Karta nr 3 - I bin a's Österreich!

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Karta nr 3 - I bin a's Österreich!

Pisanie by Austria on Wto Lip 22, 2014 1:01 am


Republik Österreich
Republika Austrii
Wschodnia Rzesza

Pośród szarości i chmur, patrząc na lądu kres
Dostrzegasz nagle promień, czerwony jak strużka krwi.
Niebo się przejaśnia, promienie w ilości trzech
I wielu więcej przynoszą światło. Nastaje świt.


Imię i nazwisko: Roderich Edelstein (za czasów II Wojny Światowej: Eigruber)

Data urodzenia: 26 października (tego dnia w roku 1955 ostatni żołnierz Armii Radzieckiej opuścił tereny Austriackie, zwalniając ostatnią, czwartą część pod okupacją aliancką. Austria w całości się zjednoczyła w państwie niezależnym)

Wygląd: Wysoki, można by odnieść wrażenie, że długi - elegancki mężczyzna. Mierzy 175 cm, jednak jest o pięć centymetrów wyższy od tej miary, a spowodowane jest to jednym niesfornym kosmykiem. Austria ma cerę bladą, jako że opalanie się jest „dla pospólstwa” (ale proszę go nie brać za gotha!), a jego ciało należy raczej do szczupłych. Ma delikatną nadwagę poprzez wpieprzanie masowej ilości słodyczy i której próbuje się pozbyć... czasem rezygnując z innych, normalnych posiłków. Wracając do wyglądu - jego głowę zwieńczają włosy barwy czekoladowej, średnio-długie, ni to po męsku, ni po kobiecemu. Optymalnie, o! Z za jego okularów zaglądają nienaturalnie purpurowe oczy, nad którymi poruszają się delikatne (najprawdopodobniej modelowane przez kosmetyczkę) brewki. Nosek ma dość drobny, usta różowe. Natura go obdarzyła bardzo delikatnymi rysami. Można go ucharakteryzować na kobietę poprzez dużo pudru, perukę, wypchany stanik i sukienkę, ALE - bez tego wygląda na mężczyznę. Tylko wśród mężczyzn wygląda na takiego, co mu łatwo krzywdę zrobić.
Co do odzienia - zależy od pory roku, dnia, nastroju i opcjonalnie tego, czy dostał w pysk. Zazwyczaj chodzi w purpurowym płaszczu, pod którym ma białą koszulę, czarną kamizelkę i eleganckie spodnie oraz wywijane kozaki lub lakierki. Na płaszczu spoczywa sobie śnieżny żabocik spięty purpurową broszą. Czasem do tego stroju zakłada czarny cylinder albo melonik. Jest opcja, że nie będzie miał płaszcza, bo za ciepło, paradując w tym, co ma pod nim, opisane powyżej. Jest opcja, że jego koszula będzie koloru fioletowego lub błękitnego. Może też przyjść w białym płaszczu, spodniach i cylindrze z czarną przepaską. To jest strój bardziej elegancki. Do powyższych strojów zdarza mu się wziąć laseczkę dżentelmeńską: czarny kijaszek zwieńczony rączką w kształcie kryształu. Jest też opcja stroju folkowego, konkretnie Salzburskiego: Biała koszula, zielona kamizelka oraz narzutka, brązowe Lederhose (skórzane spodenki za kolana), wysokie białe skarpety i brązowe buty do chodzenia po górach. I kapelusz, zielonkawy, ale bez piórka przy pasku (dla odróżnienia od Bawarczyków). Jeśli występuje w roli muzyka, zazwyczaj jest w czarnym fraku z czarną muchą pod szyją. Stroje aktorskie zależą już od spektaklu.


Słońce wznosi się, dzierżąc nad światem ludzkim straż,
Kwiaty otwierają się, ptaki już dawno rozpoczęły trel,
Ciepło spada na miasta, w których ludzi w rutynie zniewolił czas
I tylko chmury obok Słońca w zenicie eksponują swą biel.


Charakter:  Każdy człowiek i każda personifikacja ma wielowarstwowy charakter, a zachowanie jest uzależnione od dnia, wydarzeń, nastroju, pogody, stanu zdrowia, stanu zdrowia ukochanego zwierzaka i miliona innych czynników. Postaram się tu przytoczyć jak najwięcej przypadków, choć zapewne o czymś zapomnę...
Austria zwyczajny - arystokracie nie przystoi się śmiać ani nadmiernie gestykulować. Jest spokojny, wyważony, każde słowo dobiera z namysłem (chyba, że coś mocno na niego zadziała, wywołując reakcję impulsywną). Zazwyczaj bije od niego lekki chłód zmieszany ze znużeniem, tak jak arystokraci się objawiają innym, opcjonalnie (jeśli rozmawia z kimś kogo lubi/chce poznać) można wyczuć (wstępne) pozytywne nastawienie. Zachowuje się nad wyraz kulturalnie, kłania się, używa „proszę” jak i „dziękuję”, a i przeprosić potrafi. Do nowej osoby bardzo długo mówi per Pan, Pani, Paniczu, Panienko. Jeśli kogoś bliżej zna, potrafi już mówić per Ty, czasem sobie z danej osoby zażartuje, ale w sposób tak subtelny, że nie zawsze ten żart może zostać zrozumiany... Nie należy do typów rozgadanych, sam mało kiedy zaczyna temat. Potrafi słuchać, jest niezwykle uważnym słuchaczem. Jeśli się wypowiada w formie dłuższej - zwykle wyraża swój pogląd lub przytacza historyjkę. Jest muzykiem i poetą, więc też jego poglądy nie są tymi „zwyczajnymi” - jak to ujął raz jeden człowiek „artyści bywają nienormalni”. Zdarza mu się patrzeć na innych troszkę z góry, ale nie jakoś przesadnie. Wiele poglądów i opinii zachowuje dla siebie, jedynie nazbyt niekulturalne zachowanie innych może go zezłościć. Chociaż obecnie już nie krzyczy tyle, co kiedyś, uspokoił się. Teraz sam woli wyjść i trzasnąć drzwiami.
Austria wściekły - wyprowadzić Rodericha ze stoickiego spokoju, to nie łatwa sztuka, ale się zdarza. Wtedy się zmienia, ale ma też dwa poziomy irytacji. Jeśli go wnerwisz tylko trochę - podniesie ton głosu i zacznie mówić szybko, czasem wskazując ciebie, lekko dotykając. I dodatkowo wplatając w wypowiedź swój dziwny dialekt. Najpewniej później jeszcze się na ciebie obrazi i będziesz musiał go przeprosić, bo sam, o ile nie zawinił, to ręki nie wyciągnie. Złość „gorąca” jest tą złością znaną wszystkim z anime, ale nie zawsze wyraża ją poprzez Chopina (Strauss albo Verdi są do tego lepsi). Jeżeli zaś ktoś go urazi bardzo, bardzo mocno - staje się nagle zimny, jego wszystkie emocje znikają. Zaczyna odpowiadać lakonicznie, samemu wiele nie wyjaśniając. Jedynie w jego oczach widać skończoną chęć mordu danej osoby, choć paradoksalnie w tym stanie złości umie się pohamować o wiele skuteczniej. Z tego stanu naprawdę trudno go ułaskawić, jak i poprawić mu humor. Staje się maszyną.
Austria ponury - paradoksalnie łatwo jest mu stracić dobry humor, związane jest to z byciem artystą i osobą o starych zwyczajach. Jego może zasmucić wszystko, choć są tematy tzw „bolesne”, które robią to nadzwyczaj skutecznie (rodzina, rodzice szczególnie, cel życia, dawne przegrane, bycie niepotrzebnym). Rod wtedy najzwyczajniej w świecie zamyka się w sobie, nie dopuszczając do siebie prawie nikogo. Nie chce rozmawiać, chce... utonąć we własnym żalu. A potem odbić się od dna. W tym aspekcie wychodzi jego emocjonalność. Jeśli mu troszkę przejdzie, idzie do fortepianu albo po skrzypce i zaczyna grać, chcąc zapomnieć o tym co wprawiło go w tej stan. Jeśli było to bardzo ostre, to nawet na muzykę ochoty nie ma, wtedy po protu idzie być sam.
Austria twórczy - oczywiście, jak wszyscy wiedzą, jego pasją jest muzyka i poezja. Więc często sobie podgrywa, a jeśli ktoś go o to poprosi, to połechta mu ego. Jeśli akurat komponuje lub pisze, to bardzo nie lubi, gdy się mu przeszkadza. Czasem ten stan jest wręcz dziki, ponieważ chce on przelać na papier myśl, nim ona mu ucieknie, Nienawidzi, kiedy wena opuszcza go w najgorszym momencie. Albo gdy przychodzi, a on nie może zapisać koncepcji. Dlatego zwykł nosić ze sobą notes formatu A5 i długopis w razie takich wypadków. Chciałby umieć też szkicować i podejmuje się tego w wolnej chwili, ponieważ wyobraźnię ma bogatą - ale ręki do tego nie posiada. Ma kłopoty z wykonaniem szkicu i jest na siebie przez to zły.
Austria manipulujący - z tego kraju pochodzi niejeden badacz ludzkiej psychologii, przez co i Roderichowi udzieliło się trochę wiedzy. Jednak nie ma najmniejszego zamiaru robić komuś za psychologa (chociaż sam pod nosem sobie zanalizuje jegomościa, by wiedzieć, jak rozmawiać). Nie, on woli sobie czasami kimś pomanipulować. Wszak to zabawne, kiedy czyjś umysł nagle staje się Twoją marionetką, z którą możesz zrobić, co Ci się żywnie podoba~ Kiedy później taka osoba trzeźwieje z „amoku”, jest mocno zdziwiona, że mogła coś takiego powiedzieć bądź na coś się zgodzić...
Austria wesoły - nawet jeśli mało kiedy się uśmiecha i nie widać po nim tej pozytywnej emocji, to tak, bywa wesoły. Wszak nie cierpi na depresję, nie jest skończonym pesymistą ani nie umiera mu ktoś co chwila - jak każdy zdrowy człowiek czasem lubi posłuchać czegoś wesołego. Choć akurat komedii w filmach nie znosi, ma wyszukane poczucie humoru. Z jednej strony kulturalne, jakie potrafi się przedstawić w dobrym teatrze albo jak dawni kabareciarze się prezentowali (przypomnijcie sobie Polski kabaret Elita dla przykładu tego humoru), z drugiej strony zaś - ironia. Roderich ironizuje jak i lubi, kiedy ktoś to robi, zwłaszcza jeśli i w ten sposób można komuś bądź osobie trzeciej pokazać, jak bardzo głupia lub niekompetentna jest dana osoba. Nie toleruje, jeśli jednak ktoś tę samą broń stosuje wobec niego. Jedynie z ust najwierniejszych przyjaciół może to zaakceptować i, łał, nawet sam się z tego pośmiać!
Austria waleczny - tak długo, jak będzie można sprawę załatwić pokojowo, Rod będzie próbował załatwić ją pokojowo. Nawet politycy Austriaccy obecnie głoszą, że rozlew krwi, to jest to, czemu Austria próbuje zapobiec (a personifikacja słucha i czasem ma ochotę się przez nich spalić ze wstydu...). Jeśli jednak nie ma wyboru i musi używać przemocy, staje się dziwnie bezwzględny. Z jednej strony to dodatkowa taktyka na pokonanie przeciwnika (bo siły i odporności, to natura mu poskąpiła), z drugiej też jego umysł tak reaguje na walkę. Wyłączyć emocje. Nie myśleć o niczym. Zadawać cios raz za razem, prosto. Istnieje tylko tu i teraz, a zwycięstwo jest ważniejsze. Martwić można się później. Brzmi to trochę jak maszyna do walki, jednak to reakcja wyporu strachu przed porażką, jako że porażek w swoim życiu miał już dość.
Ciężko tak naprawdę przewidzieć, w jakim stanie będzie Rod, kiedy akurat do niego podejdziesz. Czy będzie miłym, zaciekawionym arystokratą za dnia, który wysłucha Twoich problemów, poprosi o kawę i spróbuje je rozwiązać, czy też będzie niespełnionym poetą-marzycielem w nocy, kiedy patrząc w gwiazdy będzie chciał zacząć rozmowę na tematy filozoficzno-egzystencjalne - tego nie wie nikt.
Co specyficznego nosi w sobie ta postać, a o czym warto w tym punkcie wspomnieć jeszcze:
Mówione było już, iż jest źle nastawiony do walki, jednak warto dopowiedzieć, że w ogóle przemoc tratuje on jako argument ostateczny i świadczący o niskiej inteligencji osoby, która rozpoczyna bójkę. Zdecydowanie Roderich jest wyznawcą opinii „słowo jest silniejsze od miecza”, sam nie wszczyna bójki, a jeśli musi się bronić, ciąży mu z tyłu świadomości myśl, z jakim pacanem właśnie ma do czynienia.
Podobnie jak przemocy, Austria jest przeciwnikiem publicznego obnażania się, co uważa za niekulturalne i uwłaczające zarówno osobie rozbierającej się jak i osobie, która choćby nieświadomie zobaczyła to i owo. Owszem, zawiewa absurdem, ale o tym szczególe nieco później. Wracając - jest to między innymi powód, dla którego nie zobaczycie go na plaży, czy na hali górskiej wygrzewającego się w słońcu (w rzeczywistości w Tyrolu starzy górale często tak leżą...). Inna sprawa, że on sam nie wybaczyłby sobie złapania opalenizny, pewnie w domu przed wyjściem stosuje krem o wysokim filtrze - człowiek opalony, to chłop z pola, a on jest szlachcicem! Zakańczając już: Wszelkie rozbieranki, striptiz, paradowanie w stroju kąpielowym i tym podobne rzeczy Rod uważa (przynajmniej na trzeźwo) za niedopuszczalne i o ile nie zwróci na siebie zbyt dużej uwagi, to stara się zapobiegać takim „widoczkom”. (no chyba, że jest aktorem na scenie i reżyser tego wymaga)
Kolejna sprawa, która właśnie wypłynęła, to jest zwracanie na siebie zbyt dużo uwagi. Wyjaśniając - Edelstein akceptuje siebie w centrum uwagi jedynie na scenie, kiedy występuje i to obojętnie, czy jako muzyk, czy śpiewak, czy też recytujący tekst. Może zaakceptować siebie w centrum uwagi, jeśli wpada w bandę idiotów i musi zaprowadzić porządek. W pozostałych sytuacjach obecnie już woli trzymać się na uboczu i słuchać - nie uświadczycie już tego, że Rod wchodzi do domu Hiszpanii i zaczyna od wyzywania ich „domem wariatów”, to dawne czasy. Obecnie wyciszony, jednak poczucie uwagi ma wyśrodkowane i dostaje lekkiej furii, jeśli kraje robią z niego odpowiednik Kanady. Dzień urodzin zaś, który zmusza go do bycia w centrum uwagi, jest dla niego dniem koszmarnym. Nie dość, że wszyscy nagle go obskakują, wciskając mniej lub bardziej wymuszone podarki, wszyscy się uśmiechają, a on sam odbiera to jako uśmiechy sztuczne i tylko się dołuje... Jeszcze na dodatek często wśród osób, które przychodzą mu złożyć życzenia, bywają te persony, których Roderich stara się uniknąć. Nie, on nie lubi tego dnia. Preferuje go spędzić w samotności, w górach, w oddaleniu od cywilizacji. Zapomnieć o świecie, który mu się nie podoba, zapomnieć o krajach, których życzliwość jest niekoniecznie szczera, zapomnieć o tych, których na co dzień się unika... To o wiele lepsza perspektywa.
Przejdźmy do innej kwestii - mianowicie do podróży. Otóż, jak wszyscy wiemy, orientacja Austrii w terenie jest wręcz legendarna (choć wobec najlepszego przyjaciela nasz szlachcic zwykł mówić „ja mam dobrą orientację w terenie, tylko poza terenem już niekoniecznie”). Pomimo jednak tak poważnej wady Alpejczyk podróżować lubi, nawet powiedziałabym uwielbia, choć wszystko zależy jeszcze od samej podróży i jej celu. Na ten przykład bardzo nie preferuje z wielkim plecakiem iść przez dzicz, spać pod gołym niebem albo w namiocie. On musi mieć warunki - cztero albo pięciogwiazdowy hotel z przestronnym pokojem i łazienką w jakimś mieście, z którego można wyjść zarówno zwiedzić cuda architektury, poznać kulturę danego kraju, co i pojechać poza miasto, by wypatrywać ślicznych okazów przyrodniczych. Tak, ta wersja będzie mu odpowiadać najbardziej. Jeśli jeszcze pojedzie z kimś, kogo lubi, to już w ogóle miodzio~ Z podróżami jest tylko problem związany z jego fobią przed wodą - nie podejdzie do dużego akwenu morskiego, jest w stanie jedynie patrzeć na tak dużą ilość wody z oddali. Jest to związane z faktem, iż całe życie spędził w wysokich górach, jest do nich przyzwyczajony, wręcz zżyty z monumentami Ziemi, a kontaktu z dużymi akwenami nigdy nie miał (bezpośrednio - flotę władca posiadał, ale Rod tam się nie pchał). Nawiązując jeszcze do jego przepięknej orientacji w terenie oraz łącząc to z zamiłowaniem do starych lat - tak, dobrze myślicie, on nie ma prawa jazdy.
Przy podróżach zostając, kolejnym zagadnieniem są krajobrazy. I jak się dobrze spodziewacie - jego preferencjami będą góry, malownicze szczyty świata, W których spokój i niemalże cisza dają nastrój tak cudowny, że wręcz nieopisywalny słowami. Niepojętym jest, jak wiele utworów Austria napisał na cześć kamiennych, milczących strażników Ziemi, wśród których on się wychował i żyje cały czas. Poza górami Austria docenia widok morza i oceanu, choć przez uwarunkowanie strachu on woli nie przebywać nad wielką wodą zbyt długo. Polany i lasy również są dla niego pięknymi miejscami, idealnymi na piknik lub przejażdżkę konną. Aglomeracja miejska już niestety nie budzi w nim takiego podziwu wyłączając zabytki, które owszem, oglądać lubi.
Ponownie zmieniając temat: Rod kocha nie wszystkie, ale jednak wiele zwierząt. Najbardziej kocha konie, piękne szlachetne stworzenia, niegdyś cudowne wierzchowce dla klas wyższych jak i dla wojowników. Zwierzęta też mądre, odważne. Rod ma prywatną stadninę pod Wiedniem oraz nie-swoją (bo Hiszpańskiej szkółki jeździeckiej) w centrum Wiednia. (<-opcjonalnie do kasacji z powodu warunków forum ) Stworzeniami, które szanuje i woli przedeń uciec, niż takowego zastrzelić - są niedźwiedzie, a wynika to z dawnej kultury ludów celtycko-awarsko-germańskich na tych terenach. Dawniej ludzie (a więc i mały Rodź) uważali Niedźwiedzie za święte, a to pozostawiło w mentalności obecnego Austrii ślad. Zwierzęta, do których nasz Alpejczyk ma słabość, są gryzonie, przynajmniej te hodowlane. Takie to małe i urocze, niemalże nie krzywdzące, nawet Rod ma do nich słabość. Koty są dla niego symbolem niezależności i również je lubi, choć kojarzą mu się z dawną małżonką, co aż takim wspaniałym wspomnieniem nie jest. Psy akceptuje tylko małe, tych większych się boi, są dla niego zbyt spontaniczne i w jego mniemaniu niebezpieczne. Nieswojo się czuje, gdy bestie Ludwiga się nim interesują. I na koniec, stworzenia nie-boskie, których nasz szlachcic wręcz nie trawi, to jest wszelkiego rodzaju robactwo, od stawonogów, przez glizdy do pajęczaków. Latające i pełzające, są obrzydliwe i odrażające. Dziękujmy nietoperzom, że je pożerają.
Jeszcze jednym podejściem, które warto zaznaczyć, jest jego podejście do alkoholu. Sam w sobie trunek niskoprocentowy, w mentalności Austrii, powinien być w małych ilościach dostępny dla wszystkich. Wszak dawniej piło się wino niezależnie od wieku i było to uznawane za dobre. Trunki wysokoprocentowe jednak powinny być spożywane z umiarem, ponieważ ich nadmiar odbiera świadome działanie i jest to negatywne dla innych w danym otoczeniu. Tak by powiedział Austria. A teraz co powiecie na to, że Rod też lubi „zapomnieć” o tej regule i wypić ponad limit? Tak, ma ku temu mniej lub bardziej ważne powody, zależy od dnia... Co najbardziej lubi? Oczywiście wino, w końcu to napój szlachecki. Ale poza tym wódkę przez wzgląd, ilu Słowian miał pod swoim berłem swego czasu... (kiedyś w cesarstwie Habsburgów było więcej Wódki, niż w ówczesnej Rosji!) Lubi też rum i malibu (tak, wiem, że ten alkohol jest na bazie rumu, ale jednak smakuje inaczej), co wynika z jego ogólnego zamiłowania do słodyczy. Z tego też wynika niesmak do piwa.
Skoro już przemknęliśmy przez alkohole, to i gustami was trochę pomęczę. Wszyscy wiemy, że Austria, to „kraj kawy”, pije się ją tutaj hektolitrami. Sam Roderich bez minimum trzech filiżanek czuje się nieswojo. Kawę akurat preferuje gorzką lub niedużo słodzoną, oczywiście czarną. Idealnym dla niej połączeniem jest zaś bardzo słodka czekolada. Albo wyborne ciasto. Rod umie zrobić dobre ciasto, to jest jedna z tych rzeczy, które mu wychodzą idealnie. Gryząc temat z innej strony - Austriacy uwielbiają ziemniaki i mięso, potraw jarskich u nich jak na lekarstwo. Samych „Kartofeln--„ albo „--kartofeln” jest tyle, że głowa może zaboleć. Dlatego też nie zdziwcie się, jak Rod będzie się żywił głównie wurstami i pieczoną wołowiną, bo choć ma pochodzenie szlacheckie, to też i góralskie.
Skoro powiedzieliśmy o gustach smakowych, to i powiedzmy nieco o „smaku muzyki”. Wszak pewnie czytając cały ten monolog zastanawialiście się „ale wróć, przecież Austria = muzyk, czemu TO nie jest głównym motywem przeplatającym się przez całą kartę?”. No właśnie... Chyba najlepiej po Eurowizji widać, że pojęcie gustu w kanonie i w rzeczywistości nieco się mija, pomimo tego spróbujmy: Austria gra na fortepianie. To wiemy. Grywa też na skrzypcach. To też wiemy. Czasem dyryguje orkiestrą, jak wiemy z jego wersji Marukaite Chikyuu. Dodajmy mu, że potrafi śpiewać i grać na gitarze w myśl zasady „Piosenka jest dobra na wszystko”. Jak też wiemy - Rod lubuje się w muzyce poważnej i klasycznej(nie zawsze to jest to samo). W utworach zarówno jedno-instrumentalnych, jak i mieszanych, wokalnych i bez śpiewu. I tak, nieco odizolowany od swojej ukochanej klasyki już w latach 70 na jego terenach zrobiło się „Life is life”, co można uznać za moment, w którym Rodek zerwał z ograniczeniem do jednego stylu muzycznego. Stał się koneserem, czerpiąc do różnych stylów i porównując je ze sobą lub miksując, kwintesencją jest zaś posłuchanie Falco. Niestety tylko w wyobrażeniu, wszak sam nie gra nic innego oprócz klasyki. Dobra, czasem na gitarze może zagrać coś nie-poważnego.
Absurdalność i hipokryzja, to cechy, z którymi Austria się (jako kraj) zbytnio nikomu nie kojarzy, przynajmniej „na pierwszy rzut oka”. Jednakże im dalej wlazł ze znajomością tego kraju, tym te dwie cechy pojawiają się coraz częściej. Może też to dla tego, że personifikacja Austrii ukrywa je całkiem nieźle, choć już nawet odpowiedź na „jesteś hipokrytą”, czyli „Nie, to Ty jesteś zbyt głupi, by to pojąć” zaczyna coś sugerować. Generalnie - tak, Austria jest pełen tych dwóch cech. Absurd, kiedy samemu nawołując do przestrzegania przepisów i restrykcji w Tyrolu jest łamane jedno z praw Unii (tyczy się niemożności przejeżdżania przez daną dolinę ze względów ekologicznych, ale objazdu nie ma). Absurd, kiedy głosząc pokój i słowne rozwiązywanie konfliktów społeczeństwo coraz częściej tęskni do twardej ręki Hitlera. Hipokryzja w momencie, gdy pomimo podejścia „Jesteśmy Austriakami, nie Niemcami” i tak większość nowelizacji prawnych Austria przyjmuje lub idzie świętować iście Niemieckie zwyczaje. Hipokryzja jeszcze, gdy za głośna manifestacją o złym GMO i jeszcze gorszą energią jądrową posiada w pełni zmechanizowane uprawy i używa sryliona specyfików, bo „unia tak każe”. I hipokryzja na koniec, że choć Wiedeńscy Austriacy uważają się za tych nieco lepszych od innych narodowości (tak, takie podejście jest naprawdę) i że Austria ma kanon arystokraty, to JEDNAK jest to kraj rolniczy.
Muszę jeszcze wspomnieć o słabości fizycznej postaci, nie tylko w walce. Otóż: Kilka lat temu mogliśmy obserwować kryzys gospodarczy, nie ominął on Austrii. Ówczesny minister obrony doszukał się oszczędności w armii i rozpieprzył ją dość mocno, efekty widać do dziś. Do tego dochodzi uzależnienie gospodarcze od Niemiec. A jak to się przekłada na postać? Rod jest słaby w walce, ale też w życiu. Nie podniesie wiele, nie pobiegnie bardzo szybko. Czasem kręci mu się w głowie, czasem nawet mdleje. Jasne, lekarz "ludzki" dał mu na to leki, ale to są tylko medykamenty wspomagające, bo żadne tabletki nie "wyleczą" go z bycia krajem i odczuwaniem tego, co kraj. To też ci, co go lepiej znają wiedzą, iż może on w pewnej chwili po prostu stracić przytomność.
Na zakończenie już tej waszej mordęgi przez tę ścianę tekstu dopowiem troszeczkę o podejściu do świata. Jak się wielu domyśla (albo i nie) - obecna rzeczywistość niezbyt Roderichowi przypada do gustu. A to teatrem już nie interesuje się tyle osób, a to jedzenie posiłków powoli zamienia się na fast-foody, a to ktoś wynalazł coś takiego jak aparat fotograficzny (i teraz dziwnie wielu chce z nim zdjęcie, co Roda irytuje). To znów dziewczyny, niegdyś w pięknych sukniach i z szykownymi dodatkami, zaczęły chodzić na tzw. „solarki”, przez co przypominają potwory z koszmarów niźli piękności... Jest tyle aspektów życia, które przez kilkaset lat nie ulegały zmianie, a teraz, w dobie XXI wieku nagle się pozmieniały, że ciężko powypisywać wszystko. Rod tęskni do czasów dawnych, czasów świetności swojego imperium, do czasów kultury. Ale czasu cofnąć się nie da, nawet Schrödinger o tym pisał. Można tylko mieć nadzieję, że „będzie lepiej”.


Różnice w kanonie i w postaci: Autor przedstawił z jednej strony Austrię jako muzyka-arystokratę, ale z drugiej strony jako tzw. gorącą głowę, mężczyznę zdolnego do krzyków i czepiania się wszystkiego. Germanie zaś znani są ze swego spokoju mentalnego, bycia ułożonym, nigdy spontanicznym (cecha Słowiańska), natomiast osobie o szlacheckim pochodzeniu od małego wpaja się powściągliwość i zasadę „przemyśl trzykrotnie, nim coś powiesz”. Dlatego postać Austrii w tym wykonaniu jest nieco „wyciszona”, jeśli można tak to nazwać. Kolejną różnicą są gusta kulinarne, jako że w którymś tomie autor napisał, że Austria „żywi się wyłącznie kawą i ciastami”. Jest to niewykonalne dla żywego organizmu ludzkiego, nawet nieśmiertelnego, dlatego Rod musi mieć określone coś poza tym. Kanon muzyczny został naprostowany w tomie piątym, w którym Hima określił Austrię „tym, który wyrósł na konesera muzyki”. Ostatnią rzeczą będzie relacja między Austrią a Niemcami oraz relacja Austro-Węgierska, ale to wyjaśnienie podam za chwilę.


Niemożliwe jest zatrzymanie czasu, nieubłaganie popychającego nas.
Nim się obejrzysz, Słońce chyli się na zachód czerwone jak krew.
Radujmy się i cieszmy oko, póki chwila ta chwila trwa.
Jednak przygotujmy się, gdyż Świat w Ciemność brnie.


Relacje z innymi:
Pośród relacji kanonicznych zostały także wymienione relacje z OC. Wszelkich graczy o zamyśle innym od podanego proszę o kontakt na PW - nie jest moim zamiarem narzucanie! Także graczy, których tu nie wymieniłam, a życzyliby sobie relacje proszę o kontakt.

Anglia - Na tę chwilę neutralni do siebie jak jasna cholera. Anglik jest nieco problematyczny dla Roda. Otóż każdy aneks prawny, każdy detal trzeba za każdym razem przepisywać, podpisywać, odsyłać trzy razy do kontroli, ZA KAŻDYM RAZEM gdy Anglikowi pojawi się nowy skrawek kolonijny. Naprawdę, choćby problem z Wyspą Man, na którą trzeba było to wszystko (prawo) rozszerzać (userka: Nie mam pojęcia, jaki jest stosunek Wyspy Man do Wielkiej Brytanii, ale w spisie nowo zapisywanych protokołów między Austrią i WB co chwila pojawiał się wątek „rozszerzone na Wyspę Man”). Dawniej najpierw walczyli po jednej stronie (Anglik go wystawił do wiatru), potem po przeciwnych stronach. Teraz Rod niechętnie się zadaje z tą osobą. Moda na Wielką Brytanię w Austrii się nie przyjęła.

Ameryka - Młode, durne i pcha się do wszystkiego. Na tę chwilę Austria jest bardzo negatywna do Ameryki, choć jest to stan chwilowy. Relacja ta wynika z tego, że Ameryka i Unia Europejska chcą wprowadzić wymianę żywności, przez co rynek UE zostanie zalany produktami GMO. Większość Austriaków protestuje (co w sumie dla raju rolniczego nie jest czymś dziwnym, czyż nie?). Dodatkowo sam Rod już obwinia Amerykę za to, że naziści przegrali IIWŚ. Denerwuje go to zwracanie na siebie uwagi. Ogólnie - nie lubi go.

Australia - NO KANGAROS IN AUSTRIA! Ale poważniej... 50 tysięcy Austriaków mieszka obecnie w Australii. I cóż? Politycznie prawie nie mają relacji. Rod wie, że jest taki kraj, daleko stąd, czasem tam jeździ (bo inna kultura, klimat, wycieczkę można sobie zrobić~), ale dostaje wścieklizny, kiedy ktoś pokroju Ameryki myli Kraj Alp i Kraj Kangurów.

Bawaria - Najprawdopodobniej starszy brat. Austria przed uzyskaniem niepodległości był częścią Bawarii. Austria Bawarię bardzo lubi, Bawarzy Austriaków już niekoniecznie, bardziej do wypicia piwa na Oktoberfeście.

Chiny - W przeszłości miał tam nawet dwa porty. Ale do rzeczy - relacje między Chinami i Austrią są proste i trudne jednocześnie. Chiny i Austrię wiąże wiele umów międzynarodowych, m.in. o wzajemnym uznawaniu wyników edukacji wyższej oraz o współpracy w dziedzinie zdrowia zwierząt i kwarantanny. Austria wciąż sporo importuje z Chin. Relacje Austro-Chińskie do 2012r. były bardzo ciepłe. Jednakże właśnie wtedy politycy Austrii spotkali się z Dalaj Lamą pomimo zastrzeżeń rządu Chin. Austria również poparła wolność dla Tybetu. Wtedy te relacje się ochłodziły, pomimo ciągłego utrzymywania współpracy na poprzednich płaszczyznach.

Czechy - Obecne stosunki z Czechami można uznać za „w miarę dobre”. W kulturze Austrii jest bardzo dużo Czeskich naleciałości, sam handel między tymi krajami jest rozwinięty. Austria ma jednak uraz do Czech, jako że Ci chcą Austriakom wręcz „wcisnąć” energię atomową i „zachęcić” do budowania takowych elektrowni w kraju Alpejskim. Austriacy bardzo nie chcą...

Estonia - Kraje te współpracują jakoś od roku '92. Na tę chwilę ta współpraca jest bardzo szeroka i obejmuje wiele dziedzin. Być może Rod się radzi Estona w różnych kwestiach, szczególnie informatycznych...

Feliciano - Mała Icia w dawnych czasach, obecnie mały (dla niego) Włoszek robiący hałas, gdy tylko przyjdzie. Rod jest wobec niego neutralny, tak między postaciami, jak i w gospodarce. Co ciekawsze dokumenty można wymienić, to wzajemne uznawanie swoich tytułów naukowych. Sam Rod jednak trzyma rezerwę do tego południowego szaleństwa. Czasem się tylko zastanowi, jak się trzyma Południowy Tyrol.

Francja - Raz się kłócili, raz się przyjaźnili. Raz walczyli po jednej, raz po przeciwnych stronach. Zmieniało im się jak w zegarku i może dlatego ich relacja jest jaka jest. Gospodarczo i politycznie, tak jak z Hiszpanią - neutralnie, choć obaj się pilnują w płaceniu podatków (kto tu kogo pilnuje, pewnie się domyślacie), czy jak z Węgrami - podpisali umowę o utrzymywaniu informacji tajnych tajnymi. Personifikacyjnie - obaj lubią wino, dbają o wygląd, interesują się sztuką. I obaj lubią sobie dokuczać, jednak już nie na serio, a dla żartów. Mimo wszystko Rod lubi Franka.

Germania - [HC - do ustalenia z userem]Ojciec, niestety. Choć chyba oboje by dużo dali, by zapomnieć o tym pokrewieństwie, tak się przynajmniej Roderichowi wydaje. Austria jest przekonany, że ojciec go nienawidzi, odkąd wyrzucił go z domu Germańskiego.

Hiszpania - Były mąż, współwładca Cesarstwa Habsburgów. Ich związek nie był idealny i rozleciał się poprzez wojnę, później jeszcze Rod chciał wciągnąć parokrotnie Antonia na swoją stronę, ale miernie mu się to udawało. Na te chwilę neutralny, przynajmniej pod względem polityczno-gospodarczym, ponieważ pod względem personifikacji wciąż chętnie napije się z nim wina.

Izrael - Oficjalnie neutralny, nie chce się mieszać w konflikty, w jakie popada Żydek. Ale prawdą jest, że Rod jest negatywnie nastawiony do Żydów, jeszcze od czasów wojny. Zastanawia się, jak ten kraj właściwie mógł przetrwać...

Japonia - Współpraca gospodarczo-handlowa między nimi jest żadna, jednak Rod zna Kiku jeszcze z czasów nazistowskich. Polubił go wtedy, uważa, że Japonia jest dobrze ułożonym, grzecznym chłopakiem. Nie nawiązuje jednak głębszych relacji, prawdopodobnie przez ustatkowane już relacje z Chinami.

Królestwo Awarów -[HC!] Rod wie, że jest to drugi kraj, z którym ma relację rodzicielską. Podejrzewa, że to jego matka. Niestety wie to tylko z małego wspomnienia, zbyt utartego już w pamięci. Awarowie odeszli równie nagle, co przyszli.

Kugelmugel - Dziecko, wychowanek, nieco dziwny - przyznajmy - ale to jednak dziecko. Ma swój pokój w domu Austrii (czytaj wygrodzony teren w parku Prater w Wiedniu), w którym daje upust swej wenie twórczej. Pomimo kontrowersji Rod stara się pełnić rolę rodzica najlepiej, jak się da.

Liechtenstein - Tereny Liechtensteinu przez długi czas znajdowały się w granicach kraju Austriackiego. Po pierwszej wojnie światowej Lili uciekła od wówczas wybitnie wściekłego Austriaka, który odmawiał jej jedzenia (za karę - że nie wzięła udziału w wojnie po stronie Niemiec, naprawdę Austria wstrzymała transport jedzenia na ten teren). Wciąż ma do dziewczyny żal o to, że uciekła, ale też jej współczuje tego, że Vash ją trzyma „pod kloszem”.

Malezja - Kiedyś( ok. 1878r.) dostało mu się teren północnego Borneo na chwilę, więc chyba można uznać Malezję za jego chwilową kolonię. Obecnie, od 2005 roku Malezja jest najważniejszym partnerem handlowym Austrii z krajów Azji południowo-wschodniej, a ich wymiana jest na płaszczyźnie zasobów naturalnych oraz energii. Relację postaciową pozostawiam dla usera Malezji, jeśli takowy się pojawi.

Meksyk[u] - Historycznie: W czasach Francuskiej interwencji w Meksyku (lata 1864-67) członek rodziny Habsburgów linii cesarzy Austrii został ogłoszony cesarzem Meksyku. Obecnie: Od 2005 roku Meksyk jest drugim najważniejszym partnerem handlowym Austrii w Ameryce Łacińskiej. Meksyk na przełomie lat 2012-2014 kupił większość akcji (jedynej) firmy telekomunikacyjnej kraju Alpejskiego. Wychodzi na to, że ich relacje są całkiem dobre, a Austria ufa Meksykowi.

[u]Mołdawia
- Ciekawym jest, że relacje tych dwóch pozornie odrębnych krajów są dobre. Austria dość mocno zainwestowała w rozwój kraju Mołdawskiego w roku 2003 i na tę chwilę ta pomoc jest już widoczna, a handel między tymi dwoma krajami jest silny. Austria nie uznało Naddniestrza jako osobnego kraju. Minister spraw zagranicznych Austrii określiła Mołdawię jako „dobrego przyjaciela”. Ja się można spodziewać, jako postaci te kraje też są dobrymi znajomymi.

Niemcy - Kuzyna Rod traktuje trochę z rezerwą, trochę „bo musi”. Austria jest uzależniony od Niemiec gospodarczo i po części politycznie (przynajmniej obecny kanclerz Austrii słucha się Angeli Merkel), na dodatek wie, że jeśli Ludwig go zostawi, to republika czerwono-biało-czerwona będzie mieć DUŻY problem. Dlatego, niezależnie od decyzji Niemiec, Rod stara się (jego i siebie przy okazji) nie wnerwić... za bardzo. Uważa ponadto, że Ludwig się przepracowuje i powinien być nieco bardziej oswojony z naturą (ściśnięte wielkomiejskie powietrze naprawdę nie jest zdrowe!). W głębi duszy... Roderich czuje do Niemca zarówno wdzięczność jak i urazę. Jest mu wdzięczny za pomoc, za ochronę, za wszystko, co Niemcy dla niego robi... Jednak widzi w swoich oczach i mniemaniu, że Ludwig jest większy... silniejszy... Lepiej odnajduje się na świecie... Jest tym „lepszym”. Po prostu. I przez to Rod czuje irytację.

Nowa Zelandia - Relacje rodzą się od roku 2011, kiedy współpraca została nawiązana. W tym momencie stosunki między tymi dwoma krajami są ciepłe. Austria przyczyniła się do rozwoju narciarstwa na NZ. Austriaccy eksporterzy są coraz bardziej zainteresowani tym zaoceanicznym światem. Postaciowo - Rod bardzo Zelka polubił.

Państwo Islamskie - Chyba nikogo Austria nie zdenerwował tak mocno, jak tę osobę. Wieloletnią opinię "nie wolno używać siły" premier Austrii złamał, popierając pomysł ataku na ten kraj. Dość duże zagrożenie pojawiło się na horyzoncie, kiedy rząd Austrii ogłosił, iż "na terenach Republiki Austriackiej panuje Austriacka wersja Islamu i przyjezdni muszą się do niej dostosować". Chyba lepiej tej osoby unikać...

Polska - Polska i Austria. Dwa kraje, które nienawidzą swoich polityków, mają zagmatwane normowania prawne, odrzucają możliwość budowania u siebie elektrowni atomowych (choć każdy na inny sposób). W Austrii mieszka około 60 tys Polaków. Dla Austrii Polska jest dziewiątym partnerem eksportowym. Postaciowo? Ze strony Austrii nawet pozytywnie. Austriacy są pozytywnie nastawieni do Polaków, pomimo ich dużej ilości w Republice Alpejskiej. Co ciekawe, mieszkańcu kraju germańskiego patrzą na Polskę przez pryzmat lat ’80 i myślą, że kraj Orła Białego jest nieco zacofany. Tak więc Roderich nawet lubi Feliksa, choć czuje wobec niego mały respekt. I nie może pozbyć się wspomnienia, kiedy eksterminował Polonię w obozach koncentracyjnych.

Prusy - Z albinosem mamy problem. Co prawda da się z nim dogadać (jak widać było za I i II wojny światowej), ale jest to cholernie trudne (co z kolei widać było w wielu przypadkach wcześniej). Gilbert jest prawdopodobnie całkowitym przeciwieństwem Roda i jeśli Austria wie, że musi z nim coś załatwić, to szykuje się do tej „rozmowy” nawet kilka godzin. Nie można powiedzieć, że go w stu procentach nie cierpi - wszak to na terenach Austrii znajduje się ostatnia frakcja Zakonu Szpitala NMP Domu Niemieckiego (a Wielki Mistrz mieszka w Wiedniu). Ujmijmy tak: Toleruje jegomościa.

Rosja - ... Respektuje go. To chyba najlepsze określenie stanu rzeczy - ponieważ wciąż odczuwa swoisty strach przed Rosją. Jednakże Rosja jest drugim krajem na liście państw, z którymi Austria wymienia się nowinkami technicznymi, chemicznymi, organizacyjnymi, itp. Politycy i naukowcy jeżdżą do siebie nawet kilka razy wroku. W Austrii żyje 5,5 tys Rosjan. Przed władzą Putina Wiedeń był ośrodkiem stacjonarnym dla Rosyjskiego wywiadu (choć to może nie jest zbyt chwalebne...). W każdym razie cieplejsze relacje między tymi dwoma krajami są silniejszym bodźcem, niż naturalnie wywoływany lęk przed Bragińskim. Co innego ambasadorzy Rosji w Austrii, którzy jawnie stwierdzili parę lat temu, że „przyjęcie Austrii do NATO będzie równoważne ze złamaniem prawa międzynarodowego”... / Wobec relacji obecnych ciężko tak naprawdę wyczuć stosunek Austrii do Rosji. jednej strony kraj Alpejski trzyma się strony Niemiec (ponieważ jeśli Niemcy odejdą, to nie będzie komu Austrii bronić), z drugiej strony cicha, nieśmiało sugestywna krytyka polityków Austriackich co do sankcji Rosyjskich może wskazywać, że jednak republika czerwono-biało-czerwona przechyla się na stronę dawnych komunistów.

Rumunia - Te dwa kraje są ze sobą silnie związane biznesowo i historycznie. Choć właściwie widać tu znów trochę zaprzeczania samemu sobie ze strony Austrii. Z jednej strony Austria pragnie utrzymać Rumunię jako partnera handlowego i boi się go utracić, z drugiej strony zaś Austriacy potrafią podejrzewać osoby z Rumunii o nic i (tak jak ostatnio było) zatrzymywać samochody stamtąd jadące, by wykonać rewizję bagażu. Postaciowo Rod lubi Rumuna, lubi z nim rozmawiać, ale jest wobec niego bardzo rygorystyczny.

Rzym - [HC!] Opiekun lub ktoś, z kultury kogo Rod dużo czerpał (konkretyzację pozostawię dla przyszłego usera Rzymu). Wszak idąc samym Wiedniem co rusz można spotkać inspiracje tą kulturą.

San Marino - Wiadomo, że na San Marino za II WŚ chowali się uciekinierzy wojenni, co nazistów wszak nie cieszyło. Jednakże w tym momencie te kraje są w nieco cieplejszych relacjach, gdyż oboje (o słodka ironio) propagują negatywizm w sprawie rozwiązywania konfliktów militarnie.

Sealandia - Kompletny brak relacji gospodarczej (dziwne, nie?). Chłopak przyszedł raz do domu Austrii, bo chciał nawiązać kontakt z Kuglem. Rod mu pozwolił, a przy okazji odniósł wrażenie, że ten chłopak jest nieco... zbyt spontaniczny? Kolejnym wnioskiem było, że Anglia nie trzymał go w odpowiedniej dyscyplinie. Cóż. Nie jego problem. Zachowuje neutralność.

Serbia - Również bardzo neutralni. Serbowie stanowią w Austrii jedną z największych mniejszości narodowych (ponad 200 tysięcy). Rod jednak od czasów II wojny światowej unika tego osobnika, nie chce z nim mieć nic wspólnego.

Słowacja - Obecnie ich relacje są nawet dobre. W roku '96 Austria była największym inwestorem zagranicznym na Słowacji, teraz Austria jest czwartym krajem importu i eksportu dla tegoż kraju. Austriacy lubią z nimi handlować, czasem porozmawiać. Często prezydenci tych dwóch krajów organizują wspólnie konferencje.

Słowenia - Słoweńcy uznają Austriaków za swoich przyjaciół i bardzo im zależy na tym, by utrzymać Austrię w dobrych stosunkach ze względu na handel. Nawet MSZ Słowenii nazwał Austrię "przyjacielem Słowenii". To miłe, tak, ale Austria jednak zachowuje się tak, jakby Słowenia nie była dla niego najważniejsza. Owszem, akceptuje ten kraj, lubi go i jest dla niego ważna wymiana handlowa, ale... bez przesady.

Starożytna Grecja - Hellada, to kolejna osoba, z kultury której Rod czerpał dość mocno. Możliwe, że za dziecka spotkał się z tą osobą (konkretyzację pozostawię userowi Hellady). Siedziba parlamentu Austrii jest wzorowana na Akropolu.

Szwajcaria - Sąsiad i dawny przyjaciel z dzieciństwa. Chociaż ich drogi się rozeszły, Rod nie czuje żalu do tego państwa. Choć powinniśmy powiedzieć „już nie”. Rod był na niego wściekły i brak pomocy przy II wojnie światowej (żołnierskiej, podrzucanie broni się nie liczy), jednak głód pod okupacją aliancką jak i po wyzwoleniu przymuszał wysyłanie dzieci w tamte rejony. Szwajcaria w latach ’45-’70 była dla Austriaków państwem „które nie uległo zniszczeniu wojennemu”, państwem dobrobytu. Na tę chwilę Rod czasem zapyta, czasem się zmartwi o Vasha, ale widząc ciągłe chłodne podejście kuzyna - nigdy się nie narzuca.

Szwecja - Swego czasu walczyli ramię w ramię (bodaj wojna 7 letnia), później Rod wyczuwał niezadowolenie za każdym razem, gdy Szwed widział, jak Austria i Rosja pertraktują. Innym razem Szwedzi, tuż obok Francuzów, nieco mieszali Habsburgom w sprawy Rzeszy. Było minęło... Aktualnie te kraje prawie nie handlują ze sobą i ich relacje są czysto oficjalne. Tylko mecze w piłkę nożną Austrii ze Szwecją w kraju Alpejskim są śledzone z gorącą pasją.

Święte Cesarstwo Rzymskie - Najpierw Rod mu usługiwał, potem Świętek usługiwał Rodowi. Świętek to takie dziecko, z którym dawny Habsburg wymieniał się polityką i planami. Na dziś dzień, choć Świętek de facto nie żyje i snuje się tak jak Prusy. Rod czuje się za Świętka niego odpowiedzialny i często kontroluje, czy nikt go nie krzywdzi, pięścią lub słowem.

Tyrol - Najukochańszy brat bliźniak, chyba jedyna osoba, która o Roderichu wie naprawdę wszystko. Nie z każdą sprawą się zgadzają, ale potrafią szanować swoje zdanie. Jedna z niewielu osób, przy której Rod przestaje utrzymywać powagę i chłód arystokraty. Czasem zdarza mu się wysłać brata w zamian za siebie na jakąś konferencję.

Turcja - W samej 8 milionowej Austrii żyje ponad 100 tysięcy osób pochodzenia Tureckiego, co obywatelom „przeszkadza”, delikatnie mówiąc. Turcy się rozpanoszyli, produkują dzieci i mieszają krew z „czystymi” Austriakami. Nastroje w samym Wiedniu chociażby są antytureckie i sam Rod też podchodzi z niechęcią do tej personifikacji, trzyma dość spory dystans. Nawet jeśli całkiem dobrze wspomina wiek ponapoleoński, to powyższy argument oraz ozwanie Austrii krajem ksenofobii przez Tureckiego ministra w roku 2010 wyraźnie zniechęciło Alpejską republikę do tego kraju.

Węgry - Była pokojówka, potem małżonka. Obecnie ich relacje są czysto neutralne, a Rod patrzy na nią bez pryzmatu przeszłości. Węgrzy nie przepadają za Austriakami i starają się republikę Alpejską ignorować, co Roda tylko irytuje. Owszem, on dziewczynę toleruje, ale wymaga poszanowania z drugiej strony, nawet jeśli wie, że zachował się jak ostatni egoista, samemu wskazują granic Węgrom po wojnie. Handel między tymi krajami nie jest zbyt mocny. Prawa Węgrów w Austrii nie są przestrzegane, ale dodajmy - na terenie Austrii prawa wielu obcych nacji nie są przestrzegane. Są też dobre strony - Wzajemnie starają się o wizy dla sąsiada do innych krajów, podpisali umowę o wzajemnym utrzymywaniu spraw tajnych tajnymi, czy wzajemnie uznają swoje certyfikaty. Postaciowo... W porządku, lubią się. Dopóki nie schodzi na tematy polityczne, czy jedno nie musi u drugiego coś załatwić, to jest w porządku. Mogą posiedzieć, pogadać od tak... Ale nic poza tym.


(Podczas gry na forum relacje mogą ulec zmianie)

Światło niknie i gaśnie, po świecie snuje się cień.
Krucze niebo po chwili ubiera szatę z gwiazd.
Tajemnicze wycie wilków już teraz przez las mknie.
Nad świat wzniósł się Księżyc - braciszek Oka Dnia.
 

Ciekawostki:
Ze względu na porządek wprowadzę oznaczenia, których będę używać przy tych informacjach:
[P] - rzecz się tyczy personifikacji, nie całego kraju.
[W] - rzecz się tyczy kraju i została wykorzystana w tworzeniu postaci (zazwyczaj dopisuję, jak sie to przekłada na postać)
[N] - rzecz się tyczy kraju i jest prawdziwa, ale niewykorzystana w tworzeniu postaci - problem pojawia się w kanoniczności lub zamyśle.
[O] - rzecz się tyczy kraju i jest informacją ogólną.


~ [O] Kraj Austriacki liczy sobie ponad 8 milionów mieszańców, z tego 1,5 miliona mieszka w Wiedniu, pozostali mieszkańcy są „rozsiani”. Austria składa się z 10 krajów koronnych (członkowskich), licząc Tyrol Wschodni. Najwyższy punkt nazywa się Großglockner, znajduje się w Wysokich Taurach w Karyntii i liczy 3798 m n.p.m. Najniższy punkt ma Jezioro Nezyderskie (116 m n.p.m.) w Burgenlandzie.
~ [O] Nie ma czegoś takiego, jak „strój ludowy Austrii”. Każdy kraj koronny ma swoje wdzianko.
~ [O] Flagą Austrii nazywamy pas biały otoczony na górze i na dole pasami czerwonymi w odpowiedniej proporcji (Nationalflagge). Czasem w tę flagę jest wkomponowane godło, czyli czarny orzeł (Bundesdienstflagge). Godłem Austrii jest czarny orzeł w koronie miejskiej trzymający sierp (symbol rolnictwa) oraz młot (symbol przemysłu) - obie rzeczy istniały w godle jeszcze przed powstaniem ZSRR, więc proszę tego nie mylić. Nogi orła są zwieńczone rozerwanymi łańcuchami, co oznacza wyzwolenie spod reżimu okupantów.
~ [O]Austria w czasie II wojny po aneksji otrzymała nazwę Ostmark - Marchia Wschodnia.
~ [O] Towarem, którego Austria wysyła na eksport najwięcej (głównym towarem eksportowym) są... leki. Twory rolnicze zostają w granicach Austriackich, nie są chętnie sprzedawane za granicę.
~ [O] Na dialekt Bawarsko-Austriacki składa się około 7000 słów, są one wytworem połączenia Niemieckiego (HRE), Węgierskiego, Słowiańskiego (za dużo, by wymieniać) i leciutko Hiszpańskiego. Rodowity Niemiec słuchając Austriaka zrozumie około 30% jego wypowiedzi. (to jakby Polak gadał z Czechem) Niestety, nauczanie szkolne i wpływy Niemiec oraz wszechobecnego języka Angielskiego wypierają mówienie dialektem.
~ [O-P] Roderich, jak każdy Austriak ma bardzo dziwny akcent. Jest to spowodowane właśnie dialektem, gdyż oprócz w miarę normalnych słów bywają takie z niedoborem samogłosek (Sternschnupp’n – spadające gwiazdy, abfizzeln – ciąć na małe kawałeczki) bądź z ich nadmiarem (Oida – stary (w slangu mąż), Aalan – jajka). I taka zasada, jeśli coś w poprawnym Niemieckim kończy się na –en, to literka e w Austrii zostanie wyrzucona.
~ [W] Kanclerz Austrii, Faymann, powiedział kiedyś: "kiedy sytuacja jest poważna, trzeba kłamać". To stało się jedną z dewiz Austriaka.
~ [W] Rod uwielbia książki. Ma naprawdę pokaźną bibliotekę w domu. (W świecie rzeczywistym biblioteka Narodowa ciągnie się podziemnymi korytarzami pod całym Wiedniem. Korytarze, gdzie ona się znajduje, do 3 piętra podziemi, dostępnych tylko dla wybranych, liczą łącznie 1800 km, zaś za ich konserwację odpowiada 450 pracowników - tzw "duchów podziemi")
~ [O] W kuchni Austriackiej próżno szukać dań wegetariańskich. Ważną rolę odgrywają wszelkie mięsa (potrawą narodową jest sznycel Wiedeński, z cielęciny), jednak największą desery. Rod bardzo lubi przede wszystkim ciasta i do nich kawę. A nazwa "Wiedeński" jest zastrzeżona, za jej nadużycie grozi kara!
~ [O] Najpopularniejszym lokalem w Austrii nie jest kawiarnia, piwiarnia, a... piekarnia łączona z barem kanapkowym. Najpopularniejszą sieciówką jest „Der Mann der Verwöhnt” („człowiek, który rozpieszcza”). Tego typu lokal prowadzi też polski inwestor, w wielu miejscach w Austrii można znaleźć lokal „Trześniewski”.
~ [O]W Wiedniu o wiele łatwiej jest kupić coś gotowego do jedzenia (kanapka, kebab, wurst), niż znaleźć sklep spożywczy. Prawie na każdym rogu większej ulicy stoi budka z kebabem albo Würstelbox (tak, budka, gdzie możesz kupić wursta).
~ [O-W] W Wiedniu stoi zbudowana w XVII wieku Wieża Wariatów. W czasie, gdy ją zbudowano, psychicznie chorych przykuwano do ścian. Umierali tam. Mówi się, że w tej Wieży można wciąż usłyszeć zawodzenie dusz, zaś śmierć nigdy nie opuściła tego miejsca. Uznaję Roda za ówczesnego „lekarza” w tym „szpitalu”. Obecnie Narrenturm, bo tak nazywa się to miejsce, zostało przekształcone na muzeum patologiczne, eksponaty, to głównie organy i skóra z różnymi schorzeniami zakonserwowane w formalnie, a zwiedzić je można w niecałą godzinę.
~ [O] Klasztor Melk z Imienia Róży znajduje się w Dolnej Austrii
~ [O] Założyciel koncernu Red Bull pochodzi z Salzburga. Arnold Schwarzeneger urodził się w Tyrolu.
~ [N] Austriacy uwielbiają napoje gazowane, 75% soków i napojów u nich są właśnie z gazem.
~ [O] W Salzburgu też znajduje się siedziba Związku Konsumentów Piwa.
~ [N]Austriacy piją naprawdę dużo piwa. Statystycznie czasami wyprzedzają Niemców. Palą również bardzo dużo papierosów. Sami siebie w stereotypach widzą jako tych z piwem w jednej ręce i papierosem w drugiej.
~ [O-W] Mozart i Beethoven byli Austriakami! (tak naprawdę Beethoven pochodził z Bawarii) Grób Mozarta znajduje się na Wiedeńskim cmentarzu (który leży pod Wiedniem, ale cicho)
~ [O] Wiedeńska nekropolia jest druga co do powierzchni i największa, co do liczby pochowanych w Europie.
~ [O] Co roku w miejscowości Portschach odbywają się światowe mistrzostwa w Bodypaintingu.
~ [O] Wiedeński Prater wciąż jest centrum życia Wiedeńczyków. Znajduje się tu zarówno teren „zielony”, wystawa rzeźb, jak i wielki lunapark. Na Praterstern (lunapark) odbywa się coroczny Oktoberfest (nazywany tam Wiesn Fest)
~ [O] W Wiedniu nie ma (póki co) linii metra nr 5, zlikwidowano ją z racji poprawności politycznej - otwierał ją Hitler. Podobno jest plan, by ją otworzyć znów.
~ [O] Istnieje ponad 300 budynków w Wiedniu z przydomkiem „muzeum”.
~ [O] W Wiedniu wszystkie konsulaty są skumulowane w jednej dzielnicy (chyba na 2 ulicach tylko - nie jestem pewna)
~ [O-P] Najbogatszą dzielnicą Wiednia jest Döbling, tam też Rod ma swoją willę.
~ [O] W centrum Wiednia znajduje się stadnina koni należąca do Hiszpańskiej Szkoły Jazdy Konnej. Niedaleko Hofburga są dwa duże okna, przez które można obserwować wybieg dla koni.
~ [W] W jednym z popularniejszych dzienników Wiedeńskich na ostatniej stronie jest podane, w których autobusach o których godzinach odbędzie się kontrola biletów. Prawdziwy Austriak nie lubi być niedoinformowany...
~ [W] W Wiedniu od kilu stuleci panuje coś takiego jak kult śmierci. W Wiedeńskiej nekropolii w piwnicach kościoła można oglądać skremowane ciała(podobno - mi się nie udało wejść), zaś pod Katedrą św Szczepana są do zwiedzenia katakumby.. Wiedeńczycy zawsze interesują się podwójnie, jeśli ktoś kogoś zamordował/jeśli ktoś popełnił samobójstwo, chcą znać jak najwięcej szczegółów z tego „uczynku”. Roderichowi się to (niestety) udzieliło.
~ [O-N] Z innej strony - W Wiedniu istnieje akademia seksu oraz oficjalny klub dla gejów. W tym pierwszym można uzyskać certyfikat ukończenia takiej szkoły, w tym drugim system losuje Ci partnera, z którym mógłbyś się "poznać".
~ [O-W] A z takich lepszych szkół to np w Salzburgu istnieje Mozarteum, znane w towarzystwie osób lubujących się w muzyce poważnej. To jak Oxford muzycznych uczelni.
~ [W] W Austrii około 70% obywateli deklaruje wiarę w zjawiska nadprzyrodzone. Rod też.
~ [W] W Austrii edukacja matematyczna jest na niskim poziomie, pomimo reform w ostatnim czasie. Matura z matematyki jest koszmarem dla uczniów. Nawet Rod nie orientuje się w liczbach.
~ [O] Ale jednego wybitnego Austriaka trzeba wspomnieć, jakim był Erwin Schrödinger, fizyk kwantowy i filozof fizyczny. Na jego równaniu opiera się dzisiejsza nauka mikroświata, poza tym w niejednym science fiction wykorzystuje się jego teorię linii czasowych, czy sławetnego Kota Schrödingera.
~ [W] Jodłowania nie wymyślili Szwajcarzy, tylko Austriacy. Jeśli Rod jest mocno pijany, to czasem mu się zdarza...
~ [O] Choć narciarstwo u niego jest BARDZO popularne i nawet Rod potraf zasuwać po śniegu, to nie jest wymysł Austriaków. Narty pochodzą... z Azji.
~ [O] Najnowszym sportem w Austrii jest hokej.... pod lodem.
~ [O] Tak jak w Niemczech, w Austrii co roku organizowany jest jarmark Bożonarodzeniowy. Wiedeński i Berliński są jednymi z największych, a na pewno są najbardziej barwnymi jarmarkami.
~ [W] W Austrii (jak i w całych Alpach) mówi się, że Święty Mikołaj miał złego brata imieniem Krampus. Kiedy Mikołaj chwalił dobre dzieci i nagradzał, Krampus znajdywał te złe dzieci, by je ukarać. Święty Mikołaj zazwyczaj wędrował sam, Krampus miał swoją hordę diabelską. W dzisiejszych czasach na upamiętnienie tej legendy co roku (5 grudnia) organizowane są pochody diabelskie zwane pod ogólną nazwą Krampuslauf (dosł. Bieg Krampusów). Jednak w Tyrolu jest to już nazwa Tuifltratzen, czasem w innych rejonach Austrii słyszy się jeszcze Kramperlstauben.
~ [O] Wiedeńska opera wystawiła przed budynek duży telebim, który na żywo transmituje przedstawienia. I tak, w tracie takiej transmisji ludzie się schodzą, niektórzy nawet krzesło sobie przynoszą.
~ [O] Wagi opisywane przez Himę naprawdę istnieją (ale tylko w Wiedniu). W lato wystawiane są na ulice bojlery z darmowym dostępem do wody, w restauracjach szklanka wody z plasterkiem cytryny jest darmowa. W Wiedniu można dostać gazetę za darmo, w innych miastach istnieją automaty z gazetą po 90 centów.
~ [O] W Wiedniu stoi dość pokaźnych rozmiarów teleskop optyczny, mający 6,5 metra długości i ponad 60 cm średnicy. Bezużyteczny z powodu iluminacji miasta.
~ [O] Austria wraz z Polską i Kanadą bierze udział w projekcie BRITE. Każdy z tych krajów wysyła po 2 satelity w kosmos w równych odstępach czasu, a zadaniem tej misji jest dokładny pomiar jasności najjaśniejszych obiektów. Inicjator pomysłu jest Austriakiem.
~ [O-W] Austria aspiruje do przyłączenia się do grupy krajów Europy... wschodniej. Tak moi państwo, interesuje ich bardziej to zgrupowanie, niż Europa Zachodnia, politycy lepiej czują się na wschodzie. Nawet sam Rod uważa, że jest ze wchodu (w końcu öster- oznacza coś ze wschodu).
~ [O] W Austrii nie ma znanych nam kiosków. Są w zamian za to Tabbak Traffic'i, miejsce, gdzie możesz kupić gazetę, pocztówkę, kopertę, znaczki pocztowe, papierosy, tabakę i pewnie parę innych rzeczy.
~ [O] Hitler oczywiście, był Austriakiem. W latach '40-'42 pod Linzem istniał duży obóz eksterminacji Polaków.
~ [P] Jest muzykiem i poetą, jest też wciąż z lekka antysemitą. Jest UPARTY. I leniwy. I miał w swoim życiu czas, gdy jeździł na wózku inwalidzkim.
~ [P]Austria pijący wino albo kawę jest widokiem normalnym. Austria pijący wódkę w samotności jest widokiem nienormalnym i zapewne coś się stało.
~ [N] Austria naprawdę jest krajem rolniczym. W górach niczym dziwnym będzie goły góral wygrzewający się w słońcu gdzieś w środku niczego. Najczęściej tych Austriaków „góralskich” nie obchodzi, co pomyślą sobie inni. Są zbyt wyluzowani. W samym Salzburgu obok sklepu z ubraniami „modnymi” można znaleźć sklep, gdzie bez problemu kupisz Lederhose lub Dirndla (sukienka ludowa).
~ [W] Ale fakt faktem, że choć władza proklamuje nie-militarne rozwiązania, to Austria lubi się we wszystko mieszać i komentować. A najlepiej, jakby dali mu trochę władzy i mógłby świat poustawiać po swojemu.
~ [P] I przez powyższe Rod bywa apodyktyczny.
~ [W] Jednakże wciąż pozostała ta dziwna mentalność kablowania w Austrii. Obywatel może się wściec zarówno na hałas na ulicy jak i na to, że jego sąsiad wyprowadził psa bez kagańca. Ido wszystkiego by chcieli zaraz policję wołać.
~ [O] Z tego kraju pochodzi mnóstwo muzyków i psychologów. W tym kraju tworzyli najlepsi. Choć teraz Austria jest krajem małym i niegroźnym, to ma prawo być dumny.
~ [O] W każdym, KAŻDYM miejscu w Austrii na horyzoncie mniej lub bardziej wyraźnie będą się majaczyć góry. Na północnym-wschodzie będą to zacienione pagórki, na południowym-wschodzie będą to wiszące nad Tobą monumenty.


O Austrii za II wojny światowej:
„To, że wśród załóg obozów koncentracyjnych było tak wielu Austriaków, można tłumaczyć faktem, że kierownictwo SS po zebranych doświadczeniach w różnych obozach doszło do wniosku, iż najlepiej te funkcje będą sprawować właśnie Austriacyze względu na ich doświadczenia z narodami Europy Południowo – Wschodniej, wyniesione jeszcze z wielonarodowej monarchii. Bardzo wielu nazistów w obozach koncentracyjnych wywodziło się z tzw. Legionu Austriackiego. Legion Austriacki utworzyli austriaccy naziści, którzy zbiegli z Austrii do III Rzeszy. Po Anschlussie Hitler zgodził się, by Legion Austriacki wrócił do kraju, który nazywał się już Ostmark. Zrobił to dopiero w kwietniu 1938, kiedy wszystkie najważniejsze stanowiska w NSDAP były już przez Niemców rozchwytane. To oni, fanatyczni faszyści, rozczarowani odrzuceniem, zasilili komendantury obozów koncentracyjnych. Byli to ludzie pragnący władzy, najczęściej z kiepskim wykształceniem, fanatyczni i zagorzali zwolennicy Hitlera. W ich przypadku można powiedzieć, że wysłanie ich na Wschód to było spuszczenie psów ze smyczy. To wyjaśnia, dlaczego tak wielu Austriaków znalazło się wśród załóg obozów koncentracyjnych.
Prześladowania Żydów w Austrii przebiegały w tak dziki, straszny sposób dlatego, że to co w Niemczech następowało powoli, wszelkie zakazy dotyczące Żydów wprowadzane były krok po kroku – w Austrii odbyło się w marcu i kwietniu 1938 roku. Był to wyraz trwającej i ukrywanej przez lata niechęci i nienawiści w stosunku do Żydów, którzy, w mniemaniu nazistów, wzbogacili się ich kosztem. Teraz więc przyszedł moment, żeby odebrać im majątki. Ze względu na fakt, że Żydzi mieli dostęp tylko do określonych profesji, np. nie było Żydów wśród urzędników, grupa ta dominowała wśród kupców, adwokatów czy lekarzy. W latach 30. osoby żydowskiego pochodzenia stanowiły 70% studentów na Uniwersytecie Wiedeńskim. Prości ludzie nie znali przyczyn takiego stanu rzeczy, widzieli tylko skutki. Stąd pojawiły się bajki w rodzaju, że Żydzi opanowali Austrię. Doszło do takiego paradoksu, że Żydzi uciekali z Wiednia do Berlina, do stolicy nazistów.”
(autor: Martin Haidinger, Wiedeński dziennikarz i publicysta. Pełen artykuł jest tutaj:
http://www.polonika.at/artykuly/historia/76-ii-wojna-w-oczach-austriakow )

O poczuciu narodowości o odrębności w Austrii na przestrzeni wieków:
Jest to bardzo ciężka kwestia, a tym bardziej trudna do interpretacji w koncepcji Hetalii. Zacznijmy od początku, kiedy jeszcze nie było krajów wielkich, a tereny Niemiec wypełniało kilkadziesiąt walczących ze sobą księstw, w tym również silna Bawaria. Twór „państwa na wchodzie” (Austrii) zrodził się właśnie z niej (choć uznaję Bawara za brata) i można to było uznać za zalążek poczucia odrębności, gdyż ówcześni mieszkańcy tego kraju czuli się związani z tamtejszymi władcami swego kraju – ale nie można tu mówić o poczuciu narodowym, gdyż formalnie wtedy ludzie takiego nie mieli (w żadnym miejscu w Europie). Przyszli jednak Habsburgowie i zaczęli budować imperium, co paradoksalnie uderzyło w poczucie odrębności. Nagle Austriakami nie byli tylko osoby mówiące po niemiecku (oczywiście z odpowiednim dialektem), nagle Austriakami byli też Węgrzy, Czesi, Słowacy i tak dalej. Wszystkich żyjących w granicach państwa Habsburgów łączyła jedna rzecz – oni nienawidzili Prusaków, żadna „nacja” ówczesna pod berłem Habsburskim nie była przychylna Prusakom. W raju Habsburgów lepiej nie przyznawać się do bycia Prusakiem. To było proste dla wszystkich narodów wcielonych do państwa Habsburgów z wyjątkiem narodu rdzennego. Wszak oni także mówili po niemiecku. Rdzenni, niemieckojęzyczni mieszkańcy Wiednia nie do końca wiedzieli kim są. Nie są Prusakami, czy Niemcami – o tym wiedzieli – ale nie są też Austriakami, gdyż nimi są Węgrzy, Czesi, czy Słowacy. Cesarze, szczególnie Franciszek Józef, nie pomagali im ani trochę. Cesarz Franciszek gorąco popierał ideę państwa wielonarodowego, zachęcając każdą nację w swoich granicach do pielęgnowania swojej kultury i obyczajów – tylko nie tę nację niemieckojęzyczną. Szczyt absurdu został osiągnięty, gdy niemieckojęzyczni mieszkańcy państwa Habsburgów (czyli, jakby nie patrzeć – Austriacy) mieli w tym kraju do powiedzenia najmniej i nie potrafili jasno powiedzieć, kim są. Może dlatego ze spokojem przyjmowali informację o rozpadzie imperium i sami chcieli włączenia do Niemiec po pierwszej wonie światowej – na co takie kraje, jak Anglia, czy Francja, nie wyraziły zgody. Tu padł właściwie drugi absurd, gdyż państwo Austrii w roku 1918 zostało stworzone wbrew woli obywateli. Dwadzieścia lat niepodległości dało zalążek właściwego poczucia odrębności. Gdyby patrzeć na narodziny personifikacji jako na wydarzenie poczucia odrębności, Austria narodziłby się właśnie tutaj. Mimo to obywatele, którzy chcieli zjednoczenia jeszcze nie wymarli i może dlatego Hitler tak łatwo zajął ten kraj. Początkowa radość została szybko ugaszona, gdyż Wiedeńczycy poznali, że naród, z jakim się utożsamiali przez wiele lat, jest drastycznie inny od nich. Niemcy nie byli tacy, jak Austriacy. To poczucie inności było zaklęciem, dla którego Austriacy zaczęli wreszcie nazywać siebie Austriakami. Tak paradoksalnie, właśnie za II wojny światowej ten naród poczuł się „jedynym w swoim rodzaju”, a wobec Niemców zrodził się strach, że to oni (najbliżsi im kulturą) mogą Austrii odebrać Austriackość.
Na podstawie: http://porteuropa.eu/austria/polityka/5095-austriacy-to-nie-niemcy


Liebe ist das höchste gut! Ohne Sie wärst du schon tot...

(karta w całości nie licząc obrazka jest moja. Wiersze w niej zawarte też oprócz ostatniego dopisku pod ciekawostkami, który pochodzi z Letzte Instanz - Das Weiße Lied)


Ostatnio zmieniony przez Austria dnia Sro Wrz 23, 2015 12:46 pm, w całości zmieniany 16 razy

_________________

Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karta nr 3 - I bin a's Österreich!

Pisanie by Gość on Wto Lip 22, 2014 9:24 am

Austria napisał:
Wszak pewnie czytając cały ten monolog zastanawialiście się „ale wróć, przecież Austria = muzyk, czemu TO nie jest głównym motywem przeplatającym się przez całą kartę?”
E...nie.

A wiec z uwag, jak tylko poprawisz "Olejne wnioski" w relacjach z Sealandią, to pewnie, że będzie akcept. Tak, przeczytałam wszystko.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karta nr 3 - I bin a's Österreich!

Pisanie by Gość on Wto Lip 22, 2014 8:19 pm

.....

Wytrwałam. Co więcej, powiem, że karta ładna, choć czułam się trochę zdezorientowana w charakterze . Zabawnie jest czytać każdy stan w podpunktach... W sensie przytaczanie każdego nastroju kolejnymi podpunktami, całkiem ciekawy sposób żeby kolejno sobie rozpisać postać (ale mnie by szlag jasny trafił XD).

Jedyne co mnie pogryzło... Olejny zauważyłam i w sumie się nie czepiam bo uciec mogło, tylko przyczepię się, że napisałaś "Z za", a piszę się bez spacji :3. Nie powiem gdzie to jest, bo sama zgubiłam. Jeśli chce ci się szukać, proszę bardzo, w charakterze się zagubiło XD.

Akcept :3

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karta nr 3 - I bin a's Österreich!

Pisanie by Austria on Wto Lip 22, 2014 9:23 pm

Niestety, bez wskazania miejsca nie dam rady znaleźć tego szczegółu. Uwaga Nau poprawiona, dodatkowo wrzucona relacja z Gryzonią, Estonią, Słowacją i Słowenią oraz dodane trochę ciekawostek. Ale żebyście nie utonęli w tekście, łapcie:


Gryzonia - Neutralny. Zapewne ta nieduża wymiana handlowa ze Szwajcarią idzie waśnie przez nią. Sam pewnie z Gryzonią też utrzymuje jakiś-tam kontakt gospodarczy. Jednak nie ma z nią zbyt dużo okazji do rozmowy - wszak ona mieszka u Szwajcara.
Słowacja - Obecnie ich relacje są nawet dobre. W roku '96 Austria była największym inwestorem zagranicznym na Słowacji, teraz Austria jest czwartym krajem importu i eksportu dla tegoż kraju. Austriacy lubią z nimi handlować, czasem porozmawiać. Często prezydenci tych dwóch krajów organizują wspólnie konferencje.
Słowenia - Słoweńcy uznają Austriaków za swoich przyjaciół i bardzo im zależy na tym, by utrzymać Austrię w dobrych stosunkach ze względu na handel. Nawet MSZ Słowenii nazwał Austrię "przyjacielem Słowenii". To miłe, ta, ale Austria jednak zachowuje się tak, jakby Słowenia nie była dla niego najważniejsza. Owszem, akceptuje ten kraj, lubi go i jest dla niego ważna wymiana handlowa, ale... bez przesady.
Estonia - Kraje te współpracują jakoś od roku '92. Na tę chwilę ta współpraca jest bardzo szeroka i obejmuje wiele dziedzin. Postaciowo Rod i Ed często rozmawiają, Rod słucha Eda, nawet jeśli ten mówi o jakichś technicznych bądź informatycznych sprawach, o których Rod nie ma pojęcia.


~ [W] W Austrii edukacja matematyczna jest na niskim poziomie, pomimo reform w ostatnim czasie. Matura z matematyki jest koszmarem dla uczniów. Nawet Rod nie orientuje się w liczbach.
~ [O] Ale jednego wybitnego Austriaka trzeba wspomnieć, jakim był Erwin Schrödinger, fizyk kwantowy i filozof fizyczny. Na jego równaniu opiera się dzisiejsza nauka mikroświata, poza tym w niejednym science fiction wykorzystuje się jego teorię linii czasowych, czy sławetnego Kota Schrödingera.
~ [W] Jodłowania nie wymyślili Szwajcarzy, tylko Austriacy. Jeśli Rod jest mocno pijany, to czasem mu się zdarza...
~ [O] Choć narciarstwo u niego jest BARDZO popularne i nawet Rod potraf zasuwać po śniegu, to nie jest wymysł Austriaków. Narty pochodzą... z Azji.
~ [O] Najnowszym sportem w Austrii jest hokej.... pod lodem.
~ [O] Wiedeńska opera wystawiła przed budynek duży telebim, który na żywo transmituje przedstawienia. I tak, w tracie takiej transmisji ludzie się schodzą, niektórzy nawet krzesło sobie przynoszą.
~ [O] Nie mam pojęcia, gdzie Hima znalazł przydrożne wagi, ale za to mam inną ciekawą rzecz. Otóż na terenie Austrii są, po pierwsze - darmowe wodopoje (klasyczne boilery z wodą ciepłą i zimną, za darmo, możesz podejść i nabrać do butelki), po drugie słupy z gazetami - jest kłódka, która zwalnia się po wrzuceniu jednego euro, możesz wtedy zabrać sobie foliówkę z dziennikiem Austriackim.
~ [O] Hitler oczywiście, był Austriakiem. W latach '40-'42 pod Linzem istniał duży obóz eksterminacji Polaków.

_________________

Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karta nr 3 - I bin a's Österreich!

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach