Konreicht Preußen! Czyli "... o kraju ciemnych lasów i kryształowych jezior"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Konreicht Preußen! Czyli "... o kraju ciemnych lasów i kryształowych jezior"

Pisanie by Prusy on Pią Lis 27, 2015 2:42 pm


 
PREUßEN
Ogólnie to Prusy (łac. Borussia, Prutenia, Prussia, niem. Preußen)
Jednak zacznijmy od samiuśkiego początku!
1190- Powstał Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie( łac.Ordo fratrum domus hospitalis Sanctae Mariae Theutonicorum in Jerusalem, Ordo Theutonicus, OT ,niem. Orden der Brüder vom Deutschen Haus Sankt Mariens in Jerusalem, Deutscher Orden, DO)
1226- Pod nazwą Prusy Zakonne(Deutschordensstaat)
Dokładnie- Państwo Zakonu Krzyżackiego.
1525- Prusy Książęce, Księstwo Pruskie (Herzogtum Preußen)
1618-Brandenburgia-Prusy( Brandenburg-Preußen)
Unia Marchii Brandenburskiej (Mark Brandenburg) z Księstwem Prus.
1701- Królestwo Prus (Kongreich Preußen)
Została do niego włączona Brandenburgia.
1919- Prusy Kraj Związkowy ( Freistaat Preußen) + Prusy Wschodnie (Pomorze) dominująca pozycja w Republice Weimarskiej ( 62 % powierzchni kraju), duża odrębność i samostanowienie.
1933-35- stracenie odrębności, do władzy doszło NSDAP, wcielenie do III Rzeszy.

25.02.1947- likwidacja Państwa Pruskiego.

(Ale to jeszcze nie koniec! >D)
Później następuje NRD- Niemiecka Republika Demokratyczna
DDR- Deutsche Demokratische Republik
Niemcy Wschodnie.
Imię i Nazwisko:  Gilbert Beilshmidt

Dzień i miesiąc urodzenia (wydarzenie wyjaśniające): 18.01-  Koronacja pierwszego władcy Królestwa Prus w 1701, w Królewcu

Wygląd:
Gilbert mierzy sobie dumne 180 (Pewnie z 178, ale sie nie przyzna, cii), dlaczego tak niewiele i nie więcej niż jego młodszy brat? Ano jest to kwestia odżywiania, poza tym, kiedyś ludzie byli mniejsi, ha, więc Prus i tak jest wysoki. Do tego dochodzi, charakterystyczna, biało-szara czupryna. Niektóre włosy znajdą sie blond, ale są one wtedy bardzo jasne i po jakimś czasie przykryte całą resztą białej zawiei. Nie są one długie, nie opadają mu na twarz, bo Gilbert by tego najzwyczajniej nie zniósł. Są, zawsze, tak samo ścięte, na krótko, chociaż też nie przy samej głowie, w koncu w zimie musi mu być ciepło! Brwi ma ciemniejsze od włosów, co dość z nimi kontrastuje oraz z bladą karnacją, która również wiąże się z pruskim albinizmem. Mimo opinii niektórych, to wcale nie jest fajne. Prusy nie możne wyjść na większe słońce gdy nie jest posmarowany ogromną ilością filtra, a najlepiej jakby w ogóle nie wychodził, bo jego oczy, przez praktycznie brak pigmentu są bardziej narażone na promienie słoneczne. Nie przepada, z tego powodu, za ciepłymi krajami i oczywiście, dość ironicznie, na początku żywota był, razem z Zakonem, w Jerozolimie, z której wyniósł się jak najszybciej. Co prawda do Włoch, nie najlepiej, ale z drugiej strony nie aż tak gorąco jak w Jerozolimie. Później "znalazł sobie" Siedmiogród, więc wtedy było już o niebo lepiej. A nad morzem Bałtyckim? żyć nie umierać! Poza tym albinizm, również był trudną kwestią w dawniejszych czasach. W samym średniowieczu, kiedy to każdych wyglądających "inaczej" palono na stosie czy osądzano o herezje, a to sie wiąże
z tym samym. Gilbert miał szczescie, bo nalezał do zakonu i jest personifikacją, oczywiscie.
Jego oczy nie są do konca czerwone, a mianowicie, są niebiesko czerwone. Nie można stwierdzic czy więcej w nich niebieskiego czy czerwonego, bo to, często, zależy od światła. Najczęściej można dostrzec jeden oraz drugi kolor.  
Ręce ma dość szorstkie, chociaż nie brzydkie. Bez problemu mógłby grac na pianinie, gdyby tylko chciał, ale przecież nie chce, prawda? Wybiera miecz, którym posługuje sie nienagannie.
Najczęściej ubiera sie w ciemne spodnie i jakiegokolwiek koloru koszulkę bądź bluzę, oczywiście musi mieć ze sobą swój krzyż. W zimie przyodziewa skórzaną kurtkę, a na lato przerzuca sie na krótsze spodnie. Buty, w jakich chodzi są zazwyczaj oficerkami bądź trampkami. Nie lubi sie kłopotać ze swoim wyglądem. Jeżeli ma sie ubrać oficjalnie wybiera mundur, no cóż, jest typem żołnierza, uważa, ze tak wygląda najlepiej.
Charakter:
Należałoby zacząć od tego, że Gilbert jest osobą zbyt dumną, aby przyznać się do czegokolwiek, co nie jest jego sukcesem oraz, co go w jakikolwiek sposób oczernia. Stara się zaakceptować niektóre fakty oraz podejmować racjonalne decyzje, mimo tego- duma wygrywa częściej. Obrywa za to, ale przynajmniej pozostaje nieugięty.W środku uważa trochę co innego niż pokazuje światu. Niby tak jak każdy, ale ta kwestia jest u Prusa bardzo rozbudowana. Nie potrafi być  uczuciową ani zbyt miłą osobą, nie lubi tez robić czegoś dla innych, jednakże zna pojęcie miłości czy przyjaźni, mimo niezadowalających wyników
w tych obszarach.Jakby nie patrzeć większość personifikacji za nim nie przepada, jednak albinosowi to nie przeszkadza, nie potrzebuje czyjejś opinii na swój temat, aby czuć się szczęśliwym i docenionym. Dostrzega swoje porażki czy niestosowne zachowania, ale nie widzi sensu w ujawnianiu tego faktu. Jest, więc idealny, wspaniały, a przede wszystkim zaglibisty.
Mimo, powierzchownie, ignoranckiego podejścia do życia jest idealistą oraz, jeżeli sprawa tego wymaga, jest gotowy na poświecenia. Niekoniecznie wychodzi mu naprawianie błędów (Co? Jakich błędów? >:c ), bo najzwyczajniej woli ich nie dostrzegać, a jeśli już to uczy sie na nich jak najwięcej  Na początku żywota stawiał swoje potrzeby  na pierwszym miejscu i przez dłuższy czas szedł po łebkach do celu nie zważając na odczucia czy protesty innych. Dążył do tego, aby wszystko zgadzało się z jego wizją, z resztą, wciąż mu takie idealistycznie zapędy pozostały. Wszystko musi być według jego planu, dopięte na ostatni guzik i nie ważne jak wielka jest przeszkoda, można ją pokonać. Wnioski z tego takie, ze nie garnął się do pomagania innym, bo nie widział w tym korzyści. Nie można powiedzieć, ze dręczył wszystkich dookoła, bardziej dopinał swego, co oczywiście odbiło mu się czkawką ( Jak Polenowi linia Curzona ). Dbanie o swoje dobro może i jest satysfakcjonujące oraz wygodne, ale Gilbert przekonał się, ze mało praktyczne na dłuższą metę.
W Historii miał wiele zawiłości, co może być powodem tego, że czasami coś przekombinuje. Zazwyczaj jest, jednak, praktyczny oraz lubi żyć w porządku.
W końcu ktoś Ludwiga musiał wychować na takiego idealnego lidera Unii Europejskiej, prawda? A kto inny jak nie Gilbert? W tym momencie podchodzi do młodszego brata z większym dystansem, zwłaszcza, ze likwidacja Państwa Pruskiego była zatwierdzona przez młodszego Beilschmidt’a.Niby personifikacje nie mają na to wpływu, ale sam fakt. To zawiła sprawa, bo z drugiej strony Gilbert był gotowy na takowe poświecenie. Jednakże, dość często nawiedzają go teraz myśli o swoim nieróbstwie, z racji tego, że brat do polityki dopuszcza go rzadko- idealizm jest dziedziczny, najwidoczniej.Prusy nie ma tego za złe bratu, ich kontakty są  w koncu dobre, prawda?
Jest osoba wytrwałą i potrafi znieść wiele bólu, psychicznego oraz fizycznego, chociaż z tym pierwszym może być lekki problem, bo z każdym rokiem pogrąża się w coraz to gorszych myślach. Jednakże, zawsze pociesza go fakt, że jest zaglibisty, bo jakby to mogło w jakiś sposób de motywować? Potem, zwyczajnie idzie na piwo i stara sie o tym zapomnieć, bo przecież jest idealny.
Dzisiaj jest raczej towarzyską oraz zdystansowaną osobą. Ma swoje problemy, rozumie tez te innych i mimo tego, że raczej o emocjach czy uczuciach nie dyskutuje to można z nim zamienić pare zdań. Oczywiście nie ma tu mowy
o czymś takim jak kontemplowanie o Mozarcie z Roderichiem, bo to kompletnie nie to o czym Gilbert chciałby rozmawiać. Niemniej, jednak uwielbia muzykę klasyczną, chociaż, czasami jest mu trudno to przyznać, bo jednak odczuwał, w pewnym momencie, pewną rywalizacje miedzy sobą, a Austrią. Nawet nie pewną, rywalizowali o ziemię oraz o kobietę, to już wielkie kwestie! ( oczywiście nie sprowadzając do rangi rzeczowej uczuć Węgierki. *nie chce dostać patelnią*)
Zawsze ma ze sobą swój żelazny krzyż, oczywiście zawieszony na szyi, schowany pod koszulką. Ludwig posiada taki sam. Właściwie dla albinosa ma on wielkie znaczenie i nie zniósłby gdyby go zgubił czy gdzieś zostawił, wiec pilnuje go jak oczka w głowie.
Pomimo większości opinii jest osoba inteligentną i dość oczytaną, zwłaszcza
w ostatnich latach no i w tych zakonnych. Pomijając fakt rycerskości, to jednak byli duchowni znający łacinę, a wtedy większość dzieł była po łacinie. Gilbert nie jest typem artystycznym, ale Voltaire’a chętnie widywał na dworze Fryderyka.
Właśnie, jeśli już o nim mowa, Gilbert zazwyczaj markotnieje kiedy wspomina się o tym Wielkim, Najwspanialszym Władcy Królestwa Prus, poza tym jest jeszcze parę tematów o których lepiej z Gilbertem nie rozmawiać, np. Bitwa pod Grunwaldem,  Unia Polsko-Litewska, Hołd Pruski( był taki? >:c) Hitler czy też Leningrad. Bardzo jest wyczulony na te tematy i od razu milknie albo denerwuje sie na rozmówce. Niektóre z nich są wciąż dość świeże, wiec nic dziwnego. Jest też wielkim krętaczem, mistrzem od przekrętów, można powiedzieć. W kłamaniu
i owijaniu w bawełnę specjalizował się od małego! Od chrystianizacji do przejęcia Gdańska, sprytne, prawda? Ale interes niemały~
Relacje z innymi:

WĘGRY
Jest to dość burzliwa kwestia, z resztą, jak charakter samej Węgierki. Prus lubił ją bardzo, na początku, kiedy to dostał lenno. Elka była przekonana,
że jest chłopcem. Dogadywali sie, wręcz świetnie, potem.. wraz z upływem lat.. zaczęło się to psuć. Oczywiście wciąż uważali sie za pewnego rodzaju przyjaciół, przynajmniej ze strony Gilberta. Przedrzeźniali się.. czasami trochę bardziej niż powinni, ale tak wychodziło. Po jakimś czasie Gilbert zorientował się, ze lubi Węgierkę trochę bardziej.. cóż, nie było to uczucie, któremu dane by było rozkwitnąć, bo Elizavetha wyszła za Austrię. Czy Gilbert ma jej to za złe? Być może. Bardziej zżyli sie po drugiej wojnie światowej, kiedy NRD nalezało do tzw. bloku wschodniego. Wtedy widzieli się bardzo czesto, nawet zdarzało im sie razem wychodzić, a po zjednoczeniu Niemiec zaczeli sie tylko od siebie oddalać, cóż. Każdy poszedł swoją droga.
AUSTRIA
Tutaj nigdy przyjaźni nie było. Chociaż przedrzeźnia sie z Roderichiem… prawie tak samo jak z Węgrami to jednak jest to relacja innego typu. Austria jest paniczykiem i nie zna sie na zartach, a to na dłuższą metę okropnie irytujące. Gilbert, od zawsze lubił mu dokuczać, a te wojny… to tak wyszło, że akurat były potrzebne. Są kuzynami, tak w sumie, ale Gilbert jakoś  specjalnie o tym nie pamięta, a raczej stara sie zapomnieć, bo jak mógłby byc spokrewniony z kimś tak nudnym i nadętym? Mieszkali razem przez pare epizodów w historii i jak najbardziej sie nie dogadywali. Jedyna rzeczą jaką albinos w Austriaku lubi to gra na fortepianie, oczywiście nigdy sie do tego nie przyzna, ale tak jest. Poza wszystkimi dogryzkami i nienawistnymi spojrzeniami to zdarza im się od czasu do czasu normalnie porozmawiać, a co więcej obydwoje obdarzają się... pewnym rodzajem szacunku, dziwacznego i niedostrzegalnego na pierwszy rzut oka, ale zawsze.
NIEMCY
Jego młodszy brat, w pewnym momencie nawet oczko w głowie. Prusy Ludwiga wychował, może nie miał, w pewnych momentach, na to zbyt wiele czasu, jednakże starał sie jak potrafił. Poza tym blondyn był naprawdę uroczym dzieckiem. Potem urósł … i pomijając ich różne sprzeczki to wciąż jest uroczym, moze troche wiekszym, dzieciakiem. W kazdym razie mieszkają razem i dogadują sie, jak to bracia, czasem na wozie, czasem pod wozem. Poza tym Gilbert  jest szczesliwy, ze mają możliwośc wspólnego mieszkania zwłaszcza po RFN I NRD, kiedy to nie mogli sie ze sobą spotykać.
Albinos jest czasami zły na Ludwiga, ze ten jest tak bardzo perfekcjonistyczny, ze do niczego nie pozwala sie Prusowi zabrać. W gruncie rzeczy… dobrze sie z bratem napić piwa, o!
BUŁGARIA
Swego czasu dużo Bułgarów przyjeżdżało do NRD aby zaczac nowe życie, z resztą nie tylko to łączy te dwa panstwa. Bułgaria nalezała do krajów, które walczyły po stronie III Rzeszy. Gilbert bardzo dobrze wiedział, ze spowodowane było to niechęcią do Rosjan, którą, z resztą podzielał, podziela i będzie podzielał. Bułgarie całkiem lubi, bez rewelacji, ale ie jest negatywnie nastawiony.
ROSJA
Nie da sie ukryć, ze Gilbert zwyczajnie Ivana nie lubi. Od początku go irytował, juz nawet nie chodzi o zagrożenie jakie stwarzał w późniejszych latach, ale od samego początku było z nim coś nie tak. W późniejszych latach ta niechęć sie jedynie pogłębiała, a do apogeum doszło, gdy Gilbert został przy owym bloku wschodnim własnie pod nadzorem Rosji. Okres ten nie nalezy do najlepszych
w życiu albinosa. Znajomość z Ivanem miała tez swoje plusy, jak to w historii Europy.. burzliwe i nigdy nie wiadomo kogo “ zaczac lubić”. Zgadali sie bardziej
w XVIII wieku na niekorzyść Polski, cóż, wspólny cel. Później ową zmowe powtórzyli, przed druga wojną światową, ale nie skonczyło sie to najlepiej, więc… Gilbert pozostaje przy dużej niechęci.
RUMUNIA
Z Rumunem zna sie praktycznie od samych początków, kiedy to  Węgrzy dali Krzyżakom lenno. Dlaczego? Bo były to ziemie rumuńskie, od razu można stwierdzic, ze dobrze sie Rumunowi nie zaprezentował. Później nie mieli bliższej styczności. Kolejnym epizodem, z którego Gilbert, bardziej kojarzy Rumunię to II wojna światowa, kiedy Rumunia, podobnie jak Bułgaria, dołączyła do strony III Rzeszy, aby walczyć przeciw Rosjanom. No cóż.. migrantów rumunskich, dzisiaj tez nie brakuje. Jednakze to lubienie w stosunku Rumunii wygląda odrobinę inaczej, w koncu Rumun ma kompletnie inny charakter niz Bułgaria. Z poczatku albinos uwazał go po prostu za dziwaka, z biegiem czasu to sie zmieniło… trochę.
FRANCJA
Wychodzi na to, ze zostali przyjaciółmi i to w całkiem znanym ( i nie lubianym) Trio razem z Hiszpanią. Chociaż w historii bywało z nimi różnie.
Na początku Gilbert do Francisa nic nie miał… jednakże później przyszły czasy kiedy to każdy chciał mieć  jak najwięcej terytorium i tak jakoś wyszło no
i jeszcze ten Napoleon po drodze doprawił całą sprawę. Później tylko sie kłócili, ale ostatecznie zostali przyjaciółmi, mimo, że jeden drugiemu troche nawyrabiał.
HISZPANIA
Prus Tośka lubi, nawet bardzo. Jest pocieszna osobą, chociaż potrafi tez być.. zdecydowany, jeżeli mozna to tak nazwać. Knfliktów nigdy nie mieli jakichś większych, więc cóż tu rozpisywać. Dobrze sie z nim napić.. piwa/wina no
i oczywiście pogadać, jezeli w ogóle można mówić o rozgadywaniu sie na jakiekolwiek tematy jeśli mowa o Prusie.
FELICJANO-WŁOCHY PÓŁNOCNE
Cóż… tutaj jest dziwnie. Feli ewidentnie Gilberta irytuje, był czas,
ze uważał go, nawet, za całkiem uroczego, ale kiedy to było? Phe, Austria jeszcze był młody.( to w ogóle miało miejsce?) W każdym razie, Felicjano zirytował go mocno podczas II wojny, kiedy to Niemcy latali i robili wszystko za Włochów, taki to sojusz, ze aż nie. Z resztą, teraz nie jest lepiej. Felicjano często przebywa
w domu i nie odstępuje Ludwiga na krok.. a czasami fajnie by było posiedzieć samemu z bratem… możliwe, ze jest.. zazdrosny? Nie skąd.
ROMANO-WŁOCHY POŁUDNIOWE
Kolejny Włoch. Kolejny irytujący Włoch. Cóż ten jest jeszcze całkiem wyszczekany… mimo tego wszystkiego Gilbert woli Rmano od Felicjano. Obydwoje sa tak samo nieporadni i denerwujący, jednakże Romano rozumie wiecej z tego co sie do niego mówi, a to już jakiś plus.
ANGLIA
Arthur jest kuzynem Gilberta i Ludwiga, ale żaden z Niemców nie odczuwa większej potrzeby coby dzielić sie tą informacją. W każdym razie Gilbert za Anglikiem nie przepada, jest … angielski, właśnie, irytujący, flegmatyczny i udaje, że dobrze wychowany. Jeszcze pic nie umie i tez udaje, ze potrafi. Jest nadęty... irytująco nadęty, inaczej niż Austria, ale też źle. Poza tym bawia go odwieczne konflikty francusko-angielskie.
POLSKA
Trudna, zawiła i nieprzyjemna relacja. Pieśni można by śpiewać i wiersze pisać o przekomarzaniu się Gilberta z Feliksem. Oczywiście, mieli też swoje momenty, ale zazwyczaj, jednak nie. Prusak za Polakiem nie przepada, jest narwany, najpierw robi potem myśli, a w dodatku... cóż udało mu sie Feliksa oszukać wiele razy i dużo razy skrzywdzić. Ostatnich krzywd żałuje, ale wcześniejszych jak najmniej, cóż, kto silniejszy ten wygrywa. Bardziej dogadywali się po II wojnie światowej, może nie świeżo, ale kiedy byli zmuszeni ze sobą przebywać trochę częściej, blok wschodni zobowiązuje. W każdym razie, Feliks, na początku, był dla Prus postacią neutralną, nawet go polubił, nawet. Poza tym, był świetny do wycinania różnych numerów, ale później... ta Unia z Litwą załatwiła wszystko, a już na pewno dozgonną nienawiść albinosa do zielonookiego. Nie moga być ze soba w jednym pomieszczeniu, bo sie pozabijają, jak nie słowami to przejdą do czynów. Gilbert wykorzysta jakakolwiek okazje coby cos wywinąc Feliksowi, zwłaszcza po upokorzeniu jakim był Hołd Pruski. Ostatecznie Gdański jest Polski, a to własnie na tym mieście Gilbertowi zalezało najbardziej, no moze jeszcze Malbork i Królewiec, nie zmienia to faktu, ze prowadzili odwieczną wojne
o tereny nadmorskie, które Gilbert najpierw dostał w lenno.. i te, których w lennie nie dostał tez chciał, bo po co sie zatrzymywać na tak małym kawałku kiedy można zdobyć więcej? Poza tym nie rozumie tego polskiego upijania sie, wódką, tym bardziej. Piwo jest najlepsze.
LITWA
Nie lubi go. Ten wafel nie jest warty większego rozpisywania sie.
GERMANIA
Gilbert spędził trochę czasu przy Germanii przed utworzeniem się Zakonu krzyżackiego, a dokładniej w roku podziału państwa Karola Wielkiego- 843.Gilbert w kolejnych  latach zdążył nauczyć się wiele od ojca i oczywiście chciał w jego oczach wypaść jak najlepiej. Mimo surowości, z jaką traktował go Germania to Gilbertowi zostały w głowie same dobre chwile i wciąż uważa, że ojciec miał o nim jak najlepsze zdanie. Bo jak mogłoby być inaczej? Przecież takie cudowne stworzenie jest z Prusaka. Tak to, "stety" albo niestety wygląda w głowie Gilberta.
DANIA
Są kuzynami jednakże i tutaj nie zabraknie konfliktów. Duńczyk nie lubi Prusaka za Schleswig, cóż, nic dziwnego, ale ogólnie sie dogadują. Nie licząc kłótni o piwo i inne takie rzeczy. Gilbert chetnie napije sie ze Skandynawem... posmieje, równiez. Póki nie wyciągaja sobie brudów, jest spoko.
Ciekawostki, dodatkowe informacje:
- Pierwsze prawo jazdy wydano w Prusach, dlatego Gilbert bardzo lubi jeździć samochodami i robić przy nich cokolwiek co sie da (dosłownie-),
-Jest leworęczny,
-Jego ulubionym kompozytorem jest Szpilman (oczywiście zaraz po Fryderyku Wielkim),
-Potrafi grać na flecie jednakże nie chwali się tym dookoła. Najczęściej zamyka się w swoim pokoju i wtedy grywa,
-Podczas drugiej wojny światowej był przeciwny działaniom Hitlera, samego Adolfa też darzył małą sympatią, jeśli w ogóle,
-Nie przepada za smakiem mleka, zwłaszcza w kawie. Ciasto czy budyń jest w stanie zjeść,
-Uwielbia kazde niemieckie piwo, ale najbardziej Weissena,
- Muzyka klasyczna to jego ulubiona, nie przyzna sie, nigdy.
-Jego relacje z Francisem zacieśniły sie, kiedy to Voltaire przebywał na dworze Fryderyka
-Gotowac też umie! Moze nie jakos świetnie, ale zawsze,
-Zima była jego ulubioną porą roku, do czasu Leningradu, teraz preferuje lato,
-Uwielbia morze, mógłby przesiadywać na plaży godzinami.. oczywiście nie dla opalania! Opalanie to zło *albinos*,
-biegle posługuje się łaciną, niemieckim, polskim, francuskim oraz angielskim. Kaleczy włoski oraz rosyjski,
-1190- Jako data Powstania Zakonu, tak się datuje początek jego żywota jako panstwa, jednakże istniał już, przy boku Germanii, od Traktatu w Verdun.
- Jego ulubionymi miastami od zawsze są Gdańsk, Wrocław oraz Hamburg. Berlin też lubi, ale nie aż tak bardzo,
-Podczas wojen Śląskich maszerował razem z żołnierzami i uczestniczył w każdym podboju miasta,
-Uwielbia polskie kajzerki i jabłka, ale ciii( jeździ po nie do Szczecina razem z Dojczem),
-Jako, że Krzyżacy byli pierwotnie zakonem szpitalnym to poza fechtunkiem Gilbert zna się, też świetnie na opatrunkach... no i właściwie na niczym bardziej medycznym, bo ta nauka była bardzo mało rozwinięta w Średniowieczu,

*odchrząkuje* Używam tej karty na różnych forach, więc ktoś może mieć deża wu podczas czytania c:
*chrząk x2* Jeżeli ktoś jeszcze chce relacje z niesamowitym Gilbertem to pisać na priv, nie gryzę, zazwyczaj P:


Ostatnio zmieniony przez Prusy dnia Nie Lis 29, 2015 12:56 am, w całości zmieniany 3 razy
avatar
Prusy

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 6

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Konreicht Preußen! Czyli "... o kraju ciemnych lasów i kryształowych jezior"

Pisanie by Austria on Sob Lis 28, 2015 7:52 pm

To nie jest ważne:
1) Co robi ten opis tułaczki w opisie wyglądu?
2) Masz kilka zagubionych enterów i brak paru przecinków w charakterze.
3) Napomnę, że Austria Hitlera bardzo lubił i szanował, możesz to wykorzystać :"D


To już jest ważne, ale to małe zmiany:
~Czechy, to już oficjalnie kobieta
~Brakuje mi relacji z Germanią, prosiłabym o dopisanie. Fajnie byłoby to rozpisać, jak od Germanii dostał się do Jerozolimy i później jak wrócił.
~Może ustalcie z Transylwanią też relację? Skoro Prusak tam był, to pewno ją zna. W KP Transi chyba też nie ma Prusaka, więc krótka rozmowa by Wam obu dała możliwość dodania tej relacji, a ona dostanie ode mnie przykazanie dopisania.

Jak poprawisz pierwsze dwie istotne uwagi, to będzie akcept. c:

_________________
avatar
Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach