Plac główny

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Plac główny

Pisanie by Gość on Wto Lip 08, 2014 10:52 am



Rozchodzą się od niego 3 ulice - do bram miasta, zamku królewskiego oraz dzielnicy mieszkalnej. To właśnie tutaj mieszczą się prawie wszystkie ważne budynki - sklepy, karczma, siedziby urzędników i rzemieślników oraz świątynia. W niektóre dni występują tu uliczni artyści.
Główne miejsce spotkań wszystkich mieszkańców. Za dnia plac wypełniony jest prawdziwą mieszanką ras tak gęsto, że ciężko jest przejść, aby na nikogo nie wpaść. W nocy zaś miejsce to zmienia się w strefę życia dla istot ciemności, załatwiania nie do końca legalnych interesów i świadczenia... pewnego rodzaju usług.

Na samym środku placu znajduje się tablica, gdzie na bieżąco wywieszane są najważniejsze informacje - rozporządzenia króla, kalendarium festynów i targów czy informacje o sprzedaży owiec po okazyjnej cenie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 5:57 pm

Nastał wolny dzień! Jest dość ciepło, pogoda dość przyjemna. Większość mieszkańców przybyła na Główny Plac, aby załatwić własne sprawy lub po prostu cieszyć się dniem.
Pod wieczór ma zostać tutaj również przedstawione nowe ogłoszenie króla!


(miłego pisania, rozpoczynam event! c: Więcej informacji macie w temacie administracyjnym!)

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 6:10 pm

Szedł powoli stukając kosturem o bruk. Ludzie i inne stworzenia z trwogą mijali przechodzącego druida. Bardzo rzadko się zdarzałoby, któryś z nich opuszczał święty gaj i wchodził do miasta. Chyba, że mają naprawdę ważną rzecz do załatwienia. Tymczasem Matthew'owi nawet przez myśl nie przyszło by spytać starszych druidów czy czegoś nie potrzebują. Zawsze bowiem, do mniej ważnych spraw wysyłali małych chłopców lub dopiero protegowanych. Zadowolony przymknął oczy i przystanął rozglądając się. Zwykle unikał miast. Były tłoczne, śmierdzące i strasznie hałaśliwe, co raniło niedźwiedzi słuch. Jednak tym razem ciekawość wzięła górę nad naturalną niechęcią do tego ludzkiego mrowiska. Króla się bał, gdyż władcy z reguły byli niezbyt przyjemni, ale jego obowiązkiem jako obywatela jego lasów (swoją drogą Matt uważał że głupotą jest uważać las za własność jakiegoś człowieka) jest wysłuchać co ten ma do przekazania. A skoro było jeszcze wcześnie to może on spotka jakąś znajomą twarz? Rozejrzał się, ale tłum i ścisk nie pozwalały mu nikogo dojrzeć. Sprawiło to, że zazwyczaj spokojny Matthew poczuł ukłucie strachu.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 6:32 pm

Siemomysł uwielbiał miasta. Uwielbiał gdy mocne słońce nagrzewało kamienisty bruk, a setki ludzkich i innoisotowych ciał wydzielały coraz większą ilość ciepła. Ten dzień nie był wyjątkiem i sprawiał mu dużo przyjemności. Wolnym, leniwym krokiem podszedł do tablicy ogłoszeń szukając na niej pracy dla siebie. Nieszczęśliwie nie było na niej żadnej sensownej roboty, co skwitował prychnięciem. Rozejrzał się po ludziach, a ci którzy mieli nieprzyjemność spojrzeć w jego oczy, zaraz gdzieś się chowali.
Z westchnieniem ruszył w sobie nawet nieznanym kierunku.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 6:51 pm

Wychynęła na chwilę ze swojej biblioteki, co nie było dość częste w jej wypadku. Ale skoro dziś miało zostać ogłoszone rozporządzenie królewskie. Ponieważ praktycznie nie poruszała się pieszo, z dachu jednego z pobliskich budynków (a właściwie rzecz biorąc z rzeźby) obserwowała zgromadzony na placu tłum. Sama miała zapewnioną posadę, więc nie musiała szukać dla siebie pracy. Westchnęła i z wdziękiem typowym dla Flugelów zeskoczyła na ziemię, niemal wpadając na kogoś. Zerknęła na nieznajomego jej człowieka (którym był Siemomysł), przyglądając mu się z ciekawością.
-Proszę mi wybaczyć tę nieuwagę - powiedziała, uśmiechając się lekko.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 6:56 pm

Całkiem łatwo było jej przemykać się pomiędzy ludźmi z powodu jej niskiemu wzrostu. Dzięki temu, że ludzie rzadko patrzyli w dół, pozostawała tym bardziej niewidoczna. Wiedziała, że Maria przyjdzie tu, bo razem obiecały sobie poszukać zlecenia. Nawet jeżeli miały zupełnie różne profesje, nie przeszkadzało im to we wspólnym mieszkaniu i wspólnym szukaniu pracy. Lucinda namawiała klientów, aby wstąpili do Marii po jakieś drobiazgi, Maria namawiała kupców do skorzystania z usług Lucindy. Całkiem miło im się współpracowało.
-Maria! - krzyknęła, nie mogąc znaleźć towarzyszki.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 7:02 pm

Szedł sobie spokojnie nie wadząc nikomu gdy nagle jakaś istota używszy zmasowanego ataku, prawie na niego spadła. W ochronnym geście chciał odepchnąć nieznane sobie zagrożenie, przez co Nauru mogła poczuć nieprzyjemne poczucie chłodu w dotkniętym miejscu, które szczęśliwie szybko przeminęło. Tymczasem Siemomysł prawie zadrżał czując przyjemny przepływ ciepła. Spojrzał od razu na dłoń. Jak nic musiał nałożyć nową i do tego grubszą warstwę skóry, gdyż ta powoli się ścierała przez co była już grubości pergaminu. Szybko założył rękawice, by nie poparzyć swojej nagłej, jak się okazało rozmówczyni.
-Oh, nic się nie stało. W taki tłok ciężko się poruszać, choć muszę przyznać, że sposób znalazła pani wprost wyborny. Tylko niech pani nie strąci żadnego Gargulca, biedacy i tak nie mają łatwego życia.-spojrzał na stojące na niedalekim budynku chimery. Każdy inny człowiek zobaczyłby zwykłą rzeźbę, ale wyczulony na nawet minimalne życie Siemomysł przyglądał się ledwo widocznym poruszeniom ich piersi i rzadkiego mrugania by ukryć ewidentnie żywe, ciemne oczy. Spojrzał znów na nią przyglądając się jej.-Wybaczy mi, mam nadzieję pani dociekliwość, ale czyżby była pani młodą anielicą? Muszę przyznać że do twarzy pani ze skrzydłami.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by San Marino on Sob Lip 12, 2014 7:12 pm

Tłumy przechodniów jednocześnie cieszyły ją i trochę denerwowały. Co prawda większa była szansa, że ktoś wrzuci drobną kwotę do małego kapturka postawionego tuż przed zaimprowizowaną sceną, lub raczej wydzielonym kawałkiem bruku odrobinę na uboczu, lecz jednocześnie zawsze mógł pojawić się złodziej, któremu łatwiej byłoby zabrać pieniądze i zniknąć. Dlatego tańczyła do granej przez kogoś melodii, pilnując uważnie swoich rzeczy. Gdy usłyszała głos Lucy, zatrzymała się i zaczęła ja nawoływać i machać do niej w nadziei, że zaraz ją zobaczy. Zgarnęła też niewielkie pieniądze, choć jak zwykle bardzo cenne.
avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 7:19 pm

Poczuła chłód na swojej ręce i przeszedł ją dreszcz ekscytacji. A więc nie człowiek! Jej wskaźnik zainteresowania od razu skoczył w górę, a sama Rin zaczęła przypatrywać się mu jeszcze dokładniej. Zwłaszcza jego działania z rękawicami - choć jest gorąco, on nosi ciepłe ubrania.
-Proszę się nie martwić, ciężar mojego ciała powierzam obiektom nieożywionym - jakkolwiek to brzmiało. A gargulce interesowały ją bardzo ze względu na ich możliwości przystosowania do pomników i statuetek. Złożyła swoje skrzydła tak, by przylegały do jej ciała.
-Anielicą? Tak, często mnie mylą. Ale ja pochodzę z rasy Flugelów. I dziękuję bardzo za komplement - uśmiechnęła się do niego.
-Proszę wybaczyć mi ciekawość, ale pan chyba nie jest zwykłym człowiekiem? - przekrzywiła głowę.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 7:22 pm

Jej wyczulony słuch wyłapał znajomy głos pośród szumu ludzi. Przepychając się więc, dobiegła do Marii, rzucając się na nią, jednak nie z zamiarem zabicia jej czy zrobienia jej krzywdy, tylko z zamiarem mocnego przytulenia. Wtuliła twarz w jej brzuch, trzymając ją przez jakiś czas, po czym puściła ją i odskoczyła.
-I jak tam? Jakieś zlecenia są? - spytała, poprawiając kapelusz na głowie, który zsunął jej się podczas przeciskania się przez tłum.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 7:26 pm

Przyglądał się jej zafascynowany. Teraz to on zaciekawił się tą skrzydlatą istotą. Flugel... nigdy nie słyszał o takiej rasie.
-To chyba jakaś orientalna rasa zważywszy na tą nazwę...-podrapał się po policzku. Nagle spojrzał na nią.-Ja jestem żywiołakiem lodu, zwanym też lodową istotą lub przez ludzi z gór Innym, ewentualnie Obcym.- uśmiechnął się poprawiając swój szal i spojrzał na nią uważnie. Zwykli ludzie bali się z powodu legend o wampirzych zapędach tego gatunku, ich morderczych skłonności, oraz radości z mordowania ludzi. Siemomysł był potwierdzeniem, iż to wszystko bujda, ale każdy kto go spotkał mruczał, że nie jest agresywny, bo jest sam jeden. Wpadł na chwilę w nostalgiczny nastrój, gdy przypominał sobie ile batalii słownych stoczył by choć próbować coś wyjaśnić. Szybko się jednak otrząsnął przypominając sobie, że ma rozmówcę-I nazywam się Siemomysł Braginsky. A, jeśli pani pozwoli zaspokoić ciekawość dziwadła, jak pani się nazywa?- spytał z miłym uśmiechem, patrząc na nią spod przymrużonych oczu.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 7:31 pm

Dzień wolny od pracy powiadają, wszyscy mogą odpocząć powiadają, każdy robi co chce powiadają... Tylko nikt nie pomyślał, że na tym świecie żyły osoby, które w ogóle nie uznawały takich sformowań jak 'dzień wolny' czy 'odpoczynek'. Niestety do tej grupy należał też jej brat. Bo przecież dzień wolny, to będzie kwitnął interes! A jako, że Mei nie miała żadnego zadania do wykonania w świątyni, to przecież mogła 'pomóc ukochanemu braciszkowi'. Ah, czy przyjdzie dzień, kiedy mu odmówi?
Szła więc przez plac trzymając w rękach kosze pełne składników do jedzenia oraz trunków. Nie była słabą dziewczyną, jej rasa była przystosowana do dźwigania ciężarów, jednak tak naprawdę nie chciało jej się niczego, nikomu, nawet bratu nosić.
Akurat zatrzymała się przy jednym z mieszkańców, gdy naszła ją myśl, że przecież może poprosić o pomoc! Tak, idealny pomysł - ktoś inny poniesie, a ona będzie szła. I szybciej może skończy, dostanie wolne od brata? Nie czekając więc na nic zaczepiła osobnika, którego nawet trochę znała - Matthewa. Akurat jej się pojawił w oczach, to czemu nie miałaby zagadać akurat do niego?
-W-Witam..! H-Hej, t-ten! M-Mogę prosić o przysługę!?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by San Marino on Sob Lip 12, 2014 7:32 pm

Przytuliła ją mocno. A potem dźgnęła palcem w ramię.
- Uważaj trochę, mogłaś na kogoś wpaść przez przypadek, wiesz?- uśmiechała się promiennie. - I nie wiem, jeszcze nie sprawdzałam, bałam się, że wtedy już kompletnie nie będziemy mogły się odnaleźć. No i zgarnęłam trochę drobnych, gdy czekałam, na jakieś jabłko na przekąskę wystarczy.
avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 7:33 pm

Oznaczało to, że dwie niezwykłe istoty stały, patrząc się teraz na siebie z zafascynowaniem.
-Żywiołak lodu? Nigdy nie spotkałam żadnego. Wzbudził pan moją ciekawość~ - powiedziała, pochylając się bliżej ku niemu, jednak nie na tyle, by mógł to odebrać jako naruszenie strefy osobistej. Ona słuchała wszystkich plotek, by potem, na podstawie swojej rozległej wiedzy, zbieranej i gromadzonej przez wiele tysięcy lat móc dopasować je do siebie i oddzielić prawdę od fałszu.
-Bardzo miło mi pana poznać. Jestem Rinyalushin. I tylko Rinyalushin - rozejrzała się -Jeśli to panu nie przeszkadza, może przejdziemy do mojej biblioteki? Będzie spokojniej i słońce nie będzie świeciło na głowę.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 7:40 pm

Natychmiast się odwrócił i spojrzał na demonicę. Trochę się zmieszał, jednak wyuczony szacunek do innych religii sprawił, że pokłonił się lekko, kładąc w druidzkim geście szacunku dłoń na piersi stojącej przed nim kapłance. Spojrzał na nią fiołkowymi oczami i uśmiechnął się.
-Witam czcigodną kapłankę. W czym mógłbym pani pomóc?-mimo, iż miał już przyjemność poznać Mei, wciąż uważał, że była to znajomość zbyt krótka i powierzchowna, by mógł sobie darować odpowiednią formę. Nie przeszkadzało mu natomiast iż demonica tych praw nie wypełnia. Nawet sprawiało to mu pewną ulgę, gdyż miał nadzieję, że uda mu się dzięki temu uniknąć dalszych grzecznościowych formułek. Mniej przyjemne było to, iż musiał czekać na zgodę Mei do zniesienia formułek.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 7:41 pm

Ziewnęła szeroko, ukazując całemu światu, a właściwie tylko Marii swoje wilcze kły. Następnie kichnęła i wyciągnęła chusteczkę, słuchając produkowania się swojej współlokatorki.
-Nawet jakbym wpadła wątpliwe byłoby, że zrobiłabym komuś krzywdę - stwierdziła, chowając chusteczkę i zerkając na nią z zaciekawieniem.
-Chodźmy poszukać czegoś - powiedziała, łapiąc ją delikatnie za ramię.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 7:46 pm

Uśmiechnął się. Poznanie imienia i rasy to już połowa znajomości. Jeszcze tylko kilka pierdół i dłłuuugie spędzanie czasu i można nazwać tą znajomość przyjaźnią!
-Widzę, że nie trudno wzbudzić pani ciekawości.-uśmiechnął się do Rin, choć jej imię sprawiło, że na chwilę zrzedła mu mina.-A czy mógłbym mówić ci Rin? Musisz mi wybaczyć, ale to imię dla mnie jest istnym łamaczem języka. A uwierz ten organ strasznie długo się leczy.- kiwał głową na jej propozycję pójścia do biblioteki.-Ja co prawda lubię ciepło, ale pańskie argumenty są dla mnie bardzo przekonujące. No i jestem świadom, że bardzo niewiele istot lubi tak jak ja wysokie temperatury.- rozejrzał się jakby chciał to podkreślić.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 7:48 pm

Mei z racji swojej rasy i stanowiska nie uznawała żadnych formułek czy zbędnych grzeczności w codziennych rozmowach. Używała ich jedynie w dwóch przypadkach - gdy piastowała swoją funkcję w świątyni oraz wobec króla. W innych sytuacjach uważała to po prostu za coś zbędnego. Owszem, jedynie mogłaby się skłonić jak to często robiła, jednak właśnie - mogłaby... Gdyby nie zapełnione kosze, które przytrzymywała.
-Akurat Cię ujrzałam! Mój brat zmusił mnie znów do pomocy... -'Zmusił' to trochę mocne słowa, jedynie jej nakazał, a ona się nie przeciwstawiła -...byłoby mi lżej, gdybyś pomógł mi nieść te rzeczy. Zostawić je tylko pod karczmą, stamtąd już zostaną zabrane. Byłabym naprawdę wdzięczna.
Zakończyła swoje słowa delikatnym uśmiechem, ukazującym dłuższe kły. Jednocześnie jej ogon wesoło pomachał na boki, niczym u ucieszonego pieska.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by San Marino on Sob Lip 12, 2014 7:49 pm

- Krzywdy mogłabyś nie zrobić, ale i tak wątpię, by komuś to się miało spodobać - uśmiechnęła się tylko. Sprawdziła jeszcze, czy na pewno wzięła wszystko i poszła za Lucy.
- Ciekawe, czy znajdzie się coś dla nas... A może dwa osobne zlecenia? - zastanawiała się głośno.


Ostatnio zmieniony przez San Marino dnia Nie Lip 13, 2014 1:45 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 8:03 pm

Pokiwał głową, choć zdziwiło go, że Mei potrzebuje pomocy. Czytał przecież w niektórych woluminach w bibliotece o tych stworzeniach, gdy po raz pierwszy spotkał kapłankę oraz jej brata. Mimo to uśmiechnął się i wziął do niej jeden z koszyków. Dźwigając go cieszył się, że będąc zwierzołakiem może być na równi silny ze swoim zwierzęciem.
-Więc zmierzamy do twego brata tak?- spytał myśląc o właścicielu tawerny.- Jakbym słyszał o naszym Druidzie-kapłanie. Też nie rozumie, że istnieje coś takiego jak dzień wolny. -uśmiechnął się szerzej kierując swe kroki w stronę tawerny. Kilka osób zmarszczyło nos widząc ich razem, a kilkoro z szacunkiem schyliło głowę, niewiadomym było tylko, dla której osobistości skłonienie było skierowane.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 8:07 pm

Podniosła piórko, które odpadło, pośliniła je lekko i włożyła je za wstążkę od kapelusza. Jak zarobi tak, że będzie miała więcej pieniędzy, to kupi sobie nowy, porządny kapelusik.
-Mogą być dwa oddzielne -ziewnęła znów, przeszukując wzrokiem oferty pracy.
-O, zobacz, jest chyba coś dla Ciebie - wskazała na jedną kartę -Namalowanie portretu żony jakiegoś tam kogoś

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 8:09 pm

Gdy tylko został zabrany jej jeden z koszy, skinęła głową w ramach podziękowania. Nie było dla niej za ciężko nosić wszystko, raczej chodziło o to, iż było zbyt niewygodnie.
-Nie, nie, nie będę mu głowy teraz zawracać! Odstawimy to tu z boku, do magazynku przy karczmie, on sam już weźmie, co chcieć będzie. -Właściwie to owe kosze powinna dostarczyć bratu do rąk, jednak uznała, że gdy tak uczyni, dostanie kolejne pasjonujące zadanie. Nie, magazynek będzie o wiele lepszym pomysłem!
-Mój brat nie jest taki zły, ale strasznie go praca pochłania... I czasem uważa, że jestem jego malutką siostrzyczką do pomocy... Jakby zapominał, iż jesteśmy bliźniętami.
Sama szła dość spokojnie, jakby prowadząc go. Z każdym krokiem machała ogonem, jakby rozganiała powietrze lub po prostu okazywała zadowolenie. A reakcje innych ludzi? Raczej się nimi nie przejmowała, jedynie skinęła głową tym, których znała, a innym pokazywała wymuszony uśmiech.
-Poza tym... Druid kapłan? Też ma takie zajęcia jak ja?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 8:14 pm

Nie mogła się pozbyć uśmiechu, który wydawał się trzymać jej twarzy. I był to całkiem szczery uśmiech. Złożyła dłonie razem, przekrzywiając głowę.
-Proszę się nie krępować i mówić mi Rin. Mam nadzieję, że ja będę mogła panu mówić Siemomysł? - spytała, po czym przesunęła się na prawo, pokazując drogę.
-Do biblioteki proszę kierować się tędy, cały czas prosto, na pewno pan trafi bo wyróżnia się w dzielnicy mieszkalnej - powiedziała, wskazując dłonią kierunek.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by San Marino on Sob Lip 12, 2014 8:18 pm

Maria odkładała grosze, jak jej się udawało, by kupić kiedyś dla Lucy prezent, może na urodziny? A taki kapelusz nie jest chyba najdroższym pomysłem. Dlatego oby jak najwięcej było tych zleceń.
- Portret, nie taki zły pomysł na popołudnie - zaśmiała się. A że nie zauważyła żadnego zlecenia odpowiadającego jej przyjaciółce, wpadła od razu na inny pomysł. - Ale idziesz tam ze mną. Zobaczysz, właściciel będzie wolał się upewnić, że nikt się do niego nie włamie i nie ukradnie portretu. - spojrzała uważnie na ogłoszenie, żeby zapamiętać wszystkie szczegóły.


Ostatnio zmieniony przez San Marino dnia Nie Lip 13, 2014 1:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 8:19 pm

Uśmiechnął się słabo. On nie pamiętał już swojej rodziny. Teraz jego braćmi i siostrami byli inni druidzi oraz młodzi protegowani i przygarnięte dzieci. Jednak mimo wszystko Matthew często bardzo pragnął mieć brata, siostrę lub cokolwiek innego co było z nim tak na serio spokrewnione. Nawet niedźwiadka, z którym się połączył nigdy nie znalazł. Na jej opowieści o bracie więc tylko kiwał głową, walcząc z poczuciem zazdrości.
-Musi odprawiać modlitwy w świętym gaju, pilnować by pomniejsi w hierarchii druidzi, którzy będąc tak jak ja druidami wędrownymi, zdecydowali się w jego świętym gaju zamieszkać, lub po prostu zostali tam wychowani i nie chcieli odejść z kręgu.- na chwilę przypomniał mu się święty gaj, w którym terminował. Na chwilę przypomniał sobie siedzenie wewnątrz wielkiej dziupli starego dębu, wystarczająco dużej by pomieścić siedmioletnie, zapłakane dziecko.-Druid-kapłan musi też pilnować by ofiary na wróżby były dostarczone, by nikt niepowołany nie naruszał świętych drzew, oraz by szukający w nim schronienia mogli je znaleźć.-przerwał na chwilę czując, że zaschło mu w gardle.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach