Dublin - okolice mostu Ha'penny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Dublin - okolice mostu Ha'penny

Pisanie by Irlandia on Pią Lut 27, 2015 7:18 pm

Dublin, wyjątkowo urokliwa irlandzka stolica. Że niby średnio w niej bezpiecznie? Może. Ale dopóki nie wchodzi się tam gdzie nie należy, jeśli chce się zachować zdrowie, życie i pieniądze, jest dobrze, o to wtedy nie musi się człowiek martwić. Do tego nie trzeba być stąd, żeby zrozumieć o czym mówią przechodnie na ulicy, bo tam słyszy się różne języki. Angielski, owszem, ale też chiński czy polski, choć i innych nie brakuje. No i jeszcze - rzecz jasna - jest kilka punktów wartych odwiedzenia. Jak je poznać? To proste, po mnóstwie azjatyckich turystów (TURYSTÓW, warto zaznaczyć, bo Azjatów i tak tam sporo) chodzących wszędzie ze swoimi wszędobylskimi aparatami.
Fakt faktem, jednym z takich punktów - choć ciężko mówić o punkcie w tym konkretnym przypadku - jest rzeka Liffey, majestatycznie przepływająca przez miasto. Dobrze, mamy rzekę. Pół sukcesu. Ale mamy też, uwaga, most. Ale nie byle jaki, nic z tych rzeczy. Może i most Ha'penny, oficjalnie funkcjonujący pod nazwą Liffey (cóż za oryginalność nazewnictwa!), został przeznaczony jedynie do użytku pieszych, to i tak nie traci na uroku, a wręcz przeciwnie, tylko zyskuje. Wieczorem jest nawet podświetlany - najczęściej na zielono bądź w barwach irlandzkiej flagi - a w marcu, w dniu święta patrona tego pięknego kraju, nawet ozdabiany. Pod samym mostem płynie wtedy, jak zwykle, Liffey, ale w nieco zmienionej palecie kolorystycznej...
Jednak nie o święcie Patryka, zielonej Liffey i jego ozdobach teraz, choć, fakt, należało tak czy inaczej do tego nawiązać, bowiem chodzi o okolicę, w której zazwyczaj rezydował Irlandia. Wiadomo, ładna okolica, w razie potrzeby dostęp do większych zasobów wodnych... No i kilka pubów pod ręką. W przyrzecznych kamieniczkach da się całkiem nieźle mieszkać, ot, przeważnie dwa do trzech pokoi, kuchnia, łazienka... Wyposażenie zależy, oczywiście, od właściciela takiego mieszkanka. Liamowi, na ten przykład, niewiele do szczęścia potrzeba, zresztą nie wydawał aż tak dużo na mieszkanie. Już więcej wydawał na wizyty w pubach (głównie dlatego, że po ewentualnym demolowaniu lokali musiał płacić za poczynione w nich szkody).
Cóż, trzeba było przyznać, że Irek trochę... zapomniał o tym, że tego pięknego dnia miał zjawić się u niego gość. Co nie znaczy, że był całkowicie nieprzygotowany. No, może trochę. Całe szczęście, że mieszkanie ogarnął dzień wcześniej - akurat tak wypadało w jego harmonogramie czynności domowych - i teraz miał o tyle mniej roboty, że odpadło mu sprzątanie. Zostało mu w zasadzie... Znalezienie filmu na wieczór i wyskoczenie na małe zakupy. O ile z pierwszą rzeczą pójdzie szybko, bo doskonale wiedział, gdzie były wszystkie jego filmy, o tyle z tą drugą mógł mieć mały problem. Licząc jednak na swoje szczęście i na to, że Szkot, mimo wszystko, nie przyjdzie punktualnie, Liam zamknął drzwi i udał się do najbliższego sklepu, za nic mając drobny deszcz. Kaptur bluzy mu wystarczył, aż tak przecież nie lało. A Scott pewnie tym bardziej nie zwróci na to uwagi.
avatar
Irlandia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 164
Skąd : Z NIEZALEŻNEJ Republiki Irlandii

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dublin - okolice mostu Ha'penny

Pisanie by Szkocja on Wto Mar 03, 2015 11:50 pm

Będąc z każdą minutą bliżej Dublina coraz częściej zadawał sobie pytanie, dlaczego w ogóle tam jedzie. Nie był za bardzo przekonany co do tego wieczoru z Liamem, bo szczerze mówiąc nie wiedział czego mógłby się spodziewać po bracie. W końcu jest rudy. Mogło być tak, że spotkanie skończy się źle, ale mogło też przyjemnie, więc miał dylemat czy aby na pewno pojawić się u chłopaka w domu. Skoro nakarmił psy, Nessie i się z nimi pożegnał to i tak nie było już odwrotu. Dotarł jakoś do tego jakże pięknego miasta, oczywiście nie dorównującego majestatowi Edynburga czy Glasgow i zanim powędrował do domu Liama, pozwiedzał trochę. Nie żeby nie znał wcześniej tych ulic. Po prostu stwierdził, że nie ma co się spieszyć. Minęło może pół godziny jego spaceru, aż w końcu stwierdził, że się nudzi i już pójdzie oskubać brata z alkoholu. Miał oczywiście ze sobą podarunek dla "gospodarza" w postaci jednej butelki szkockiej whisky, ale to nie znaczyło, że na takiej butelce się skończy, no proszę was...
Zapukał do drzwi chałupy tego małego, rudego i piegowatego, ale nikt mu nie otworzył, a padało jakby jakiś aniołek nie szczał od roku. Westchnął ciężko. Zrezygnowany okrył się cały kurtką i usiadł na torbie, którą ze sobą miał, oczywiście wcześniej wyjmując z niej butelkę alkoholu i zostawiając jedynie rzeczy na zmianę, takie "na wszelki" gdyby im obu odwaliło i pobrudziłby się błotem czy czymś gorszym.
avatar
Szkocja

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 16

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dublin - okolice mostu Ha'penny

Pisanie by Irlandia on Sro Mar 04, 2015 7:39 pm

Dzisiaj to się chyba wszystko i wszyscy na niego uwzięli. Tak naprawdę żeby zrobić pełne zakupy, które sobie zaplanował, musiał przejść przez aż trzy sklepy. Aż trzy, wyobraźcie sobie! Dla każdego nic dziwnego, ale dla takiego lenia jak Liam? Masakra... Ale, wracając. Tylko dlatego musiał tyle łazić, bo w żadnym z dwóch pierwszych sklepów tak naprawdę nie było tego, czego Irlandia szukał. Pewno znowu coś z dostawami czy coś w tym stylu… Koniec końców jednak udało mu się znaleźć co trzeba, ale zostawała kwestia kolejek. Jak na złość ludzie chyba wybrali sobie to piękne popołudnie na przyjście do sklepu. Jakby nie mieli nic innego do roboty. Mogli sobie choćby pozwiedzać miasto… Że niby zaczęło mocniej padać? A kto by się tym przejmował? Ważne żeby w końcu wrócić…
Liam zerknął na zegarek i aż zaklął, ściągając tym na siebie uwagę kilku osób z najbliższego otoczenia. Ale się nie przejął, a przynajmniej nie na tyle, żeby uznać to za bardziej warte uwagi od zastanawiania się, czy Szkot przypadkiem już się stoi mu pod drzwiami i nie nawiązuje bliskich relacji z klamką. Na szczęście zaraz przyszła i na Liama kolej, który nawet nie raczył zareagować na zaczepki kasjerki – dzisiaj mu się spieszyło i nie wdawał się w zasadzie zbędne pogawędki. I co z tego, że chyba wszyscy dziwnie na niego patrzyli? Odrobi innym razem, mówi się trudno. Po zapłaceniu nawet się nie pożegnał – inna kwestia że nawet się nie przywitał, tak się przejął - i wypadł ze sklepu, lecąc do domu.
Po drodze wpadał chyba we wszystkie możliwe kałuże, do tego nawet raz został ochlapany przez jakiś samochód - pewnie znowu Polacy! - a jakby tego było mało, trzymane w rękach torby chyba zaczynały przemakać jak i sam Irek. Ale ostatecznie udało mu się stanąć pod swoimi drzwiami. Już z daleka widział Szkota, dlatego i wyszczerzył się na jego widok, mając nadzieję że ten nie będzie jednak chciał go zabić, a nawet jeśli, to nie zrobi tego od razu.
- ‘ey, Scott~! - Cóż, jak wyglądał w oczach brata, tego nie wiedział, ale gdyby spojrzał teraz w lustro, cóż… był doszczętnie przemoczony i nawet, zazwyczaj sterczące na wszystkie strony, włosy teraz, jak natura nakazała, oklapły pod wpływem nadmiaru wody. Efekt byłby pewnie mniej widoczny, gdyby nie zapomniał o kapturze... ale jednak zapomniał. - Wiesz, wyskoczyłem tylko do sklepu po parę rzeczy… - Raczej po dwie, całkiem spore torby, które teraz ledwo był w stanie utrzymać i które zaczynały grozić rozerwaniem niemal w każdej chwili. A, no i jeszcze coś się Irlandii przypomniało. A opcje były dwie. Albo poprosi o pomoc z torbami, choć było to raczej ryzykowne przedsięwzięcie, albo o pomoc z kluczami. I jednak zdecydował się na tę drugą opcję. - Trzeciej ręki nie mam, więc z otwarciem drzwi będzie problem… Pomożesz? Klucze mam w kieszeni bluzy. - Spojrzał na Szkota z prośbą w oczach. Cholera, nawet mu potem zapłaci w ten czy inny sposób, ale naprawdę potrzebował pomocnej dłoni w tej sytuacji. Pomocnej. Dłoni. Cóż za ironia...
avatar
Irlandia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 164
Skąd : Z NIEZALEŻNEJ Republiki Irlandii

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dublin - okolice mostu Ha'penny

Pisanie by Szkocja on Pią Mar 20, 2015 5:54 pm

Nie żeby to było dla niego coś nowego - przemoknąć. Bardzo często zdarza mu się gdzieś iść i wracać mokrym, jakby ktoś go wrzucił do jeziora, dlatego nie był aż tak zły na brata, że musiał czekać w deszczu. Był wkurzony, że musiał czekać. Zrozumiałby jeśli Liam mu nie otworzył po kilku sekundach czy po minucie, ale brata w ogóle nie było w domu i po kilkunastu, jeśli nie kilkudziesięciu minutach wreszcie się pojawił, obładowany, pewnie jak zwykle niepotrzebnymi rzeczami. Jedyną rzeczą jaką Szkota cieszyła był fakt, że i piegowaty był calutki mokry. Wstał leniwie ze swojej torby i aby ułatwić obu sytuację, schował do niej alkohol, a następnie podszedł bliżej rudzielca i wyjął z kieszeni jego bluzy klucze. Nie miał zamiaru robić za tragarza, bo i tak dużo wycierpiał przez ten deszcz jak na jeden dzień.
-Miło, że się w końcu pojawiłeś. Już myślałem, że cię gdzieś posiało i zapomniałeś o mnie.-stwierdził obojętnie, w tym też czasie rozpracowując zamki. Na całe szczęście szybko mu poszło i już mógł wejść do cieplutkiego mieszkania. Zastanawiał się czy może by nie zamknąć Liamowi drzwi przed nosem, no ale nie wiedział co ma w siatach, więc poczekał aż brat wejdzie do środka i dopiero zamknął za nimi drzwi.
-Zupełnie nie masz wyczucia czasu, wiesz? Zmokłem jak kura. Odłóż te siaty i daj mi jakiś ręcznik.-powiedział patrząc na brata z wyrzutem, bo jak to tak Szkot ma czekać? To on powinien się spóźnić i przyjść kiedy wszystko gotowe od dłuższego czasu a nie!
avatar
Szkocja

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 16

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dublin - okolice mostu Ha'penny

Pisanie by Irlandia on Pią Mar 20, 2015 9:35 pm

Przeżył ten krytyczny moment, brawa i polać temu panu. A nie, może lepiej nie, wystarczająco już był przemoczony. To innym razem. Uśmiechnął się przepraszająco do Szkota i wlazł do domu, stawiając zaraz zakupy na podłogę. Chyba wyczuł moment, bo torby w tym właśnie momencie puściły i odmówiły dalszej współpracy. Jedna była pełna butelek różnych kształtów i zawartości, w drugiej było głównie jedzenie. Jak szaleć, to szaleć. I tak, Irek będzie teraz kursował z korytarza do kuchni, żeby to wszystko zanieść, chyba że… w czymś to przeniesie, ale na razie brakło mu weny na coś takiego. Zresztą, trochę ruchu go nie zabije, to i mógł pochodzić.
- Całkiem ciekawa koncepcja powiedzenia, że się stęskniłeś, wiesz? – Wyszczerzył się, zupełnie nie przejmując faktem, że jak tak dalej pójdzie, to przez siebie i Szkota będzie miał cały dywan mokry. Kto by tam zwracał uwagę na takie detale… No dobra, w końcu to zauważył, bo i poszedł po ręcznik. A właściwie dwa. – Ja, zapomnieć o tobie? No co ty~ - Podszedł do Szkota, chcąc mu dać jeden ręcznik, ale cofnął zaraz rękę. Droczy się, wredota jedna. – Zakupy już są na podłodze, jak widać, a to… - Skinął na to, co trzymał już za plecami. – Mogę dać. Ale coś za coś~ - Będzie dobrze jak nie zarobi w zęby, ale tak już miał, że pakował się w kłopoty, a potem się jeszcze dziwił. Co prawda nie o utratę zębów mu chodziło, bo co to za nagroda, ale liczył na to, że może Scott ogarnie, co mu chodziło po tej rudej łepetynie.
avatar
Irlandia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 164
Skąd : Z NIEZALEŻNEJ Republiki Irlandii

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dublin - okolice mostu Ha'penny

Pisanie by Szkocja on Pią Maj 29, 2015 10:58 am

Naprawdę nie miał ochoty na głupie droczenie w tej chwili. Irlandia jak wiadomo była jednym z tych miejsc gdzie jak lało to niemiłosiernie, a dodatkowo było zimno jak w eskimoskiej dupie. Scott żałował, że jego rodzeństwem nie była jakaś Boliwia, Uganda czy inne państwo, gdzie teraz jest cieplutko. Sam też chciałby pozbyć się ulew u siebie, przynajmniej je jakoś zmniejszyć, bo jak się nosi kilt to ma się dwa problemy: materiał się niszczy i przewiewa to i owo, a potem musi siedzieć z czterema literami przy kominku, bo ogrzać trzeba!
-Liam, nie wydurniaj się, bo ci walne i i będziesz używał alkoholu tylko do ochlodzenia bolacego ryja. -zagroził, bo nie był cierpliwy w tej sytuacji. Cóż, tak czy inaczej będzie musiał się przebrać, ale wytarcie przed striptizem dla ubogich nie zaszkodzi. Potem jeszcze napój na rozgrzanie i wrócą do przyjemnej atmosfery, normalnych odpowiedzi i twarzy bez szwanku. Bo przecież nikt nie chce skończyć ze złamanym nosem, czyż nie?
avatar
Szkocja

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 16

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dublin - okolice mostu Ha'penny

Pisanie by Irlandia on Sob Maj 30, 2015 3:18 pm

Mało że lało, to jeszcze przez stulecia można by spisać cały słownik określeń na różne rodzaje deszczu. Tomik wyszedłby dość gruby, ale problem polegał na tym, że zdecydowana większość takiego słownictwa byłaby niezdatna do druku. No cóż, taki urok irlandzkiej kultury językowej… W kwestii tego, kto był – a kto nie – Szkockim rodzeństwem, sam zainteresowany powinien pogadać z kim innym, bo Irek na pewno nie miał z tym nic wspólnego. A skoro o kominku mowa, to można rozpalić, z tym nie będzie najmniejszego problemu. Ale to za chwilę.
- Ja i wydurnianie się? Akurat jestem jak najbardziej poważny. – Ta, akurat, a to suszenie zębów to niby nic, tak?
Koniec końców Scott jednak ręcznik dostał, bo wyglądało na to, że faktycznie istniało prawdopodobieństwo że Liam może zarobić i to wcale nie tak znowu lekko.
Herbaty, czy od razu mam wyciągnąć co innego na rozgrzanie? – Będzie miły i zapyta, bo nuż Szkotowi co innego prócz herbaty się marzyło.
Chwilę później, w międzyczasie wycierając przynajmniej łeb, Irlandia poszedł zająć się zakupami. Oczywiście, gdyby Scott czegoś potrzebował, może mówić, z podaniem czy przygotowaniem danej rzeczy nie powinno być większych problemów. No, chyba że to będzie nie wiadomo jakie życzenie, to może być gorzej…
avatar
Irlandia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 164
Skąd : Z NIEZALEŻNEJ Republiki Irlandii

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dublin - okolice mostu Ha'penny

Pisanie by Szkocja on Pią Lis 13, 2015 9:40 pm

- Przynieś mi najlepiej cały dzbanek herbaty! Alkohol otworzymy później, pijaku jeden! - Zaniósł mu jeszcze butelkę trunku, którą miał od samego początku w torbie, a następnie udał się do Liamowego mini salonu, siadając od razu przy nieźle wykorzystanej już kanapce. Zdjął mokre spodnie i koszulkę, przewieszając je natychmiast przez najbliższe krzesła. Wytarł się dokładnie, a następnie założył na siebie czystą koszulkę, która wydawała mu się najcieplejszą rzeczą na ten moment. Wstał z podłogi i poszedł szukać szafy Liama, z której wyjął rozpinany sweter i koce. Wrócił, tym razem na ów kanapce siadając i zakrywając się kocem. Na ramiona nałożył sweter i już czuł się jak pan i władca. Jednak, gdy rozglądał się tak, na ile mu pozycja pozwalała, zwrócił uwagę na kominek, wciąż nie rozpalony i westchnął. No tak, brat się zajmował zakupami. Zniszczył niechętnie harmonię jaką sobie stworzył i zajął się ogniem, aby było im przez resztę wieczoru cieplutko.
- Mam nadzieję, że ty tej herbaty nie siejesz właśnie! - zaśmiał się i kiedy udało mu się, niczym bogu, wytworzyć ciepło, wrócił na legowisko, oczekując napoju jaki mu piegowaty miał przynieść. Można by pomyśleć oczywiście o innym sposobie na ogrzanie dwóch ciał, ale w tej sytuacji Szkot nie wysilał za bardzo testosteronu, by za niego myślał.
avatar
Szkocja

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 16

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dublin - okolice mostu Ha'penny

Pisanie by Irlandia on Sob Lis 14, 2015 11:22 am

Nie skomentował, bo naprawdę nie chciał zarobić w zęby, a gdyby wyrwał się z odpowiedzią, która przyszła mu do głowy, na pewno nie skończyłoby się to szczególnie miło. Tym razem wyczuł, kiedy nie powinien się dozywać, choć zazwyczaj nie zwracał uwagi i robił co mu się tylko zachciało. Nic dziwnego, że potem go wyrzucali z pubów...
Za prezent podziękował, a jakże, nie będzie przecież niewdzięczny, nawet jeśli to była whisky. Po chwili wrócił do zakupów, a że po drodze mu było koło salonu, zerkał od czasu do czasu, co tam też Szkot robił i czy aby nie wymagał interwencji właściciela mieszkania. Okazało się, że nie było takiej potrzeby i można było wrócić do kuchni, zamknąć ostatnią szafkę i zalać zamówiony dzban wrzątkiem.
- Zgadłeś, już ją podlewam! - No co, trzeba się dostosować do sytuacji. - W ogóle, jadłeś coś?
Jakieś kanapki przynajmniej zrobi, cokolwiek.
avatar
Irlandia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 164
Skąd : Z NIEZALEŻNEJ Republiki Irlandii

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Dublin - okolice mostu Ha'penny

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach