Cmentarz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Cmentarz

Pisanie by Gość on Wto Lip 08, 2014 10:44 am



...urocze miejsce.
Umiejscowiony poza miastem głównie z obawy przed wszelkimi zjawami i plugactwem, które mogłoby się wydostać.
Chodzą pogłoski, iż miejsce to jest punktem schadzek podejrzanej grupy ludzi. Inne plotki głoszą, że istnieje tutaj jakaś mroczna siła. Pewne jest tylko to, że nie jest to miejsce, które każdy chętnie odwiedza.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Admin główny on Pon Lip 14, 2014 6:23 pm

[powyższe posty były pisane jako Austria, kolejne już z nowego konta. Sprzątam forum ~Yass]

Jeszcze poprzednich oparzeń dobrze nie wyleczył, a już znowu musiał gdziekolwiek się udać za dnia. Zabezpieczony w kilka fiolek z substancją chroniącą go przed słońcem i na dopalaczu w postaci kawy (wszak ranek, to jego pora zasypiania!) zjawił się na cmentarzu. Durni ludzie, jak nisko musiałem upaść, by słuchać ich króla? Kiedy mój władca mnie stąd zabierze? Wiedział, że nie będzie pełnił tej misji sam i to go wprawiało w jeszcze większą złość. Rozejrzał się posępnie, kiedy już przybył na miejsce, a nie widząc wciąż ludzi, skrył się w cieniu jednego z drzew. Naciągnął mocniej kaptur na głowę i czekał na "wspólników". Dość cierpliwie, ale wszak ile można wytrzymać ze świadomością, że za niedługo spotka się jednego żywiołaka i jednego CZŁOWIEKA? No właśnie...

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Gość on Wto Lip 15, 2014 8:54 am

Szedł spokojnym krokiem przemierzając cmentarz. Szczerze intrygowała go miejsce gdzie ludzie chowali zwłoki. Żywiołaki nigdy nie zdawały sobie aż tyle trudu by sprzątnąć to co zostało z ich towarzyszy... jeśli oczywiście cokolwiek zostało...
Zauważył mrocznego elfa, choć najpierw poczuł jego ciepło, będące dużo zimniejsze od typowego człowieka. To też było dla niego coś ciekawego. Mimo wszystko cieszył się, że nie będzie musiał spotykać się z magiem żywiołu, albo jakimś szurniętym alchemikiem. Jeszcze tego mu brakowało by jakiś idiota rzucał weń garnkiem z dzikim ogniem.
-Witaj.-powiedział cicho, ale wystarczająco głośnio by ten go usłyszał.-Czyli czekamy już na ostatniego towarzysza podróży...-pokręcił głową czując jak nowa skóra nieprzyjemnie piecze. Minusy korzystania z alkoholu zamiast wody.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Meksyk on Wto Lip 15, 2014 4:32 pm

Trudno powiedziec, by ciagnelo go do takich miejsc. Czul sie tu zupelnie zbedny, bowiem z pogrzebanych cial ulecialy juz dawno dusze. Nie bylo tu nikogo, kogo moglby zbudzic ze snu, nikogo do rozmowy i nikogo, by zrosic cudza krwia usychajaca trawe.
A jednak sie pojawil. Szedl z rekami w kieszeniach, krokiem pogodnym i zupelnie nieadekwatnym do roztaczajacej sie nad tym miejscem atmosfery. Brakowalo mu tej czesci ludzkiej natury, ktora bala sie smierci i nie chciala miec z nia nic wspolnego. On zupelnie nie czul tego typowego dla innych niepokoju, gdy wkraczal do tej malej doliny umarlych. Na jego twarzy majaczyl pogodny usmiech. Wygladal tak, jakby za chwile mial zaczac wygwizdywac jakas skoczna melodie - lub przeciwnie, marsz pogrzebowy, mial jednak to do siebie, ze zawsze przemieszczal sie w ciszy absolutnej, niezauwazony, dopoki nie zechcial, by ktos odkryl jego obecnosc.
Po co tu przyszedl? Nie zadawal sobie nigdy takich pytan. Zdawal sie zazwyczaj na swoj nieomylny instynkt i szedl tam, gdzie prowadzily go nogi. W koncu niepotrzebne jest obranie kierunku, kiedy nie ma sie jakiegos konkretnego, nie cierpiacego zwloki (ha ha) celu. A rowniez cel nie zmuszal do ograniczen mozliwych decyzji - niezaleznie od tego, jak dzialasz i gdzie sie kierujesz, predzej czy pozniej dotrzesz do mety. Holguín nie byl czlowiekiem pospiechu.
Poranny spacer sluzyl jasnosci umyslu i trafnosci sadu. Swieze powietrze unosilo sie rowniez nad cmentarzem, chlodnymi perlami rosy obsypujac kamienne groby i kwiaty, ktore glupi ludzie pozostawili rowniez na smierc. Gdyby dwaj osobnicy byli przedstawicielami gatunku ludzkiego, nie spostrzegliby go, dopoki nie zatrzymalby sie obok. Jednakze biorac pod uwage, iz jedynym obecnym tu czlowiekiem byl on sam, prawdopodobnie zorientowali sie wczas o jego obecnosci.
Zatrzymal sie niedaleko nich, swoim zwyczajem zmierzywszy obu spojrzeniem juz na poczatku i teraz ponownie, by spostrzec niezauwazalne z daleka szczegoly. Byl bardzo dokladnym czlowiekiem, w dodatku los obdarowal go zmyslem artysty, dlatego tez zwracal uwage na rzeczy i fakty, ktorych inni nie byli swiadomi. W jego umysle zawsze kotlowalo sie mnostwo przeroznych mysli i spostrzezen. Nie tracil przy tym kontaktu z rzeczywistoscia ani na moment, dzieki podzielnosci uwagi gotowy konwersowac jednoczesnie z kilkoma osobami. Skinal obojgu glowa i rozejrzal sie po cmentarzu. Chwila krotkiego namyslu; podszedl do jednej z tablic nagrobnych i oparl sie o nia plecami, krzyzujac rece na piersi. Milczal przez moment, dreczac obecnych nirustannym, jakze nie pasujacym do miejsca, w ktorym sie znajdowali szerokim, pogodnym usmiechem.
- Ciekawy czas i miejsce na spotkanie, prawda? - odezwal sie w koncu. W jego glosie nie bylo absolutnie nic, co wskazywaloby na prawdziwa nature tego czlowieka. Ot, wzorowy mieszkaniec stolicy pofatygowal sie, by z samego rana potowarzyszyc umarlym.

_________________


http://thebest404pageever.com/swf/Das_Boot_Ze_Beer.swf
"Towarzyszu, on doniósł na was, że wy nie donieśliście na niego."
avatar
Meksyk

Rodzina : Mieszkańcy Ameryk Środkowej i Południowej
Liczba postów : 242
Skąd : Z krainy agawy, fiesty i wiecznej mañany.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Austria on Wto Lip 15, 2014 4:46 pm

Zmierzył najpierw żywiołaka uważnym spojrzeniem i skinął mu głową, a następnie zauważył kolejnego przybysza. Człowieka.Ale to nie jego się spodziewał.
- Chyba będziemy w czwórkę. - mruknął niezadowolony, poprawiając lekko pozycję. Kucał sobie w cieniu i lustrował to miejsce czerwonymi oczyma. Powtarzał sobie co chwila, że MUSI znieść ich towarzystwo. Ah, gdzież cudowne elfy...
Spojrzał na drogę z miasta tęsknie.
- Albo zacznijmy w trójkę, jeśli czwarty ma zamiar skazić nas swoim spóźnialstwem. - syknął wręcz.

_________________
avatar
Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Gość on Wto Lip 15, 2014 5:47 pm

Stał z przymkniętymi oczami. Mimo, że nie słyszał idącego człowieka, to wyraźnie czuł bijące od niego ciepło. Także nauczka dla każdego zabójcy-amatora: Nigdy nie skradajcie się do żywiołaka w pół- pustych miejscach. Jednak by ten nie czuł się zagrożony nieumiejętnie udał zaskoczonego.
-We czwórkę powiadacie?-zmarszczył nos. Jak to mówią: Trzech to kompania, czterech to tłok. Nie za bardzo kojarzył czwartego osobnika.-Znacie może, kto jeszcze ma z nami współpracować?-zaintrygował się patrząc na elfa to na człowieka. Człowiek też był w sumie dziwny. Ale Siemomysł nie za bardzo rozumiał, czemu ten mu się nie podoba.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Meksyk on Wto Lip 15, 2014 9:34 pm

Z usmiechem obserwowal kazdego z nich; odnosil sie do nich jak do starych znajomych. Coz, palal po prostu sympatia do kazdej napotkanej duszyczki, nie probujac na sile szukac sobie wrogow. A jesli usmiech kogos irytowal, gotow byl popisac sie swoim darem slowa w spokojnej rozmowie. W ostatecznosci - skorzystac z umiejetnosci samoobrony.
- Mm, czekamy na kogos? - CzekaMY.Nie 'czekaCIE'. Jak widac Holguín juz sie mentalnie przylaczyl do kompanii. Wlasciwie - czemu by nie? Sami to zasugerowali. On jedynie kierowal sie tam, gdzie niosly go nogi Czasem trafial na cos ciekawego, czasem nie. Tym razem mial szczescie przerwac spacer na rzecz co najmniej ciekawej wymiany zdan.
Na pytanie zywiolaka pokrecil oszczednie glowa. On tu tylko sprzata, on nic nie wie, jego to nie interesuje, zarobiony jest. Ale z okazji wspolnego spaceru jak najbardziej skorzysta, a nuz cos ciekawego sie wydarzy.

_________________


http://thebest404pageever.com/swf/Das_Boot_Ze_Beer.swf
"Towarzyszu, on doniósł na was, że wy nie donieśliście na niego."
avatar
Meksyk

Rodzina : Mieszkańcy Ameryk Środkowej i Południowej
Liczba postów : 242
Skąd : Z krainy agawy, fiesty i wiecznej mañany.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Austria on Wto Lip 15, 2014 10:19 pm

- Blondyn jeden, człowiek, czuć od niego złą magię. - odpowiedział żywiołakowi, wstając i stawiając dwa kroki, by rozprostować nogi. W sumie od niego też było czuć złą magię, ale to było dla Mrocznego Elfa, hm... naturalne.
Podszedł do chłopaka rasy ludzkiej, czując przy okazji, jak słońce pada na jego skórę i zaczyna nieprzyjemnie grzać. Schował się mocniej w płaszczu.
- Kiedy i kto Ci kazał dołączyć do tego zadania i dlaczego nas nie powiadomiono? - zapytał, dość głośno, tonem wskazującym na uważanie obecnego tu za gorszego. Przy tym patrzył na niego jak na zwierzę, niż na istotę rozumną. Może też go dzięki temu wystraszy?

_________________
avatar
Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Gość on Nie Lip 20, 2014 5:25 pm

Mruknął zaintrygowany. Intrygującym było dla niego to iż wyczuwał każdy inny rodzaj magii niż mroczną magię. Nigdy nie wiedział czemu tak było. Możliwe iż przez to, że powstaniu żywiołaka towarzyszyło bardzo dużo tego wypaczenia magii. Spojrzał znów na kulącego się pod płaszczem elfa i zaczął mu współczuć. Miał nieszczęście nie móc cieszyć się słońcem. Ale przynajmniej był lepszym towarzystwem niż mamogi. Wzdrygnął się na samą myśl o tych stworach... tak mamogi, czarodzieje żywiołów oraz alchemicy to były jego zdaniem wynaturzenia.

//Wybaczcie tak długi brak odpisu, ale tam na serio nie było neta ;;

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Meksyk on Pon Lip 21, 2014 9:59 pm

Od Eduarda nie bila zadna tajemnicza, mroczna czy chocby niepospolita magia. Nie, wydawal sie za to byc czlowiekiem pogodnym i radosnym - otaczajaca go aura sympatii byla niemalze namacalna. Nic dziwnego, byl doskonalym aktorem - jego druga natura, ta noszaca imie Miguel, spala glebokim snem umarlych w niedostepnej dla nikogo czesci jego umyslu. Budzila sie w odpowiednich chwilach, teraz jednak nalezalo sprawiac wrazenie wzorowego obywatela. Przychodzilo to chlopakowi z latwoscia, moznaby rzec - z przyjemnoscia; manipulowanie umyslami w taka wprawa bylo dla niego powodem do osobistej, wewnetrznej dumy. Byl przy tym iscie rozbawiony naiwnoscia ludu.
Zmierzyl elfa spojrzeniem czarnych jak wegiel oczu. Te dwa wegielki czasami spalaly sie goracym plomieniem. Niekiedy byl to plomien namietnosci, oswietlajacy i ogrzewajacy zacisze sypialni, gdy spedzal tam noc w kobiecym towarzystwie; innym razem zdawal sie wyrywac naprzod, chcac podpalic wszelka zielen lasu swymi szalenczymi, gwaltownymi smagnieciami - byl to ogien, ktory swym rozpaleniem oznajmial przybycie drugiej osobowosci, Miguela.
Nie wygladal na zadowolonego obecnoscia slonca. Eduardo nie mial nic przeciwko promieniom muskajacych jego cialo na podobienstwo cieplych kobiecych dloni. Swiat w kazdym aspekcie zawieral w sobie mnostwo namietnosci, z ktorych zal byloby nie korzystac. Nie tylko slonce wprawialo chlopaka w blogi nastroj, takze chlod porannego powietrza i cichy, nieslyszalny niemal szept trawy kolyszacej sie przy kazdym podmuchu wiatru wydawaly mu sie nieopisywalnie piekne. Ludzie byli dla niego najmniej wazni, potrafili jedynie niszczyc ten wykreowany przez cud przypadku raj (mimo humanistycznej natury nie uznawal istnienia zadnego boga, interesowal sie natomiast biologia, w ktorej widzial matke calego swiata).
Pytanie elfa wydalo mu sie dziwne. Bylo niezgodne z natura Holguína. Glos czy spojrzenie tego osobnika nie zaimponowaly mu w zaden sposob, nie wprawily go tez w niepokoj czy zaklopotanie. Prawde powiedziawszy, nie zrobily na nim zadnego wrazenia, za to Miguel drzemiacy pod powierzchnia czarnej glebi oczu poruszyl sie niespokojnie, tkniety przez niezyczliwosc bijaca z zewnatrz. Eduardo jedynie usmiechnal sie i z wprawa okazal pokore wobec magicznej postaci. Nie chcial zrzucac maski spokoju i opanowania, nie teraz.
- Prosze wybaczyc - zaczal. Jego glos byl przyjazny i uspokajajacy. - ze nie poinformowalem zawczasu o moich zamiarach. Nie wydalo mi sie to konieczne. A przybycie tu bylo moja osobista decyzja, nie zasugerowana przez nikogo. Mam nadzieje, ze nie jestem tu niemile widziany. - Istnieje pewna subtelna roznica miedzy byciem niemile widzianym a Nie byciem mile widzianym. Moze nie kazdy zdawal sobie z niej sprawe, jednakze drobne roznice w obu zwrotach sprawialy, iz przybieraly one rozne znaczenia. Podczas gdy pierwszy bezposrednio oznaczal jawna niechec wobec obecnego, tak drugi sugerowal, iz obecnosc ta nie jest komfortowa, lecz jednak mimo tego znosna. Taka mala ciekawostka ze swiata filozofujacych humanistow.

_________________


http://thebest404pageever.com/swf/Das_Boot_Ze_Beer.swf
"Towarzyszu, on doniósł na was, że wy nie donieśliście na niego."
avatar
Meksyk

Rodzina : Mieszkańcy Ameryk Środkowej i Południowej
Liczba postów : 242
Skąd : Z krainy agawy, fiesty i wiecznej mañany.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Austria on Wto Lip 22, 2014 6:43 pm

Zmrużył oczy, lustrując jeszcze człowieka od góry do dołu. Cofnął się jednak, wracając do cienia. Poczuł wyraźną ulgę.
- Dobrze. Powiedz mi zatem, co umiesz by nam pomóc? - spojrzał też na żywiołaka, unosząc pod kapturem jedną brewkę - Oboje mi powiedzcie.
Wiedział, że człowiek nie jest pozbawiony magii, nawet jeśli nie umiał zdolności magicznych skonkretyzować. Magie w sobie można ukryć przed czarodziejem, ale nie przed istotą zrodzoną na wpół magicznie, jakim był Mroczny Elf - zatem istota podobna do nieumarłego.
A czy ktoś go mianował przywódcą grupy? On sam się mianował, niezależnie od opinii innych stworzeń. Znał swoją profesję i uważał się, dumnie i egoistycznie, za najlepszego z tej trójcy. Tak jak na elfa o czarnym charakterze przystało.

_________________
avatar
Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Gość on Sro Lip 23, 2014 7:37 am

Szczerze nawet się cieszył, że ten egoistyczny mroczny elf przejął tą niemiłą funkcję bycia wodzem. Szczerze tak wolał, bo dzięki temu cała odpowiedzialność za członków ekipy spada na elfie barki.
-Ja tam umiem tworzyć rzeczy z lodu, jestem świetnym straszakiem na wszędobylskie zwierzęta i ludzi..."kiedy tego chcę"-pomyślał jeszcze z niezmienioną miną.-No i potrafię cię zmienić w sopel lodu samym dotykiem. No i trudno mnie zabić.-a się rozgadał. Ale fakt, faktem: łatwiej mówić o śmierci żywiołaka niż tego dokonać.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Gość on Sob Lip 26, 2014 1:21 am

Nastał dzień 3.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Cmentarz

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach