Zamek królewski

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Zamek królewski

Pisanie by Gość on Wto Lip 08, 2014 10:51 am



Największy budynek, widoczny prawie z każdej części miasta. Białe mury wręcz świecą wprowadzając jakąś chorą iluzję, gdyż wielu mieszkańców uważa zamek za piękne i dobre miejsce. Oczywiście zwykli obywatele nie mają wstępu do większości pomieszczeń, dostępna jedynie jest sala tronowa, gdzie miłościwie panujący król udziela audiencji zainteresowanym. Jeśli ktoś pragnie zwiedzić lepiej zamek musi prosić o zgodę zatrudnionych tam lub uczynić to po kryjomu.


Ostatnio zmieniony przez Ameryka dnia Pon Lip 14, 2014 5:30 pm, w całości zmieniany 1 raz

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 11:29 am

Spogladal na uliczki stolicy zza okien wlasnego zamku. Lubil obserwowac miejskie zycie, nawet jesli nie byl w centrum wydarzen, a jedynie sie przygladal poddanym, ktorzy jak mroweczki wedrowali po uliczkach, jakie mogl dostrzec. Dzis rozporzadzil wolny dzien, wiec ulice zatloczyly sie bardziej, a mogl z usmiechem obserwowac wszelkie wydarzenia. Jednak gorujacy nad miastem zamek jest lepszym pomyslem niz palace odgrodzone ogrodami, tu moze obserwowac zwykle zycie nie ruszajac swoich krolewskich czterech liter poza przytulne sale.
Dostal informacje, iz jego poslaniec juz oglosil otwarcie bram. Idealnie. Las nie byl miejscem szczegolnie niebezpiecznym, wystarczyla bron i jako takie umiejetnosci. Naprawde trzeba bylo miec pecha, albo wyjatkowe szczescie, aby trafic na rzeczy, ktorych powinno sie unikac jak ognia.
Tak, Alfred wiedzial o tym, ze w lesid moglo czaic ie cos zlego. I dobrze. Nie byl sadysta, jednak uwazal, ze jak kto sie wepcha w problemy, to jego sprawa.
Niestety rozmyslac nad wlasnymi poddanymi i obserwowac ulic dlugo nie mogl. Zaraz do jego komnaty wstapil jeden z dostojnikow krolewskich - trzeba zejsc do sali tronowej, wysluchiwac mieszkancow. Taki juz los krola.

Wszedl do sali ubrany w dzienny stroj krolewski, z korona na glowie. Dostojnie zasiadl nz tronie i rozpoczal swoj codzienny rytual wysluchiwania skarg, prosb i podziekowan mieszkancow. A to przyszedl krasnolud, co mu sasiad ukradl pol beczki bimbru, a to elf prosil o wiecej zieleni w miescie, tu jakas placzaca kobieta z dzieckiem o blogoslawienstwo dla synka prosila, tam rolnik narzekal, ze mu smok sasiadala cwierc pola spalil, kilkoro mlodych kochasiow o pozwolenie na sluby prosilo, jakas nawiedzona elfka sama mu sie oswiadczyla, kilkoro mieszczan z problemami pokroju 'czy jak rozwale dzban na pol, to utrzyma on tylko polowe wody?', 'czy moj syn dorosnie jak go wykapie w lajnie ogra?', 'czy w morzu da sie oddychac z nalozonym na glowe lbem ryby?' i innymi, naprawde bezsensownymi. Zdarzyl sie tez krasnolud znany z tworzenia pseudo antykrolewskiego ruchu, ktory coz pokrzyczal, pewna mloda dziewczyna, ktorej rasy nie byl w stanie okreslic, co prosila o znalezienie meza, dwoch hobbitow gloszacych o 'mistrzycznym bogu, ktory wszedl w cialo wiewiorki', piekna nikfa z darami, rybak, ktory przytachal... swoja zone syrene, proszac tym samym o rozwod, byly skargi na niedzialajace amulety, kostury czy 'kamienie szczescia i energii' jakie jego poddani kupowali od falszywych handlarzy, zjawil sie tez dostojny elfi szlachcic w purpurach, ktory przyszedl tylko pochwalic sie stanem swojego majatku, dwoch, troche szalonych zeglazy proszacych o datki na nowa podroz zamorska, a nawet medyk, ktory demonstrowal nowa 'niesamowita' metode leczenia wysypki... jakby nie wiedzial, ze mozna ja leczyc zwykla magia.

(Tak, zeby nie bylo, ze Wasz krol nie zyje c: *czasem beezie wrzucac o takie fabularne posty*)

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Pon Lip 14, 2014 6:15 pm

Pojawiła się w sali audiencyjnej niedługo po tym, jak dostała wezwanie. Niemądrze byłoby kazać królowi na siebie czekać. Przybyła więc zaraz, wzbudzając po drodze ciekawość. Żałowała, że była często mylona z aniołem, ale większość to robiła, więc w sumie zdążyła się przyzwyczaić (tylko co ma pomyśleć człowiek widzący lecącą postać ze srebrnymi skrzydłami i białą aureolą? To chyba był jeden z powodów dla których nie lubiła ludzi).
Rozejrzała się po zamku z ciekawością (nieukrywaną, ale ona nie umiała zbytnio ukrywać uczuć. Nie, żeby widziała w tym sens). Złożyła swoje skrzydła tak, by owinęły się wokół niej, co wyglądało, jakby miała na sobie dodatkowe ubranie z piór. No i czekała, bo nic innego jej nie pozostało.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Pon Lip 14, 2014 6:24 pm

Ciężkie życie króla - od rana coś od niego chcieli. A on oczywiście musiał każdego wysłuchać i wydawać odpowiednie rozkazy. Jak tu samemu sobie poradzić? Nie da się! Dlatego też kazał zwołać do zamku mieszkańców, na których pomoc liczył.
Ale nie... Tak łatwo przecież się nie weźmie do pracy. Dopiero ranek jest, królowi się nigdzie nie spieszy. Wezwał swoich sługów aby zeszli na dół, do sali tronowej, gdzie przyjmowano gości, zajęli się wezwanymi, ugościli jedzeniem i napojami. A on powinien się zjawić... wkrótce.


(Na tą chwilę musicie trochę na króla poczekać c: Macie jednak jedzenie i napoje oraz służbę!)

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Pon Lip 14, 2014 6:38 pm

Niespiesznym krokiem szedł w stronę zamku. Nie miał zamiaru gonić, jakby się paliło - rankiem nikomu nic się nie chce. Jak zwykle zamek robił na nim duże wrażenie, ale równocześnie budził niechęć. Tak wielki przepych stanowił dla niego rzecz nieosiągalną, a przy tym praca króla i wszystkich w zamku bywała niewdzieczna. Nie, to nie dla niego.
Nie mógł jednak odmówić wezwaniu. Posłuszeństwo zapewniało spokój i właśnie z tego względu maszerował teraz po zamkowej posadzce. Wyglądało jednak na to, że nie tylko on stał się obiektem 'zainteresowania' króla, bowiem zauważył stojącą samotnie znajomą postać.
- Dzień dobry panienko - przywitał się.
Kto wie, może i Rinyalushin przybyła w sprawie audiencji. Raz po raz kawał uprzejmie głową wszystkim slugom. Szczerze to w niczym specjalnie nie znajdował zapotrzebowania.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Pon Lip 14, 2014 6:56 pm

Przysiadła gdzieś. Cóż, widać było, że jednak będzie musiała poczekać. Pomasowała głowę, starając się póki co zignorować ostatnie sny. Nie było to nic, o czym wiedziała, więc teoretycznie powinno ją to ciekawić, ale raczej stanowiło w tym wypadku męczący dodatek do jej całego życia. Zwłaszcza, że z wędrówek po lesie udało jej się zdobyć klucz, który teraz wdzięcznie prezentował się na jej szyi, zawieszony na rzemyku.
Kiedy podeszli do niej służący z chęcią poprosiła o wodę, a ponieważ miała sobie jeszcze posiedzieć, to dla lepszej swobody rozwinęła skrzydła, wywołując podmuch powietrza. W tym momencie dostrzegła Kiku.
-Witam najuprzejmiej - uśmiechnęła się do niego, całkiem szczerze.
-Czy mogę spytać o pański powód obecności w tym miejscu? - zadała pytanie, odbierając swoją wodę.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Pon Lip 14, 2014 7:12 pm

Jak zwykle skrzydła Rin wzbudziły w nim niemałe zainteresowanie. Jak to jest wznieść się w powietrze i płynąć na podmuchach wiatru? Z pewnością niesamowite przeżycie. Jednak jemu, kotołakowi, przeznaczone jest pozostać na ziemi.
- Oczywiście, że możesz, panienko. Przybyłem z polecenia króla - odpowiedział spokojnym, acz nieco obojętnym tonem.
Pozwolił sobie przysiąść obok Rin, ale w odróżnieniu od niej o nic nie prosił. Nie chciał, posilał się już wcześniej, a o mleko przecież wołać nie będzie. Gdzie się wówczas podzieje jego godność?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Pon Lip 14, 2014 8:22 pm

O dziwo dość szybko, jak na jego standardy, zszedł do swych poddanych. Ubrany w zwiewne królewskie szaty, z błyszczącą złotą koroną na głowie - jakby chciał dostojnie wyglądać. Wstąpił do sali jednym z wejść.
-Ach, witajcie moi drodzy! -Powitał swoich gości rozpartymi szeroko rękami. Ot, taki gest, że jest otwarty -Wybaczcie, że musieliście długo czekać, królewskie życie jednak nie jest ciągłym odpoczynkiem.
Podszedł do nich bliżej, następnie zasiadając na swym tronie. Nawet ręką pokiwał na jednego ze swoich służących, aby przyniósł mu odpowiedni trunek.
-Czegoś Wam trzeba, czy już służba odpowiednio Was obsłużyła? Dobrze się Wam wiedzie? -Taka pogadanka, nie zaszkodzi przecież krótka rozmowa przed przejściem do sedna sprawy, prawda?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Pon Lip 14, 2014 8:36 pm

Dobrze, że jej skrzydła wzbudzały zainteresowanie wyłącznie w kwestii latania, a nie w kwestii przypominania o skrzydlatych żyjątkach, na które najczęściej polowały koty. To mogłoby skończyć się źle zarówno dla niej jak i dla niego.
-Oh, to bardzo interesujące, gdyż przybyłam tutaj z tego samego powodu. Ciekawe, czy będzie to zwykłe zadanie, czy też dostaniemy jakieś misje specjalne. Albo misję specjalną razem - kto znał Rinyalushin, ten wiedział, że ta niczego nie sugerowała. Ba, Flugelowie nie odczuwali miłości ani pociągu fizycznego, więc w tej materii Kiku ani żaden inny osobnik stąpający po tym świecie jej nie interesował.
Swoje jedno skrzydło, dla większej wygody, owinęła swoje skrzydło wokół niego tak, by go nie dotykało, ale kotołak mógł je dotknąć gdyby tylko wyciągnął rękę.
Jednakowoż zaraz zjawił się król, wstała więc, odkładając naczynie z wodą i owinęła swoje skrzydła wokół siebie. Prawą rękę położyła na piersi i skłoniła się jak przystało. Człowiek czy nie, hierarchia dla niej była najważniejsza.
-Witaj, Panie - również przywitała się, obserwując jego poczynania.
-Zostałam obsłużona wystarczająco. A jak długo mogę korzystać z biblioteki, tak długo jestem szczęśliwa - stwierdziła.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Pon Lip 14, 2014 9:41 pm

Nie, nie. Jak pierzaści 'przyjaciele' nie wyglądała, więc nie miała się co martwić. Poza tym, wcale nie polował zbyt często, raczej okazjonalnie. Także spokojnie. Skrzydeł nie oderwie.
- Wkrótce się dowiemy - skwitował krótko.
Szczerze powiedziawszy, jemu zależało na tym, by zająć się tym jak najszybciej. A później móc wrócić do własnych spraw. Poczuł się dość nieswojo z tym skrzydłem za sobą, ale nie przekonał się do odsunięcia. Siedział gdzie siedział. Oczywiście zanim przybył król.
- Dzień dobry, Wasza Wysokość - wyrzekł cicho, wstając i kłaniając się w pas.
Jakkolwiek by się nie czuł, nie miało to teraz najmniejszego znaczenia.
- Służba spisała się znakomicie. Ja zaś jestem niezmiernie wdzięczny za dzień wczorajszy. Dobrze było trochę odsapnąć.
Wolał nie pytać o powód wezwania. Sam powie, lepiej nie poganiac króla.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Pon Lip 14, 2014 9:59 pm

Starał się nie kryć radości. Widać pogodny człowiek, ze wszystkiego się cieszył... Albo po prostu chciał sprawić takie wrażenie przy poddanych.
-Uroczo... Zawsze staram się robić dla naszego wspólnego królestwa to, co najlepsze.
Sam im skinął głową. Nie był to pod żadnym pozorem gest pokłonu, jedynie tego, że słucha.
-...Czy mnie się zdaje, czy kogoś tutaj brakuje? -Przeleciał wzrokiem po obu swoich gościach -Jak widzę, nasza panna kapłanka spóźniona... Cóż, będę rad, jeśli przekażecie jej, dlaczegoż Was zebrałem.
Na chwilę przerwał, gdyż wrócił sługa niosący napitek dla króla. Alfred zabrał pucharek i upił trochę, następnie wracając do wątku, jaki podjął.
-Być może słyszeliście, o atakach ostatniej nocy. Ludzie bardzo się zaniepokoili i sądzę, że możemy mieć problemy w najbliższym czasie. -Zrobił gustowną przerwę ponownie upijając z pucharku -Dlatego wezwałem waszą... Trójkę? Abyście mi pomogli... Ty Rin, słyszałem, że jesteś dość mądra, zresztą posiadasz całą bibliotekę ksiąg, więc zapewne i oczytana, zaś ty... -Wskazał ręką na kotołaka -...doszły mnie słuchy o Twoich zdolnościach... Imponujące. Tak więc chciałbym abyście przedyskutowali sprawę nieczekająca zwłoki. CO może się czaić za murami miasta, JAK to pokonać, JAK się uchronić oraz JAK sprawić by mieszkańcy nie byli tak... roztrzęsieni? Sądzę, że dla kogoś mądrego i znającego się na przebiegłości nie przyjdzie to ze zbytnią trudnością... A gdy wreszcie pojawi się nasza spóźnialska kapłanka będzie mogli zasięgnąć porady... Może jacyś bogowie nas karają i cały wysiłek na próżno czy coś...
Zakończył machnięciem ręką, jakby chciał już ich odesłać.
-Całą boczną komnatę wtenczas Wam udostępniam. Jak tylko zjawi się kapłanka, wówczas ją do Was odeślą.... A jeśli czegoś trzeba będzie... Służba jest do pełnej dyspozycji.
Zakończył, ostatecznie. Zszedł z tronu poprawiając szaty. Uśmiechnął się jeszcze do nich rzucając miłe 'Owocnej pracy' i odszedł wcześniej wskazując gdzie mogą 'pracować'.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Pon Lip 14, 2014 10:51 pm

Stał niemalże całkowicie nieruchomo, słuchając w milczeniu słów króla. Będzie się więc musiał dogadać z jeszcze jedną osobą. To nic złego, jeśli skupią się na zadaniu. Które, nawiasem mówiąc, mogło im zająć trochę czasu. Tak, Kiku słyszał o nocnych atakach. Był to jednak mały strzępek uszczknięty z jednej czy dwóch rozmów. Nic, na czym dałoby się bazować. Może Rinyalushin będzie w stanie go trochę oświecić.
Lekko się zaskoczył. Doszły słuchy o zdolnościach? Ciekawiło go, skąd. Ze zbytnimi pogloskami na swój temat nigdy się nie spotkał. Ale najwyraźniej władcy mają swoje sposoby.
- Zrobimy co w naszej mocy, Wasza Wysokość - wymamrotał, lekko skłaniając głowę.
Zadanie nie bawiło go ani trochę. Było dość nietypowe i z tego się cieszył, ale wszystko kręciło się wokół liczby informacji. Ten plus, że jest tu bibliotekarka. Lekko zatapiając się w rozmyślaniach, podążył do wskazanej komnaty.
- Wiesz coś więcej o tych atakach, panienko Rinyalushin? - to było pierwsze pytanie, jakie zadał.
Szkoda, że wspomniana kapłanka się spóźniała. O wiele łatwiej byłoby wszystko przedyskutować ów trójkę od samego początku. W każdym bądź razie, pierwsze, co przyszło mu do głowy, to obecność wyjątkowo uciążliwego stwora. Już się to zdarzało, prawda? Ale nie można wszystkiego zrzucać na zwierzęta.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Wto Lip 15, 2014 11:43 am

Nie mogła nie powiedzieć, że nie słyszała o atakach, jednak je źródło wywiadowcze, czyli Safir, ostatnio się do niej nie zgłaszało, Być może właśnie dlatego, że był zajęty opatrywaniem rannych w świątyni.
Przywołała jednego ze służących, który najwyraźniej nie miał nic do roboty (i to się na nim zemściło)
-Pójdziesz do biblioteki. Weźmiesz wszystkie książki w jakich jest informacja o lesie, to będzie wschodnie skrzydło, pierwsze piętro, północne regały. Weźmiesz też wszystko o magicznych bestiach i zwierzętach, zachodnie skrzydło, czwarte piętro, zachodnie regały. Potem zamkniesz bibliotekę i przyniesiesz to wszystko do bocznej komnaty - powiedziała, oddając mu klucz do biblioteki i machnęła ręką, odwracając się do Kiku.
-Słyszałam tylko to, że były ataki. Trzeba by obejrzeć dokładnie zaatakowanych ludzi - wielkość i rodzaj ran, posłuchać relacji, to wszystko jest ważne.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Wto Lip 15, 2014 1:25 pm

Wpadła do zamku zmachana. Nie chciała się spóźniać, nie przed oblicze króla. No ale co mogła zrobić, gdy po drodze też miała kilkoro rannych skierować do świątyni? Cóż, oby tylko władca nie był zbyt surowy...
Od razu po wejściu natknęła się na służbę, która pokierowała ją w odpowiednie miejsce. Więc już zaczęli? Ciekawe, co tym razem przyjdzie jej robić.
-Dzień dobry...
Cicho rzuciła wchodząc do sali, gdzie już znajdowały się osoby. Kiku znała dobrze, nie raz widziała go ze swoim bratem. Rinyalushin słabiej, jednak nie mogła powiedzieć, że była jej całkowicie obcą i nieznaną osobą.
-Wybaczcie za spóźnienie... Utrapienie z tymi ludźmi.
Weszła trochę głębiej zaciekawiona rozglądając się po bokach. Zawsze jak coś ją intrygowało machała ogonem zataczając kółka.
-Mam nadzieję, że bardzo nie przeszkodziłam. Król mówił, czego od nas chciał? Bo sądzę, że Wy też zostaliście tutaj wezwani, prawda?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Wto Lip 15, 2014 4:10 pm

- Tak, w takim razie... - urwał, bo usłyszał czyjeś kroki.
W trybie natychmiastowym odwrócił się w tamtą stronę. Oho. Zagubiona siostrzyczka Yao. Rychło w czas.
- Dzień dobry, panienko Mei - przywitał się z lekkim ukłonem.
Teraz, skoro byli w komplecie, mogli przystąpić do pracy. Całym szczęściem, żadne z nich nie reprezentowało rasy ludzkiej. Czuł się w takowym towarzystwie trochę lepiej.
- Król nakazał nam znaleźć sprawcę lub sprawców nocnych ataków, tudzież 'co czai się za murami'. Oczywiście prócz tego mamy znaleźć sposób na ochronę przed tym i pokonanie... oraz na uspokojenie mieszkańców - wyjaśnił tak wyblakłym z odczuć głosem, jakby oznajmiał kucharce, że woda w garnku zaczyna wrzeć.
Odczekał stosowną chwilę, nie chcąc zasypywać Mei gradem słów.
- Więc... wiesz może coś o tych atakach, panienko Mei? - zdaje się, że kapłani pomagali rannym.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Wto Lip 15, 2014 7:43 pm

Wyprawiła służącego, i rozejrzała się po komnacie, rozplanowując umieszczenie książek. Bo dobry plan to podstawa. Teraz najważniejsze było uzyskanie informacji, bo to one były kluczem do wszystkiego.
Zerknęła na Mei i skinęła jej głową. W głębi duszy cieszyła się, że Kiku wytłumaczył wszystko, dzięki czemu ona nie musiała.
-Czy ma pani jakieś propozycje, co możemy teraz uczynić?- spytała. Dobrze byłoby, gdyby nie zajmowali się wszyscy tym samym, wtedy są większe szanse na szybkie rozwikłanie zagadki.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Wto Lip 15, 2014 8:38 pm

Westchnęła zaniepokojona. Tego się właśnie obawiała - lasu. A jeszcze wczoraj ostrzegała ludzi, ale czy ktoś jej słuchał? Nawet jako kapłanka podczas obrządków w świątyni nie potrafiła docierać do ludzi, a co dopiero podczas prostych rozmów na ulicy.
-Mój brat... Zawsze zabraniał mi tam chodzić, ale nigdy nie mówił dlaczego. Wiem tylko tyle, że jest w mieście grupa ludzi, którzy są w nią zamieszani.
Obróciła się na chwilę bokiem do nich, szepcząc przy tym pod nosem coś niezrozumiałego. Przeczesała palcami włosy i znów się do nich odwróciła. Chyba potrzebowała chwili na zastanowienie.
-Nie sądzę aby powinniśmy się bawić w łapanie sprawców. Jak ludzie są głupi i nie słyszą, co im mówię, to sami się proszą o śmierć, tak?
Nie brzmiała zbyt przekonująco. Raczej jej wypowiedź krążyła wokół prostego stwierdzenia 'nie zajmujmy się tym, lepiej nie miejmy z tą sprawą nic wspólnego'.
-Najlepszą ochroną będzie nie kuszenie czego... ani nikogo. Tak, ja bym tak zrobiła. A spokój mieszkańców? Rzućmy im wino i zabawę, a będą szczęśliwi...
Co ona właściwie tu robiła? Nie była żadnym doradcą króla, nie znała się na wojowaniu, a i strategiem była kiepskim.
-...Znaczy... Jeśli chodzi o rannych to większość z nich wygląda jak po zwykłych walkach z ludźmi, bądź zwierzyną.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Święte Cesarstwo Rzymskie on Wto Lip 15, 2014 9:52 pm

Otto odkąd tylko zszedł na ziemię, miał pełne ręce roboty. Pocieszanie żebraków i biedoty, która jak na zawołanie oblegała jego świetlistą postać. Dzieci, które garnęły się, żeby się z nim pobawić. Dorośli i starcy, którzy potrzebowali medykamentów i słowa otuchy. Udzielanie wsparcia ciężko pracującym. Oczywiście jego łagodna natura czyniłaby mu zarzuty gdyby odwrócił się chociaż od jednego potrzebującego. Zerkał od czasu do czasu w niebo, czy przypadkiem surowi aniołowie nie szukają w jego sercu cienia zazdrości kierowanej ku swoim starszym poplecznikom, którzy takie zadania mają już za sobą. W każdym razie anioł źle ocenił swoje ludzkie ciało i zmęczony, zwabiony ładną pogodą usnął. Budząc się zauważył jeszcze więcej chorych i rannych, co usłyszeli o jego zdolnościach zielarskich od innych . A przecież rano dostał wezwanie od króla, które przekazał mu jeden z jego sług. W głowie zaświtała mu pewna myśl, która brzmiała ”Skąd koronowana głowa mogła o mnie wiedzieć?”. Pierwszeństwo jednak mieli porzuceni przez los. Po kilku godzinach wzbił się w powietrze i wylądował przy zamku króla. Zapukał i oczekiwał na wejście, choć oczywiście liczył się z tym, że może nie doczekać się audiencji. Ogromnie się spóźnił, choć nie próżnował w tym czasie wcale.
avatar
Święte Cesarstwo Rzymskie

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 36

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Wto Lip 15, 2014 10:31 pm

Przez chwilę milczał, przetrawiajac na spokojnie słowa Mei.
- To, co zakazane, kusi najbardziej - zauważył, przywołując na oblicze cień uśmiechu.
'Nie' nigdy nie działało jak 'nie' w takich przypadkach. To była raczej zachęta, czy też prędzej podpuszczanie. A odpowiedź? 'Co się może stać, ja sobie nie poradzę?' A później lądują tacy bez nogi, bez ręki.
- Zabawa pod właściwym pretekstem to wcale nie jest taki zły pomysł - mruknął, może i bardziej do siebie.
Być może w takim wirze niektórzy zapomną. I się uspokoją.
- Nie wiedząc, ilu jest sprawców, nie możemy sobie pozwolić na ich łapanie. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że większość zdołałaby uciec... Zakładając, że to nie zwierzęta - rzekł.
Musiał też poddać w wątpliwość pewną wypowiedź Mei.
- Proszę mi wybaczyć, ale nie sądzę, byśmy mogli to po prostu zostawić w spokoju i liczyć, że już nic się nie stanie. To może przyjąć większą skalę.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Sro Lip 16, 2014 8:55 am

Zerknęła na Mei, a jej źrenice w kształcie krzyża zwęziły się nieznacznie.
-Oczywiście, nie możemy cię zmuszać, abyś tutaj z nami pracowała~ Jestem pewna, że nasz władca zrozumie twoje motywy działania. Zapewne jest jeszcze w pałacu, dlatego nie będziemy cię zatrzymywać, jeżeli będziesz chciała pójść i powiedzieć mu, że nie chcesz wykonać jego zadania - stwierdziła całkiem pogodnie. Następnie zerknęła na Kiku, uśmiechając się.
-"To, co zakazane, kusi najbardziej"? Nie zaprzeczę, jednak wtedy dlaczego jest tyle ofiar dopiero teraz, gdy otwarto dostęp do lasu? Ci, którym by zależało na "wykazaniu się", zapewne poszliby do lasu, ignorując zakaz, a nie czekając do jego otwarcia - gdyby miała okulary, zapewne poprawiałaby teraz je w uczony sposób.
Zaczęli przynosić jej książki, wiec zerknęła uważnie na mężczyzn, którzy układali je pod ścianą.
-Oh, poniszczycie mi tu wszystko zaraz i kto to naprawi? Zostawcie pod bramą, sama przyniosę resztę - a ponieważ reszty nie było już dużo, mogła swobodnie posłużyć się telekinezą.
Kiedy wyszła po pozostałe tomy, dostrzegła Otto. Stanęła chwilę zaskoczona, myśląc, że to Flugel. Jednak po dłuższej analizie zauważyła brak szczegółów, które by tego jegomościa jednoznacznie do jej gatunku zakwalifikowały.
-Witam. Czy pan w jakiejś konkretnej sprawie? - spytała, podczas gdy książki uniosły się w powietrze.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Sro Lip 16, 2014 1:31 pm

Spuściła na chwilę głowę. Czy ona się kiedyś nauczy poprawnie przekazywać informację, a nie tak, że właściwie nikt nie wie o co jej chodzi?
-T-To nie tak, że nie chcę tutaj być! -Rzuciła z lekkim poczuciem winy, aż jej ogon skulił się gdzieś przy nogach -Po prostu mam pewne powody twierdzić, że to, co się tam dzieje jest sprawą w którą wmieszani są mieszkańcy stolicy. Nierozsądnie by było zaczynać przeciwko nim knuć od razu, wszyscy przecież tutaj mieszkamy. Skoro potrafili oni spowodować takie zamieszanie jednej nocy to jak myślicie, co zrobią, gdy dowiedzą się, że ktoś chce im przeszkodzić? -Już chciała umilknąć, gdy w jej głowie zaświtała myśl, że przecież mogła wyjść na tchórza -Z-Znaczy ja się nie lękam o moje życie, wszak nie sądzę, aby ktokolwiek był skłonny zabić kapłankę... Tak myślę.
Na słowa Rin pokiwała głową energicznie przy tym poruszając skrzydełkami. Jednak król dobrze zrobił, że i ją tu sprowadził, miała dobre patrzenie na sprawę, logiczne.
Gdy jednak została sama z Kiku w sali nieznacznie do niego podeszła wykorzystując sytuację.
-Mam pewne obawy co do całej sprawy... Nie mów nikomu ale myślę, że mój brat może coś istotnego wiedzieć.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Święte Cesarstwo Rzymskie on Sro Lip 16, 2014 6:45 pm

Zdziwił się dość mocno, gdy usłyszał żeński głos w zbieraninie myśli. Ocknął się z zamyślenia i spojrzał na rozmówczynie, po czym uśmiechnął się promieniście. W końcu mógł porozmawiać z jedną z przedstawicielek rasy Flügelów. Mimo wszystko gremium aniołów jest bardzo hermetyczne, a on zawsze był ciekawy świata. Miał sporo szczęścia skoro poznawanie innych rodzajów istot zaczął właśnie w ten sposób. Podszedł i grzecznie się ukłonił.

-Widzi pani, spieszyłem się właśnie na audiencję u króla, ale skutki zła w świecie zatrzymały mnie w mojej podróży. Jeśli pani uczestniczyła w tym spotkaniu proszę mnie oświecić w sprawie poleceń. Nie chciałbym niepokoić władcy moją zuchwałością, skoro wszyscy inni już usłyszeli nowiny. Lecz jeśli pani odmówi odpowiedzi, również zrozumiem. Oto dowód na to, że i ja powinienem się tu znaleźć.-pokazał jej pogniecione pismo od sługi.- Szczerze mówiąc niezbyt chwalebnie rozpoczynam swój pobyt w tym miejscu.
avatar
Święte Cesarstwo Rzymskie

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 36

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Czw Lip 17, 2014 9:04 am

Jej zainteresowanie rosło z każdą chwilą, a jej uszy zatrzepotały kilka razy . Wyczuwała od niego duże pokłady jednolitej, pozytywnej energii, choć nie był on magiem. List przejrzała pobieżnie i oddała mu kartkę .
- Zapraszam do środka, wytłumaczymy panu wszystko - powiedziała z uśmiechem i ruszyła do bocznej komnaty, a książki poleciały za nią.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Czw Lip 17, 2014 6:13 pm

Zachował kamienną twarz, kiedy Rin odpowiadała Mei, choć to całe 'my' dziwnie brzęczało mu w uszach. Połączyło ich wspólne zadanie, wspólny cel. Później zapewne nie będą mieć okazji do wspólnego działania. Dlatego wolał nie myśleć 'my'.
- W porządku. Ja zaś mam powody, by ci wierzyć, panienko Mei - odpowiedział po prostu, nie chcąc, aby kapłanka czuła się w jakiś sposób niekomfortowo.
Cóż... w przypadku otwartego przejścia ostrzeżenia i słowo 'nie' nie miały już żadnej wartości. Nie byłoby otwarte z wybitnym zagrożeniem. Takie tam.
Spojrzał na kapłanka z lekkim zainteresowaniem, choć jej słowa nie wzbudziły w nim pozytywnych przeczuć.
- Ufam twojej intuicji. - Swojej zresztą też. - Chociaż obawiam się, że o tą informację może być wyjątkowo trudno.
Tak, odpowiedział, wykorzystując odpowiednio długą chwilę samotności. W drugim momencie już siedział niewzruszenie tak, jak wcześniej, choć lekko się zafrasował.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Gość on Czw Lip 17, 2014 6:25 pm

-On nie jest złą osobą... Ale czasami za bardzo się miesza w sprawy innych. -Dodała, póki jeszcze byli sami -Mówię Ci to, bo dobrze znasz mojego brata i Ci ufam... Jednak prosiłabym abyś zachował to dla siebie.
Ostatecznie skłoniła mu głową i zasiadła gdzieś z boku czekając, aż wróci ich trzecia towarzyszka.
-Trzeba się wreszcie zająć pracą.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Zamek królewski

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach