Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Rumunia on Pią Sty 16, 2015 10:59 pm

Opuszczona rumuńska wioska
Virgil siedział na progu jednej z drewnianych chat, wyglądających, jakby miały się za chwilę rozsypać, i czekał. Niedługo powinien się pojawić Turek. Coțofană miał nadzieję, że jednak Sadik trafi w to miejsce, w końcu dokładnie mu opisał drogę. Równie wielkie nadzieje Rumun wiązał z tym, że Prusak, który niestety dowiedział się o tym, co planują, zapomni się pojawić. Nie, żeby coś do Gilberta miał, ale dręczyło go dziwne przeczucie, że z charakterem albinosa wpakują się w jakieś kłopoty. A tego po tamtej stronie zdecydowanie wolał uniknąć... Pozostała też pewna kwestia, mianowicie nurtowało Virgila pytanie, czy Gilbert się przypadkiem nie postanowił komuś pochwalić szykowanym przedsięwzięciem. Jeśli tak, to będzie musiał dokładnie sprawdzić, czy nikt ciekawski nie będzie się podczas przejścia plątał.
Wzdrygnął się na nieco chłodniejszy powiew wiatru i spojrzał na ciemniejące niebo. Może powinien wyjść w stronę głównej drogi? Naprawdę nikomu nie życzył zgubienia się w tej okolicy, zwłaszcza nocą...
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Turcja on Nie Sty 18, 2015 2:29 pm

Akurat w polu widzenia Rumunia mógł zauważyć samego sprawcę, tego zamieszania. Nie coś, że Turek chciał specjalnie martwić go, jednak sam mu powiedział, że istnieje możliwość spotkać się ze zmarłymi będąc jeszcze żywy. A przynajmniej tak go Turek zrozumiał. Sadık chciał pomówić, ze swoim starszym bratem Seldżukiem, którego zawsze brał jako przykład do naśladowania i słuchał się go lepiej niż ojca, którego jakoś nie lubił. Po prostu się za nim stęsknił - ponad 700 lat minęło od Seldżuka śmierci, więc można zrozumieć co Turek czuje. Przyjechał do Rumuni pociągiem,  a resztę drogi do tej chaty przeszedł piechotą. Nie wiedział czemu ale podkusiło go by zabrać ze sobą broń. Nigdy nie wiadomo co wydarzy się po drugiej stronie. Podszedł do Rumunii z plecakiem na plecach - prowiant na drogę obowiązkowy! "Ufaj Bogu, ale spętuj swoje wieblądy na noc" czy jak to tam było - przypomniał sobie starą maksymę, którą często stosuje nadal. Ostrożności nigdy za wiele
- Merhaba Romanya. Jak tam? - I oczywiście uśmiech, bo trzeba się pocieszyć

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Nie Sty 18, 2015 3:39 pm

Wygląda na to, że szykuje się niezła zabawa! Więc jakże mogłoby go zabraknąć? Nawet, jeśli nie ma konkretnego powodu, to wystarczy samo to, żeby się pokazać, zaistnieć, być przy tym!
Gilbertowi pomysł ze zwiedzaniem zaświatów bardzo się podoba. W końcu coś będzie się dziać! Oczywiście trzeba pokazać się z jak najlepszej strony, więc Gilb przywdział swój XIX wieczny mundur (po wciągnięciu brzucha udało zapiąć się pasek, więc jest dobrze) oraz wziął stare, ale działające C96 oraz mały plecak. Spakował do niego kilka zapasowych naboi oraz dwie flaszki wody i puszkę piwa. Do tego z pięć swoich ulubionych kanapek, co by w drodze nie zgłodnieć. Ostatecznie, wepchnął też do plecaka scyzoryk oraz... mały aparat fotograficzny. Sweet focia z zaświatów, to będzie coś!
Tak ubrany i z takim ekwipunkiem zjawił się na miejscu zbiórki, docierając do Virgila niemal chwilę po przyjściu Turka.
- Cześć! - rzucił do nich, wyszczerzył się.
Będzie fajnie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Nie Sty 18, 2015 8:59 pm

Legendy mogą krążyć o tym, jak Nauru dowiedziała się o tym przedsięwzięciu. W sumie nie było to takie trudne, zwłaszcza, jeżeli miało się kilku znajomych po tamtej stronie, którzy donosili Ci o wielu rzeczach (niestety, te rzeczy dotyczyły tylko zaświatów, więc jeśli chodziło o informacje o świecie współczesnym, to była, pod względem poinformowania, w ścisłej czołówce licząc od końca.
Ponieważ miała od wielu lat kontakt z duchami i parę niezałatwionych spraw w zaświatach, nie namyślając się długo, spakowała w plecak trochę jedzenia, najpotrzebniejsze ingrediencje do zaklęć i parę kartek z wypisanymi czarami. Spakowała wszystko sprawnie, by dotrzeć na miejsce spotkania (metodami tradycyjnymi, teleportacja bywała nużąca i często nieefektywna), na które oczywiście nie była umówiona. Tak więc kilka chwil po wędrowaniu przez rumuńskie okolice, prowadzona przez swoich opiekunów, trafiła na obecne już nacje.
-Ekamawir Omo

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Celt on Nie Sty 25, 2015 9:30 pm

Dowiedział się przypadkiem. Tak, zupełnym przypadkiem, tak też bywa… No dobrze, to nie był taki znowu przypadek. Po prostu Celt usłyszał któregoś razu, jak Prus mówił coś o wyprawie na drugą stronę. No cóż, pewnie każdy pomyślałby, że taki Ranald byłby ostatnim, który chciałby… wracać do miejsca, do którego chyba nawet by się już nigdy nie zbliżył.
A jednak, postanowił się wybrać. Na dobrą sprawę znalazłoby się kilka spraw do załatwienia, których nie załatwił wcześniej i parę rozmów do przeprowadzenia… dlatego postanowił skorzystać z okazji. Spakował wszystko, co uznał za stosowne, choć i tego nie było wiele, a transport na miejsce – a jakże, to też podłapał – zajął mu trochę czasu i nerwów, ale ostatecznie dotarł do celu.
Cóż, dawno nie był na tych terenach, ale jakimś tylko cudem się tak często nie gubił. Kilka godzin później zaczęło się już ściemniać, na szczęście kogoś chyba zauważył, kilka osób. Przyspieszył kroku i w końcu stanął przy Rin, Sadiku, Gilbercie i… kimś jeszcze, kogo akurat nie skojarzył od razu.
- Haló – przywitał się, bo szczątki kultury chociaż trzeba mieć.

_________________
Picie w pojedynkę jest jak sranie w towarzystwie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Ring-ding didle iidle i de-o
Ring dye didley i oh~
avatar
Celt

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 171

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Rumunia on Pią Sty 30, 2015 3:37 pm

Z ulgą odnotował pojawienie się Turka. Przynajmniej już jest spokojny, że się nie zgubił.
- Bună seara. - przywitał się z nim - Nie jest źle, a u ciebie? - zaraz jednak Virgil dostrzegł kolejną zbliżającą się sylwetkę. Więc jednak Gilbert nie zamierza odpuścić. Ech.
-Cześć... - mruknął do Prusaka. Zanim zdążył skomentować pchanie się tam, gdzie albinosa nie chcą, Coțofană zauważył jeszcze dwie osoby. No pięknie, jeszcze trochę i cała wycieczka się zbierze! Tak na dobrą sprawę, to nawet tych ludzi nie kojarzył. No, może rudy wydawał się być podobny do Brytoli... co nie znaczy, że Virgil go zna.
- Bună seara... tak właściwie, to co tu robicie? - ma nadzieję, że to tylko jacyś zabłąkani turyści, czy coś. Tak, ta wersja byłaby najwygodniejsza.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Turcja on Nie Lut 01, 2015 10:19 pm

Uśmiechnął się do Rumuna
- A u mnie też. Nie mogę się doczekać podróży - nagle usłyszał Prusaka za sobą, a potem resztę. Popatrzył na Virgila i na nich kilka razy
- JA NIKOMU NIC NIE WYGADAŁEM! - no nikomu nic nie powiedziałam bo nie chciał by się Rumunia zdenerwował - I merhaba - tu zwrócił się spokojnie do reszty

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Nie Lut 01, 2015 10:49 pm

Gilbert rozejrzał się po całym tym towarzystwie. Faktycznie, coś ich tak jakby więcej... ale że to niby źle? Więcej osób będzie mogło podziwiać go podczas tak wspaniałej podróży!
- Wygadać? - spojrzał ze zdziwieniem na Turka. - Ja też nikomu nic nie wygadałem! Co prawda mogłem wspomnieć słowem kilku osobom, kiedy chwaliłem się swoją niesamowitością... ale to niczego nie przesądza, nie? Nikogo nie zapraszałem.
Stwierdził swobodnie. Następnie spojrzał na Virgila. Zastanowił się, ale tylko na krótki moment.
- To co, chcesz to teraz roztrząsać, czy po prostu zabierzesz nas wreszcie na tę wyprawę? - spytał całkiem rzeczowo.
Poprawił plecak, coby wygodniej mu było, bez zbędnego wgniatania się w ramiona. Nie, jest dobrze. Wszystko idealnie. Najwyższy czas wyruszać po przygodę!
- Poza tym, każdy wie, że przed wyruszeniem w podróż należy zebrać drużynę. Nie? - wyszczerzył się jeszcze.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Pon Lut 02, 2015 7:01 pm

Rozejrzała się po obecnych. Turcja. Ten uciążliwy brat Niemca, jak mu było? Ah, tak, Prusy. Celt, nie wiedziała do końca, co konkretnie on chciał znaleźć, ale wolała nie odkrywać na razie cudzych kart w tej rozgrywce. No i była jeszcze osoba, której nie znała, ale sądząc po obecnej lokacji była to personifikacja państwa, w którym się znajdowali...coś na R...rrr...nieważne.
-Przyjechałam, by dopilnować, by wszystko w podróży w zaświaty przebiegło prawidłowo i także, by załatwić nieco ze swoich spraw - stwierdziła prosto i bez ogródek. Nie sądziła na przykład, by taki Prus był zaznajomiony z duchową etykietą w jakimkolwiek stopniu. Plecak nieco zagrzechotał swoją zawartością.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Celt on Pon Lut 02, 2015 7:44 pm

Nie zamierzał nikomu wyjawiać, co go zaciągnęło na tę "wycieczkę", a przynajmniej dopóki nie byłoby to absolutnie niezbędne. A na razie? Będzie siedział cicho. Bo i sam sobie by jeszcze tylko napsuł nerwów, gdyby zaczął się nad tym zastanawiać. Wiadomo, po drugiej stronie trzeba było się wyjątkowo pilnować...
- Muszę się zgodzić z Gilbertem, nie ma co roztrząsać tego, że jest nas aż tyle. - Zerknął na Prusa, tak przy okazji, skoro już o nim wspomniał. - Zresztą, im szybciej zaczniemy, tym szybciej będziesz miał nas z głowy, prawda?

_________________
Picie w pojedynkę jest jak sranie w towarzystwie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Ring-ding didle iidle i de-o
Ring dye didley i oh~
avatar
Celt

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 171

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Rumunia on Wto Lut 03, 2015 12:33 am

Cóż, raczej nie podejrzewałby Turka o wygadanie się... chyba. Chociaż akurat w tym względzie bardziej prawdopodobnym winnym mógł okazać się Prusak. I tak, najpewniej to jego robota. Inna sprawa, że trochę przykre, iż ludzie, którzy tu przybyli, nawet nie wiedzą, do kogo właściwie przyszli. Pierwsza zasada: przewodników nie wybiera się w ciemno, zwłaszcza, jeśli mają cię zaprowadzić w niebezpieczne rejony. Oczywiście, są wyjątkowe sytuacje, no ale bez przesady.
Gilbert już na starcie zaczął działać mu na nerwy. No, ale Gilbert to Gilbert, zwykła pruska zaraza, którą należy zignorować.
- Aż tak ci się spieszy na tamtą stronę? - mruknął do albinosa, który w końcu od paru ładnych lat nie posiadał przecież własnego państwa i licho wie, co go tu jeszcze trzyma.
Spojrzał na Nauru, której zupełnie nie kojarzył. Na Europejkę nie wyglądała, chociaż kto wie przy takiej masie migracji współcześnie. To nie to, co kiedyś, gdy przez ziemię przewalały się całe ludy, ale chociaż było wiadomo, kto i po co przylazł. Tekst o pilnowaniu, by wszystko przebiegło prawidłowo, sprawiło, że Virgil nieco się wzburzył w duszy. On miałby sobie nie poradzić? Przecież ma w tym wprawę jak niewielu! Owszem, zdarzały się w dawnych wiekach wpadki, ale ze wszystkim sobie poradził. Co do tak zwanej "duchowej etykiety" co zaświaty była ona inna i rządziła się własnymi prawami, jedynym co w takiej sytuacji ratowało przed popełnieniem fatalnego w skutkach błędu, była znajomość religii i kultury, z których dana kraina wyrosła. W ostateczności ogromne szczęście. Wiedzieli o tym nieliczni śmiertelnicy, potrafiący przekroczyć granicę śmierci, wiedziały o tym duchy żyjące w zaświatach. Dlatego też niezwykle rzadko się zdarzało, by jakiś duch opuszczał swoją domenę. Powód był banalnie prosty: w obcych zaświatach taka istota była zupełnie bezbronna, zdana na łaskę tamtejszego władcy. Trochę inaczej miała się sprawa z bogami, ale to zupełnie inna liga.
Virgil zmierzył wzrokiem zarówno Nauru jak i Celta. Na awanturujących się ignorantów, jak na przykład Prusak, nie wyglądali. Rumunia miał nadzieję, że pozory nie okażą się w tym przypadku mylące.
- Mimo wszystko, wypadałoby się przedstawić na początku. Wolałbym wiedzieć, za kogo ponoszę odpowiedzialność. - bo że oni go kojarzą, to był o tym przekonany. Przecież w ciemno nikt normalny na taką wyprawę by nie poszedł.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Turcja on Sro Lut 04, 2015 10:38 am

Spojrzał na resztę. Kompletnie nie wiedział jak o tej wyprawie dowiedział się Prusak. Specjalnie nawet nie przyjechał do swoich rodaków w Niemczech, by mieć stuprocentową pewność, że Prusy tego nie dowie, a tu proszę... To się nazywa niespodzianka. Nauru wiadomo... Pewnie jej duchy opiekuńcze powiedziały co się szykuję i przyszła. Akurat to będzie ciekawe widowisko. Nauru kontra Rumunia. Obaj znający się doskonale na duchach, magii i w ogóle tym wszystkim. Norwegia zna się dobrze tylko na ten Skandynawskiej - tak sądzę, a o Anglii to lepiej się w ogóle nie wypowiadać, bo on i magia... Nie nie... To nie ta bajka Spojrzał na Celta. W jego wypadku miał 99% pewność, że dowiedział się tego od Prusaka. Pewnie jak był schlany Gilbert. Nie wiedział Turek po co Celt miał tu przychodzić, a już szczególnie Prusy - chociaż co siedzi w tej pruskiej głowie tego nikt nie wie
- No mnie już znasz i to zbyt dobrze - uśmiechnął się

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Sro Lut 04, 2015 2:24 pm

Roześmiał się. Krótko, cicho, nieco nerwowo.
- Cóż, myślę, że to nie twoja sprawa gdzie mi się spieszy - mruknął do Virgila.
Zerknął po pozostałych, zastanawiając się skąd taki dziwny pomysł z przedstawianiem się. Przecież tu Europa, sami swo- och. Na krótki moment jego wzrok zatrzymał się na Nauru. No tak. Zdecydowanie nie Europa... ale skądś ją kojarzy! Zmarszczył brwi. Chyba jakaś była kolonia jego braciszka...? No, teraz to przecież i tak nieważne. Poza tym, na pewno zaraz się przedstawi!
Reszta, jak dla Gilberta, przedstawiać się nie musi, bo pozostałych mniej lub bardziej zna. No ale skoro Rumun nie wie, to niech się pyta... kto pyta nie błądzi, czy jakoś tak.
Po chwili krótkiej zawieszki, Prusak, uświadomił sobie, że w sumie on też tutaj jest. No ale kto by nie znał jego, no kto? Przytulając się do swojego nadętego do granic możliwości ego, Gilbert, pozostał w przekonaniu, że jego to każdy zna.
- Właśnie, nas przecież znasz, Virgilu - powtórzył za Turkiem. - W końcu zaprosiłeś nas i tak dalej - tak Gilbert czuje się tak samo zaproszonym jak Turcja.
- Ale te przylepki, co to na krzywy ryj się wbijają, to mogą się przedstawić~!
Wyszczerzył się. Co jak co, on tu przecież jest mile widziany, nie to co... inni, o! I to nie tak, że jest niemiły! Nawet jeśli tak to zabrzmiało, to przecież nie chodziło o to, żeby zrobić im przytyk, ale o to, żeby podkreślić jak to samemu jest się ważnym i niesamowicie potrzebnym na tejże wyprawie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Pon Lut 09, 2015 8:30 pm

A, no tak, nie przedstawiła się. Coś czuła, że to była pierwsza i nie ostatnia gafa, którą popełni tego wieczoru. Chociaż ona nie była najgorzej przygotowana, nawet jeśli była z nich wszystkich najsłabsza fizycznie (ale kondycją trochę nadrabiała). Ukłoniła się, przede wszystkim w stronę Virgila, który był gospodarzem spotkania.
-Rinyalushin Seathorn, Nauru - przedstawiła się. Chwilę się zastanawiała, czy zacząć wyjaśniać, gdzie dokładnie leży jej kraj, ale stwierdziła, że tych obecnych, którzy o tym nie wiedzą, nie bardzo to zainteresuje, dorzuciła więc tylko krótko -Oceania

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Celt on Czw Lut 12, 2015 8:56 pm

- Dam ja ci na krzywy ryj… - warknął pod adresem Gilberta. Odetchnął cicho, policzył do pięciu i przeniósł spojrzenie na Rumunię. – Ranald. Czy też Celt, jak tam wolicie – dodał, skoro Rin już też dorzuciła hasło "Nauru". Ale w inne szczegóły nie zamierzał się zagłębiać.
Bo i po co? Ano, nie było nawet takiej potrzeby, bo, podobnie jak Prusy, był z tych, którzy o własnych należnościach ziemi mogli już jedynie pomarzyć i trzymało ich na tym świecie tylko… no właśnie, co? Może i Celt na takiego nie wyglądał, ale dość często się nad tym zastanawiał. I może wybierał się na tę "wycieczkę" z trochę innymi zamiarami, jednak właśnie przyszło mu do głowy, że mógłby w końcu znaleźć odpowiedź na to pytanie. Skoro już trafiała się niemal idealna okazja…
Odchrząknął cicho, zostawiając te i inne przemyślenia na później. Nie chciał przegapić jakiejś, być może, ważnej informacji, gdyby ktokolwiek o takiej akurat wspomniał.

_________________
Picie w pojedynkę jest jak sranie w towarzystwie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Ring-ding didle iidle i de-o
Ring dye didley i oh~
avatar
Celt

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 171

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Rumunia on Pią Lut 13, 2015 5:44 pm

- Was znam, pytałem nowoprzybyłych. - wyjaśnił Turkowi i Prusakowi Virgil. Rozejrzał się, czy jeszcze jakiś zbłąkany wędrowiec nie zamierza do nich dołączyć. Na szczęście na to się nie zanosiło, więc chyba można przejść do rzeczy.
- No, to ten... Jak już wszyscy co mieli przyjść są, to myślę, że możemy ruszać. - oznajmił, po czym wrócił się szybko do jednej z rozwalających się chałup po swoją torbę. Nieduży, zwykły chlebak, którego zawartości można się tylko domyślać. Z kieszeni wyjął paczkę zapałek oraz mały wkład do znicza, który zapalił. Nie miał pewności, czy tam jeszcze się paliło, a na miejscu ciężko się będzie użerać z zapałkami. Dał znać grupie ręką, żeby poszli za nim, po czym ruszył na obrzeża wymarłej wioski. Kawałek dalej, za rozsypującymi się chałupami znajdował się jeszcze bardziej zniszczony cmentarz. Zarośnięte nagrobki, kruszące się pod zębem czasu w gęstniejącym półmroku przybierały nieco straszne dla bujnej wyobraźni kształty. Ktoś mógłby rzec, że znaleźli się w scenerii rodem z kiczowatego horroru. Zwłaszcza, że wokół panowała prawie zupełna cisza, zmącona krokami grupki podróżników.
- Uważajcie, żeby się na dzień dobry nie potknąć. - ostrzegł resztę. Jeszcze tego by brakowało, gdyby ktoś postanowił sobie na przykład skręcić nogę zanim w ogóle by wyruszyli.
Zatrzymali się nieopodal częściowo zrujnowanej kaplicy, której przekrzywiona dzwonnica smętnie sięgała ku niebu. Przy murku okrążającym budynek było poustawianych kilka zniczy. Prawie wszystkie jeszcze się paliły. Rumun podszedł do tych, które zgasły, by zapalić je na nowo. W międzyczasie zaczął mówić:
- Jest parę rzeczy, o których musicie wiedzieć, zanim przejdziemy na tamtą stronę. Przede wszystkim musimy trzymać się razem i pod żadnym pozorem nie możemy się rozdzielać. Uważajcie na to, co robicie i mówicie, starajcie się nie popełniać głupot, to bardzo ważne. - spojrzał poważnie po zebranych - Po tamtej stronie magia praktycznie nie działa, więc jeśli wpakujecie się w poważne tarapaty, nie będę w stanie wam pomóc. - wyjątek stanowiła domena Welesa, ale aż tam się nie zamierzali zapuszczać - I jeszcze jedno. Absolutnie nie przyjmujecie żadnych pokarmów i napojów od kogokolwiek po tamtej stronie. Zrozumiano? - popatrzył po wszystkich, czekając na odpowiedź. Musiał im powiedzieć te najważniejsze rzeczy przed wyruszeniem w drogę, w końcu na nieostrożnych podróżników czekały straszliwe konsekwencje.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Turcja on Czw Lut 19, 2015 11:48 pm

Szedł za Rumunem do cmentarza co mu się niezbyt podobało. Jednak na logikę gdzie indziej mogliby się przenieść do świata zmarłych? Pewnie nie w ciepłym tureckim pałacu... A szkoda, szkoda. A jeśli chodzi się o potykanie to spokojnie. Odkąd weszli Turek patrzy pod nogi cały czas, by nie upaść - nie zamierza zrobić obciachu przy ludziach. A po drugie najlepiej się człowiek wywróci gdy chodzi po równym chodniku bez żadnej dziury lub obsunięć. Idealny chodnik, by skręcić kostkę - Turek wam to mówi. Kiedy Rumun zaczął mówić zasady Turek uważnie słuchał, bo lepiej się nie wpakować się w tarapaty po tamten stronie
- A czemu nie przyjmujemy pokarmów? A można ich nakarmić swoimi? - musiał to zadać, bo aż go ciekawość zeżarła jak usłyszał, że nie ma nic jeść co braciszek da

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Sob Lut 21, 2015 5:22 pm

Poszedł ze wszystkim na cmentarz, gdzie ich tam Rumun zaprowadził. Nie, nie potknął się o nic, niezdarą nie jest, umie patrzeć pod nogi. Owszem, czasami każdemu zdarzy się glebnąć, no ale bez przesady. Teraz, idąc powoli, nie spiesząc się i zachowując czujność (skoro jest rozkaz żeby uważać, to trzeba uważać, nawet, jeśli jest to tylko uważanie przed przebiegłym podłożem spragnionym bliższych spotkań) obyło się bez wywrotki.
Czyli że podróż rozpoczęta pomyślnie, pierwsze kroki i już same sukcesy!
Gilbert pokiwał głową.
- Jasne - zgodził się bez zastrzeżeń na rumuński regulamin zaświatów. Prusak musi przyznać, że akurat w te klocki najlepszy nie jest i chociaż miło byłoby zabłysnąć, to nie jest aż takim wariatem, żeby łamać zasady. Niee, regulamin jest nie bez powodu i trzeba się go trzymać! ...chyba, że coś się zmieni. Coś pójdzie nie tak i wtedy każdy chwyt będzie dozwolony.
Ale teraz Gilbert o tym nie myśli, nie ma powodów, żeby negować cokolwiek. Na miejscu zrobi rozeznanie co i jak i sprawdzi, czy warto się słuchać Virgila, czy też jego rady są nic niewarte!


//Przepraszam, że tak bardzo krótko i w sumie nic konkretnego, ale naprawdę paskudnie się czuję i po prostu nie chcę blokować rozgrywki, gdzie więcej niż jedna osoba na mnie czeka .-.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Wto Lut 24, 2015 7:44 pm

Ostrożnie ruszyła za nim. Jako jedyna kobieta w tym towarzystwie postanowiła się postarać, coby nie zostać piątym kołem u wozu. Ostrożnie poruszała się po cmentarzu, nie zamierzając wywalić się już na początku podróży. Potknęła się o jakiś zabłąkany korzonek, ale szybko postawiła się do pionu, coby spokojnie kontynuować poruszanie się na pół ślepo. Przypatrywała się z zaciekawieniem poczynaniom Virgila, zastanawiając się, jak bardzo ta część, czy też jak ktoś by nazwał, wersja zaświatów będzie się różnić od tego, o którym słyszała. Pewnie jednak będzie, skoro w Rumunii raczej nie wierzono w Wielkiego Pająka, który stworzył świat i nie będzie to odzwierciedlenie zaświatów z wierzeń jej ludów.
-Wszystko zrozumiałe - potwierdziła spokojnie i czekała na to, co miało się stać.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Celt on Sro Lut 25, 2015 10:47 pm

Zastanowił się chwilę, zanim jednak poszedł za całą gromadką. Cóż, może i czuł się jak owca podążająca za swoim stadem, ale… w końcu znalazł się tam z własnej woli, nikt go na Rumuńskie tereny nie ciągnął, więc jeśli już, mógł mieć pretensje tylko do siebie samego. Ale tak nie było. Nie wiedział, dlaczego. Może problemy pojawią się później... wtedy będzie na to zapewne za późno, ale Celt zawsze miał to do siebie, że najpierw robił, a potem pluł sobie w brodę, że coś poszło nie tak jak sobie obmyślał.
Tak czy inaczej trzymał się na końcu pochodu, w razie czego robiąc za straż tylną. Ot, na wszelki wypadek, w końcu ciemno było, w dodatku cmentarz… No nigdy nic nie wiadomo, o tym Ranald przekonał się zbyt wiele razy, żeby coś takiego ignorować. Był czujny w stosunku do otoczenia, ale i pod nogi patrzył, bo jakby się potknął, to i kogoś mógłby przewrócić. A taka sytuacja mu się nie uśmiechała, przynajmniej nie teraz. Tym bardziej w środku Virgilowej przemowy. Owszem, przyjął wszystkie informacje do wiadomości. Byłby głupi, gdyby się nie dostosował, a głupi nie był, więc… wiadomo.
- Wszystko jest jasne. Przynajmniej dla tych, którzy mają wystarczająco dużo rozumu, żeby się dostosować. No, chyba że ktoś chce zostać po tamtej stronie lub wyjątkowo paskudnie skończyć swój żywot. Wtedy, proszę bardzo, róbcie co chcecie, skoroście tacy odważni.
Zdawał sobie sprawę, że taką wypowiedzią mógł kogoś tylko sprowokować, ale zwyczajnie nie mógł się powstrzymać. Swoją drogą, skoro już idą, to mogą sobie wędrówkę trochę umilić dyskusją, prawda?

_________________
Picie w pojedynkę jest jak sranie w towarzystwie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Ring-ding didle iidle i de-o
Ring dye didley i oh~
avatar
Celt

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 171

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Rumunia on Czw Lut 26, 2015 3:50 pm

- To proste. W wielu przypadkach mieszkańcy Zaświatów szukają wszelkich możliwych sposobów na zatrzymanie żywych po tamtej stronie. Co prawda nie zawsze, ale często się zdarza, że jeśli zjesz coś, co należy do tamtego świata, zmusi cię to do pozostania tam. - wyjaśnił spokojnie Turkowi - A co do karmienia ich też bądź ostrożny, żeby nie zleciała ci się zaraz chmara sępów. Albo coś gorszego. - poradził.
Popatrzył po wszystkich, jak po kolei oświadczali, że przyjęli do wiadomości ostrzeżenie. Skinął jeszcze głową na wypowiedź Celta. Miał on w dużej mierze rację. Trzeba uważać, bo to nie będzie żadna zabawa i dla nieostrożnych podróżnych może skończyć się tragicznie.
- Bine. - wszystkie świeczki były już zapalone, teraz trzeba się zebrać i otworzyć przejście. Rumun złapał za rękę najbliżej stojącego Turcję, w drugiej ręce wciąż trzymając palący się wkład do znicza.
- Złapcie się wszyscy za ręce, żeby nikogo nie wyrzuciło nie wiadomo, gdzie. Lepiej nie kusić losu. - polecił. Odczekał, aż wszyscy wykonają polecenie, po czym skupił się na otworzeniu przejścia w Zaświat. Miejsce, gdzie dało się wyczuć obecność śmierci znacznie ułatwiało sprawę. Virgil wymamrotał coś po starocerkiewnosłowiańsku i nagle ruszył przed siebie, ciągnąc za sobą resztę grupy. Mogłoby się zdawać, że wpadnie prosto na kawałek rozwalonego muru okalającego kaplicę, ale tak się jednak nie stało. Przez kilka sekund, zdających się trwać o wiele dłużej, całą grupkę otoczyła ciemność i głucha cisza. Po chwili jednak mrok ustąpił dziwnej mglistej szarości, ciszę przerwał szum wody. I pojawiła się kolejna rzecz, której zdecydowanie nie dało się zignorować - przejmujący chłód, przenikający do szpiku kości, nawet pomimo ciepłych ubrań. Dodatkowe zimno ciągnęło od wody, która sięgała podróżnym mniej więcej do połowy łydki. Otoczenie spowijała mgła, zaś jedynym wyraźnym źródłem światła była świeczka trzymana przez Virgila.
- Wszyscy są? - obejrzał się na grupkę. Wolał się upewnić, że nikt nie postanowił na przykład spuścić towarzysza podczas przekraczania granicy życia.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Turcja on Pią Lut 27, 2015 11:51 pm

Turek trzymał mocno Prusaka za rękę by mu nie zwiał. Jak Rumunia kazał to kazał. Akurat zapamiętał ostrzeżenie Rumuna. Musi bardzo uważać. Popatrzył jak wchodzili do świata zmarłych i... Pierwsze co poczuł to zimno. Bardzo mroźne zimno. Turek o mało nie puścił Prusa jednak trzymał się go tak mocno, że chyba dłoń mu przymarzła do pruskiej ręki. Tamam... Później ją odkuję od Prusaka. Pomyślał Turek i popatrzył po reszcie. Ale od razu jego ciekawość wzięła góre i zaczął wzrokiem sprawdzać otoczenie
- Gdzie dokładnie jesteśmy? No w świecie zmarłych, ale gdzie jakby to można było powiedzieć?

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Sob Lut 28, 2015 2:20 am

...no i wszystko potoczyło się szybko. Nim się obejrzał, ściskał już za rękę Turka. A po chwili znajdował się w... w Zaświatach, tak? Gilbert wzdrygnął się. Zimno, mokro i nieprzyjemnie tutaj!
A miało być fajniej! Ale... może to tylko taki początek, a później będzie lepiej? Przemknęło mu przez myśl.
- Ja jestem... - mruknął, rozglądając się za pozostałymi.
Ale by była heca, jakby zgubił się ktoś już na samym początku! Byłoby całkiem zabawnie, pod warunkiem, że to nie byłby ich przewodnik. Na szczęście Rumuna przeoczyć tak łatwo nie jest, więc na pewno nie będzie trudno trzymać się blisko niego, jak planuje albinos.
Dopiero po dłuższej chwili ogarnął, że dalej trzyma się z Turkiem za rączki. No świetnie, po prostu cudownie! To wszystko przez to niesamowite zimno! Gilbert westchnął. Jak nic znowu spociła mu się ręka i dlatego chwilowo pozostała w tureckiej ręce! Trudno, jak zrobi się cieplej, to się odczepią... no i może nikt inny nie zwróci na to uwagi.
- Właśnie, co to za zadupie? Poza wodą i zimnem, nic tu nie ma... - mruknął, nieco zawiedziony.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Nie Mar 01, 2015 6:19 pm

Złapała więc ostrożnie ręce Prusa i Celta, ruszając przed siebie. Dalej poruszała się ostrożnie, bo i teraz wywalić się nie byłoby zbyt ciekawie. Kiedy poczuła dotknięcie zimna, odruchowo zgarbiła się, zaciskając zęby. Jako iż z nich wszystkich ona najmniej miała kontaktu z chłodnym klimatem, dla niej najbardziej odczuwalna była różnica temperatur. Możemy już znaleźć się w tej części, gdzie jest ciepło?
Zerknęła pod nogi, na wodę, ale chyba wolała dokładniej nie badać jej skałdu.
-Ja również jestem - cóż, patrząc z czysto pragmatycznego punktu widzenia, jeśli zgubiłby się ktoś z pasażerów, to pół biedy. Zniknięcie przewodnika sprawiłoby, że...well, ubyłoby z tamtego świata więcej niż jedną osobę.
-A czegoś żeś się spodziewał? Baloników i tortu na przywitanie? - mruknęła do Prusa.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Celt on Nie Mar 01, 2015 10:15 pm

Powiedzieć że Celtowi nie uśmiechało się brać kogokolwiek za rękę publicznie – w pewnym sensie, choć tak znowu dużo ich tam nie było – to tyle co nic nie powiedzieć. Wyglądało jednak na to, że nie miał większego wyboru i jednak trzymał za dłoń Nauru przez w sumie dość szybkie przejście na drugą stronę. I całe szczęście, że zbyt długo to nie trwało, bo kiedy wszystko wokół się uspokoiło, mógł zabrać rękę i przynajmniej udawać, że nic się nie stało. Albo traktować to jako przymus. Tak, brzmiało jak całkiem dobry plan, zresztą chyba nawet dało się to od biedy z sensem uargumentować.
Przynajmniej takie myślenie było zdecydowanie lepszym pomysłem niż rozmyślanie o wyjątkowo przejmującym chłodzie. Ranald czuł się tak, jakby wrzucono mu za kołnierz wór lodu, zamknięto w chłodni i wrzucono do zimnej wody, która sama z siebie powinna być lodem. Nie żeby miał takie doświadczenia czy coś... A propos wody – stanie w takowej zbyt długo nie przyniesie nikomu pozytywnych efektów, więc może warto byłoby się stamtąd ruszyć?
- Wszyscy są, nieobecni i tak by się nie odezwali. A teraz możemy już chyba wyjść z tego bagna, co? – Nie dało się w tym tonie nie usłyszeć ponaglenia i lekkiego podirytowania.
Pod słowami Rin mentalnie postawił parafkę potwierdzającą pełne zgodzenie się z jej wypowiedzią. Jeśli Gilbert tak zaczynał, to i strach pomyśleć, co będzie robił dalej.

_________________
Picie w pojedynkę jest jak sranie w towarzystwie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Ring-ding didle iidle i de-o
Ring dye didley i oh~
avatar
Celt

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 171

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach