Tybet

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Tybet

Pisanie by Gość on Czw Gru 11, 2014 3:51 am



Tybet jest krainą znajdującą się w południowo-zachodnich Chinach obejmującą głównie Wyżynę Tybetańską i jej przyległości. To tutaj również mieszczą się najwyższe góry świata - Himalaje i Karakorum. Obszar ten przez wielu nazywany jest jednym z najpiękniejszych na świecie - górskie krajobrazy przeplatają się z malowniczymi jeziorami, rzekami i dolinkami, śladów działalności człowieka jest niewiele, a powietrze jest tutaj czystsze niż gdziekolwiek indziej na świecie.



Tybet jest krainą zamieszkana w dużej mierze przez lud Tybetańczyków. Niegdyś mieściło tu się osobne państwo o takiej samej nazwie co sama kraina, jednak zostało ono podbite i wchłonięte w skład Chińskiej Republiki Ludowej i aktualnie stanowi jedną z jego prowincji autonomicznych. Mimo to wciąż zachowała się tutaj tradycyjna kultura i rejon ten praktycznie nie ma nic znanego z szeroko-pojętych Chin (no może poza wojskiem pilnującym gdzieniegdzie obszarów miejskich).



Zimą Tybet zamienia się w raj na ziemi. Śnieg przykrywa większość terenów dodając uroku wszelkim doliną i wzgórzom, a każdy odwiedzający te tereny uznaje je z miejsca za lodowy raj. Świeże powietrze sprawia, ze śnieg tutaj jest niemal idealnie czysty, a lód skuwający rzeki przeźroczysty. Dodatkowo o tej porze roku można natchnąć się na ludzi w ciekawych futrzanych ubraniach, mnichów którym zdaje się nie straszne zimno i... jaki.



Yao zastanawiał się czy nie pobłądził. Nie był wcale tak dawno u brata w jego domostwie, jednak i tak pamięć u niego za dobra nie była i cały czas się zastanawiał czy na pewno dobrze trafił. Pozwalał bratu pomieszkiwać w Tybecie, zwłaszcza jak sam w tym czasie miał dużo spraw na głowie. Czasem nawet zbyt zajęty resztą Chin, machał na Lao ręką gdy ten coś chciał i rzucał od niechcenia 'Meh. Ty się tym zajmij, to twoje ziemie' i przypominał sobie o tym, że Tybet jednak jest jego po jakimś miesiącu, może dwóch. Tym razem jednak mając za dużo pracy przed świętami pozwolił bratu pomieszkiwać we własnym domostwie w Tybecie. Praca jednak odeszła, nadszedł świąteczny czas i co? I trzeba było coś zrobić, aby nie siedzieć tak samemu. Jeszcze mu kuzyn Turek nagadał o świętach, tradycjach, choinkach, mikołajach i tym bardziej spędzanie wigilii samemu w Chinach-Chinach, bez choinki ani niczego byłoby przygnębiające. Nawet jeśli jest się buddyst... ateistą! Tak więc wziął pandę i rzeczy, zdobył pozwolenie i wylądował w Tybecie. Podróż nawet byłaby okey, gdyby nie fakt, że musieli 3 godziny czekać na odlot, bo jakiś dziennikarz nie miał ważnej wizy do Tybetu i się wykłócał. Eh, Ci zagraniczni reporterzy. Pewnie wróci do kraju i napisze, jakie to Chiny są złe.. przemkło mu nawet przez myśl, ale potem skupił się już na locie. A mógł polecieć prywatnym samolotem. Choć może to zły pomysł? Malutki samolocik, w górach, w śnieżycy? Nope, nie śpieszno mu do katastrofy. Poza tym samolot jest oznakowany rządowo, a mu jeszcze tego brakuje - lądowania w Tybecie małym oznakowanym symbolami partyjnymi samolotem! Nie, nie, nie. Równie dobrze mógłby ubrać się we flagi Amerykańskie i odwiedzić Koreę Północną. Jednak lepiej polecieć zwykłym samolotem.
Ale za to mundur wziął! Co prawda wolałby go nie ubierać, ale stwierdził, że nigdy nie wiadomo czy się nie przyda, tak? Poza tym skoro i tak już będzie musiał się poruszać po Tybecie z dowodem i paszportem gdzie ma wręcz wpisane wielgachnymi literami 'CZŁONEK PARTII KOMUNISTYCZNEJ' to już jeden mundur więcej czy mniej mu nie zaszkodzi. Ważne, żę go jeszcze nie założył. Właściwie to wyglądał jak typowy turysta... a raczej turystka. Wysokie buciki, delikatne spodenki ciemne i płaszczyk. Uroczy biało-czarny płaszczyk z futerkiem, kokardkami, wstążeczkami i... doszytymi do kaptura pandzimi uszkami. Co prawda w Pekinie nie było aż tak zimno, aby zaraz nosić obity futrem płaszczyk, ale znał temperaturę w Tybecie i zaraz na lotnisku się poprzebierał, aby nie wyjść na mróz w kurteczce.
Tak czy inaczej aktualnie błądził gdzieś po czym, co mógłby nazwać 'nigdzie'. Dosłownie, nie wiedział, gdzie jest. Poza tym padało. Uroczym, aczkolwiek dość zimnym śniegiem. Sam nie lubił jak mu sypało na nos, jednak szybko zauważył, że jego mała panda wesoło biegała w zaspach i łapała śnieżne płatki w pyszczek. No tak, pandy kochają zimny klimat, więc przynajmniej malcowi się tu spodoba.
No dobra, panda pandą, ale on nie może wiecznie błądzić! Co innego gdyby błądził po jakimś obcym kraju, to zrozumiałe. Ale jest w Tybecie! Przynajmniej oficjalnie, na papierku tutaj jest. Więc trzeba się spytać miejscowych jak trafić. Wygrzebał telefon i wyszukał wcześniej spisany adres. Dobra, teraz trzeba się kogoś zapytać jak trafić. Tylko po jakiemu? Chińsku? Tybetańskiego nie umie, a po chińsku bał się trochę, że mu ktoś jeszcze przyłoży czy coś. Albo może nie? Tybetańczycy podobno tacy spokojni ludzie! Założył na głowę bardziej kapturek, aby pandzie uszy ładnie stały, rozpuścił włoski, rozmasował poliki, dobra jest, dziewczynki nikt przecież nie oskarży o używanie chińskiego, tak?! No to już poszło z górki: raz-dwa popytał o drogę, poudawał 'biedną zagubioną turystkę, która przyjechała do brata w odwiedziny' i trafił, ha! Trafił!
No dobra, trafił do domu. Teraz jak tam się dostać. Zostawił pandę w śniegu obok aby się pobawiła i sam chwilę obczajał drzwi. Trudno, zapuka, narobi hałasu, najwyżej jakiś mnich wyskoczy i go zabije.
-Dzień dobry..? Jest tam kto...?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Tybet

Pisanie by Gość on Czw Gru 11, 2014 7:59 pm

Lao tego dnia nie ruszał się z domu. Z głównych powodów był taki że ma przyjechać jego brat Yao i w dodatku chce mu zrobić święta. Jego dom był troszkę na uboczu i na dość dużym wzniesieniu. Po chował część rzeczy by brat nie widział. Chociaż pewnie Yao wiedział że ma gramofon i słucha muzyki ale jak by zobaczył takie zespoły jak Deep Purple, The Doors czy Jefferson Airplane. Zostawił tylko kila płyt muzyki klasycznej. Filmy na kasecie też zostawił koło telewizora i odtwarzacz w formie VCD. Bah... ta technologia pamięta jeszcze odległe czasy. Nagle usłyszał pukanie i Bo-sa wyleciał na dwór on wyszedł i uchylił drzwi.
Yao...? Czemu jesteś ubrany jak japońska nastolatka? - uchylił drzwi nie ukrywając ogromnego zdziwienia.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Tybet

Pisanie by Gość on Czw Gru 11, 2014 8:56 pm

Ojej! Piesek! Słodki i kochany piesek! No dobra, słodki, kochany i OGROMNY piesek. Yao zaraz kucnął aby pogłaskać i wypieścić ogromną kupę futra i szczęścia. Panda również zaraz zechciała się przywitać więc zaczęła biegać dookoła psa.
Dopiero po chwili ujrzał brata. Zaraz wstał i otrzepał ubranie ze śniegu i futra.
-Japońska nastolatka..?
Spojrzał na własne ubranie. Płaszczyk futerko, pandzie uszka. Nie no, chińskie nastolatki też tak się noszą.
-Aaa.. No nie będę przecież spacerował po Tybecie w mundurze, aru!
I raz.. dwa.. trzy.. Podszedł się przytulić do brata i wycałował go w oba poliki!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Tybet

Pisanie by Gość on Czw Gru 11, 2014 9:06 pm

Piesek radosny no i OGROMNY doleciał do pandy i zaczął się bawić co jakiś czas ligając ją. A Lao? Zaskoczony kiedy brat go ucałował zresztą... co ma się dziwić. Sam Tybet był ubrany w swoją szatę ale w tej chwili Zakrywała od pasa w dół. W domu napalił w piecu to mu gorąco.
- Nie stójmy tak na dworze wchodź do środka... - i go lekko popchnął do środka. Było cieplutko i unosił się przyjemny zapach który mógł spowodować jednak lekki zawroty głowy. Ale to minimalnie bo okno w salonie było lekko uchylone a sam Lao podszedł do kominka i zerknął.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Tybet

Pisanie by Gość on Czw Gru 11, 2014 10:39 pm

Gdy tylko wszedł do pomieszczenia poczuł przyjemnie ciepło. Przywołał do siebie pandę, aby mu nie została na mrozie (chodź to stworzenie uwielbia takie temperatury więc tam...) i zaraz rozpiął płaszczyk.
-U Ciebie jest tak przyjemnie, aru... Sam jesteś? -Na wszelki wypadek zapytał, a nuż brat ma jakiegoś gościa? Albo kilku gości!? Kto tam wie czy tacy mnisi się nie zwalają na głowę w ilości określanej liczbą dwucyfrową.
-W ogóle to i tak zaraz będziemy wychodzić, więc nie powinieneś się ubrać?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Tybet

Pisanie by Gość on Sob Gru 13, 2014 9:17 pm

- Tak jestem i.... jak to "wychodzimy"? - powiedział z lekkim dziwieniem. Założył szatę i popatrzył na brata.
- Zanim coś powiesz mam nadzieję że napijesz się z mną herbaty? - odparł już mając gotowy sprzęt do urabiania i niewiele myśląc wrzucił masło herbatę i posłodził troszkę i zaczął ubijać robiąc... miny jak dziecko.
- Wybacz bawi mnie to strasznie - a Bo-sa widząc iż panda leci do domu właściciela poleciał za nią i wciąż lizał po futerku.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Tybet

Pisanie by Gość on Nie Gru 14, 2014 2:21 am

Pokręcił głową widząc co brat wyprawia. Czasem naprawdę się dziwił, że są z jednego kraju. No dobra, Tybet tak naprawdę sztucznie znalazł się w Chinach, ale liczy się fakt! Czasem Yao i Lao to naprawdę całkowicie rozbieżne osoby.
-No, musimy wziąć piłę i ściąć choinkę, aru. Nie pomyślałeś o tym? No i trzeba będzie pójść do lasu tak aby nas żaden policjant nie złapał.
Pokręcił głową i w rozpiętym płaszczyku przysiadł gdzieś z boku.
-Ale możemy się też czegoś wpierw napić. Mhm, dawno tutaj nie byłem. Tybet jakby się nic nie zmieniał, wiesz, aru? Nie to co Pekin, codziennie prawie nowe budynki i w-wiadomo aru.
Panda otrzepała się w śniegu tuż po wejściu do domu zostawiając małą mokrą plamę na podłodze. Następnie zwróciła uwagę na psiaka i zaczęła wesoło skakać dookoła niego. Sam Yao tylko się uśmiechnął widząc to zachowanie zwierzaków.
-Mnie bawią niektóre Wasze zwyczaje, aru. Ale pewnie tak samo Tybetańczycy patrzą na Chińczyków. -Wzruszył ramionami -Swoją drogą, jak leciałem samolotem dużo osób wracało do rodziny. Ale były utrudnienia, ponad 2-godzinne opóźnienie przez jednego durnego dziennikarza, aru.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Tybet

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics
» Tybet

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach