Karczma

Strona 1 z 6 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Karczma

Pisanie by Gość on Wto Lip 08, 2014 10:48 am



Chyba drugi po zamku najbardziej rozpoznawalny budynek. Umiejscowiona w samym centrum miasta, przy głównym placu karczma (bądź jak kto woli Tawerna) raczy gości dobrym jedzeniem i jeszcze lepszymi trunkami. Wbrew pozorom nie jest to ciemna, brudna 'mordownia', a dość jasno oświetlone, miejsce, gdzie można spotkać przedstawicieli każdej rasy i klasy.
Głównym pomieszczeniem jest dość duża sala z poustawianymi stołami, siedziskami oraz rozległym barem przy ścianie. W jednym z kątów znajduje się podest gdzie czasem dają pokaz artyści badź zbytnio upojeni klienci. Za barem są drzwi prowadzące do spiżarni oraz piwnicy, gdzie przechowywana jest żywność. Istnieje także wyjście na klatkę schodową prowadzącą na piętra, gdzie znajdują się pokoje gościnne oraz mieszkania właścicieli.
Jeśli chodzi o klimat panujący w lokalu jest on tak zmienny jak kobieta podczas okresu - w jednej chwili wybucha bójka, w drugiej wszyscy się godzą i wspólnie śpiewają.
Oczywiście przebywając tutaj należy pamętać o jednej ważnej zasadzie - nigdy nie wdawaj się w dyskusję z karczmarzem, chyba, że masz kilka godzin wolnego i pragniesz je spędzić na słuchaniu pasjonujących opowieści.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 6:52 pm

Nie przepadał zbytnio za zgiełkiem panującym w karczmie, ale dzisiejszego dnia nogi zaprowadziły go właśnie tam. Nie potrafił przezwyciężyć wrodzonej ciekawości do najróżniejszego typu opowiastek. Każda z nich zazwyczaj zawierała spore ziarno prawdy, a w takich przypadkach należało zawsze wszystko sprawdzić.
Próg karczmy przestąpił nadzwyczaj cicho, tylko drzwi wydały jakikolwiek odgłos. Zaczął lawirować między stolikami, chcąc przedostać się do baru. Przecież nie zaszkodzi przy okazji uraczyć czymś żołądek. Na siedzące osoby nie zwracał za bardzo uwagi, jako że te same się na nim nie skupiały. Lepiej pozostać w cieniu.
W końcu dotarł do baru z iście kamienną miną, choć liczne rozmowy drażniły jego uszy. Byłoby o wiele wygodniej gdyby przywyknął, ale niestety nie potrafił.
- Dzień dobry - przywitał się cicho, chcąc nieznacznie zwrócić na siebie uwagę.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 7:39 pm

Tego dnia interes szedł znakomicie! Mieszkańcy mieli wolne, a więc się nudzili. A jak kto się nudzi, to zazwyczaj idzie się napić. A gdzie indziej można się napić, jak nie w jedynej w mieście karczmie?! Sytuacja idealna!
Może by kiedy, co płacić królowi, aby częściej dawał wolne dni...
Yao stał przy barze, pilnując swojego dobytku. Obiema rękami opierał się o blat na którym leżała sterta kartek zapisana w dziwnym języku. Oczywiście jeśli jakikolwiek klient by o coś poprosił, to on szybko podałby każde zamówienie, miał wystarczająco podzielną uwagę aby na raz czytać i doglądać przybytku.
Jak na niego dzień był dość... ciepły. Za ciepły. Miał ciało bardziej podatne na wszelkie temperatury, więc aktualnie odczuwał większe gorąco niż pozostali. Dlatego też ogonkiem przytrzymywał sobie malutki wachlarzyk, którym ochładzał własną skórę. Widok dość ciekawy.
Usłyszawszy znajomy głos podniósł wzrok znad lektury i uraczył nowego gościa szerokim uśmiechem.
-Dzień dobry, jak miło widzieć znów znajomą twarz! Ty też świętujesz wolny dzień?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Admin główny on Sob Lip 12, 2014 8:50 pm

[tutejsze posty były pisane jako Austria, kolejne już z nowego konta. Sprzątam forum ~Yass]
Dzień wolny od pracy. Też coś, kolejny powód do zaprezentowania własnej głupoty przez głupią rasę. Dla Roda było zdecydowanie za wcześnie, jako dla osoby żyjącej po zmroku. Chociaż przysłonił okna, by nie wpadł doń ani jeden promień słońca, słyszał doskonale zgiełk miasta, które zrobiło sobie "wolne" i to nie dawało mu spać. Podziwiał swojego chowańca, że on może. Czyżby im prostsze stworzenie, tym łatwiej jest mu zasnąć? Czy więc smoki nigdy nie śpią?
Niezadowolony i głodny na dodatek zszedł na dół, zakrywając swoją twarz głębokim kapturem czarnego płaszcza. Tchnął wokół siebie nieco energii negatywnej, przynajmniej powietrze mu się leciuteńko schłodzi. I nieproszone durnie będą się trzymać z daleka.
Spojrzał na bar i barmana, a później na gościa, równie posępnie, ale na tego drugiego bardziej nieprzyjemnie. Podszedł do barmana też, ale w pewnej odległości od klienta.
- Yao, daj mi pieczonego mięsa. - rzekł, choć nie za głośno i następnie pchnął w stronę barmana odpowiednią ilość monet. Następnie wycofał się i siadł w ciemnym kącie, oczekując zamówienia. Może będzie na tyle hojny i myślący, by skropić mięso krwią... - pomyślał, choć już nie precyzował.


Ostatnio zmieniony przez Austria dnia Pon Lip 14, 2014 11:09 pm, w całości zmieniany 1 raz

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 9:15 pm

Obrzucił krótkim spojrzeniem karczmarza, zatrzymując na chwilę swój koci wzrok na wachlarzu. Śledził jego ruchy, ale przestał, kiedy Yao się odezwał. Nie będzie dłużej robić z siebie kretyna.
- Można tak powiedzieć. Nic mnie dziś nie goni, więc zdecydowałem się zajrzeć - odrzekł, sadowiąc swoje szanowne cztery litery na miejscu przy barze.
Nie mógł nie zdać sobie sprawy z czyjejś wyjątkowo zlowrogiej obecności. Machinalnie odwrócił się w tamtą stronę. Prawdopodobnie zjeżyłby się, gdyby mógł. Przybysz nie wykazywał zainteresowania rozmową, nawet się nie przywitał, więc i on tego nie zrobił. Dlaczego miałby?
- A pan, zdaje się, ma ręce pełne roboty. Spora gromadka - zauważył, lustrując spojrzeniem pomieszczenie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 9:49 pm

Jego rozmowa z bliskim znajomym została przerwana przez Rodericha. Naprawdę myślał, iż ten klient jest bardziej nocnym stworzeniem... Może hałas mu przeszkadzał? Albo po prostu nie wiedział o tej rasie tak dużo, ile sądził.
Tak czy inaczej powitał go skinieniem głowy. Zabrał złoto, następnie wkładając je do kieszeni i wziął się za przygotowanie potrawy. Niech się piecze z boku, on będzie mieć jak doglądać, a w międzyczasie pogada z własnym gościem.
-Mięso będzie gotowe za kilka minut.. A w tym czasie... Kiku? Lubię jak wpadasz do mnie, czuję, że mogę spokojnie pogadać wreszcie.
Stał do niego bokiem, aby móc przyglądać się daniu i jednocześnie nie tracić kontaktu z rozmówcą. Oczywiście jego ogon wciąż chodził na boki wachlując samego Yao.
-Tłumy jak tłumy, mnie to tylko na plus. Wysłałem też siostrę do miasta po rzeczy... Ale pewnie jak zawsze zginęła w tłumie. Dopilnować te panny, eh... -Cicho w westchnął poruszając przy tym gwałtownie skrzydełkami -A w-właśnie... Nie jesteś przypadkiem spragniony lub głodny?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Admin główny on Sob Lip 12, 2014 10:14 pm

Ulokował się w najprawdopodobniej najciemniejszym kącie tego przybytku, z daleka od wszystkich. Obserwował mniej i bardziej dziwne istoty wzrokiem znudzonym, cholernie znudzonym. Miał nadzieję, że ten czas minie mu szybko i będzie mógł wrócić do ukochanego zamku Mrocznych Elfów. Musiał tu przebywać pewien okres czasowy, bo król chciał mieć kilka osób "W rezerwie" w pobliżu innego ważnego strategicznie punktu, który chciał na dniach zdobyć. Ciekawe, czy mu się to uda...
Nie miał co rozmyślać nad rzeczą, która dopiero się zdarzy. Przymknął oczy, nieco się wyłączając. Czuł się zmęczony. Może później wróci, by się nieco przespać..?

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 10:31 pm

Przez chwilę jeszcze czuł na skórze mroczną aurę, wobec czego nie potrafił do końca skupić się na Yao. Jego słowa zmusiły jednak kotołaka do kontynuacji rozmowy, wobec czego swoje siły przelał właśnie na nią.
- Miło mi. Ja zaś zawsze z chęcią wysłucham - skinął głową w podzięce, ino mógł się czuć wyróżniony.
Może i ich charaktery ani trochę nie były podobne, jednak jedno musiał przyznać - Yao zawsze miał coś ciekawego do powiedzenia. Właśnie dlatego mógł go słuchać. I od czasu do czasu coś wtrącić.
- Nie pogardziłbym jakąś smaczną rybą. Myślę, że w tej kwestii mogę na Tobie polegać, panie Yao - oznajmił w końcu.
O kwestię jedzenia się nie obawiał. Wiedział, że nie ma ku temu najmniejszych powodów.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 10:46 pm

-Widzę, że dobranie idealne.
Zaśmiał się na słowa Kiku znienacka.. zaczynając go wachlować. Ah ten ogon jednak przydatna rzecz, można się nieźle zabawić!
Czy wyróżniał Kiku spośród innych gości? Można tak powiedzieć, wszak czasem traktował go nazbyt ulgowo. Ale Kiku był chyba jedyną osobą, która lubiła... no może znosiła go i spędzała z nim dużo czasu. Jak więc nie traktować kogoś takiego uprzywilejowanie?
-Ryba raz.. Nie ma problemu.
Zabrał mu wachlarz i skinął głową. Na chwilę też zostawił swojego rozmówce aby wrócić do jedzenia. Mięso już upieczone zdjął na półmisek, a w zamian zaczął smażyć rybę. Nie omieszkał się również przyprawić dania, zgodnie z życzeniem drowa, które już poznał odkąd zamieszkał w jego karczmie. Tak skończony posiłek zaniósł do stolika Rodericha.
-Smacznego życzę. Jeśli czegoś by jeszcze pan potrzebował, proszę się zgłosić. Niestety moja kelnerka... -Czytaj 'siostra, którą wykorzystuję jako kelnerkę' -...nie jest dzisiaj obecna.
Kładąc danie przed drowem jeszcze się delikatnie ukłonił machając zadziornie ogonem i wrócił do baru, aby zając się znów Kiku.
-Ty będziesz mieć gotowe za kilka chwil... A w międzyczasie.. Powiesz mi czy coś się zmieniło u Ciebie, czy tryb standardowy i ja mam opowiadać?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 11:16 pm

Uczuł na skórze delikatny wiaterek spowodowany ruchem wachlarza. Przyjął ten gest ze zdziwieniem, aczkolwiek nie mógł pożałować wdzięczności. Gdzieś w głębi duszy skrywał leniwą część, nakazującą mu wygrzewać się w słońcu na miękkiej poduszce z wielką michą mleka obok.
Kiedy demon zniknął, coby zanieść posiłek jednemu z gości, Kiku wbił wzrok w blat baru. Nie miał zamiaru śledzić nikogo spojrzeniem, nie kiedy ten ktoś nie był jego 'ofiarą'. Zresztą, teraz szpiegować nie musiał.
- Wszystko po staremu. Oprócz tego, że ostatnio ktoś uznał za zabawne ciągnąć mnie za ogon, biorąc za kota. Jak można ich ode mnie do tego stopnia nie odróżniać ? - zapytał z nieco zrezygnowaną miną.
On tego nie rozumiał. Przecież kotołaki emanowały o wiele większą szlachetnością niż ich czworonożni... kuzyni. To niczym woda i ogień. W opinii Kiku wcale nie wyglądali tak samo, ale inni uważali inaczej. Przykre, choć ten fakt całkiem mu się przydawał.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 11:28 pm

Stając ponownie za barem wrócił do swojej czynności wachlowania. Tym razem usadowił się jednak tak, że mógł na raz wachlować i siebie, i Kiku.
-Dla mnie w ogóle nie jesteście podobni.. Ale w sumie, mnie biorą za różne rasy, naprawdę... Raz spotkałem jakąś panienkę.. Starsza panienkę znaczy się. Pyta się kim jestem, odpowiadam, że demonem i tak dalej... -Przy rozmowie trochę gestykulował rękami, machając to w jedną stronę, to w drugą -...Jak tak nie krzyknęła, nie pisnęła.. Że zaraza, że zniszczyć, zabić, wyplewić... Ej, dziwne istoty. Zwłaszcza ludzie. Niezbyt im ufam i lubię, choć czasem... muszę.
Na ostatnie słowo nawet się skrzywił. Wiedział, że chcąc nie chcąc niedługo może mieć w rodzinie właśnie człowieka. Jeszcze się tym oczywiście nie 'pochwalił', jednak coraz bardziej ta myśl wierciła go od środka.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Sob Lip 12, 2014 11:50 pm

Słuchał tego z lekkim niedowierzaniem. Co takiego złego było w demonach? Co nie tak było z jakąkolwiek rasą? To znaczy, on sam ludzi traktował nie do końca poważnie, ale przecież ich tolerował. Tylko tyle wystarczy, by zlikwidować problem.
- Nie warto się takimi osobami przejmować, panie Yao. Świat nie został stworzony na wyłączność jednej rasy - skwitował z cichym westchnięciem.
To dość smutne patrzeć na osoby owładnięte stereotypami. Nie są w stanie postrzec prawdy, kryjąc oczy za grubą zasłoną. Swoją drogą, całkiem żałosne życie.
- Ludzie nie wzbudzają zbytnio mojego zainteresowania - oznajmił takim tonem, jakby twierdził, iż ładna dziś pogoda.
Kiku jako takiej rodziny nie posiadał, niezależność to zbyt wielka pokusa. Gdyby jednak ją miał, w życiu nie przyjąłby do niej człowieka. Ani żadnego przedstawiciela innej rasy. Mieszanie krwi należało wśród nich do największych zniewag.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Admin główny on Nie Lip 13, 2014 12:09 am

Otworzył oczy, gdy jeszcze talerz był przed nim stawiany, a on sam też wysłuchał, co ma do powiedzenia gospodarz.
- Dziękuję... - odparł mu cicho i poprawił lekko płaszcz, zaczynając jeść. Jednym uchem słuchał rozmowy demona i kotołaka, choć bardziej z nudów i faktu, że byli dźwiękowo niedaleko, niźli rzeczywiście spodziewał się cokolwiek ciekawego usłyszeć. Czy świat nie został stworzony tylko dla jednej rasy? Tu Rod by polemizował, zwłaszcza, że w duchu i z ośrodka, w którym żył na co dzień wynikała inna opinia. Mroczne Elfy obsadziłyby tylko osobę pochodzenia elfickiego u władzy, a większość ras, tych głupszych znaczy, zredukowałyby do roli służących lub hodowałyby jako pożywienie. Choć ludzi zapewne by wypleniły choćby w imię zasad.
Rod w duchu uśmiechnął się do własnych myśli, powoli i spokojnie pochłaniając pożywienie. Mądry Yao zrobił tak, jak Rod sobie życzył. Chyba można powiedzieć, że drow nauczył tego demona jednej zasady - cokolwiek mroczne elfy nie jedzą, zwykle zawiera to krew.

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 12:23 am

Dla kogo został ten świat stworzony? Sam Yao nie był przekonany. On sam wychowywał się wśród innych ras, przyuczony, że wspólna egzystencja jest dobra... O ile jedni nie wchodzą w interesy drugich. Ot, liczy się czysty zysk. Jemu jest dobrze przyjaźnić się z przedstawicieli innej niż jego rasa, a jeszcze lepiej ubijać interesy. Ale sam nie dopuszczał myśli o jakimkolwiek małżeństwie, jak tu wypadła jego siostra...
-Nie, nie.. Mów mi po prostu 'Yao', znamy się przecież bardzo dobrze. -Zamachnął się ogonem na własne słowa -I tak, żadnej wyłączności.. Jednak nie uważam, że powinniśmy się mieszać... W wiadomy sposób.
W tej kwestii podzielał nawet zdanie swojego towarzysza rozmowy odnośnie zniewagi. Jednak prócz samego zhańbienia krwi demoniek jeszcze jedna rzecz go niepokoiła...
-Wiesz, martwię się o Mei.. Ostatnio zaręczyła się z człowiekiem.. Jej wybór, jej sumienie.. W sumie niby nic mnie do tego, ale... Jak będzie cierpieć? Moja rasa jest bardzo... wrażliwa na punkcji miłości i wiązania się z innymi.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 9:10 am

Spełniał się w roli obserwatora. Krążył wśród przedstawicieli innych ras, obserwując przebieg ich życia. Nie komunikował się z innymi kotołakami, nawet się na nie zbyt często nie natykał. Nie mógłby więc myśleć o 'opanowaniu' przez nie świata. To byłoby niemożliwe przez ich nastawienie.
- To prawda, ale przyzwyczaiłem się, że zwracam się tak do każdego. Ale jeśli tak chcesz - odrzekł, czyniąc delikatny ruch ramionami, jakby mówił 'ty decydujesz'.
Nie. Jeśli kocha, nie można nic zrobić. Kiku na ten temat zbyt wielkiej wiedzy nie posiadał, wystarczyło wiedzieć, że nie powinno się zbytnio wtrącać. Co nie zmieniało faktu, że wciąż czuł zdziwienie po tym oświadczeniu.
-Och... naprawdę? To niespodziewane wieści - oznajmił, unosząc brew.
Z człowiekiem. Dosyć... niespotykane.
- To naturalne, że się martwisz, jako brat. Zwłaszcza, że to inna rasa. I jeszcze... nieprzewidywalna - odezwał się w końcu, po krótkim zastanowieniu.
Jeśli te więzi były tak mocne jak twierdził, troska nie stanowiła niczego złego, zwłaszcza w tym przypadku. Nawet ta nadmierna. Nie zdziwiłby się, gdyby Yao był gotów wypruć temu człowiekowi bebechy za choćby i najmniejszą krzywdę skierowaną ku jego siostrze.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 10:19 am

Nie wiedzial co wlasciwie myslec o calej sytuacji. Z jednej strony chcial kierowac sie wlasnymi zasadami i dbac o siostre, wszak wlasny rod byl najwazniejszy, a z drugiej... czasy sie zmienialy, coraz czesciej na ulicach czy we wlasnej karczmie widzial takie mieszanie krwi, ze zapewne jego rodzicom sie nawet by nie snilo. A ilez to hybryd ludzi z innymi stworzeniami powstalo w pokojach jakie wynajmowal podroznym!?
-Jej decyzja, nic mi do tego. Bede sie cieszyc jesli ona znajdzie swoje szczescie. -Umilkl na chwile aby rozejrzec sie po pomieszczeniu, czy nikt go nie potrzebuje aby -...eh, nie powinienem sie tak martwic. Przeciez jesli cokolwiek by poszlo nie tak to coz... -Nagle przyjal dosc niepokojaca, podstepna mine, a jego skrzydelka poruszyly sie jakby pobudzone -...Ci ktorzy zadarli ze mna raczej juz nie opowiedza jak bardzo nie powinni tego czynic.
Jak chcial, potrafil przypominac kim jest - niby karczmarz, zna wiekszosc, ucywilizowany, a jednak pod skora chowal prawdziwa nature swojej rasy... Zakonczyl zdanie szczerzeniem klow i na chwile zostawil rozmowce - ryba sie juz upiekla!
Poszedl do pieca, przelozyl danie na polmisek i ozdobil wedle uznania. Nastepnie wszystko podsunal do Kiku z prostym 'smacznego'.
-Dzisiaj lowiona. Musialem specjalnie placic rybakom, bo marudzili, ze przeciez wolne maja. Oczywiscie gdy tylko pokazalem odpowiednia sume zlota to juz wszystkie gadanie o swietowaniu i odpoczynku zniknelo bez slowa. Tyle sa warte rozporzadzenia krola - niby wolne, ale kazdy popracuje jak mu zaplaca. Ja tez tutaj siedze, ale moja praca to raczej przyjemnosc... choc bylaby wieksza gdybym jakas panne do pomocy mial -Czytaj 'jak music siostre, aby nie siedziala w swiatyni?' -...wiesz, kobieca reka zawsze przyciaga uwage!


(Post pisany z tableta. Moga byc bledy i literowki! D: )

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Admin główny on Nie Lip 13, 2014 10:41 am

Wkrótce skończył posiłek i wytarł usta małym kawałkiem materiału, który nosił w kieszeni. Myśleliście, że on jest do szpiku kości brutalnym mordercą i szaleńcem parającym się magią umarłych? Nie nie, Rod ma też klasę i nie boi się jej okazywać. Najedzony uznał nawet w myśli, że nie chce mu się spać. Tak jak ten ludzki Austria potrafił bez powodu zebrać się i wyjść na spacer o 3 w nocy, tak ten miał teraz ochotę przejść się w blasku dnia. Wyjął niedużą fiolkę barwy żółtej i wypił zawartość, co by przez trochę czasu być niewrażliwym na działanie słońca. Mimo wszystko lepiej być zabezpieczonym, niż później leczyć się z oparzeń i mroczków przed oczyma. Stwierdził też, że kończą mu się takie fiolki i przydałoby się dokupić. Zabolał go własny stan złota... Czy nikt nie potrzebuje kogoś zabić?
Kiwnął delikatnie w sposób pożegnalno/porozumiewawczy do Yao i wybył.

[z/t -> plac główny]

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 4:24 pm

To prawda. Świat się zmieniał. Może dlatego był zdania, iż niektóre rzeczy powinny pozostać takimi, jakie są. Z drugiej strony, co on - stojący na uboczu, kryjący prawdziwe emocje pod maską indywidualista - miał do powiedzenia w tej wymagającej delikatności sprawie? Toć to on nigdy nie obdarzył nikogo uczuciem.
- No tak. Czym jest dla Ciebie jeden człowiek - uśmiechnął się pod nosem.
Nie należało sądzić po pozorach. Kiku w swej drugiej postaci był jak mały, bezbronny kot, Yao zaś w swym zawodzie karczmarza tryskał energią i pozytywnym nastawieniem. A przecież oboje potrafili dać w kość. I to całkiem porządnie. Krotko mówiąc - nie zadzieraj.
- Dziękuję - skinął głową z lekkim szacunkiem, podsuwając zapłatę.
Przez chwilę zajmował się swoim posiłkiem. Jadł powoli, delektując się każdym kęsem. Nigdzie mu się nie spieszylo, a do tego szkoda byłoby pożrec tak wyśmienitą rybę z prędkością karabinu maszynowego.
- Po raz kolejny czuję się w obowiązku zaznaczyć, że świetnie gotujesz - odezwał się w końcu.
Prawdziwy przysmak dla kotołaka. Ryby wprost uwielbiał i nie mógł na to nic poradzić. Wysłuchał kolejnych słów, kontynuując posiłek.
- Masz zamiar rzucić swoją siostrę na pożarcie? - zapytał, delikatnie rozbawiony.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 4:59 pm

Czym dla niego był jeden człowiek? Ani niczym, nawet prostemu magowi dałby radę. Niektórzy nawet uważali, że można się samego Yao bać, wszak miał i rogi, i skrzydła, i ten dziwaczny ogonek. Ale czy można by się bać kogoś kto zawsze wita gości z pełną energię i występuje praktycznie wszędzie jako porządny przedsiębiorca? Nie, źli ludzie zawsze byli skryci po kątach, chodzili w ciemnych płaszczach... i inne takie brednie. Yao był raczej swoistą niespodzianką - niby niegroźny, niby otwarty i towarzyszki, ale jak się podpadło to biedna była ofiara. Oczywiście swoje podejrzane sprawki robił pod przykrywką, aby nie splamić imienia przyjaznego i energicznego karczmarza.
-Nie musisz płacić, dzisiaj na koszt firmy.
Odsunął zapłatę od siebie. Czasem jednak miał dobry humor i darował. Zresztą zarobił dzisiejszego dnia tyle, że mógłby nawet i z 10 takich ryb ofiarować. Ważne było, że teraz mógł siedzieć i wesoło rozmawiać z bliskim znajomym.
-Starałem się, aby jak najlepiej smakowało. Wiesz, jeśli chodzi o kuchnie to posłuchałem rady i zacząłem się szkolić... Przyniosło to rezultaty, teraz wiele osób jada moje potrawy. - Wszak nikt nie jest mistrzem bez nauki.
-Co się tyczy mojej siostry... Pożarcie? Nie, nie, ktośby ją tknął, to nie ręcze za siebie. Ale patrzeć można, ładna jest przecież, prawda?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Admin główny on Nie Lip 13, 2014 10:07 pm

Wrócił po pewnym czasie z placu, wpadłszy wręcz do karczmy już. Możliwe, że przez to zwróci na siebie nieco niepragnionej uwagi, jednak nie obchodziło go to teraz. Podążył szybko do swojego pokoju i zamknął się tam, a następnie zrzucił z siebie czarną szatę. Zaklął cicho, wyjął kila ziół i zaczął chłodzić poparzone miejsca. Przetarł dłonią parę razy nadwrażliwe na światło oczy, teraz w ciemności wracała im kondycja.
Gdy się uspokoił, położył się na łóżku i spróbował zasnąć. Chciał, by już byłą noc...

[postać jest uśpiona, ale w pełni dostępna, jedynie trzeba go obudzić, jeśli ma się sprawę]
[tutejsze posty były pisane jako Austria, kolejne już z nowego konta. Sprzątam forum ~Yass]


Ostatnio zmieniony przez Austria dnia Pon Lip 14, 2014 11:10 pm, w całości zmieniany 1 raz

Admin główny
Admin

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 637

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 10:17 pm

Źli goście wyglądali tak a nie inaczej głównie z jednego względu - chcieli tego. Chcieli odstraszać, pokazywać wszystkim, że mają się nie zbliżać, bo dostaną po mordzie. 'Patrzcie, jestem groźny', właśnie tak najlepiej w skrócie powiedzieć. Niestety, w przypadku Kiku mogłoby to zadziałać tylko w stanie obecnym. Kocie uszy wszystko psuły. Nie wspominając już o czworonożnej postaci.
- To nie przystoi. Wszyscy dookoła płacą - odrzekł cicho.
Inna osoba z pewnością grzecznie by podziękowała i dalej wcinała. Ale nie on. Czuł się wyróżniony tą relacją z Yao, ale równocześnie gest ze strony karczmarza wydał mu się delikatnie niewłaściwy na tle innych osób. Może i za bardzo się przejął, ale nic na to nie poradzi.
- Nic dziwnego - zauważył w temacie kucharskich zdolności demona.
Gdyby natknął się na innego kotołaka, może mógłby zrobić darmową reklamę? Żaden z nich nie oprze się wyśmienicie przyrządzonej rybie. I w takim przypadku to pewne, że każdy będzie często wracać. Dobre jedzenie podsunięte kotołakowi to już jedna czwarta sukcesu.
Kolejny raz musiał przerwać posiłek, ukrywając zmieszanie.
- C-cóż... nie mnie to oceniać - udzielił wymijającej odpowiedzi.
Nigdy na coś takiego nie zwracał uwagi. Patrząc na przedstawicielkę płci pięknej, nie myślał o zaletach jej wyglądu. Postrzegał ją jako zwykłą osobę, z którą można wymienić kilka słów. To wszystko. Ten temat był dla niego tak obcy, że aż strach. I to właśnie dlatego w wielu przypadkach wychodził na nieczułą małpę.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 11:08 pm

Yao właśnie miał inne odczucia - każdy mógł straszyć wyglądem czy zachowaniem. Każdy mógł chować się w kątach tworząc aurę mroku. A przecież o wiele większą zabawą było czajenie się na ofiarę i przykrywanie swojego charakteru płachtą niewinności.
-Nie wygłupiaj się, zawsze tyle płacisz, zasłużyłeś, tak?
Posłał mu szeroki uśmiech i delikatnie tknął go w czubek nosa własnym ogonkiem. Inni goście i tak by tego nawet nie zauważyli, a nawet jeśli... Na specjalne względy Yao trzeba było sobie zasłużyć, prawda? A skoro reszcie kazał płacić, to znaczyło, że po prostu nie zasłużyli.
-Oh nie, nie...! Nie każe Ci nic oceniać, tylko Cię informuję, czasem wiesz, lepiej jest się wygadać. A ty jesteś jedną z nielicznych osób, które mnie słuchają. Dlaczego więc nie miałbym tego... wykorzystać?
Śmiejąc się oparł rękami o blat. Jego ogon zaczął chodzić z jednej strony na drugą, falując przy tym płynnymi ruchami.
-Hmmm.. Wiesz, dzień się kończy, niedługo powinienem zamknąć karczmę... Może spędzimy wieczór jakoś razem? Pogadamy, wiadomo.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Nie Lip 13, 2014 11:42 pm

Westchnął cicho, ale nie opanował dłużej. Jeśli czegoś się nauczył to tego, żeby się z demonem nie kłócić. Równie dobrze mógł więc złożyć te ładne podziękowania.
- Jeśli tak sądzisz. Dziękuję - oznajmił, skłaniając lekko głowę.
Dotknięty czubkiem ogona nie zareagował, aczkolwiek w jego oczach rozbłysły rozbawione iskierki. A skoro już o specjalnych wzgledach mowa, warto wspomnieć, że traktował Yao w sposób nietypowy. Konkretniej, lepiej niż innych i to właśnie przy nim był w stanie się ociupinkę, ociupinkę otworzyć.
- Wykorzystuj to, kiedy zechcesz. Naprawdę nie mam i nigdy nie miałem nic przeciwko - rzekł, jeszcze zanim cień uśmiechu rozlal się na jego obliczu.
Jeden z nielicznych. Rozmowy z demonem zawsze uważał za interesujące. Poza tym zdążył już przywyknąć do gadulstwa karczmarza i... odpowiadało mu to. Po części rozumiał, dlaczego niektórzy nie mogą tego znieść, ale w większym stopniu sądził, że przegapiaja ciekawe opowieści, na które uszu mu szkoda nie jest.
- Chętnie dotrzymam Ci towarzystwa. I tak nie miałbym nic do roboty - przystał na propozycję.
W międzyczasie zdążył wszamac całą rybę.
- Więc... masz jakieś konkretne miejsce?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Pon Lip 14, 2014 12:40 am

Oh, z nim by się nie dało o taką sprawę kłócić. Yao po prostu przystawałby przy swoim choćby i do końca świata. Uparte stworzenie. Stąd też, gdy Kiku odpuścił sam z uśmiechem pokiwał głową. Tak, tak będzie najlepiej.
Jeśli o specjalnie traktowanie się rozchodziło, to karczmarzowi ono odpowiadało. Powiedzmy sobie szczerze - pomimo szerokich znajomości przyjaciół jako tako nie posiadał.
-Oj nie kuś mnie, bo jeszcze tego pożałujesz.
Pomachał mu ręką na chwilę ogarniając wzrokiem dobytek.
-Można przejść się wzdłuż miasta... Tak po prostu. A nuż przydarzy się coś ciekawego? A ja Ci opowiem trochę o tym, co u mnie ostatnio się działo i jakie mam plany... -Temat około życia samego karczmarza był chyba niewyczerpalny. Ilekroć zdawało się, że już nie ma nic więcej do dodania, sam Yao wyciągał kolejny monolog.
-To jak? Zamknąć interes i idziemy?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Pon Lip 14, 2014 1:11 am

I Kiku potrafił się uprzeć, aczkolwiek tylko wtedy, kiedy wymagała tego sytuacja. Uporem najczęściej wykazywał się w przypadku obrony własnego honoru. Dlatego teraz odpuścił. To nie było konieczne.
- To nie taki zły pomysł - oznajmił, wstając z miejsca.
Nieważne gdzie, ważne w jakim towarzystwie, prawda? Poza tym samo słowo 'ciekawe' już na niego działało. Lubił niespodziewane wydarzenia. I plotki. Kto nie lubił plotek? Co prawda nie przekazywał ich dalej, ale magazynowal w swej głowie.
- Tak. Możemy iść - oznajmił, wykonawszy nieznaczny ruch głową.
Dawno z nikim w ten sposób czasu nie spędzał. W większości nie wpadło mu nawet do głowy, że wieczorem miałby komuś towarzystwa dotrzymywać. Zaczekał więc na Yao, coby ten na spokojnie zajął się zamknięciem.
- Od dłuższego czasu nie miałem ku temu okazji.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 1 z 6 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach