București - 'odwiedziny' Mołdka

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Sob Lut 28, 2015 11:36 am

Dragoș na to wszystko tylko mruknął coś przez sen, pokręcił się i odruchowo wtulił w koc. Uśmiechnął się lekko przez sen, zadowolony najwyraźniej. Bo w sumie czemu nie, teraz mu bardzo dobrze, tak sobie spać w łóżku braciszka.
I przespał tak pozostałą część nocy. Spałby i całe rano, ale obudził go przykry ból w kostce. Obudził się i jęknął dosyć głośno, odruchowo. Usiadł, spojrzał na kostkę. Nie jest już tak spuchnięta jak w nocy, ale wciąż doskonale widać, że jest z nią coś nie tak. Mołdek westchnął, zakręcił się, przy okazji zrzucając na podłogę rumuński kocyk.
Dopiero po dłuższej chwili uświadomił sobie, że nie widzi Virgila. Rozejrzał się po pokoju, w poszukiwaniu swojego brata, jednak nigdzie go nie dostrzegł.
- Virgil...? - spytał, ale niewiele to zmieniło.
Pomimo bolącej kostki spróbował wstać z łóżka. Stanął na jednej nodze, bo skorzystanie z lewej nogi okazało się w tej chwili niemożliwe. Spróbował się przemieścić w stronę drzwi - to jest - skoczył na jednej nodze. I momentalnie stracił równowagę, lądując na podłodze.
- Chooolera... - sarknął przez łzy. Upadek, między innymi i na bolącą kostkę, nie należał do najprzyjemniejszych rzeczy.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Sob Lut 28, 2015 11:51 am

A Rumun sobie smacznie śpi. Biedak musi w przecież odespać zarwaną przez Mołdawię noc. No i nie słyszy, żeby coś się tam u niego w pokoju kotłowało. Leży, taka zawinięta w koc kulka, i sobie podróżuje gdzieś po sennych krainach. Nawet za bardzo się nie wierci.
A Mołdek, to Mołdek, pewnie dzieciak jeszcze też śpi, a nawet jeśli nie, to chyba nie byłby aż tak głupi, żeby z rozwaloną kostką łazić. Tak, chyba to dobre słowo.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Sob Lut 28, 2015 11:55 am

Mołdawia westchnął głęboko, przetarł twarz swoim nieco przydługim rękawem. Cóż, wylądował na podłodze, dodatkowo dobijając już i tak wymęczoną kostkę. I teraz nie ma siły wrócić nawet na łóżko. No i gdzie ten Rumun? Dragoś, nie mając większego wyboru, postanowił go zawołać.
- ... FRATE! - wrzasnął, ile tylko sił w płucach.
Pewnie przy okazji budząc też i sąsiadów. Jeśli jeszcze śpią. W końcu dochodzi siódma rano, kto by tam o takiej godzinie jeszcze spał! W każdym razie, nieważne. Mołdek o nich teraz nie myśli. Teraz skupiony jest tylko na tym, żeby przywołać brata. Odzyskać rudzielca, który by mu pomógł i ogarnął wszystko. A nie, podział się nie wiadomo gdzie i zostawił biednego Dragosia na pastwę losu!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Nie Mar 01, 2015 11:09 am

Przyjemny sen został zakłócony przez znajomy, dziecięcy wrzask. Virgil jęknął, jednak po chwili usiadł, przecierając oczy. A tak dobrze mu się spało! No nic, jak dzieciak się drze, to znaczy, że coś się dzieje. Wciąż ziewając, wstał i poszedł do drugiego pokoju.
- Co ty wyprawiasz? - mruknął zaspany, podnosząc Mołdka z podłogi. - I weź w ogóle, kto to widział się bladym świtem tak drzeć? Jak nic sąsiadów pobudziłeś.
Nie, żeby Virgilowi przeszkadzało, żeby na przykład to wredne babsko z mieszkania obok miało przykrą pobudkę. Trochę gorzej, że Dragoś i jego obudził. No nic, wziął go przetransportował z powrotem na łóżko.
- Czemu łazisz, jak chorą nogę masz? Mało sobie siniaków nabiłeś?
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Nie Mar 01, 2015 1:25 pm

Mołdawia odetchnął z ulgą, kiedy zobaczył na horyzoncie brata.
- Frate! - powiedział, tym razem już normalnie, bez głośnych wrzasków.
- Myślałem, że ktoś cię zgarnął i że nie żyjesz i że jesteś już daleko, a ja zostałem sam, bez paszportu!
Wyrzucił z siebie to wszystko niemal na jednym wydechu. Następnie odetchnął głęboko, z wyraźną ulgą. Gdy Virgil go podniósł, natychmiast się do niego mocno przytulił.
- Dobrze, że już jesteś – wymruczał, już uspokojony.
No ale puścił brata, usiadł na łóżku i tylko się na niego patrzył. Dragoś w ogóle nie przejmuje się tym, że sąsiadów pobudził. Albo że jakiś co złośliwszy sąsiad może się zaraz wwalić na mieszkanie biednego Rumuna z pretensjami. Albo, co gorsza, zacząć podejrzewać rudzielca o kradzież dzieci. W końcu Vir mieszka sam, a tu nagle jakieś wrzaski i płacze dziecka. Jak nic kradnie i sprzedaje cudze dzieciątka! Tak!
Jednak Mołdawia daleki był od wyciągnięcia takich wniosków, zastanowienia się nad tym, co właśnie zrobił i czy na pewno tak powinno zachowywać się niepodległe, niezależne państwo.
- Chciałem wstać ci na ratunek, odnaleźć cię! - wyjaśnił z dumą w głosie.
I jest święcie przekonany, że zrobił bardzo słuszną rzecz i za takie coś to należy mu się pochwała. Albo jeszcze lepiej – porządne śniadanie. Mołduś zdążył zgłodnieć i nieco mu poburkuje w brzuchu. Ale nie mówi nic Rumunii, na razie po prostu cieszy się, że zaginiony brat się odnalazł!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Nie Mar 01, 2015 5:09 pm

No, stwierdzenie, że ktoś by go mógł porwać, rozśmieszyło Virgila. Dragoś czasami sprawiał wrażenie, jakby miał mentalność kilkuletniego dziecka.
- A po co ktokolwiek miałby mnie zgarniać, co? - zapytał, starając się nie śmiać za bardzo. Ma młody wyobraźnię.
- Ja sobie spałem spokojnie w pokoju obok. Tak jakby ktoś mi zajął łóżko. - nie miał do brata pretensji, to taka drobna złośliwość tylko - Nie musiałeś wstawać i mnie szukać... właśnie, co z nogą? - popatrzył na niego wyczekująco, aż ten pokaże uszkodzoną kostkę.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Nie Mar 01, 2015 6:03 pm

Mołdek wydął na to wszystko policzki. Brat jak zwykle się go czepiał. No, ale przynajmniej dzięki takiemu wybuchowi tęsknoty udało się ominąć ewentualny opieprz za łażenie. Zawsze coś!
- Jesteś okropny, frate – wymamrtoał więc tylko. - Ja tam wiem? Może wmieszałeś się w jakieś ciemne interesy, czy coś! Poza tym, przecież wszyscy cię lubią, prawda?
Wbił spojrzenie w rudzielca. Tak, na pewno wszyscy lubią Virgila! Dlaczego mieliby go nie lubić!
Zaraz też przypomniał sobie o swojej kostce. Tak. Tu sprawa nie wygląda najlepiej, bo boli bardziej niż w nocy. To pewnie wszystko przez ten dodatkowy upadek.
- Noga boli bardziej niż ostatnio... - przyznał.
Bo ma nadzieję, że brat coś z tym zrobi. Zaraz też pokazał pięknie spuchniętą kostkę, na której pojawia się właśnie kolejny, świeżutki siniak. Jakby nie była wystarczająco spuchniętą i fioletowa po nocnej przygodzie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Nie Mar 01, 2015 6:30 pm

Wcale się nie czepiał, po prostu był trochę niewyspany, a poza tym Mołdek go naprawdę rozbawił.
- Wiesz, że ja się w żadne ciemne interesy nie mieszam. - powiedział już nieco poważniej. Ile w tym prawdy było, nie wiadomo, ale lepiej o takich rzeczach nie rozmawiać. W końcu Dragoș to dzieciak i nawet przypadkiem może mu się coś wypsnąć w nieodpowiednim czasie i miejscu.
- Tak, tak, lubią... - mruknął. Cóż, niech brat żyje w błogiej nieświadomości. Przyjrzał się uważnie mołdawskiej kostce, po czym na chwilę wyszedł z pokoju, by wrócić z maścią i bandażami.
- Teraz ci to posmaruję, bine? - otworzył słoik, nabrał maści i zaczął ostrożnie smarować nią opuchliznę.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Pon Mar 02, 2015 6:36 pm

Zanim zdążył zareagować, Virgil brutalnie ruszył uszkodzoną kostkę. Mołdek syknął z bólu, odruchowo cofając nogę.
- Weź, nie... nie tak mocno - wysyczał zbolałym głosem.
No na pewno jest jakiś inny, magiczny sposób, który zna rudzielec. Tylko po prostu nie chce mu tego pokazać, znęca się nad nim, o! Jak tak może, dokuczać własnemu bratu?
Dragoś z rozczuleniem spojrzał na swoją poszkodowaną nogę. Taka biedna, taka spuchnięta... a teraz jeszcze upaprana jakąś nieprzyjemnie zimną mazią.
- Zrób to jakoś inaczej, wymyśl coś innego... - wymamrotał prosząco.
Tak bardzo ma nadzieję, że brat dostosuje się do jego prośby!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Sob Mar 07, 2015 9:15 pm

- Staram się... - przecież nie chce sprawiać Mołdkowi niepotrzebnego bólu. No ale jak inaczej posmaruje mu tę kostkę maścią? I tak stara się być jak najbardziej delikatny. Magią może i szybciej by dało się to uszkodzenie naprawić, problem w tym, że Rumunowi się to zupełnie nie opłaca i nie chce za bardzo ryzykować. Jeszcze z niewyspania się pomyli i zrobi bratu krzywdę i co wtedy?
Noga Dragosia na razie jest spuchnięta boli, ale ta dziwna maź na pewno pomoże.
- Nie mam za bardzo innych środków, które mogłyby pomóc. - wyjaśnił bratu, biorąc bandaż i ostrożnie obwiązując mu kostkę - Ale jak z tym skończymy, to zrobię ci śniadanie.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Wto Mar 10, 2015 9:21 am

Mołdek westchnął. Trudno, jak nie ma to nie ma. A zjeść chętnie zawsze coś zje, o.
- Dobrze... - zgodził się. - A tak właściwie, to co masz do jedzenia?
W sumie nie miał czasu, żeby pogrzebać w rumuńskiej lodówce, więc nawet nie wie. Z tego co pamięta, nigdy nie było tam zbyt wiele. No ale może brat go zaskoczy i okaże się, że ma coś fajnego? Na pewno tak będzie!
Przy okazji zerknął na swoją kostkę. Teraz, kiedy jest zabandażowana, to nie wygląda tak tragicznie. Bo widać tylko bandaż. Kto wie, może naprawdę ta opuchlizna szybko zejdzie i Dragoś będzie mógł szybko wrócić do formy? Przydałoby mu się. W końcu musi wrócić do domu... ale to inna bajka, tu jest dużo więcej trudności niż sama kostka i Mołdawia woli póki co jeszcze nie poruszać tego tematu.

Wszystko wydawało się już naprostowane, wyjaśnione i w ogóle. Idealnie miało być. I było. Przez jakieś pięć minut. Bo ledwo Mołdek skończył mówić, rozległo się głośne, natarczywe pukanie. Tak natarczywe, agresywne pukanie może być tylko jedno. Ulubiona sąsiadka Virgila właśnie przyszła złożyć mu wizytę. I najwyraźniej poirytowana dobija się właśnie do jego drzwi.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Nie Mar 15, 2015 10:41 pm

- Jakaś kiełbasa do chleba się znajdzie. Ewentualnie jajecznica. Chcesz? - zapytał młodego. W końcu nie zawsze ale często jego lodówka zieje pustkami. - A teraz zaczekaj tu, to coś ci przyniosę.
Kostka Mołdka opatrzona, to Virgil poszedł do łazienki umyć ręce po maści. Już miał się skierować do kuchni, by przygotować bratu śniadanie, kiedy usłyszał, że ktoś całkiem agresywnie dobija się do drzwi. Aż jęknął zniechęcony. Już po samym sposobie walenia w drzwi szło się domyślić, kogo tam niesie. A tę osobę znał niestety dość dobrze i szczerze mówiąc wolałby, żeby trzymała się stąd jak najdalej. Niestety, marzenia. Ewentualnie może im trochę pomóc i kiedyś w końcu zebrać się na rzucenie jakiegoś złośliwego zaklęcia.
Niezbyt entuzjastycznie poszedł do przedpokoju i otworzył drzwi.
- Bună dimineața, szanowna sąsiadko. - powitał kobietę z wymuszonym uśmiechem - Co panią tu sprowadza w ten piękny poranek?
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Pon Mar 16, 2015 1:17 am

Mołdek przytaknął ochoczo.
- Tak, kiełbasa będzie dobra! - zapewnił.
W sumie jest głodny i zje cokolwiek. A jak brat ma kiełbasę, to tylko lepiej. W sumie aż dziwne, że ma. No, ale Dragosz wnikać nie zamierza. Jest i dają, to bierze. Proste!
Przy takim obrocie spraw nie pozostało mu już nic innego, jak tylko siedzieć grzecznie na łóżku brata i czekać, aż śniadanie samo do niego przyjdzie. To jest - aż Rumun mu je poda. W sumie... całkiem miło. Brat poda mu śniadanie do łóżka. Brzmi jak jakaś abstrakcyjna bajka. Ale za to całkiem przyjemna! Gdyby tylko ta kostka nie bolała aż tak, to byłoby idealnie!
Mołdawia usłyszał jakieś pukanie i to, że Vir zaczął z kimś gadać, ale ma nadzieję, że to tylko chwilowe i gość zaraz sobie pójdzie. W końcu tu się na śniadanie czeka!


Gość za to, w osobie starszej sąsiadki, jest bojowo nastawiony i wcale nie wygląda na kogoś, kto zamierza się wynieść tak prędko.
- Ty łobuzie, ty! - przywitała się tymi ciepłymi słowami z rudzielcem.
Wzięła głęboki oddech, przy okazji zezując wgłąb mieszkania Virgila. A następnie znowu wybuchnęła.
- Jaki piękny! Wrzaski od rana! Ty tu jakieś dziecko trzymasz, ja wszystko słyszałam! Przestępca, dzieci kradnie! - pogroziła mu trzymaną przez siebie laską.
I wygląda na to, że gotowa jest tej laski użyć nie tylko do wymachiwania w powietrzu.
- Gadaj, ale już! Co tu się dzieje!? I co to za dziecko?! Bo milicję wezwę! - znowu zakrzyknęła, przy okazji usiłując władować się do mieszkania Rumuna. No musi wejść i sprawdzić co to za dziecko i gdzie jest trzymane. I co się z nim dzieje!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Sro Mar 18, 2015 12:31 pm

Niestety, Virgil ma przeczucie, że sąsiadka ponownie przybyła, by o coś się czepiać. Norma w jej przypadku. Słowa, jakimi go powitała, wybitnie to zapowiadały. Coțofană, widząc, że baba już zerka do wnętrza mieszkania, stanął w progu, by jakoś zasłonić sobą widok. Wyszło jak wyszło, ale jakby szanownej sąsiadce przypadkiem wpadło do głowy, by wtargnąć do środka, napotka przeszkodę w postaci rudzielca.
- Jakie kradnie, jakie kradnie... Niech pani się uspokoi, już wszystko wyjaśniam! - aż się cofnął przed laską, którą staruszka machnęła mu tuż przed nosem - Ciotka trafiła do szpitala, a moim kuzynem nie miał się kto zająć, więc obiecałem zaopiekować się nieborakiem przez te kilka dni. - kłamstwo sklecone naprędce, ale brzmi dość prawdopodobnie - Za wrzaski bardzo panią przepraszam, młodemu koszmar się przyśnił... - baba najwyraźniej nie zamierzała tego słuchać, bo w trakcie, gdy mówił, zaczęła mu grozić milicją i podjęła próbę wtargnięcia do mieszkania Coțofany. Virgil nie zamierza natrętnej sąsiadki wpuścić.
- Niechże się pani uspokoi! Nikomu nie dzieje się krzywda, naprawdę! - jak mu wlezie do środka, to dopiero pójdzie hejt, że Rumun jest patologią. I nie, wcale nie chodzi o ten bajzel, tylko ogólnie. Już parę razy ta 'życzliwa' sąsiadka nasyłała na niego policję, oskarżała o przechowywanie narkotyków i takie tam. A prócz tego, że jest bandytą to jeszcze nawiedzonym satanistą czy czymś w ten deseń. No i weź tu człowieku z takim sąsiedztwem wytrzymaj.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Sro Mar 18, 2015 2:42 pm

Babsko spojrzało na niego bardzo nieufnie. Ale przynajmniej przestała wymachiwać laską. I przez dłuższy moment nie krzyczy. A to już jakieś osiągnięcie. Najwyraźniej troskliwa sąsiadka przetrawia dopiero co uzyskane informacje i rozważa, czy są do zaakceptowania, czy nie.
- Niechże mu będzie - zgodziła się łaskawie. - Ale mam cię na oku, gagatku! Niechże znowu zostanie zakłócony spokój, albo inny przekręt zrobisz, to od razu dzwonię! A do właściciela i tak zgłoszę, to jest zakłócanie ciszy, spokoju i bezpieczeństwa! Wszyscy sąsiedzi cierpią!
Wyrzuciła to z siebie szybko, niemalże na jednym wydechu. Następnie jeszcze raz spróbowała zerknąć wgłąb mieszkania, fuknęła, zmarszczyła groźnie brwi, pogroziła ostatni raz i bez pożegnania opuściła Virgila, poszła póki co do siebie.
Ale jest czujna, niech sobie nie myśli!



Za to w tym czasie Mołdek, nie mogąc doczekać się aż brat wróci z jedzeniem, postanowił zapalić sobie papieroska. No tylko jeden, no! Dragoś wie, że nie powinien. Że brat pewnie prędzej czy później wyczuje zapach tytoniu. Ale... ale nałóg wygrał. Mołdawia wyciągnął z kieszeni paczkę fajek oraz zapałki, wcisnął sobie w zęby jednego papieroska i zapalił. Kiedy Vir dyskutował z sąsiadką, Dragosz zaciągał się już w najlepsze. Cud, że sąsiadka tak szybko się zmyła i nie wyczuła smrodu tanich fajek.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Czw Mar 19, 2015 9:29 pm

Westchnął ciężko, ale i z ulgą, gdy sąsiadka w końcu polazła do siebie. Zgłoszeniami do właściciela dotyczącymi zakłócania ciszy zbytnio się nie przejmował. Raz, że w bloku mieszkają tacy, co rzeczywiście hałasują i to o wiele bardziej niż Virgil, dwa, że właścicielowi to jest w sumie obojętne, bo jeszcze nikogo nie wywalił. Rumunia zamknął drzwi i wrócił do Mołdka.
I zastał dość nieprzyjemny widok i jeszcze mniej przyjemny zapach. Bardzo niezadowolony podszedł do brata, zabrał mu papierosa i od razu zgasił.
- Co ty wyprawiasz, frate? - Mołdek wie, co Rumun myśli o paleniu. A palenie w sypialni też nie jest szczęśliwym pomysłem.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Pią Mar 20, 2015 12:16 pm

Mołdawia absolutnie się tym nie przejął. No dobrze, może troszkę. No i szkoda papieroska, jeszcze by trochę sobie popalił!Ze smutkiem spojrzał na to, co jego podły brat zrobił z papierosem. Westchnął.
- Oj, no weź...
Wgapił się w Rumuna. Nawet jeden raz mu nie odpuści, co za rudy uparciuch! Z drugiej strony, Mołdek jest u niego, więc głupio się o to awanturować. No i wypadałoby odpowiedzieć na pytanie Virgila. Przy okazji można jakoś odwrócić uwagę od papierosów, jeszcze się rudy przyczepi i każe całą paczkę oddać. Nie, do tego nie można dopuścić!
- Nic, czekam tu na ciebie - odpowiedział. - Miałeś przynieść śniadanko. Ale coś nie widzę... jednak nie masz nic do jedzenia? Jeśli nie, to nic się nie dzieje, wiesz. U siebie też nie jem codziennie, szczególnie ostatnio. Ale jakbyś miał wodę to chociaż wody byś dał, co?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Nie Mar 22, 2015 4:05 pm

- Mówiłem ci tyle razy, że nie wolno ci palić. - Virgil jeszcze nie ochłonął po przykrej rozmowie z sąsiadką, nic dziwnego, że się czepia Dragosia - I nawet okna nie uchyliłeś, wiesz, jak to ciężko będzie wywietrzyć?
Nie żeby się specjalnie jakoś tym przejmował, po prostu musi mieć pretekst, przez który Mołdek się choć trochę przejmie.
- Miałem przynieść, ale nie zdążyłem, bo sąsiadka przyszła się o twoje wrzaski wypytać. - humor Rumunia miał już kiepski, może faktycznie śniadanie cokolwiek poprawi - Mam, gdybym nie miał, to bym ci nie proponował. Zaraz zrobię i przyniosę. Ale nie pal, bine? - zatrzymał się jeszcze w progu, by posłać bratu wyczekujące spojrzenie.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Nie Mar 22, 2015 6:50 pm

Westchnął głęboko. Wcale nie wygląda na przejętego tym, że nawet okna przy paleniu nie otworzył. No bo czym tu się przejmować? Poza tym, nawet jakby chciał to by nie mógł, o!
- Jak miałem otworzyć okno, skoro nie pozwoliłeś mi ruszać się poza łóżko? - spojrzał uważnie na Rumuna. - Nawet jakbym chciał podejść do okna i otworzyć, to nie wiem jak, skoro chodzić nie mogę.
Uśmiechnął się niewinnie. Tak, to absolutnie nie jego wina. Że niby mógłby wcale nie zapalić? Ale że jak to tak? Tyle czekał, okazja taka dobra, to i sobie zapalił. Jeden papierosek to nie koniec świata, więc Mołdawia nie widzi w tym najmniejszego problemu, o wyrzutach sumienia już nie mówiąc. Zamiast tego skupić się na jedzeniu.
No bo skoro frate jedzonko jednak ma, to powinien jak najszybciej dać! Mołdek zdążył już porządnie zgłodnieć i chętnie zje śniadanie.
- Dobrze, nie będę - obiecał bez zbędnego zwlekania.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Sob Mar 28, 2015 4:37 pm

- Odpowiedź jest prosta, w ogóle nie palić. - burknął rudy - Pewnie jeszcze popiołu mi na pościel nasypałeś... - wolałby mimo wszystko, żeby to nie była prawda. Podszedł do okna i je uchylił. Musi się to wywietrzyć, co brat papierosami nasmrodził.
Niewinnej minki Dragosia nie skomentował, chociaż widzi, że dzieciak nijak nie poczuwa się do winy. No ale przecież sam sobie tym paleniem szkodzi! No i jak to wygląda, taki smarkacz, ledwo od ziemi odrasta i już pali? Virgil zdecydowanie nie chciał wychować patologii z rakiem płuc.
- Weź siedź grzecznie, a nie coś kombinujesz. Zaraz ci to jedzenie przyniosę. - mruknął i wyszedł do kuchni. Trzeba ogarnąć zawartość lodówki, nastawić wody na herbatę i tak dalej.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Nie Mar 29, 2015 7:12 pm

Mołdawia pokręcił z niedowierzaniem głową. Jaki to frate czasem naiwny jest, aż trudno w to uwierzyć! No nic, frate to frate, tego się nie ogarnia.
- Dobrze wiesz, że to nie tak łatwo rzucić palenie - stwierdził, bardzo poważnym tonem.
Na wzmiankę o popiele w pościeli, mało dyskretnie spróbował strzepać go z kołdry i poduszki Rumuna. A nóż Virgil nie zauważy.
- Wcale nic nie nasypałem - zapewnił. - Ale masz zapasowe poszewki, żeby sobie wymienić, nie?
Uśmiechnął się uroczo. Jedno z drugim wcale się nie wiąże, Dragoś po prostu uważa, że pościel i tak była już brudna i do wymiany, o. A jego papierosy - a raczej popiół z nich - nie mają tu nic do rzeczy!
W każdym razie temat związany z papierosami, czy to dotyczy rzucania palenia, czy też chociażby dymu, czy popiołu, każdy taki temat jest dosyć niewygodny dla Dragosza. Dlatego też najlepiej w takiej sytuacji nie ciągnąć tego i nie prowokować brata do wymyślania głupich rzeczy - jak rzucanie palenia - lecz wziąć sprawy w swoje ręce i pogadać o czymś innym. Przyjemniejszym.
Na szczęście Rumun sam się ewakuował z pokoju. Mołdek więc tylko siedzi i grzecznie czeka na rumuńskiego braciszka. I na jedzonko.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Sro Kwi 01, 2015 12:55 pm

- W ogóle niedopuszczalne, żeby taki smarkacz wpadł w nałóg. - mruknął Virgil - Tak, mam zapasowe. Ale kurczę, ta pościel niedawno prana była... - zachwycony tym, co jego brat wyprawia, nie jest. No ale co zrobić? Stało się i się nie odstanie. Na razie nie ma co martwić się tą nieszczęsną pościelą, tylko trzeba zabrać się za śniadanie, bo dzieciak głodny. Więc gdy znalazł się w kuchni, to od razu zabrał się za robienie herbaty i szukanie jedzenia. Dobrze pamiętał, kiełbasy trochę zostało. Do tego ukroi młodemu chleba, posmaruje masłem i będzie. Na bogato nawet! Zanim woda w czajniku się zagotuje, spokojnie zdąży zanieść Dragosiowi talerz z jedzeniem. Tak też zrobił.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Sro Kwi 01, 2015 1:09 pm

Mołdek wyszczerzył się brzydko. Na takie teksty też umie odpyskować, a co!
- Tak właściwie, to ty do tego dopuściłeś - wytknął bratu.
Bez najmniejszych wyrzutów sumienia. Należało się Rumunowi, niech sobie nie myśli, że nie. Tematu pościeli już nie ciągnął, bo i nie ma po co. Lepiej dla niego to przemilczeć, o.
Z radością powitał talerz jedzenia. Od razu zabrał się za zajadanie tym, co mu frate przyniósł, nawet na herbatę nie czeka, bo i po co. Jak można czekać, mając cały talerz żarcia? Jeszcze zabiorą! Znaczy... Rumunia nie zabierze, Mołdek o tym wie, ale odruch ma, przez co tak szybko pochłania śniadanie, że o mało się nie zakrztusi, niemalże połyka całe kęsy.
Ot, takie to małe, biedne i wygłodzone!
I łapczywe. W każdym razie wreszcie może się porządnie najeść. No nawet by bratu podziękował, a jak, gdyby nie to, że wciąż zajęty jest pospiesznym wpychaniem w siebie kiełbasy. I chleba z masłem.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Rumunia on Pią Kwi 03, 2015 5:20 pm

- Ja dopuściłem? Ciekawe. Gdybyś się mnie choć trochę słuchał, to wiele przykrych rzeczy dałoby się ominąć. - zwalać na niego winę za to, że młody pali. Jeszcze czego! Rudy absolutnie by do tego nie dopuścił, gdyby mógł. Ale smarkacz głupi i niewdzięczny, samodzielności mu się zachciało i są wyniki. Jak nie miał kto go przypilnować, to nic dziwnego, że nałapał złych nawyków.
Virgil westchnął ciężko, po czym wrócił się do kuchni. Woda się zagotowała, to trzeba herbaty zrobić. I przy okazji sobie jakieś śniadanie ogarnąć.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Gość on Sob Kwi 11, 2015 6:20 pm

Z przekonaniem pokiwał głową.
- Tak, twoja - powtórzył.
Ale bardziej ciągnąć tego nie zamierza. Przecież to nie ma sensu, obydwaj wiedzą co i jak, przecież się znają. Nie ma sensu się upierać na głupa tylko przy Rumunie. Jeszcze żeby była widownia, ktoś komu trzeba by udowodnić swoją rację... ale tak, przy samym Virgilu? Co mu udowadniać, jak on, niestety, jest na tyle rozeznany w sytuacji że nie da się oszukać. Peszek.
Poza tym, a może - przede wszystkim - Mołdawia zajęty był jedzeniem. Ale że robił to szybko, to oczywiście, szybko też skończył jeść. Oblizał się z zadowoleniem.
- Dobre było - zamruczał.
Wreszcie najedzony, dawno nie udało mu się tak porządnie najeść. Teraz, kiedy już sobie zjadł, a Rumun wrócił z kolejnego kursu do kuchni, mógł ostrożnie poruszyć temat, który jakby nie patrzeć, jest dla niego nieco ważny.
- Frate, bo jest taki mały problem. Bo mi ukradli pieniądze, które miały być na drogę powrotną do mnie. I nie mam jak wrócić. Załatwisz mi kasę na powrót? - przeszedł od razu do sedna sprawy.
Przy okazji zrobił największe, najsmutniejsze oczka, jakie tylko był w stanie zrobić.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: București - 'odwiedziny' Mołdka

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach