București - 'odwiedziny' Mołdka

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Pon Lut 23, 2015 12:17 am

[You must be registered and logged in to see this image.]

Jedno z osiedli Paryża Północy zdecydowanie nie powalało swoją urodą. Bloki będące pamiątką po nieudolnym socjalistycznym modernizmie straszyły przyjezdnych, zasłaniając przy okazji starsze budynki, których akurat nie trzeba było się wstydzić. W jednej z tych budowli pamiętających czasy dyktatury Ceaușescu, na czwartym piętrze znajdowało się niewielkie mieszkanie należące do Rumunii. Nic specjalnego: dwa pokoje, kuchnia i łazienka. Mniejszy pokój, pełniący rolę sypialni, zawalony był książkami i przeróżnymi szpargałami, których przydatność w większości była wątpliwa. Podobnie się sytuacja miała z drugim pokojem, choć ten wydawał się być znacznie bardziej uporządkowany, co nie znaczyło jednak, że nadawał się do przyjęcia gości. Tak, Virgil był bałaganiarzem i miał tendencję do chomikowania różnych rupieci.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Pon Lut 23, 2015 12:54 am

Dragoș trzy razy sprawdził adres nabazgrany na kartce. Ale tak, to musi być tu! Tak dawno tu nie był, że aż woli się upewnić... no nic, po prostu tyle się zmieniło!
No, ale najważniejsze, że teraz udało się przedostać aż tutaj, na to osiedle w Bukareszcie! Ba, Mołduś stoi już pod tym konkretnym mieszkaniem na czwartym piętrze.
Wziął głęboki oddech. Jest środek nocy, wszędzie ciemno i cicho. No, prawie cicho. Nieważne. Ważne jest to, z jak ważną misją jest tutaj młody Călinescu! Otóż obmyślił on iście szatański plan. Wykradnie paszport własnego brata! Są tacy podobni, na pewno nikt się nie zorientuje! A ponieważ Virgil nie chce mu dać paszportu, to nie pozostaje nic innego jak sobie samemu wziąć.
Tak, to nie jest wina biednego Dragosia. To Rumun postawił go w takiej sytuacji!
Nie ma co się wahać, Mołdawia ostrożnie, po cichutku włamał się do mieszkania rudzielca. Udało mu się dzięki swojemu wypróbowanemu już wytrychowi.
Zamknął za sobą drzwi, tak, żeby nie narobić hałasu. A w każdym razie narobić go jak najmniej. Na palcach przeszedł korytarz i zajrzał do pierwszego z brzegu pokoju, tego mniejszego. Po cichu zaczął grzebać w rzeczach Rumuna, jednocześnie trzymając w zębach małą latarkę.
Dragoș ma nadzieję, że uda mu się znaleźć paszport i zwiać, zanim obudzi się Rumun... najlepiej, żeby w ogóle się nie budził tej nocy!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Pon Lut 23, 2015 1:50 pm

Światło latarki Rumunii nie obudziło. To samo z wcześniejszym skrzypnięciem drzwi, trzeszczeniem podłogi, czy dźwięku przesuniętych przez przypadek przez Dragosia rupieci. Virgil zazwyczaj spał dość mocno, jednak miał to do siebie, że zwykł się przez sen strasznie wiercić. Tej nocy nie było inaczej. Mołdek, jeśli szukanie rumuńskiego paszportu nie pochłonęło go za bardzo, mógł zauważyć, że rudy nie śpi zbyt spokojnie. I przez to wiercenie się, przesuwa się niebezpiecznie blisko krawędzi łóżka.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Pon Lut 23, 2015 2:52 pm

Problem Dragosia polega na tym, że... nie zauważył tego. Ciemno, latarka malutka, no nie idzie dostrzec wszystkiego.
Szczególnie, kiedy grzebie się po cudzych szafkach i właśnie robi się bałagan w nieswoich dokumentach. Cóż, Călinescu nie przejął się tym ani troszkę. Znalazł papiery o jakiś socjal, stare wezwania do stawienia się w urzędzie oraz kilka rachunków, wezwanie do opłacenia czynszu... nic ciekawego! Ale, ale... Mołdek nie poddał się, otworzył kolejną teczkę z dokumentami.
Oczywiście, że to co sprawdził, póki co rzuca na podłogę. Jak będzie wychodzić, to wszystko ładnie odłoży na miejsce, teraz priorytetem jest paszporcik Virgilka!
- Ha...! - Mołdek ucieszył się, wydając z siebie ciche westchnięcie tryumfu. Znalazł! Z dumą spojrzał na trzymany w dłoni paszport. Jak nic, udało się!
Teraz tylko szybko wynieść się z pokoju... dopiero teraz Dragoś spojrzał na Rumuna. I o mało nie zszedł na zawał - rudzielec leży niepokojąco blisko krawędzi łóżka... całkowicie zaskoczony Mołdek znieruchomiał, z paszportem w dłoni, patrzy na to wszystko.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Pon Lut 23, 2015 5:35 pm

Rumun, nieświadomy tego, że jego szafki są właśnie wybebeszane, spał sobie dalej. A sny jak to sny, dość dziwne i niespokojne. Jednakże koniec końców musiał odczuć skutki wiercenia się przez sen. I poczuł, gdy zleciał z łóżka i walnął twarzą w podłogę (na której swoją drogą leżały papiery wywalone z szuflady przez Mołdawię). Oczywiście to go zbudziło. Dość szybko poderwał się z podłogi, nieco zdezorientowany i niepewny, czy już się zbudził, czy jeszcze śpi. Nagle dostrzegł światło latarki trzymanej przez Mołdka. Znieruchomiał, gapiąc się na intruza. Jedno jest pewne, ktoś wtargnął mu do mieszkania. Jeszcze nie ogarnął, kto to, nie wie więc, czego spodziewać się po włamywaczu.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Pon Lut 23, 2015 6:20 pm

Mołdek wydał z siebie coś pomiędzy piskiem, a zduszonym krzykiem. Z zaskoczenia i szoku. Że też Virgil musiał spaść i się obudzić. Dragoś ścisnął mocniej zdobyczny paszport.
Nie może się teraz tak po prostu poddać!
Tylko jak i co by tu teraz wykombinować... przełknął głośno ślinę. Myśl Dragoś, myśl!
- T-to... wracaj spać - bąknął cicho.
I tak, ma nadzieję, że to przejdzie. Że Rumun jest tak zaspany, że nie pozna głosu, że w ogóle nie zorientuje się co się dzieje i grzecznie się posłucha. I wróci spać.
Tak.
A póki co, Mołdawia stoi nieruchomo, ściska bardzo mocno upragniony paszport i patrzy się ze strachem na Rumuna.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Wto Lut 24, 2015 5:41 pm

Zduszony dźwięk, czymkolwiek był, sprawił, że Virgil nieco oprzytomniał. Wlepił spojrzenie w intruza, który cicho nakazał mu wrócić do snu. Głosu nie poznał, ale spokojnie zdołał ocenić, że włamywacz jest mikrej postury. Więc nie powinno być problemu z obezwładnieniem go. Tak, dorwie go i wypyta, co tu robi.
Bez ostrzeżenia poderwał się z podłogi i rzucił w stronę przestraszonego Mołdka.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Wto Lut 24, 2015 7:05 pm

Dragoś wrzasnął, a następnie rzucił się bez namysłu do ucieczki. I... na tym stanęło, bo za daleko to on sobie nie pobiegł. Przez całe to zamieszanie, strach, stres - no wszystko, no, Mołduś potknął się o stertę papierów, które sam na podłogę wywalił.
No nie da się o wszystkim myśleć w takiej chwili.
No dobrze, jedyne o czym teraz myśli Dragosz to ściskanie zdobycznego paszportu. I próba natychmiastowego podniesienia się z podłogi. Która nie wyszła, bo mały włamywacz rozwalił sobie nogę. Chyba. Dragoś nie ma pojęcia czy to coś poważnego. Wie, że boli bardziej niż podrapane łokcie oraz olbrzymi siniak pod okiem. I nawet nie zauważył strużki krwi cieknącej z nosa.
Za to wciąż trzyma mocno paszport.
-F-frate... - jęknął cicho, przez łzy. - Nie bij!
Tak, Mołdek jest cały czas przekonany, że rudy się rzucił, bo go poznał i chciał mu skórę przetrzepać za próbę kradzieży rumuńskiego paszportu. No cóż, drobne nieporozumienie. Gdyby Mołdawia wiedział, że brat go nie poznał, najprawdopodobniej siedziałby cicho. Albo nie stresował się aż tak i udałoby mu się zebrać z podłogi. Może.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Wto Lut 24, 2015 9:05 pm

W momencie, gdy dopadł do dzieciaka, ten zaczął jęczeć, żeby go nie bić. Virgil nie mógł pomylić tego głosu.
- ... Dragoș?! - akurat jego się tu nie spodziewał. Włamywaczy, jakichś typków spod ciemnej gwiazdy, którzy niekoniecznie wpadli na herbatkę, ale nie brata. Bo co on tu robi o tej porze? I czemu się włamywał?
Virgil pierwsze, co zrobił, to zapalił lampkę. Wiedział już, z kim ma do czynienia, ale mimo wszystko trzeba się upewnić, że to jednak on. I że nie zrobił sobie krzywdy przy tym upadku. Potem podniósł Dragosia i posadził go na łóżku.
- Nic sobie nie zrobiłeś? Pokaż no się...
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Wto Lut 24, 2015 9:16 pm

- Yhmm...
Jedną ręką przetarł twarz, drugą dalej ściska paszport. Przy pocieraniu policzka, Călinescu skrzywił się lekko, przy okazji, zahaczył też o nos i rozmazał nieco krwi po twarzy. Mówi się trudno.
Spojrzał przez łzy na rudego brata.
- Bardzo boli mnie lewa kostka - powiedział cicho, lekko drżącym głosem.
Chociaż już się powoli uspokaja. Pomimo tego, że wciąż go bardzo boli, to jednak, wszystko wskazuje na to, że Virgil nie jest na niego zły. Więc może nic się nie stało? I może sobie tak po prostu zabrać paszporcik? Byłoby wspaniale!
W tej chwili całkowicie zapomniał o wywalonych dokumentach i włamaniu do mieszkania Rumuna. Skoro rudzielec się nie gniewa, to znaczy, że nic się nie stało. Że to było jak najbardziej w porządku! No i... jest upragniony paszport!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Pią Lut 27, 2015 5:52 pm

Nie tyle nie jest na niego zły, co w tej chwili wściekanie się nie ma priorytetu. Najpierw trzeba sprawdzić, czy wszystko z młodszym braciszkiem jest w porządku. Ochrzanianiem za kradzieże i robienie większego burdelu zajmie się później.
Najpierw postanowił obejrzeć kostkę Mołdka. Gdy ten już siedział, Virgil lekko ścisnął ją dłonią.
- Boli? - zapytał, zerknąwszy na minę Dragosia. Nos sobie dzieciak też obił, trzeba będzie się tym zająć.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Pią Lut 27, 2015 6:11 pm

Mołdawia jęknął cichutko i odruchowo spróbował zabrać kostkę spoza zasięgu rumuńskiej ręki. Wygląda na to, że sobie skręcił tę kostkę.
Wzdrygnął się, zacisnął mocno usta na moment. Mimo wszystko, przecież nie może się rozkleić, czy też przyznać bratu, że jakoś bardzo boli!
- T-tylko troszkę, prawie wcale - powiedział więc cichutko.
Westchnął, zerknął w stronę kostki. Boli. Bardzo. Ale to nic, przecież on jest dzielny i nie zwraca uwagi na takie głupoty jak kostka!
- Na pewno zaraz przejdzie... - dodał, bardzo chcąc samemu w to wierzyć.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Pią Lut 27, 2015 9:15 pm

- Chyba ją skręciłeś... - mruknął Rumun po oględzinach kostki. Na razie zostawi ją w spokoju, zaraz przygotuje okład, który zmniejszy obrzęk. Teraz zabrał się za ogarnianie twarzy Mołdka.
- Nos cały? - sięgnął po paczkę chusteczek leżącą na stole, wyciągnął jedną i delikatnie wytarł bratu rozmazaną krew z twarzy. Drugą dał Dragosiowi, żeby miał, w razie czego. Jak krew nie będzie ciekła, to nic nie trzeba będzie z tym robić. Jego uwadze nie uszedł fakt, że Mołdawia wciąż ściska jego paszport. Sięgnął więc po swoją własność.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Pią Lut 27, 2015 10:22 pm

- Uh... - westchnął Mołdek, niekoniecznie zachwycony informacją o zwichnięciu.
Bo może jednak nie? W takim wypadku jest ... nieco uziemiony na jakiś czas. Niedobrze. Bardzo, bardzo niedobrze.
- Cały, raczej tak... - potwierdził, ostrożnie dotykając nosa.
Ale nie, nie boli go nawet. Tylko krew leci. W takim razie to nic takiego, po prostu w środku jakaś dziadkowa żyłka pękła. Dragoś przycisnął do nosa chusteczkę, którą dostał od Virgila, bo krew póki co najwyraźniej nie zamierza przestać lecieć.
A w drugiej dłoni mocno ściska paszport. I wcale nie zamierza puścić, nie ma najmniejszego zamiaru oddawać go Rumunowi! Jeszcze czego... nie po to tak się starał, tak się poświęcał, żeby teraz tak po prostu rozstać się ze swoją zdobyczą!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Pią Lut 27, 2015 11:28 pm

- Dragoș. - teraz Mołdawia mógł usłyszeć w głosie Rumunii nutę zniecierpliwienia. Rudy chwycił paszport i spróbował mu go odebrać.
- Co to za robota, co? Włamujesz się do mojego mieszkania i kradniesz? Czego ja cię do licha uczyłem?!
Oczywiście chodzi o to, że swoim się nie kradnie. Mołdek powinien znać tę podstawową zasadę. Najwyraźniej jednak się do niej nie stosuje. Rumun wyrwał bratu paszport i wstał, by spokojnie móc spojrzeć na niego z góry.
- Może mi to wytłumaczysz, co?
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Pią Lut 27, 2015 11:45 pm

Mołdawia nieco się speszył. Spuścił wzrok i przez dłuższy moment milczał, gapiąc się na swoje kolana. No tak, nie wyszło. Tego nie brał pod uwagę. W każdym razie teraz wypadałoby się jakoś wytłumaczyć.
- Bo ja... ten... - bąknął, nie znajdując odpowiednich słów.
Jego buźka momentalnie zrobiła się czerwona, zawstydził się. No, głupio wyszło, ale przecież nie tak miało być! Miał zdobyć paszport, a Virgil miał tego nawet nie zauważyć! A teraz co? Dragoś zadrżał lekko, intensywniej wpatrzył się w swoje kolana, starając się nie rozbeczeć.
- Bo myślałem, że się uda... - wykrztusił wreszcie z siebie. Jakby to wyjaśniało wszystko. Jakby udane kradzież rozgrzeszała Mołdka z nieprzestrzegania zasady nieokradania swoich.
Umilkł, bo w sumie nie ma więcej do powiedzenia. W swojej naiwności był przekonany, że się uda i nie przygotował sobie zawczasu odpowiedniej wymówki.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Pią Lut 27, 2015 11:56 pm

- I bardzo dobrze, że się nie udało. - Virgil najwyraźniej nie był zachwycony tym, że jego własny brat postanowił go okraść - Czy ty siebie słyszysz? Takie postępowanie jest niedopuszczalne! Nie mogłeś sobie znaleźć jakiegoś frajera, jak chciałeś się bawić we włamania?
Z jednej strony był zły na Dragosia, z drugiej jednak czuł ulgę, że smarkacz nie postanowił wpaść u kogoś, kto zdecydowanie nie obszedłby się z nim zbyt łagodnie. I wcale tu nie chodzi o wezwanie policji. Mimo wszystko jednak Virgil nie okazuje tego drugiego odczucia. Jeszcze by dzieciak stwierdził, że okradanie własnego brata jest jak najbardziej w porządku!
- Powiem tak na przyszłość. Po pierwsze, nie kradnie się swoim, zapamiętaj to. - zaczął pouczenie - Po drugie, jak już ktoś cię nakryje, nie daj się złapać. I lepiej miej przygotowaną dobrą wymówkę, gdyby jednak cię złapali.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Sob Lut 28, 2015 12:15 am

Dragoś poczuł jak samotna, kryształowa łza spływa po jego zaczerwienionym policzku.* Zadrżał. Zdecydowanie nie podoba mu się to całe kazanie, jakie prawi mu brat. I już zwyczajnie tego nie wytrzymał, nie dał rady.
- J-ja tylko chciałem ten cholerny paszport... - jęknął, pociągając nosem.
Dopiero po dłuższej chwili zaryzykował i na moment zerknął ostrożnie na Virgila. Cóż, rudzielec wygląda na wkurzonego, przynajmniej tak się Mołdkowi zdaje. I wcale mu się to nie podoba. Ale nic już nie mówi, siedzi cichutko i ma nadzieję, że Rumun zaraz skończy na niego krzyczeć i odpuści...
No mógłby odpuścić! Przecież Mołduś nie zrobił niczego AŻ TAK BARDZO złego. Chodziło tylko o paszport, gdyby dostał go, jak o niego prosił, to nie musiałby teraz sam próbować go zdobywać, czyż nie? No oczywiście, że tak!

*prawie że zapomniałam o gwiazdce - pierwsze zdanie z dedykacją dla Nath <3

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Sob Lut 28, 2015 12:32 am

Wcale na niego nie krzyczał. Po części dlatego, że od paru ładnych godzin obowiązywała cisza nocna, a ściany w tym bloku są jakie są.
- Nie możesz mieć mojego paszportu, rozumiesz? Musisz mieć wyrobiony na siebie, mój nic ci nie da. - zaczął bratu tłumaczyć. No bo naprawdę trzeba być głupim, żeby myśleć, że ktokolwiek by go pomylił z Mołdkiem. Nie są do siebie aż tak podobni.
- Poczekaj tu. - mruknął i poszedł do kuchni. Paszport schował do jednej z szafek, po czym zaczął szykować dla Dragosia okład na kostkę. Po chwili wrócił i przyłożył mu zimny okład do opuchlizny.



//a idź z tą samotną łzą D<
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Sob Lut 28, 2015 12:52 am

Mołdek przetarł twarz swoim rękawem. Wcale mu się to wszystko nie podoba!
- No to mi wyrób... - zasugerował cichutko.
A nuż się uda? Byłoby bardzo, bardzo miło! Spróbować można. Poza tym, co miał innego zrobić, skoro do tej pory Rumunia mu skąpi paszportu? No musiał sam się obsłużyć! A że wyszło jak wyszło to już inna sprawa...
Kiwnął tylko głową. Obecnie, z rozwaloną nogą, i tak nie miał większych możliwości, więc czekał. Wzdrygnął się, gdy rudzielec przyłożył mu do spuchniętej kostki zimny okład.
- Ajć, boli... - jęknął cichutko, bo w pierwszej chwili zrobiło mu się nieprzyjemnie zimno. Za zimno.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Sob Lut 28, 2015 12:58 am

- Nie mogę ci wyrobić, bo nie jesteś obywatelem Rumunii. - uciął Virgil. Proste. Nie ma co kombinować, Mołdek albo to zaakceptuje, albo do niego wróci, innych opcji nie ma.
Rudy już powiedział, co o tej 'samoobsłudze' myśli, więc niech Dragoś lepiej się już nie kłóci. Bo w tej chwili brat przez niego zarywa noc, a niewyspany Rumun to zły Rumun.
- Musi poboleć, nie ma innej rady. - wyjaśnił spokojnie. Zresztą zgodnie z prawdą. Przynajmniej oszczędził Mołdawii komentarza, że sam jest sobie winny.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Sob Lut 28, 2015 1:17 am

- No weź, tak po znajomości... - upiera się cichutko.
Chociaż stara się uważać na słowa. Pomimo tego wszystkiego naprawdę bardzo lubi swojego brata. I tym bardziej nie rozumie, dlaczego rudzielec robi mu tyle problemów z jednym, niewielkim paszportem. No naprawdę!
Póki co siedzi spokojnie i stara się jakoś wytrzymać zimny okład, co nawet mu się udaje. Może też po trochu dlatego, że jest nieco zmęczony. I godzina późna... oczy same mu się zamykają, a i coraz Mołdek ziewa, już nawet nie zasłaniając ust ręką.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Sob Lut 28, 2015 1:51 am

- No ciekawe, jak? Wiesz, ile roboty z tym? I na łapówki dla odpowiednich osób mnie nie stać, żeby ci taki lewy paszport zrobili. Nic na to nie poradzę. - Rumun jest szczery, Mołdek nawet sobie nie wyobraża, ile trzeba się natrudzić. I wcale nie ma pewności, że się uda. Nie jest to więc robienie problemów, tylko zwyczajny brak środków. Szkoda, że Dragoș nie potrafi tego zrozumieć.
- Śpiący, co? - ziewanie brata nie uszło jego uwadze - Spać powinieneś o tej porze, a nie na włamy się wybierasz. - to dodał bardziej w żartach. Zdjął mu okład z nogi i poszedł go ponownie namoczyć, tym razem w czymś, co przez noc powinno pomóc na kostkę.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Sob Lut 28, 2015 2:13 am

- No ja nie wiem, ale ty byś sobie na pewno poradził i znalazł rozwiązanie, jakby ci zależało... - powiedział cichutko.
Wierzy w możliwości braciszka! W każdym razie jest przekonany, że jest sposób na zdobycie paszportu, ale Rumun mu po prostu skąpi. Taki niedobry rudzielec!
- Mhh, troszeczkę... - przyznał z ociąganiem.
I to tylko troszeczkę było tak bardzo "troszeczkę", że Mołdek tylko na momencik położył się na łóżku Rumuna, gdy ten wyszedł po nowy opatrunek. I niemal od razu zasnął, więc jak Virgil wróci z kuchni, to odkryje, że jego łóżko w znacznej części to jest już zajęte...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Sob Lut 28, 2015 11:02 am

- Ale cudotwórcą nie jestem. Znowu mam wyjeżdżać za granicę, żeby zarobić na podrobienie paszportu? Ty się lepiej postaraj o wstąpienie do Unii, czy coś...
Ta, najlepiej zwalić na to, że się Rumunowi nic nie chce. A Mołdek, zamiast kombinować, mógłby się w końcu ogarnąć.
Virgil poszedł po ten okład, a gdy wrócił, zastał śpiącego już brata, który rozwalił się na jego łóżku. Westchnął, tak średnio zachwycony, ostrożnie zdjął Dragosiowi buty i przykrył go kocem. Sam się przeniósł do drugiego pokoju, na kanapę.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 3 1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach