Archiwum

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Archiwum

Pisanie by Gość on Sob Lip 04, 2015 6:42 pm

Archiwum służące też za magazyn to pomieszczenie zawierające liczne akta przestępców, przedmioty do egzekucji czy mniej znaczące pamiątki po skazanych, po które się nikt nie zgłosił. Z bałaganem próbuje uporać się jedna osoba, której biurko znajduje się tuż przy wejściu. Poruszanie się w tym labiryncie może być nie lada wyzwaniem.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Archiwum

Pisanie by Gość on Nie Lip 05, 2015 5:42 pm

Charlotte siedziała za biurkiem, bębniąc palcami o blat i wyglądając za okno. Z ust zwisał jej papieros, ale wydawało jej się, że obecnie ma większe zmartwienie niż palenie.
Kordelia nie musiała tak skończyć. Zapewne zasadniczo nie chciała, bo niewielu ludzi, chcąc popełnić samobójstwo, jedzie do miasta oddalonego o kilkaset kilometrów? Może to jakieś fanaberie bogatych, kto to wie? W każdym razie, nie podobało jej się to. Znaczy, po raz pierwszy w historii tego więzienia zamordowano kogoś, co było dość ekscytujące, ale czemu umrzeć musiał ktoś, kto niczemu nie zawinił, a przynajmniej nie tutaj? Charlotte zmarszczyła brwi - cała ta sytuacja była frustrująca.
Czekała więc na swojego kuzyna, aż dotrze do magazynu. Nie wyszła po niego, tylko siedziała i czekała. Nie chciała, żeby tu był, z powodu morderstwa i niebezpieczeństwa, a głównie dlatego, że pewnie coś zepsuje.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Archiwum

Pisanie by Irlandia on Nie Lip 05, 2015 6:13 pm

W końcu miał się okazję wykazać. Ostatnie pól roku spędził praktycznie rzecz biorąc za biurkiem, więc teraz praca w terenie to było dopiero wyzwanie! Kiedy tylko się dowiedział, zabrał najpotrzebniejsze rzeczy i wybrał się na miejsce zdarzenia. Tam pokręcił się chwilę przy szubienicy, popatrzył, pomyślał i właśnie wtedy kazano mu pójść do archiwum.
Cóż, pomysł całkiem logiczny, ale jednak swoje teorie musiał rozważyć już po drodze, bywa. A propos drogi... ze dwa razy udało mu się zgubić, ale od czego są ci poczciwi strażnicy... tak. Zależy którzy, ale to już zupełnie inna bajka. Ostatecznie jednak dotarł pod odpowiednie drzwi i, bez zbędnych ceregieli, wszedł do pomieszczenia. W sensie metaforycznym, bo w rzeczywistości potknął się o coś i wyłożył jak długi ledwo po dwóch krokach. Zaklął i zerknął w stronę biurka.
- Eee… hej, Charlotte? – mruknął, zbierając się z podłogi i otrzepując ubranie.

_________________
I jeszcze coś wysłanego od braciszka
avatar
Irlandia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 164
Skąd : Z NIEZALEŻNEJ Republiki Irlandii

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Archiwum

Pisanie by Gość on Nie Lip 05, 2015 9:10 pm

Zerkała co jakiś czas na zegarek, coby dowiedzieć się, ile dokładnie Liam się spóźni. Może następnym razem narysuje mu mapkę? Albo zostawi ścieżkę z teczek archiwalnych. Chociaż to mógł podebrać jakiś więzień i Ranald na pewno by się nie ucieszył. Na pewno bardzo.
Zaraz potem do pomieszczenia wszedł Liam. No powiedzmy, że wszedł.
-Miło, że wpadłeś - uśmiechnęła się do niego, nie ruszając się nawet odrobinę, coby pomóc mu wstać. Liamuś jest dorosły i na pewno da sobie świetnie radę.
-Czego szukasz? - spytała wprost, gasząc papierosa.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Archiwum

Pisanie by Irlandia on Nie Lip 05, 2015 9:24 pm

W życiu by się nie przyznał, ale za tę mapkę mentalnie by jej podziękował, przynajmniej nie musiałby narzucać się strażnikom. Takim to nie wiadomo, co strzeli do głowy, skoro całkiem sporo tu mogą. No, a na pewno więcej od więźniów. A z tymi teczkami to mogła być loteria, może nawet konkurs, kto zbierze najwięcej, w szranki stanęliby wszyscy w tym budynku i...
Ale, o czym to miało być? A, tak.
- No bardzo śmieszne - dodał jeszcze, kiedy doprowadził się do jako takiego porządku. I, przede wszystkim, już nie znajdował się poniżej poziomu biurka. - Iście, powiedziałbym, wisielczy humor. A skoro o tym mowa...
Przez moment zastanowił się, jak to w miarę spójnie ująć, nie zagłębiając się, czy, wręcz przeciwnie, nie odchodząc aż tak od tematu.
- Szukam czegoś, co pomoże mi rozwiązać tę sprawę... - Jak jej tam było? - Kordelii, tak, właśnie. Mamy do wyboru dwie opcje, albo będę cię męczył pytaniami, albo dasz mi przejrzeć dokumenty, parę akt... Albo obie te wersje na raz. - Oparł się na chwilę o biurko. - A poza tym, co słychać? - Irlandzką gadatliwość się ma we krwi i nie ma zmiłuj.

_________________
I jeszcze coś wysłanego od braciszka
avatar
Irlandia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 164
Skąd : Z NIEZALEŻNEJ Republiki Irlandii

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Archiwum

Pisanie by Gość on Nie Lip 05, 2015 9:38 pm

Jakby się przyznał, to by dostał mapkę. A tak to nie, mowy nie ma, niech sobie rudzielec radzi. Co prawda, z powodu ostatnich nastrojów nieprzyjaznych dla imigrantów martwiła się jeszcze bardziej o niego, chociaż wcale nie dawała tego po sobie poznać.
-Wisielczy mogę Ci zapewnić, chociaż w najbliższym czasie nie będzie to takie łatwe - odchyliła się nieco, sadzając nogi na stole. Znalazł się na jej terenie i nie będzie jej tutaj dyktował warunków, co to to nie. Nie ma taryfy ulgowej, nawet dla rodziny.
-Oh, to może zostaniemy przy przejrzeniu akt. Proszę bardzo, 10365 akt obecnych i byłych skazańców, miłego przeglądania? - zakończyła wypowiedź pytaniem, zadanym w kompletnie niewinnym tonie.
-Mama zaprasza Cię na obiad, chociaż obecnie to pewnie mało prawdopodobne - wzruszyła lekko ramionami.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Archiwum

Pisanie by Irlandia on Nie Lip 05, 2015 9:49 pm

Nie ma mowy, jeszcze co. Umiał sobie poradzić, choćby miał się kręcić w kółko cały dzień. To samo tyczyło się codziennego życia. Fakt, może nie do końca dało się go określić miejscowym, ale starał się nie podpaść komuś na tyle, żeby bezkonfliktowo przeżyć do następnego dnia. No i dorobił się małych układów, na które mógł liczyć. A przynajmniej tak mu się zawsze wydawało.
- A co, skończyły ci się dowcipy? - mruknął z uśmiechem i rozejrzał się po najbliższym otoczeniu.
Na kolejne słowa Charlotte aż mu mina zrzedła. Odchrząknął.
- Dziękuję, jak to miło z twojej strony... - Chyba już wolałby przeprowadzić z nią "wywiad".
- O, poważnie? Podziękowałbym, no ale sama widzisz, jaką mamy sytuację. Nie zanosi się. Ale później chętnie skorzystam. - Ściągnął płaszcz i zatarł ręce. - To jak, może zaczniemy od tych najnowszych akt?

_________________
I jeszcze coś wysłanego od braciszka
avatar
Irlandia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 164
Skąd : Z NIEZALEŻNEJ Republiki Irlandii

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Archiwum

Pisanie by Gość on Nie Lip 05, 2015 11:27 pm

Tak, Liam i proszenie o pomoc to było jak śnieg w lecie. Mogło się zdarzyć, ktoś kiedyś o tym chyba słyszał, ale nikt na oczy nie widział. Mogłeś do końca życia nie usłyszeć słowa "proszę" od Liama. Ale cóż poradzić, taki rudy typ. Co nie znaczyło, że Charlotte zamierzała to bezgranicznie akceptować i ułatwiać mu pracę - niech się pomęczy, powie magiczne słowo i uważa z kim ma do czynienia. Jakoś mimo wszystko uważała swoją wyższość nad nim (nie w sensie dosłownym).
-Nie, ale jak opróżnią miejsce na szubienicy, to znajdę coś dla Ciebie, nie musisz się martwić - zdjęła nogi ze stołu i otrzepała spódnice, zerkając na niego.
-Wszystkie najnowsze, czy tylko najgorszych kryminalistów?- spytała, idąc w kierunku szafek.
-Nie zanosi się, cobym i ja była na tym obiedzie..

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Archiwum

Pisanie by Irlandia on Pon Lip 06, 2015 5:47 pm

Owszem, przy czym śnieg w lecie przy tym rudym typie to jeszcze dopiero pikuś. No i zapewne dobrze by się stało, gdyby Charlotte tak uważała nadal i, mało tego, odnosiła się tak do kuzyna, to może go jeszcze utemperuje, a przynajmniej na czas jego pobytu w tym miejscu.
- Trzymam za słowo - odpowiedział jakże pewnym tonem, dopóki nie dorobił sobie teorii a propos możliwego drugiego dnia tej wypowiedzi o szubienicy. - Znaczy wiesz, jak to jakiś problem, to się nie fatyguj...
- Najnowsze i najgorsze. - Tak, według jaśnie pana detektywa tak będzie najlepiej. Ile tym sobie narobi pracy, to chyba nie podejrzewał, ale najlepsza nauka to ta na własnych błędach. A i to nie zawsze skuteczna.
- A wiesz, szkoda, bardzo chętnie bym wpadł, pogadał... - Podrażnił się i takie tam. Bo oczywiście, że się nie stęsknił, no gdzie tam.

_________________
I jeszcze coś wysłanego od braciszka
avatar
Irlandia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 164
Skąd : Z NIEZALEŻNEJ Republiki Irlandii

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Archiwum

Pisanie by Gość on Wto Lip 07, 2015 11:55 am

Jak dla niej, Liam powinien sobie znaleźć żonę. Taką porządną, którą w razie potrzeby umiałaby na niego nakrzyczeć i wytargać go za rude kłaki. Znaczy, jak jeszcze u nich mieszkał, to Charlotte czasem zdarzało się kopnąć kuzyna czy czasem coś mu zrobić, ale tylko wtedy, gdy była pewna, że nikt nie patrzył.
-Ależ dla Ciebie, mój drogi kuzynie, nie będzie to żaden problem. Zrobię to z prawdziwą przyjemnością - powiedziała tonem tak słodkim, że mógł powodować mdłości. Wyjęte z kontekstu zdanie samo w sobie brzmiało ładnie, ale w tej rozmowie nabierało upiornego charakteru.
Zaraz też weszła między półki i zaczęła wodzić palcami po opisach - wszystkie były skrótami, więc nie bardzo Liam by sobie nawet znaleźć umiał bez jej pomocy. Taki z niego wielki detektyw. Zdjęła kilka najbardziej odpowiadających teczek z podała je rudzielcowi.
-Przejrzyjmy przy stoliku - stwierdziła, zastanawiając się, czy jeszcze czegoś nie przeoczyła.
-Tak, na darmowe jedzenie oczywiście chętny - wymownie spojrzała w sufit i pokręciła głową.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Archiwum

Pisanie by Irlandia on Sro Lip 08, 2015 10:30 pm

Liam i żona? Oj, to zły pomysł... nie dla żony, acz z tym to nie wiadomo. Bardziej chodziło o to, że O’Aidan preferował życie wolnego strzelca, singla czy jak zwał, tak zwał, grunt że wolał żyć na własną rękę, zwłaszcza przy jego zawodzie. Tak, ona go kopała, a on potem nie mógł się skarżyć, żeby go nie wyrzucono z ciepłego kąta. Jak miło... Ale, nawet jeśli by zaprzeczał, czegoś go to jednak nauczyło.
- Dobra, kuzynka, miło i w ogóle, że tak dbasz o rozrywkę dla mnie, ale... bez przesady. - Odchrząknął i zerknął na Charlotte z miną "skończmy już ten temat". Z tego powodu, że ta dyskusja naprawdę zaczynała nabierać dziwnego obrotu i to się Liamowi przestało podobać.
Nie spuszczał z niej uważnego spojrzenia, kiedy tak chodziła między półkami. Fakt, nie poradziłby sobie, ale co tam, ona mu znajdzie co chciał, on to przejrzy - no układ idealny, przy czym i tak rudy wychodził na tym zdecydowanie lepiej. No i mógł sobie nad czymś pomyśleć przy okazji. Na przykład o tym, co kochana kuzyneczka sobie wyrabiała, kiedy Kordelia miała spotkanie trzeciego stopnia z szubienicą.
- Dobry pomysł - przytaknął, biorąc od niej te teczki i otwierając na chwilę tę na samym wierzchu. - Kto to wypisuj... - urwał, bo znowu się o mało o coś nie potknął przy próbach odczytania zapisków. Zamknął teczkę, westchnął i dalej poszedł już uważniej patrząc pod nogi.
- No weź, na takie jedzenie? Zawsze. Znaczy ten, nie chodzi mi o to, że darmowe - To przy okazji - ale o to jak gotuje twoja matka.

_________________
I jeszcze coś wysłanego od braciszka
avatar
Irlandia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 164
Skąd : Z NIEZALEŻNEJ Republiki Irlandii

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Archiwum

Pisanie by Gość on Wto Lip 14, 2015 8:05 am

Żona by sobie dała radę, za to Liam miałby zdecydowanie gorzej. A Charlotte miałaby przedni ubaw, ale o tym nikt nie musiał wiedzieć, right? I zawsze widziała swoją wyższość nad kuzynem, więc uznawała to za niejako...aksjomat? Ona jest lepsza i nic się na to nie poradzi.
Na jego chrząknięcie i minę zareagowała obojętną miną. Dla niej temat nie był dziwny w absolutnie żadnej perspektywie, ale nie ciągnęła rozmowy, bo Liam wydawał się do tego dość niechętny.
-JA to wypisuję. Jakieś uwagi? Rozszyfrowywać będziesz to sobie sam - ona zaś lawirowała pomiędzy rzeczami na podłodze bez problemu, przyzwyczajona do pracowania w takich warunkach. Nawet się nie odwróciła, kiedy O'Aidan potknął się. Dorosły jest, za drugim razem też da radę się podnieść.
-Uhum - podsumowała całą jego wypowiedź, nie bardzo przekonana do jego wersji.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Archiwum

Pisanie by Irlandia on Wto Lip 14, 2015 10:25 am

No dobra, zapewne prawda. Jakoś tak już wychodziło, że choćby nie wiadomo co opowiadał, to i tak na dobrą sprawę zawsze kończyło się tak samo - generalnie nie miał szans, co wkurzało go jeszcze bardziej. Tak, grunt to fakt, że przynajmniej ona miała ubaw. No cóż, rudy źródłem rozrywki... też nieźle. Właśnie widać, kto jest lepszy. I to nie tylko ze względów zawodowych.
Nie przywykł po prostu. Charlotte miała większe doświadczenie w niektórych sprawach. Liam tylko przychodził się rozglądać wtedy, kiedy wszystko było praktycznie już pozamiatane. No i trochę wyszedł z wprawy, że tak to ładnie ujmiemy.
- Strasznie bazgrzesz - mruknął po chwili. - I jasne, innego wyjścia nie mam. Z drugiej strony, za coś mi płacą, nie? - Na szczęście tym razem nie zarył nosem o podłogę, tudzież kartony, papiery czy co to tam leżało, także udało się jakoś.
A szkoda, bo akurat mówił wyjątkowo szczerze. Zresztą, sam nie lubił gotować, to chwalił to, co dostawał... w większości przypadków. Głównie dlatego, żeby załapać się na jedzenie po raz kolejny.

_________________
I jeszcze coś wysłanego od braciszka
avatar
Irlandia

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 164
Skąd : Z NIEZALEŻNEJ Republiki Irlandii

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Archiwum

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach