, która trzyma go jednak przy UK, to podejście Seamusa do religii.
-Wiesz, że właśnie teraz oberwałbyś szkocką pięścią w twarz? - Zaśmiał się, bo mógł spokojnie wyobrazić sobie, jaką Scott miałby minę, gdyby usłyszał takie słowa i to z ust Irlandii. - Możliwe, kto go wie albo gdzieś się szlaja tam na kontynent. - Mógłby dodać, że do kogoś, ale już to przemilczał. - Zawsze możesz się do niego wprosić~
I faktycznie za nim nie poszedł, tylko wypatrzył sobie miejsce, gdzie mógłby usiąść i odpocząć po tej całej podróży.
-Ta, wszystko. Skoro chcesz, to zapraszam i może faktycznie przyda ci się odpoczynek. Ile można słuchać czyjegoś zrzędzenia, prawda? - Sam musiał podnieść głos, chcąc mieć pewność, że brat go usłyszy i nie będzie musiał niczego powtarzać. - A jak wrócisz, to pewnie nie poznasz domu albo cię nie wpuszczą. - Już miał się rozsiąść, gdy te odgłosy z kuchni zaciekawiły go na tyle, że jednak tam zajrzał. - No zobacz, może one tylko dbają o twoje roślinki i nie chcą, by umarły śmiercią tragiczną? Tak się poświęcają. - I nie potrafił ukryć rozbawienia.
avatar
Irlandia Północna

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 95

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Gość on Sob Mar 22, 2014 11:16 am

- Wiem, że nie potrzebujesz, nie jesteś już dzieckiem~ Ale przecież... a zresztą~ Nie przekonam cię.
Gdyby sytuacja była inna, Seamus pewnie wyciągnąłby wszystkie karty z rękawa, byleby tylko przekonać Ciana, że jedynym słusznym wyborem jest on sam, a Irlandia jako całość byłaby nie do pokonania na żadnym polu. Teraz jednak skupił się na kawie, a i nie chciał wyganiać brata z domu swoimi mądrościami.
- Wiem! - Zaśmiał się. - Ale źle mówię? A jak na kontynent, to tylko do Francji! - Irlandia nie miał nic przeciwko Francisowi. Dawno, dawno temu Francis nawet pomagał mu trochę w wojnie z Anglikami, a i zawsze był jakoś blisko Szkocji... byleby nie za blisko, na na jakiekolwiek grzeszne związki Seamus patrzył już bardziej krzywo. - Pojadę i pocałuję klamkę! Dziękuję bardzo, wolę się umówić wcześniej~
Machnął ścierką jeszcze raz w kierunku kwiatka, choć skrzata już dawno tam nie było.
- Spróbowałyby mnie nie wpuścić! Ech, bracie... jeśli kolejny kwiat ma mi uschnąć, bo robią sobie w nim ubikację, to ja nie wiem, co zrobię...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Irlandia Północna on Sob Mar 22, 2014 11:44 pm

-No, miło, że chociaż to rozumiesz~ I już nieważne, nie mamy o czym tutaj mówić. - A on, nieważną jaką by brat wyciągnął kartę, postarałby się podważyć jej słuszność i z uporem dziecka powtarzałby, że to wcale nie byłby dobry pomysł, mając przy tym pewnie nawet rację. I prawdopodobniej szybciej by się pokłócili niż doszli do porozumienia, więc lepiej ten temat jak na razie zostawić.
-Wiesz a założyłbym się, że byłbyś w stanie powiedzieć to przy nim. Wy chyba lubicie od czasu do czasu obić sobie twarze, co? - A skoro Irlandczyk z taką łatwością poruszył temat Francji, to stwierdził, że chyba mogą o tym porozmawiać. Czy jest coś w końcu lepszego od obrabiania tyłka członkowi własnej rodziny? Tym bardziej, że on chyba dowiedział się o tym wszystkim na końcu i nadal nie potrafił tego pojąć! Przy czym nie robiło mu to, czy to jest grzeszny związek, bo skoro tak chcą, to nie jego sprawa. - No właśnie, do Francji. Tego, ile oni tak ze sobą kręcą? Bo ten mi tak nagle z tym wyskoczył... znaczy, trochę tę informację wymusiłem, ale nieważne i się ze mnie śmiał, że nie wiedziałem! Albo tego, że Francis był kiedyś z Arthurem! - I Seamus miał okazję posłuchać narzekania młodszego rodzeństwa, które czuło się pominięte w informacjach, prawdopodobnie dlatego, że było najmłodsze i faktycznie wcale nie tak dawno wyrosło z pieluch.
Na ruch ścierką, sam raz jeszcze spojrzał na poszkodowanego kwiatka.
-Postaw im ultimatum, że albo zostawią kwiatki w spokoju albo mają się stąd wynieść? - Jak to powiedział, to od razu wydało mu się to nierealne.
avatar
Irlandia Północna

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 95

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Gość on Nie Mar 23, 2014 11:21 am

Skoro nie mieli już o czym mówić, Seamus nie poruszał tematu przyłączenia. Na razie.
- Wiesz, jaki jest Scott! Za byle głupotę skacze mi do gardła~ - A Seamus mógł przyznać, że czasem te "głupoty" mówi jak najbardziej celowo, byleby tylko zacząć bójkę. Czasem nawet sam staje się na tyle agresywny, że nie przepuści bratu źle użytego słowa bez wcześniejszego ciosu w twarz. Cóż, wychodził z założenia, że mężczyzna do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje przede wszystkim piwa, dobrej bójki i pięknej kobiety, w tej kolejności. Może dlatego z tą ostatnią pozycją zwykle miewał problemy... za to dwie pierwsze wyrabiały normę!
Seamus miał coś z plotkarza, więc z chęcią podzielił się z Cainem tym, co wiedział.
- Przecież od tam tych, zarania dziejów, nie? Nie uważałeś na historii, bracie? Ledwie pamiętam, jak sojusz zawiązywali... jeszcze byliśmy wtedy dziećmi, można powiedzieć. I oni się jakoś tak zeszli. A później to różnie, jak to w życiu bywa, ale sam widzisz. - Westchnął ciężko, jakby ich związek sprawiał mu wręcz fizyczny ból. -Teraz to nie wiem dokładnie, jak to wyszło, ale zapytaj Francisa, to ci opowie ze szczegółami. Ja nie chciałem się zagłębiać, bracie. Że też oni się Boga nie boją!? Francis sprowadza Scotta na złą drogę. Przecież on mógłby sobie kobietę znaleźć, gdyby chciał, chyba tam nawet jakąś miał, jeśli się nie mylę.
Woda zagotowała się, więc zalał wcześniej przygotowane kawy. Ścierkę odłożył już na bok, w stronę kwiatka zerkał tylko spod byka.
- Sądzisz, że one by się wyniosły? Znają ten dom lepiej ode mnie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Irlandia Północna on Nie Mar 23, 2014 10:39 pm

-A ty wcale nie oszczędzasz mu tych "głupot". - Już dawno zauważył, że między Irlandczykiem a Szkotem istnieje, w jego mniemaniu, dziwny układ, którego jeszcze nie do końca rozumiał. A może nawet i nie chciał, woląc machnąć na to ręką i stwierdzić, że ci tak już mają. Po prostu są siebie warci i już, to najlepsze wytłumaczenie!
- ...Podaj mi z dwa powody, dlaczego miałbym interesować się jakimiś dawnymi sojuszami Scotta. - I raczej na historii nie uważał, a na pewno nie na szkockiej, ale nie czuł z tego powodów tak wielkich wyrzutów sumienia. Miał przecież swoją, owszem, krótką, ale zawsze własną. No i coś tam wiedział z angielskiej, co niczym dziwnym nie będzie. - Skoro byliście dziećmi, to musiało to być naprawdę baaaardzo dawno temu. - Pokiwał twierdząco głową na jego słowa. - Hm, myślę, że aż tak mnie to nie interesuje, a raczej nie na tyle, by pytać o to Francisa. Czuję, że dowiedziałbym się o wiele za dużo i ze zbyt dogłębnymi szczegółami. - Na samą myśl aż się wzdrygnął, próbując odgonić od siebie pewne obrazy. - Z drugiej strony, jak są szczęśliwi, to przecież to nic złego i co tam Bóg ma do tego... Chwila, że niby Scott miał jakąś kobietę? Zechciała go która? - Parsknął śmiechem, ale nawet delikatnie mu sumienie podpowiedziało, że to mogło wydać się niemiłe. Cóż, po chwili mu już przeszło i nadal go to bawiło.
-Myślę, że szybciej ty byś się wyniósł, dlatego chyba i tak te mają gest, skoro jeszcze cię nie wygoniły. - Zbliżył się trochę do brata i poklepał go po ramieniu, w geście pełnym pocieszenia.
avatar
Irlandia Północna

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 95

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Gość on Wto Mar 25, 2014 12:46 pm

- Bo on się zabawnie denerwuje!
Gdyby ktoś nie znał Seamusa, pewnie byłby zdziwiony, że dorosły, postawny facet potrafi cieszyć się jak dziecko z takiej bzdury. Gdyby nie to, że trzymał jeszcze w rękach czajnik z resztką wrzątku, pewnie radośnie zamachałby rękoma i podskoczył ze dwa razy. Nie bywał złośliwy wobec wielu osób, więc Scott mógł czuć się wyróżniony. I nawet pomimo docinek nie miał złych zamiarów, po prostu chciał zapewnić sobie i bratu trochę rozrywki.
- Jakbyś mu powiedział, że nie wiesz, to też by się zdenerwował! - Odstawił czajnik na miejsce. - Bo to twój brat i bo to historia Wysp Brytyjskich! Powiem Arthurowi, to ci opowie. A potem Scott swoją wersję, bo pewnie ma na to zupełnie inne spojrzenie~ - Sam pewnie miałby jeszcze inne zdanie na temat minionych wydarzeń, ale jego wersja zbliżałaby się do wersji Szkota, w końcu obaj sporo się nacierpieli. - A i Francis mógłby coś, choć on pewnie wolałby skupić na czymś innym, nie na wojnach...
Zastanowił się chwilę, łapiąc butelkę whsikey i dolewając do kawy szczodrze.
- Hej, nie bądź taki złośliwy! Scott to nasz brat, przecież! I jest prawie tak przystojny jak my, to i jemu mogła trafić się jakaś kobieta. Jak to się mówi, każda potwora znajdzie amatora, a? - Zaśmiał się. - Może którejś podoba się taka uroda trolla! - Mocne słowa jak na kogoś, kto wygląda jak wyrośnięty Leprechaun.
Zapisał w pamięci, by postawić Szkotowi piwo przy najbliższej okazji. Jako zadośćuczynienie za te złośliwości. Biednego pewnie teraz strasznie pieką uszy.
- Haha, rozumiesz to, bracie? Wygoniony z własnego domu przez skrzaty~? Nie, nie, my dość dobrze ze sobą żyjemy~

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Irlandia Północna on Wto Mar 25, 2014 4:10 pm

-Tak jak i ty. - Skwitował to lekkim uśmiechem, bo chyba robienie braciom na złość było czymś zapisanym już we krwi i który z nich nie lubił od czasu do czasu któregoś z rodzeństwa podenerwować?
-Lepiej im nie mów, opowiadanie i jednemu i drugiemu zajęłoby stanowczo za wiele czasu i pewnie przysnąłbym między wątkiem jednej dynastii a drugiej. Już nie mówiąc, że kiedyś co nie co mi Arthur mówił, więc tego, w ostateczności wolałbym posłuchać już chyba Walii. Chociaż byłyby jakieś ciekawe przerywniki ze smokami. - I machnął na to ręką, co wcale nie oznaczało, że nie ma poszanowania do historii. Wręcz przeciwnie, ale też nie poczuwał się do odpowiedzialności znania wszystkich szkockich czy angielskich dynastii. Albo słuchania jak któryś z nich nadaje na drugiego i pluje wręcz jadem, mając oczywiście ku temu powody. - Grunt, że wiem, co działo się na moich ziemiach, to mi całkowicie wystarcza~
Uważnie obserwował też jak brat dolewał do kawy whiskey. Mógłby wręcz powiedzieć, że to widok, który zawsze cieszy i oczy i serce!
-No właśnie, to nasz brat~ - Zaśmiał się cicho, jakby to miało wszystko wytłumaczyć, zaraz też jednak zachowując się trochę głośniej na słowa Irlandczyka, które go szczerze rozbawiły. - Tak ludzie mówią, więc może i masz rację! Wychodzi więc na to, że to żaby lubią trolle... No i proszę, dla ciebie wtedy też jest nadzieja! - I uśmiechnął się do niego przeuroczo, próbując nie wybuchnąć śmiechem.
Czy wtedy on powinien poczuć potrzebę postawienia piwa Seamusowi za wszelkie złośliwości, które go już spotkały i pewnie jeszcze spotkają z jego strony?
-Śmielibyśmy się z ciebie chyba przez kolejne wieki. I to dobrze, z nimi to jednak lepiej żyć na spokojnie niż obawiać się, czy ci by nie nasikały chociażby do piwa!
avatar
Irlandia Północna

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 95

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Gość on Czw Mar 27, 2014 4:12 pm

- Ja się wcale nie denerwuję!
Seamus rzadko wpadał w prawdziwą złość, ale jeśli już to się zdarzyło, bywał naprawdę straszny. Potrzebował poważnego bodźca, by zdenerwować się naprawdę serio. Jeśli ktoś robił mu na przekór, zwykle po prostu bywał niezadowolony. A że niezadowolenie i alkohol w jego przypadku często równały się agresji...
- Gdyby Walia zaczął ci opowiadać... ha, jeszcze pewnie po walijsku! Opowiadałby dłużej niż Scott i Arthur razem! - Seamus zaśmiał się z nieco większym entuzjazmem niż powinien. Ale co mógł poradzić na to, że walijskie słowa zdawały się ciągnąć w nieskończoność. - Prędzej byś się zestarzał i umarł niż doczekał smoków~ I hej, nie na twoich ziemiach, tylko na moich. Były moje i wciąż są, nie pozwalaj sobie na za dużo~
Przywiązanie do północnego skrawka nie malało kolejnymi upływającymi latami. Irlandia nie miał nic przeciwko temu, by Cian nazywał się Irlandią Północną, ale wolał, by pamiętał, do kogo ten teren należał przez ostatnie paręset lat. ...i wcale nie miał tu na myśli Anglii w rozumieniu Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii.
Zakręcił dokładnie butelkę i odstawił na razie na bok.
- Siadaj, siadaj, co tak stoisz? Żaby lubią trolle, a mnie lubią same najładniejsze kobiety! - Niezbyt pojął sugestię brata. - Wdziałeś moją miss? Jak ona się nazywała... Aofie Walsh! Jest piękna~
Nie był może koneserem kobiecego piękna, bo uważał, że każda kobieta ma w sobie coś, na co warto zwrócić uwagę. Potrafił jednak rozpoznać brylant wśród innych klejnotów, a przynajmniej miał nadzieję, że nie myli go ze zwykłym szkiełkiem.
Piwo Seamusowi zawsze się należało, a nawet jeśli nie, to i tak przyjąłby je z wdzięcznością.
- Ty nie śmiej się, bracie, bo zaraz jakiś nasika ci do kawy~ [/b][/b]

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Dom Seamusa na przedmieściach Dublina

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach