Szukajmy Czarnego Złota!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Szukajmy Czarnego Złota!

Pisanie by Austria on Pią Wrz 11, 2015 5:28 pm

Plac Maszyn - obrazki:

Wszystko w większej skali:
http://vpx.pl/i/2015/09/11/BG-20150905153345.jpg
http://vpx.pl/i/2015/09/11/BG-20150905153643.jpg
http://vpx.pl/i/2015/09/11/BG-20150905153650.jpg
http://vpx.pl/i/2015/09/11/BG-20150905153716.jpg
http://vpx.pl/i/2015/09/11/BG-20150905153814.jpg
http://vpx.pl/i/2015/09/11/BG-20150905153821.jpg
http://vpx.pl/i/2015/09/11/BG-20150905153939.jpg
http://vpx.pl/i/2015/09/11/BG-20150905153942.jpg
http://vpx.pl/i/2015/09/11/BG-20150905154011.jpg
http://vpx.pl/i/2015/09/11/BG-20150905154045.jpg











Sweeper - maszyna Austrii:

http://vpx.pl/i/2015/09/11/BG-20150911201320.jpg
Osprey - maszyna Turka:
http://vpx.pl/i/2015/09/11/BG-20150911201345.jpg

Kto wędrował dzisiaj po salonie krajów, miał drobnego pecha... a może szczęście? Przy wejściu na piętro powietrze zaczynało się kręcić i błyszczeć na kolor zielonkawy. Kto wbiegł na schody, zauważał, że jedne z drzwi mienią się na tai sam kolor. Kto je otworzy, ten ujrzy...

Szeroki, piaszczysty plac, który otaczają bunkry i garaże machin wojennych. Było około południa, ryk silników i stukot działających śrub dawały się we znaki i dla nowej osoby godzina przebywania w takim harmiderze mogłaby przywołać ból głowy. Reprezentanci frakcji, która te machiny wykorzystywała byli jednak przyzwyczajeni i żołnierze (choć czy można tak ich nazwać?) kręcili się tutaj całymi dniami. Nie tylko oni zresztą, pomniejsze roboty działały samoistnie i także się tutaj kręciły. Klimat wojny czuć w powietrzu.
Dla osób z XXI wieku wygląda to jak steampunk, machiny działają na parę, tu i ówdzie wychodzą wielkie kominy. Wszyscy sobą zajęci, nikt nie zauważa jak na razie przybyszów.
Zza budynków, z wysokości około dziesięciu metrów zaczął zlatywać mały, wręcz niepozorny helikopterek. Im był niżej, tym lepiej było widać, że to po prostu szkielet konstrukcyjny z zamontowanym na szczycie trójpłatowym śmigłem, z tyłu miał najpewniej silnik, jedyny osłonięty w pełni element tej maszyny, z przodu za zrobiono jednoosobowe miejsce, otoczono je rusztowaniem, dodając ster i nad nim karabin. Pilot nie był osłaniany w żaden sposób, ale urządzenie było małe i zwrotne i najpewniej to miał być jego atut.
Sweeper wylądował na uboczu, pilot jego był ubrany w jasną koszulę i na to skórzaną kamizelkę z wieloma sakiewkami, równie skórzane spodnie i rękawice. Zdjął czapkę pilotkę, wcześniej zdjąwszy gogle z oczu i pokazał swoje brązowawe włosy. Rod westchnął i wziął jeszcze z maszyny swój kostur magiczny, niezbyt pasujący do stroju, następnie rozejrzał się za Sadikiem. Miał tu być...

_________________

Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Szukajmy Czarnego Złota!

Pisanie by Turcja on Sob Wrz 12, 2015 11:14 pm

Rod mógł nagle poczuć głupie wrażenie trzymania mu noża przy gardłu... I po chwili zmaterializował się nóż, który chwile potem zniknął w kieszeni Sadıka. Pojawił się za Rodem jak zaczarowany - ot tak nagle. Widać było, że chyba czekał tu jako pierwszy na Roda i ze spokojem mu się nudziło. Jak to assassinowi, który się nudzi. Tak... Miał na sobie długi płaszcz w kolorze pomiędzy czerwienią, a wybitą tutaj na placu ziemią, a pod tym długie ciemne buty, białą koszulę i czarne spodnie. Oczywiście po obu bokach miał sztylety, które służyły mu do walki. Widać było, że należał do klasy zabójców, którzy uwielbiają nagle materializować się nagle przy swoich wrogach, lub znajomych, by im sprawić psikusa. Sadık wesoło uśmiechnął się do niego i podszedł do swojej maszyny, która dawno stała nieopodal.
- Tyle tutaj na ciebie czekałem, że aż zacząłem zmieniać się w jedną z tych zabójczych roślin z dungeonu. Co tak długo? Miałeś jakieś problemy na misji cudotwórco? Wystarczyło mnie zawołać~ - rzekł wesoło. Poza innym ubraniem i świadomością, nadal to był ten sam wesoły i drażniący Turek. Choć był assassinem, jeszcze nie zauważył przybyszów. To dopiero będzie dobre - zabójca sam nie zauważy przybyszów, choć to on jako pierwszy powinien ich przyłapać. Ale nawet najlepszym zdarzają się wpadki. Może uznał, że nie wyczuwa zagrożenia? Albo może wyczuł, ale sądzi, że to nowi? Nie wiadomo... Na razie nie widzi (lub udaje, że nie widzi) przybyszów.

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
Kochana flaga~~

Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Szukajmy Czarnego Złota!

Pisanie by Włochy Południowe on Pon Wrz 14, 2015 10:38 am

Uchylił podejrzane drzwi, zeby sprawdzic co sie za nimi znajduje. Z natury był ciekawski i lubił ryzykować. Na szczescie zawsze nosił przy sobie takie drobiazgi jak jego kochany podręczny rewolwer, ktory spokojnie mieścił sie pod pazuchą jego marynarki - był on niemalże jak jego as w rekawie - do użycia tylko w ostateczności. Zawsze był jednak jakims zabezpieczeniem i Romano czuł sie dzieki niemu bezpieczniej. Zajrzał do srodka i stanął jak wryty. Co to było? Plac w środku budynku? Jakies cholerne drzwi do Narnii, albo innego ustrojstwa? Zamrugała kilkakrotnie i zdezorientowany poprawił grzywke. Pojawił sie dylemat: wejśc, czy nie wejśc? A jak wejśc to czy zamknac za soba drzwi, czy bezpieczniej zostawić je otwarte (na wypadek jakby z tamtej strony miały one wyparować). Po chwili wahania zdecydował. Niech sie dzieje wola Boża.
Włoch przekroczył próg i stanął na ubitym ziemistym podłożu, po czym zatrzasnął za soba drzwi - moze inny ciekawski pozniej je otworzy.
Ostroznie zaczął rozglądać sie po otoczeniu. Zdawało mu sie, ze trafił do innego wymiaru. Jakiejs steampunkowej rzeczywistości nie mającej racji bytu.
Tak... - pomyślał - to zdecydowanie mi sie śni.


Ostatnio zmieniony przez Włochy Południowe dnia Pon Wrz 14, 2015 1:44 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : Literówki i autokorekta w telefonie \o/ *mozliwe, ze bedzie jeszcze edytowal*)

Włochy Południowe

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 7
Skąd : Rzym

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Szukajmy Czarnego Złota!

Pisanie by Słowacja on Pon Wrz 14, 2015 12:11 pm

Mimo wielu, wielu dziwnych - a zwykle także mało przyjemnych sytuacji - Artem wciąż jeszcze nie nauczył się, by dla bezpieczeństwa omijać dom dla zmyślonych przyjaciół pani Foster krajów szeroookim łukiem. Zamiast tego po linii prostej trafił prosto do salonu. Urzekła go gęstniejąca we wnętrzu cisza. Jakże miłe było to miejsce, gdy nikt nie mącił panującego tu spokoju!
Dlaczego skierował się na piętro? Trudno stwierdzić na pewno. Być może była to wina jego wątpliwej, autodestrukcyjnej intuicji. Tak czy inaczej zaciekawiło go zachodzące na górze zjawisko. Nie było tu otwartych okien, które mogłyby tak wpływać na powietrze. A czy nawet gdyby jakieś tu były, spowodowałyby tak dziwne powietrza zachowanie? W następnej chwili Słowak zanotował w głowie, że równie podejrzanie wyglądają drzwi do jednego z pokojów, świecące się niczym wyrwane z oklepanego starego horroru. Niemniej, wiedziony wspomnianą intuicją, podszedł do nich i po chwili wahania zajrzał do wnętrza pomieszczenia, ciekawy znajdujących się za drzwiami cudów.
No i zobaczył - cuda na patyku. Jego szeroko otwarte w zdumieniu ślepia spoglądały na roztaczający się przed nim... no, na pewno nie pokój. Inny świat, można by rzec. Zerknął przez ramię do tyłu, rzucając niepewne spojrzenie na znajdujący się za jego plecami korytarz. Normalny, ludzki korytarz. Potem znów wpatrzył się w nieziemskie widoczki naprzeciw.
I wiecie co? Tak, intuicja ponownie wydała polecenie, a Artem naiwnie jej uległ, wpełzając do steampunkowego rozgardiaszu. Ahoj, przygodo!

_________________
Kiełbasa.

Słowacja

Rodzina : Hindusi
Liczba postów : 88
Skąd : Bratysława.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Szukajmy Czarnego Złota!

Pisanie by Austria on Wto Wrz 15, 2015 2:14 pm

Roderich przez chwilę się rozglądał, nim cień, dosłownie cień mignął mu za ramieniem i znalazł się tuż za nim, przykładając mu nóż do gardła. Intuicyjnie syknął pierwsze słowo zaklęcia, aż dłoń mu rozbłysła jasnym błękitem, jednak dojrzał, iż nóż ten wygląda mu dziwnie znajomo. Z resztą głosu Sadika by nigdy nie pomylił.
- Zrób tak raz jeszcze, a spojrzysz mojej Pani w oczy. - warknął i dał się uwolnić, odwołując zaklęcie - Żadnych, w Casii spokój aż miło, jednakże na pograniczu szaleje burza piaskowa. Musiałem wylądować, by nie zepsuć maszyny i siebie przy okazji, a następnie przeczekać.
Machnął na kilka robotów, którzy zajęli się wprowadzeniem jego zabawki do hangaru, zaiste, niech się przydadzą. Rod rozprostował ręce i zakręcił swoją laską, rozglądając się. Wtedy dojrzał dwójkę młodych chłopców, których nie rozpoznawał. Uniósł brewki i zwrócił się do Sadika.
- Czyżby dzisiaj przysłano nam nowy oddział? Przecież dzikusy nie wyściubiają nosów poza lasy.
Zaiste, całe królestwo Erlandir Roderich dumnie nazywał dzikusami. Pewnie też całe to królestwo nazywa ich heretykami. Ot, taka wzajemna miłość. Mimo tych myślowych przekomarzanek Roda niepokoiły osoby, które widział. Zwłaszcza, że nawet ubrania mieli inne, jakby nie stąd.

_________________

Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Szukajmy Czarnego Złota!

Pisanie by Turcja on Sob Wrz 26, 2015 9:26 pm

Uśmiechnął się wesoło do Roda i usiadł obok swojej maszyny.
- W Casii? To dobrze chociaż byłbym zdziwiony gdyby tam byłyby jakieś problemy. Za to dzisiaj ja byłem znowu na terenach tych dzikusów. Na tych terenach musze być cały czas czujny. Własnie. Chcesz mieć pamiątkę z ich stolicy? Okazało się, że ich stolica leży niedaleko naszej bazy po drugiej stronie pasm górskich, w tak zwanym świętym lesie, czy jak to tam mówił ten od znajomości kultury tych kotowatych. Chociaż zanim ja tam wejdę to minie pewnie kupa czasu, bo Mistrz powie, że nie teraz jest czas na popołudniową herbatkę z ich królem. Słyszałem, ze jest on potężnie wysoki. Ma ponad 3 metry długości. Współczuje mu w szukaniu żony. Serio... Albo jego przyszłej żonie współczuję... - Sadik zrobił długą rozprawkę z tego co miał ostatnimi czasy. Szef kazał mu odpocząć, więc wrócił na stare knieje. Asasin spojrzał wtedy na Roda, gdy ten zwrócił uwagę na dwóch nieznajomych. W pogotowiu od razu wyciągnął przynajmniej jeden nóż do walki. Drugi wyciągnie gdy nadejdzie walka.
- Na dzikusów nie wyglądają. A może to ci? Transhuman? Albo ktoś z tych zdrajców Darkfire? Nie wyglądają mi na świeże mięso - tu podszedł do nich spokojnie (z nożem w ręku. Spokój lvl hard) i rzekł:
- Ktoś wy? Bo na świeże mięsko dla dzikusów nie wyglądacie.

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
Kochana flaga~~

Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Szukajmy Czarnego Złota!

Pisanie by Włochy Południowe on Pon Paź 05, 2015 9:04 pm

Zagubiony rozglądał się po otaczającym go świecie, kiedy nagle ze zdziwienia wyrwał go znajomy głos. Co to miało znaczyć? Turcja też tu był? No ładnie. Robiło się coraz dziwniej.
Dopiero po krótkiej chwili dotarł do niego fakt, że Turcja wygląda jakoś inaczej niż zwykle i że, o zgrozo, idzie do niego trzymając w ręce nóż i zadając co najmniej idiotyczne pytania.
Włoch przybrał pozycję obronną i wtedy, zorientował się, że właściwie to nie jest sam, bo ktoś jeszcze poza nim wyglądał na równie zagubionego i niepasującego do świata, w którym teraz się znajdował - spotkał już gdzieś kiedyś tę osobę, chyba. A może mu się zdawało. Jakoś tak słabo pamiętał.
Jego uwaga jednak szybko z powrotem skupiła się na Sadiku, który zachowywał się po prostu podejrzanie.
Automatycznie sięgnął za pazuchę, by sprawdzić, czy w razie czego może dobyć swojej broni, na szczęście pistolet był na miejscu. Uspokoiło go to trochę.
Wlepił spojrzenie w Turka i zmierzył go wzrokiem. Bezczelny Turek jeszcze udawał, że go nie poznaje. No jak to tak?
- Mówisz poważnie? - zerknął niepewnie na nóż trzymany przez przybyłego - Myślę, że powinieneś mnie poznawać, ale tak na wszelki wypadek, bo nie wiem co tu się, merda, dzieje jestem Romano. Jakbyś, cholera, zapomniał. - prychnął. Co to za dziwny sen? Zaraz pewnie zginie jakimś cudem i się obudzi. Przygotował się do ewentualnej obrony i odwrotu. W myślach przygotowywał już plan co i jak. Tak na zaś. Chociaż z drugiej strony, w bójkach był niczego sobie.

Włochy Południowe

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 7
Skąd : Rzym

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Szukajmy Czarnego Złota!

Pisanie by Słowacja on Sro Paź 14, 2015 4:07 pm

Co jak co - na Narnię to nie wyglądało. To była jedna z pierwszych myśli Sławka zaraz po przekroczeniu progu. Zmrużył oczy, przyglądając się z niemałym zaciekawieniem niecodziennie wyglądającej okolicy. Nie miał jednak zbyt wiele czasu, by pooglądać i pozwiedzać, bowiem natychmiast niemal zauważona została jego obecność. On zaś zanotował dość przelotnie, że poza nim znajduje się tu jeszcze jedna osoba z - tak przynajmniej się wydawało - tego samego uniwersum. Bardziej jednak skupił się na innej personie, która radośnie lazła w jego stronę z nożem w dłoni. Cofnął się o krok i sięgnął dłonią w tył, chcąc wymacać klamkę i spierniczyć - ale nie, to by było zbyt proste! Nie zrobił tego, bo... drzwi zniknęły? Chińczycy w chwili jego nieuwagi dobudowali tu kolejny fragment swojego muru? Polacy ukradli przejście, gdy nikt nie patrzył? Trudno mi stwierdzić przyczynę, jestem gościem w tym temacie, więc przyjmijmy neutralnie, że nie wyszedł, ponieważ powody.
Turcja. Czy go całkiem poznał - równie trudno mi orzec. Nie znał wszystkich krajów świata od kuchni, a tym trudniej byłoby rozpoznać kogokolwiek w takich okolicznościach. Natomiast Austria prezentował się niewątpliwie znajomo. Stąd też zdziwienie i dezorientacja Sławska pogłębiły się.
- To jakiś wasz gigantyczny plac zabaw? - Tak. Oto właśnie pierwsza teoria jego autorstwa. Turek i Austriak urządzili sobie w pokoju szeroki na kilka, kilkadziesiąt, kilkaset kilometrów plac zabaw wypełniony ludźmi i maszynami. Czemu nie. Dobra teoria nie jest zła.

_________________
Kiełbasa.

Słowacja

Rodzina : Hindusi
Liczba postów : 88
Skąd : Bratysława.

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Szukajmy Czarnego Złota!

Pisanie by Austria on Pią Paź 16, 2015 2:55 pm

" Chińczycy w chwili jego nieuwagi dobudowali tu kolejny fragment swojego muru? Polacy ukradli przejście, gdy nikt nie patrzył?" - Gracz Simsów skasował drzwi.

Rod również skupił się na tych dwoje. Romano? Zabrzmiało dziwnie, jakby budząc obraz z dalekiej, dalekiej przeszłości, ale Rod ostatecznie nie umiał skojarzyć tego obrazu i tego, co tu widział. Jeden i drugi wyglądali podejrzanie, nienaturalnie, a z drugiej strony kompletnie nie przypominali żadnej ze stron sprzyjających bądź niesprzyjających Imperium.
Przełożył kostur do prawej ręki, pozostając z tyłu, ale szykując się mentalnie do walki. Zauważał, że choć maszyny nie reagowały na przybyszy, to już ich "koledzy po fachu" owszem, przyglądali się, co niektórzy szukali swej broni. Generalnie, nieprzyjemnie się robi.
- Któremu władcy służycie? - zapytał tę dwójkę bardziej donośnym głosem,nie wdając się w dyskusje z nimi. Była to jedna z najważniejszych kwestii, którą teraz Rod musiał ustalić, Sadik też chyba tego chciał, ale niekoniecznie umiał to odpowiednio poprowadzić. Jego nieco ciemniejszy towarzysz zamierzał się nożem na przybyszy, podczas gdy Rod chciał to rozwiązać bardziej werbalnie.

_________________

Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Szukajmy Czarnego Złota!

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach