Karczma

Strona 5 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Wto Sie 05, 2014 11:42 am

Ten pierwszy przeraźliwy krzyk był dla niego niczym ostrze, dokładnie raniące każde z jego uszu. Brzdęk rozsypujących się okien był w porównaniu do wrzasku niczym łagodna kołysanka.
A później rozpętało się piekło. Ogień, panika obecnych w karczmie osób, tłuczone naczynia - wszystko odbierał ze zdwojoną siłą, aż miał wrażenie, że głowa sama rozpadnie się niczym to szkło. Jakby tego było mało, budynek zaczął się niebezpiecznie zapadać.
Wydał z siebie zduszony syk. Niech się zamkną. Na wszystkich bogów tego świata, niech się zamkną. Usłyszał w tej mieszaninie kolejny wrzask, głośniejszy i dopiero po chwili zorientował się, do kogo należy. Yao zainterweniował, ale... to i tak nic nie dało. Oni bali się tego, że mogą skończyć jak te trupy, których ciała zaczął przeżerać ogień, bali się śmierci. I nic już z tym nie zrobią.
Przez te wszystkie wrzaski utracił na orientacji na tyle, by móc stać się ofiarą sypiącego się szkła. Poczuł jednak, że coś, a raczej ktoś ściąga na podłogę. Odkaszlnął.
- Nie płacz. Oszczędzaj siły - zwrócił się cicho do Marii.
Łatwiej powiedzieć, trudniej zrobić. Ta sytuacja napawała go paskudnym niepokojem, ale zachowywał spokój. Teraz priorytet stanowiło przeżycie.
Świątynia. Czy świątynię ominął taki los?
- Nie ma tu innego wyjścia, do którego dalibyśmy radę się jeszcze przedostać?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by San Marino on Wto Sie 05, 2014 12:00 pm

Trzymała się blisko ziemi, starając uspokoić oddech, żeby nie wdychać dymu więcej niż potrzeba. Zasłoniła uszy, żeby odciąć się choć trochę od krzyków, chociaż hałas był zbyt duży, by miało to jakiś skutek, więc zaraz zrezygnowała z tego pomysłu... Ludzie szarpali się przy drzwiach, walcząc o to, by jak najszybciej się wydostać, a to tylko wszystko pogarszało, bo spanikowani ludzie to niemyślący najczęściej ludzie...
Właśnie, dodatkowe wyjście! A jeśli karczma jest na parterze, to i ewakuacja nie musi przebiegać tylko drzwiami.
- Nawet jakieś okna, o ile nie są opanowane przez ogień - powiedziała cicho. - Byle tylko szybko się wydostać...
avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Święte Cesarstwo Rzymskie on Wto Sie 05, 2014 12:06 pm

Zanim zdążył odpowiedzieć „Teoretycznie mogę, ale w miarę możliwości poprosiłbym o coś jarskiego ” coś trzasnęło za nim. Wszakże aniołowie mogą spożywać także pokarmy zwierzęce. Z dotykiem ust anioła uświęca się pierwotnie zmysłowa dusza tego stworzenia, które stało się posilkiem . Jednakże z miłości do natury, jej praw i poszanowania życia tchniętego w te istoty aniołowie poplecznicy rezygnowali z pieczystego, Otto stwierdził, że spróbuje naśladować ich tryb życia i nie naruszać przyjętych norm. Odwrócił się i zobaczył kawałki szkła przelatujące nad jego głową, usłyszał dźwięk dzwonków, jego oczy i uszy objęło wszechobecne migotanie. Reszta kruchych przedmiotów rozbiła się w mgnieniu oka, niczym reakcja łańcuchowa. Myśląc o ochronie gości, rozpostarł skrzydła, otulając nimi wszystkich w pobliżu. Odwrócił się do osób z którymi wcześniej rozmawiał, a przy okazji zauważył, że atakuje ich jakieś niezwyczajne stworzenie.
-Przepraszam, czy wszystko w porządku?Nie byłem w stanie dostrzec niebezpieczeństwa. Masz rację-zwrócił się do Kiku-Czy tu istnieje jakieś drugie wyjście?-odetchnął-Trzeba ewakuować gości, a potem zmierzyć się z tym bezeceństwem.
Spod swojej osłony sięgnął po miecz, który wyciągany sypnął niebieskimi iskrami i błysnął zimną stalą w ciemności pożaru. Pocieszył ludzi wokół, poprosił by nie płakali i umacniali swoją wiarę.Kiedy nagle zobaczył opadłą z sił Marię, nagłym odruchem serca przytulił ją do siebie. Kiedy patrzył z góry nie mógł nic zrobić i czuł się bezsilny, jednak kiedy brał czynny udział w sytuacji na ziemi, czuł się jeszcze bardziej bezsilny. Jednak musiał pokonać to uczucie i walczyć ze złem. Podał Marii zioła lecznicze.
-Proszę ulecz ich, kiedy już wydostaniemy się wszyscy na zewnątrz.  
avatar
Święte Cesarstwo Rzymskie

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 36

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Wto Sie 05, 2014 12:34 pm

Marię już oddał pod opiekę Otto, jednak Kiku sam wciąż trzymał otulając ogonem. Jakby był opiekunem czy co? Może po prostu poczuł się odpowiedzialny.
Jednak zachowanie samego anioła przyprawiało go o dziwne samopoczucie. Wydał z siebie dźwięk podobny do stłumionego syku połączonego z jękiem jakiegoś zwierzęcia.
-S-Schowaj te diabelstwa! Bo nigdy stąd nie wyjdziemy!
Fakt, nie mógł się skupić, gdy nad jego głową błyszczały anielskie ostrza, a wokół krążyły modlitwy.
Nastawił skrzydła lekko próbując nimi rozrzedzić powietrze wokół nich. Miał je małe, więc nie było z tym problemu, gdyż im większa powierzchnia skrzydeł, tym bardziej by robił kłopot niż rozwiązanie.

MG - wtrącenie

Kolejne pęknięcia rozchodziły się na suficie. Dach już długo nie wytrzyma. Co gorsza - ludzie w karczmie zaczynali być coraz bardziej agresywni - bili się, przekrzykiwali. Jakiś silny mroczny elf zaraz złapał za skrzydła Otto, mocno przy tym ciągnąc.
-Wszyscy zginiemy!
-TO WINA KRÓLA! NIE OSTRZEGŁ NAS!
-KONIEC ŚWIATA!
-Mamo..
Co osoba tym inna treść krzyków jakie z siebie wydobywała. Niestety sytuacja nie zdawała się polepsza, a raczej stawała się z minuty na minutę coraz gorsza - tym razem jednak na głowę mieszkańców posypał się tynk, porobiło się kilka dziur w suficie, a z góry zaczęły spadać meble, kawałki budynku czy rzeczy osobiste z pokoi znajdujących się na górze - książki, ubrania, poduszki i inne. Nawet poleciały dwa-trzy ciała tych, którzy w momencie katastrofy znajdowały się w pokojach na piętrach.


Robiło się coraz gorzej... A mu obecność anioła wcale nie pomagała. Uśmiechnął się delikatnie do Marii, aby się nie bała i pogłaskał go głowie Kiku, wciąż trzymając go ogonem i ręką.
-S-Są dwa wyjścia.. -Wpierw zwrócił się do anioła -Możesz wciąć Marię i wydostać się przez jedną z dziur do góry? Stamtąd uciekniecie przez okno masz skrzydła...
Nabrał kilka oddechów, aby zachować trzeźwość umysłu. Czy były jakieś drogi ucieczki inne niż przez dziury w ścianach na piętrze? Była jeszcze spiżarnia, ale skoro tu dział się armagedon, to tam mogło być jeszcze gorzej...
-Kiku, pójdziesz ze mną... Nie boisz się ognia?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Święte Cesarstwo Rzymskie on Wto Sie 05, 2014 12:58 pm

Ktoś ciągnął go za skrzydło, pewnie z powodu paniki i strachu. Nie chciał mu zrobić krzywdy, więc lekko uniósł konstrukcję piór, by się uwolnić. Garstka białego puchu została elfowi w ręku. W tej chwili odezwał się do niego karczmarz. Wysluchał jego słów, skinął głową, schował miecz i uklęknął przed dziewczyną.
-Pozwoli pani?- rozłożył ręce by Maria mogła usiąść .-Proszę się nie martwić, kiedy zapewnię pani bezpieczeństwo, wrócę po pozostałych.
avatar
Święte Cesarstwo Rzymskie

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 36

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Wto Sie 05, 2014 2:03 pm

Poczynania skrzydlatego uznał za kompletnie niezrozumiałe, może dlatego, że on sam nigdy w życiu nie zdobył się na takie miłosierdzie. I nigdy nie zdobędzie. W każdym bądź razie, szczerze wątpił w to, że ci ludzie wyjdą stąd żywi.
- Nie dasz rady pomóc wszystkim, aniele - rzekł cicho, nie dbając nawet o to, czy go usłyszy.
Jednak jeśli zechce spróbować... cóż, to już nie jego interes. Miał własne priorytety.
Czuł się dosyć nieswojo, tkwiąc w objęciach karczmarza, ale nie ruszał się od niego nawet o krok. Jakby nie patrzeć, gdyby nie jego interwencja, dostałby nieźle szkłem, a przy tym nie mógł już do końca ufać własnym uszom. Zwłaszcza, że rozległo się coraz więcej krzyków i absurdalnych oskarżeń powodowanych strachem.
I nagle to pytanie, które zabrzmiało niemal jak 'pójdziesz za mną w ogień?' To jasne, że nie chciał spłonąć, ale teraz nie było już bezpiecznych dróg. Poza tym... jeśli komuś tu miał zaufać, to właśnie Yao.
- Bez obaw. Ogień mi nie straszny - odpowiedział, powstrzymując się od kolejnego kaszlnięcia.
Już nawet przestał spoglądać na to, co działo się z resztą salki. Wiedział tylko, że jest coraz gorzej. I że w każdej chwili sufit może pospadać im na łby, szczelnie grzebiąc pod swymi szczątkami.
- W porządku, pójdę... płomienie i tak mogą dosięgnąć nas wszędzie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Austria on Wto Sie 05, 2014 5:35 pm

Jeden krzyk, jeden płomień. Nagle eter wypełnił strach, furia i śmierć. Oto wrócił Starożytny.
Rod zerwał się, co z tego, że kaptur mu spadł z głowy. Przepychanka ludzi była czymś strasznym, a on sam jakoś nie chciał brać w niej udziału. Mignęło mu gdzieś dwoje jego pobratymców. Stary księżyc uczył, że Mroczak Mroczakowi nie musi pomagać. Każdy Mroczak swój los wykuwa. Następnie mignęła mu grupka postaci znajomych. Oni sobie raczej już nie poradzą. I nie byli to Mroczaki. Rod wskoczył na stół jeden, potem drugi, przedostając się ku nim w podskokach. Yao krzyczał, ale to niewiele dało. Gdy był blisko, dosłyszał, jak się dzielili. Postanowił tym pierwszym pomóc, z resztą dobrze pamiętał układ kondygnacji. Przeklął w duchu, że sufit już zaczynał się walić i następnie anioła, który mówił długo i spokojnie, poza tym śmierdział Niebiosami. Zeskoczył przy nich.
- Jak będziesz tyle gadać, to nigdy nie zdążycie. Ruchy! - krzyknął, przekrzykując tłum, objął San jednym ramieniem, wzmacniając się delikatnie magią (by mieć siłę ją jedną ręką postawi), drugą tego odrażającego zesłańca i pociągnął ich ku wyjściu na schody na piętro. Tu nie było czasu na rozważania i pytania. Tu trzeba było działać. Niech Pająki nas wspomogą...

_________________
avatar
Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by San Marino on Wto Sie 05, 2014 6:14 pm

Nim ogarnęła, co się dzieje, anioł zjawił się z pomocą z jednej strony, z drugiej zaraz, ku większemu zdumieniu, pojawił się Rod. Ale nawet nie było czasu się zdziwić.
- Dobra, chodźmy - powiedziała szybko i tylko pozwoliła się zaprowadzić na górę. Nawet nie oglądała się za siebie, miała już dosyć ognia i krzyczących ludzi.
- będziecie mogli wyprowadzić innych? Ja... Mi się może uda zająć ludźmi na zewnątrz, potrzebują pomocy.
Teraz przeszło jej przez myśl pytanie, dlaczego to nią się tak zajęli, anioła nie znała (w końcu to, że on ją obserwował nie znaczy, że się poznali), Roda wiadomo, że nie lubiła zbyt przesadnie... No i wiadomo, że w karczmie było sporo osób, każdy czekał na pomoc.
avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Święte Cesarstwo Rzymskie on Wto Sie 05, 2014 9:52 pm

Wszystko tak niespodziewanie się wydarzyło. Miał ochotę zganić mrocznego przybysza, ale naturą aniołów jest pokora. Przecież nie powinno mu zależeć na chwale i wywyższeniu. Tak może myśleć rycerz ziemski, ale na pewno nie posłaniec anielski. Nie powinien tak bardzo dawać się kontrolować ludzkim uczuciom, które powoli nadgryzały jego świetliste serce. W niebiosach mówili, że to naturalny proces stąpania po ziemi, ale upominali też, by mu się przeciwstawiać na ile się tylko da. Niespodziewany wybawca prawdopodobnie uratował im życie, a on się nawet nie odwdzięczył. Słowa same nie pomogą to prawda.
-Dziękuję panu.-skłonił lekko głowę i przygryzł usta, tak dziwna i straszna istota nie tylko go nie zaatakowała, ale także pomogła mu. Osobliwe. Nie powinien ganić gościa, ale pomagać mu w nawracaniu, prawda?
Szybko się zorientował, że znów za długo myśli, więc ujął Marię i wyleciał z karczmy.
-Pani wybaczy.- postawił ją w bezpiecznym miejscu, dość daleko od potwornej sceny.-Niedługo przyprowadzę tu innych.-poleciał z powrotem do karczmy, był ciekawy czy ta skryta za tajemnicą istota zdołała się wydostać. Oczywiście inni goście też byli dla niego ważni, niestety mógł zabrać tylko jedną osobę naraz, więc leciał tak szybko jak się dało, a wiatr podzwaniał mu w uszach.
W tyle głowy została jeszcze jedna myśl - Dlaczego skupił swoje myśli głównie na Marii?
avatar
Święte Cesarstwo Rzymskie

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 36

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Austria on Sro Sie 06, 2014 9:03 am

Wyskoczył zaraz po tamtej dwójce, lądując na ziemi z przykucnięcie, jednak zaraz się podniósł i zdążył tylko zerknąć za aniołem, a już go nie było.
- Samobójca. - syknął za nim, przywołując do ręki swój kostur, który gdzieś w trakcie tej mieszaniny pewnie też spadł na ludzi pośród mebli. Zerknął na dziewczynę.
- Jeśli myślisz, że zamierzam się rzucać i ryzykować swoim życiem, by wyciągać marnych ludzi, to grubo się mylisz. - postawił broń przed sobą, a oczy powoli już mu ciemniały. - Zrobię co w mojej mocy.
Chyba zbyt dosłownie sobie to tutaj brzmiało. Jego myśli skupiły się teraz w innej części świadomości. Popłoch ludzki był w tym momencie ich największym wrogiem i tylko lecząc go można było uratować więcej istnień. Zaczął przypominać sobie zaklęcia, jakie znał. Na pewno umiał wywołać panikę. Magicznie. Jeśli jednak odwróci bieg run i magii, to możliwe, że tę panikę "zabierze". Tak mu podpowiadała logika. Powtórzył wszystkie słowa zaklęcia i w myśli zaczął odwracać litery. Dźwięki gdzieś się od niego oddaliły, świadomość zaczęła krążyć wokół ciała, ledwie się przy nim utrzymując. To zdecydowanie nie było proste...

_________________
avatar
Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Sro Sie 06, 2014 9:40 am

Zaklęcie Rodericha zadziałało, większość osób w karczmie mogła poczuć pewien spokój, chaos jakby został odrobinę ogarnięty. Niestety z drugiej strony parę istot mniej odpornych na magię dostało tylko większych napadów paniki, aż ich bliscy musieli ich uspokoić. Niby sytuacja pod kontrolą, ale rozhisteryzowani ludzie wprowadzali dziwny klimat. No i brak większej paniki wcale nie rozwiązywał problemu rozpadającego się sufitu.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Sro Sie 06, 2014 9:50 am

Ucieszyło go, że długo nie musiał prosić o zajęcie się Marią. Przynajmniej trafi pod dobrą opiekę. Sam wciąż trzymał Kiku, jakby był za niego odpowiedzialny.
-Uważajcie z tym lataniem i pomaganiem! Smoki są cwane, mogą Was podpalić, to nie jest dobry pomysł kręcić się w okolicy, uciekajcie tam, gdzie będą Was kierować!
Rzucił proste słowa do całej.. teraz już trójki, która tworzyła drugą grupę. Sam jakiekolwiek próby ratunku innych, a zwłaszcza opatrywanie ich przy karczmie na zewnątrz były głupotą. Wszak latała nad nimi kilkunastometrowa bestia!
-Chyba sobie poradzą. Kiku chodź, możesz wstać? Przejdziemy tylnym wyjściem, choć może tam być dużo ognia...
Podniósł się na kolana wciąż trzymając ogon na swoim rozmówcy. Nawet posłał mu delikatny uśmiech.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Święte Cesarstwo Rzymskie on Sro Sie 06, 2014 11:09 am

Wrócił na pobojowisko. Ale jego ziemska istota przypomniała się w przeszywającym bólu. Przecież nie zdążył niczego zjeść, był osłabiony i tylko dzięki nagłemu przepływowi krwi do skrzydeł mógł latać. Nieoczekiwany splot wypadków dodał mu skrzydeł, dosłownie. Wiedział, że o ile nie zdarzy się jakiś cud, wiele ludzi będzie musiało pogodzić się z tragicznym losem to fakt, ale może próbować, prawda? To nie był czas na opłakiwanie, czuł, że musi ratować tyle istot, ile tylko się da. Z jednej strony pokonanie bestii zapewni bezpieczeństwo, ale przecież karczma już za chwile będzie się tlić w popiołach jeśli niczego nie zrobi. Akcja ratunkowa może spowodować, że bestia się jeszcze bardziej rozjuszy. Gdyby tylko tak reszta mogła jakoś powstrzymać złowróżbne stworzenie, a on upewniwszy się, że Ci których udało się ocalić, zostali ocaleni, dołączyłby wkrótce. Natychmiast podjął decyzję. Z jego policzków spłynęły rumieńce, nienaturalnie blady rozejrzał się wokół. Kątem oka spostrzegł dziecko, uniósł je ze sobą, jakoś wyminął flary ognia i postawił je przy Marii.
-Nie bój się, ta pani się Tobą zaopiekuje.
Już ostatni raz leciał do gospody. Nie wiedział co się stanie, jeśli zabraknie mu sił. Nigdy nie przeżył takiego stanu. Zmiarkował, że starczyło mu siły na jeszcze jedno okrążenie. Potem niech się dzieje co chce…
avatar
Święte Cesarstwo Rzymskie

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 36

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Sro Sie 06, 2014 12:36 pm

On już się nawet nie oglądał. Ze słów Yao wywnioskował, że tamci jeszcze próbują pomóc. Szlachetne, ale równocześnie smutne - ci ludzie mieli nadzieję, a ilu z nich stąd wyjdzie? Wyglądało jednak na to, że coś, czy raczej ktoś, pomógł im się uspokoić. Tym lepiej, bo i krzyki jakby trochę ucichły, choć teraz nie miało to zbyt wielkiego wpływu na poprawę stanu uszu kotołaka.
Nie wątpił w to, że tamta trzyosobowa grupka sobie poradzi. Mimo wszystkich różnic, jakie ich dzieliły, nie byli głupcami.
- Tak. Damy radę, w tej chwili i tak trzeba się stąd wynosić - odpowiedział, podnosząc się ze swojej pozycji.
Melduje gotowość do drogi.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by San Marino on Sro Sie 06, 2014 3:02 pm

Uśmiechnęła się blado do Roda.
- Nie, nie liczę, że będziesz tak ryzykował. No i dalsza pomoc chyba ma coraz mniej sensu... - rozejrzała się wokół, szukając w miarę bezpiecznego miejsca.
Dziecko pogłaskała po głowie. Złapała też je za rękę, żeby się nie rozdzielili.
- nie znasz żadnego miejsca, które byłoby bezpieczne? - spytała cicho Roda, przecież tak stać na ulicy z grasującym potworem nie mogli.

avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Sro Sie 06, 2014 3:43 pm

Rzucił ostatnie spojrzenie na pobojowisko, jakie pozostało z jego dobytku i skinął Kiku głową. Nie musiał go ciągać, o prostu liczył na to, że za nim pójdzie. Skradł się do wyjścia obok baru. Dotknął drzwi.
-Gorące... -Czyli ogień.
Mimo wszystko otworzył je zaraz otwierając... bramę do piekła? Na pewno do rozprzestrzeniającego się ognia. Skulił tylko skrzydła i spojrzał na Kiku.
-Przejdziesz? Nabierz powietrza i chodź, jakby coś się działo możesz mnie się trzymać... To potrwa minutę, może dwie, wyjdziemy tyłem...
O ile przejdą przez ten ogień. Ścianę ognia dokładnie. I dymu.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Święte Cesarstwo Rzymskie on Sro Sie 06, 2014 5:05 pm

Będąc w karczmie udźwignął kobietę, która płakała za swoim dzieckiem pod pozostałościami ściany i odbył z nią taki sam lot jak wcześniej. Cud, że nic go po drodze nie drasnęło. Odstawił kobietę na miejsce i uśmiechnął się z wysiłkiem do Marii. Ukląkł, jego skrzydła straciły nagle napięcie i skryły go w swoim majestacie. Jego serce trzepotało jak ptak, który za wszelką cenę chce wydziobać sobie wyjście z klatki.
avatar
Święte Cesarstwo Rzymskie

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 36

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Gość on Sro Sie 06, 2014 5:12 pm

Podążył za Yao, pełen nie do końca dobrych przeczuć. Ogień to mimo wszystk ogień, jeszcze posiadając świadomość, iż w każdej chwili wszystko może runąć jak domek z kart. Ewentualnie zostać zmiażdżone przez smocze cielsko. Wyjdzie na to samo.
Buchnęło gorącem. Wystarczyło mu tylko jedno spojrzenie, by wylądować z myślą 'to nie będzie proste'.
- Przejdę. Mną się nie przejmuj - oznajmił z niejaką pewnością w głosie.
Najważniejsze to brzmieć przekonująco. Jeśli to przeżyje, cóż, może przychylniejszym okiem spojrzy na deszcz.
Odkaszlnął i o ile karczmarz ruszył się z miejsca, wziął wdech i ruszył w jego ślady, zmierzyć się z wszechobecnym dymem i słupami ognia. Trzymać się mógł w sytuacji kryzysowej, a choć już była ciężka, to jednak nie aż tak.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by San Marino on Sro Sie 06, 2014 8:03 pm

Przeraziła się widokiem tak wykończonego anioła. Uklękła przy nim i, nie myśląc kompletnie co robi, pogłaskała go po skrzydle.
- Jeny, wykończyłeś się... Przepraszam, że cię tak w to wciągnęłam... - cofnęła rękę i zatrzymała jakoś w powietrzu, nie wiedząc, co zrobić w sumie... - Musimy się stąd zabierać, wielu osobom udało się uciec... Strażnicy wołają coś o lesie, ale czy to jest takie dobre miejsce teraz? Może w góry lepiej? Bo w lesie jest niebezpiecznie przecież...
Drugą część wypowiedzi mówiła, wpatrując się w Roda, on zapewne lepiej znał las i jego kwestię bezpieczeństwa...
avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Austria on Nie Sie 10, 2014 10:40 pm

Przystanął, wracając świadomością do ciała. Taki statyczny pośród chaosu i bezsensu biegających ludzi. Kiedy otworzył oczy, były one jeszcze przypominające dwa węgielki, a on sam obserwował coś innego... Obserwował, jak dusze ulatują z ciał, jak iskry życia tańczą w eterze i jak szybko gasną. Obserwował samo zjawisko śmierci, jak masowo zachodziło. Zadawane pytania uchodziły gdzieś bokiem, ale sam ich sens pozostał na granicy jego umysłu. Zamrugał kilkukrotnie, wracając do tych "normalnych" oczu i tego "normalnego" widzenia. Zerknął na Marię i anioła.
- Wejście w góry wciąż zamknięte. Strażnicy sugerują las, ale, na Pająki, jeśli smok poleci za nami, to skończymy jako popiół! - zasyczał zdenerwowany - Przydałoby się miasto pod ziemią...

_________________
avatar
Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Święte Cesarstwo Rzymskie on Pon Sie 11, 2014 1:39 pm

Podniósł się jakoś i tylko pokręcił głową.
-Proszę się nie przejmować. Gdybym jeszcze raz znalazł się w takiej sytuacji zrobiłbym to samo.-spróbował się do niej uśmiechnąć. Następnie na chwilę się zamyślił i wysłuchał przybysza.- To prawda, jeśli las zacznie się palić, a ogień się rozprzestrzeni, będzie już za późno, żeby uciec.-odetchnął- Miasto pod ziemią? Czy ta osada posiada jakieś? Może istniał tu zwyczaj chowania zmarłych w katakumbach? Z tego co wiem znajdują się one zazwyczaj przy świętych miejscach i rozciągają się daleko wgłąb ziemi.
avatar
Święte Cesarstwo Rzymskie

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 36

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by San Marino on Sro Sie 13, 2014 4:10 pm

Pokiwała tylko głową, nie mogła przecież mówić aniołowi, co powinien robić. Patrząc na ich trójkę, to ona miała nikłe szanse, żeby mogła sobie sama poradzić, chyba że ogień zgasłby na dźwięk granej przez nią muzyki, lub smok zatrzymałby się w tym niszczeniu miasta widząc namalowany przez nią obrazek. Ej, to w końcu pomysł jak każdy inny, może ta bestia ma jakieś poczucie sztuki? uśmiechnęła się lekko, nie da się ukryć, że pod wpływem stresu różne rzeczy wpadają do głowy.
Góry szkoda, że zamknięte, ale cóż, nic się na to nie poradzi.
- Hmm... To jest stolica, więc nie zdziwiłabym się, gdyby takowe podziemia tutaj były, ale gdzie dokładnie byłoby do nich wejście? A potem i sposób, by się wydostać, bo wśród ruin niebezpiecznie, jakiś nadpalony strop budynku mógłby nam się zwalić na głowy... - to było takie głośne kombinowanie. Gdyby zapytać o skrót, by jak najszybciej dostać się do teatru, albo który sprzedawca na targu ma zawsze świeże produkty, nie byłoby problemu, od razu by odpowiedziała, ale tak?
Szkoda, że Sadika tu nie ma, on na pewno bardziej się zna na położeniu wszystkich tuneli i skrótów.
avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Austria on Pią Sie 15, 2014 11:17 pm

Kolejny smoczy krzyk tylko go bardziej rozwścieczył. Podbiegł i wskoczył na gruzowisko, żeby mieć lepszy widok ponad tłumem ludzi.
- Za późno, by szukać. - rzekł niby do tej dwójki, niby do siebie. Zmrużył oczy nieprzyjemnie. - Las będzie złym wyborem. Wolę iść do waszej świątyni.
Tak, to uznał za słuszne. Zeskoczył z gruzowiska i pobiegł w tamtą stronę.

[z/t -> świątynia]

_________________
avatar
Austria

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 737

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Święte Cesarstwo Rzymskie on Nie Sie 17, 2014 10:47 am

-I my się tam udajmy, może znajdziemy więcej sprzymierzeńców. Zostając tutaj, narażamy się na niebezpieczeństwo. - nie czul się dobrze z tym, że przytakiwał w tej chwili mrocznemu przybyszowi, ale nawet jeśli obcy działał w pojedynkę, to podjął słuszną decyzję. A decyzję dobre lub złe nie zależą przecież od charakteru ich autora. Przebywając tutaj dłużej sami podpisywali swój los. Poza tym wiadomość o tym strasznym zdarzeniu z pewnością jeszcxe nie trafiła  do innych części miasta. Trzeba to jak najszybciej ogłosić. I oczywiście został ostatni, bardziej przyziemny powód - zmęczenie anioła.

[z/t -> świątynia]


Ostatnio zmieniony przez Święte Cesarstwo Rzymskie dnia Nie Sie 17, 2014 4:32 pm, w całości zmieniany 1 raz
avatar
Święte Cesarstwo Rzymskie

Rodzina : Germanie
Liczba postów : 36

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by San Marino on Nie Sie 17, 2014 4:17 pm

- Okej, wszędzie będziemy mieć większe szanse, niż tak stojąc tu tylko... - Dla niej stało się na chwilę obojętne, kogo słuchać, a kogo nie, byle się uratować. Po prostu pobiegła do świątyni

(Zt - świątynia)
avatar
San Marino

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 188
Skąd : Z niewielkiej enklawy ukrytej wśród wzgórz

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Karczma

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 5 z 6 Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach