Moim słowem jest mój miecz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Moim słowem jest mój miecz

Pisanie by Germania on Pon Kwi 14, 2014 11:27 pm


Legendy głoszą, że żył kiedyś wojownik potężny niczym sami Bogowie. Legendy głoszą też, iż kiedyś sam Saxnot zszedł na ziemię, by dać początek silnemu i wojowniczemu ludowi. Wraz z ludzką kobietą spłodził mężczyznę, Pierwszego Germana, któremu nadano
imię Mannus, znane później od Wód Północnych po Szczyty Gór Południowych. Mannus Waleczny, tak go nazywano.
Nit nie pamięta, kiedy narodził się ów mężczyzna, on sam przyjmuje dzień i miesiąc swych narodzin jako pierwszy września, gdyż wtedy, ale dużo później, dzieci jego dały objaw Walki, objaw krwi Germańskiej.
Ale jaki właściwie jestwygląd tegoż mężczyzny, zapytacie? Wyróżniał się on spośród wielu swych pobratymców, zarówno przez wzrost, bo mierzy on ponad metr dziewięćdziesiąt, to i przez włos jasny i długi. Po jego prawej stronie zawsze kręcił się warkoczyk, co rano pleciony przez wojownika, mający mu siły dodać. Cerę miał jasną, jednak delikatnie opaloną, jak na aryjczyka przystało. Oczy błękitne, a rysy twarzy orle.
Odziewa się w barwę zieloną bądź brązową, rzadziej w inne barwy. Wysokie buty idealne do chodzenia po lasach, wykonane ze skóry sarniej, z takiej też i rękawice, może nieco już wytarte od częstego sięgania po miecz lub topór. Ciemnozielone wygodne spodnie i przydługa, podobna tunika, spięta brązowym pasem. Do tegoż ostatniego przypiętą nosi broń oraz kilka sakiewek, ze złotem jak i z ziołami. Mannus na końcu przyodziewa się w ciemniejszą pelerynę, by w lesie być dobrze skrytym.
Charakter tegoż wojownika można opisać jednym słowem - cichy. Mannus to nie jest ten, który lubi się wypowiadać, szczególnie nie na ten temat, na jaki nie ma pojęcia. Mrukliwy wojownik, którego słowa wyrażane są cięciami miecza. Do nerwowych jeno też nie należy, wszak teraz, gdy jego dzieci przejęły tereny, ukoił się znacznie. Nazwać go można obserwatorem biernym, który z boku ino stoi, przysłuchuje się, niekoniecznie ingerując.
Kiedy trzeba, dobędzie miecza. To jego duma, to jego życie. Dobry German, to walczący German, a Mannus miał swój odpowiednik Walhalli. I wierzy w niego po dziś dzień. Nigdy nie splamił swego honoru. Kodeks wojownika, to słowa wryte w jego duszę. Patrzy na świat niczym mędrzec, choć daleko mu do bycia takowym. Co nie znaczy, ze jest głupi, o nie! Może i nie ma zbyt wielkiej wiedzy świata, jaka teraz potrzebna bywa, to posiada tak zwaną mądrość życia i nią się sugeruje.
Wierny swym Bogom, nigdy nie pozwolił, by Ich miejsce zajął jaki inny Bóg. Cierpi niewymorzenie, że dzieci jego poszły do Boga Niewłaściwego, opuszczając Starych Panów. Nie może pojąć tego, ciężko mu zaakceptować ten fakt.
Wie sporo o ziołach, skoro dawniej innych substancji nie było. Doskonale zdaje sobie sprawę, które sprawiają, że mija okrutny kaszel, a które taki wywołać mogą. Wiele z nich nosi przy sobie, na wszelki wypadek.
Znalazł też zajęcie, które latami praktyk wreszcie opanował dość dobrze, mianowicie w wolnej chwili tworzy figurki. Podobizny zwierząt, lepsze bądź gorsze, większe i mniejsze. Barwnikami je doprawia, by żywsze się zdawały i, cóż, czasem komuś da takową w prezencie.
Wobec innych bywa on niemalże jednakowy, spokojny i neutralny. Jeno jak to wymaga, niektórych należy tutaj wyszczególnić, co by urażeni się nie czuli.
Rzymu jak wielu jemu podobnych, szczerze nie znosi. Mannus głosi wszem i wobec, iż to on zadał temu latynoskiemu idiocie ostatni cios. Pomimo tego na nieszczęście gad dalej chodzi i chyba jeszcze długo chodzić będzie.
Wobec brata (lub siostry) Skandynawii jest już bardziej przychylny. Choć dawniej wojowali ze sobą, to i wiele ich łączy, od mentalności przez Bogów podobnych aż na samym języku skończywszy.
Gdy na wschód spojrzy, Słowiankę Zachodnią ujrzy, wobec której jest neutralny jak delikatny wiatr. Unikali siebie od dawien dawna i dopiero ich dzieci zaczęły się bić. Nie podejmował nigdy tego tematu. Nie skrzywdzi kobiety. Nigdy...
W jego życiu i kraj z dalekich krain pojawił się, gdyż Awarowie to niespotykany lud na jego terenach. Jeno tak szybko jak się pojawił, to i znikł, pozostawiając pewną lukę w pamięci i niezaspokojoną ciekawość.
O Celcie pamięta również, jeno sam nie wie cóż myśleć. Walczyli, gdy Celtowie na Ziemi Twardej byli, a gdy wodą popłynęli, on za nimi nie poszedł. tako i kontakt przepadł na długo...
Pośród znanych mu, bliższych bądź dalszych dusz, pojawiły się też młodsze osóbki, o których zapomnieć nie podobna.
Od Niemiec zacząć wypada, jako że najmłodszy jak i najbardziej udany to syn. Przysparza dumę ojcu i nadzieję, że jeszcze na świecie rodzą się porządni mężczyźni.
Zaraz obok też i Świętka należy wspomnieć, gdyż zadziwiająco podobni Ci dwaj są. Podobieństwo jest owo nie przypadkowe, gdyż Ludwig ze Świętka wywodzi się i Mannus maczał w tym palce swoje. Otóż to zaklęciem, które Otta uzdrowić miało, rozdzielił się jeden chłopiec na dwoje. Mannus żałuje, lecz naprawić tego nie podobna. O samym Świętku zdanie ma dobre i powodu nie ma, by je zmienić.
Kolejnym Prusak jest, co imię po Prusie Bałtyckim przejął. Choć za dziecka białe dziecię budziło u Germana nadzieje, upadły one, widząc jak łatwo Gilbertowi oczy zasłania własna duma.
Tuż obok i Austrię nadmienić należy, choć jego przemilczeć chciałby najbardziej. Dziecka tego bowiem nie uznał w czasach dawnych i zdanie swe utrzymuje, nawet jeśli Roderich zyskał nieco w boju. Głosić Mannus będzie, że dziecko to nie jest jego.
Jeszcze o Szwajcarii powiedzieć trzeba, gdyż i ten chłopiec nosi geny Germanii. Gdyby ino tenże był mniej neutralny, a bardziej bojowy, cieszyłby ojca bardziej.
A i o Liechtenstein słowo by się zdało, skoro krew Germańska w niej płynie. Jeno dziewczynę ciężko uznać Mannusowi, jako że w boju z niej żadna osoba, a to nigdy Germanowi się nie podobało. Znosi jednak fakt ten, jako że Lili jednak jest dziewczyną.
O Landach mógłby mówić długo, gdyż każdego kocha inaczej, jeno dnia nie starczyło by na to wieczora. Może ino Bawarię wyróżnić, który chyba najlepiej rozumiał, czym jest Święta Walka.
Pogląd ma na Dzieci Skandynawii, o wiele bardziej bojowe i dumne od jego, co szczęściem go nie cieszy. Przyznać musi, że to potomstwo lepiej jest uchowane.
Cóż jeszcze powiedzieć można o tejże osobie?
~Wierny Bogom swym jest i pozostanie na zawsze, niezależnie co mówią
~Choć prawdą jest, iż Rzym dobili już Germanie Katoliccy, to pozwólcie mi, proszę, zachować wersję Pogańską Mannusa
~Wilka posiada, jako że Wilk świętym zwierzęciem jest. Jego zwierzę sierść ma szarą, a biega prędko jak sam Blitz, to też takie imię posiada.
~Też i koń wiernym mu towarzyszem, zwierzę włosia białego jak Eis, tak też się wabi
~Czuje potrzebę podróżowania, potrzebę przemieszczania się cały czas. Nigdy nie osiada na stałe. Jeśli dzieci proszą go na gościnę, nie zostanie nigdy na dłużej, niźli trzy dni. Sypia zwykle w jaskiniach bądź w lasach.
~Ma zawsze jedną broń, nigdy więcej, nie licząc ziół naturalnie.

Z blasku króla Nocy jednak słowo mi to zakończyć trzeba, jako że Sandmann niedobry coraz to nowe sny przyzywa. W imię Bogów, Ruhm, czyli zaś u Słowian - Sława!
avatar
Germania

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 59
Skąd : Z gaju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Moim słowem jest mój miecz

Pisanie by Gość on Pon Kwi 14, 2014 11:42 pm

Akceptuję!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Moim słowem jest mój miecz

Pisanie by Gość on Czw Kwi 17, 2014 2:43 pm

Akceptuję

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Moim słowem jest mój miecz

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach