Podziemia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Podziemia

Pisanie by Gość on Wto Paź 07, 2014 12:18 am



Do podziemia można było wejść wieloma drogami i wejściami rozrzuconymi po całym mieście. Wszystkie jednak z dróg łączyła jedna wspólna rzecz - były to wąskie i mokre korytarze prowadzące do ciemnych sal, gdzie leżało wszystko to, co chciano ukryć przed miastem
Pod świątynią pierwsze kilkaset metrów zajmowały grobowce znanych kapłanów czy też założycieli. Na idących tą drogą czekały surowe posągi przedstawiające mężnych wojowników z zardzewiałymi mieczami, mędrców czy niewiasty. Wszyscy z kamienia, strzegący swoich grobów, większość o przenikliwym wzroku mającym odstraszać potencjalnych złodziei czy tych, którzy mieliby zbezcześcić ich miejsca.
W dalszych podziemiach walały się śmieci i łupy jakie mieszkańcy powierzchni chowali pod nogami. Niektóre ze ścian były przyozdobione różnymi symbolami i pochodziło od co najmniej kilku różnych wiar i grup jakie istniały w mieście. Co najważniejsze - większość też była oświetlona spokojnie płonącymi pochodniami. Najwyraźniej tunele są nadal uczęszczane.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Turcja on Wto Paź 07, 2014 9:15 am

Turek jako pierwszy dotknął nogą wilgotnego podłoża podziemi. Rozejrzał się dookoła. Zastanowiło go fakt, że wszystkie pochodnie są zapalone. To znaczy, że ktoś tu przebywa. Trzeba uważać. Spojrzał w górę czy ktoś jeszcze schodzi z nim tutaj, a jak coś to asekuruje

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Święte Cesarstwo Rzymskie on Sro Paź 08, 2014 9:02 pm

Gdy tylko postawił stopę na drodze prowadzącej do niewiadomej , poczuł się nadzwyczaj dziwnie. Wszystko w nim drżało i kurczyło się sprawiając mu ból. Coś przeszywało go niczym ognisty miecz, a może była to lodowata klinga? W tej formie nigdy jeszcze nie zdarzyło mu się szczególnie cierpieć z powodu fizycznych dolegliwości, więc tym bardziej zaskoczony upadł na ziemię. Prawdopodobnie była to przestroga jego umysłu przed ciemnymi zakamarkami ludzkich serc, a może dało mu się we znaki wcześniejsze osłabienie. Jedynie archaniołowie i silni aniołowie byli w stanie ją przejść i wrócić bez uszczerbków duchowych i mentalnych. Bądź co bądź, ludziom często się wydaje, że są ślepymi sługami, ale przecież skoro doszło do upadku wielu z nich, to znak iż posiadają wolną wolę i różne wydarzenia kształtują ich światopogląd. W tym stanie nie mógł znieść takiego nadmiaru rozpaczy ziejącej z podziemi. Obawiał się, że nie zdoła wrócić. Powinien liczyć siły na zamiary, poza tym Maria zostanie sama. Ich będzie aż czworo, a ona sama bez żadnej pomocy i sposobu obrony. Skrzydła na nic mu się nie przydadzą w czeluściach mroku. Jeśli sytuacja będzie krytyczna, ukryją się w tajemniczym przejściu.
-Przepraszam, ale nie mogę za wami podążyć. Obawiam się, że stracę panowanie nad sobą i tylko wam przeszkodzę w realizacji celu. Są granice, których nawet aniołowie nie powinni przekraczać, a zwłaszcza Ci, którzy pierwszy raz udają się w ziemską podróż. – ułamał o kamień kawałek swojego miecza i podał kapłance. – Proszę to wziąć, przyda się w dalszej wędrówce. Przywraca demonom ich pierwotną formę i uwalnia od cierpień. Proszę na siebie uważać.
Miał nadzieję, że podjął słuszną decyzję.
avatar
Święte Cesarstwo Rzymskie

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 36

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Gość on Czw Paź 09, 2014 10:24 am

Stała na przejściu pomiędzy podziemiem i świątynią. Obejrzała się za Sadikiem.
-Uważaj na siebie.. Jednak tu będziesz bezpieczny. Niedługo zbiorą się tu inni. Idź prosto.. I tylko tyle mogę Ci pomóc...
Pokiwała głową i podniosła rękę za nim, jakby życzyła aby mu się udało.
Zaraz jednak się odsunęła, gdyż anioł podsunął do niej coś, czego całkowicie dotykać nie mogła.
-Nie mnie takie rzeczy dawaj.. Jestem całkowicie z innej strony świata... I zostaje z Wami, nie mnie wchodzić tam, nie zostałam do tego przeznaczona muszę pozostać tu, w świątynie.
Skinęła jeszcze głową, mimo wszystko dziękując aniołowi, że się troszczył o nich wszystkich.
-Daj to Sadikowi, ja wracam do Marii. A ty... -Na chwilę jeszcze wróciła do człowieka. Podeszła do niego i stanęła na palcach aby przekazać mu coś szeptem, by nikt inny nie słyszał -Znajdź mojego brata, proszę.
Poklepała go jeszcze po ramieniu i ponownie skłaniając się głową wróciła do świątyni.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Turcja on Czw Paź 09, 2014 8:59 pm

Spojrzał na amulet i uśmiechnął się do Matthewa
- Teşekkür ederim. Cieszę się, że zostaniesz moim towarzyszem podróży. Co dwie głowy to nie jedna, jak to się mówi - spojrzał jeszcze na Otto. Pomoc anioła byłaby naprawdę cenna, jednak jeśli się źle czuje to nie będzie go zmuszać
- Rozumiem. Każdy ma granice, których przekroczyć nie potrafi lub po prostu nie może. Teşekkür ederim, że chciałeś pomóc - miecza jeszcze nie dostał, a wtedy podziękuje. Na słowa Mei uśmiechnął się i kiwnął głową i cicho jej odpowiedział
- Zrobię wszystko co w mojej mocy - gdyby jeszcze miał takową moc.

~~
Teşekkür ederim - tur. dziękuję

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Gość on Czw Paź 09, 2014 11:24 pm

Wszedł do podziemi od strony karczmy. Tutaj było zdecydowanie ciemniej, jednak ze dwie pochodnie wciąż się paliły. Podszedł do jednej z nich aby wyjąc ją - przyda się w dalszej wędrówce.
Na razie zaczekał na Kiku, aż ten do niego nie zejdzie. Jego oczy powoli przyzwyczajały się do ciemniejszego powieszenia. Przy samym wejściu było nawet całkiem dobrze - jak w jakiejś spiżarce - gdzieniegdzie stało kilka szafek bądź wisiały półki z trunkami, które Yao bądź jeszcze jego rodzice tutaj umieścili. Im bardziej zerkał jednak w dalsze części tunelu, tym więcej brudu i bałaganu widział. Cóż, będą musieli przejść kilka minut nim dotrą do odpowiedniego miejsca. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to niedługo powinni się znaleźć blisko świątyni i tam spotkać innych. Jeśli pójdzie zgodnie z planem! Bo o ile on wie jak dotrzeć w dane miejsce (nie raz, nie dwa spacerował tędy do siostry), tak sprawa czy spotkają innych czy nie już nie jest zależna od niego.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Święte Cesarstwo Rzymskie on Pią Paź 10, 2014 6:53 pm

-Czyli zostaje pani? Rozumiem. – podszedł do Sadika i podał mu fragment miecza, miał nadzieję, że chociaż tak zdoła mu pomóc.-Mam nadzieję się będzie pomocny, chroni przed złem i prowadzi zbłąkane dusze do światła.Co do mojej decyzji. Wolałbym nie sprawiać dodatkowego kłopotu. Nie jestem w stanie przewidzieć jak zareaguję na nieustanny mrok. W każdym razie życzę powodzenia. Jeśli sytuacja będzie krytyczna to i tak będę zmuszony podążyć tą drogą z resztą. Do zobaczenia.-ukłonił się im i podążył na górę.

[z/t -> świątynia]
avatar
Święte Cesarstwo Rzymskie

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 36

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Austria on Pią Paź 10, 2014 9:42 pm

Zszedł do świątyni, mijając się z aniołkiem. Spojrzał tylko za nim. Tchórz albo zbyt miękkie serce. Oba do wzgardzenia. skomentował go w myśli i podążył korytarzem. Nie był jeszcze świadom, że Yao też tu jest. Póki co, zauważył Turka i tylko skinął mu głową. Nic nie móił, jego uszy starały się wyłapać jakiekolwiek nowe dźwięki.

_________________
avatar
Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Gość on Sob Paź 11, 2014 1:29 pm

Kiwnął głową Turkowi i przyglądał się cicho wymianie zdań przez najbliższych mu obecnych. W sumie całe jego jestwo wyrywało się do wyjścia, wiedział jednak że nie ma zbyt wielkiego wyboru i będzie musiał tu zostać. Cieszył się, że jest z nim Turek choć widok Drowa sprawił że na chwilę stanęło mu w strachu serce. Szczerze nie chciał oddawać swego życia i swej kompanii na zaufanie do tych stworzeń. Szybko jednak pokręcił cicho głową. Nie powinien tak stereotypować innych i musi wierzyć że stworzenie zrodzone w podziemiach będzie lepiej od niego zorientowane co trzeba robić.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Gość on Nie Paź 12, 2014 1:08 am

Chwilę później przy Yao znalazł się Kiku, uprzednio zeskoczywszy delikatnie z przedostatniego stopnia schodów. A że lubił mieć innych w nosie, to o pochodni nie pomyślał - sam w ciemnościach widział dobrze. Poświęcił za to moment na dokładne oględziny okolicy. Nie obawiał się mroku i zamkniętej przestrzeni, toteż nie czuł się nieswojo na widok tunelu. Zwłaszcza, że nie był sam.
W końcu jednak jego wzrok padł na drugą pochodnię, która płonęła smętnie po tym, jak jej towarzyszka trafiła w ręce Yao. Dopiero wówczas doszedł do wniosku, że na swej drodze zapewne trafią na innych uciekinierów. Ci zaś mogą potrzebować światła jak powietrza. Poza tym karczmarzowi może się przydać, a u niego wyrobił sobie przecież dług. Z tymi myślami chwycił pochodnię.
- Zdaje się, że sporo ci zawdzięczam - rzekł cicho.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Gość on Nie Paź 12, 2014 1:36 am

Widząc, że jego towarzysz jest już bezpieczny na dole uśmiechnął się szeroko. Wpierw milczał, czekając, aż Kiku przyzwyczai się do nowej sytuacji i odezwie pierwszy. Sam potrzebował kilkunastu sekund aby przystosować wzrok do ciemności, więc nie będzie też zbędnie obciążać samego kotołaka dodatkowym gadaniem.
-Nie myśl o tym w ten sposób... Gdyby nie ja to byś też nie przyszedł do karczmy, tak?
Zaczął iść wgłąb tunelu przyświecając sobie pochodnią. Skrzydła miał złożone, aby nie zabierać miejsca w tak małej przestrzeni, a ogon bujał się mu niespokojnie na boki.
-Jestem Twoim przyjacielem, a przyjaciele po prostu sobie pomagają, n-nic takiego! -Poklepał go za ramię, próbując dodać otuchy -Może niedługo i ty mi będziesz musiał pomóc, więc na razie o tym nie myśl, dobrze? ...ważniejsze jest coś innego.. Jak myślisz, kogo tutaj spotkamy? Do świątyni jest tylko kilka minut drogi, ale trzeba uważać, bo jest bardzo ślisko.. Jak spacerowałem do siostry to zawsze było tutaj pusto ale teraz, podczas ataku ludzie mogli odnaleźć zejścia do podziemi. N-No i zastanawiam się czy Maria, anioł i ten drow przeżyli.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Gość on Nie Paź 12, 2014 10:07 pm

Racja, gdyby nie on, nie przyszedłby do karczmy. Ale za to siedziałby w innym budynku, który być może nie miałby tyle szczęścia i zawaliłby się od razu. Odsuwając pesymizm na bok, ruszył za Yao. Pochodnię trzymał przed sobą, nie narażając jej na zetknięcie z ciałem, choć ten płomień nie robił na nim żadnego wrażenia.
- W porządku. Jeśli tak uważasz - rzekł po prostu.
U niego to wszystko wyglądało nieco inaczej. Jego świat dzielił się na osoby, którym ufał, osoby godne zaufania i całą resztę. I choć pierwsza grupa to w gruncie rzeczy równoznaczność przyjaciół, nigdy by tego otwarcie nie przyznał. A nie, moment. Użycie w tym przypadku pojęcia 'grupa' było mocną przesadą, bowiem należała do niej tylko jedna osoba. No, dwie, przy czym z tą drugą od dawna nie miał styczności.
- Nie wiem. Zapewne sporo osób zeszło pod ziemię, o ile mieli na tyle rozsądku - odpowiedział, wzruszając ramionami, co tylko wzmocniło nieco ból po oparzeniach.
Nie, nie wpadł na to, że ktokolwiek mógłby kierować ludzi do lasu.
- Przeżyli. Nie wyglądali na w ciemię bitych i z pewnością dali sobie radę - stwierdził z całkowitym przekonaniem.
Znał tylko Marię, ale ona potrafiła sobie radzić w końcu uczyła się nieco od niego, a pozostała dwójka po prostu sprawiała pod tym względem dobre wrażenie. Zresztą... sam się specjalnie o nich nie martwił, po prostu starał się choć trochę uspokoić towarzysza.
- Nie ma się co martwić na zapas. Jestem pewien, że jeszcze ich spotkamy, całych i zdrowych. Może nawet za chwilę.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Gość on Nie Paź 12, 2014 10:51 pm

Co pare-parenaście metrów ręką badał ściany, jakby sprawdzając, czy idą w dobrym kierunku. Na szczęście im dalej byli, tym bardziej płonęły pochodnie - najwyraźniej kierowali się do bardziej centralnego punktu.
Jeśli zaś chodzi o relacje... Yao miał znajomych, trudno zresztą aby miejscowa ludność go nie lubiła skoro jako jedyny w całym mieście raczy.. a raczej, biorąc pod uwagę stan karczmy, raczył wszystkich dobrym jedzeniem i napitkiem. Inna sprawa była, jeśli chodziło o przyjaciół. Słuchy chodziły, że bratał się z królem, jednak ile była ta relacja warta, to wiedzieli tylko sami zainteresowani. No i miał też siostrę z którą mimo wszystko był przyjacielem. No i pojawił się jeszcze Kiku, do którego miał ewidentną słabość. Sam nie potrafił zrozumieć dlaczego go tak polubił, ot, zwykłe zrządzenie losu!
-Rozsądku lub wiedzy.. Te kanały są bardzo stare, mało kto wie o ich istnieniu. -Rzucił mu przelotne spojrzenie -Podobno jedna z odnóg prowadzi do zamku, jednak błąkałem się jako dzieciak tutaj sporo razy i nigdy takowej nie znalazłem. Za to na pewno można tędy zakradać się do spiżarni pełnych słodkich ciast, przetworów i innych!
No proszę! Kto by się spodziewał, że nasz młody jest takim smakoszem!
Na słowa o pozostałych towarzyszach z karczmy skinął głową i posłał mu szeroki uśmiech. Nie potrafił powiedzieć, czy naprawdę się martwił, czy też gryzła go zwykła ciekawość.
-Świątynia powinna być niedaleko. Sądzę, że gdzie jak gdzie, ale tam mogli zejść inni, Mei wie o podziemiu i pewnie skierowała odpowiednie osoby. Zresztą nie zdziwię się jak zaraz usłyszę głosy czy coś..
Ledwo skończył mówić, jak się zatrzymał. W jego głowie narodził się plan, który chciał jak najszybciej wcielić w życie.. Nawet jeśli miałby ponieść niemiłe konsekwencje.
-Może narobić trochę hałasu? Jak będą inni mieszkańcy to przynajmniej niech się dowiedzą, że nie są sami. A jak jakaś zwierzyna... -Szczury i inne kanałowe przyjemniaczki? -..to się spłoszy!
Nie czekając nawet na odpowiedź swojego towarzysza wędrówki schylił się po garść większych kamyków. Wsunął pochodnię na chwilę w podłoże i po kolei zaczął rzucać kamyczkami w czarną przestrzeń przed sobą. Echo powinno się ponieść.


(Robię Wam w podziemiach trochę hałasu :'D)

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Turcja on Pon Paź 13, 2014 10:30 pm

Wziął od Otta miecz i ukrył za swą szablą, by móc go łatwo wyciągnąć w czasie walki
- Dziękuję mój przyjacielu. Powodzenia na górze - gdy zobaczył mrocznego elfa, skinął mu głową. Zauważył, że się nad czymś ważnym skupia. Teraz wszyscy są w jakim samym niebezpieczeństwie, więc drow nie będzie go atakował, a po drugie obecność druida utwierdzała Turka w tym przekonaniu. Spojrzał w głąb korytarza i zaczął iść w tamtym kierunku. Nie wiedział gdzie mogą się dostać tymi tunelami, jednak miał pewność, że tu ma jakieś szanse na przeżycie.

Idąc tak korytarzem przez dłuższy czas, usłyszał pewien powtarzający się dźwięk... Coś jak rzucanie czymś twardym o podłogę. Turek zaczął być ostrożniejszy, by nie wydać żadnego głośnego dźwięku, który zdradzi ich pozycje. Jeśli to mój stwór to trzeba się przygotować

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Gość on Wto Paź 14, 2014 9:05 am

Szedł spokojnie za Turkiem, gdy nagle pomyślał, że przydałoby mu się światło. Pogrzebał w sakwie i wyciągnął z niej przeźroczysty kamień. Nasadził go na swój nowy kostur i ma magiczną latarkę.
Słysząc dwa rodzaje hałasów jeden wywołany gadaniem Karczmarza, a drugi uderzeń... czegoś. Powęszył w powietrzu mając nadzieje że pomoże mu to stwierdzić co to jest, ale zatęchłe katakumby mu nie pomogły.
-Wiesz co to jest?-spytał cicho Turka.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Austria on Wto Paź 14, 2014 1:19 pm

Zmrużył oczy, widząc też druida. Nie odezwawszy się ani słowem podążył szybkim krokiem korytarzami i po chwili skręcił w inną alejkę. Nie chciał towarzystwa, wolał być zdany na siebie. Jeszcze jakby oni ściągnęli na niego kłopoty... Obejrzał się przez ramię i przyuważył, że jeden z nich wywołał nieco światła. Kretyni... Są teraz tak bardzo widoczni dla innych...
Wgłębił się w mrok, rozszerzając oczy. Tak dawno już nie przebywał w podziemiach, ah, jak mu tego brakowało~ Z chwili na chwilę widział co raz lepiej, jak na mrocznego elfa przystało. Ale zaraz, cóż to? Co za dźwięki znowu? Wyhamował i zaczął nasłuchiwać. Dźwięk prawie ustawiczny, różniący się delikatnie w czasie. Podobny, ale jeden głośniejszy, a drugi cichszy. Nie jest to raczej zwierzę, bo co by niby robiło? Raczej forma inteligentna, bardziej lub mniej obdarzona rozumem. Wypadałoby to sprawdzić, ale... jaką ma pewność, że korytarz, którym pójdzie, zaprowadzi go do dźwięku? Plątanina uliczek była dla niego niezłym labiryntem i Roderich podejrzewał, że z własna orientacją w terenie i tak się zgubi. Poszedł jednym z korytarzy ostatecznie, który prowadził nieco na lewo od dźwięku, a czy wyjdzie obiektowi (lub obiektom) na przeciw, to zobaczy się. Jeśli nie, zawsze istnieje szansa, że odnajdzie coś dobrego lub dowie się, że na górze oblężenie ustało i można wychodzić.

A gdyby tak nie wychodzić? Gdyby zaszyć się tutaj, związać tych,c o są pod ręką i spokojnie zjadać jednego po drugim? To brzmi, jak plan... Choć nie wiadomo, co na niego lord w Zamku Cieni. Khe... khe he he...

_________________
avatar
Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Gość on Pon Paź 27, 2014 9:11 pm

Słodkie ciasta i przetwory... czemu go to za bardzo nie dziwiło? Nie żeby uważał Yao za jakiegoś łakomczucha, ale od dawna wychodził z założenia, że po nim można spodziewać się wszystkiego. Taka postawa bardzo kotołakowi odpowiadała - przynajmniej co rusz go coś nie zaskakiwało.
Zatrzymał się przy karczmarzu, z typową dla siebie obojętną miną słuchając propozycji. Nie wzbudzała szczególnego entuzjazmu w przypadku Kiku, ale kimże był, by przestrzegać i wyrażać jakiekolwiek obiekcje? Mógł być tylko wdzięczny, że on sam nie został wykorzystany w roli szczurołapa.
- Jeśli tak sądzisz, to nie mam zbyt wiele do mówienia - oznajmił.
Postawa 'róbta co chceta, a ja postoję i popatrzę' idealnie sprawdzała się w jego przypadku. Nie miał najmniejszego zamiaru iść w ślady Yao. Doszedł za to do wniosku, że teraz powinien zachować szczególną ostrożność, toteż wytężył słuch i wysunął się nieco naprzód, o wiele bardziej spięty niż jego towarzysz.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Podziemia

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach