Plac główny

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 8:14 pm

Mając wreszcie wolne ręce poprawiła włosy oraz ubranie. Wcale nie musiała wyglądać nienagannie, jednak była typem dziewczyny, która po prostu zwracała uwagę na takie szczegóły.
-N-Nie nie, nic mi nie przeszkadza! Byleby nie zaglądać do mojego braciszka... W rzeczy samej nie chciałabym na niego wpaść. -Zaśmiała się pod nosem. A co będzie na siłę szła do brata po kolejną pracę jak może odpocząć? -Znasz jakieś przyjemne miejsce w obrębie miasta?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Admin główny on Nie Lip 13, 2014 10:02 pm

Udobruchał go ten chwilowy zapach strachu, jaki wyczuł od jednej z przedstawicielek rasy ludzkiej. Pohamował jednak chęć, by wystraszyć ją bardziej~ Aż szkoda, że nie są sam na sam...
Sykną, czując powoli narastające ciepło i do tego spojrzenie jednego cholernego roślinnego... Środek musiał przestawać działać. Powinien się stąd zawijać i to w tempie błyskawicznym! Naciągnął kaptur głębiej i podążył szybko przez plac wracając skąd przybył. Bardzo nie chciał leczyć ran od cholernego słońca!

[z/t -> Karczma]

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Germania on Nie Lip 13, 2014 10:19 pm

Odprowadził czarną postać wzrokiem i powrócił do obserwacji otoczenia. Ludzi na placu było już troszkę mniej, więc łatwiej było mu badać sytuację. Cieszył się,, że nie było kłopotów zewnętrznych i mieszkańcy mogli w spokoju świętować, nawet jeśli do rasy ludzkiej był czysto neutralny. Westchnął cicho i wypił kolejną kroplę wody. Dzień był jeszcze długi...
avatar
Germania

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 59
Skąd : Z gaju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Pon Lip 14, 2014 3:15 pm

Podrapał się po głowie.
-Nie za bardzo...-bo jak miał wyjaśnić, że większość czasu i tak spędził po za murami miasta w cichym kątku, gdy był wyraźny zakaz?-Ale może ty jakieś znasz? Najlepiej by było jakieś drzewo..

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Pon Lip 14, 2014 5:46 pm

Nastał dzień 2.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Germania on Pon Sie 04, 2014 11:09 pm

(albo i dzień trzeci)

Przyszedł na plac główny, dość spokojnym krokiem. Schował się pod jednym z daszków, bo szatę miał już przemoczoną a i skóra miała powoli dosyć. Widział ludzi i nie-ludzi przemykających się wszędzie, uciekających przed deszczem. Zastanawiające było, że to, czego on potrzebował, dla innych było zmorą. Ludzie są wybredni, tak. Wolą, by to świat się dostosowywał do nich, niż oni do świata. Egoistyczne trochę...ale jakie ludzkie.
avatar
Germania

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 59
Skąd : Z gaju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Wto Sie 05, 2014 1:43 am

Deszcz wciąż padał, choć zdawało się, że spadających kropel jest coraz mniej i jakby się przerzedziło. Ludzie wciąż ganiali zajęty swoimi sprawami, prawie nikt nie chciał po prostu przystanąć na chwilę. Zdecydowana większość na dworze spędzała czas tylko, gdy musiała na szybko przebiec z jednego budynku do innego. Parę osobników tylko stało przy wejściu do karczmy, pod daszkiem i podpalało jakieś dziwne substancje pilnując przy tym, aby nazbyt nie zmoknąć.
W ten nagle jakby cała ten świat pośpiechu i ucieczki przed deszczem się zawalił. Do uszu, bądź innych części ciała odpowiadających za zmysł słuchu dobiegły głośnie dźwięki rogów i gwar spowodowany pośpiesznie ganionymi końmi. Chwilę później na plac główny wjechało kilkunastu członków gwardii królewskiej na koniach. Dostojni rycerze w lśniących zbrojach, elita wśród staników strażników królewskich, teraz zachowywała się jak banda zdesperowanych żołnierzy, przestraszonych podczas pierwszego dnia służby. Zdecydowanie próbowali zwrócić na siebie uwagę. Kilkoro strażników zaczęło konno jeździć dookoła placu, paru weszło do budynków, zaś najważniejszy z nich pośpiesznie przystanął koniem na samym środku.
-MIESZKAŃCY! CHOWAĆ SIĘ! SZYBKO, NIEBEZPIECZEŃSTWO!
Jego krzyki zaraz zaczęły być wzmacnianie donośnym głosem reszty strażników, z których kilka wjechało do bocznych uliczek tymi samymi słowami krzycząc na mieszkańców w innych dzielnicach miasta.
-SZYBKO! CHOWAJCIE SIEBIE I SWOJE DZIECI! ZARAZ TO PRZYBĘDZ..
Nie zdążył dobrze dokończyć, gdy owe niebezpieczeństwo ukazało się w pełnej gracji. Wpierw rozległ się donośny krzyk, jakby same wrota piekieł się otwarły i chciały wyplewić wszelkie życie na ziemi za pomocą uszkodzenia narządów słuchu. Następny był cień - potężny, wielki, zdolny przykryć cały dom. Kilka sekund później spod burzowych chmur wyłoniła się zguba tego miasta - potężne skrzydła rozpięły się na szerokość kilku-kilkunastu metrów, długi ogon z rzędem kolców zaczynających się już na grzbiecie zaczął machać w powietrzu jak zaczarowany, łeb skierował się w stronę ziemi, czerwone oczy skupiły się na maleńkich jak mróweczki mieszkańcach, a ciało pokryte złotymi łuskami zabłyszczało w kropkach deszczu. Tak, stolicę nawiedził smok. Ogromny, złoty smok, o skórze grubszej niż mury miasta, kolcach ostrzejszych niż wieże zamku i rozpiętości większej od szerokości średniej ulicy.
Co najgorsze - stworzenie wyraźnie nastawione było wrogo. Przeleciało tuż nad dachami budynków i zionęło ogniem podpalając mieszkańców znajdujących się w jednej części placu. Następnie ogonem strąciło dach jednego z budynków i zaraz wzięło się za rujnowanie kolejnych budowli czy to siłą swego ogona i łap, czy to ognień z paszczy, którego nie gasił żaden deszcz.
Armagedon proszę państwa, koniec świata. Strażnicy królewscy zaraz rozproszyli się próbując pomagać ludziom, jednak ulice i tak ogarnął chaos. Ludzie wybiegali z płonących i zapadających się budynków, na ulicach płonął ogień, słychać było płacze, krzyki i przekleństwa... Któryś ze strażników stał i krzyczał głośno kierując ludzi ku bramom do lasu. Wcześniej przestrzegano przed nim, jednak, gdy miasto stanęło w ogniu i obracało się w gruz, niebezpieczny teren leśny pozostawał jedynym ratunkiem.


Ostatnio zmieniony przez Chiny dnia Wto Sie 05, 2014 2:01 am, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : ...wkradły mi się staniki DD:)

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Germania on Wto Sie 05, 2014 5:14 pm

A było tak spokojnie...
Kiedy strażnicy wpadli na plac, informując o zagrożeniu, ten zaniepokojony wyszedł ze swojej kryjówki i był w drodze do nich, by zapytać się, czy coś pomóc, czy może coś zaradzić... Kiedy właśnie nadleciał smok. Zerwał się, a z automatu dobył miecza, ale cóż łatwopalna roślina może zdziałać przeciwko potężnej starodawnej bestii?
Widząc, co się dzieje, zaczął pomagać też ludziom, choć było to trudne. Nie znał miasta, tak jak oni, ludzie się go też obawiali. Wyciągnął kilka dzieciaków spod zawalonego dachu, pomógł się przebić przez gruz mężczyźnie, przeniósł jednego rannego w bezpieczniejsze miejsce... Widział jedna, że bestia nadlatuje, a sam wiedział, że jedno podpalenie i koniec z nim. Umknął tym razem ogniowi, ale definitywnie podąży już w kierunku bramy Lasu.

[z/t -> Postać jest w lesie Sylvari, wyłączona z fabuły na czas ataku Smoka]
avatar
Germania

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 59
Skąd : Z gaju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 3 z 3 Previous  1, 2, 3

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach