Salzburg, stolica landu i park narodowy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Salzburg, stolica landu i park narodowy

Pisanie by Admin główny on Czw Mar 27, 2014 4:28 pm

[tutejsze posty były pisane jako Austria, kolejne już z nowego konta. Sprzątam forum ~Yass]

Uczestnicy: Austria, Korea Południowa
Typ: Zamknięta, chociaż jeśli nam się zachce, to kogoś pewnie wciągniemy.

Kontynuacja z innego forum.
Austria
Stolica landu Salzburg. Czyli miasto o nazwie Salzburg. Miasto graniczne Niemiec i Austrii, miasto, w którym urodził się Mozart i w którym można kupić wszystko, co z tym artystą związane. Roderich oczekiwał na swego niecodziennego gościa we Flughafen Salzburg, czyli na lotnisku. Nie bał się, że go nie pozna, zapewne wielu Azjatów tutaj nie przyleci. (przylatują głównie do Wiednia, zwłaszcza Chińczycy)
Jest kwiecień, czasu Austriackiego godzina 17. Jego gość ma przebywać w tym kraju bliżej nieokreślony czas, mają wraz z Roderichem zacząć tworzyć grę. Jakby Rod wiedział cokolwiek o grach. Może kilkakrotnie mu się jaki tytuł przewinął przez uszy, gdyż zna się zarówno z Niemcami, z Rosją jak i z Estonią, ale nigdy do tego nie przywiązywał wagi.

Korea
Wreszcie był na miejscu, podróż samolotem strasznie mu się dłużyła. Nie mógł się doczekać kiedy wreszcie zobaczy państwo Rodericha. Jeszcze nigdy tam nie był, ale sporo się naczytał w internecie i tamtejsze Alpy były idealnym terenem do jego gry, a że rysować też potrafił to łatwo będzie je przelać na papier i użyć później w grze. Gdy wreszcie wszedł na lotnisko i odebrał swój niewielki bagaż zaczął się rozglądać za mężczyzną, Roderich miał go odebrać z lotniska bo inaczej chłopak na pewno by się zgubił i nie trafił do niego. Miał tylko nadzieję, że ten go rozpozna bo w tej chwili Yong nie miał na sobie swojego tradycyjnego ubioru. Był ubrany bardziej, jak on to mówił, po amerykańsku. Dżinsy i koszulka z krótkim rękawem, na to cienka kurtka i adidasy na nogach.

Austria
Azjatyckie rysy jednak zawsze przyciągają uwagę. A Rod pamiętał mniej-więcej rysopis osoby - podobny wzrost, brązowe krótkie włosy wraz z loczkiem. I ten uśmiech na twarzy, tak bardzo ich odróżniający. Podszedł do Yonga, nieco niepewnie, wszak nie był w 100% pewny, czy dobrze trafił, a nie strzeli gafy przed jakimś innym Azjatą.
- Panicz Im...? - przystanął w odległości kilku kroków od niego, uprzednio poprawiwszy sobie ciemnozielony, Salzburski kapelusik z małym piórkiem.

Korea
Obejrzał się i zaraz uśmiechnął widząc Rodericha, jego nie szło zapomnieć. Okulary, elegancki ubiór. Podszedł do niego i wyciągnął rękę do przodu aby się z nim przywitać.
- Mów mi po prostu Yong - powiedział z uśmiechem. Nie lubił oficjalnego tonu, wolał przechodzić od razu na "Ty" i zaprzyjaźnić się, zamiast mówić "pan, pani". Zresztą skoro mieli spędzić ze sobą sporo czasu to zawsze lepiej się własnie zakolegować.
- To co, idziemy czy tam jedziemy do Ciebie? - zapytał, patrząc na mężczyznę.

Austria
Dla niego brak oficjęły od początku jest nieco nienaturalny. Jest jak nieufny kot, zanim zacznie się swobodnie czuć w czyimś towarzystwie, musi go lepiej poznać, a za barierą kultury jest to zdecydowanie łatwiejsze. Wskazał gestem, by Yong szedł obok i zaczął go prowadzić do wyjścia z lotniska.
- W porządku. Cóż, mamy dwie opcje. Możemy pojechać do mnie jeszcze na ten wieczór, a może..sz oddać swój bagaż memu szoferowi, który zabierze go do mej rezydencji, a my byśmy się wtedy przespacerowali po mieście. Wybór.. należy do Ciebie i tego, jakżeś bardzo jest zmęczon...

Korea
Ciągnąć swoje walizki za sobą ruszył za Austriakiem idąc obok niego, już samo lotnisko było zachwycające. Takie jasne i czyste, widać, że zadbane. Spojrzał na mężczyznę słuchając tego co miał mu do powiedzenia i chwilę milczał zastanawiając się, która opcja będzie ciekawsza.
- Nóg nie mam zmęczonych, a wręcz chętnie je rozprostuję, więc możemy wybrać się na mały spacer - odpowiedział wreszcie, po dłuższej chwili milczenia i rozglądania się dookoła z ciekawością.
- Nigdy tu nie byłem, nawet w okolicach Twojego państwa. Już mi się tu podoba - pochwalił jego kraj.

Austria
Skinął głową, prowadząc go do swego powozu, czarnego BMW. Czekał przy nim kamerdyner Rodericha, mężczyzna wysoki i szczupły, o krótkich czarnych włosach i spokojnym spojrzeniu. Skłonił się lekko, acz po Europejsku i gestem poprosił Yonga o walizki.
- Jesteśmy dość oddaleni od miasta, więc tak czy siak będziemy musieli nieco podjechać. Mam nadzieję, że się nie obrazisz. - zwrócił się do Azjaty grzecznym i spokojnym tonem, przy okazji otwierając przed nim drzwi od wozu. Choć okazywał niewiele uczuć, można było dostrzec, że Rod jest niejako zadowolony z gościny chłopaka. A Flughafen Salzburg oddalony był od miasta o 4 km.

Korea
Wyszedł z lotniska i podał swój bagaż kamerdynerowi patrząc jak ten pakuje walizki do bagażnika. Pokręcił głową na słowa Austriaka.
- Jasne, że mi nie przeszkadza. Nie mam nic przeciwko skoro tak trzeba - wsiadł do samochodu uśmiechając się do mężczyzny w podziękowaniu. Zamknął za sobą drzwi czekając gdzie pojadą. Oczywiście od razu skierował swój wzrok w stronę okna aby móc przez całą drogę podziwiać widoki.
- Może z miasta też coś wykorzystam - zastanowił się na głos.

Austria
Wsiadł po drugiej stronie obok swego gościa, słuchając głośnych przemyśleń Yonga. Rzucił proste polecenie do kamerdynera, który odpowiedział dwoma słowami - a "rozmowa" odbyła się w dialekcie Bawarsko-Austriackim. Rod oparł się wygodniej o zagłówek w swym eleganckim samochodzie (drogie limuzyny porzucił wraz z momentem, gdy ich zaczęły używać osobistości światowego kiczu).
Zerknął na Yonga, kiedy już wyjechali na autostradę nr 1.
- O czym będzie dokładnie to, cóż waść tworzy..?

Korea
Kiedy samochód ruszył Yong nie odrywał wzroku od widoków za oknem, choć z początku nie było nic ciekawego to już po chwili jego oczom zaczęły się ukazywać piękne widoki. Zachwycały go te góry porośnięte drzewami, wyglądały tak pięknie i naturalnie. Aż nie chciało się wierzyć, że kawałek dalej są wielkie, zaludnione miasta. Te widoki były wręcz idealne, na bank je wykorzysta.
Słysząc pytanie Rodericha odwrócił głowę w jego stronę i uśmiechnął się lekko.
- Jeszcze całkiem nie mam opracowanej fabuły gry, ale chcę żeby właśnie posiadała piękne widoki. Może nawet stworzę podróż dookoła świata? Z różnymi questami i itemami, zagadkami o różnych krajach... Ale Ciebie pewnie aż tak to nie interesuje - uśmiechnął się przepraszająco. Trochę za bardzo chyba się rozgadał.

Austria
Ujął się za brodę w klasycznej, pozie człowieka zamyślonego. W trakcie wypowiedzi miał kłopot, by rozumieć, bo chociaż szybko przekładał sobie te kolokwializmy poprzez język angielski na w miarę normalne słowa, to nie był pewien swojego tłumaczenia. Rozmowa ta może się okazać trudniejsza, niż Rod by się spodziewał.
- Cóż... Wyznaję zasadę, iż wszystko może być interesujące, jeśli tylko jest prawidłowo opowiadane. Oczywiście, z wyłączeniem ofert różnych korporacji kryjących za ofertami Greanen i ściągacze pieniędzy, co powstały w ostatnich dziesięcioleciach. Wracając jednak... gdybym się nie interesował, nie pytałbym, itta war?
Dla niego nie było pojęcia "za bardzo się rozgadać". Nie istniało takowe. Rod tak samo potrafił na temat, na którym się zna, wypowiedzieć się elaboratem (tak samo może zrobić komuś psychologiczną bądź logiczną analizę - ale tego nikomu nie polecamy), jak i słuchać długich wypowiedzi. Wpojone mu zostało, iż słuchać kogoś musi i naprawdę ktoś musiałby mówić albo niezrozumiale albo wyjątkowo nużąco, by Roderch się w tym zwyczajnie pogubił. Mało kiedy mu się to zdarza.

(Greane - oszustwo
itta war? - czyż nie?)

Korea
Kilku słówek z jego wypowiedzi nie zrozumiał, ale to chyba nie przeszkadzało mu w zrozumieniu sensu całej wypowiedzi Austriaka. Widać mężczyzna był bardzo otwarty na nowe tematy choć nie wyglądał na takiego co by interesował się grami komputerowymi.
- Wybacz, po prostu nie wyglądasz jak fan gier komputerowych - odparł przepraszającym tonem, drapiąc się lekko w tył głowy. W żadnym razie nie chciał obrazić Rodericha czy coś, po prostu nie był pewien czy powinien dużo mówić o grze.
- Co do muzyki to chciałbym żeby to było coś charakterystycznego dla danego regionu, żeby pasowało do krajobrazu - tłumaczył Austriakowi dalej. Wiedział, że ten świetnie potrafi grać na fortepianie, a ten instrument brzmiał pięknie, więc będzie idealny do stworzenia nastrojowej muzyki.

Austria
- Pomiędzy interesowaniem się a fanowaniem istnieje dość spora odległość, przynajmniej w moim mniemaniu. - odparł całkiem spokojnie, wracając oczyma za okno. Mijali już przedmieścia tej niedużej stolicy landu. Zastanawiał się, jak to wszystko postrzega Koreańczyk. Czy spogląda przez pryzmat swoich rejonów i widzi w Salzburgu czysty Europeizm, czy dostrzega raczej klimat miejsca? Religia głosi, że niezbadane są ścieżki myślowe ludzi, czy krajów... - odpowiedział sam sobie w myśli - Jednak Freud by się z tym nie zgodził.
- Lepsze będzie moim zdaniem dopasowanie do krajobrazu... - odparł na to, co mówił Korea, dopiero po tych słowach wrócił do niego, zerkając kątem oka, ale pomimo braku uśmiechu na twarzy Austrii można było dostrzec rozbawienie - Założyłbym się o butelkę dobrego wina, że muzyka charakterystyczna dla tego rejonu, a więc folk mojego kraju będzie pasować do Pańskiego tworu równie dobrze, jak obecność krowy na wytwornym balu.


---
{twoja kolej~ Kurczę, teraz widzę, jak Korek pracuje nad Guild Warsem, bo w pierwszej krainie ludzi były właśnie takie góry .u. }


Ostatnio zmieniony przez Austria dnia Pon Lip 14, 2014 11:06 pm, w całości zmieniany 2 razy

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salzburg, stolica landu i park narodowy

Pisanie by Gość on Czw Mar 27, 2014 4:50 pm

- Och, interesujesz się grami? Jakimiś konkretnymi? - on mógłby cały dzień i całą noc rozmawiać o grach i nie miałby dość. W końcu większość wolnego czasu spędzał na graniu i jednoczesnym słuchaniu muzyki. Wybrzydzał tylko przy grafice, za to tematyka gry była mu obojętna choć zdecydowanie gry futurystyczne były najlepsze. Kosmos, obcy, statki kosmiczne. Chyba, że miał jakiś nowy film do obejrzenia to wtedy chwilowo odkładał gry na bok.
Kraj oglądał z wielkim zaciekawieniem, a jako, że uwielbiał podróżować i zwiedzać to nie porównywał Austrii do swojego państwa. Wolał raczej uważnie przyglądać się wszystkiemu co dla niego było nowe aby zapamiętać jak najwięcej.
- No wiesz, pieczona krowa na półmisku bardzo by pasowała - odparł ze śmiechem - Ale wiem co masz na myśli. Można i dopasować do krajobrazu bardziej. Folk to pewnie by pasował do jakiejś magicznej krainy. Wiesz, takiej ze stworzeniami co to niby Anglia je widzi.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salzburg, stolica landu i park narodowy

Pisanie by Admin główny on Pią Mar 28, 2014 5:32 pm

- Źle mnie zrozumiałeś- odparł od razu z przepraszającą miną - Nie interesuję się grami, ale czuję się zainteresowany, by poznać temat. Już bliższy kontakt miałem z fantastyką, kiedy wśród moich przyjaciół przebywał maniak, to chyba będzie dobre określenie, maniak D&D
Bo i wśród śmiertelnych osób, z którymi utrzymywał kontakt znajdował się i w sumie znajduje się dalej fantasta, a Rod wchłonął trochę tematu, czy tego chciał, czy nie. Nawet jeśli sam nie zgłębiał. Fantastyka go pociągała, bo wyobraźnia, bo budowanie światów od nowa. Podobało mu się to wszystko z perspektywy kreatywnej.
Czy folk Austriacki pasowałby do magicznej krainy? Czy muzyka grana przez akordeon i jodłowanie by do tego pasowało? Rod szczerze wątpił. Najbardziej pasowałoby to pewnie do halfingów, których życie było tak spokojne, ja w błogiej Tyrolskiej wsi.
- Jesteśmy - zajechali wreszcie. Salzburg też duży nie jest. Rod porozmawiał chwilę z kierowcą i wysiadł. Wiele miejsc zakrywały budynki, były wszędzie, ale nie sięgały wyżej, niż 3 piętra. Była to starówka, dopiero jej początek. Wokół było oczywiście pełno ludzi.

{Halfingi, to taka bardziej oficjalna nazwa na Niziołki albo Hobbity z LOTR. Dużo ich w fantastyce. Chociaż często się ich myli i jako Halfingi uznaje się ludy podobne, niekoniecznie te DD-kowe.
http://www.panoramio.com/photo/11900132?source=wapi&referrer=kh.google.com - tu jesteśmy}

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salzburg, stolica landu i park narodowy

Pisanie by Gość on Sob Mar 29, 2014 2:00 pm

- Ach, w tym sensie - odparł z lekkim kiwnięciem głowy - Ale w sumie to prawie na jedno wychodzi bo tacy ludzie zazwyczaj grają w gry planszowe lub sesje mówione, prawda? To też jak granie, tylko bez komputera czy konsoli, a mnie interesuje każdy rodzaj gry. D&D często jest podstawą dla systemów, które ludzie sami sobie wymyślają, bazują się na nim - sam troszkę kiedyś się tym interesował, ale jednak granie bez pada to już nie to samo. On miał bzika na punkcie elektroniki i nic nie było lepsze od niej.
Na folku austriackim się nie znał, ale gdyby go usłyszał, poznał to na pewno by zaraz wymyślił jakiś odpowiedni do tego krajobraz, wyobraźnię miał naprawdę olbrzymią, niemal nieograniczoną. Wyjrzał przez okno gdy Rod oświadczył, że są już na miejscu. Jednak niewiele mógł przez nie zobaczyć, więc niemal natychmiast wysiadł z samochodu aby móc wszystko dokładnie zobaczyć. Oczywiście, miał w kieszeni mały aparat, miał zamiar porobić sobie trochę pamiątkowych zdjęć.
- Ładnie tu. Idziemy w konkretne miejsce czy pochodzimy sobie tak po prostu? - stał w miejscu, ale jego głowa chodziła na wszystkie strony. Rozglądał się dookoła, przyglądał wszystkiemu, nie tylko budynkom, ale też i ludziom. Ich ubraniom, tym co robili. Był jak dziecko, które pierwszy raz trafiło do Wesołego Miasteczka, chciał zobaczyć wszystko, nie ważne ile będzie to go kosztować.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salzburg, stolica landu i park narodowy

Pisanie by Admin główny on Czw Kwi 03, 2014 10:31 pm

Wysiadł wraz za nim, zrywając na chwilę temat ich rozmowy. Rozejrzał się po Griesgasse, będąc zadowolonym z punktu, w jakim wysadził ich kamerdyner. Zamienił ze swym podwładnym kilka słów i dołączył do Korei, który chyba miał chwilowy nadmiar nowych danych w mózgu.
- Powędrujemy ja Ci pokażę kilka miejsc, a Ty sam zadecydujesz, czy i które chcesz obejrzeć dokładniej. - zaprosił go gestem w kierunku, gdzie de facto zbierało się więcej ludzi, spacerujących w tamtym rejonie. Następnie splótł ręce z tyłu, mogąc mu wreszcie odpowiedzieć.
- Wiem o tym i do sesji mówionych właściwie piję, to jest jedyne doświadczenie, które ewentualnie posiadam. Zainteresowało mnie to wtedy, chyba dokładniej mojego ducha twórczego, gdyż, nie ukrywajmy, jest to dla wyobraźni idealne pole do popisu. Ma to też, oczywiście, swoje negatywne strony, jeno ciężko znaleźć coś, co ich nie ma. - chwilę pomilczał, by ostatecznie zakończyć - Fantaści jednak są dla mnie zbyt specyficzni.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salzburg, stolica landu i park narodowy

Pisanie by Gość on Pon Kwi 07, 2014 8:59 am

Oj tak, miał olbrzymi nadmiar danych w mózgu, naprawdę z zachowania często był jak dziecko, więc zapewne nie pozwoli się stąd zabrać do późnego wieczora by móc wszystko obejrzeć. Chyba nawet chwilowo zapomniał o tym, że przyjechał tu w interesach.
- Kilka? Wolałbym zobaczyć wszystko jeśli starczy nam czasu - odparł z entuzjazmem gdy w końcu wyrwał się z zachwytu i spojrzał na Rodericha z uśmiechem. Ruszył z miejsca by iść tuż obok mężczyzny i przypadkiem nie zgubić się. To dopiero byłby problem. Choć z drugiej strony miał jego numer telefonu, więc raczej by się znaleźli.
- No tak, a Ty jako artysta lubisz tworzyć, zgadza się? - zapytał, zerkając na chwilę na Austriaka. Ciężko jednak było mu oderwać wzrok od tego co ich otaczało. Jak tak będzie się rozglądał to serio zgubi mężczyznę w tłumie ludzi. Zwłaszcza, że przed nimi było ich coraz więcej.
- Zajdziemy później gdzieś coś zjeść? Pewnie macie jakieś swoje specjalności? Chociaż w sumie hamburgery też by nie były złe - ale chyba jednak wolał spróbować czegoś co było typowo w kuchni austriackiej. Jeśli oczywiście mieli coś takiego. Bo to w sumie jeden z niemieckich krajów to może i kuchnię mają podobną. Tego właśnie nie wiedział i bardzo chętnie się dowie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salzburg, stolica landu i park narodowy

Pisanie by Admin główny on Wto Kwi 15, 2014 6:44 pm

Niezależnie od tego, ile uwagi poświęcał Korea na to, by się nie zgubić, Rod miał go na oku i pilnował, jak swego podopiecznego.
- Wątpliwe, by starczyło nam czasu. Jeno możemy wrócić tutaj jutro, jeśli będziesz chciał - odparł spokojnie, idąc i nieco lawirując między ludźmi. Na wzmiankę o artyście ino skinął głową.
Wyszli na most łączący dwie strony Salzachu, na promenadę. Rod poprowadził go dalej na tenże Staatsbrücke i odwrócił się, machnąwszy ręką, by i Korek się obrócił. Ponad miastem wznosił się stary zamek, teraz już ruina, ale dla Salzburczyków wciąż jest on dumą. Hohensalzburg.

---
Widok z ich strony: http://www.panoramio.com/photo/85405597?source=wapi&referrer=kh.google.com
Widok na zamek: http://www.cafe-deutsch.de/fotos/Landeskunde/%D6sterreich/0-438450_R_K_by_Peter-Gura_pixelio-r-k-e-Peter-Gura-Festung-Hohensalzburg-Salzburg.jpg

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salzburg, stolica landu i park narodowy

Pisanie by Gość on Czw Kwi 17, 2014 9:38 am

- W sumie racja, mamy kilka dni, więc jeszcze na pewno tu wrócimy - odparł kiwając głową i starając się nie zgubić. Dobrze, że był wysoki, przynajmniej widział Austriaka i nie łatwo było go stracić z widoku.
Most mu się bardzo spodobał choć właściwie to całe miasto mu się podobało. Wszystko było nowe i ciekawe. Stanął w końcu obok Rodericha i obrócił się tak jak ten mu zasugerował. Dech mu zaparło w piersiach gdy jego wzrok spoczął na zamku, nawet jeśli nie wyglądał jakoś wspaniale. To był zamek, najprawdziwszy zamek!
- Będziemy mogli go obejrzeć z bliska? - poprosił, gdy już wyrwał się z zachwytu. Dosłownie na dobrą minute wyłączył się, gapiąc na zamek jak zaczarowany. Zaraz też zrobił kilka zdjęć, to było warte uwiecznienia.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salzburg, stolica landu i park narodowy

Pisanie by Admin główny on Wto Kwi 29, 2014 12:36 am

A dla Roda było to jedynie wspomnienie. Gdyby jeszcze konserwatorzy zabytków o niego dbali, ale zawalili na całej linii. W tym momencie otwarte są dwie sale z niegdyś kilkudziesięciu, zu Gott... Czasy świetności pozostały jedynym, co odczuwa pozytywnie wobec tej budowli.
- Naturalnie, choć już nie dziś, jest zbyt późno... Jeszcze trzeba wejść na to wzgórze, a to też zajmuje czas, prawda? - odparł mu spokojnie. Zrobił kilka kroków dalej, by przejść na drugą stronę mostu.
- Pokażę Ci coś mniejszego dziś Mirabell Schloss. I później pójdziemy coś zjeść, odpowiadając na Twe wcześniejsze pytanie. - stwierdził jeszcze i znów poprawił swój kapelusik. Lubił go.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salzburg, stolica landu i park narodowy

Pisanie by Gość on Sob Maj 10, 2014 8:39 am

- Pewnie masz rację. To koniecznie jutro musimy tam się przejść, chcę obejrzeć ten zamek z bliska - dla Korka mogłyby to nawet być tylko ruiny zamku, on i tak chciałby się tam wybrać i obejrzeć te ruiny. Zawsze można gdzieś takie wcisnąć do gry i zrobić je nawiedzonymi, prawda? Dla niego zabytki nie musiały być piękne żeby były warte obejrzenia. Jak coś mu wpadnie w oko to musi to zobaczyć i tyle, nie ma bata żeby miał z tego zrezygnować.
Rzucił ostatnie spojrzenie na zamek i odwrócił się by ruszyć dalej za Roderichem, nie będą tu stać przecież resztę dnia i podziwiać zamek z daleka. Na pewno są inne ciekawe rzeczy do obejrzenia.
- Mirabel co? A jedzenie może poczekać - machnął ręką lekceważąco, za bardzo już się nakręcił na zwiedzenie czegokolwiek żeby teraz myśleć o jedzeniu. Jak pochodzi trochę głodny to nic mu się nie stanie, wytrzyma. Ciągle rozglądał się z zaciekawieniem oglądając wszystko.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salzburg, stolica landu i park narodowy

Pisanie by Admin główny on Pią Maj 30, 2014 11:41 pm

- Pałac i Ogrody Mirabell - sprecyzował i przetłumaczył mu - To niedaleko stąd, zapraszam...
Pokazał kierunek, skoro Korea "może z jedzeniem poczekać". Wielu mówi o Austrii jako o tym, który nie ma orientacji w terenie. To jest prawda, ale tylko na cudzym terenie. Własne miasta zwiedził na tyle wiele razy, iż nie ma opcji, żeby się w nich pogubił. Pamięta każdą uliczkę, każde skrzyżowanie i każdą górę. To jego tereny, nikt mu ich nie odbierze i nikt nie zabierze mu o nich pamięci.
Zapewne zeszli z mostu tam, skąd przyszli i powędrowali w górę uliczką starówki, więc wyglądającą niemalże jak ta sama, która była tutaj kikaset lat temu. Tylko teraz było tutaj czysto i schludnie, nie jak wtedy. Co rok była kawiarnia, czy restauracja, w końcu to bulwar przy rzece, turyści tutaj ściągają.

[powyższe posty były pisane jako Austria, kolejne już z nowego konta. Sprzątam forum ~Yass]


Ostatnio zmieniony przez Austria dnia Pon Lip 14, 2014 11:06 pm, w całości zmieniany 2 razy

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salzburg, stolica landu i park narodowy

Pisanie by Gość on Wto Lip 08, 2014 6:41 pm

- Ogrody Mirabell? A skąd ta nazwa? Bo mi się to kojarzy tylko z tymi śliwkami mirabelkami - powiedział ze śmiechem, ruszając za Austriakiem, o dziwo cofając się kawałek. Nazwa ogrodów nieco go rozbawiła, ale pewnie zaraz Rod mu wytłumaczy skąd ta nazwa jeśli w ogóle był jakiś powód. W końcu niektórzy nazywali różne miejsca przypadkowymi słowami.
Rozglądał się po tych uliczkach, nieco podobnych do tej poprzedniej gdzie byli. Musiał przyznać, że to miejsce było naprawdę ładne, widać, że istniało od bardzo dawna i tylko było odnowione nieco.
- Chyba masz masę turystów, że tyle tutaj restauracji i innych knajp, prawda? - zapytał, patrząc po szyldach i nazwach miejsc, gdzie można było sobie coś zjeść. Łatwo szło zauważyć, że knajpki oferowały kuchnie z różnych stron świata, więc na pewno każdy by coś znalazł dla siebie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salzburg, stolica landu i park narodowy

Pisanie by Austria on Wto Lip 15, 2014 9:54 pm

{start z nowego konta}

Zerknąłna niego rozbawiony, idąc spokojnie uliczką. Spojrzał za jednym miejscem, jednak zaraz wrócił do spoglądania przed siebie.
- To skojarzenie może mieć odległy, ale jednak związek. Naa, pałac jak i ogrody były na początku nazwane Alternau, co w wolnym czasie można by było rozumieć jako "wybudowany teraz, jednak nawiązujący do przeszłości". Dopiero dużo później ówczesny arcybiskup Markus Sittikus nazwał to miejsce Mirabell, co jest zniemczeniem... -chciał powiedzieć zaustriaszczeniem, ale jednak jego dialekt nie ma formy języka niezależnego - ... Włoskiego Mirabile i Bella. Czyli po prostu piękny.
Wyjaśnił mu w spokoju, mówiąc powoli i niespiesznie. Nie chciał, by Korea zgubił się w tym słowotoku. Zerknął na chwilę za siebie, bo z samej uliczki właśnie wychodzą, a chwilę będą musieli iść przy większej ulicy.
- Po drugiej stronie rzeki jest większa część starówki, poza tym to jedyne miejsce nad Salzachem w ten sposób urządzone. Naturalnym jest, że turyści tutaj ściągają. - odparł i na olejne pytanie.

_________________
avatar
Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salzburg, stolica landu i park narodowy

Pisanie by Gość on Sob Lip 26, 2014 10:07 am

- Ach, czyli nie ma zupełnie nic wspólnego z tymi śliwkami, a myślałem, że może tam rosną ich krzaki - powiedział ze śmiechem. Na niemieckim akurat się nie znał, dużo prościej było z angielskim, który już dawno świetnie opanował dzięki częstym odwiedzinom Alfreda. Może czas poduczyć się trochę innych języków to nie trzeba będzie mu wszystkiego tłumaczyć. Tak, to zdecydowanie dobry pomysł. Po powrocie do domu poduczy się trochę niemieckiego. I może jakichś innych języków też? To się jeszcze zobaczy.
- W ten sposób czyli, że w takim starym stylu, tak? - zapytał, chcąc się upewnić czy dobrze zrozumiał Rodericha. W sumie to miejsce mu się głównie podobało właśnie dlatego, że człowiek czuł się jakby przeniósł się w czasie do średniowiecza czy innego tam okresu. Trochę się słabo orientował jak to wyglądało w Europie z tymi epokami. Niby sporo się uczył bo lubił zdobywać nową wiedzę, ale nie wszystko szło zapamiętać.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Salzburg, stolica landu i park narodowy

Pisanie by Austria on Sob Sie 16, 2014 1:05 am

Zszedł na chodnik, obserwując i tak znikomy ruch na tej ulicy, która prowadziła w okolice nabrzeża. Zara skręcił w prawo na nieco węższą, ale również udostępnioną samochodom alejkę.
- Dokładnie, druga strona Salzachu jest w takim samym archaicznym klimacie utrzymana, jaki już ujrzałeś. Tuszę więc, że Ci się spodoba.
Zerknął na niego kątem oka, zaciekawiony, jak on reaguje na tę małą mieścinę. Czy uspokoił się, czy przeciwnie. Do ogrodów pozostało niedaleko.

_________________
avatar
Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Salzburg, stolica landu i park narodowy

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach