Mały wielki landzik

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Mały wielki landzik

Pisanie by Berlin on Wto Lut 24, 2015 10:25 pm

Chciałabym na początek nadmienić, że KP nie tyczy się miasta jako samego miasta, ale całego kraju związkowego, noszącego tąż nazwę.

"Sie beisst sich in jeder Zunge fest
doch weil es etwas bitter schmeckt
wird sie selten nur geküsst"






Imię i nazwisko: Eva Strauss
Wiek: 23 (z wyglądu)
Płeć: Nie da się ukryć, że żeńska.
Nazwa administracyjna: Berlin (kraj związkowy)
Stolica: Berlin
Urodziny: Dziewiąty listopada (Zburzenie muru berlińskiego)
Język: Niemiecki





 Na pierwszy rzut oka można by było stwierdzić, że Eva jest wyjątkowo spokojna i cierpliwa. Jest to mylne wrażenie - wszystkie te cechy to używana przez nią w kontaktach międzyludzkich maseczka, która jednak nigdy nie utrzymuje się dłużej, niż kilka minut. Ma charakterek, i to charakterek dość ostry i wybuchowy, typowy dla choleryczki. Złości się często i intensywnie, ale krótko, wyrzucając z siebie złe emocje, a potem zazwyczaj pofuka, pomruczy i wraca do poprzedniego stanu. Wbrew pozorom, jest tak stabilna emocjonalnie, jak szklanka z wodą, trzymana przez mężczyznę z zespołem Parkinsona, któremu palą się spodnie - często zmieniają jej się nastroje. W stresujących sytuacjach raczej nie zachowa spokoju, a gdy się na kogoś zirytuje, potrafi urządzić mu kilkuminutowy Armageddon, z rzucaniem sztućcami zastawą włącznie. Jednak gdy wrzeszczy aż do zdarcia gardła, jest to dobry znak. Gorzej, gdy zamknie się w sobie i milczy. Wtedy coś jest faktycznie nie tak.
 Nie bardzo lubi otrzymywać jakiekolwiek rozkazy, a jeszcze mniej je spełniać. Samodzielna i niezależna była od zawsze i nie chce, aby to się zmieniło w zbyt dużym stopniu (bo wiadomo, że odkąd pewien Prus postanowił ją schrystianizować, sporo jej ubyło). Wie dobrze, że liczy się w Europie, przez co niekiedy bywa nieco zarozumiała, ale nie wykracza to zazwyczaj ponad przeciętną. Nie znosi natomiast otwartej krytyki. Nie i już. Jak ma się coś do niej, to lepiej jej to delikatnie zasugerować przy rozmowie w cztery oczy.
 Po drugiej wojnie i nieprzyjemnej sytuacji z NRD zrobiła się o wiele bardziej cyniczna, ponura i szorstka, niż wcześniej. Wynika to z tego prostego faktu, że uznała, iż dość jej już cierpień natury jakiejkolwiek. Te mało przyjemne, nabyte cechy są po prostu zbudowanym przez nią samą dla siebie pancerzem, mającym chronić przed nieprzyjemnymi sytuacjami. I chroni, mniej więcej. Na tyle przynajmniej, żeby nie musiała zbyt często okazywać emocji takich, jak wzruszenie, bo tego nie lubi - a przynajmniej nie w licznym towarzystwie. Tak naprawdę jest wrażliwa, delikatna i bardzo łatwo ją zranić. O wiele łatwiej to zauważyć, gdy jest się z nią sam na sam. Można się wtedy zdziwić, jaka potrafi być. Co dziwne - nigdy nie czuje się, jakby kogokolwiek udawała. Bez pancerza emocjonalnego czy z nim - wciąż jest sobą.
 



 Eva jest zupełnie przeciętnego, właściwego kobiecie wzrostu - mierzy dokładnie sto sześćdziesiąt centymetrów bez obcasów na nogach (te, jak wiadomo, przynajmniej dziesięć centymetrów jej dodadzą). Dzięki zmuszaniu się do treningów, zachowuje przy tym szczupłą i smukłą, nieco umięśnioną sylwetkę (kilka interesujących sztuk walki zawsze się przyda), której, należałoby dodać, nie brakuje i mile widzianych przez płeć przeciwną krągłości. Rusza się z należną, kobiecą lekkością i gibkością, czasem może trochę za bardzo zadzierając głowę do góry, przez co może zdawać się być nadęta. Detal, ale zauważalny.  
 Evusiowa uroda jest dosyć charakterystyczna, choć uznawana za nieco niebezpieczną. Twarz ma szczupłą, nieco trójkątną, choć nie pociągłą, o delikatnie zaostrzonym podbródku i niedużym, zgrabnym, trochę zadartym nosie. Evę natura obdarzyła również pełnymi, ładnie wykrojonymi ustami, często uczerwienionymi szminką i trochę zbyt dużymi, prostymi, białymi zębami. Oczy ma w kształcie migdałów, niemałe, choć kocie, trochę wąskie, o tęczówkach w kolorze ciemnych chabrów. Proste, jasne włosy przechodziły przeróżne fryzury - od długich po pas przed wojną, przez sięgające ramion w czasach NRD aż po moment aktualny - teraz są jeszcze krótsze, sięgają nieco za szczękę, choć Eva lubi się czasem pobawić i obciąć je asymetrycznie. Nie pozbyła się jednak nigdy jednego elementu swojej fryzury - prostej, równej grzywki.
 Ubiera się zazwyczaj prosto, ale kobieco, elegancko i w miarę możliwości modnie. Jeżeli, dajmy na to, będzie zobligowana do bardziej formalnego wyjścia wieczorem, raczej zdecyduje się na klasyczną małą czarną, niż na wyfiokowaną do niemożliwości kreację. Nie lubi się przesadnie stroić, zależy jej na tym, żeby elegancję wyrażać właśnie prostotą. Czasem włoży coś, co było ostatnim krzykiem mody w czasach drugiej wojny - zdążyła bardzo polubić tamten styl, szczególnie sposób malowania się i rzadko od niego odstępuje. A po domku... Cóż, już nie jest tak elegancko. Kiedy nikt nie patrzy, potrafi włóczyć się po domu w samej za dużej koszulce, która ledwo zasłania jej tyłek i czuć się dobrze.





Niemcy: Ich wzajemne relacje działają na zasadzie symbiozy - jak nie ma jednego, to drugie ma spory problem. Różnią się od siebie dość... Bardzo, przez co czasem trudno im się dogadać. Kobiety powinno się słuchać! Mimo wszystko, Eva bardzo lubi tego milczka i stanowi on dla niej dość ciekawą osobowość.

Prusy: Lubi Gilberta i na swój sposób jest do niego przywiązana. Zrobił niegdyś sporo dobrego dla jej stolicy, a takich rzeczach Eva nie ma w zwyczaju zapominać. Można nawet powiedzieć, że ma do niego sentyment, ale prędzej sfermentuje i skiśnie, niż się do tego przyzna.

Austria: Ot, Austria jak Austria. Nie ma do niego żadnych fumów, aczkolwiek nie można powiedzieć, że czuje się komfortowo w jego towarzystwie (a należy nadmienić, że to rzadkie zjawisko).

Węgry: Raczej się lubią i nie zapowiadają się żadne zmiany. Eva uważa ją za porządną, zaradną dziewczynę i lubi jej towarzystwo.

Szwajcaria: O dziwo, z tym chłopakiem dogaduje się całkiem dobrze. Obydwoje łatwo się denerwują, więc w towarzystwie Vasha Eva traci tę tendencję, aby go nie zdenerwować i nie prowokować konfliktu, wskutek czego Vash jest spokojny i tak w kółko...

Polska: Ostatnio nawiązała z nim dosyć ścisłą współpracę poprzez porozumienie Partnerstwa Odra - Berlin. Nie da się ukryć, że Felek niekiedy ją irytuje, ale są to raczej skutki krótkofalowe i na razie żadnych konfliktów pomiędzy nimi nie ma.

Germania/Starożytny Rzym: Nie miała nigdy styczności z żadnym, ale pomimo tego szanuje ich jednakowo. Choćby z racji ich wieku.

Ameryka: Ścisła współpraca nawiązana z tymże krajem nieco Evę uwiera, ale grzecznie robi, co każą. Pomimo tego, uważa Amerykę za kogoś, kto powinien jeszcze trochę podrosnąć mentalnie, zanim zabierze się za rządzenie...

Anglia: Kolejny kraj, z którym współpracuje. Ani ją to ziębi, ani grzeje, jest do Arthura nastawiona neutralnie i raczej nic nie wskazuje, żeby te relacje miały się jakkolwiek ocieplić.

Francja: Zupełnie nie pojmuje jego sposobu myślenia i uważa go za trochę nie teges... No. Nie przeszkadza jej jego towarzystwo, dopóki nic nie mówi i znajduje się w odległości co najmniej 5 metrów od niej.

Włochy północne: Nie kryjąc się specjalnie i nie udelikatniając, Eva Włocha nie lubi. Uważała go za kulę u nogi podczas obydwu wojen światowych... i w sumie w czasach obecnych również. Niech sobie egzystuje, proszę bardzo, ale z daleka, jest za głośny i podejrzanie radosny (coś bierze, na pewno). Jej zdaniem Niemcy przez Feliciano głupieje.

Włochy południowe: Nie zna go bliżej, aczkolwiek nie odnosi wrażenia, że jest podobny do braciszka. Nie darzy go ani sympatią, ani wrogością.

Turcja: Ich relacje są całkiem w porządku. Nie mieli ze sobą raczej żadnych większych, osobistych konfliktów, a dopóki rodacy Turka (których na terenach Berlina sporo) nie zaczną wywijać, nie zapowiada się na żadne zmiany na gorsze w ich relacjach. Wszystko idzie raczej w drugim kierunku.

Japonia: Irytuje ją trochę przez swój spokój, małomówność i introwertyczność. Z racji, że Eva jest ekstrawertyczką, występuje tu po prostu naturalny konflikt osobowości. Nawiązała z nim jednak współpracę - szefowa każe, trzeba słuchać.

Rosja: Niegdyś nie miała do niego specjalnie nic, do momentu, w którym Ivan nie postanowił zemścić się za Stalingrad i nie użył jej do tego celu bezpośrednio. Dodajmy jeszcze to, co Rosjanie zrobili, gdy wkroczyli na jej tereny... No właśnie. Nadal niespecjalnie może na niego patrzeć i nie zepsuć sobie humoru.

Reszta landów: Z krajami związkowymi, z którymi nawiązała współpracę ma względnie dobre relacje, a resztę traktuje neutralnie. Żadnego z nich nie wyszczególnia... No, może poza Brandenburgią. Ich relacje zawsze były nieco cieplejsze.



- W Berlinie znajduje się muzeum kiełbasy. Nadal nie wiadomo, czyj to był pomysł, ale jest i cieszy się wcale dużą popularnością...

- Jak się tak człowiek przyjrzy, to zauważy spore podobieństwo flagi Berlina do flagi Austriackiej. Różnią się tylko tym, że na tej berlińskiej czerwone pasy są cieńsze, a na białym tle panoszy się niedźwiedź - będący, notabene, symbolem siły.

- Eva ma zawsze do załatwienia jakąś związaną z pracą sprawę. Z racji, że jest jednym z głównych ośrodków naukowych i politycznych Niemiec oraz ważnym węzłem komunikacyjnym Europy, trochę tej roboty jest.

- Kiedy jest jej zimno bądź bardzo się stresuje, zaczyna się mimowolnie trząść, jak ratlerek, na co nie może nic poradzić, a co denerwuje ją jeszcze bardziej.

- Wolny czas spędza poza miastem, na konnych spacerach. Ma wystarczająco dużo kontaktów międzyludzkich na co dzień, żeby chciała jeszcze spędzać w czyimś towarzystwie nieliczne chwile oddechu. No, chyba, że ten ktoś ma podobne poglądy.

- Chcesz przyprawić ją o migrenę? Nic prostszego. Przyprowadź jej Włoszka.

- Niegdyś na terenach Berlina panoszyli się Słowianie. Gdyby król Polan wykazał się odrobinę większym refleksem i zaradnością, Eva zapewne byłaby teraz Ewą i użerała się z Felusiem w jednym domu.

- Przez dobre połączenie rzeczne, tereny Berlina były kiedyś infiltrowane przez wikingów.



"Töte mich und iss mich ganz auf.
Dann iss mich ganz auf.
Doch leck den Teller ab."




Ostatnio zmieniony przez Berlin dnia Sob Wrz 12, 2015 4:36 pm, w całości zmieniany 9 razy
avatar
Berlin

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 113
Skąd : Kopanica

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mały wielki landzik

Pisanie by Austria on Sro Lut 25, 2015 1:07 am

Mam mały zgrzyt w relacjach, choć prawdopodobnie nie jest on obiektywny. Uznałaś Austrię za przesadnie oszczędnego, Szwajcarię - nie. W mandze i anime pokazano, że to właśnie Szwajcar jest tym skąpym, liczącym każde wydatki, a Austria to skrzętnie ukrywa. Pominę już fakt, że we własnej kp zaznaczyłam, że to bład kanoniczny i Austriak w moim wykonaniu wcale taki nie jest. Czuję jednak, że chciałabym poznać wyjaśnienie tej niekonsekwencji.

_________________
avatar
Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mały wielki landzik

Pisanie by Berlin on Sro Lut 25, 2015 3:50 pm

Może i faktycznie ów zgrzyt nie jest obiektywny, aczkolwiek uważam, że słuszny. Nawaliła nieco moja orientacja w hetaprzestrzeni, wybacz. Poprawiłam opis na bardziej neutralny, mam nadzieję, że będzie w porządku.
avatar
Berlin

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 113
Skąd : Kopanica

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mały wielki landzik

Pisanie by Turcja on Sro Lut 25, 2015 7:57 pm

A gdzie relacja z Turkiem? Turek jest dość częstym bywalcem u Niemca plus mają kilka wspólnych przygód (typu: IWW) a współcześnie Niemcy i Turcja mają wiele umów gospodarczo-polityczno-handlowych. A w samym Berlinie jest najwięcej Turków ze wszystkich obcokrajowców, więc no...

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mały wielki landzik

Pisanie by Berlin on Sro Lut 25, 2015 8:54 pm

Bitte schön, relacje z Turkiem dopisane bezproblemowo.
avatar
Berlin

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 113
Skąd : Kopanica

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mały wielki landzik

Pisanie by Austria on Sro Lut 25, 2015 8:57 pm

Akzeptieren~!

_________________
avatar
Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mały wielki landzik

Pisanie by Turcja on Czw Lut 26, 2015 7:02 pm

Um... Kabul etmek (tur. akcept -> czy jakoś tak piszę w słowniku. Jeśli się dowiem, że jest źle to poprawie)

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Mały wielki landzik

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach