Piwo, góry, zew słowiańskiej natury.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Piwo, góry, zew słowiańskiej natury.

Pisanie by Słowacja on Sob Sty 31, 2015 11:26 pm


Slovenskà Republika







Państwo:

Republika Słowacka; Słowacja
Powierzchnia: 49 035 km²
Ustrój: republika parlamentarna
Stolica: Bratysława (daw. Preszburg)


Imię i nazwisko:

Artem Matiej Radičov


Data urodzin:

1 stycznia (1993 - aksamitna rewolucja, kolejny (drugi bodaj) podział Czechosłowacji na dwa odrębne państwa)
Wygląda na: 19 lat. Co najwyżej.


Wygląd:

Kiedy spojrzysz na tę szczupłą, drobną istotę, zaczniesz się początkowo zastanawiać, czy aby nie jest ona zrobiona z porcelany. Ma się wrażenie, że jasną, delikatną twarzyczkę o dziewczęcych rysach można uszkodzić i skruszyć jednym nieostrożnym dotknięciem. Nieśmiały uśmiech zbłąkany na niej; lekko zadarty, pokryty trudnymi do spostrzeżenia piegami nos; duże oczy o tęczówkach w wyjątkowo soczystym zielonym kolorze - wszystko to sprawia, że Artema raczej trudno skojarzyć z mężnym wojakiem ze słabością do alkoholu. Głowę jego wieńczą krótkie włosy w barwie piaskowego blondu - pedantycznie zadbane i uporządkowane, nie licząc jednego niesfornego loczka nad lewym uchem, zawijającego się dumnie w różne strony, najwyraźniej w zależności od własnej zachcianki. Nieważne w jaki sposób Artemka próbował się go pozbyć - kosmyk zawsze powracał; ostatecznie chłopak poszedł na ugodę i pozwolił tworowi bytować w spokoju na swoim czerepie. Jest to bardzo ciekawy drobiazg w aparycji młodzieńca, nadający mu jeszcze więcej uroku osobistego. Zwieńczeniem jego wyjątkowo kobiecej prezencji są kolczyki oraz naszyjnik wykonane z drobnych czarnych pereł.

Nie wyróżnia się wzrostem, choć z zachodnioeuropejskiej słowiańskiej trójcy jest najniższy - jednak mimo zawartego powyżej, niebezpiecznie pochodzącego pod gender rysopisu nie wpadł jeszcze na pomysł chodzenia w szpilkach. Miast tego jego codziennym obuwiem miały zaszczyt zostać glany, które dodają mu kilka punktów do bycia męskim i w których paraduje regularnie i z nieustającą miłością do nich. Innym charakterystycznym elementem jego ubioru są koszule, do których ma ogromną słabość (nawet sam je prasuje, a to dola nielekka). Jeśli jesteś dość spostrzegawczy, zauważysz, że często ma na sobie stroje kolorystycznie nawiązujące do jego flagi.


Charakter:

Ładnie komponuje się z wyglądem. Jeśli uznasz, że bardziej zniewieściałym niż Polska być nie można - spójrz na Słowację i zastanów się jeszcze raz.

Jest wyjątkowo uległy - przywykł do życia pod cudzym butem i odgrywania roli przydupasa, ma kłopoty z asertywnością i wyrażeniem własnej opinii. Jednocześnie odznacza się nieprzeciętnym patriotyzmem i miłością do niepodległości; mimo iż istotnie przywykł, wciąż nie lubi podlegać innym - a zdarzało się to wielokroć. Nie jest specjalnie pamiętliwy i nie kwapi się do nieustannego wypominania każdemu wszystek zła, które mu wyrządzono (oczekuje przy tym, by każdy bezwzględnie wymazał z pamięci wszystek zło, które on wyrządził jemu), a choć oczywiście gdzieś w pamięci pozostaje wspomnienie dawnych, ciemnych czasów, Artem zdaje się być zupełnie  odporny na magię życiowego doświadczenia i wciąż raz za razem powtarza te same błędy, dziwiąc się później i nieśmiało, nieudolnie buntując przeciw konsekwencjom.

Jest naiwny. Idzie to w pechowej parze z wyżej wspomnianą niekonsekwencją, wskutek czego Artemka często jest wciągany w bardziej lub mniej komfortowe sytuacje. Łatwo go namówić do wszelakiego rodzaju współpracy, jeśli się zna podstawy podstaw manipulacji. Warto się pofatygować, bo Słowacja szybko okazuje się być dobrym i lojalnym mięsem armatnim sojusznikiem. Co nie zmienia faktu, że jest słaby i nie trzeba posiadać wybitnej siły, by go powalić i znokautować (takie z niego delikatne stworzonko). Zwłaszcza że Słowak nie tyle nie umie, co nie lubi i boi się używać siły. W przeciwieństwie jednak do Czech, w chwili zagrożenia nie wywiesza natychmiast białej flagi; miast tego nie szczędzi starań, by z agresorem pertraktować, kolaborować i wyciągnąć z sytuacji jak najwięcej korzyści własnych. Mamy tu zatem personę drobną, niepozorną, a jednocześnie wyjątkowo złośliwą, chytrą i gotową uszkodzić nawet najbliższą osobę, jeśli tylko dostanie w zamian coś fajnego.

Ale nie oceniaj go źle! Ma też wiele zalet. Niełatwo znaleźć tak uczynną i życzliwą osobę jak Artem. Jest otwarty, ale nie gadatliwy - rzadko sam z siebie rozpoczyna rozmowę, jest raczej spokojnym, ba, może nawet trochę przesadnie spokojnym człowiekiem, za to gdy podejmiesz bliski mu temat, czeka cię długa i przyjemna konwersacja bogata w wiele uwag i spostrzeżeń, obok których większość ludzi przechodzi obojętnie. Ma w sobie coś z artysty, łatwo się zachwyca, a nade wszystko uwielbia naturę, doliny, góry, zwierzęta. Jest wrażliwą istotą i potrafi dostrzec piękno właściwie wszędzie. Charakteryzuje go jednak także zamkniętość i niedostępność w przypadku gdy ktoś próbuje mu udowodnić prawdziwość własnego zdania. Artem panicznie boi się wpływów innych, stąd też często trwa przy swoim, uparty jak ten ruski cep.

Poza skłonnościami do pakowania się w kłopoty, Artem charakteryzuje się też zadatkami na wybitną kurę domową. Lubi biegać po domu z odkurzaczem, pucować powierzchnie płaskie scierką, prać  i prasować wysłużone koszule. Taka słowacka wersja perfekcyjnej pani domu. Jednak jego wadą fabryczną jest brak umiejętności kucharskich, które poziomem nie wykraczają poza przygotowanie knedliczków (szczęście w nieszczęściu jest takie, iż poziom talentu kucharskiego jest odwrotnie proporcjonalny do poziomu zdolności saperskich - i tak oto Artem potrafi (mniej lub bardziej zamierzenie) wysadzić kuchnię w powietrze za pomocą wszystkich dostępnych w kuchni przedmiotów, poczynając od mikrofali, poprzez płyn do mycia naczyń, na wykałaczkach kończąc). Jest dość nieporadny także w paru innych dziedzinach, jako że wychował się przede wszystkim w siostrzanych ramionach, gdzie praktycznie nie miał prawa głosu i wszystko odbywało się bez jego udziału (a nawet gdy to były raczej węgierskie szpony aniżeli czeskie łapki, to i tak jego praca ograniczała się głównie do "ja tu tylko sprzątam").

Nienawidzi, gdy bierze się go za Czecha. Dość gwałtownie reaguje również na sugestię, jakoby mówił w języku zachodniej siostry. Choć istotnie te narody łączy wiele, także i podobieństwo języków, Artem źle znosi tego typu sytuacje. Wszakże tyle się namęczył, by stać się niepodległy - dlaczego więc nikt jego wysiłków nie docenia? Nie próbuj sprawdzać jego reakcji na pytanie: "Ej, ty jesteś z Czech, nie?", jeśli nie chcesz skończyć z połamanymi palcami. Takie sceny sprawiają, że biedaczyna jeszcze bardziej oddala się (w każdym razie mentalnie) od siostry.
Ale wiecie, co jest idealnym narzędziem zjednoczenia tej dwójki? Piwo! Tak, dokładnie, to takie słowo - klucz dla obu Słowian. Czechosłowacki święty Graal, rozwiązanie każdej niesnaski. Co ciekawe, niepozorny Artemka ma do tego trunku większą słabość aniżeli siostra (ma też wbrew wszelakim pozorom głowę mocniejszą niż ona i zwykle jako ostatni leży na ziemi. Albo rano w łóżku z kacem, czarną dziurą w głowie i gaciami siostry w pokoju :D, choć stereotypy milczo.



Stosunki:

Rosja:
Wielki, zawsze patrzący i wszystko słyszący brat. Trudno doszukiwać się w Unii Europejskiej kraju bardziej prorosyjskiego niż Słowacja; także w kwestii uzależnienia od Rosji (niewątpliwie nie ma to żadnego związku z podlizywaniem się prorosyjskością) Słowacy z dziada pradziada wiodą bezsprzecznie Krym prym. Łatwo się domyślić, że najbardziej pożądanym przez młodszą z republik surowcem jest gaz (a także części zamienne do myśliwców MiG - 29 oraz system obrony  przeciwlotniczej.). Gaz: stan skupienia materii, w którym atomy (molekuły) poruszają się swobodnie i nie są wzajemnie powiązane siłami przyciągania; nie ma własnego kształtu i objętości. Trochę metanu, etanu, propanu i butanu na dokładkę. Brzmi to niepozornie, a jednak ów surowiec posiada doprawdy magiczne moce: sprawia, że Artem tańczy tak, jak mu Wania zagra, udając przy tym pokornie, że jest fajnie i jemu się tak podoba. Około 40 procent gazu importowanego z Rosji płynie przez Ukrainę na Słowację. Po wyłączeniu dostaw gazu na Ukrainę, ta mała republika będzie głównym odbiorcą rosyjskiego surowca i beneficjentem.
Wyróżnia się na tle innych lojalnych sojuszników europejskich także tym, że obecny premier tego kraju, były komunista Robert Fico wprost deklaruje, iż bliska współpraca z Rosją to jego priorytet. Fico jest przeciwny karaniu Kremla. Nie zamierza także - zgodnie z zaleceniami NATO - wzmacniać systemu obronnego.
Słowacja zręcznie, choć raczej nie po dżentelmeńsku, balansuje między współpracą z UE i kooperacją z Rosją. Służy to obronie własnych interesów, których prezydent słowacki obiecał bronić do ostatniego tchu. Oficjalnie brzmi to całkiem porządnie i logicznie, ale wszyscy dobrze wiemy, że chodzi – zawsze i wszędzie – o gaz. No i o ochronę własnej dupy.


Węgry:
Prędzej czy później musieliśmy dojść do tego punktu; miejmy to już za sobą.
Słowacy patrzą na Węgrów tak samo jak Polacy na Rosjan. Stosunki miedzy tą dwójką, na które rzutuje między innymi sytuacja mniejszości węgierskiej na Słowacji, należą do najgorszych wśród krajów Unii Europejskiej; często określane są najbardziej skomplikowanymi w Europie Środkowej. Wpływają one negatywnie na wizerunek obu państw na arenie międzynarodowej. „W listopadzie 1995 roku parlament Słowacji przyjął ustawę językową nadającą słowackiemu status jedynego języka urzędowego. Krok ten wzbudził natychmiastowy protest rządu węgierskiego, a także innych państw europejskich. Rząd Meciara zaproponował nawet w 1997 roku rozwiązanie problemu mniejszości metodą przesiedleń, co wywołało jeszcze większe oburzenie na Węgrzech i doprowadziło do zapaści w stosunkach dwustronnych, co z kolei przełożyło się na opóźnienie integracji Słowacji ze strukturami euroatlantyckimi.” Oczywiście nie wszyscy garną się do kontynuowania tradycji wzajemnej nienawiści i znajdują się także tacy, którzy dążą do pojednania między narodami. Wzajemna niechęć nie przeszkadza tej uroczej dwójce w prowadzeniu projektów technicznych, głównie na granicy (niewątpliwie przy tej okazji pilnują swoich terenów i próbuje ukradkiem podebrać ich trochę temu drugiemu) – choć również i one okazują się często powodami sporów.
Jeśli się zagłębić w dane natury demograficznej, można spostrzec, jak wielu jest tu Węgrów. Niektórzy stwierdzają żartobliwie, że Bratysława to miasto Madziarów, a Słowacy spadli tam do kategorii mniejszości narodowej (co, o zgrozo, nie jest dalekie prawdy, gdy spojrzy się w statystyki). Co poradzić – południowi Ugrofinowie (swoją drogą – skąd Ugrofinowie w środku Europy?!) pchali się na te tereny od zawsze, skrupulatnie dążąc do całkowitego ich zagarnięcia. Udawało się im to zresztą po wielokroć, choć – na szczęście, inaczej nie byłoby tej KP! – jak do tej pory wciąż nie na stałe. Jednakże długie, długie lata Artem musiał przeżyć pod węgierskim obcasem, a były to lata złe i opływające w smutek, halucynacje i śmierć z niedożywienia. Madziarka konsekwentnie dążyła do zatarcia wszystkich śladów istnienia słowackiej myśli patriotycznej, świadomości narodowej i samej Słowacji, nie powinno więc dziwić, iż musiał minąć doprawdy szmat czasu i porządny kawał historii musiał zostać spisany w księgach, by stosunki między nimi uległy jakiejkolwiek poprawie. A czy uległy w ogóle…?
Węgry to jedna z nielicznych person, do których Artemka po dziś dzień żywi głęboką urazę i zdecydowanie obustronną niechęć. Z nieopisywalnym zachwytem przyglądałby się, jak płonie wszystko, co choć trochę madziarskie (a że w gęstych płomieniach stanęłaby wówczas także Bratysława… to już inna sprawa). Niestety, płonne to marzenia, jako że Artem zbytnio lęka się legendarnej Patelni, by podejść dostatecznie blisko i zarzucić choćby zapałką.
Niezbitym dowodem na to, iż miłością raczej oni do siebie nie pałają, jest niewątpliwie fakt, iż ku chwale niepodległości (Niepodległości? To chyba coś nie wyszło…) Słowak przy pierwszej okazji zgodził się stworzyć wspólne państwo ze swą czeską siostrą, z którą – czy też pod butem której – nie żyło mu się wszak jakoś specjalnie lepiej. Z dwojga złego… z Czeszką można przynajmniej piwo pić. I nie ma Patelni.
Nawiasem mówiąc, zna doskonale węgierski,  do czego się oczywiście nie przyznaje, choć zdarza mu się czasem namiętnie zakląć w tym szatańskim języku. To przykra pozostałość po wspomnianych wyżej staraniach Madziarki, by Słowaka zdeptać, przemielić i przerobić na część swojej działki.

Słowenia:
Znasz to uczucie, gdy babcia zwraca się do ciebie, używając imienia kuzyna? Lub gdy ktoś myli cię z inną osobą, z którą jedyne, co cię łączy, to podobnie brzmiące imiona? Okropne, prawda? Nie powinno więc dziwić, że Słowacja nie pała sympatią do Słowenii, źródła wspomnianych wyżej problemów z tożsamością.

TO DO:

Białoruś,
Niemcy,
Czechy,
Rosja,
Francja,
Polska,
Austria,
Korea Południowa,
Włochy,
Wielka Brytania,
Chiny,
Ukraina,
Liechtenstein,



A to ciekawe...!:

~W Republice Czeskiej żyje pół miliona Słowaków. To tak, jakby cała Bratysława wstała, przekroczyła morawskie rzeki i rozpłynęła się po czeskiej ziemi.
~Według jakichś bardzo niezależnych statystyk ponad 55% młodych Słowaków mieszka z rodzicami i jest to największy odsetek w Europie.
~Każdy zna Janosika. Myśmy go sobie trochę na jakieś 100 lat przywłaszczyli i po dziś dzień wielu myśli, że był nasz. Słowacy o tym wiedzą, a to przewłaszczenie to błąd niewybaczalny. Chociaż sama postać to dosyć wątpliwy bohater, to Słowacy z braku wielkich wybielili go i darzą miłością. Z tego też powodu każdy artykuł, program, dyskusja itd. na temat relacji polsko - słowackich kończy się potokiem gorzkich żalów odnośnie przywłaszczenia Janosika przez Polaków.


Ostatnio zmieniony przez Słowacja dnia Sob Lut 14, 2015 9:05 pm, w całości zmieniany 16 razy
avatar
Słowacja

Rodzina : Hindusi
Liczba postów : 88
Skąd : Bratysława.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwo, góry, zew słowiańskiej natury.

Pisanie by Słowacja on Sob Sty 31, 2015 11:55 pm

Gdzies tak od punktu ze stosunkami Slowacji z Wegrami zaczely sie pojawiac literowki, niedobor znakow interpunkcyjnych j rozne inne pierdolki (nawet jakies dziwaczne "wymachiwującą" mi sie tam wdarlo). Kp pisalam na szybko i sprawdzalam dosc pobieznie, w dodatku zaraz pierwsza w nocy i trudno mi myslec. Poprawie to przy okazji zalatwiania grafik, dodam tez kilka ciekawostek, ktore mi umknely. Pisanie kp z telefonu... @ @

_________________
Kiełbasa.
avatar
Słowacja

Rodzina : Hindusi
Liczba postów : 88
Skąd : Bratysława.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwo, góry, zew słowiańskiej natury.

Pisanie by Rumunia on Nie Lut 01, 2015 11:19 am

Słowacja napisał:Węgry:
Predzej czy później musieliśmy dojść do tego punktu; miejmy to już za sobą.
Madziarzy (razem z Rumunami) to właściwie większość narodowa w Bratysławie.
Zabolało wrzucenie Rumunów do jednego worka z Węgrami. ;-;
Poza tym taka drobna uwaga: nawet, jeśli dana grupa etniczna/narodowa stanowi większość na obszarze innego państwa, to dalej nazywana jest mniejszością. Więc albo możesz w zacytowanym zdaniu użyć określenia "najliczniejsza mniejszość narodowa w Bratysławie" albo "stanowią większość w Bratysławie".
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwo, góry, zew słowiańskiej natury.

Pisanie by Słowacja on Nie Lut 01, 2015 12:58 pm

Ach, wiedzialam, ze cos potraktuje z niegrzeczna, nazbytna pobieznoscia!
Okreslenie Wegrow jako wiekszosc narodowa nie jest oczywiscie doslowne, znalazlam ja w zartobliwym artykule, gdzie rowniez samych Slowakow okresla sie jako mniejszosc narodowa w ich wlasnej stolicy. Przyjmujac nieoficjalne podejscie do tej sprawy, istotnie mozna przyznac racje temu absurdalnie brzmiacemu stwierdzeniu. Ale jesli nie nabralo to zartobliwego wydzwieku, jak planowalam, piszac kp, edytuje to przy najblizszej olazji.

Pozwol, iz sprobuje wyjasnic niewdzieczny sposob, w jaki obeszlam sie z Rumunami. Karte postaci pisalam bez dostepu do internetu, w dodatku w nocy (prosze spojrzec na godzine wyslania postu - lub mase bledow, ktore pojawily sie gdzies w polowie. Wina to poznej godziny) i na szybko, niemozliwym bylo wiec unikniecie niedomowien. Wybacz mi, wybacz ma ignorancje! Poswiece caly punkt relacji rumunsko - slowackich, gdy tylko dane mi bedzie skorzystac z porzadnego Internetu.

avatar
Słowacja

Rodzina : Hindusi
Liczba postów : 88
Skąd : Bratysława.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwo, góry, zew słowiańskiej natury.

Pisanie by Gość on Nie Lut 01, 2015 8:22 pm

Z mojej strony akcept (oczywiście po dodaniu relacji z Rumunią)

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Piwo, góry, zew słowiańskiej natury.

Pisanie by Austria on Wto Lut 03, 2015 5:40 pm

Polecam szukać literówek od relacji z Ivanem, tam znalazłam pierwszą :P KP ma wstępny akcept, czekamy na Twój dostęp do grafik, tym razem tego przypilnuję.

_________________
avatar
Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwo, góry, zew słowiańskiej natury.

Pisanie by Gość on Sro Lut 04, 2015 1:29 pm

A gdzie Bialka? I nie powinno być rozdzielone Niemcy i HRE skoro na forum mamy? :c
Dodalabym tez, ze Słowacją to raj narciarski i jako pierwsza rozpromowala baseny termalne.
I ma najniższy procent frekwencji na wyborach. Rzad bez ogródek nazywa wyborców debilami i przygłupami, a rządzi człowiek który nie ma nic wspólnego z polityka, wybrany w sumie 'dla jaj'.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Piwo, góry, zew słowiańskiej natury.

Pisanie by Gość on Czw Lut 05, 2015 2:15 am

( Chyba jestem ślepa, nie widzę błędów przy Rosji. Q_Q ) Dobra, zrobię to wszystko i obczaję, jak dostanę laptop (nie, nie karpia, automatyczna korekto). Póki co to z telefonu nic mi nie działa. :^)

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Piwo, góry, zew słowiańskiej natury.

Pisanie by Austria on Czw Lut 05, 2015 5:04 pm

(...)wciąż uparcie część tego surowca Ukrainie przesyła, kontynuując twoją odwieczną tradycję nie uczenia się na błędach (...)
"Swoją", jak myślę. Wydawało mi się, że coś jeszcze było, ale teraz nie mam swojego kompa, przyjrzę się w sobotę/niedzielę.

_________________
avatar
Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Piwo, góry, zew słowiańskiej natury.

Pisanie by Gość on Czw Lut 05, 2015 8:47 pm

Nie, Yass, to ty nie uczysz się na błędach. B( A, to! Widziałam, rzeczywiście. Myślał indyk o niedzieli... Wyjeżdżam w góry na trzy dni, więc z tego mojego "jutro poprawię" pozostają nitki. Pardon, w górach to już ani laptopa, ani internetu.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Piwo, góry, zew słowiańskiej natury.

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach