Wizytacja u Rumuna

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Wizytacja u Rumuna

Pisanie by Rumunia on Pon Gru 07, 2015 5:55 pm


Jedno z osiedli Paryża Północy zdecydowanie nie powalało swoją urodą. Bloki będące pamiątką po nieudolnym socjalistycznym modernizmie straszyły przyjezdnych, zasłaniając przy okazji starsze budynki, których akurat nie trzeba było się wstydzić. W jednej z tych budowli pamiętających czasy dyktatury Ceaușescu, na czwartym piętrze, znajdowało się niewielkie mieszkanie należące do Rumunii i tam właśnie zmierzali Virgil z Gilbertem.
Dzielnica, zwłaszcza o tej porze, czyli w godzinach po północy, nie wyglądała zachęcająco, można wręcz było odnieść wrażenie, że do najbezpieczniejszych też nie należy.
Rumun poprowadził Prusaka między budowanymi na jedno kopyto blokami i wprowadził do jednego z nich. Spróbował zapalić światło na klatce schodowej, ale to niestety po krótkiej chwili zamigało i zgasło. Rudzielec westchnął cicho.
- Wygląda na to, że czeka nas wspinaczka w ciemnościach. Postaraj się iść w miarę cicho, bine?


Ostatnio zmieniony przez Rumunia dnia Wto Gru 15, 2015 7:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wizytacja u Rumuna

Pisanie by Prusy on Pon Gru 07, 2015 6:32 pm

Gilberta niespecjalnie zdziwiły niezbyt urodzajne krajobrazy widoczne w mieście, a raczej jego części. To, ze było ciemno i ponuro to też nie problem, bywał w gorszych miejscach i bardziej niebezpiecznych,a  przynajmniej tak mu się wydawało. Rozglądał się dookoła z czystej ciekawości bez jakiekgokolwiek cienia zaciekawienia, ile to juz razy widział takie bloki, czy to 30 lat temu czy przy przypadkowych wyjazdach do Polski. Zwyczajna, klomunistyczna zabudowa nie wzbudzająca żadnych pozytywnych wspomnień.
 Z zamyśleń wyrwał go dopiero głos Virgila, możliwym jest, ze przez ostatnie 20 minut szli w ciszy, a Gilbert nawet tego nie zauważył. Cóż, jest późno, a jemu ostatnio zdarza się odpływać nawet na dłuższe okresy czasu.
- No pewnie- wypalił głośno- Cisza to moje drugie imie... znaczy, jak tylko sie zamkne- wyszczerzył sie troche zakłopotany, bo był zbyt "przymulony", aby zorientować się, ze mówi tak głośno.
-Poza tym...-dodał juz szeptem i wyciągnął "srajfona" z kieszeni- można w taki sposób-   włączył laterke w "ajfonie"świecąc nią na schody i średniej wielkości klatke schodową, typową dla zwykłych, betonowych bloków- prowadź- dodał, również szeptem puszczając Rumunie przodem i wciąż świecąc tak, aby żaden z nich się nie potknął. Przynajmniej tak zakładał Prusak.
avatar
Prusy

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 6

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wizytacja u Rumuna

Pisanie by Rumunia on Wto Gru 15, 2015 8:53 pm

- Tak z pół tonu ciszej i będzie git. A od trzeciego piętra najlepiej nic nie mów, zanim nie znajdziemy się w mieszkaniu. - miał nadzieję, że Prusak się do tego chociaż w połowie zastosuje. Nie chciałby mieć potem problemów ze złośliwymi sąsiadami.
Już miał zacząć wspinaczkę po schodach, kiedy albinos wyjął telefon i poświecił latarką. Rumun pokiwał z uznaniem głową.
- A i owszem, można. - przytaknął Gilbertowi, po czym ruszył po schodach w górę. Na pierwszym piętrze dały się słyszeć (niezbyt głośne, ale zawsze) pijackie okrzyki. Virgil coś mruknął o jakimś świętowaniu, po czym ruszył dalej. Wyżej już było spokojnie, a na trzecim i czwartym piętrze panowała wręcz zupełna cisza. Virgil obejrzał się jeszcze na Prusaka, gestem pokazał mu, że ma być cicho, po czym podszedł do drzwi swojego mieszkania, szukając w międzyczasie po kieszeniach kluczy.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wizytacja u Rumuna

Pisanie by Prusy on Pon Gru 21, 2015 11:47 pm

Prusak zastanawiał sie cóz to za odgłosy towarzyszyły im na niższych piętrach, ale wolał o to nie pytać na klatce schodowej skoro Virgil nakazał cisze. Cóż, nie mieszka tutaj nie wie jakie konsekwencje mogą ich spotkać za bycie głośno, więc wolał posłuchać, tym razem. Szli w ciszy, w takowym wypadku, aż w końcu przybyli na piętro, na którym znajdowało sie mieszkanie Rumuna. Gilbert zaglądnął rudemu przez ramie świecąc latarką telefonową
-Masz na pewno te klucze?- szepnął mu dosłownie do ucha, bo skoro mógł sie tak ustawić to uznał, zę takie rozwiązanie będzie bezpieczniejsze niż zwracać sie do Virgila z jakiejś odległosci. Wtedy na pewno musiałby wypowiedzieć te słowa głośniej, a przecież tego nie chciał.
avatar
Prusy

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 6

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wizytacja u Rumuna

Pisanie by Rumunia on Czw Gru 31, 2015 1:20 am

Virgil zajęty był przeszukiwaniem kieszeni do tego stopnia, że jak Prusak go o te klucze zapytał, to aż prawie podskoczył.
- Człowieku... weźże nie strasz. - odpowiedział albinosowi szeptem – Da, gdzieś na pewno są...
Jak na zawołanie, przy wywracaniu kieszeni na lewą stronę, z jednej z nich wypadły rzeczone klucze. Dźwięk uderzenia metalu o posadzkę zdawał się brzmieć niesamowicie głośno w tej ciszy. Virgil posłał koledze spłoszone spojrzenie, po czym błyskawicznie podniósł z podłogi klucze. Chwila zeszła mu na nerwowych próbach dopasowania odpowiedniego klucza do zamka, co na szczęście zakończyło się sukcesem. Ledwo drzwi mieszkania się otworzyły, rudy wpadł do środka, ciągnąc za sobą Gilberta i szybko zamykając za nimi drzwi.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wizytacja u Rumuna

Pisanie by Prusy on Sob Sty 02, 2016 8:51 pm

-Daj spokój- zdążył tylko mruknąć. Nie spodziewał sie takiej szybkiej reakcji, chciał zwyczajnie, spokojnie wejść do mieszkania, a nie zostać do niego wciągniętym. DObrze, ze był wystarczająco zmęczony, aby nie zacząć się szarpać, bo nie lubił jak ktoś go "darzył" tak gwałtownymi ruchami. W każdym razie znaleźli się w dość wąskim holu, a Prusakowi jakaś szafka wbijała sie w plecy.
- No, trzeba Ci przyznać...- zaśmiał się krótko- że sąsiadów to Ty musisz mieć okropnych.- tak dodał od siebie, bo skoro rudy jest taki wystraszony to chyba musi być coś na rzeczy. W sumie nigdy z nim nie wiadomo, bywa strachliwy z nieistotnych, dla Gilberta powodów.
-Weź włącz światło, to zgaszę tę latarkę- mruknął jeszcze.
avatar
Prusy

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 6

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wizytacja u Rumuna

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach