Miasto

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Miasto

Pisanie by Celt on Sob Lip 04, 2015 10:47 am

A nikt nie kazał jej lubić takiego przewidywania. Ba, nikt jej do tego nie zmuszał… przynajmniej w tym momencie. No i tak, wiadomo, że energia i takie tak, ale może niektórzy mieli na to alergię, właśnie? O tym nikt nie pomyślał, że taki ktoś zdolny do przewidywania przyszłości mógłby tego nie chcieć. Wyjątki to wyjątki, no ale ci to się znali tyle co… no. Bazowanie na tym, co chciało się usłyszeć? Toż to każdy wiedział. Że też jeszcze byli ludzie, którzy dawali się na to nabrać…
I to się chwali. Niekiedy smykałka do biznesu potrafiła uratować skórę… w ten czy inny sposób. I można powiedzieć, że Ranald podchodził do tego w ten sam sposób, tyle że on z magią to chciał mieć jak najmniej wspólnego, więc niekiedy jego miny przy kontakcie z magicznymi artefaktami (i takie zlecenia się znalazły) bywały wręcz bezcenne. No ale cóż, grunt, że sobie jakoś radził ostatecznie. Choć i parę oparzeń się przypadkowych zdarzyło… Ale wtedy jeszcze się nie nauczył, co mu wolno, a czego nie. No cóż.
Jedzenia tak znowu dużo nie było, ale postanowił dla wszystkiego dać mu jeszcze chwilę, żeby potem oboje nie musieli ganiać na zewnątrz… Na spojrzenie nic nie powiedział, mając tylko nadzieję, że nie rzucała na niego jakichś co paskudniejszych uroków.
- Nie obiło mi się jeszcze o uszy. Taka odpowiedź może być? – A co sobie do tego o takich odzywkach Rin pomyślał, to jego. – Ale zakładam, że chętnie coś na ten temat powiesz. – Plan zakładał, że ona powie cokolwiek przynajmniej, a on w tym czasie przygotuje i poda posiłek. I nie mówcie, że to nie był plan idealny…

_________________
Picie w pojedynkę jest jak sranie w towarzystwie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Ring-ding didle iidle i de-o
Ring dye didley i oh~
avatar
Celt

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 171

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Miasto

Pisanie by Gość on Wto Lip 07, 2015 1:33 pm

Nikt lubić nie kazał, ale zapominać o przyszłości w towarzystwie Ranalda było idiotyczne. Nie zamierzała go lekceważyć (nawet jeśli nie ważyła zbyt wiele i pewnie nie miał zbyt wiele problemów z niesieniem jej), bo lekceważenie kogokolwiek mogło się zawsze źle skończyć. Jedno potknięcie, złe spojrzenie, krzywa mina wywodząca się z przekonania, że jest się lepszą osobą i mogłeś wylądować za drzwiami karczmy z obitą twarzą. A ona swoją twarz bardzo lubiła, plus pozostawanie w cieniu czasem przysługiwało się dla jej sprawy.
Smykałka do interesów przydawała się bardzo w momencie, kiedy trzeba było się targować. Najbardziej ekstremalnie wypadło jej się raz targować o swoje życie. Targi nie doszły do skutku, bo zdołała sobie przygotować odpowiednie zaklęcia i wszystko było pozałatwiane. Żyła oszczędnie, ale nie lubiła ogólnie rozstawać się z pieniędzmi. Teraz zrobiła wyjątek, bo jeśli całe przedsięwzięcie się uda, zarobi o wiele więcej niż dotychczas przez całe życie.
-Świetnie, że tak zakładasz, ale szkoda, że to nie do końca prawda - jasne, powie mu wszystko, jeszcze mu pewnie powinna dorzucić całą resztę sekretów z jej branży. Swoje wymiary też ma podać?
-Ale co nieco powiedzieć mogę, oczywiście uproszczę to dla Ciebie. Dawne temu było sobie królestwo Atacama. I wszystko było świetnie, tylko król zwariował na punkcie bogactwa. Czy był półsmokiem, czy ktoś rzucił na niego czar, czy po prostu coś stało się mu z głową - tego nie wiadomo. Stojąc na skraju śmierci zebrał magów z całego królestwa i rozkazał im, aby cały skarbiec przenieśli pod ziemię. I tak mamy dziś lochy, o których nie wie się, gdzie są. Albo raczej, ktoś nie ma pewności i brakuje mu jednej wskazówki. - zakończyła swój wywód.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Miasto

Pisanie by Celt on Sro Lip 08, 2015 9:23 pm

Jak to miło z jej strony, że nie zamierzała go lekceważyć. Gdyby o tym wiedział, to pewnie jeszcze by się zarumienił... Ta, wolne żarty. Ale poważnie, można się na pewno zgodzić, że lekceważenie (zwłaszcza) przeciwnika to podstawowy błąd, który nawet najlepszych potrafił pogrążyć. Obita twarz obitą twarzą, czasem nawet pomagało nieco na zorientowanie się w sytuacji, ale też bez przesady.
Targi o życie to chyba ostateczność, do której i Ranald niekiedy musiał się odwoływać. Raz to on był "obiektem" licytacji, raz kto inny, ale, jak widać na załączonym obrazku, jakoś z tego wszystkiego wyszedł. Lepiej czy gorzej, to już zależy, ale ogółem wyszedł na swoje, można powiedzieć. To samo i on, oszczędność oszczędnością, ale potrafił się szarpnąć. Ot, choćby raz na jakiś czas, ze dwa razy w życiu.
Och, to mógłby zakłady obstawiać, przynajmniej by zarobił. I jeśli już by mu coś zdradziła z zawodu, to czemu nie. Wymiary nie były mu niezbędne do życia, także... to pomińmy.
"Uproszczę", no dziękuję bardzo, przeszło mu przez myśl, kiedy kończył z przygotowywaniami do posiłku. Poczuł się niejako obrażany tym stwierdzeniem, ale... z drugiej strony to może lepiej? Przynajmniej nie będzie jej ta gadanina zajmowała całego dnia, bo zapewne tyle aż czasu na byle co nie mieli. Na tego "półsmoka" mruknął coś pod nosem, po czym postawił przed nią porcję gulaszu.
- No dobrze, dziękuję za streszczenie. - Usiadł ze swoją miską niedaleko, żeby nie wysilać się z głośnym mówieniem. - A moja rola w tym wszystkim to...? Tylko bez ogólników.
Cóż, warto wiedzieć, na co usiłowała go namówić.

_________________
Picie w pojedynkę jest jak sranie w towarzystwie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Ring-ding didle iidle i de-o
Ring dye didley i oh~
avatar
Celt

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 171

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Miasto

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 2 Previous  1, 2

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach