"Difference between the English and the Welsh."

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

"Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Walia on Czw Lip 02, 2015 7:00 pm

Na rozgrzewkę!

Okolice VIII w., Wyspy Brytyjskie, a jeszcze dokładniej walijskie ziemie

Dość młody chłopak przemierzał las najciszej jak tylko mógł, uważnie się po nim rozglądając i mając przygotowany łuk, by w każdej chwili móc upolować swoją ofiarę. A dokładniej obiad, którego niestety jeszcze nie namierzył, ale zgodnie z jego obserwacji, gdzieś niedaleko coś powinno się tutaj chować. Jego rudawe włosy były lekko potargane przez wiejący co jakiś czas wiatr, ale nie bardzo się tym przejmował. Pogoda i tak dzisiaj okazała się łaskawa i nawet przez chmury przebijały się promienie słoneczne, dzięki którym polowanie wydawało się czymś w rodzaju przyjemnego hobby, a nie tylko obowiązkiem i przymusem. Kolejnym pozytywem było to, że całkowicie się na nim skupiał i mógł zapomnieć o wszelkich problemach, o kłótniach i sporach wśród jego ludzi. Czasami większość doprawdy potrafiło być uciążliwe i nawet nie potrzeba było do tego trzecich osób, które by chciały zgarnąć jego ziemie. A takich już spotkał i nie miał za dobrych wspomnień. Te były wręcz gorzkie i możliwe, że raz na jakiś czas miewał i do siebie pretensje? Że mógł dłużej walczyć, bardziej zacięcie, ot jak taki Szkocja, ale... chyba jednak nie było mu aż tak przykro. Było, minęło, zapewne decyzji i tak by nie zmienił, gdyby istniała taka możliwość.
Jeszcze nie wiedział, że właśnie dzisiaj spotka osobę, która w kolejnych wiekach przyniesie sporo zamieszania i niezliczone problemy.

Walia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 41

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Anglia on Pią Lip 03, 2015 8:48 am

Ręce.
Ręce były dziwne, nieporęczne i słabe. Mały, umorusany chłopiec zauważył, że są dość niezdarne i znacznie mniejsze niż przeciętnych ludzkich istot. Przypominały za to te należące do ich młodych. Niewielkie i pulchne. Czasami nadal zapominał, że je ma. Tak samo jak nogi, które się męczyły i całe ciało, które bolało. Miał też twarz, dziwna, okrągłą twarz o dużych, zielonych oczach i włosach, z których wystawały powtykane gałązki oraz liski, a którą na dodatek umorusał w błocie, gdy wcześniej potknął się o wystający korzeń.
Przywykanie do ciała było dziwne głównie dlatego, że bardzo nieporadne. Chłopiec nadal nie wiedział co właściwie ma robić, jak zająć zajęcia dla jego dłoni, które najwyraźniej zawsze czegoś potrzebowały, albo dla nóg, które często niosły go w sobie tylko znanym kierunku wyłącznie dlatego, że chciały.
Nikt oczywiście samej świadomości, która utknęła w tym ciele, nie pytał o zdanie.
Chłopiec był niezwykle niezadowolony z tego powodu, ale gdy próbował to wyrazić, udawało mu się tylko nadąć policzki, co wyglądało tragicznie, dlatego dość szybko przestał to robić.
Po prawdzie trochę się poddał.
Miał wiele imion, Essex, Sussex, Kent i inne. Także Engla – Anglia, a każe z nich używał równie często. Był wszystkimi tymi samozwańczymi królestwami. Czuł myśli ich ludzi, przeżywał ich rozterki, trawiła go gorączka, gdy kolejna osada padała pod ciosami celtyckich mieczy.
A w tym wszystkim był naprawdę młodym duchem, który przybrał ludzkie ciało. Z czasem zauważył, że jego myśli i idee, jakie zabrał ze sobą ze stałego lądu, giną, a zamiast tego ma myśli co raz bardziej ludzkie. Starożytne mądrości wypierał głód, chłód czy samotność.
Czasami wszystko, czego chciał Engla to trochę ciepła przy domowym ognisku, ale nigdy nie mógł tego otrzymać.
Szybko jednak odkrył, że nie jest sam. Nie był jedyną istotą na tej ziemi, ale gdy przekonał się o tym na własne oczy poczuł najbardziej zdradzieckie i nieprzyjemne z uczuć, jakie poznał w nowej powłoce.
Poczuł strach.
I teraz z tym strachem siedział wetknięty w krzak, z słowami splątanymi z szorstkim listowiem, twarzą pobrudzoną ziemią i parą błyszczących, dużych oczu, które wbijały wzrok w starszego chłopca, który trzymał jeden z największych łuków, jakie Engla widział w życiu.
Jeden z rudych diabłów” pomyślał.
To nie był dobry widok, ale chłopiec nie potrafił oderwać od niego wzroku. Bał też się poruszyć i wydać jak najcichszy szmer. Jeszcze ten dzieciak go zobaczy i co wtedy? Engla już dawno odkrył, że jego ciało było słabe i nie potrafił z nim zrobić zbyt wiele.
Szkoda tylko, że całe to ambitne planowanie na niewiele się zdało, gdy Engla postanowił poruszyć się wreszcie. Ledwo to zrobił, a krzaki zaszeleściły zdradziecko, a on sam, oczywiście w nagłej panice tym spowodowanej, potknął się o jakiś korzeń (znowu) i runął do przodu, wypadając na leśny prześwit twarzą w stronę miękkiej, błotnistej ziemi.
Po chwili już leżał na znak i narobił tyle hałasu, że naprawdę ciężko go było nie zauważyć.

//Ekhm, udajmy, że 3/4 tego posta nie istnieje.

Anglia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 33

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Walia on Pią Lip 03, 2015 9:00 am

"Rudy diabeł" początkowo udawał, że wcale nie podejrzewa, iż coś się chowa w tych krzakach. Pozostawało mu tylko zastanawianie się, jak by wykurzyć to stworzenie z kryjówki, bo ostatecznie odrzucił opcję, żeby od razu wystrzelić z łuku. Nie miał pewności, co tam może się kryć, a w tych lasach było zbyt dużo możliwości. Jeszcze by zabił istotę, której nie powinien i miałby przez to problemy, wcale nie takie małe. Ewentualnie zraniłby coś, czemu nie zrobiłoby to większej różnicy, ale postanowiłoby się za to zemścić.
Po krótkiej chwili okazało się, że wcale nie będzie musiał podejmować decyzji, bo krzaki zaszeleściły podejrzanie i od razu napiął łuk, celując w to, co spadło na ziemię.
Dzieciak. Wyglądający jak siedem nieszczęść, o ile nie więcej, ale nadal dzieciak.
Zmarszczył lekko brwi, nie spuszczając wzroku ze swojej niedoszłej ofiary, która powinna być obiadem. Jeżeli miał być szczery, naprawdę zdziwił go widok obcego bachora w tej części lasu, którego o mały włos nie zastrzelił. To dopiero byłoby problematyczne, ale z drugiej strony, nie może zakładać, że ten jest taki całkiem bezbronny. Może coś tutaj kombinował i czekał tylko na okazję? Właśnie dlatego nie opuścił broni i powoli się zbliżył, szturchając nieznajomego nogą, ale nadal będąc gotowym do ataku.
- Kim jesteś? - Starał się brzmieć wyjątkowo groźnie, tak jak to podpatrzył u dorosłych, gdy chcieli coś załatwić bez żadnych kompromisów, ale w jego wykonaniu mogło to wyjść dość... normalnie. A może nawet bardziej i obojętnie? Należy jednak zaznaczyć, że obecność tego ktosia go zainteresowała, bo ten, oprócz tego, że przypominał mu dziwnego rodzaju kluskę, wydawał mu się różnić od napotkanych ludzi. Nie potrafił tego sprecyzować, ale odczuwał jakby coś ich dwójkę łączyło. A takie uczucie rzadko kiedy go nachodziło, więc tym bardziej musiał to sprawdzić.


//*Wcale nie udaje, że te 3/4 posta nie istnieje* c:

Walia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 41

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Anglia on Pią Lip 03, 2015 9:18 am

Jak zrobić najgorsze pierwsze wrażenie. Tak, to był dzień, w którym mały chłopiec zaczął pisać ten podręcznik własnym życiem i nie zaprzestał tego aż do dnia dzisiejszego. Póki co jednak leżał na wznak, obolały, posiniaczony, zmęczony i głośny, w myślach wyklinając wszystko to, co sprowadziło go do takiego stanu. Już nawet nie pamiętał, jak to było istnieć poza ograniczeniami ludzkiego mięsa i kości. Zaraz jednak przypomniał sobie o tym, że nie jest bezpieczny. Oparł się więc o małe rączki i podniósł powoli głowę, plując ziemią, która wpadła mu do ust przy upadku. Otarł twarz rękawem lnianej, przydługawej koszuli, co doprowadziło do tego, że jeszcze bardziej rozprowadził po niej brązowe smugi, po czym wbił spojrzenie w nieznajomego.
I zobaczył wycelowany w jego stronę łuk. Cofnął się o kilka kroków, prawie ponownie tracąc równowagę. W ostatniej chwili jednak udało mu się ją złapać i nie wylądował na tyłku. Jego szczęście.
Choć czego spodziewać się po kimś, kto wygląda jak siedem nieszczęść. Engla nie zwrócił uwagi na ton głosu starszego chłopca. Zwrócił jednak uwagę na wszystko inne. Na broń, na fakt, że był to „rudy diabeł” oraz na to, że był to „rudy diabeł” wyższy od niego.
To wszystko razem tworzyło mało przyjemną mieszankę, ale Engla postanowił zdusić w sobie powoli rodzący się lęk i wyglądać najdumniej jak potrafi przed podaniem atmosfery. Fakt, że nie wyszło mu to najlepiej, tym bardziej, że był ledwie odrośniętą od ziemi kluską, należało pominąć.
Jak również do, że celtycki kaleczył tak boleśnie ze swym dziwnym akcentem, że jego składnia była tak nieporadna jak on sam.
Nawet jego głos drżał zdradziecko.
- Jestem… - I chwila wahania. Kim był? Sam nie wiedział. Miał tyle imion… Zmarszczył brwi. – Jestem – stwierdził wreszcie. – A kim jesteś ty?

Anglia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 33

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Walia on Pią Lip 03, 2015 9:55 am

Każdy miał tego typu podręcznik, który zapisuje własnym życie i doprawdy, walijski wcale nie był mniej przykry w swojej naturze. Nie spuszczał wzroku z dzieciaka, ale z każdą sekundą utwierdzał się w przekonaniu, że ten nie jest dla niego żadnym zagrożeniem. A gdyby czegoś spróbował, to wystarczyłby jeden celny cios, by ten zwijał się na ziemi, całkowicie bezbronny. O ile nawet teraz taki nie był.
Nie potrafił też rozpoznać tego śmiesznego akcentu, ale jednego mógł być pewny, miał do czynienia z prawdziwym obcym, który na pewno nie narodził się na tych ziemiach. To mimo wszystko wzbudziło w nim pewną wrogość, bo ludzie spoza Wysp rzadko kiedy mieli dobre zamiary. On przynajmniej takich jeszcze nie spotkał. Ciężko jednak było brać na poważnie umorusanego ziemią chłopaka, który ledwo co uniknął ponownie upadku oraz starał się prezentować tak dumnie. Oczywiście nadaremnie.
- Pierwszy zadałem pytanie. - Ostrzegawczo poruszył łukiem, jakby chcąc dać mu znać, że to on ma tutaj broń i oczekuje pełnych odpowiedzi, bez żadnych wykrętów. A w innym wypadku skończy się ta miła pogawędka i przejdzie do mniej przyjaznego przywitania. Teraz tu pomińmy, że najpewniej nic by się takiego nie stało i tylko starał się nadal grać takiego groźnego. Po chwili postanowił się jednak przedstawić.
- Jestem Arwyn i to są moje ziemie. Co na nich robisz? - Można w końcu przyznać, że te są jego, już ignorując wszelkie podziały i innych władców. W końcu to on był Cymru. Nawet jak przedstawił się tym ludzkim imieniem z racji tego, że tak właśnie mu kazano. Nie wiedząc czemu, niektórzy jakoś dziwnie reagowali, gdy mówił, kim faktycznie jest.
Nie zmieniało to faktu, że im dłużej patrzył na te siedem nieszczęść, tym bardziej wyczuwał w nim coś znajomego. Może to wcale nie była również zwykła osoba?

Walia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 41

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Anglia on Pią Lip 03, 2015 11:20 am

Nie lubił celtyckiego języka. Był dziwny i chrzęścił mu pomiędzy zębami, drażnił gardło i sprawiał, że Engla często napadał atak nagłego kaszlu. A gdy jeszcze był głodny tak jak i teraz, mógł liczyć na to, że kwasy podejdą mu wysoko, pozostawiając nieprzyjemny, piekący posmak. Ale chłopiec wiedział też, że nie ma wyboru. Rudzi nie mówili w języku jego ludzi.
Drgnął jak spłoszone zwierzę, gdy starszy chłopak poruszył łuk. Był gotowy rzucić się do ucieczki, jeśli tylko zobaczy niepokojący gest. Był zwinny i szybki na tyle, na ile pozwalały mu jego krótkie nóżki. Mimo to wiedział, co to znaczy przetrwanie i był gotowy walczyć o swoje życie. Przeżył już pierwszą śmierć, a była ona najgorszą z tych, jakie do tej pory go spotkały. Głównie dlatego, że przyniosła ona największe zapomnienie. Gdy Engla obudził się wtedy sam, na polanie oświetlany bladym księżycem zawieszonym wysoko na niebie zrozumiał, że nie ma już powrotu. Wraz z ludzkim ciałem stracił część siebie. Tę część wszystkowiedzącą i istniejąca w wielu miejscach na raz. Teraz miał jedną parę oczu i ona musiała mu wystarczyć.
- Twoje… ziemie? – ten koncept brzmiał dziwnie w uszach Engla. Chłopiec zmarszczył brwi i przekrzywił głowę, jakby próbując go zrozumieć. – Jesteś królem? Jarlem? – chciał wiedzieć.
Chłopak wydawał się zdecydowanie zbyt młody, żeby… Coś szarpnęło się w jego piersi. Dziwne uczucie, które towarzyszyło mu już od chwili wyśledzenia dziwnego dzieciaka. Sprawiło to, że spojrzał na niego inaczej. Zlustrował go wzrokiem, a jego dwie, masywne brwi zniżyły się jeszcze niżej. Myślenie stawało się coraz bardziej intensywne.
- Jestem…
Sussex? Wessex? Engla?
- Nie mam imienia – powiedział wreszcie i pokręcił głową. To była najprostsza odpowiedź. Rozejrzał się dookoła, jakby czegoś szukał, choć w rzeczywistości bał się reakcji nieznajomego na tę rewelację.
Czuł się, jakby mimowolnie zrobił coś głupiego.
- Chodziłem – wyjaśnił koślawo, nie pamiętając, a może po prostu nie znając słowa na „podróżować”. – Tu i tam i wszędzie i nigdzie nie było, że to czyjeś ziemie. To niczyje ziemie. Wolne ziemie – oznajmił butnie.
Dlatego jego ludzie mieli prawo je podbić i zawłaszczyć dla siebie. To wiedział na pewno. To słyszał wiele razy w wioskach i od kapłanów, którzy składali ofiary starym bogom. Oni wiedzieli najlepiej. Engla im ufał.
- Więc chodziłem. Widział- Patrzyłem – poprawił się szybko.

Anglia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 33

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Walia on Pią Lip 03, 2015 11:52 am

Na pewno nie miał co liczyć, że to on będzie mówić w jego języku. Przez myśl mu nie przeszło, by używać innej mowy niż własnej. W końcu był u siebie, czyż nie?
Zapewne gdyby nieznajomy zaczął uciekać, nie dałby mu spokoju, nawet jeżeli oznaczałoby to użycie strzały, by go unieruchomić. Musiał się dowiedzieć, o co się tutaj rozchodzi, a przede wszystkim kim ten jest. I czy przypadkiem nie ma więcej towarzyszy, którzy mogą się gdzieś tutaj pałętać.
- Nie jestem, ale to po prostu moje ziemie. - Zaciął się na początku, nie bardzo wiedząc jak to wyjaśnić, by nie zabrzmiało dziwnie. Ostatecznie doszedł do wniosku, że to nieważne i nie obchodzi go, co ten pomyśli oraz czy mu uwierzy. Z drugiej strony, miał przeczucie, że ten mógłby nawet zrozumieć istotę posiadania ziem w takim sensie, ale nadal nie wiedział, skąd wyciągał takie wnioski.
Zainteresował się także jego kolejną odpowiedzią i przechylił lekko głowę, wpatrując się w chłopaka, jakby chcąc sprawdzić, czy przypadkiem nie kłamie.
- Żadnego ludzkiego? Ani innego? - Nawet nie zauważył, że przez przypadek zahaczył odrobinę o inne tematy, jednak brak posiadania tego pierwszego nie wydawał mu się aż tak podejrzany. Sam długo żadnego nie nosił, dopóki ktoś nie zwrócił mu na to większej uwagi.
Problematycznymi okazały się kolejne słowa, na które złapał dzieciaka za koszulę i pociągnął. Nie zamierzał go uderzyć (a przynajmniej na razie) ani nic z tych rzeczy, ale nie spodobało mu się to, co ten wygadywał. Pozytywną rzeczą było to, że przestał w niego celować z łuku.
- Na tych ziemiach mieszkają moi ludzie, a to właśnie oznacza, że nie są to wolne tereny. Lepiej zapamiętaj - Powiedział chłodno, nie mając zamiaru go puszczać, dopóki nie będzie mieć pewności, że ten zrozumiał. Gdyby każdy o tym wiedział, to byłoby łatwiej i nikt by się nie pchał ze swoimi buciorami tam, gdzie nie powinien. Jak Rzymianie. Poza tym, dochodziły go głosy o tym, co się ostatnio działo w sąsiedztwie.
Im dłużej patrzył na chłopaka, tym zaczynał sobie przypominać przeróżne rzeczy, a przede wszystkim jak sam kiedyś błądził po lesie i wpadł na swoich starszych braci. To właśnie wtedy też poczuł tę nić podobieństwa między sobą a tamtymi narodami. Dzięki temu odkrył, dlaczego i teraz wydało mu się to tak znajome.
- Czy ty...?

Walia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 41

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Anglia on Pią Lip 03, 2015 12:01 pm

Chłopiec zlustrował nieznajomego wzrokiem, próbując zrozumieć jego słowa. Jego serce poruszyło się znowu w dziwnym, niezrozumiałym afekcie. Engla nie rozumiał jeszcze do końca swojego ciała, ale uznał, że to tylko kolejne jego widzi mi się, które postanowił zignorować. Wrócił do rozważań na temat rudzielca. Jego ziemie? Może był synem lokalnego kacyka? Albo leśnym diabłem? Może znał magię? Ta ziemia była nią przepełniona. Nieostrożny Engla przekonał się o tym dość szybko, gdy dał się nawiedzić duchom zmarłych. Efekt był taki, że przez długi czas szalał po lasach, a gdy nareszcie istoty wybyły z jego ludzkiej powłoki zaczął widzieć znacznie więcej…
Potrząsnął głową.
- Żadnego… - Nie był pewien, czy powinien liczyć te wszystkie nazwy jako swoje imiona. Czasami sam nie był pewien, czyje pragnienia i myśli czuje w danej chwili. – Ale czasami mówią na mnie Engla, albo Westseaxna, albo inne. Różnie – wzruszył ramionami.
Nie rozumiał, czemu to takie istotne, tym bardziej, że nieznajomy nadal nic nie powiedział o sobie. Już miał o to zapytać, ale zamiast tego popełnił najwidoczniej jakiś błąd, choć powiedział tylko prawdę dziwnemu chłopakowi. W końcu jeśli jego wodzowie tak twierdzili, to przecież nie mogli się mylić. A słyszał ich nie raz. Zwłaszcza wtedy, gdy przychodzili do lasu i wzywali go, oferując mu różne ofiary. Większość z nich była ładna i błyszcząca, ale kompletnie niepraktyczna. Czasami pozostawiali jedzenie i takie prezenty Engla wolał znacznie bardziej.
Teraz jednak niezbyt dobrym pomysłem byłoby wygłaszanie takich opinii, zwłaszcza, że wyższy chłopak złapał go za przód stroju i pociągnął ku sobie. Engla pisnął, zanim zdążył ugryźć się w język. Poczuł, że jego policzki zaczynają robić się gorące, gdy wstyd rozlał się nieprzyjemną falą po jego żołądku. Było mu głupio z powodu takiej reakcji, ale i tak nie potrafił ukryć strachu w dużych, zielonych oczach.
Mimo to zagryzł zęby i nie odpowiedział. Nie potwierdził, nie zaprzeczył, po prostu wbił spojrzenie w oczy drugiej osoby i trwał tak z czerwoną, umorusaną błotem twarzą. Był młody, ale dumny. Jego ludzie byli z siebie dumni, więc on także nie zamierzał im ustępować!
- …co? – burknął, nieco naburmuszony, ale nadal trochę przestraszony zaistniałą sytuacją. – Ty nadal się nie przedstawiłeś – zauważył. – Kim jesteś? Jacy twoi ludzie? Jesteś rudym diabłem, prawda? Mówili, że mam uważać na takich jak ty – spróbował się wyszarpnąć, korzystając z dziwnej zmiany na twarzy chłopaka.

Anglia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 33

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Walia on Pią Lip 03, 2015 1:56 pm

Tutaj by się nie pomylił, bo magia faktycznie nie była mu obca. Szczerze, była bardziej bliska niż dalsza i znał niejedno zaklęcie czy miksturę, ale nie miał w zwyczaju o tym mówić. Druidzi zawsze powtarzali, że nie można tego przekazywać niegodnym osobom.
- Engla? - Następne fakty utwierdzały go w przekonaniu, że jego przeczucia mogą się okazać prawdziwe i spotkał kolejny... naród? Nie do końca jednak rozumiał, co ten tu robi, bo przecież i pozostałe ziemie były zajęte, prawda? Nawet jeżeli ktoś się obcy tam znalazł, to chyba nie oznaczało tego, że od razu pojawi się inny przedstawiciel...
Zaczynało mu się to wszystko plątać i całkiem już się pogubił, jak powinien podejść do tego całego Englii czy jak mu tam było. Jak do wroga czy jednak bardziej neutralnie?
Nadal go trzymał za koszulę, nie przejmując się tą reakcją ani tym strachem, który odbił się w oczach chłopaka. Wzmocnił nawet uścisk, by nie pozwolić się temu wyrwać, do czego o mały włos nie doszło przez chwilowe zamyślenie. Poza tym, ten miał zabawną minę, nie potrafił inaczej jej określić, a całe to błoto tylko pogarszało sprawę.
- Rudym diabłem? Nigdy nikogo takiego nie spotkałem. - Ani też o nich nie słyszał, ale na pewno on czymś takim nie był. Początkowo chciał go dopytać, kto naopowiadał mu takich rzeczy, ale zostawił to już na później. Hm, nie wiedząc kiedy w ogóle to "później" założył. - Powiedziałem ci, mówią na mnie Arwyn. - Powtórzył powoli, ale doszedł do wniosku, że może lepiej przestać pomijać pewne fakty, jeżeli naprawdę chce ułożyć wszystkie elementy tej układanki. Zamilknął na dłuższy moment i potarł tego bez większej delikatności po policzku, jakby z zamiarem wytarcia go z błota.
- Cymru. Tak się zawsze nazywałem i moi ludzie tak mówią na te ziemie. Dlatego są moje. - Wyjaśnił topornie i nawet zdawał sobie z tego sprawę, ale nie potrafił inaczej tego ubrać w słowa. Może Eire albo Alba wiedzieliby, jak inaczej i logiczniej to wytłumaczyć?

Walia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 41

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Anglia on Pią Lip 03, 2015 4:11 pm

Engla nie zamierzał pokazywać strachu. Chciał stać dumnie i rzucać wyzwanie tym jasnym oczom tak długo, jak to tylko będzie konieczne. Ale dość szybko okazało się, że szczere chęci to jedno, a prawda – to drugie. Chłopiec czuł coraz mniejszy komfort z zaistniałej sytuacji. Arsyn trzymał jego koszulę i nie puszczał, mówił dziwne rzeczy, które nie do końca były dla Englii jasne (jego język kulał przecież nadal) i na dodatek chyba nie miał dobrych zamiarów. Chłopiec już jakiś czas temu odkrył, że ból wcale nie jest taki fajny. Nie chciał go znowu doświadczać i spróbował wyrwać się ponownie, póki ten drugi ginął we własnych myślach i stał jak kłoda.
Oczywiście na niewiele się to zdało. Chłopiec zacisnął zęby. Rudy diabeł stał właśnie przed nim. Engla słyszał o nich różne opowieści. Że malują się do bitwy, że biegają nadzy (gdyby wiedział, że kilkanaście wieków będzie to praktykował w ośrodkach wypoczynkowych) i na dodatek strasznie krzyczą. Sam ich język kłuł w uszy i był po prostu nieprzyjemny. Ale te uwagi zatrzymał dla siebie. Nie był głupi i nie był samobójcą.
- Arween – powtórzył nieudolnie, marszcząc brwi. Spuścił na moment wzrok trawiąc to imię. To był błąd. Chłopak zaatakował go znienacka i najwyraźniej próbował wytrzeć jego twarz z egzystencji!
Chłopiec zareagował odruchowo. Kłapnął małymi ząbkami i ugryzł dłoń atakującego.

Anglia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 33

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Walia on Pią Lip 03, 2015 5:43 pm

Na pewno miał milsze zamiary niż na początku, gdy jeszcze zastanawiał się, czy by mu nie przebić nogi strzałą, oczywiście tak na wszelki wypadek. Miałby wtedy pewność, że ten nigdzie nie ucieknie oraz że odpowiadałby jak najbardziej szczerze na jego pytania. A przynajmniej tak mu kiedyś mówiono, iż ból potrafi rozwiązać niejeden język i zmusić do zdradzenia przeróżnych informacji.
- Arwyn. - Powtórzył, słysząc, że ten ma problemy z wymówieniem jego imienia, przekręcając je na typowo żeńskie. A co do bólu, to i on go nie lubił. Nic więc dziwnego, że nie był zachwycony, gdy dzieciak go tak nagle ugryzł. Ponownie, nawet nie miał w tym momencie złych zamiarów!
Cicho syknął, wzmacniając wręcz uścisk na jego ubraniu i lekko nim szarpiąc, próbując zabrać swoją rękę. Jeżeli trzeba będzie, to był i gotowy go walnąć, ale na razie próbował po sobie nie dać znać, że to mocniej zabolało. Plus faktycznie nie było tak źle, smocze kły wbijały się o wiele to głębiej i sprawiały więcej nieprzyjemności. O utraconej krwi już nie mówiąc.
- Puść. - Coś w tonie jego głosu sprawiało, że należało to odczytać jako ostrzeżenie i kolejnego może już nie być. Prawdę mówiąc, na pewno by nie było, bo nie zamierzał się przesadnie cackać z osobą, którą ledwo co znał. Nawet jeżeli może się okazać kimś bliższym bądź równie dobrze dalszym. - Co ty w ogóle robisz? - Może jednak trzeba było mu tę nogę przestrzelić?

Walia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 41

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Anglia on Pią Lip 03, 2015 6:03 pm

Tym razem Engla nie powtórzył imienia, zajęty uczepieniem się dłoni wroga, który postanowił go szarpnąć i trzymać w żelaznym uścisku, uniemożliwiając mu ucieczkę. Zamierzał walczyć i dlatego teraz zaczął się wiercić, sprzedając kopniaki i uderzenia drobnych, pulchnych dziecięcych rączek na prawo i lewo, kompletnie na oślep, najpewniej kompletnie nie trafiając celu i prawie tracąc równowagę.
Szarpnięty, zaparł się nóżkami o miękkie, leśne runo. Co oczywiście przyniosło słaby efekt.
- Nhh – mruknął jakże groźnie, zza zaciśniętych na dłoni rudzielca zębów.
Nie zamierzał poddać się tak łatwo. Był tworem wojowniczego i dzielnego narodu, który potrafił żelaznymi mieczami wyrąbać sobie drogę do celu. Przebyli tak daleką drogę na swoich statkach nie po to, by teraz ich duch opiekuńczy dawał się pomiatać jakiemuś lokalnemu kmiotkowi.
Szkoda tylko, że kmiotek był większy i silniejszy od niego.
- Nhh – znowu zaczął. – Falczę! – oznajmił dumnie, co oczywiście nie do końca pokrywało się z dość żałosnym wyglądem jaki prezentował. – Fie dam fię pofiafać! Jefem fojofnikiem!

Anglia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 33

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Walia on Pią Lip 03, 2015 6:47 pm

Najwyraźniej dzieciak nie zamierzał odpuścić, a skoro tak chce pogrywać, to i Walijczyk postanowił na to odpowiedzieć, jak na wojownika przystało. Jedynym stworzeniem, które może go bezkarnie gryźć jest smok, więc nie ma żadnego wyjątku, a na pewno nie będzie nim ten cały Engla!
- Nie zamierzam ci nic zrobić, więc puszczaj - Syknął cicho, bo te plany nie uległy jeszcze diametralnej zmianie i już się powstrzyma przed łamaniem czegokolwiek. A uderzenie to zawsze może wyjść przez przypadek, tak to bywa.
Nie umknęło mu oczywiście, że te wszystkie ataki chłopczyka były całkowicie niedopracowane i w praktyce bezsensowne, tak więc doprawdy ten mógł się nazywać "fojofnikiem". Nie sprawi też większego problemu, a przynajmniej dopóki nie miał niczego ostrego w dłoniach, na co się chyba nie zapowiadało. Potem sprawdzi, teraz powinien go spokojnie powalić jednym ciosem.
Czego zresztą spróbował, zaraz podcinając nogą Englę, by się przewrócił, a samu zamierzając na nim usiąść, bo nadal nie miał zamiaru pozwolić mu uciec. W tym samym momencie podjął próbę uwolnienia swojej ręki, na której i tak zostaną ślady po zębach małego szkodnika. Jeżeli tym razem się nie powiedzie, to ponownie pójdzie krok dalej i ktoś tutaj zarobi uderzenie w twarz bądź w głowę.

Walia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 41

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Anglia on Pią Lip 03, 2015 6:57 pm

Uwierzyć wrogowi? Ha! Nigdy! Nie doczekanie tego rudego diabła. Engla wiedział lepiej niż ktokolwiek inny, że ludzie istnieją tylko po to by krzywdzić. Śmiać się, wyganiać i rzucać kamieniami. A jeśli na dodatek ktoś poczuwał się do własności nad ziemiami – wtedy nie mogło wyniknąć z tego nic dobrego.
Mimo to nie spodziewał się ataku tak szybko, czy może inaczej – i tak nie byłby na niego przygotowany. „Fojofnik” pisnął i przewrócił się, siadając na małym, kościstym tyłeczku, podczas gdy jego zęby nareszcie puściły dłoń nieznajomego. Przez moment chłopiec nie wiedział co się dzieje. Patrzy w przestrzeń, mrugał gwałtownie oczyma i resztką szybko umierającej dumy powstrzymywał kłujące uczucie w okolicach oczu, które nagle zapiekły tak bardzo mocno.
Ale potem Arwyn, ten dziki bandzior, przysiadł na nim i odebrał mu oddech. Był większy, silniejszy i cięższy o kilka kamieni, więc chłopak tym gorzej odczuł swoją słabość i mniejszość. A reakcja na to dziecka mogła być tylko jedna. Cała duma została spuszczona wraz z resztką oporu i Engla po prostu ryknął płaczem, a łzy zaczęły zalewać mu twarz, która w jednej chwili przybrała dojrzały, czerwony kolor.

Anglia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 33

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Walia on Pią Lip 03, 2015 7:05 pm

Rozmasował swoją dłoń, gdy tylko udało mu się ją w końcu uwolnić i przez moment nie przejmował się, że przygniatał o wiele to mniejszego od siebie dzieciaka. Dopiero potem chciał coś powiedzieć i kontynuować rozmowę, ale właśnie wtedy zauważył sporą zmianę. Jeszcze przed chwilą chłopak chociaż sprawiał pozory tak dumnego i wyniosłego, a teraz wyglądał jakby miał się rozpłakać.
Gorzej, naprawdę wybuchnął płaczem, czego Cymru się nie spodziewał i nie bardzo wiedział, co ma zrobić. Zamrugał parę razy, przyglądając się tej czerwonej twarzy, a następnie rozejrzał się po okolicy, jakby miał ktoś przyjść, kto temu wszystkiemu zaradzi. Pomyślał nawet o Eire, który wydawał się mieć większe doświadczenie w czymś takim, tudzież smykałkę do tego, ale pech chciał, że ten znajdował się gdzie indziej.
- Nie płacz. - Zaczął, ale zaraz zamilknął, bo to na pewno nie przyniesie większego efektu. Postanowił jednak zejść z dzieciaka i przykucnąć obok, jednocześnie łapiąc tego za ramiona i próbując posadzić. - Nie trzeba było mnie gryźć, przecież ci mówię, że nic nie zrobię. - I kolejne słowa, które nawet i mu zabrzmiały jak bardzo kiepskie uspokojenie. Ponownie się rozejrzał.
- Chcę się tylko dowiedzieć, czy jesteś taki jak my. - Trzecie podejście, próba zainteresowania Englę tym tematem i odciągnięcia jego uwagi od płaczu. Pozostaje mu jeszcze opcja z obietnicą pokazania smoka, tu nie było mowy, by ten nie przestał płakać. Każdy przecież chciałby zobaczyć taką gadzinę!

Walia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 41

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Anglia on Pią Lip 03, 2015 7:12 pm

Jak pokazały badania naukowców, doświadczenie wielu matek i jeszcze większej ilości współpasażerów środku transportu, „nie płacz” było ostatnim wyrażeniem, które uspokajało płaczące dzieci. Dlatego Engla ryczał dalej w najlepsze, z napuchniętą, czerwoną twarzą i parą załzawionych, dużych zielonych oczu. Oczywiście, że nie chciał płakać. Jakaś pierwotna część jego jaźni czuła się wręcz zawstydzona takim działaniem. Ale to było nic w porównaniu z ludzkimi impulsami, które przytłumiły ją i zalały. Engla był chłodny, zmarznięty, zły i smutny. Brakowało mu ciepła domowego ogniska, ludzi, a na dodatek wszedł akurat w kogoś, kogo w teorii mógł uznać za wroga. I miał tego dość. Dlatego płakał. To było tak naturalne, że nie mógł powstrzymać dwóch wodospadów ściekających po jego nadętych policzkach.
Co gorsza w następnej chwili Cymru złapał go za ramiona. Chłopiec spojrzał na starszego chłopaka parą dużych, przerażonych zielonych oczu, po czym pociągnął gwałtownie nosem. Jego spojrzenie nadal się szkliło, ale zaskoczony urwał na moment szloch, patrząc na swojego rozmówcę.
- N-nie – powiedział, czkając lekko. – Celowałeś z łuku, mówiłeś dziwne rzeczy, przewróciłeś – zaczął wyliczać wszystko to, co zebrało się na jego obecny stan. Znowu pociągnął nosem.
Na moment przestał i potarł oczy piąstkami. Był teraz jeszcze bardziej umazany błotem, które zmyło się po jego twarzy wraz z potokiem łez. Wbił nie rozumiejący wzrok w Arwyna.
- Tacy jak wy?

Anglia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 33

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Walia on Pią Lip 03, 2015 7:14 pm

(Nie)stety Arwyn ani nie był matką ani nie będzie mieć takiej okazji, co wydawało się już bardziej pozytywne, by zrozumieć takie skomplikowane zależności. Dlatego w dalszym ciągu był dość bezsilny i przyglądał się płaczącemu dziecku, próbując coś wykombinować. Jakby nie patrzeć, chyba "odrobinę" z jego winy ten się tak zawzięcie rozpłakał i nie należało tego zignorować. Inna sprawa, że nawet nie bardzo umiał i właśnie dlatego nadal obok niego się znajdował.
Ostatecznie nawet ostrożnie pogłaskał tego po głowie, jakby ten gest miał się okazać zbawienny i słuchał, co ten mówi. Zaraz wyjdzie, że to on tutaj jest całkiem zły, a przecież tak wcale nie było!
- Ty mnie ugryzłeś w rękę, więc jesteśmy prawie kwita. - Odpowiedział spokojnie, bo gdyby przymknąć oko, to można właśnie postawić taki znak równości między tymi wydarzeniami i wszystko powinno być w porządku. - I celowałem do ciebie z łuku, bo początkowo myślałem, że jesteś zwierzyną, którą można upolować - Dodał jeszcze po chwili, tak w ramach wyjaśnienia, iż nie ma w zwyczaju spotykać samotnych dzieci, które chowają się w krzakach.
- Powinieneś też umyć twarz, jest cała w błocie. - Kolejna jakże pomocna uwaga, którą wygłosił, zanim zdążył ugryźć się w język, ale najwyraźniej wyjątkowo mu się to rzucało w oczy, co zrobić. Teraz tym bardziej, jak się ten dodatkowo tak rozmazał. - Jak ja i moi bracia. Różnimy się trochę od tych wszystkich ludzi... Wiemy co czują i co się dzieje na naszych ziemiach. Rozumiesz o czym mówię? - Bo inaczej nie potrafił tego ująć.

Walia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 41

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Anglia on Pią Lip 03, 2015 7:47 pm

Engla chciał walczyć, ale koniec końców poddał się ciału. Zbyt bardzo był zmęczony, a pierwotne instynkty okazywały się co raz słabsze. Dlatego gdy starszy chłopiec go pogłaskał, Engla nie odtrącił jego dłoni, nie odsunął się, ani też nie zasłonił się dumą. Pozwolił się głaskać. Było w tym geście coś uspokajającego.
Usiadł na ziemi i potarł oczy, próbując powstrzymać cieknące z oczu łzy. Pociągnął przy tym nosem dla lepszego efektu.
- Zacząłeś – powiedział z niezachwianym przekonaniem, wbijając wzrok w wyższego dzieciaka. – N-nie jestem zwierzyną! – chłopiec poczerwieniał na twarzy i rzucił wyzywające spojrzenie, które traciło na mocy, gdy jego oczy nadal się szkliły.
Ale każde kolejne słowo Cymru działało na niego jak płachta na byka. W jego oczach zapaliły się poirytowane ogniki i dziecięcy stupor.
- Nie rozkazuj mi! – powiedział i w następnej chwili rozsmarował sobie błoto na twarzy, zanim zorientował się, że robi coś z góry idiotycznego.
W momencie, gdy do niego to dotarło prawie rozbeczał się znowu. Udało mu się jednak powstrzymać potok łez, gdy chłopak zaczął mówić, dziwne, dziwne rzeczy, ale łapiąc przy tym uwagę Engli. Mały spojrzał na niego wielkimi oczyma w skupieniu próbując zrozumieć, co Arwyn ma na myśli.
Skinął powoli głową.
- Jesteś duchem lasu? Jak ja? – przekrzywił lekko nieproporcjonalnie dużą głowę względem ciała (rzecz normalna u dzieci, ale wciąż – nieproporcjonalna!). – Tobie też składają ofiary? Też jestem zamknięty w tym czymś?
Podniósł rączki do góry. Tym czymś nazywał ludzką powłokę, do której nadal nie chciał się przyzwyczaić.

Anglia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 33

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Walia on Pią Lip 03, 2015 7:53 pm

Nie głaskał go przesadnie długo, ale możliwe, że nawet przyuważył, iż to mogło chociaż trochę pomóc. Przynajmniej tak obstawiał, skoro ten nie zaczął bardziej płakać ani go nie odtrącił, tudzież ponownie nie chciał ugryźć.
Popatrzył chwilę na niego i powstrzymał się już przed mówieniem czegokolwiek na temat, kto zaczął. Nadal nie widział w tym całkowicie swojej winy, bo przecież nikt nie kazał się Englii chować po krzakach. I co tam, że jego reakcja była jak najbardziej słuszna, zważając, że ten nie pochodził z tych terenów. - Nie jesteś, to prawda. - Ostatecznie poczochrał go lekko po włosach i zabrał już rękę, zastanawiając się, co dalej tak właściwie zrobić.
W tym też momencie chłopak postanowił mu udowodnić, że jednak na razie szybciej działa niż myśli, ale jakoś wybitnie go to nie zdziwiło.
- To nie był rozkaz, tylko po prostu śmiesznie wyglądasz z tym błotem na twarzy. - Jak być szczerym, to na całego, może to go zachęci, by jednak wziąć się w garść i chociaż całkowicie przestać płakać. Cóż, nie do końca wiadomo, czemu właściwie połączył te dwie sprawy i co błoto ma wspólnego z płaczem, ale i tym się nie przejął. Najważniejsze, że jednak przyciągnął jego uwagę.
- Duchem lasu? - Początkowo nie zrozumiał do czego się teraz ten odnosi, ale z drugiej strony, on sam już nie pamiętał, co uważał gdy był w wieku Englii. Mógł mieć podobne wnioski, ale niestety gdzieś mu te wspomnienia uciekły. - Hm, można chyba tak założyć, ale bardziej bym powiedział, że duchem ziem? Ludzi? - Las wydawał mu się stanowczo za wąskim określeniem.

Walia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 41

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Anglia on Pią Lip 03, 2015 9:20 pm

Chłopiec poczuł delikatne uczucie, gdy starsze dziecko zabrało rękę, co go poirytowało. Nie powinien się tak czuć, a mimo to… Głaskanie było przyjemnym uczuciem. Engla nie raz widział, jak matki robią tak ze swoimi dziećmi. Zazdrościł im. Troszkę, w głębi serca. Nigdy nie przyznałby się do tego na głos.
- Hmph! – mruknął oburzony, nadymiwszy policzki, które zaczerwieniły się pod warstwą błota. Czuł się obrażony i urażony.
Zignorował przy tym fakt, że Arwyn najprawdopodobniej stwierdzał fakt.
Skrzyżował krótkie rączki na małej piersi i objął się nimi, po czym zadarł dumnie nos. Nie zamierzał pokazywać po sobie więcej słabości! To było cudowne postanowienie. Gorzej było je spełnić.
Chłopiec zmarszczył brwi, jakby trawił przez dłuższą chwilę słowa Cymru.
- Duchem ludzi… Tak! – jego twarz pojaśniała. To brzmiało… Dobrze. – Tak, tak właśnie – pokiwał energicznie głową, ale po chwili się nachmurzył. – Więc ty… Też? – nadal mówił łamanym celtyckim. – Jesteś duchem rudych diabłów? – wlepił w niego wzrok.
W jakiś sposób możliwość ta w równej mierze go ucieszyła jak i przeraziła. Nie chciał być sam, ale przecież rude diabły były jego wrogiem! Raniły i krzywdziły jego ludzi!

Anglia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 33

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Walia on Pią Lip 03, 2015 9:47 pm

Nie bardzo się przejął również tym, że chłopak poczuł się urażony, ale przy okazji ponownie sobie stwierdził w duchu, iż ten śmiesznie w takiej sytuacji wygląda. Aż się prosiło dźgnąć go w te policzki, jednak już się powstrzymał. Nawet gdy ten naprawdę się poważnie prosił, zadzierając tak nos i znowu przyjmując tę udawaną dumę. A raczej taka mu się ta wydawała, zważając, że jeszcze przed chwilą musiał go uspokajać w tym całym płaczu.
Lekko drgnął i przyglądał się uważnie, słysząc jak Engla całkowicie potwierdza jego przypuszczenia.
A więc jednak trafił w swoich lasach na kolejną taką osobę. Zjawisko na pewno ciekawe, ale chyba łatwiej by było, gdyby mimo wszystko ten okazał się zwykłym dzieciakiem. Zostawiłby go tutaj (ewentualnie odprowadziłby do najbliższej osady) i wrócił do swoich spraw, nie mając czym się przejmować, ale w takim przypadku ta opcja odpadała. Na upartego można by ją przyjąć, jednak z drugiej strony - go również nie zostawiono w lesie, gdy się tutaj znalazł. Tylko teraz co miał zrobić, zabrać go do domu i powiedzieć braciom, że znalazł tę przybłędę u siebie w lesie i jest taki jak oni?
- Wychodzi na to, że ja też, czy może raczej, iż ty. - Jako, że kucanie na dłuższą metę było męczące, powoli się wyprostował, poprawiając sobie łuk. Na razie ten i tak mu się nie przyda, bo do łowów wróci później, a chyba już nie musiał celować nim w Englę. - Czemu ciągle mówisz coś takiego? Nie jesteśmy żadnymi diabłami, tylko spokojnie mieszkamy i żyjemy tutaj od wielu wieków.
Ciekawe kto tu kogo krzywdził!

Walia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 41

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Anglia on Pią Lis 06, 2015 9:43 pm

Engla przyjrzał się uważnie i podejrzliwie starszemu chłopcu. Zlustrował go wzrokiem od stóp do głów gdy ten wstał i sam, chwilę później by nie być gorszym, również stanął na nogach. Otrzepał ubranie, choć przydługawa, zielona kapuza i tak była brudna od rozmazanego deszczem błota. Przy okazji chłopiec zerknął z niepokojem na przewieszony przez ramię Arwyna łuk.
W następnej chwili prawie się zapowietrzył.
- Nieprawda! – oznajmił głośno i dobitnie. – Krzywdzicie moich ludzi!
W jego mniemaniu też mieszkał tutaj od dawna, tutaj się pojawił, tutaj zaczął istnieć w ludzkiej formie. Wiedział, choć wspomnienia już dawno zatarły się w jego pamięci, że kiedyś pochodził z bezkresnego lądu, który był pokryty tak gęstymi lasami jak wyspy. Ale wtedy nie był sobą, nie był oddzielny. Był częścią czegoś znacznie większego co miało formę i wygląd. Oddzielił się tamtego dnia na brzegu gdy kilka plemion postanowiło szukać nowych ziem po niesnaskach i niepokojach. Sam już nie wiedział dlaczego to zrobili, ale czuł się tutaj tak samo tutejszy jak dręczący jego królestwa rudzielcy.
- Też tutaj mieszkamy. I żyjemy – podjął po chwili uparcie. – Od zawsze! Nie pamiętam innego miejsca.

Anglia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 33

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Walia on Pon Lis 09, 2015 11:39 pm

Łuk swobodnie sobie wisiał i Arwyn nie wykonał żadnego ruchu, który by świadczył, że jednak się rozmyśli i zaraz zaprezentuje swoje umiejętności na młodszym narodzie. Przez chwilę też milczał, jakby dając mu zezwolenie na wyrażanie głośno swojej opinii. W jego odczuciu głupot, ale o tym to jeszcze mu bardzo możliwe, że powie. Bądź jakoś przekaże, to byłoby wygodniejsze. Zapewne nawet tak na niego patrzył, jakby mając nadzieję, iż ten zrozumie przekaz i nie będzie musiał tego tłumaczyć na głos.
To chyba jednak było niewykonalne i należało się pofatygować.
- A może to wy krzywdzicie moich ludzi i moich braci? Nie jesteś stąd, słychać to nawet po języku. - Nie zmienił zbytnio tonu głosu, ale dało się wyczuć pewien chłód w tej wypowiedzi. Engla na pewno musiał skądś przybyć, najpewniej z tych ziem, gdzie kiedyś szalał Rzym, docierając również i do nich. Ten jednak nie wyglądał na jego potomka i to wydało mu się nawet plusem w tej sytuacji. - Żyję tu o wiele dłużej i gdybyś był od zawsze stąd, to byśmy się wcześniej spotkali. Musiałeś się tu niedawno pojawić. - Mógłby zapewne poszukać jeszcze więcej dowodów na to, że to on ma rację, ale nie bardzo mu na tym zależało. Fakty mówiły same za siebie, a dzieciak prędzej czy później powinien to zauważyć.
Z biegiem lat może by spostrzegł, że chyba lepiej było dochodzić do swojego i uparcie tłumaczyć pewne sprawy tak długo, aż ten by to zrozumiał. Kto jednak mógł przewidzieć dalsze wydarzenia?

Walia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 41

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Anglia on Wto Lis 10, 2015 7:31 pm

Engla oczywiście ostentacyjnie zignorował ten wzrok. I po prawdzie ignorował go po dzień dzisiejszy, ale to już inna historia. Stał teraz mały, ubrudzony, biedny i wygłodzony, z burczącym brzuszkiem, kluseczkowatą posturą i serdelkowatymi nóżkami. Ale przy tym nie tracił ducha, którego mu nie brakowało mimo rozmazanej, nadal czerwonej twarzy.
Nie czuł się głupi i wiedział co mówi, dlatego może nawet kilkusetletnie powtarzanie mu innej prawdy nie zrobiłoby na nim wrażenia. Bo czy inne kraje wysp nie próbowały tego, z czego Arwyn w późniejszych latach zrezygnował?
Engla po prostu wiedział lepiej.
Teraz nawet tupnął nogą, choć nadal niepewnie zerkał na łuk. Chłód w głosie rozmówcy przyprawił go o gęsią skórkę, a jego głos poszedł nieco do góry, przechodząc w dziecinny, podenerwowany pisk.
- Jesteśmy! Co z tego, że mówię inaczej! Jesteśmy stąd! To twoi ludzie nie potrafią tego zrozumieć!
Rzucił wymowne spojrzenie pełne wyrzutu Cymru.
Liście i gałązki splecione w jego jasnych słowach zaszeleściły, gdy pokręcił gwałtownie głową.
- Nie jestem stary – przyznał z lekkim wahaniem. Nie zamierzał ustępować pola w dyskusji drugiemu chłopcu. – Ale urodziłem się tu! Jestem stąd i jest to moja ziemia!

Anglia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 33

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Walia on Wto Lis 10, 2015 7:39 pm

Całkiem inna, ale w latach późniejszych na pewno zauważył, że mimo wszystko ten potrafi wyłapać dany przekaz, nawet jeżeli udawał całkiem co innego. A czasami, gdy gra nie była warta świeczki, to nie musiał nic więcej dodawać.
Najpewniej próbowały i właśnie dlatego nigdy nie odczuwał, że jakoś wyjątkowo to zaniedbał. Skoro inne osoby powtarzały to ciągle, to co by zmieniło, gdyby nagle i on do nich dołączył? Oczywiście prócz zbędnej fatygi i rzuconych na wiatr słów, a nawet jeżeli to niewiele kosztowało, to zawsze można znaleźć ciekawsze zajęcia.
Tupnięcie nogą również nie zrobiło na nim wrażenia, ale się nie oszukujmy, czy cokolwiek by mogło, skoro ma przed sobą dzieciaka, który wyglądał teraz już nie tylko jak siedem nieszczęść? Ósme zaczęło się czaić wraz z umazaną ponownie błotem twarzą. Już nie mówiąc o tym "wojowniczym" pisku.
- Moi ludzie wszystko doskonale rozumieją i nie neguję tego, że się tutaj nie urodziłeś. - Wzruszył lekko ramionami, dumając czy naprawdę musi to wszystko tłumaczyć i czy nie może jednak już sobie pójść. - Mogłeś, ale jak sam mówisz, nie jesteś stary. Ktoś inny już mieszka na tych ziemiach, na których się pojawiłeś, a to o czymś też świadczy. - Na pewno o tym, że te tereny nie są jego całkowitą własnością. Nawet jak się ten tutaj urodził, co było i możliwe, to komuś ziemie musiał podebrać, prawda?

Walia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 41

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: "Difference between the English and the Welsh."

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 2 1, 2  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach