Po Wielkiej Wojnie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Niemcy on Pon Wrz 14, 2015 6:13 pm

Płaszcz był nieco zbyt obszerny. Choć wisiał na Ludwigu stara jak stara koszula na strachu na wróble, a swoje najlepsze dni zdecydowanie miał już za sobą, dobrze chronił przed chłodem listopadowego poranka. Gdyby podszyć mu przetarcia na łokciach, mógłby służyć jeszcze przez zimę lub dwie. Zapowiadały się na dość biedne, więc nie było sensu marnować dobry płaszcz.
Ludwig poprawił szarobure, wystrzępione rękawy, które podwinęły się odrobinę, gdy zakładał plecak w przedziale wojskowego pociągu. Sam plecak nie był ciężki - po oficjalnie skończonej wojnie zdał dużą część ekwipunku, łącznie z karabinem. Miał nadzieję, że już nigdy nie będzie musiał trzymać w ręku broni.
Nikt nie mógł winić go za niedawno nabyte pacyfistyczne poglądy, które jednak szybko zgasną wraz z odbudowaniem państwa i zmianą władzy. Wielka Wojna skończyła się oficjalnie jakiś czas temu, ale wciąż obecne było jej widmo, choćby w postaci pociągu pełnego powracających z frontu żołnierzy. Ludwig był jednym z nich.
W porównaniu do wielu, trzymał się całkiem nieźle. Wiedział, że niektórzy nie dadzą rady samodzielnie zwlec się z kuszetki, a inni będą wymagali asysty przy stawianiu każdego kroku. On sam wrócił do Berlina w lepszym stanie fizycznym, nawet jeśli z grubsza zaleczona rana po postrzale dawała o sobie znać przy każdym ruchu, a otarte stopy w nieszczelnych butach nie nadawały się do marszu.
Wysiadł z pociągu i rozejrzał się po peronie. Wśród radości spotkań na peronie nie było śladu po niedawnym strachu i buntowniczych nastrojach panujących wśród żołnierzy. Mężczyźni witali swoje żony i dzieci, sanitariusze uwijali się, pomagając wszystkim, którzy tego potrzebowali... Za parę dni dworzec opustoszeje, a już na pewno nikt nie będzie spodziewał się na nim żołnierzy. Ludwig sam z chęcią zrzuci z siebie mundur.
Zaczesał dłonią włosy i założył czapkę, tak samo szarą jak płaszcz i mundur, ale urozmaiconą czerwoną obwódką wokół ronda. Była o wiele wygodniejsza od ciężkiego hełmu.
Nie pozostało mu nic innego jak skierować się ku miastu i sprawdzić, czy ma jeszcze dom, do którego może wrócić. Nie spodziewał się, by ktokolwiek wyszedł mu na spotkanie. Wracał jako przegrany.
avatar
Niemcy

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 21

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Berlin on Pon Wrz 14, 2015 7:55 pm

Podczas trwania tej pierwszej tak krwawej wojny, nie wszyscy zdolni do walki zostali wysłani na fronty. W czasie, gdy żołnierze czołgali się w błocie i umierali w okopach, ogłuszeni i zdezorientowani, nieduża część osób odpowiedzialnych za utrzymanie porządku w tym ogarniętym wojną kraju, całe dnie spędzała na trzymaniu nie karabinu, lecz pióra i każda ich godzina wypełniona była nie hukiem wystrzałów, a stukotem maszyny do pisania i szelestem kartek. Ktoś w końcu musiał sporządzać raporty. Zajmować się depeszami zza granicy. Kontrolować wydatki. Sprawdzać i podpisywać listy poległych.
I do takich osób właśnie należała Eva.
Dostała kategoryczny zakaz włożenia munduru polowego i zasilenia oddziałów walczących - nie tylko z racji swojej płci, ale także z powodu "nie znajdowania się w strefie bezpośredniego zagrożenia", nawet, gdy sytuacja zaczynała robić się wybitnie nieciekawa. Koniec końców jednak, szefostwo posadziło ją przy biurku. Wojna w jej wydaniu polegała więc na tonięciu w papierzyskach i zaciekłej walce z formalizmem. W ostatnich chwilach, gdy przegrana była już pewna, niemal nie sypiała, wypisując drżącymi już palcami kolejne dokumenty. Obserwowała wszystkie wydarzenia biernie, co niespecjalnie korzystnie na nią wpłynęło - po zakończeniu tego wszystkiego, czuła, że podczas trwania całej wojny była wybitnie nieużyteczna.
Wraz z podpisaniem pokoju roboty papierkowej ubyło nagle a dużo. Nie była jednak w stanie powiedzieć, czy ją to cieszy, czy nie.
Tego listopadowego poranka, pogrążona w niespecjalnie wesołych rozważaniach, jak to teraz będzie i kuląc się w podmuchach zimnego wiatru, dreptała spiesznie przez ulice miasta. Ludwig mylił się zasadniczo, zakładając, że nikt mu na spotkanie nie wyjdzie - Eva to właśnie planowała. Po pierwsze - sama wiedziała bardzo dobrze, jak to jest wracać z bitwy na tarczy i pomyślała, że Ludwigowi będzie najzwyczajniej w świecie miło, jeżeli to zrobi. Nie chciała go zostawiać samego z na pewno mało przyjemnym nastrojem, odczuciami i resztą tego bajzlu.
Po drugie zaś, była to idealna okazja do wyjścia w końcu z domu i zaczerpnięcia świeżego powietrza.
Nie musiała go długo szukać wśród przerzedzającego się już tłumu żołnierzy, wylewających się z dworcowej bramy. Głównie dlatego, że ci zdawali się cieszyć z powrotu do domu. Ludwig zaś wyglądał, jakby ktoś mu właśnie wrzucił na ramiona ciężar całego świata.
Cóż, w pewnym sensie tak było.
Biedaczysko.
Nie zwlekała specjalnie. Przytrzymując jedną ręką kapelusz, który wiatr uparcie starał się zrzucić jej z głowy, weszła w tłumek żołnierzy i po krótkim lawirowaniu pomiędzy nimi, w jednej chwili stanęła tam, gdzie chciała - czyli oko w oko z Ludwigiem.
- Dzień dobry - odezwała się tonem zupełnie spokojnym, można by było nawet powiedzieć, że pogodnym. Nie było w nim jednak ani odrobiny sztuczności. Choć Eva miała podkrążone oczy (skrupulatnie ukryła ten fakt pod makijażem), schudła wyraźnie i wyglądała na zmęczoną, widać było, że na swój sposób cieszy się ze spotkania i możliwości zobaczenia go całego, a nie w kawałkach.
avatar
Berlin

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 113
Skąd : Kopanica

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Niemcy on Pon Wrz 14, 2015 9:16 pm

Ludwig mógł pomyśleć, że to miło, gdy ktoś wyjdzie mu na przeciw - dałby wiele, żeby być jednym z tych szarych żołnierzy, najpewniej siłą wcielonych do armii, których teraz witają żony i dzieci. Ludwig nie miał nikogo takiego; na froncie mógł tęsknić jedynie za bratem, zapewne też wysłanym gdzieś w Europę, i przybranym rodzeństwem-landami.
Rzadko pisywał listy, niewiele też ich dostawał, a jeśli już, to głównie od władz. Jeśli były do niego wysyłane inne, często nie docierały. Towarzysze niedoli w okopach wymieniali się wieściami o najbliższych, pokazywali sobie wzajemnie zdjęcia żon i pytali, gdzie jest wybranka Ludwiga - wychodzili z założenia, że jest jeszcze za młody na żonę, ale powinien mieć ukochaną.
Teraz nie wyglądał tak młodo i świeżo. On również sporo schudł na skutek ciężkiego żołnierskiego życia, niedoborów w zapasach, gdy jedzenie z rejonów Bałkanów przestało napływać, ale również z powodu odniesionych ran i grypy. Ta ostatnia przerzedziła oddziały niemieckie na kilka miesięcy przed końcem wojny. Ludwig miał szczęście, że z tego wyszedł.
Stanął naprzeciw Evy, sporo szczuplejszy, wymęczony i praktycznie rzecz biorąc, ledwie żywy. Mógł przegrać definitywnie i nigdy już nie wrócić do domu. W jednej chwili docenił fakt, że został przy życiu.
A może lepiej byłoby, gdyby zakończył tam swoje życie? Był agresorem, a teraz przegranym. Ile lat będzie ciągnęło się za nim piętno wstydu?
- Dzień dobry. - Odpowiedział cicho i niezbyt pewnie. Wahał się, czy powinien pokazać po sobie jakieś cieplejsze uczucia. Ostatecznie nachylił się i uściskał ją, niezbyt mocno, jednak dłuższą chwilę nie puszczał jej z ramion.
avatar
Niemcy

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 21

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Berlin on Wto Wrz 15, 2015 11:01 am

Eva była w nieco odmiennej sytuacji. Jeżeli chodzi o rodzinę to owszem, miała brata, jednak od dłuższego czasu nie była w stanie spojrzeć mu w oczy. Reszta landów nie była jej rodziną i nie potrafiła w ogóle zachowywać się, jakby było inaczej. I o ile Ludwig miał w okopach coś, co można by było nazwać towarzystwem, o tyle ona praktycznie całą wojnę spędziła w samotności. Oczywiście, w urzędzie, w którym przebywała przez większość swojego czasu, panował tłok i ludzi nie brakowało, jednakże każdy znajdzie nich zajęty był tylko i wyłącznie własnymi sprawami, związanymi z wojną i pracą, niemal nie zwracając uwagi na to, co dzieje się dookoła.
Ona zresztą też.
Odrealniona i odcięta w dużej mierze od emocji i uczuć, mając w głowie tylko i wyłącznie wojnę. Był to pierwszy raz, gdy w takim stopniu odsunięto ją od bezpośrednich działań.
Dopiero, gdy mogła w końcu odłożyć papierzyska, wyjść na zewnątrz i zobaczyć na własne oczy, jakie zmiany wojna wywarła na ludziach, poczuła, jak bardzo było jej z tą biernością źle. Jak bardzo tęskniła. Jak się martwiła.
Ruch, jaki wykonał Ludwig, był dla niej niewielkim zaskoczeniem. Schudł wyraźnie i zmizerniał, ale nie tylko zmiany fizyczne mogła w nim teraz zauważyć. W każdym razie, nie było to niczym dziwnym.
Uniosła się nieco na palcach i objęła go, odwzajemniając uścisk. W pierwszym odruchu przytuliła się mocno, jednak zreflektowała się zaraz i rozluźniła uścisk - mógł mieć przecież połamane żebra, mógł być ranny, a ona nie chciała sprawiać mu dodatkowego bólu. Dość już wycierpiał.
Po upływie dłuższej chwili puściła go i stanęła normalnie. Milczała jakiś czas.
- Jak dobrze, że jesteś - westchnęła w końcu cicho, jeszcze zanim pomyślała, co chcę powiedzieć. Odchrząknęła cicho i zamrugała. Poczuła się nagle dziwnie niepewnie.
- Jesteś... Ranny? -zapytała ostrożnie, nie spuszczając z niego wzroku. Niespecjalnie ukrywała fakt, że bała się, iż może nie wrócić. Teraz po prostu nie był czas na zakładanie masek.
avatar
Berlin

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 113
Skąd : Kopanica

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Niemcy on Wto Wrz 15, 2015 11:36 am

Tłum żołnierzy w okopach, zmuszonych, by być w tym, a nie innym miejscu, nie zawsze był dobrym towarzystwem. Ci mężczyźni ciągnęli do podobnych sobie - większość z nich była rolnikami, piekarzami, rzemieślnikami - klasą robotniczą. Mieli własne tematy, własne sprawy i własne, często podobne tęsknoty. Ludwig wraz z Gilbertem byli jedyni w swoim rodzaju po tamtej stronie frontu. Logicznie rzecz biorąc, powinni odczuwać taką samą więź i z leżącym w lazarecie biedakiem, który przed wojną był drobnym pijaczkiem, i z wykształconym arystokratą ze sztabu. Często jednak okazywało się, że gdy należało czuć więź z każdym, nie czuło się jej z nikim. Samotność pośród tłumu była jedną z najgorszych.
Ale teraz Ludwig mógł cieszyć się obecnością Evy. Mógł poczuć, jak z jej uściskiem spada mu z ramion parę metaforycznych kilogramów.
Wyprostował się i uniósł głowę, by rozejrzeć się jeszcze raz po dworcu i budynkach, które mógł stąd zobaczyć. Był w domu, a wojna była skończona. Niezależnie od jej wyniku, skończyło się piekło. Mógł znów się uśmiechać.
Konduktor dmuchnął w gwizdek, a parowóz ruszył wyrzucając z komina obłok pary, który w moment pokrył perony mgłą. Ludwig odczekał, aż dźwięk kół toczących się po szynach ucichnie na tyle, by nie musiał podnosić głosu.
- Też się cieszę. - Przyznał. Zawahał się chwilę nad odpowiedzią na pytanie. Nie było sensu już na peronie roztrząsać, co mu jest, co było i jakie jeszcze skutki wojny mogą go dotknąć. - Nie jestem. - Zaprzeczył więc po chwili. - Tutaj wszystko dobrze? Skąd wiedziałaś, że dzisiaj przyjadę?
Nie chwalił się tym w listach. Nie uważał, by przegrany wymagał orszaku powitalnego.
avatar
Niemcy

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 21

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Berlin on Wto Wrz 15, 2015 2:58 pm

Zamierzała się odezwać, ale właśnie w tym momencie rozległ się gwizd i pociąg, zgrzytając niemiłosiernie, zaczął opuszczać peron, wypuszczając przy tym w atmosferę kłęby pary. Zakaszlała lekko i zakryła sobie nos i usta szalem. Poczekała, aż wiatr rozwieje dym i dopiero wtedy spojrzała na Ludwiga z powrotem. Niezależnie od tego, jak skończyła się ta wojna i co miało nadejść, ona po prostu cieszyła się, że może go widzieć. Brakowało jej jakiegokolwiek towarzystwa, z którym mogła zamienić więcej słów, niż tylko grzecznościowe "dzień dobry" i "do widzenia".
Uniosła nieco brwi, gdy zawahał się przed udzieleniem odpowiedzi na jej pytanie, ale pokiwała tylko głową. Jeżeli nie mówił prawdy lub tylko jej część, prędzej czy później samo wyjdzie na wierzch - o to się nie martwiła i nie zamierzała drążyć na razie tematu.
- Osobiście kopiowałam i nadawałam do wysyłki depeszę o odwołaniu z frontu tych ludzi. I ciebie. - odrzekła wyjaśniającym tonem i znów przerwała, aby przytrzymać kapelusz przy silniejszym podmuchu wiatru. Zadrżała mimowolnie. Zimno.- Miasto jest całe, jak widzisz. Tylko, że ludzie są zmęczeni tym wszystkim. I chorują. A jak wygląda sprawa z pieniędzmi... To chyba wiesz. - O tym, że zastanawiała się ostatnio dość często, czy będzie ciężko poradzić sobie z następującymi czasami niewątpliwej nędzy, nie wspomniała.
- Idziemy do domu? Jesteś pewnie zmęczony. - Nie chciała dłużej rozprawiać o aktualnej niezbyt przyjemnej sytuacji, akurat, jak udało jej się na moment o niej zapomnieć. A przynajmniej nie w takich warunkach.
avatar
Berlin

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 113
Skąd : Kopanica

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Niemcy on Wto Wrz 15, 2015 4:06 pm

Oboje tęsknili za swoim, czy też sobie podobnym towarzystwem.
Nie czuł się umierający, a szkoda byłoby zepsuć spotkanie narzekaniem. Kiedy wrócą do domu, a Ludwig będzie mógł zrzucić mundur, może jednocześnie wyjawi swoje troski.
- Widzę, że nie czekałaś bezproduktywnie na powrót mężczyzn. - Nie mówił do końca poważnie. Wiedział, że zdarzają się kobiety rezolutne, takie jak Eva, ale bardziej od jej charakteru na tym przydziale zaważył przymus zajęcia czymś kobiety zdolnej do pracy. Ludwig ucieszył się, że trafiła do biura. Mogła mieć mniej szczęścia i zostać wysłana do pracy choćby w fabryce broni lub na polu, przy zbiorach. - Nie docierały do mnie wszystkie informacje, ale znam sytuację. - Mógł ją ocenić choćby po tym, co działo się na froncie i już tutaj, w Berlinie. Ponadto czuł to w kościach, choć na razie ciężko było mu odróżnić zmęczenie ostatnimi dniami wojny i podróżą od skutków braku pieniędzy i ogólnej złej kondycji gospodarki. Płaszcz zdecydowanie przyda się na następne zimy.
- Nie rozmawiajmy na razie o tym. - poprosił. Westchnął lekko i przetarł twarz. - Nawet nie wiesz, ile razy wyobrażałem sobie drogę do domu, po wojnie. I nigdy nie miała wyglądać w ten sposób. Chciałbym już mieć ją za sobą. Chodźmy, Evo.
Ruszył peronem. Teraz zdawał się już nie zauważać mijanych żołnierzy i ich rodzin.
avatar
Niemcy

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 21

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Berlin on Wto Wrz 15, 2015 7:19 pm

Ona sama nie wiedziała, czy nie wolałaby przydziału do pracy w polu. W końcu kiedyś głównie tym się zajmowała, grzebanie się w ziemi nie było jej obce. Miałaby przynajmniej kontakt ze świeżym powietrzem i naturą, a za biurkiem bywały chwile, gdy nie była pewna, czy za chwilę nie oszaleje. Gdyby zaś pracowała fizycznie, to po prostu na takie rzeczy nie miałaby siły.
- Nie pozwoliłabym sobie nigdy na bycie bezproduktywną. - Mówiła niby poważnie, ale uśmiechnęła się lekko. Pomimo wszystko, wojnie nie udało się zabić jej dość specyficznego poczucia humoru.
Zgodnie z jego prośbą, nie kontynuowała już tematu zniszczeń i niepięknej sytuacji po wojnie. Na to był czas, już później, gdy obydwoje nieco ochłoną. Dlatego w ciszy skinęła głową i zaraz zrównała się z nim, chwytając go delikatnie pod ramię, w jaki to sposób zazwyczaj wypadało się poruszać kobiecie w towarzystwie mężczyzny. Poza tym, było jej tak po prostu cieplej, szczególnie, że zasnute ciemnymi, ciężkimi chmurami niebo, zaczęło wylewać na ziemię pierwsze krople zimnego deszczu. Drobne, pojedyncze na razie, ale można się było spodziewać, że niedługo zamieni się to we wcale porządną ulewę, lub nieszczególnie przyjemną mżawkę.
avatar
Berlin

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 113
Skąd : Kopanica

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Niemcy on Sro Wrz 16, 2015 9:24 am

Gdyby wiedział, że Eva marznie, może oddałby jej swój sfatygowany płaszcz. Istniało prawdopodobieństwo, że wtedy sam mógłby przemarznąć, ale nie było to nic, do czego nie przywykłby przez ostatnie cztery lata. W pewnych okolicznościach przestawał zwracać uwagę na warunki pogodowe.
Wiatr teraz też nie przeszkadzał mu tak bardzo, jak mógłby, choć odruchowo poprawił kołnierz. Nie chciał powtórzyć przykrej przygody z hiszpanką, choć dochodziły do niego informacje, że choroba znów zaczyna szaleć, tym razem w innej, dużo bardziej śmiertelnej formie.
Zerknął w niebo i naciągnął czapkę bardziej na oczy.
- Zaczyna padać. - stwierdził. - Nie wiem, czy możemy złapać powóz albo samochód. - Ludwig wierzył, że nadal istnieje instytucja wczesnych taksówek, ale przy takiej liczbie żołnierzy wracających z frontu wszystkie mogły być zajęte. Innym problemem były pieniądze. Nikt za darmo nie jeździ. - Przeczekamy?
Nie chciał ciągnąć Evy przez deszcz. Po raz kolejny poczuł wyrzuty sumienia - nie tylko zawiódł wszystkich na polu bitwy, ale jeszcze naraża Evę na chorobę zmuszając ją do wyjścia na dworzec przy kiepskiej pogodzie.
Pożałował, że pozwolił pociągowi odjechać. Mógłby wysiąść na ostatniej stacji i ze wstydu zaszyć się gdzieś daleko na parę lat. Albo na zawsze.
avatar
Niemcy

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 21

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Berlin on Sro Wrz 16, 2015 12:29 pm

Deszcz postanowił zdecydować się na drugą możliwość. Jego krople stawały się coraz drobniejsze i gęstsze, a gnane chłodnym wiatrem, bardzo nieprzyjemnie ziębiły. Eva wtuliła twarz w szal. Jej jeszcze hiszpanka dosięgnąć nie zdążyła i miała nadzieję, że nie uda jej się to nigdy. A choroba na świecie pozwalała sobie coraz bardziej i coraz więcej ludzi żegnało się ze światem z jej powodu.
- Obawiam się, że jeżeli chcielibyśmy to przeczekać, musielibyśmy czekać w najlepszym razie do wieczora - mruknęła nieco stłumionym przez szal głosem, po czym podniosła głowę i rozejrzała się. Choć oddalili się już nieco od dworca, na ulicach faktycznie brakowało taksówek - najwidoczniej żołnierze już zdążyli z nich skorzystać.
- Powóz możemy złapać... Mam chyba przy sobie wystarczająco pieniędzy - odezwała się, gdy udało jej się jednak wypatrzyć stojącą w pewnej odległości od nich parę mokrych, tulących się do siebie koni, zaprzężonych do powozu. Ów nie prezentował się zbyt pięknie, ale to świadczyło dla niej teraz tylko o tym, że zapewne nie będzie kosztował wiele - a to było teraz czynnikiem nadrzędnym i w zasadzie decydującym. Do domu zresztą wcale nie było tak blisko.
- Idziemy? - zapytała, wskazując ruchem ręki na upatrzony środek transportu. Przytuliła się mimowolnie ciaśniej do jego boku, gdy wiatr raczył dmuchnąć jej prosto w twarz.
avatar
Berlin

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 113
Skąd : Kopanica

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Niemcy on Sro Wrz 16, 2015 3:39 pm

Pogoda w Berlinie nie wydawała się cieszyć z powrotu żołnierzy. Choć do zimy pozostało jeszcze trochę czasu, wiatr był nieprzeciętnie mroźny.
Ludwig nie przeoczył faktu, że Eva tuli się do jego boku. Objął ją ramieniem, choć zdawał sobie sprawę z faktu, że to kiepska ochrona przed zimnem.
- Ja też mam. - Nie wiedział, ile pieniędzy ostało mu się z żołdu. Nie miał pilnych wydatków, dlatego też zazwyczaj nie pilnował zawartości swoich kieszeni. Wyglądało na to, że musi wrócić do dawnych nawyków i zacząć przywiązywać wagę do tego, co ma w portfelu.
Zmusił siebie - i siłą rzeczy Evę - do szybszego marszu w stronę furmanki, nie zwracając uwagi na to, jak miarowe i długie stawia kroki. Otarte stopy protestowały, ale póki nie zaczęły krwawić, Ludwig mógł je zignorować. Jeden błąd i jedno złe założenie lekko wilgotnych onuc spowodowało mu więcej bólu, niż mógł się spodziewać po takim, wydawałoby się, głupstwie. Wyżsi rangą powtarzali, żeby nie spieszyć się i odpowiednio dbać o swoje stopy, bo są podstawą dobrego żołnierza, ale jak Ludwig mógł załatwić sprawę prawidłowo, gdy wróg był tuż tuż i należało złapać za broń?
Po dotarciu do powozu upewnił się w paru krótkich słowach, że pojazd jest wolny i może posłużyć za transport do domu.
- Wsiadaj. - Zaoferował Evie pomoc podając dłoń.
avatar
Niemcy

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 21

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Berlin on Sro Wrz 16, 2015 4:43 pm

Eva rzadko kiedy narzekała na pogodę - i tym razem nie robiła tego również. Nie czuła zresztą takiej potrzeby. Było przecież sporo innych, ważniejszych i bardziej istotnych w obecnej sytuacji rzeczy, na które można by psioczyć, choć i tego nie zamierzała robić. Po co psuć spotkanie zbędnymi narzekaniami?
Wtuliła się w Ludwiga jeszcze bardziej i, pozwalając się obejmować, ruszyła spiesznie naprzód, aby dotrzymać mu kroku i możliwie jak najmniej opóźniać. Ona w końcu również wolała jak najszybciej zasiąść w powozie i dostać się do domu. Nie miała problemu w postaci obtartych stóp i nie musiała obawiać się, że zaczną krwawić, posiadała jednak inny czynnik, nieco przeszkadzający jej w stawianiu długich kroków. Czynnik ten nosił nazwę obcasów. Niezbyt wysokich, co prawda, ale takie już sprawiały kłopot, gdy chciało się iść szybciej, niż zazwyczaj. Eva zmuszona więc była do pospiesznego dreptania obok, podczas gdy Ludwig poruszał się zwyczajnym marszem. W efekcie tego, gdy dotarli do powozu, była nieco zgrzana.
Kiwnęła głową, w niemym podziękowaniu i, ująwszy jego dłoń, wsiadła do powozu, gdzie zaraz usadowiła się na siedzeniu. Zaróżowiona nie tylko od chłodu, ale teraz również z powodu szybszego marszu, czekała spokojnie, aż Ludwig uzgodni z woźnicą, co trzeba i sam wsiądzie. Byle prędzej do domu.
avatar
Berlin

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 113
Skąd : Kopanica

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Niemcy on Sro Wrz 16, 2015 10:00 pm

Usiadł obok Evy i wskazał woźnicy adres.
Kiedy pojazd ruszył, na powrót otoczył kobietę ramieniem i przycisnął do siebie. Choć tu byli częściowo okryci przed wiatrem i deszczem, zimno wciąż dawało się we znaki.
Kiedy siedzieli w ten sposób, przy sobie i objęci, mogli wydawać się małżeństwem albo przynajmniej parą zakochanych. To ułatwiało wiele spraw i pozwalało uniknąć zbędnych pytań.
Woźnica zerkał przez ramię i uśmiechał się pod wąsem. Ludwig wiedział, że nie uniknie rozmowy.
Gadka z mężczyzną nie różniła się od tych, jakie zapewne przeprowadzali dzisiaj wszyscy żołnierze wracający do domu czyimś pojazdem. Skąd wraca, gdzie walczył, czy był ranny i oczywiście - ilu wrogów ustrzelił? Mężczyzna nie dawał za wygraną nawet wtedy, gdy Ludwig odpowiadał wyjątkowo zdawkowo lub wymijająco.
Jeśli nie zdążył jeszcze opowiedzieć wszystkiego rodzinie, czemu miałby żalić się przypadkowo spotkanemu mężczyźnie? A gdzie był ten właśnie mężczyzna, gdy młodzi chłopcy, o wiele za młodzi na służbę w wojsku, ginęli za ojczyznę?
Nie chciał dać po sobie poznać, że zaczął się denerwować. Mogło zdradzić go drżenie głosu, zaciskane pięści czy nawet poprawianie się na niewygodnym siedzisku.
avatar
Niemcy

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 21

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Berlin on Czw Wrz 17, 2015 12:09 pm

Pomimo tego, że wcześniej zdążyła się rozgrzać, był to efekt krótkotrwały. Już niedługo po spoczęciu na miejscu zimno znów zaczęło dawać się we znaki, choć, wtulona w Ludwiga, nie odczuwała tego tak mocno, jak poprzednio. Niespecjalnie dbała o to, jakie mogli wrażenie sprawiać razem. Miała tylko nadzieję, że i ona choć trochę go ogrzeje.
Im dłużej jechali, tym bardziej stawała się senna. Wkrótce zgarbiła się nieco, skrzyżowała ramiona na piersiach i opuściła głowę na mostek. Drżąc lekko z chłodu, przysłuchiwała się wybiórczo pogawędce mężczyzn. Co prawda, głównie mówił woźnica, a Ludwig tylko coś odburkiwał, a temat rozmowy porywający nie był. Ich głosy mieszały się ze stukotem końskich kopyt o bruk i skrzypieniem powozu i Eva pomału zaczynała odpływać. W pewnym momencie jednak poczuła, że atmosfera wokół niej stała się dość napięta. Podniosła więc głowę i spojrzała na Ludwiga pytająco. Wyglądał z jakiegoś powodu na poirytowanego, widziała, jak wierci się na siedzeniu i marszczy brwi. Nie wiedziała, co go tak zdenerwowało - podejrzewała, że woźnica poruszył jakieś tematy, o których on wolał nie rozmawiać. Po zastanowieniu się chwilę, stwierdziła,że lepiej będzie zapytać go o to już w domu. Do którego, zresztą, nie mieli już daleko.
avatar
Berlin

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 113
Skąd : Kopanica

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Niemcy on Sob Wrz 19, 2015 1:29 pm

Ludwig starał się skupiać na mijanych ulicach i budynkach, ale było to ciężkie, gdy woźnica trajkotał nad uchem i domagał się odpowiedzi.
W wojsku uczono między innymi cierpliwości. Nie tylko była ona wymagana przez wyższych rangą, ale również sytuacja jej wymagała - siedzenie w okopach i oczekiwanie na rozkazy mogły dłużyć się i trzeba było mieć stalowe nerwy, by jakoś to przetrwać.
Ale teraz Ludwig nie był już żołnierzem. Mundur o niczym nie świadczył - był tylko śladem skończonego już dzieła. Ludwig nie musiał już być cierpliwy, ale starał się.
Nie zauważył nawet, kiedy Eva zaczęła przysypiać.
- Zaraz będziemy. - Odpowiedział, kiedy już spojrzała na niego pytająco. Nie miał zamiaru tłumaczyć się ze swoich nerwów, bo im szybciej o nich zapomni, tym lepiej.
Chwilę później byli na miejscu. Ludwig zapłacił za podróż, woźnica życzył miłego dnia - zapewne nie wiedząc, że samemu op części go zepsuł i odjechał.
Ludwig i Eva stanęli przed domem.
avatar
Niemcy

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 21

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Berlin on Nie Wrz 20, 2015 11:37 am

Resztę drogi spędziła więc w milczeniu, większość uwagi poświęcając czubkom swoich butów. W innych okolicznościach może byłaby zainteresowana tym, co dzieje się dookoła, oglądała ulice i budynki (jakoś nigdy nie miała tego dość), jednak pogoda skutecznie ją do tego zniechęcała. Nie chciało jej się nawet podnosić głowy, zimno było męczące samo w sobie, a ona tej jesieni, siedząc przez większość czasu przy biurku, nie miała specjalnie szansy, żeby się do niego przyzwyczaić. Z zadowoleniem jednak oddychała świeżym, pachnącym deszczem, chłodnym powietrzem - już stokroć wolałaby tak marznąć podczas innej pracy, niż sterczeć przez cały ten czas nad papierami. Coraz bardziej miała wrażenie, że był to czas na całej linii zmarnowany.
Pod koniec podróży kiwnęła jeszcze woźnicy głową i również wysiadła z powozu. Wygrzebawszy z niewielkiej torebki klucze, spiesznie podeszła do drzwi i otworzyła je, aby móc jak najszybciej znaleźć się w środku. Zdążyła przed wyjściem na dworzec porządnie napalić w piecu, więc teraz wnętrze domu było ciepłe i przytulne, choć w szarym świetle wpadającym przez szyby mogło wydawać się nieco mroczne. Jak zawsze, panował tu ład i porządek - Eva, pomimo natłoku pracy, starała się tego nie zaniedbywać, choć gdzieniegdzie mógł się jeszcze znaleźć jakiś zagubiony maszynopis, czy inny przedmiot.
Nie atakowała Ludwiga od razu rozmową. W pierwszej kolejności, jak to damie wypadało, spokojnie podeszła do lustra, aby zdjąć kapelusz i płaszcz, dając tym samym mężczyźnie chwilę na odtajanie po podróży. W końcu długo nie było go w domu.
avatar
Berlin

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 113
Skąd : Kopanica

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Niemcy on Nie Wrz 27, 2015 2:37 pm

Ludwig przesadnie ostrożnie przekroczył próg domu, jakby podłoga w sieni mogła w jakiś sposób zaprotestować przed przyjęciem go z powrotem. Dom wydawał się być identyczny jak przed wyjazdem Ludwiga, ale w jakiś sposób również zmieniony.
- Wróciłem. - Ludwig mruknął do siebie i rozejrzał się. Stał tak chwilę, pozwalając sobie na poczucie ciepła na twarzy, nim zdał sobie sprawę, że powinien zamknąć za sobą drzwi.
Kiedy to zrobił, odwiesił na wieszak czapkę, a następnie również płaszcz, wcześniej zdejmując plecak i wyciągając dokumenty, które zaraz położył na szafkę przy lustrze. Poprawił mundur, a także fryzurę, by włosy nie wpadały mu do oczu.
- Powinienem wziąć kąpiel. - Uznał po chwili. Jeśli jego życie ma wrócić do normy, najlepiej będzie zacząć od uporządkowania siebie. Z ciałem będzie łatwiej niż z umysłem.
- Radziłaś sobie sama?
Ludwig nie mógł nie docenić porządku panującego w domu, jednak z drugiej strony wszystko na swoim miejscu mogło sugerować, że dom był przez dużą część czasu opustoszały lub Eva nie spraszała gości. Ludzie mieli tendencję do bałaganienia, choć o ich obecności nie musiał świadczyć straszny bałagan, a choćby odrobina piasku naniesiona na wycieraczkę.
Drugim rozwiązaniem mógł być sam fakt jego przyjazdu. Eva mogła specjalnie tak wysprzątać.
avatar
Niemcy

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 21

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Berlin on Nie Wrz 27, 2015 8:43 pm

Dom mógł wydawać się zmieniony głównie przez to, że długo stał niemal pusty. Eva faktycznie dość rzadko w ostatnich czasach w nim przebywała, a o zapraszaniu gości nawet nie myślała. Miała też po prostu to do siebie, że cokolwiek zrobiła, sprzątała po sobie od razu, chyba, że coś się akurat działo, lub była zbyt zmęczona.
Wyswobodziła się z butów, odwiesiła płaszcz na wieszak, a kapelusz otrzepała delikatnie z wody i ułożyła na półce. Odwróciła się, spojrzała na Ludwiga i uśmiechnęła spokojnie, jakby chciała dać mu do zrozumienia, że jest już w domu. I chwilowo nie ma się czym martwić.
- Ciepła woda powinna być - odpowiedziała, przeczesując wilgotne włosy palcami i poprawiając grzywkę, która zaczęła włazić jej do oczu. - Jak widzisz, dom nie stoi w ruinie, więc... Można powiedzieć, że tak. Jakoś tak. - Zamrugała. Nie wspomniała, że nierzadko wieczorami, siedząc samotnie w cichym i ciemnym domu, miała ochotę wyć. Uczucie opuszczenia i pustki dookoła było właśnie tym, czego po prostu nie była w stanie znieść.
- Jesteś głodny? Mogę zrobić śniadanie. - Co prawda, byłoby to dość późne śniadanie, ale posiłek jest zawsze posiłkiem. A Ludwig, co tu dużo mówić, wyglądał, jakby czegoś do jedzenia potrzebował.
avatar
Berlin

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 113
Skąd : Kopanica

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Niemcy on Pon Wrz 28, 2015 2:14 pm

Po chwili wahania zdjął również górę munduru i odwiesił ją na wieszak. W domu było ciepło, wystarczyła tylko koszula. Bez obszernych, sporo za dużych ubrań mógł nie wydawać się już tak mizerny, a po prostu niezdrowo szczupły.
Spróbował odpowiedzieć uśmiechem, ale mięśnie twarzy nie do końca chciały współpracować. Grunt, że się starał.
- To dobrze. - Skinął głową i powoli przeszedł wgłąb domu rozglądając się, jakby znajdował się w choćby muzeum. - Miałem nadzieję, że pomogą ci chłopcy z sąsiedztwa. O ile ich również nie powołano. - Co było bardziej niż prawdopodobne. Ludwig miał nadzieję, że wszyscy wrócili do domu.
Wiedział, że nie ma się już czym martwić, podświadomie jednak wciąż był przygotowany na najgorsze. Minie wiele dni, nim w końcu zrozumie, że wojna dobiegła końca.
- Śniadanie brzmi świetnie. O ile to nie problem. - Największy kryzys przeżywał w pociągu nad ranem, gdy ssanie w żołądku nie pozwalało mu spać. Teraz zapomniał już o głodzie, ale propozycji jedzenia nie mógł odmówić.
Miał nadzieję, że sytuacja z żywnością w Berlinie wyglądała lepiej, niż na froncie.
avatar
Niemcy

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 21

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Berlin on Pon Wrz 28, 2015 6:20 pm

Ona sama też ściągnęła żakiet, pozostając w białej, haftowanej bluzce i długiej do kostek, prostej spódnicy w ciemniejszym kolorze.
- Jacy chłopcy? - Nie powstrzymała się przed gorzkim pytaniem. - Mówisz o tych, których wzięto na front zaraz po tobie? Oni już tu nie wrócą. - Choć mówiła spokojnie, jej głos słyszalnie zadrżał. Podpisywała listę poległych z ich nazwiskami. Raczej tego nie zapomni.
- Pójdę już do kuchni - mruknęła, odwracając się, aby ukryć twarz. Nie płakała, jednak padł na nią dziwny cień, jakby ktoś wypisał na jej czole to, co chodziło jej po głowie.
W mieście nie było takiego kryzysu z żywnością, jak na froncie, jednak, to musiała przyznać, pojawiły się pewne problemy ze zdobyciem niektórych produktów. Mogła jednak wciąż piec chleb sama, co też uczyniła wczoraj wieczorem, a wyjęty z pieca bochenek spoczywał na oknie już od rana. Po krótkim namyśle, nie pokroiła go całego, a tylko połowę, resztę odstawiając na później. Wyjęła i ustawiła na stole masło, sól, kiełbasę i pokrojoną, z trudem zdobytą cebulę. Może i nie był to posiłek najwyższych lotów, ale wszystko było świeże, a przede wszystkim pożywne. Powinno im wystarczyć.
avatar
Berlin

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 113
Skąd : Kopanica

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Niemcy on Wto Wrz 29, 2015 12:05 pm

Ludwig wiedział, że wielu dobrych chłopców, którzy wcale nie chcieli iść na wojnę, poległo. Sposób odbioru tej wiadomości zmieniał się jednak, gdy ogólnie pojętych "chłopców" zamieniono na konkretnych "chłopców z sąsiedztwa", których Ludwig znał osobiście.
Zacisnął zęby, by nie pokazać po sobie emocji. Wciąż uczył się dusić wszystko w sobie, ale niebawem doprowadzi tę sztukę do perfekcji.
Skinął głową pozwalając Evie odejść. Westchnął ciężko i przetarł twarz. To nie był czas na opłakiwanie zmarłych.
Przeszedł do łazienki i obmył się szybko. Dostęp do wody i niemal nieograniczony czas, który mógł przeznaczyć na mycie, były miłą odmianą. Również balia w miejsce na szybko skręcone prysznice z najczęściej lodowatą wodą sprawiła, że Ludwig cieszył się chwilą trochę bardziej, niż być może powinien.
Chwilowo mógł zapomnieć o problemach. Ze swojego plecaka wygrzebał nawet względnie świeżą koszulę. Będzie musiał zapytać później Evy, czy w domu zostały jego stare ubrania. Dość naparadował się w mundurze.
Odświeżony przeszedł do kuchni. Oczy zaświeciły mu się na widok jedzenia.
- Wygląda wspaniale. - Pochwalił.
avatar
Niemcy

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 21

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Berlin on Pią Paź 02, 2015 9:29 pm

Nie spieszyła się specjalnie z czynnościami w kuchni. Spokojnie nakryła do stołu i zaparzyła kawę, która zaczynała już wydzielać swój przyjemny, intensywny aromat, gdy Ludwig pojawił się w kuchni. Wszystko było już praktycznie gotowe - mogła w myślach przyznać sobie punkt.
- No, no, bez przesady - mruknęła, choć przez jej twarz przemknął cień uśmiechu. Zdawała sobie sprawę, że posiłek, choć skromny, musiał różnić się wprost gargantuicznie od tego, co było do jedzenia na froncie, a Ludwig jest po prostu głodny, ale i tak z zadowoleniem odebrała komplement. Taka już była, po prostu.
- Jedz - rzuciła, zdejmując z pieca imbryk z kawą i stawiając go na stole. Nie wypowiedziała przy tym na głos opinii, że przydałoby mu się teraz przynajmniej dwa razy tyle jedzenia, co stało na stole. Schudł wyraźnie, nie mogło jej to umknąć.
avatar
Berlin

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 113
Skąd : Kopanica

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Niemcy on Sob Paź 03, 2015 10:50 pm

Ludwig nauczył się przyjmować rozkazy, ale nawet, gdyby z ust Evy nie padło to krótkie, jasne "jedz", i tak zabrałby się do śniadania. Mógł odmawiać sobie wielu rzeczy, ale w pewnym momencie z człowieka wychodziło zwierzę. Gdy było jedzenie, należało o nie walczyć.
- Dziękuję. - Przypomniał sobie jeszcze o uprzejmościach. Pozwolił sobie na rozpięcie guzika pod szyją i zasiadł do jedzenia. - Ty też jedz.
Nie poczekał na Evę. Z początku starał się nie wyglądać na zachłannego, ale był tak wygłodniały, że szybko zapomniał o dobrych manierach. Gdyby metafory można wprowadzić w życie, lekko odstające uszy Ludwiga trzęsłyby się w rytm przeżuwania kolejnych kęsów jedzenia.
Nie była to uczta królów, ale w tej chwili Ludwig nie zamieniłby jej na nic innego. Zbyt wiele czasu spędził na marzeniu o takim posiłku, prostym, pożywnym, a jednocześnie smacznym.
avatar
Niemcy

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 21

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Berlin on Nie Paź 04, 2015 1:44 pm

Choć Eva zasadniczo swoje dość skromne śniadanie spożyła już wcześniej, głód znów zdążył do niej wrócić. Usiadła więc naprzeciwko Ludwiga, wzięła jedną z kromek chleba, posmarowała ją masłem, posypała solą i jako taką zaczęła jeść. Prosty sposób na uczynienie posiłku smaczniejszego, a cieszył. Nalała sobie też przy okazji kawy.
W przeciwieństwie do Ludwiga, Eva jadła powoli i jakby z rozwagą, jednak jego zachowanie nie przeszkadzało jej w najmniejszym stopniu, choć z pewnością do eleganckich nie należało. Zrozumiałe jednak, że był on zwyczajnie wygłodzony. Nie wiedziała, jak bardzo na froncie skąpiono jedzenia, w pewnym momencie jednak zaczęła się zastanawiać, czy mu taki posiłek przypadkiem nie zaszkodzi. Sporo wszak było przypadków, w których ludzie, którzy nie jedli długo lub bardzo niewiele, przy pierwszym, obfitszym posiłku jedli nieprzytomnie, a potem zazwyczaj sytuacja robiła się bardzo nieprzyjemna.
avatar
Berlin

Rodzina : Słowianie
Liczba postów : 113
Skąd : Kopanica

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Po Wielkiej Wojnie

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach