Plac główny

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 8:24 pm

Skoro Maria namawiała, to mogła iść. Chociaż nie każdy był zadowolony, że musiał mieć podzielność uwagi (tu Ci malują żonę, więc trzeba patrzeć, czy nie brzydko, tu Ci ktoś grzebie w zamkach, więc trzeba patrzeć, czy aby żadnej podejrzanej akcji). Ale ponieważ Lucinda swą osobą przejawiała istne wcielenie urody anielskiej na ziemi, dlatego większość uważała ją za uroczą i nieszkodliwą.
-To co, idziemy?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by San Marino on Sob Lip 12, 2014 8:31 pm

Obie wyglądały jak wcielenia dobroci, więc klienci z reguły szybko im zaczynali ufać.
- Jasne, im szybciej tym lepiej. - Dla pewności, że nikt nie będzie chciał odebrać jej pracy zerwała ogłoszenie i wrzuciła do torby. Potem chwyciła Lucy za rękę i poprowadziła pod odpowiedni adres.


Ostatnio zmieniony przez San Marino dnia Nie Lip 13, 2014 1:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 8:48 pm

-Czyli podobna funkcja do mojej...
Skomentowała z cichym westchnięciem. Jej praca była... specyficzna. Sama nie pamięta jak to się stało, że została kapłanką. Jej rodzice zmarli dość wcześnie w nieznanych okolicznościach, jej brat przejął rodzinny interes, a ona? Od zawsze była obecna w świątyni, sama już nie wie czemu tam spacerowała lub czemu ją tam zabierano. Wiedziała tylko, że jej brat nie jest zbyt zadowolony z faktu, że ma siostrę kapłankę. Ale co zrobić? Los nie wybiera...
Pracy nie miała ciężkiej - musiała przyjmować dary, udzielać błogosławieństw czy ślubów, przyjmować nowych do wspólnoty i przekazywać bóstwo wszelkie modlitwy, prośby czy podziękowania. No i być reprezentantką religii. Oczywiście nie wyglądało to na zasadzie nadętej otoczki i uświęcania jej osoby. Nie, ona była tylko kapłanką, kimś prostym, równym z innymi ludźmi, który jedynie pełni funkcje posłannicy bóstwa. W świątyni była najważniejsza, ale poza jej murami znów stawała się mieszkańcem równym wszystkim innym.
-W sumie nawet lubię to, co robię. Czuję, że to moje powołanie... Dla przykładu - choć czasem pomagam bratu, to nie mogłabym pracować w tej branży od tak, na co dzień...
Spojrzała zaintrygowana na rozmówcę. Chyba zauważyła, że może być spragniony lub mieć inny dyskomfort.
-W-Wiesz.. Możesz upić trochę napojów mego brata... O ile możesz pić alkohol.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Turcja on Sob Lip 12, 2014 8:53 pm

Szedł powoli przez miasto, pogrążony w swoich myślach. Dzień wolny. Eh... Teraz dzień wolny, a potem będą marudzić, że nudno było czy coś w tym stylu. Kierował się w stronę targowiska bardziej z nudów niż z zamiarem czegoś kupić. Jakoś dzisiaj nie miał ochoty rysować roślin i krajobrazów w swoim zagajniku w lesie z dala od rzeczywistości. Ile tutaj ludu się zebrało!? Popatrzył zdziwiony na pełny targ i zaczął podążać bez celu do przodu. W pewnym momencie zobaczył Lucy i serce mu mocniej zabiło. Jak zawsze gdy ją spotykał nogi mu jakoś miękły, a sam nie wiedział co rzec. Dziś postanowił zebrać się na odwagę i podszedł do niej. Akurat rozmawiała z Marią. Hmmm. Ciekawe czy upiekła ciasto jakieś?
- Dzień dobry miłe panie - lekko się ukłonił.

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Germania on Sob Lip 12, 2014 8:58 pm

Dzień wolny dla ludzi, to dzień pracy dla strażników. Podczas, gdy wszyscy rasy ludzkiej balowali w błogości, dwóch Sylvari zostało poproszonych o pilnowanie, o zapewnienie bezpieczeństwa. Choć głównie ich zadaniem było wypatrywanie "przyjezdnych" i "podejrzanych", aby nikt z zewnątrz nie zaatakował królestwa. Mannus nie wiedział, gdzie jest jego pobratymiec, sam obserwował tę mieszaninę ras spod jednego z posągów. Wyjął dużą kroplę wody i spił ją w sposób niemal magiczny. Nie urywał twarzy, wręcz odsłonił ją i ręce na działanie słońca, które było dla niego pożywieniem. Mignęło mu kilka znanych twarzy, ale nie podchodził, śledząc ogólną sytuację na placu.
avatar
Germania

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 59
Skąd : Z gaju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by San Marino on Sob Lip 12, 2014 9:00 pm

Ukłoniła się w odpowiedzi.
- Dzień dobry! Pan wybrał się na spacer, czy może szuka czegoś? - to było pytanie z czystej ciekawości. I odruchowo poprawiła torbę, uprawniający się, że ciągle ją przy sobie na szczęście ma.


Ostatnio zmieniony przez San Marino dnia Nie Lip 13, 2014 1:45 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 9:23 pm

Na Plac Główny nagle wpadł niski człowieczek ubrany w strój z wielkim herbem królewskim - zapewne każdy go dobrze kojarzy, jest bowiem posłańcem niosącym wieści od króla. Jednak plotki jakoby dzisiaj miał pojawić się nowa wieść były prawdziwe!
Posłaniec wszedł na środek placu, na niewielkie podwyższenie, tuż przy tablicy ogłoszeń. Wiele par oczu znajdujących się wówczas na miejscu zwróciło na niego uwagę, gdy zaczął czytać donośnym, zapewne wzmocnionym jeszcze przez magię, głosem:
-UWAGA! UWAGA! NASZ MIŁOŚCIWIE PANUJĄCY KRÓL PRAGNIE OGŁOSIĆ, ŻE PO DŁUGIEJ PRZERWIE BRAMY DO LASU ZNÓW ZOSTAŁY OTWARTE! JEDNOCZEŚNIE PRZESTRZEGAMY, IŻ LAS JEST NIEBEZPIECZNYM MIEJSCEM I RADZIMY NIE WYBIERAĆ SIĘ TAM PRZEZ TYCH, KTÓRZY MOGLIBY SOBIE NIE PORADZIĆ!
Następnie zszedł z podwyższenia, przypiął ogłoszenie do tablicy i zniknął w tłumie, najwyraźniej wracając do zamku.





(Po lesie jednak prosiłabym jeszcze nie chodzić. Jedynie czeka tam na Was drobna niespodzianka, urozmaicenie dla gry c: )


Ostatnio zmieniony przez Ameryka dnia Pon Lip 14, 2014 4:17 pm, w całości zmieniany 1 raz

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 9:30 pm

Dała się ciągnąć bez oporu, wiedząc, że Maria już jest tak nadpobudliwa. Nie, żeby miała co do tego jakieś obiekcje, no ale po prostu już tak bywa. Kiedy Maria zatrzymała się, stanęła za nią, tak, że nie było jej widać. Kiedy jednak usłyszała Sadika, wychyliła się i pomachała do niego. Nie powiedziała nic, gdyż postanowiła wysłuchać ogłoszenia. Prychnęła cicho.
-Pan wygląda na takiego, co by sobie rady nie dał- mruknęła pod nosem.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Turcja on Sob Lip 12, 2014 9:38 pm

Wysłuchał ogłoszenia i aż z przyzwyczajenia dotknął swojej szabli co nosił przy swym lewym boku.
- Dla mnie brzmi jak zaproszenie na darmowy kufel najdroższego wina w mieście. Aż wejdę i tam zobaczę co nieco, ale nie dziś. I zgadzam się z tobą Lucy... Ten facet nie dałby rady wytrzymać tam 5 minut. A co porabiacie, jeśli mogę zapytać?

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Germania on Sob Lip 12, 2014 10:23 pm

Spojrzał na człowieka, który przemawiał z podwyższenia. Również mentalnie uznał, że ten nie poradziłby sobie na wyprawie w leśnym niebezpieczeństwie. Ludzie nie rozumieli języka zwierząt poza paroma wyjątkami. Wielu by sobie nie poradziło...
Mannusa zastanowiło, jak inni Sylvari zareagują na fakt, że po jednym z okolicznych lasów znów zaczną panoszyć się inne rasy? Oczywiście teren zielony, który przypada temu miastu, jest daleko poza panowaniem jego rasy, co nie zmienia faktu, że chyba żaden z roślinoludzi nie będzie szczęśliwy na tę nowinę.
Odbił się od swego miejsca i przeszedł kilka kroków w centrum, dla rozprostowania tkanki mięśniowo-roślinnej, a w tym momencie zauważył pół-człowieka-pół-niedźwiedzia. Skinął mu lekko głową, jeśli tylko i ten go przyuważył. Podejrzewał, że druid będzie jeszcze mniej rad z decyzji króla, niż sylvari.
avatar
Germania

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 59
Skąd : Z gaju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 8:01 am

Zawahał się. Alkohol to było coś czego wolał się wystrzegać. Trunki dozwolone były bowiem w kręgu tylko podczas ważniejszych świąt druidzkich np. w dzień przesilenia gdy kapłani upijali się przed spełnianiem wróżb słodkim sokiem brzozowym, który służył też druidom jako lek. Matthew kiedyś spróbował tego alkoholu i do dziś pamiętał jak mocno zakręciło mu się od tego w głowie. I choć nie było słownego zakazu do spożytkowania ich, to raczej trudno prostym ludziom szanować kogoś, kto chwieje się, śpiewa pijackie piosenki, oraz zażyguje swoją białą druidzką szatę.
-Choć mogę to wolałbym nie. Wiesz, muszę dbać by nikt nie miał powodów do śmiania się z naszej grupy.-odparł trochę zażenowany, ale prości ludzie bardzo często myśleli o druidach jak o stworzeniach wyższych. Głównie dzięki temu, że  miejsca kultu znajdowali się w lasach, często bardzo daleko od utartych szlaków (przez co często powstawały do tych miejsc drogi nazwane druidzkimi) a ich praktyki były zamknięte dla zwykłych ludzi i bardzo niewielu z nich mogło zobaczyć ich czary.
Drgnął szczęśliwy słysząc ogłoszenie. Wreszcie nie będzie musiał łazić po całym mieście i szukać na murze przejść dla druidów. Zwierząt się nie bał, te zazwyczaj go unikały. Miał też nadzieję, że druidzi zdołali przegonić złośliwą mantykorę, która po raz piąty zatarasowała trakt. No ale to nie jej wina, że ludzie by mieć drogi zniszczyli jej naturalne siedliska w lesie, przez co nauczyła się, że człowieka pożreć łatwiej niż zapolować na łosia.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by San Marino on Nie Lip 13, 2014 8:46 am

Ogłoszenie nie było dla niej niczym ciekawym, skoro i tak wolała dla własnego bezpieczeństwa nie chodzić po lesie. Na słowa Sadika zaśmiała się krótko.
- Może i nie wygląda na silnego, ale nie niedoceniajcie go. Na pewno nie jest sługą króla przez swoje piękne oczy - w sumie ciekawiło ją, jak król dobierał swoich współpracowników, ale może lepiej byłoby nigdy o to nie pytać?
- Znalazłyśmy małe zlecenie na namalowanie obrazu i chciałam się tam zgłosić. A Lucy dotrzymuje mi towarzystwa, może i będzie mogła mi trochę pomóc~ - uśmiechała się wciąż. Ładna pogoda, lubiani ludzie, to i nie warto było się smucić. - A może odwiedzisz nas po południu? Chciałam upiec dobry jabłecznik, a wszystko lepiej smakuje, jeśli można zjeść w towarzystwie.

{San, wypowiedzi pogrubiany c: ~Austria
avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 10:42 am

Usmiechnela sie szeroko na slowa druida. Rzadko kiedy spotykala ludzi stroniacych od alkoholu, pomocnikow swiatynnych niejednokrotnie przylapywala na raczeniu sie mszalnym winem (choc o tym wspominac nie mogla, wszak bylaby hanba! Jeno ona i bostwo wiedzialo o grzeszkach swoich slugow, to wystarczalo).
-Spoleczenstwo rozpite, to Cie chwale... Oczywiscie ja jako kaplanka powinnam pilnowac trzezwosci jednak... Powiedzmy prawdzie w oczy - moj brat zyje glownie z zamilowania do alkoholu tutejszych, a ja w wiekszosci utrzymuje sie wlasnie z jego dobytku. Ot, taki paradoks... -Wzruszyla ramionami. Mei nie byla zla kaplanka, tylko troszke... kontrowersyjna. Mowi sie, ze to nie mieszkancy wybieraja kto ta funkcje bedzid pelnil, a same bostwo, tak wiec nikt glosno nie powiedzialby, ze wybor wlasnie jej nie byl do konca odpowiedni... Do poki dobrze pelnj swoje obowiazki wszyscy woleli siedziec cicho i nie zwracac uwagi, zd pochodzi z rasy demonow (gdzie kaplani tegoz wyznania zwykle byli elfami badz ludzmi), a jej brat jest dosc podejrzanym osobnikiem -Ale niektorzy przesadzaja, trzeba przyznac. Ostatnio mialam zaslubiny, ceremonia zwykla, a paru gosci tak pijanych, ze wyrzucic musielismy.
Tak, sluby to bylo cos specyficznego, uroczystosc czesto wielka na cale miasto. To i wielu osob granice wowczas przekraczalo.
Zauwazywszy poslanniia krolewskiego przystanela, aby wysluchac ogloszenia. Znala ta osobke, nie raz widywala ja u siebie w domostwie, gdy jej brat zalatwial sprawy z dworem badz placil nalezyte podatki czy... lapowki. Nigdy sie nie zastanawiala kim on wlasciwie jest i jak dostal sie na dwor krolewski - po prostu starala sie byc do niego wzglednie mila i czasem tylko rozmyslala, jak to by bylo pracowac u krola... albo w ogole z nim zyc! Lub byc krolem!
-Oh, las... niedobrze. - Nie wygladalz na zadowolona, byla nawet odrobine przerazona -Nie jest to dobra wiesc, oby ludzie niechetnie tam chodzili...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Admin główny on Nie Lip 13, 2014 10:50 am

Postać w ciemnym płaszczu i dokładnie zakapturzona pojawiła się w tłumie, idąc powoli i spokojnie. Ludzie schodzili mu z drogi, dzieci chowały się za matki, a Roda taki stan rzeczy bawił i odpowiadał mu. Oczywiście spóźnił się na ogłoszenie, ale podszedł do tablicy i przeczytał obwieszczenie. Mruknął pod nosem zażenowany. Widać głupia rasa znalazła kolejny głupi powód, by pokazać, jacy oni są głupi.
Odszedł od ogłoszenia i rozejrzał się. Traf chciał, że przystanął przy Marii, Sadiku i jakiejś trzeciej osobie, kobiecie. Od tej ostatniej wyczuł nieco magii. Interesujące... Uraczył każdego z nich dłuższym, przenikliwym spojrzeniem krwistoczerwonych oczu, następnie odsunął się trochę, niby patrząc w innym kierunku. Uszy miał jednak czujne.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Germania on Nie Lip 13, 2014 10:57 am

Niezauważony nie mieszał się w sprawy niedźwiedzia, który też rozmawiał z jedną z kobiet. Nie mieszał się z prostego powodu - nie miał tam żadnej sprawy. Z westchnieniem wrócił na swoją pozycję, poprawiając miecz przy pasie. Wpadł przez przypadek na jednego z ludzi i zaraz się odsunął, mamrocząc przeprosiny. Córa tego jegomościa jednak zainteresowała się roślinnym, więc w duchu Mannus stwierdzi, że nie będzie miał aż takiego spokoju. Tylko się rozejrzał i przyuważył czarną szatę. Zmrużył oczy, odnotowując sobie ten fakt, jednak zaraz wrócił "na ziemię" nawoływany głosami dziecka. Kucnął i pozwolił się podotykać, odpowiadając spokojnie na pytania zadawane przez młodego człowieka. Takie spotkanie zawsze pozostawiało pozytywną emocję. Dzieci były rozkoszne, dopóki nie były natarczywe~
avatar
Germania

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 59
Skąd : Z gaju

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 1:35 pm

Spojrzał na nią jakby właśnie zobaczył ducha lub coś gorszego. Nie rozumiał, jak można bać się lasu. Dla niego las był wszystkim co trzymało go przy życiu. Chciał jej już coś powiedzieć, że się myli, gdy przypomniała mu się ludożerna mantykora. Więc szybko zamknął usta.
-Ja tam się cieszę, że wreszcie będę mógł ruszyć dalej.-bąknął cicho.-Mam szczerze dość druidów z miasta. Nie to, że są niemili, ale oni się tu dosłownie męczą. Ja z resztą też.-przypomniał mu się mały budynek w dzielnicy mieszkalnej gdzie druidzi mieli swój "kontakt" z normalnym światem. Zwykle było w nim dwóch druidów plus jeden chłopiec na posyłki, pilnujący by druid kapłan wiedział o ważnych rzeczach. Jak np. to że druidzi mogą spodziewać się rannych i chorych zapaleńców-amatorów do szwendania się po lesie. I choć tak naprawdę mógł przy użyciu znaków wyjść z miasta, to jednak pamiętał ból, gdy jeden z jego mentorów wbijał mu do głowy, że pod żadnym pozorem nikt, kto druidem nie jest nie ma prawa wiedzieć o takowych przejściach.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 1:50 pm

Prychnęła, tym razem głośniej i pokręciła głową.
-Mario, nie łudź się. Najpewniej dostał pracę dzięki swojemu wykształceniu i bogatej rodzinie. Chyba nie myślisz, że posłaliby maga albo wojownika do ogłaszania wiadomości. Najpewniej siedzi całymi dniami i wypełnia formularze dla króla - stwierdziła, wzruszając ramionami. Nie, żeby miała coś do władzy. Ona sama działała legalnie, więc żadnych spięć w tej materii nie miała. Stała nadal za Marią, obserwując otoczenie. Słyszała, jak ktoś stanął na chwilę w pobliżu nich, by potem się oddalić. Zerknęła za tym przechodniem, ale wróciła zaraz do rozmowy.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Turcja on Nie Lip 13, 2014 2:18 pm

Zobaczył kątem oka Mrocznego Elfa i odruchowo warknął cicho. Jednak potem jego wzrok wrócił na dziewczyny
- Zgadzam się z Lucy. Nikogo z niższych warstw społecznych nie zapraszają... Obraz? Mogę iść z wami?

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by San Marino on Nie Lip 13, 2014 2:30 pm

Wytłumaczenie było dobre, jak każde inne, więc pokiwała tylko głową. Ale zaraz poczuła straszliwe zimno, zaczęła okropnie się trząść, rozglądać wokół.
- On tutaj? Niemozliwe... - wyszeptała przerażona. Najlepiej byłoby stąd jak najszybciej uciekać.
- Jasne, choć nie wiem, czy właściciel cię wpuści. Oby nie stwierdził, że zbyt dużo osób chce do niego iść. Ale chodźmy to sprawdzić jak najszybciej! - chwyciła oboje za ręce i pociągnęła, żeby opuścić już plac.

(I zmiana tematu: Maria, Lucy i Sadik przeszli na uliczki)


Ostatnio zmieniony przez San Marino dnia Nie Lip 13, 2014 10:30 pm, w całości zmieniany 2 razy
avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 2:45 pm

Wyjść? Poza mury? Mei tylko cicho westchnęła kiwając głową. Nie mogła zabronić wychodzić, mogła jedynie ostrzegać... Ale przed czym? Sama dokładnie nie wiedziała, jedynie znała pogłoski, coś podgadywała. Zresztą nie myślała, że to cokolwiek pomoże, Matt przecież był bliżej natury i lasu niż ona, prawda? No i zapewne lepiej się znał...
-Proszę.. Będziesz uważał?
Cicho powiedziała, jakby w ogóle nie była pewna czy może tak mówić. Nawet ruszyła przed siebie z rzeczami, żeby nie stać w jednym miejscu i opowiadać... Ktoś może podsłuchać.
-W lesie dzieją się złe rzeczy... Mój brat zawsze kategorycznie zabrania mi tam chodzić. A wiem, że nie ras tam wybywał. -Czy ona przypadkiem nie powiedziała za dużo..? -...Podobno istniało tajne przejście do lasu. -Tak, mówiła więcej niż powinna! -Poza tym do nas do świątyni nie raz przybywali ludzie, którzy głosili dziwne rzeczy o tym miejscu...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 3:42 pm

Słuchał jej po czym nagle się roześmiał. Po prostu bawił go strach tzw. "mieszczuchów".
-Oczywiście, że będę.-wyszczerzył zęby w uśmiechu.-Las jest piękny i cudowny, o ile wiesz gdzie chodzić. Jeśli nie masz talentu do poznania bliżej natury, to lepiej chodzić głównym, zazwyczaj uczęszczanym traktem. I lepiej unikać druidzkich ścieżek. Czasami zwierzęta polują wzdłuż nich mimo iż staramy się je patrolować. Choć z niektórymi można pertraktować. Np. Niedawno pod mostem nad rwącą rzeką zamieszkał troll. Na początku chciano go zabić, aleśmy przekonali, że on most sam naprawiać będzie, a że jak jeden z drugim mu się narażą, bo nie zapłacą, to połamaną nogę łatwo leczyć.- rozgadał się na dobre i teraz poczuł jak bardzo brak mu bliskości z lasem. Sprawiło to, że zaczął wyglądać bardzo smutno.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 6:16 pm

Nagle jakby spochmurniała. Wesoła i urocza mina ustąpiła groźnemu wyrazowi twarzy. Jej skrzydła się rozprostowały, niczym do ataku, a ogonem zamiast spokojnie poruszać po prostu trzepnęła.
-Nie! Nic nie rozumiesz! T-Tu nie chodzi o żadne leśne stworzenia czy inne... Chodzi o to, że ciemna magia czai się w lesie! L-Lub coś nawet gorszego!
Wyglądała poważnie... Aż zbyt poważnie jak na nią, nawet trochę strasznie.. W końcu była demonem, nietoperze skrzydła, kły i rogi robiły wrażenie przy odpowiednim nastawieniu.
-Nie twierdzę, że znasz las lepiej niż ja, ale zrozum, że są rzeczy, których nie pojmują nawet doświadczeni zawodowcy.. I... I nawet jeśli będziesz znać las, jeśli znasz istoty tam żyjące, to co jeśli natrafisz na coś ciemnego, mrocznego i nie pochodzącego wcale z leśnych terenów?
Odetchnęła. Jej skrzydła znów opadły, a ogon nieznacznie podkulił się pod sukienkę.
-...J-Ja... Ja tylko chciałam ostrzec... Uhm, i tak za dużo powiedziałam... Chodźmy może odnieść te kosze.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 6:41 pm

Cofnął się o krok. Zmarszczył brwi.
-"Czyżby naprawdę coś było w lesie... nie druidzi przecież... a jeśli..."- był zbity z pantałyku, przez co bardziej nieszczęśliwy. Posłusznie zabrał kosze z miną cierpiętnika. Ewidentnie jej słowa mocno nadgryzły jego myśli. Jednak mimo to dalej sprawiał wrażenie tragicznie pokrzywdzonego, choć w sumie jedyne co go krzywdziło to niepewność czy, aby wszystkie wieści z lasu zostały mu przekazane. Przecież, tak często wędrował... może faktycznie powinien iść i poszukać śladów złej magii z dala od utartych szlaków?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 7:13 pm

Nie chciała go straszyć specjalnie. Zresztą i tak za dużo powiedziała. Nie chciała głosić plotek, których nie była stuprocentowo pewna... a i nie chciała wkopać brata, bo wiedziała, że kto jak kto, ale i on może mieszać w tym palce.
-Naprawdę... Po prostu uważaj, dobrze? Nic więcej.
Westchnęła. Powinna naprawdę już być cicho. Aż dobrze, że znaleźli się prawie przy wejściu do karczmy.
-Zostawmy to tutaj, mój brat zabierze. -Powiedziała samej kładąc koszyki tuż przy drzwiach -...I w sumie mamy wolne. Zechciałbyś się gdzieś przejść? Chyba muszę Ci wynagrodzić pomoc.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 7:44 pm

Na chwilę spojrzał na nią i się uśmiechnął. Głównie dlatego, że właśnie ustalił trasę, którą sprawdzi czy nic mrocznego nie zaczaiło się w lesie. Musiał dbać o bezpieczeństwo ludzi i istot, nawet kosztem swego życia. To było druidzkie prawo.
-Z chęcią. O ile ci to nie przeszkadza... ale jeśli się nie obrazisz, z chęcią bym dowiedział się czegoś o twojej religii.-postawił swój koszyk obok jej koszyka.-Czyli musimy dbać by nie wpaść na twego brata co?-zaśmiał się.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Plac główny

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach