Zaproszenie na obiad.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Zaproszenie na obiad.

Pisanie by Meksyk on Czw Sie 20, 2015 4:27 pm

Nie znał Hannivana Leckera; nie w znaczeniu ogólnego poznania – relacja ich trwała od dłuższego czasu i spotykał go wielokrotnie, regularnie niemal. Przez cały ten czas nie udało mu się jednak rozgryźć, co kryje się we wnętrzu tego postawnego, tajemniczego mężczyzny. Fiołkowe oczy niewiele zdradzały. Choć Edward Graham nie miał w zwyczaju ufać ludziom tego typu – ludziom, których myśli i zachowań nie sposób było przewidzieć – tu zdarzył się wyjątek i zdołał obdarzyć Leckera nie tylko zaufaniem, ale też pewną sympatią. Nie było to bezpodstawne – Lecker parał się psychiatrią i był w swoim fachu naprawdę dobry, zaś Edward, którego jak grom z jasnego nieba dopadło załamanie psychiczne, niczego tak nie potrzebował jak pomocy specjalisty. Dlatego gdy tylko ich drogi zbiegły się w trakcie śledztwa w sprawie tajemniczych morderstw, nawiązała się między także relacja lekarz – pacjent. Jakoś tak to niespodziewanie zakwitło. Edward zdecydowanie uważał tę znajomość jako jedną z najbardziej nietypowych, jakie nawiązał. Ale Hannivan był całkiem sympatyczny – więc czemu nie?


Edward Graham ponownie znalazł się pod drzwiami mieszkania doktora Oetkera Leckera. Zanim zapukał do drzwi, zdążył jeszcze sprawdzić godzinę (robił to nieznośnie często przez całą drogę do tego domu), rozejrzeć się dwakroć po okolicy i stwierdzić, że pogoda jest wyjątkowo sympatyczna. Kiedy ostatnio się tu pojawił, deszcz gęstymi strugami spływał po szybach i bębnił wściekle we wszystko, na co trafił (przynajmniej samochód będzie czysty, pomyślał wtedy Graham); dzisiaj po niebie snuło się jedynie kilka zbłąkanych białych pierzynek, słońce delikatnie pieściło promieniami jego jasnobrązową twarz, a wiatr nieśmiało przemykał przez opustoszałe ulice. Edward mógłby przy takich warunkach cały dzień na swoim tarasie, wylegując się w leżaku i radując przyjemną ciszą. Jednak zaproszenie na obiad przez Hannivana było czymś, czego nie powinno się odmawiać.
Uniósł dłoń i zapukał do drzwi. Przemknęło mu przez myśl, że to dziwne, iż w o tej godzinie na ulicy nie widać żywego ducha. Zbył jednak tę myśl i oczekiwał jedynie, aż drzwi do mieszkania otworzą się i zobaczy w nich Leckera.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]

[You must be registered and logged in to see this link.]
[You must be registered and logged in to see this link.]Towarzyszu, on doniósł na was, że wy nie donieśliście na nieg[You must be registered and logged in to see this link.].[You must be registered and logged in to see this link.]
avatar
Meksyk

Rodzina : Mieszkańcy Ameryk Środkowej i Południowej
Liczba postów : 242
Skąd : Z krainy agawy, fiesty i wiecznej mañany.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach