Emerytowane imperium i była potęga Bliskiego Wschodu przybyła, aby siać zamęt i zniszczenie!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Emerytowane imperium i była potęga Bliskiego Wschodu przybyła, aby siać zamęt i zniszczenie!

Pisanie by Persja on Wto Lip 21, 2015 6:44 pm

...a także by nawrócić Was na Jedyną Słuszna Religię - zoroastryzm!
(A ALLAH NIECH SIĘ WYPCHA)



Musiałam <3

Imię i Nazwisko
Ashtad, po prostu, bo za jego czasów nazwisk nie było i tego się trzymajmy. Imię z perskiego znaczy tyle co "sprawiedliwy".

Dzień i miesiąc urodzenia
Właściwie Ashtad egzystuje sobie wesoło już od II tysiąclecia przed naszą erą, kiedy to Ariowie osiedlili się na terenach współczesnego Iranu, ale za datę swojego "urodzenia" zwykł przyjmować rok 550 p.n.e, czyli datę podbicia państwa Medów przez Cyrusa Wielkiego.
>>Drobne info od userki: Okej, może jestem ślepa, ale nie znalazłam żadnej konkretniejszej daty w historii starożytnej Persji, więc chyba jestem zmuszona uznać, że Pers po prostu nie obchodzi urodzin, czy coś. Przepraszam!

Wygląd
Pers zalicza się do osób raczej wysokich, bo mierzy sobie dokładnie sto osiemdziesiąt siedem centymetrów wzrostu i pewnie niejedną osobę może wzrostem przytłoczyć. Dodajmy do tego fakt, że jest dobrze zbudowany, co dodatkowo ten efekt potęguje. Ashtad ma też, jak na przedstawiciela regionów Bliskiego Wschodu przystało, typową, smagłą cerę.
Włosy Persji (które są zresztą ciut za długie i chyba od pewnego czasu wymagają przycięcia) mają barwę bardzo ciemnego brązu, właściwie niemalże czerni. Zaczesane są na boki, ale ich część zawsze luźno opada na czoło; oprócz tego Ashtad, jako jedna z wielu personifikacji, jest dumnym posiadaczem odstającego kosmyka włosów na środku głowy, który załamuje się w dół w jednej trzeciej swojej długości. Co ciekawe, Persja kompletnie nie zdaje sobie sprawy z jego istnienia.
Perskie brwi wprawdzie z angielskimi konkurować nie mogą, ale również należą do raczej gęstych. Pod nimi znajduje się para błyszczących, bursztynowych oczu.
Mało kto o tym wie, ale Ashtad ma sporo blizn. Najwięcej z nich znajduje się na plecach, i choć na ogół Pers nie wstydzi się raczej swoich ran, to pokazywania tamtych wolałby jednak uniknąć.

Charakter
Persja z pozoru może wydawać się lekkoduchem. Bo faktycznie trudno oprzeć się wrażeniu, że dla tej osoby definicja słowa "problem" (zakładając, ze takie pojęcie w ogóle figuruje w jego słowniku, co jest kwestią wątpliwą) znaczy tyle, co "kolejna rzecz, którą nie należy się przejmować". Bo właściwie, faktycznie to tak wygląda. Ashtad ma bardzo swobodne podejście do problemów, szczególnie, kiedy bezpośrednio nie dotyczą jego samego; ot, jest problem, nie ma problemu, rozwiąże się sam. A jeśli nie... wtedy trzeba kogoś w ten problem wrobić!
Ogółem, Persja ma wyjątkowo lekkie podejście do życia. Sprawia wrażenie, jakby mało czym się tak naprawdę przejmował. Wygląda to trochę tak, jakby żył w swoim własnym świecie, odcinając się przy okazji od tego prawdziwego. I może nawet faktycznie tak jest. Ashad ma tendencję do zacinania się podczas rozmowy albo urywania mówienia w pół zdania, tylko po to, żeby zacząć gadać na zupełnie inny, niezwiązany z poprzednim temat. Po prostu przez ten perski łeb przepływa masa różnych myśli i zdarza się, że Pers zapomina o czym mówił, traci wątek... czy cokolwiek. Chyba że Ashtad mówi o czymś naprawdę - oczywiście, dla niego - ważnym.
Ashtad jest sentymentalistą. Uwielbia wszystko, co jest związane z dawnymi czasami, różne starocie, antyki, co tylko. Często popada w melancholię i zamyślenie, głównie na temat dawnych czasów właśnie, i jak to wtedy było łatwiej i lepiej.
Persja z całą pewnością zalicza się do grona osób dumnych... aż za bardzo. Arogancją dorównuje nawet samemu Prusowi! Uwielbia się chwalić, jaki on to nie był cudny, potężny, wspaniały, cudny, przecudny, przewspaniały i tak dalej. No i uwielbia opowiadać o swoich licznych sukcesach, a jakże inaczej. Potrafi baardzo długo się chełpić wygraną nad kimś, wisząc tej osobie nad ramieniem, chichocząc i naśmiewać się, że znowu wyszło na to, ze on tu jest tym lepszym. Za to porażka go ogromnie dotyka i strasznie się denerwuje, jeśli coś mu nie wyszło - wtedy lepiej się nie zbliżać do niego zanadto, bo oprócz miotania przekleństwami, może też miotać czymś znacznie cięższym.
Ashtad zalicza się do osób pogodnych i wesołych; często się uśmiecha, śmieje, żartuje, sprawia wrażenie optymistycznie nastawionego do życia. Nie przywykł raczej do narzekania na cokolwiek, na ogół cieszy się z tego, co ma i to mu wystarcza. Nie jest jakiś wybredny, wbrew pozorom. Potrafi też poradzić sobie w życiu, właściwie nie ma dla niego rzeczy niemożliwych i sytuacji bez wyjścia - zawsze znajdzie jakieś rozwiązanie, jakiś sposób, bo może na pierwszy rzut oka nie wygląda, ale jest całkiem inteligentny i zaradny, przynajmniej jeśli okoliczności tego od niego wymagają.
Ma trochę przykrą tendencję do dyrygowania innymi. Lubi być tym najważniejszym, lubi rządzić, rozstawiać ludzi po kątach według swojej myśli. Nienawidzi, kiedy ktoś go lekceważy, ignoruje, czy, co gorsza, próbuje mu mówić, co ma robić. On oczywiście ma to prawo, on może, ale wszyscy inni już nie!
Uwielbia mieć kontrolę nad sytuacją i kiedy ją traci, robi się bardzo nerwowy i drażliwy. Wszystko musi iść po jego myśli i zgodnie z planem, a jeśli tak nie jest... cóż. Wściekły Persja to nie jest osoba, którą ktokolwiek chciałby spotkać.
Lata nieustannych wojen i konfliktów ukształtowały jego osobowość i jego samego. W  razie potrzeby potrafi pokazać swój prawdziwy charakter. A wtedy już nie jest wesołym, lekceważącym problemy narcyzem, za jakiego większość słabo znających osób go uważa, tylko poważnym, nieustępliwym, stanowczym imperium - emerytowanym bo emerytowanym, i mimo, że lata świetności ma już dawno za sobą, to nie stracił nic ze swojego dawnego zacięcia. Nawet, jeśli obecnie już rzadko pokazuje tę prawdziwą stronę siebie, głównie dlatego, że nie ma już takiej potrzeby; nie ma już wrogów, których można siec mieczem, nie ma już wiszących mu nad głową wizji wojen, nie ma już zapachu krwi i potu. Gdyby ktoś go kiedyś zapytał, odpowiedziałby, ze tęskni za tymi czasami i że gdyby tylko miał okazję, chętnie by do nich wrócił.
Ta strona jego osobowości ma też jednak wadę; Persję łatwo jest wyprowadzić z równowagi, chociaż na ogół większość rzeczy puszcza mimo uszu i ignoruje. Ma jednak swoją (perską!) dumę, więc obrażania jego lub jego kraju na pewno nie odpuści. A wtedy robi się zły. Naprawdę bardzo zły. A potrafi się mścić i karać bardzo, bardzo brutalnie w razie potrzeby. Szczególnie, że czasami traci kontrolę nad sobą i swoimi nerwami, a wtedy... niech was Ahura mazda broni, bo macie przesrane!
Persja ma również skłonności do sarkazmu, którego używa zaskakująco często; najgorsze jest to, że czasami wręcz ciężko rozpoznać, czy Ashtad mówi coś naprawdę, czy ponownie posługuje się swoją ukochaną ironią. W dodatku dość często kłamie (albo przynajmniej mówi półprawdę).
Na ogół jednak Ashtad nie jest taki zły, nawet mimo dość denerwującego, lekceważącego usposobienia. Naprawdę da się go lubić, potrzeba tylko trochę... cierpliwości. I prawdopodobnie lekkich skłonności masochistycznych.


Relacje z innymi
ARAB - Wróg publiczny numer 1, największe zło tego świata, sukinkot, sukinsyn, wredne, okropne, potworne, barbarzyńskie, dzikie, bezczelne... po prostu wziąć i udusić gołymi rękoma, o niczym innym Pers tak nie marzy. Chociaż uduszenie byłoby zbyt miłosierne - najchętniej nabiły go na pal albo zastosował typową, perską torturę, tak zwaną łódkę, żeby ten cholerny dzikus zapamiętał raz, a dobrze, jaki potworny błąd popełnił, podbijając jego wspaniałe imperium. Arsham ma mu to okropnie za złe i nigdy w życiu się z nim nie pogodzi. Na sam jego widok robi mu się niedobrze i wpada w ogromną złość, nierzadko więc trzeba go siłą powstrzymywać, żeby się na niego nie rzucił i nie rozszarpał go na strzępy na miejscu (do czego naprawdę były zdolny!). Nienawidzi go z całego serca, obwinia o wszystko, przeklina, wyklina, obrzuca błotem, wyzywa, co tylko. Nie ma osoby, do której pałałby taką niechęcią, jak do niego.
(Zresztą, względem innych przedstawicieli arabskiej rodziny też potrafi być bardzo nieprzyjemny. A za nazwanie go Arabem - zlinczuje)
BABILONIA, CYPR, FENICJA, FRYGIA, TRACJA - Misiaki. Jego byłe ziemie, którym z jakiegoś powodu wyjątkowo się u niego nie podobało! Oczywiście, swoim zwyczajem, nie omieszka im przypomnieć, że byli jego. I że było im u niego dobrze, a niesłusznie marudzili, o!
BIZANCJUM (STAROŻYTNA GRECJA) - To jest jedna z tych osób, które znajdują się wysoko na liście osób, z którymi Ashtad chce mieć jak najmniej wspólnego. Właściwie, tej kobiety najchętniej by się pozbył raz, a dobrze, tak, żeby nie musieć jej nigdy więcej przypadkiem oglądać, bo na sam jego widok podnosi mu się ciśnienie. Na ogół stara się omijać ją szerokim łukiem, ale w razie bliższego spotkania, na pewno się nie wycofa. I na pewno nie poskąpi sobie kilku niepochlebnych słów i spojrzeń.
CESARSTWO RZYMSKIE - Miał z nim kilka spięć, w starożytności rywalizowali ze sobą i zdarzyło im się kilka razy pobić, więc Ashtad nie przepada za nim i zdaje się, że jest to niechęć obustronna. Traktuje go z wyraźną wyższością i pogardą i lubi sobie z niego żartować, ale ewentualnie jest w stanie jakoś wytrzymać w jego towarzystwie, może zamienić kilka słów bez rzucania się sobie do gardeł. Na nic więcej w przypadku tej dwójki raczej nie należy liczyć.
IZRAEL - ...też było jego. Ale w tym przypadku Izrael, jako jeden z nielicznych, nie ma mu chyba tego za złe. W końcu, nie żyło mu się źle, prawda? Ashtad wyzwolił Izrael z niewoli babilońskiej, pozwolił Żydom odbudować Jerozolimę, dostali nawet całkiem spore prawa, więc na co tutaj narzekać? Pers Izrael w sumie całkiem lubi, bo i... czemu nie?
SPARTA - Raz się bili, raz godzili, tylko po to, żeby potem znowu się pobić i pogodzić. Błędne koło, bo zdarzyło się im i walczyć przeciwko sobie, i po tej samej stronie, zależnie od okoliczności. Z tej strony Persja sam w sumie nie wie, co o Sparcie myśleć, więc jest w stosunku do niego raczej neutralnie nastawiony. Choć nie wykluczone, że byłby w stanie się z nim dogadać, gdyby miał okazję.
STAROŻYTNY EGIPT - Zdarzyło się Persowi podbić Egipt, i jeśli będzie miał powód i okazję, to nie omieszka tej Pani tegoż wydarzenia wypomnieć. I pomimo tego, że Egipt pewnie nie darzy go szczególną sympatią, delikatnie mówiąc, to Ashtad nie sprawia wrażenia, jakby się tym strasznie przejmował. Właściwie, gdyby ta kobieta była dla niego nieco milsza, to mógłby ją nawet polubić!
SYRIA, PALESTYNA - W sumie... też było jego. Kochajcie mnie, moje byłe ziemie!
TURCJA - Tu się chyba nie ma co rozpisywać. Nie przepada za nim, krótko mówiąc, i o ile sam Turek nie przejmie w tej kwestii inicjatywy i nie spróbuje się, powiedzmy, pogodzić, to ten stan pewnie prędko nie ulegnie zmianie.

+Persja ma całkiem sporo przybranej dzieciarni, o której posiadaniu, niestety, czasami zdarzy mu się zapomnieć. Ale wszystkich bardzo kocha, nawet, jeśli niektórzy są niewdzięcznikami albo nie potrafią sobie poradzić w życiu! Pamiętajcie - wszyscy jesteście perskimi kochaniątkami!
Więc, jeśli ktoś się uważa za perskie dzieciątko, niech mnie powiadomi, a ja postaram się ten fakt zanotować gdzieś w głowie~

Ciekawostki, dodatkowe informacje
- Arsham własnoręcznie udusi za nazywanie go Arabem. Niech sobie wszyscy zapamiętają raz, a dobrze. On nie jest ARABEM, tylko PERSEM. Arabowie są Semitami, Persowie to ludy indoirańskie. Jest różnica? Jest!
- Uwielbia Cyrusa II Wielkiego, właściwie to traktuje go jak ojca i nie puści płazem jakiejkolwiek obrazy względem tego człowieka (w ogóle względem jakiegokolwiek swojego władcy, ale Cyrus to w ogóle!). Często zdarza mu się wypowiadać jego imię, kiedy jest zdenerwowany, prosi o pomoc itp.
- On nadal wyznaje zoroastryzm. Serio. Więc nie zdziwić się, jeśli zacznie nagle wyklinać kogoś na wszystkich swoich licznych bogów... chociaż do religii ma dość swobodne podejście. Po co komu zasady!
- Jest strasznym kobieciarzem, ale przynajmniej nie jest nachalny. Ot, lubi płeć piękną i raczej się z tym nie kryje, więc jeśli akurat danej kobietki nie-nienawidzi, to można się spodziewać, że będzie rzucał miłe uśmieszki, puszczał oko czy komplementował
- Jest całkiem nieźle uzbrojony. Za pasem ma dwa sztylety, plus przytroczony puginał, dodatkowo kolejny nóż na czarną godzinę
- Świetnie strzela z łuku, w ogóle bardzo dobrze idzie mu celowanie (choć broni palnej nie cierpi, bleh, chyba nigdy nie nauczy się z tego strzelać), praktycznie zawsze trafia w cel, nawet z dużej odległości. No i świetnie jeździ konno
- Napisał kilkanaście wierszy, w których przedstawiał argumenty dlaczego Persja jest lepszym imperium od Rzymu
- A'propos - Arsham jest wszechstronnie uzdolniony. Maluje, pisze, rzeźbi, co tylko. Zdolny Pers jest zdolny!

- Ok. 600 r. szachy (indyjski wynalazek) przedostały się do Persji, w której zostały udoskonalone do gry szatrandż. Dzięki Arabom gra przybywa do Europy, gdzie w XV w. powstają z niej współczesne szachy. Ze względu na perskie pochodzenie zachowała się też perska terminologia. Szach to perski wyraz oznaczający króla, a szach mat oznacza „król zmarł"
- Morze Czerwone i Morze Czarne swoje nazwy prawdopodobnie zawdzięczają Persom, którzy przymiotnikami "czerwony" i "czarny" określali w pewien sposób kierunki świata
- Słowo "magia" pochodzi właśnie od Persów i oznacza "maga" czyli "uczonego wtajemniczonego w religię".
- Pojęcia nieba i piekła, zmartwychwstania, Sądu Ostatecznego, mesjasza i diabła wychodzą się z zaratusztrianizmu ; chrześcijaństwo, islam i judaizm pod pewnym względem wzorowały się na tej właśnie religii.
- Zaratusztrianie nie chowają ciał zmarłych; śmierć, jako twór Angra Maju (główny zły demon), jest nieczysta, więc ludzkie zwłoki również. Ziemia jest zaś tworem czystym, więc nie można grzebać w niej zmarłych. Nie można też ich spalić, bo ogień jest również czysty; Zaratusztrianie zostawiają ciała na specjalnych "wieżach milczenia", gdzie cała zgnilizna śmierci jest pochłaniana przez sępy - zwierzęta cieszące się szczególnym szacunkiem w zaratusztrianizmie. Dopiero gdy ze zwłok zostają kości, szczątki są zrzucane do specjalnego szybu w wieży.
- Muzułmanie wyznawców zaratusztrianizmu nazywają "czcicielami ognia".


Ostatnio zmieniony przez Persja dnia Nie Lip 26, 2015 11:38 am, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Persja

Rodzina : Ariowie
Liczba postów : 7
Skąd : Z imperium! >D

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Emerytowane imperium i była potęga Bliskiego Wschodu przybyła, aby siać zamęt i zniszczenie!

Pisanie by Turcja on Sob Lip 25, 2015 11:11 am

Persja napisał:Najwięcej z nich znajduje się na plecach, i choć na ogół Pers nie wstydzi się raczej swoich ran, to pokazywania tamtych wolałby jednak uniknąć.

I teraz moje pytanko. Czemu wolał by ich uniknąć jak nie wstydzi się swoich ran. Tutaj występuje raczej moja ciekawość. Czemu tych blizn się wstydzi? Zrobił mu je Arab czy ktoś inny?

Persja napisał:Kobiety w Persji miały właściwie jedno zadanie: usługiwać mężczyznom i rodzić synów. Dla przykładu, kobieta mająca dziesięciu synów dostała podczas przydziału wina aż jego dzban, gdy zaś kobieta rodząca same córki - ledwie pół.

W Starożytnej Persji kobiety nie były chodzącymi maszynami do rodzenia dzieci.
http://www.eioba.pl/a/32zl/wojownicze-kobiety-persji  http://histmag.org/Kobiety-Achemenidow-4597
Wiele kobiet było tam wojowniczkami, plus miało jakąś tam rolę.

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Emerytowane imperium i była potęga Bliskiego Wschodu przybyła, aby siać zamęt i zniszczenie!

Pisanie by Persja on Sob Lip 25, 2015 11:25 am

Yup, chodzi o genezę ich powstania. Normalnie się nie wstydzi, bo i dla niego blizny to raczej powód do, nie wiem, dumy, ale tamte są związane z dość, hm, przykrym dla niego wydarzeniem. I równie przykrą osobą, o.
A co do kobiet, to wydaje mi się, ze to w sumie zależy od okresu i władcy. Chociaż, fakt, trochę mój błąd, poprawię, ale... w zależności od tego, kto w Persji panował, kobiety miały różne prawa (był w Persji taki władca, który chciał wprowadzić równouprawnienie; ludzie pozbawili go tronu).
avatar
Persja

Rodzina : Ariowie
Liczba postów : 7
Skąd : Z imperium! >D

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Emerytowane imperium i była potęga Bliskiego Wschodu przybyła, aby siać zamęt i zniszczenie!

Pisanie by Zimbabwe on Nie Lip 26, 2015 2:44 pm

Ja uznam, że jeśli Turcja zaakceptuje tę kartę, to ja również wstawię akcept. Nie znam się dobrze na tych rejonach, Tuciek wie więcej.
avatar
Zimbabwe

Rodzina : Afrykańczycy
Liczba postów : 35

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Emerytowane imperium i była potęga Bliskiego Wschodu przybyła, aby siać zamęt i zniszczenie!

Pisanie by Turcja on Nie Lip 26, 2015 4:45 pm

Akcept

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Emerytowane imperium i była potęga Bliskiego Wschodu przybyła, aby siać zamęt i zniszczenie!

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach