Karczma

Strona 3 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Karczma

Pisanie by Turcja on Sro Lip 23, 2014 6:40 pm

Zastanawiał się czy nie powiedział ZA dużo... Jednak jak już się to powiedziało to już się nie okręci. Gdy Yao wyszedł spojrzał na Lucy i przełknął ślinę
- Gdyby na świecie istniała tylko jedna rasa lub gdyby nie istniała magia to bym to olał, ale widziałem pech to pech widziałem już nie jedno.

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Czw Lip 24, 2014 5:22 pm

Zerknęła za Yao z beznamiętnym wyrazem twarzy. W środku jednak miała ochotę wyszczerzyć kły i zacząć warczeć. Nie podobało się jej to, jak dużo Yao wiedział, jak swoimi krokami wyprzedzał ich na przód. Nie obchodziło jej, czy była to zasługa kontaktów, czy też jakiś innych, niewyjaśnionych mocy. Jej się nadzwyczaj w świecie to nie podobało.
Wstała i zerknęła na Sadika.
-Idziemy? Dzień jest bardzo ładny, możemy się przejść.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Turcja on Pią Lip 25, 2014 11:28 am

Popatrzył na nią z uśmiechem
- Z przyjemnością. Za ładny dzień, by siedzieć w karczmie - wstał - To gdzie pójdziemy?
Może nie było to widać, ale w środku chciał skakać z radości. Pójdziemy gdzieś razem. Yuhu! Ten dzień jest super!

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Sob Lip 26, 2014 1:20 am

Nastał dzień 3.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Nie Lip 27, 2014 9:06 pm

Uciekać, uciekać!
Padało i padało, a Kiku miał czelność wychylić się dziś z bezpiecznej kryjówki i ruszyć do boju z codziennością na świeżym powietrzu. Konsekwencje swoich wyczynów ponosił właśnie teraz, kiedy wchodził cały zmoknięty do karczmy Yao z miną zbitego psa kota. Jego humor uległ jeszcze większemu pogorszeniu, kiedy zdał sobie sprawę z licznej obecności przy stolikach. No tak. Nie tylko on chronił się przed deszczem. Tuż przy wyjściu otrząsnął się gwałtownie, czym przyciągnął uwagę najbliższej gawiedzi. Nie przykładał do tego zbyt dużej wagi. Nienawidził wody oblegającej całe ciało i na pierwszym miejscu stawiał pozbycie się jej.
Powoli zaczął przedostawać się w stronę baru, szukając wzrokiem wolnego przy nim miejsca. 'Zabierzcie ten deszcz i dajcie mi święty spokój', zdawała się mówić mina kotołaka. Do tego cały czas trzymał w pamięci ostrzeżenie wypisane na kartce. W przypadku zagrożenia. Brzmiało tak, jakby coś miało wydarzyć się już, teraz, zaraz. Nie zamierzał się jednak z nikim tym dzielić, pomny karteczkowemu ostrzeżeniu.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Nie Lip 27, 2014 9:49 pm

Deszcz! Może być coś cudowniejszego od deszczu?! Yao sam w sobie co prawda nie znosił jak mu się lało na głowę, ale bardziej od własnej przyjemności wolał złoto! A gdy padało, to więcej osób odwiedzało karczmę, a owe słowo wpadało do jego kieszeni!
Lawirował wiec między stolikami przynosząc kolejne zamówienia, tu piwo, tam mocniejszy trunek, tu obiad kilkudaniowy, tam tylko drobna przekąska. Przez chwilę nawet pożałował, że nie ma tu swojej siostry do pomocy, ale cóż miał zrobić? Trzeba było jej biegać do świątyni, to przecież nie przywiąże dziewczęcia do baru.
Akurat kładł ostatnie z zamówień jak ujrzał kolejnego... klienta? Na pewno gościa. I to gościa, którego znał... nawet bardzo dobrze znał. Z uśmiechem pożegnał ostatnio obsłużony stolik i podszedł zaraz, skradając się do tyłu do kotołaka.
-Przynieść Ci ręcznik..?
Tak, odezwał się, kij, że zza pleców.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Nie Lip 27, 2014 10:08 pm

W tym całym gwarze nie był w stanie zorientować się, że ktoś się za nim skrada. Czujność została zakłócona. Między innymi dlatego im większy tłum, tym mniej bezpieczny czuł się Kiku. Odwrócił się dość gwałtownie, acz zaskoczenie na jego obliczu widniało tylko przez chwilę.
- Ach... witaj Yao - przywitał się cicho, skłoniwszy głowę.
Propozycja demona wydawała się kusząca. Nawet bardzo. Tyle, że nie miał zamiaru dokładać mu jeszcze więcej na głowę, biorąc pod uwagę taką gromadkę. Oczywiście wiedział, iż Yao świetnie sobie radzi, jak zresztą zawsze, ale to i tak nie zmieniało nastawienia Kiku.
- Dziękuję, nie trzeba, nie rób sobie kłopotu. Wyschnę - odpowiedział w końcu.
Zakładając, że nie zajmie mu to wieków.
- Paskudna pogoda - pożalił się, tak, zrobił to, bo już nie mógł wytrzymać.
Nie znosił deszczu. I pływania. Czuł się jak zmokła kura, już nie wspominając o tym, że w kociej postaci straciłby całkowicie swoją godność, zmieniając się w chuderlawego szczura. Brr. Na szczęście nikt nie musiał go takim oglądać, to byłby dopiero wstyd.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Nie Lip 27, 2014 10:21 pm

-Powiedziałbym nawet, że bardzo paskudna. Całe szczęście, że nie musiałem wychodzić na dwór.
Ten to się wycwanił, mieszkanie nad pracą, tylko zejść po schodkach i proszę! Żadnego spacerowania i żadnego moknięcia!
Obejrzał swojego gościa od stóp po głowę kiwając przy tym głową. No przecież go tak nie zostawi! Może gdyby był kolejnym klientem to nie przejąłby się stanem... mokrym stanem kotołaka, ale przecież samego Kiku bardzo lubił i nie pozwoli mu dalej siedzieć w mokrym.
-Usiądź proszę z boku, żeby Ci było wygodnie. Ja zaraz wrócę.. I nic więcej mi nie mów!
Zaraz pomachał mu ręką przed nosem pokazując, że więcej żadnych uwag, iż 'nie trzeba' słyszeć nie chce. Następnie wskazał na jedno z wolnych miejsc w bardziej zacisznej części i sobie poszedł znikając na chwilę.
Odrobinę dłuższą chwilę.. Kilka-kilkanaście minut?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by San Marino on Nie Lip 27, 2014 10:32 pm

Z reguły starała się omijać tego typu miejsca szerokim łukiem, jakoś nie czuła się najlepiej na myśl, żeby znaleźć się wśród silnych ludzi i istot magicznych, którzy czasem zapominali się w swoim zachowaniu. Jednak dzisiejsza pogoda zepsuła wszystkie plany, nie wspominając już o fryzurze i zziębniętym ciele skrywającym się pod lichym płaszczem, dlatego też postanowiła wejść do środka. Nie zdziwiła się widząc tłum klientów, ale przynajmniej sala była jasna i ciepła. Podeszła ostrożnie do baru, gdzie zaraz zauważyła Kiku i od razu uśmiechnęła się do niego. Jakaś znajoma twarz!
- Witam~ - ukłoniła się lekko na jego widok. - Widzę, że i pan odczuł na własnej skórze siłę wody... - tak, kompletnie nie wiedziała, jak zagadać, czy w ogóle może to zrobić, ale mimo wszystko próbowała.
avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Nie Lip 27, 2014 10:51 pm

Yao tylko go dobił tymi słowy. Nie mógłby jednak porzucić swojego dotychczasowego trybu życia na rzecz karczmarstwa, tylko po to, by nie moknąć na dworze w czasie deszczu. Nie, on był niczym dachowiec stworzony do hasania nocą po dachach, gałęziach i uzerania się z dzieciakami ciągającymi za ogon, tylko czekającymi na przeraźliwe miauknięcia... wróć. Dlaczego on, kotołak, korzystał z takich porównań?
Już dawno nauczył się, że kłótnie z demonem do niczego nie prowadzą, a prawdopodobnie nakrecaja go tylko bardziej, toteż grzecznie usiadł na swoim miejscu, czekając na powrót. Dluzyl mu się, oj dluzyl. Nie miał pojęcia, co Yao tak długo robi.
Jednakże ktoś znajomy znalazł się w tym tłumie i to wystarczyło, by oderwać Kiku od rozmyślań na temat dnia poprzedniego - w tym i uwag Mei.
- Witam, panienko Mario - odpowiedział, rzuciwszy jej przeciągłe spojrzenie. - Owszem. Taka pogoda nie należy do moich ulubionych.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by San Marino on Nie Lip 27, 2014 11:02 pm

Stała tak przed nim, nie wiedząc, czy zaraz nie zostanie stąd przegoniona. Dlatego musiała się dowiedzieć, czy powinna poszukać sobie innego miejsca, czy też mogła chociaż chwilę tutaj spędzić.
- Też nie lubię deszczu, ludzie wolą nie wychodzić z domu, a jeśli muszą, to tylko szybko przemykają po ulicach, nie zatrzymując się nawet na chwilę. A wtedy i ja nie mam co robić - westchnęła cicho, zbierając się na odwagę. Cóż, zachowywała się z pewną rezerwą i obawą, jak zwykle w kontaktach z innymi rasami.
- Mmm, a pan umówił się tu może z kimś? Albo może chciał tak sam posiedzieć? Bo nie chciałabym przeszkadzać... - uśmiechała się wciąż lekko, ale nie dało się ukryć jej chociaż lekkiego podenerwowania.
avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Nie Lip 27, 2014 11:05 pm

Minęło trochę czasu i na szczęście nie trzeba było dłużej na demona czekać, gdy wrócił wesoło bujając na boki ogonem. Co jak co, ale u takich jak on łatwo było odczytać emocje - choć by utrzymywali słynną pokerową twarz, to podrygiwania skrzydełkami czy emocjonalne ruchy ogona zawsze zdradzają wszystko!
Czy warto było na niego czekać? Cóż, to na pewno pojęcie względne, jednak uznajmy, że warto, gdyż... przyniósł ze sobą nie tylko ręcznik przewieszony bezwładnie o ramię, ale i jedzenie, a dokładniej wypieczoną rybę.
Zatrzymał się tuż przed swoimi gośćmi, których naglę zrobiła się dwójka. Tuż przed Kiku położył danie, zaś do San się uśmiechnął.
-Dzień dobry.. Nie wiedziałem, że czeka mnie jeszcze jeden gość, bym coś więcej przyniósł... -Fakt, sama obecność dziewczyny go trochę zaskoczyła, ale co poradzić? Westchnął tylko i zarzucił na ramiona Kiku ręcznik. -Wytrzyj się, i coś zjedz..

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Nie Lip 27, 2014 11:19 pm

- Nie, nie. Po prostu schroniłem się przed deszczem, nie miałem żadnych planów. Poza tym... karczma to miejsce dla każdego, czy nie? - wyrzekł w odpowiedzi.
W jego zamiarach nie leżało przeganianie dziewczyny. Mógł mieć do niej zastrzeżenia, głównie wiążące się z rasą, ale aż tak bezczelny nie był.
Dosłownie oczy mu się zaświeciły, kiedy poczuł kuszący zapach ryby. Gdyby miał bardziej beztroskie usposobienie, rzuciłby się teraz w usciskach na Yao, we łzach dziękując za ratunek od niechybnej głodowej śmierci i, przy okazji, za przyrządzenie ulubionego dania.
Ale nie miał, więc jego wyraz twarzy pozostał bez zmian.
- Dziękuję. To zbyt duża uprzejmość z twojej strony - oznajmił.
Oczywiście pierwej się wytarł otrzymanym ręcznikiem. Jednakże zanim zabrał się do jedzenia, podsunął demonowi zapłatę, tym razem nie miał zamiaru jej nie dawać.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by San Marino on Nie Lip 27, 2014 11:36 pm

- Wiem, że to miejsce dla każdego, ale może wolałby pan mieć inne towarzystwo, tak po prostu - odetchnęła z ulgą, czując się już znacznie lepiej, niż jeszcze chwilę wcześniej. Uśmiechnęła się też do Yao i skinęła głową.
- Dzień dobry, ja na razie podziękuję za cokolwiek... Choć może mogłabym prosić o herbatę, albo inny ciepły napój? Chyba że mam specjalnie iść do baru i tam poprosić jeszcze raz... Nie pamiętam, żebym wcześniej miała sposobność się tu pojawić, to i nie jestem zbyt dokładnie zorientowana - zgarnęła wilgotną kitkę z karku, nie lubiła tego uczucia.
- A, i smacznego, panie Kiku - zażyczyła od razu.
avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Pon Lip 28, 2014 12:07 am

Przysiadł po drugiej stronie baru, podpierając głowę rękami. Patrzył to na jednego, to na drugiego machając przy tym rytmicznie na boki ogonem. Tak chwilę ich słuchał, choć wpierw się nie odezwał. Zabrał zapłatę dziękując skinieniem głowy i zaraz wrzucił ją do jednej z kieszeń.
-Herbatę? Nie ma problemu.. Jak zmarzłaś od tego deszczu to powiedz, też przyniosę ręcznik.
Rzucił spokojnie po czym na chwilę ich odstawił. Podszedł do odpowiednich sprzętów i wspomagając się ogonem, tak na 'trzy ręce' przygotował wpierw, a następnie zalał napar wrzątkiem z solidnego czajnika. Po tych kilku sekundach przygotowania wrócił do nich kładąc kubek tuż pod nosem swojego gościa.
-Powinnaś częściej tutaj wpadać, to nie takie złe miejsce... Prawda Kiku? -Posłał uśmieszek swojemu drugiemu rozmówcy -Najlepiej jakbyś przyszła, gdy pomaga mi siostra, urocza dziewczyna... Może byście pogadały, czy coś, j-jak panienki?
Zakończył swoje słowa wzruszeniem ramionami i nieznacznym ruchem skrzydłami, jakby coś z siebie miał zrzucić.
-Jaka zbyt duża..? -Wrócił z rozmową do kotołaka -Mówiłem Ci już nie raz, że jesteś dla mnie bliskim znajomym! Ba, prawie przyjacielem... Więc nie narzekaj i korzystaj, bo... chyba nie masz innego przyjaciela, który robi TAK smaczną rybę, prawda? -A nawet i zażartował pod koniec.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Pon Lip 28, 2014 12:41 am

- Proszę się nie przejmować - odezwał się do Marii, potrząsnąwszy lekko głową.
Nie, tym się martwić nie musiała. Inne towarzystwo? Jakie? Nie zawierał bliskich znajomości, najbliższa łączyła go z ojcem, który i tak gdzieś się w świecie zagubił. A po nim figurował Yao. Poza tym, do obecności ludzi już dawno się przyzwyczaił. A do tego Maria w ogóle go nie irytowała. Po prostu uważał ją za wybitnie nieszkodliwą.
Na dobrą chwilę zajął się swoją potrawą, niespiesznie delektując się jej smakiem. Był głodny, ale to go jeszcze nie kwalifikowało do zachowywania się przy stole jak zwierzę. Podniósł głowę dopiero wtedy, kiedy został wymieniony w rozmowie.
- Warto tu gościć - przyznał, choć trochę zwięźle.
Ale na pochwałę się skusił, nawet tak krótką. W dwóch słowach: zadowolony kotołak. A to już znaczy całkiem sporo.
- Nie narzekam. Po prostu dziękuję - odrzekł, spogladajac na Yao.
Przyjaciel. To słowo dziwnie mu w uszach zabrzęczało. Jakby kompletnie nie pasowało do niczego, co trzymał w swojej głowie.
- Nie mogę zaprzeczyć - westchnal przy końcowych słowach, jakby się droczył.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Austria on Pon Lip 28, 2014 12:53 am

Spał długo, zwłaszcza po poprzedniej nocy, w której nawet dostał zlecenie. Im dłużej przebywał w tym mieście, tym bardziej odczuwał irytację z powodu tego, że to w dzień jest hałas, a nie w nocy. Teraz jedna podwójny, skoro tyle duszyczek chciało się schronić przed deszczem...
On lubił deszcz... Nie świeciło wtedy słońce, było ciemniej, chłodniej, wszelkie ślady od razu się zacierały... To było dobre zjawisko.
Ogarnięty, choć znów pod czarnym płaszczem, zszedł na dół. Nie może spać i tak a do nocy nie pozostało zbyt wiele czasu... Podniósł oczy zza cienia rzucanego przez kaptur... Yao... Kotołak... Maria? Dziewczyno, czy na pewno chcesz jeszcze tu przebywać..?
Ominął dwójkę tych gości szerokim łukiem i zajął jakie wolne miejsce przy barze, skinąwszy głową pół-demonowi.
- Na krew, witaj... - rzekł, choć bardzo cichutko, do Yao - Mogę Cię prosić o nieco wina?

_________________
avatar
Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Pon Lip 28, 2014 2:23 am

Ucieszył się na słowa kotołaka. Jednak jego potrawa musiała wpływać na ocenę tego miejsca. To nie tak, że przekupywał gości jedzeniem...
-Nie musisz dziękować, to moja praca.
Machnął ręką i ogonem, dla niego naprawdę takie rzeczy nie było niczym wielkim. Ot, jedna rybka co jakiś czas i poświęcenie kilku minut na przygotowanie? No przecież inni ludzie robią więcej dla obcych niż on dla kogoś, kogo zna.
-...Ciesz sie, że jesteś jednym z nielicznych, których lubię... I masz korzyści.
Czy Yao miał dużo znajomych? Miał. Czy miał dużo znajomych, z których łączyło go coś poza interesami? ...kilku. Czy miał kogoś, kogo lubił tak, aby nazwać przyjacielem? Tak, dwie osoby - Kiku i swoją siostrę. I nawet jeśli ten pierwszy nie do końca mógł zrozumieć odczucia karczmarza, to i ten i tak nie zmieniłby zdania odnośnie określania kto na ile mu jest bliski.
Czekając jeszcze na odpowiedź Marii powiódł wzrokiem za nowoprzybyłym. Oh, 'chodząca, ciemna przechowalnia złota', jak to nazwała kiedyś jego siostra... okrutna dziewczyna. Tak czy inaczej przeprosił swoich gości na parę sekund, aby obsłużyć nowego.
Sięgnął po dwa dzbany w ręce i ogonem po kielich, następnie wszystko kładąc przed drowem.
-Te po lewej jest bardziej gorzkie.. -Wskazał ogonem na jeden dzban, następnie przenosząc go na drugi -Zaś te mocniejsze... Wybieraj. I od razu możesz powiedzieć, czy wszystko w porządku... Nie dręczy Cię nic w tym mieście?
Za zagadał, zapytał. Zamieni nawet jedno zdanie. Właściwie to usadowił się tak, że z jednej strony miał mrocznego elfa, z drugiej Kiku z Marią. Mógł rozmawiać i z jednym, i z drugim, więc usłyszy odpowiedź od swojego klienta i wróci do dwójki uroczych gości na stałe, nie tracąc wcześniej z nimi kontaktu.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by San Marino on Pon Lip 28, 2014 9:18 am

- Dziękuję, naprawdę, ale tu jest na tyle ciepło, że może i zaraz się rozgrzeję - usiadła obok Kiku i z nieukrywaną ciekawością przyglądała się Yao, kiedy szykował dla niej herbatę. Naprawdę cieszyła się, że może spokojnie posiedzieć chwilę i nikt nie stwierdził, że jej towarzystwo jest zbędne (część przedstawicieli innych ras jawnie gardziła ludźmi i przekaz ich zachowania był jasny: ludzie mają trzymać się od nas z daleka)
- Skoro to tak przyjazne miejsce, zapewne zjawię się częściej. Między innymi, żeby poznać twoją siostrę, skoro tak pozytywnie ją opisujesz~ - skinęła głową. A na komentarz o smacznej rybie zachichotała cicho. Tak, to niewątpliwie mógł być powód, dla którego warto kogoś lubić - szykowanie ryb.
Było jej zimno, więc gdy poczuła jeszcze dreszcze na ramionach i plecach, zrzuciła to na karb deszczu, a nie pojawienia się Roda, którego nie zauważyła. Objęła więc swój kubek dłońmi i starała się w ten sposób rozgrzać, chociaż o dziwo, nie miało to żadnego skutku. Rozejrzała się po sali, zerknęła też, z kim rozmawiał Yao, ale czarny płaszcz nic jej nie podpowiedział, dzisiaj wiele osób miało okrycia osłaniające przed deszczem.
avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Pon Lip 28, 2014 11:12 am

Dzień okazał się być ponury i mroczny, a do tego głupia rana nie pozwalała mu normalnie funkcjonować. Ramię wydawało mu się skostniałe i jeszcze bardziej nieporadne niż zwykle co irytowało go jeszcze bardziej.
Ręka zachowała się do tego niezbyt foremnie i nie mógł uchwycić tak jakby chciał klamki. Przypływ frustracji sprawił, że zamiast dalej walczyć z niesprawną ręką zdecydował się otworzyć drzwi nogą. Wściekły usiadł w kącie baru ociekając wodą i spojrzał po gościach. Dopiero gdy wszyscy umknęli wzrokiem uświadomił sobie, że ma przecież drugą, owszem mało pomocną, ale jednak zdrową rękę.Zamknął więc delikatnie już drzwi i podszedł do baru. Tu przynajmniej było ciepło i tłoczno. Miał nadzieję, że nikt nie powołany nie zauważy prawie dwumetrowego człowieka, o błyszczących fioletem oczach (choć pewnie i tak wszyscy widzieli jak wszedł nawet jeśli nie było to wywoływane specjalnie). Rozczesał mokre strączki psiocząc na pogodę i rozejrzał się w poszukiwaniu znajomej twarzy, która nie patrzyłaby na niego z nienawiścią lub lękiem.
Co do karteczki: Raczej wątpił by znalazł się ktoś na tyle odważny by go zaczepiać... ale nagle pomyślał o wszystkich znienawidzonych przez siebie ludziach... w sumie schronienie zawsze się przyda. Znów się przeciągnął krzywiąc na ból promieniujący z łopatki.


Ostatnio zmieniony przez Słowiańszczyzna Wschodnia dnia Pon Lip 28, 2014 11:22 am, w całości zmieniany 1 raz

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Pon Lip 28, 2014 11:13 am

On jednak potrafił dziękować za każdy, nawet najdrobniejszy pozytywny gest w swoją stronę. Pozostaje kwestia podziękowań szczerych i wymuszonych. Te drugie najczęściej wysyłał w kierunku nieznajomych.
Kiwnął w zamyśleniu głową. To nie tak, że lubił towarzystwo Yao tylko dlatego, iż ten robił dobrą rybę i miał czasem u niego ulgi. Zachowywał sympatię na swój własny, kikuwaty sposób i z własnych powodów.
- Cieszy mnie, że to mówisz - oznajmił w końcu.
Jakby nie patrzeć, zbudować sobie takie relacje z demonem to nie byle co. I... działało to też w drugą stronę.
Obecność drowa nie umknęła uwadze kotołaka, nawet w tym harmiderze. Takiej osoby po prostu nie mógł nie zauważyć, nawet jeśli skrywała się pod ciemnym płaszczem. Ta aura... cóż, z niewieloma można było ją pomylić. Tak czy inaczej, doskonale skrył swoje obiekcje pod zwyczajową maską i jadł dalej swój obiad, jakby nic nie było w stanie go ruszyć.
Jak widać, jednak mogło, bowiem zerknął na Marię.
- Wszystko w porządku? - zapytał ze zwykłej grzeczności.
Douważył jej drżenie i choć podejrzewał, co może być przyczyną, uczuł się w obowiązku zadać to pytanie. Nie, żeby się martwił. Takie osoby można policzyć na palcach jednej ręki... i nawet to byłoby za dużo.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Pon Lip 28, 2014 11:44 am

Spoglądał na Marię wraz z Kiku, gdyż oni pierwsi się odezwali. Podparł się bardziej o blat machając przy tym ogonem jak ucieszony piesek dosłownie. Tak, w środku było przyjemnie... i sucho. Już on dbał o to miejsce, a jego rodzina wpakowała w dobytek tyle złota, że pół miasta można by nim ozdobić.
-Staram się, aby było ciepło, jestem przeczulony na punkcie temperatury. Zimno sprawia, że robię się senny, a nawet mogę wpaść w hibernacje... No i moja skóra jak jest uodporniona na jedne rzeczy, tak aż nazbyt wrażliwie reaguje na chłód. -Ot, taka demonia przypadłość. -I tak, zapraszam, moja siostra to urocza osoba, kapłanka tutejsza, więc bardzo możliwe, że poznałaś.
No tak, w przypadku jego i Mei ciężko było nie uznać, że są rodziną. Nie dość, że bliźnięta, to jeszcze obydwoje w całym mieście byli jedynymi osobami posiadającymi dokładnie takie same skrzydła, rogi i ogon.
-Poza tym.. Proszę się niczego nie bać panienko... Tutaj pilnuję porządku i do póki ktoś jest moim klientem, to nie pozwolę, aby stała się mu jakakolwiek krzywda, niezależnie, czy jest człowiekiem, elfem, krasnoludem czy demonem, tak? -Ale oczywiście jak przyjdzie delikwent, który jest coś dłużny, to Yao z uśmiechem będzie przyglądać się jak go dręczą i biją.
Czekał na odpowiedź drowa, gdy ktoś lub coś weszło do karczmy tak jak nie powinno - używając nogi. W momencie samego otworzenia machnął tylko ogonem, jakby był to bicz bijący kogoś obok i skupił wzrok na nowo-przybyłym wyrażając minę, jakby go dosłownie miał zaraz ukatrupić.
-JESZCZE RAZ OTWÓRZ TAK TE DRZWI, TO SAM CIĘ KOPNĘ! -Rzucił dość.. głośno w stronę żywiołaka -Jeśli mieszkasz w oborze, to proszę bardzo, tam traktuj tak drzwi, ale tutaj nawet mi się nie waż!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Pon Lip 28, 2014 11:48 am

Zdumiony spojrzał na demona... i pokiwał głową.
-Przepraszam.-mruknął tonem, który miał być aby pokorny.-Nie chciałem zniszczyć pańskich drzwi.-podszedł bliżej i uśmiechnął się przepraszająco (czyt. Tak jak zwykle, bo on ma tylko jeden rodzaj uśmiechu).-Obór wolę jednak unikać zważywszy iż zwierzęta mają straszną tendencję do wpadania w panikę na mój widok.-wzruszył ramionami.-Jeszcze raz przepraszam za te drzwi. Ta cholerna kończyna doprowadza mnie do irytacji.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by San Marino on Pon Lip 28, 2014 12:17 pm

Upiła trochę herbaty, uśmiechając się wciąż lekko. Na wzmiankę o temperaturze pokiwała głową - rodzaj i miejsce pracy demona nabrały teraz jak najbardziej sensu.
- Kapłanka? A, to wczoraj ją zobaczyłam w świątyni, chociaż nie zamieniłyśmy ze sobą choćby słowa...
Zaczynała się czuć coraz gorzej, myślała nad przyczyną tego stanu, rozglądając nerwowo po sali. Skuliła się na stołku, a po dosyć długiej walce z torbą, wyciągnęła z niej drżącymi rękami pieniądze, żeby zapłacić za herbatę, nawet nie wiedziała, że wyjęła zbyt dużo pieniędzy, pewnie za należność jakiegoś średniego obiadu.
Na pytanie Kiku potrząsnęła głową, nie miało sensu staranie się ukrywanie samopoczucia.
- Chyba nie, zamiast się rozgrzać, jest mi coraz zimniej. I boję się, zupełnie jakbym widziała... - uświadomiła sobie w końcu, kto mógł znaleźć się w karczmie. Uciekłaby najchętniej, gdzie tylko się da, ale nie wiedziała, gdzie dokładnie siedzi drow, a na pewno nie chciała na niego wpaść, poza tym nie mogła tak zostawić Kiku bez słowa. No i chyba zgodnie z wiadomością Yao, nic jej tu nie groziło, nie? Jęknęła więc tylko głośno, kompletnie nie wiedząc, co zrobić
avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Pon Lip 28, 2014 12:31 pm

- Krótko mówiąc, wystarczy, żeby nie nadepnąć na odcisk - skwitował oświadczenie demona na temat bezpieczeństwa w karczmie.
Może i zachował mniejsze wyczucie niż Yao i jego słowa nie zabrzmiały zbyt pokrzepiająco, ale tylko ostrzegał. Warto było podejść do tego poważniej i sądził, że akurat Maria nie będzie miała z tym problemu.
Ostrzegał. Tak jak jego ta karteczka? Wciąż wracał do niej myślami. Nie znosił niedoinformowania. To wrażenie, że dookoła dzieje się coś wielkiego, a on nie jest w stanie uchylić nawet rąbka tajemnicy. Podejrzewał, od kogo mógł tę karteluszkę dostać, ale poza tym... no tak. Dostał informację, czy raczej przypuszczenie od Mei. Zerknął na karczmarza. Tak, jak dużo miał do powiedzenia, miał też wiele do ukrycia.
- Głęboki wdech. Może lepiej byłoby się chociaż przesiąść? Albo zaczerpnąć świeżego powietrza - zasugerował.
Nie chciał jej na deszcz wyganiać, ale skoro tak się czuła... Dodatkowo jeszcze nie zdawał sobie sprawę z głębi strachu, jaki Maria odczuwała w stosunku do drowa.
Aż się wzdrygnął nad swoim talerzem, kiedy Yao, delikatnie mówiąc, podniósł głos. Nie, przepraszam. On się wprost wydarł, co przyprawiło Kiku o ból uszu. Już wcześniej było tu głośno, ale tak się składało, że demon stał całkiem blisko, co dodatkowo wzmocniło wrażenia słuchowe. Odwrócił głowę w stronę wejścia, szukając przyczyny nieswojego zdenerwowania. Skupił wzrok na przybyłym, obserwując go z zainteresowaniem, choć w uszach wciąż mu dzwoniło.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach