Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Rumunia on Nie Mar 08, 2015 4:50 pm

Obejrzał się na pozostałe personifikacje, sprawdzając, czy nikt się przypadkiem na dzień dobry nie postanowił odłączyć się od grupy. Nie, na szczęście nikogo po drodze nie zgubili.
- Można powiedzieć, że to taki przedsionek, rzeka, która oddziela światy żywych i zmarłych. - wyjaśnił Turkowi. Oczywiście to nie jest regułą, że po przejściu na tamtą stronę na pewno czekać będzie zmarłego rzeka czy nawet woda po kostki. No ale jak inaczej to wytłumaczyć? Pójdą dalej, to ogarną, dlaczego akurat tutaj trafili na wodę.
- Nie byłbym taki pewny, czy na pewno nic tu nie ma... - odpowiedział Prusakowi. Nie uszło jego uwadze, że trzymają się z Turkiem za ręce - Wiesz, różne dziwne istoty lubią się w tych rejonach kręcić i nie zawsze człowiek jest w stanie zauważyć, że czają się akurat na niego. W każdym razie fajnie, że trzymacie się za rączki, przynajmniej jeden zauważy, gdy drugiego coś wciągnie. - powiedział z uśmiechem. Owszem, nie powinien sobie robić z tego żartów, w końcu niebezpieczeństwo rzeczywiście może wyskoczyć znikąd, ale Rumunia (podejrzewał, że Nau również) wyczułby zbliżające się zagrożenie.
- Dobra, chodźmy dalej. Ostrożnie stawiajcie kroki, bo ta woda czasem próbuje kogoś porwać. - jak się wywróci, oczywiście. No ale mniejsza. Virgil, przyświecając sobie nikłym światłem z wkładu do znicza, ruszył przed siebie. Przez dobrych kilkanaście minut drogi krajobraz zdawał się w ogóle nie zmieniać, jakby szli w miejscu. Pierwsze zmiany, jakie dało się zauważyć, to stopniowe ustępowanie chłodu. I dość intensywny, niezbyt przyjemny zapach ciągnący oparami od wody. Zaraz, czyżby to woda zrobiła się cieplejsza i śmierdziała siarką?
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Turcja on Pon Mar 16, 2015 5:04 am

Turek posłuchał uważnie Rumuna
- Rzeka... Um to jak w mitologii greckiej? Świat zmarłych od żywych oddziela Styks. Eh... Do greckiego świata lepiej nie trafiać na dzień dobry - westchnął. Niezbyt lubił wspominać o Greku, a świadomość bycia po tej drugiej stronie w wersji tego kotofila nie pałała radością Turka. [i]Przecież Grecy są nienormalni! Ten debil pewnie wszystkich swoich umarłych na mnie nastawił to po prostu będzie pięknie.[i] Jednak myśl o Greku go nie doprowadziła do zdenerwowania ... Co innego późniejsze zdanie Rumuni. Cały zrobił się czerwony, a jego maska poczerniała.
- Romanya... Ty serio chcesz mnie wkurzyć? - puścił dłoń Prusaka, bo nie powie Turek jak to zabrzmiało w uszach Sadıka i skrzyżował ręce. Ale po pięciu sekundach westchnął i się opanował. Przecież miał się zmienić. Twarz jakimś cudem wróciła do normy jak również jego maska

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Pon Mar 16, 2015 1:29 pm

Westchnął. No załamać się idzie! Oczywiście, że nie miałby nic przeciwko powitalnemu torcikowi, czy chociażby balonikom na jego cześć, no ale... nie powie przecież tego na głos! Wzruszył więc tylko ramionami.
- Sam nie wiem, czego się spodziewałem. Czegoś więcej, z pewnością. Na razie... nic nadzwyczajnego - burknął.
Następnie przez chwilę milczał, po prostu rozglądając się dookoła siebie. Bo może jednak jest tu coś ciekawego, ale nie dostrzegł tego na pierwszy rzut oka? Ale nie, nie widać nic wartego uwagi. Za to... za Rumun zdążył się odezwać i jak się okazało - zachował się wyjątkowo podle. Co z niego za kolega, no! Prusak odruchowo cofnął dłoń za plecy, jak najdalej od Turka, wzdrygnął się. Jednocześnie zrobił się na twarzy calutki czerwony. Wspaniała mieszkanka wściekłości i zawstydzenia.
- Ty sobie nie pozwalaj - powiedział nerwowo do Virgila. - Nikt tu się za ręce nie trzyma!
Wzdrygnął się aż. No że też wredne rude musiało się przyczepić! I nawet nie ma za bardzo jak na niego naskoczyć, obrazić porządnie, czy strzelić w ten głupi, rumuński łeb. Bo tak jakby - w tej chwili Virgil jest przewodnikiem. A z jedynym przewodnikiem, w obcym miejscu, lepiej na pieńku nie mieć i nawet Gilbert zdaje sobie z tego sprawę. Co w sumie nieco go dobija, bo chętnie wdałby się w bójkę za taką obrazę.
A tak, pozostało mu tylko prychnąć i iść dalej. I twardo udawać, że nic się nie stało, nic nie było, a ta wciąż zaczerwieniona buźka to przypadek, tak.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Czw Mar 19, 2015 3:40 pm

Zerknęła z zaciekawieniem na wodę. Wciągająca? Nie, żeby chciała przekonać się osobiście, ale trochę ją to zainteresowało. Zerknęła jeszcze za siebie, czy Celt nadal jest za nią, ot tak dla pewności. Kiedy Rumunia napomknął o trzymaniu się za ręce, zerknęła na Turcję i Prusa. Reakcja Gilberta rozbawiła ją dość mocno, zakryła więc usta dłonią, kaszląc kilka razy by powstrzymać śmiech. Na żarty zawsze jest moment, zwłaszcza w takim miejscu. To trochę pomaga rozwiać grobową atmosferę.
-Raczej to wy nie powinniście denerwować Virgila. Zawsze może was zostawić tutaj - jakkolwiek wizja zostawienia Prusa w zaświatach była dość...kusząca, to nie sądziła, by Rumunia myślał o porzuceniu kogokolwiek. A przynajmniej na razie.
W miarę jak poruszali się naprzód, uczucie chłodu ustępowało, co ją akurat cieszyło. Oczywiście zapach siarki nie dodawał miejscu uroku, ale dla niej było to lepsze niż przemarzniecie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Celt on Czw Mar 19, 2015 6:37 pm

A był, i owszem. Jeśli Nauru myślała, że się go tak szybko pozbędzie, to była w błędzie. Sam Celt natomiast, słysząc te wszystkie teksty o trzymaniu i nietrzymaniu się za ręce, spojrzał na dłoń Rin, którą w sumie wciąż trzymał. Nie chcąc wyjść na jakoś aż nadmiernie wylewnego, puścił dziewczynę i podszedł nieco bliżej do Rumunii, który jako jedyny miał w tym towarzystwie przecież jakieś źródło światła.
W sumie... protestowałby, gdyby ktokolwiek chciał zostawić Gilberta w takim miejscu. Oj, gdyby się tylko Germania dowiedział... to by mu łeb urwał, jak nic. Tak, kusząca perspektywa, nie ma co. Ale Virgil nie zamierzał ich tam zostawiać, prawda? No, więc powinno być dobrze.
Rozejrzał się, ale krajobraz - nie ujmując mu niczego, oczywiście - zdawał się nawet nie zmieniać w choćby najmniejszym stopniu. Kiepska z tego była wycieczka krajoznawcza, póki co. Ale w końcu coś się jednak zmieniło, jak na życzenie. Tyle, że temperatura i zapach.
- No to pięknie... - Już same przesłanki skłaniały do myśli, że teraz... mogło być już chyba tylko gorzej.

_________________
Picie w pojedynkę jest jak sranie w towarzystwie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Ring-ding didle iidle i de-o
Ring dye didley i oh~
avatar
Celt

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 171

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Rumunia on Pią Mar 20, 2015 8:56 pm

- Można tak powiedzieć, chociaż ta woda głównie jest zaporą dla tych zmarłych, którzy planują wrócić na tamtą stronę. Po prostu niektórzy nie mogą przejść przez płynącą wodę. Pływania w Styksie również nie polecam. - aż się wzdrygnął - Nom, w każdym razie woda często jest taką granicą, bo sama daje życie, a jednocześnie może przynieść śmierć bądź oczyszczenie. Zależy. No ale to raczej takie tłumaczenie symboliczne, ile w tym prawdy, to sam oceń. - odpowiedział Turkowi.
Widząc reakcje Prusaka i Turka na komentarz o trzymaniu się za ręce, uśmiechnął się jeszcze szerzej. Taka jego natura, że nie zawsze potrafi się powstrzymać od głupich docinek.
- A czy ja powiedziałem coś wkurzającego? - zrobił niewinną minę - Przecież ani się z was nie naśmiewam, ani nic. - zerknął na Nauru - Panienka niech tu bliżej grupy się trzyma, bine? - gubić czy zostawiać tutaj nikogo jak na razie nie zamierzał. A na Rin powinno się szczególnie uważać, w końcu kobiecie należy zapewnić względne bezpieczeństwo.
Temperatura rosła, w miarę jak posuwali się naprzód. Woda też wydawała się być coraz cieplejsza. Smrodu siarki nie dało się już zignorować, taki był intensywny. W końcu jednak dało się zobaczyć wyłaniający się z wody skrawek lądu. Brzeg pokryty mokrym, czerwonawym piaskiem, dalej liczne skały i kilka kraterów, z których unosiły się strużki dymu. Gdzieniegdzie zalegające na ziemi warstwy popiołu bądź zaschniętej lawy. Sceneria niezbyt zachęcająca do spaceru.
- Zaraz przekroczymy pierwszą bramę. - oznajmił Rumunia i ruszył popielatą ścieżką wijącą się wśród skał.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Turcja on Wto Mar 24, 2015 5:33 pm

- Czyli nie traktować tego jako wielkiego basenu do nauki pływania. Rozumiem Romanya. A szkoda, szkoda, bo to by było dobre miejsce do nauki pływania dla pewnego Greka, Arabów i w ogóle takiej miłej mieszanki - Turek szeroko i wrednie się uśmiechnął patrząc na Rumuna. Nie, nie skąd. Sadık teraz nie pomyślał o wrzuceniu Virgila do takiej rzeki. A na wspomnienie o trzymaniu się na ręce ten pomysł ze wrzuceniem do rzeki wydał się Turkowi bardzo interesujący. Nawet bardzo. Jednak na szczęście Rumuni Adnan porzucił swój genialny pomysł. Szedł dalej za Virgilem. Na swoje szczęście wziął specjalną chustę zakrywającą twarz ze swojego starego stroju Imperium. Widać jednak strój pustynny (strój na pustynie) okazał sie naprawdę przydatny teraz. Trochę neutralizował zapach siarki. A przynajmniej tak się zdawało Turkowi. Może zwykła świadomość, że ma coś osłaniającego nos sprawiła takie, a nie inne odczucie? Spojrzał po ludziach i poszukał czegoś w torbie
- Nie zabrałem więcej tych chust - rzekł raczej bardziej do siebie niż do nich. Nie spodziewał się, że ktoś poza nim a Rumunem ktoś będzie. Rozejrzał się wzrokiem ciekawie widząc "suchy ląd" na horyzoncie
- Niezbyt apetycznie wygląda. Sądziłem raczej, że kraina zmarłych to kraina wiecznej szczęśliwości i no... Mam nadzieję, że za bramą to łądniej wygląda... Zaraz pierwsza brama? To ile jest jeszcze bram takich? - Turecka ciekawość

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Wto Mar 24, 2015 9:22 pm

Westchnął. Zaczynało się nieciekawie. Przynajmniej dla niego. W każdym razie nie tego oczekiwał. Zaraz też docinki i wzajemne dogryzanie sobie zeszło na dalszy plan, bo... smród stawał się coraz trudniejszy do zniesienia. Skrzywił się, ścisnął swój nos.
- Fuuuj - podzielił się ze wszystkimi swoimi odczuciami.
Wzdrygnął się. Taki smród, toż nie podobne to jest! Jak tak można! No ale co zrobić? W tej chwili nie przychodzi mu do głowy żaden rozsądny pomysł.
- To cały czas będzie tak śmierdzieć? Hm, Virgil? - spytał się.
Bo może Rumun zna odpowiedź. A przede wszystkim - może zna odpowiedź która zadowoliłaby Gilberta. Na przykład Vir mógłby powiedzieć, że zaraz przestanie tak śmierdzieć i da się normalnie oddychać nosem. Tak. I oczywiście -żeby na słowach się nie skończyło, żeby tak było! Bo jak nie... to może być nieco nieprzyjemnie.
Na wieść o przekroczeniu pierwszej bramy tylko kiwnął głową. Co prawda nie do końca łapie co to dla niego znaczy i co to zmieni, ale ma nadzieję, że będzie lepiej. No i posuwają się do przodu z wędrówką, nic im nie przeszkadza, woda nikogo nie porwała.
Czyli że nawet nie jest aż tak źle. Wbrew pozorom.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Pią Mar 27, 2015 9:44 pm

Z zaciekawieniem słuchała, co Virgil ma do powiedzenia. nie mogła przegapić żadnej okazji, żeby powiększyć swoją wiedzę o świecie duchów, zwłaszcza tych spoza swojego regionu i zwłaszcza, jeżeli mogła to zrobić za darmo. Inna sprawa, że czasem mówienie o czymś, zwłaszcza nadnaturalnym, przyciągało tę rzecz. Ale na razie był temat o rzece, a rozmowa o duchach w zaświatach raczej nasuwała się sama. Co nie znaczy, że śpieszyło jej się ogólnie do jakoś głębszego poznania. Patrząc po okolicy i wyciągając wnioski z zapachu, nie było to najprzyjemniejsze miejsce.
Nie dało się zignorować zapachu siarki, ale można było go przetrzymać. Tak więc, nie okazując emocji na twarzy, starała się iść naprzód. Kiedy Rumunia odezwał się bezpośrednio do niej, spojrzała na niego, przez chwilę nie rozumiejąc o co chodzi. Po chwili jednak pokiwała głową i nawet uśmiechnęła się lekko.
-Dziękuję, postaram się trzymać jak najbliżej - powiedziała, przysuwając się nieco.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Celt on Pon Mar 30, 2015 2:07 pm

Rumun miał rację, z własnego doświadczenia znał przypadki, kiedy woda faktycznie pomagała przy obronie czy ochronie przed różnego rodzaju problemami związanymi z tamtym światem… Czy raczej tym…? Nie, jak tak się dłużej będzie zastanawiał, to długo mu psychika nie pociągnie, więc Celt postanowił zostawić ten temat we względnym spokoju i skupić się na czymś innym, najlepiej nie mającym punktów wspólnych z wodą jako taką.
Po kolejnych słowach ich "przewodnika" już znalazł sobie temat zastępczy. Tymczasowy, bo za długo nad nim też się nie chciał rozwodzić, ale przynajmniej coś na zajęcie myśli było, tyle dobrego. Właśnie, też był zdania, że Nauru należała się "porządniejsza" ochrona, więc i on podszedł. Ale nie że robił Rin za obstawę, skądże znowu. Ot, po prostu nigdy nic nie wiadomo, nie? Zwłaszcza w ich obecnej sytuacji.
Widok stałego lądu Ranald przyjął z niejaką ulgą, jakby ten nie wyglądał, niemniej jednak w miarę pozytywne uczucie niemal natychmiast zostało zastąpione przez inne, całkowicie przeciwne. Smród wokół przywodził mu na myśl jedną konkretną rzecz – garum. Niestety za tym skojarzeniem szło kolejne, dotyczące Rzymu… Jak wszyscy wiedzą, Celt go nie lubił, więc… Mamrocząc pod nosem najróżniejsze obelgi pod adresem starego wroga, pilnując się jednak grupy, szedł dalej i nie udzielał się w toczonych przez innych dyskusjach.

_________________
Picie w pojedynkę jest jak sranie w towarzystwie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Ring-ding didle iidle i de-o
Ring dye didley i oh~
avatar
Celt

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 171

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Rumunia on Sro Kwi 01, 2015 5:09 pm

- No nie wiem, czy by sobie tam długo popływali... - mruknął Virgil. Za Grekiem tak średnio przepadał, a z Arabami to się nawet nie za bardzo zadawał. No, ale patrząc na to zestawienie, to zapewne musieli nadepnąć Turkowi na odcisk. Nie miał czasu się jednak nad tym zastanawiać, gdyż zaraz padło pytanie Gilberta.
- Nie, no co ty? Potem będzie jeszcze gorzej. - oznajmił radośnie Prusakowi. Nie wiadomo, czy mówił prawdę, czy tylko się z byłym krzyżakiem droczył.
- Do krain szczęśliwości, jak to ująłeś, biegnie droga dość długa i często niedostępna nawet dla żywych, którzy przekroczyli granicę śmierci. Ciężko przejść na tamtą stronę, o ile nie znajdujesz się w odpowiednim miejscu, czyli tam, gdzie ta granica jest wystarczająco cienka. No, i niestety takie przejście to najkrótsza droga do miejsca przeznaczenia tych, którzy ostatnio z tego przejścia korzystali...
Informację, kto i po co przechodził, Virgil zamierza pozostawić dla siebie. Może nikt nie zamierza się dopytywać.
- Popatrzcie, oto i brama. - stwierdził wesoło, wskazując na całkiem sporą, wydawać by się mogło, że żeliwną bramę. Obok zaś stała tabliczka, na której widniała znajoma, przynajmniej dla Turka i Rumuna, serbska morda, elegancko przekreślona czerwoną farbą. Niżej widniał koślawy napis, że niejaki Goran Kovač* ma absolutny zakaz wstępu.
Rumun spojrzał na grupkę, którą prowadził.
- Zalecana jest ostrożność i nie reagowanie na ewentualne zaczepki ze strony mieszkańców. Bez powodu nie powinni się przyczepić. A różne dziwne wrzaski i jęki najlepiej zignorować.


* nie mamy Serbii, więc 'roboczo' będzie tu pod takim nazwiskiem
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Turcja on Pią Kwi 03, 2015 8:03 am

Musieli nadepnąć na odcisk... Dobrze, że Turek nie czyta w myślach Rumuna, bo by teraz go zamordował. Te bachory go dobiły psychicznie i fizycznie. Gdy był Imperium to to jeszcze mógł zrozumieć, ale oni go dobijają nawet teraz, współcześnie, więc się nie dziwcie czemu Sadık tak się zachowuje, a nie inaczej.
- To bardzo dobrze... Aż ich tu chętnie wrzucę - i pod nosem zaczął po turecku coś mruczeć. Lepiej nie przysłuchujcie się co tam mówi, bo to nie są słowa do powtórzenia. Rumun pewnie chciał zachować pewne tajemnice dla siebie, ale drzemiące dziecko w Turku, było zbyt ciekawskie
- Czemu "niestety"? Kto niby korzysta z tych przejść i dlaczego? I nie powiedziałeś ile tych bram jest. - zauważył i spojrzał przed siebie
- Ta tabliczka nosi sobie samą prawdę. Zakaz wstępu dla Serba. Czysta prawda... Zaraz tutaj ta zaraza przychodzi też? Nawet zmarłych dobija swoją obecnością? Co za... - i poleciały pod nosem kolejna dawka tureckich określeń tym razem wymierzonych w Serba. Oj z iloma państwami Turek ma "przyjacielskie" kontakty, co nie?
- Nie powinni? A jak nagle zaczną zbyt nachalnie zaczepiać to co? - pomyślał o bracie. Przecież on uwielbiał rzucać się na Turka z wielgaśnym tuleniem, a Turek ma tak samo. Braterska miłość no zrozumcie

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Wto Kwi 07, 2015 5:00 am

Westchnął.
Po prostu świetnie. Wspaniale! Nic tylko się cieszyć. Szczególnie z tych zapachów. Ale nie, nie będzie narzekać już na samym starcie. Się poczeka, zobaczy. Posłucha o czym gadają, najwyżej potem się wtrąci i olśni ich wszystkich swoją bystrością i ogólnie pojętą niesamowitością. Tak.
No i może zacznie się dziać coś ciekawego, można to wywnioskować chociażby po bramie - może będzie jakaś fajna zmiana. Obok bramy była jakaś śmieszna tabliczka.
Goran Kovač? Coś mi się obiło o uszy, ale kto to u licha był...? A, nieważne.
Na kolejne instrukcje tylko pokiwał głową. Jasne, jakieś tam jęki go przecież nie obchodzą. Ani trochę. No i kto śmiałby go zaczepić? Poza tym, on się przecież nie da sprowokować, wiadomo! Wszystko będzie dobrze, w jak najlepszym porządku. Chyba że ktoś inny zawali... ale to już nie będzie jego sprawa.
- Dobra, to będzie proste - stwierdził swobodnie.
No bo co może być trudnego w ignorowaniu ewentualnych zaczepek i jęków-wrzasków lokalnych mieszkańców?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Sob Kwi 11, 2015 7:31 pm

Zerknęła na Virgila. Co jak co, ale ona była skłonna uwierzyć w to, że będzie gorzej, nawet jeżeli było to tylko droczenie się. W sumie odwiedziny szamanów Oceanii w zaświatach były o tyle łatwiejsze, że zainteresowany przenosił się tam duchem, co znacznie oszczędzało chodzenia. Gorzej, jak gdzieś wessało twojego ducha, a ciało zostawało. Zakaz dotykania szamana obowiązywał, więc nikt go nawet nie próbował obudzić. Pech.
Pytanie o przejścia nasuwało jej się od razu, ale jako częściowego "kolegę po fachu", nie zamierzała wypytywać o nic, co mogłoby zostać uznane za "tajemnicę zawodową" lub po prostu za nieuprzejme pytanie. Za to pochyliła się nad tabliczką, uważnie się jej przyglądając.
-Nie powinnam kojarzyć tej osoby, prawda? -spytała, patrząc na dość koślawe pismo.
-Nie zaczepiać, ignorować. Zrozumiano.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Celt on Wto Kwi 14, 2015 1:36 pm

- Miałoby być jeszcze gorzej? Znaczy, co masz właściwie na myśli? - Tak, tę konkretną kwestię Celt wyłapał, choć pozornie nie zwracał uwagi na to co oni tam mówili. Niech sobie się kłócą czy coś, jemu nic do tego. To jest, oczywiście że wziął sobie do serca wskazówki Virgila. Chciał w końcu przeżyć tę wyprawę...
Przy okazji przyjrzał się bramie, skoro już wszyscy pod nią stali. Całkiem solidna konstrukcja, w dodatku wygląda na to, że warunki najbliższej okolicy niezbyt jej szkodzą... Rozumiecie, Ranald zajmował się kiedyś podobnymi wyrobami, można więc to uznać za swoiste zboczenie zawodowe. To było silniejsze od niego, więc nawet nie próbował pozbywać się tego nawyku. Na tabliczkę z kolei spojrzał tylko przelotnie. Podobnie jak Nauru raczej nie miał okazji zapoznać się z jegomościem, którego podobiznę umieszczono w tym miejscu w charakterze komunikatu "tego pana nie obsługujemy". Na kolejne pouczenia tylko przytaknął, mrucząc pod nosem coś na kształt potwierdzenia, bo w sumie wydało mu się to logiczne. Jeśli tylko zaczną reagować na zaczepki, nie wiadomo czy uda im się wyjść z tego... żywymi. W różnym znaczeniu tego słowa.

_________________
Picie w pojedynkę jest jak sranie w towarzystwie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Ring-ding didle iidle i de-o
Ring dye didley i oh~
avatar
Celt

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 171

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Rumunia on Czw Kwi 16, 2015 3:56 pm

- Najpierw musiałbyś ich tu ściągnąć. - a to raczej łatwe by nie było. Więc przynajmniej w tej kwestii jest spokój. Bo nikogo z tu obecnych Turek uczyć pływać nie zamierza, nie?
- Gorzej, jeśli chodzi o zapach. - wyjaśnił Celtowi – I temperaturę. Nie wiedzieć czemu, tubylcy uwielbiają smród siarki i innych podejrzanych substancji. A że jeszcze nahajcowali, jakby epoka lodowcowa miała nastać, to będzie trochę duszno.
Spojrzał ponownie na Turka. Tak, ten jak zwykle musi o wszystko wypytać. Nic nowego w sumie.
- Różne istoty z różnymi zamiarami. - odpowiedział dość lakonicznie na to pytanie – Mówisz o przejściach do Zaświatu czy o bramach takich jak ta? - wskazał głową na bramę, której jedno skrzydło właśnie lekko pchnął. Otworzyła się bez problemu, choć wydała przy tym skrzypienie, którego zdecydowanie jako przyjemnego dla ucha zarejestrować nie można.
- Już nie przychodzi, bo ma zakaz... W sumie wiesz, jak to jest, Feliks wpadł w odwiedziny, popijawa była... Nieważne. - mruknął lekko zakłopotany. Nie ma co Gorana tłumaczyć, a o swoim udziale w tym, co się wtedy działo, lepiej w ogóle nie wspominać.
- Raczej nie. Serbia robi dużo zamieszania, ale raczej poza Europę to się nie wybierał. - odpowiedział Nauru – Wierz mi, gdyby postanowił się powłóczyć gdzieś po Pacyfiku, zapewne byś o tym wiedziała. - w sumie to był zadowolony, że nikt jakoś nie oponował co do zaleceń, o których mówił. Jak na razie mało problematyczna grupa się trafiła.
- Jak zaczną zaczepiać, to trzeba ich zignorować. To najlepsze, co możesz zrobić. A, i uważajcie na chochliki. Dziadostwo małe, a kradnie bardziej niż cyganie. - Turek chyba nie liczył na to, że się tubylcy na nich rzucą, by ich przytulić, co? No, chyba że mówimy o jednym specyficznym rodzaju stworzeń, które tu mieszkają, ale raczej nikt z grupy nie chciałby mieć z nimi do czynienia.
Virgil zerknął na Prusaka, który właśnie się odezwał, ale nic na to nie odpowiedział. Zobaczy, czy będzie tak łatwo. Zamiast tego, przekroczył próg wrót Piekła i przytrzymał skrzydło drzwi, by reszta mogła wejść.
- Dobrze, proszę wycieczki, a teraz za mną! - powiedział z uśmiechem i ruszył całkiem porządnie wybrukowaną drogą.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Turcja on Nie Kwi 26, 2015 10:57 pm

Turek przysłuchiwał się mu z uwagą dokładną. Nie chciał niczego pominąć dla własnego bezpieczeństwa. Jednak jak to Turek coś go tknęło i znów zapytał. Przecież nigdy nie szkodzi zapytać, nieprawdaż?
- Chodzi mi o bramę jak ta tutaj. I powiedz Virgil dokładniej... O co biega z Feliksem? Polonya tu był czy co? Opowiedz o tym dokładniej - uśmiechnął się bardzo wrednie, ponieważ czuł coś, że tego tematu Rumunia nie chciał poruszyć. Mógł nie mówić słowa "nieważne", bo to skłoniło turecką ciekawość do dokładniejszego podbicia ów tajemnicy. Poszedł grzecznie już za Rumunią, rozglądając się dookoła

(przepraszam, że tak długo nie odpisywałam)

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Wto Kwi 28, 2015 2:18 pm

Dobra, nie ma co gadać, czy też rozmyślać o co w tym wszystkim chodzi. Tak. Na co komu myślenie. Lepiej działać!
Tak więc Prusak szybkim, energicznym krokiem wpakował się do Piekła. Zatrzymał się na elegancko wybrukowanej drodze, spojrzał na pozostałych, na końcu zatrzymał wzrok na Rumunie.
- Dobra, więc to jest początek tego całego Piekła, tak? Faktycznie śmierdzi gorzej niż na strychu Feliksa, ale poza tym to coś tu bardzo spokojnie jest. Tak ma być? - wyraził swoje wątpliwości.
Nie to, żeby chciał... ale w sumie tak, chce. No nie przylazł tu na spacer i wdychanie smrodów! To może robić nie tylko w Piekle... a tutaj, skoro już się pofatygowali, to mogłoby się coś stać. Coś niesamowitego, gdzie będzie mógł się wykazać! Udowodnić, jaki jest silny, odważny, no i w ogóle! No i żeby się dobrze bawić, przeżyć jakąś zapierającą dech w piersiach przygodę, którą będzie godzinami opowiadać wnuko...- e, nie. To jest, opowiadać wszystkim, którzy się napatoczą, o! Czyli Ludwigowi, bo ofiara losu nie ogarnie i nie ucieknie/nie przywali na czas oraz tatusiowi. Okazjonalnie może Francuz się nawinie albo Felek. I przy piwie Duńcowi. O, nie jest źle, kilka opcji jest!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Sro Kwi 29, 2015 9:58 am

Czy tylko jej na myśl nie przychodziły żadne "morderczo-zabójcze" zamiary? Owszem, znalazłoby się w jej życiu kilka irytujących osób (ot, pewien Australijczyk na przykład), ale nie znaczyło to, że od razu chciałaby utopić kogoś w niezbyt przyjacielskiej rzece. Spojrzelibyście najpierw na siebie przeszło jej przez myśl, ale nie powiedziała tego głośno. Na pewno jej towarzyszy by to nie ucieszyło.
-Powiedzmy, że nie wątpię w jego...talenty, ale wcale nie miałby dużej siły przebicia na Pacyfiku - oj wierzcie, na Oceanii wieści nie rozchodziły się szybko. To w sumie było momentami smutne, jak bardzo ludzie ignorowali ten region, uznając go za jednolity. By się mocno zdziwili, jakby pomieszkali tam kilka lat.
Na słowa Gilberta uniosła brwi, prostując się nieco.
-Jak szukasz kłopotów zawsze możesz biec przodem... - jej nie przeszkadzał spokój, nawet jeżeli był ciszą przed burzą. Na nieznane słowo zmarszczyła brwi, odchylając się nieco w stronę Celta.
-Czym są "cyganie"?- spytała szeptem, tak, żeby tylko Ranald mógł ją usłyszeć.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Celt on Sro Kwi 29, 2015 1:39 pm

No to pięknie. Miało być jeszcze cieplej i jeszcze bardziej śmierdząco… Po prostu cudownie, nie ma co. Aż się zaczął naprawdę poważnie zastanawiać, po jaką cholerę się tu w ogóle… a, no tak. Przypomnienie sobie o kierujących jego działaniami motywach pozwoliło mniej lub bardziej pogodzić się z warunkami panującymi wokół. Choć na skrzypiącą bramę aż się skrzywił, bo aż ciężko było tego nie zrobić.
Popijawa? Co wy wiecie o zabijaniu popijawach… Okolic Pacyfiku i tak raczej nie kojarzył, także, póki co, dla niego to była kompletna abstrakcja. No dobrze, może i coś słyszał, ale to i tak nie to samo jak wybrać się gdzieś i zobaczyć na własne oczy. Z kolei pytania i dociekliwość Turcji wywołały u Celta tylko ciche westchnięcie. No tak, tyle czasu minęło a ten nie zmienił się ani trochę, że aż trudno uwierzyć, że cokolwiek się zmieniło. Tak samo ciężko było Celtowi zrozumieć, jakim cudem ktoś taki jak Gilbert mógł mieć w ogóle cokolwiek wspólnego z Germanią. Nie żeby German zawsze był spokojny i poważny – każdego w końcu da się jakoś sprowokować – ale to już przechodziło wszelkie pojęcie. I skoro Prusy poszedł jako mięso armatnie pierwszy, to i trzeba było się samemu ruszyć, żeby nie zostać w tyle. "Dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane", co? No przez jakiś czas zdążył wyłapać to powiedzenie. I był w stanie powiedzieć, że całkiem sporo z tego bruku zapewne należała do Irlandii.
Kwestia chochlików sprowokowała do pewnego niezbyt przyjemnego skojarzenia wiążącego się z podobnymi do nich stworzeniami, na szczęście zanim Ranald zdążył się nad tym głębiej zastanowić, padło pytanie zadane przez Nauru.
- …raczej "kim". – A przynajmniej tak pamiętał. – Trochę słyszałem od Liama, ale większości nie da się normalnie powtórzyć, ale gdybyś kiedyś potrzebowała dokładniejszych wyjaśnień, możesz się do niego zwrócić. – Bo Celt miał już momentami serdecznie dosyć wysłuchiwania narzekań syna na tę cześć ludności na zielonej wyspie.


Ostatnio zmieniony przez Celt dnia Nie Maj 24, 2015 7:15 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Picie w pojedynkę jest jak sranie w towarzystwie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Ring-ding didle iidle i de-o
Ring dye didley i oh~
avatar
Celt

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 171

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Rumunia on Pią Maj 01, 2015 3:32 pm

- Tych bram jest kilka. Plus przejścia mające raczej formę czegoś w rodzaju teleportu... i takiego właśnie poszukamy, żeby przejść dalej. - Virgil nie zamierzał się tu zatrzymywać, im szybciej opuszczą to miejsce, tym lepiej – Da, był... ale to nie jest temat do rozmowy akurat w tym miejscu. Najlepiej zapytaj o to Polski, jak już wrócimy.
Zerknął na Gilberta, który bez wahania polazł na przód. No nic, póki co jeszcze żadnej głupoty nie zdążył zrobić.
- A czego żeś się spodziewał, kotłów ze smołą? Jest spokojnie, to się ciesz. - zapewne ani Prusak, ani nikt z tu obecnych nie chciałby, żeby ten spokój został zakłócony. Przynajmniej Virgil miał taką nadzieję. Mimo wszystko dobrze, że Gilbert przypomniał, że trzeba go pilnować, by nie zrobił niczego głupiego.
- Nu, lepiej nigdzie nie leć. - słowa Nauru mogły albinosa sprowokować, a tego lepiej nie próbować – Obstawiam, że raczej nikt z tu obecnych nie ma nic do załatwienia w Piekle, więc po prostu przejdziemy obrzeżami do następnego przejścia. Nie ma za bardzo sensu szwendać się po głębszych kręgach...
I poprowadził ich jedną z odchodzących od głównej dróg, mijając kolejne niezbyt przyjaźnie wyglądające skupiska skałek. Jednak wreszcie dało się zauważyć cywilizację... która tak średnio wyglądała na piekielną. Ot, takie całkiem zadbane domki, z przystrzyżonymi nieco pożółkłymi trawnikami, dalej gromadka dzieci kopiąca piłkę. Jakby zwykłe osiedle na przedmieściach, z tym, że przeniesione do wymiaru, który z samej nazwy powinien się kojarzyć pejoratywnie. Po drugiej stronie drogi natomiast był dalej ten sam monotonny krajobraz pełen skałek i przyschniętych krzaków. Niby nic niezwykłego, ale jeśli ktoś z was wpadłby na pomysł, by dokładnie się im przyjrzeć, dostrzegłby ruch wśród gałęzi.
avatar
Rumunia

Rodzina : Ludy Romańskie
Liczba postów : 90

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Turcja on Wto Maj 19, 2015 6:52 pm

Turek szedł dalej za Rumunią i rzekł dość zdziwionym głosem
- A czemu ty nie chcesz powiedzieć? Polonya zawsze opowiada historię tak, że on coś niezwykłego dokonał i często zapomina, że ktoś mu pomógł... Dlatego wiem, że twoja wersja będzie bliższa prawdzie niż Feliksa - mówił spokojnie Turek chcąc go przekona, by opowiedział ową ciekawą przygodę.
- Kręgach? Jakich kręgach? - Turek zapytał się zaciekawiony gdy usłyszał go. Co jak co jednak słowo krąg mu tu nie odpowiadało, więc coś musiało oznaczać. Sadık stara się wyciągnąć jak najwięcej informacji od Rumuna jak ma okazję. Nie wiadomo kiedy się trafi następna. Spojrzał w dal na ową cywilizację. Wyglądało dość... Normalnie
- Wygląda trochę lekko jak u mnie. Troszkę. Tylko u mnie jest bardziej kolorowo. A wiecie, że u mnie są nawet wrota do piekieł czyli słynne Plutonium! - i już chciał dalej opowiadać o ów ciekawym temacie, gdy coś przykuło jego uwagę. Kątem oka zauważył ruch w krzakach. I zapominając co Rumun mówił podszedł tam zaciekawiony


Ostatnio zmieniony przez Turcja dnia Wto Maj 19, 2015 7:09 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Yurtta Sulh, Cihanda Sulh - Pokój w Ojczyźnie, Pokój na Świecie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Kochana flaga~~
avatar
Turcja

Rodzina : Turcy
Liczba postów : 302

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Wto Maj 19, 2015 7:08 pm

Potakiwał ładnie głową, słuchał o czym to mówią i był najposłuszniejszym i najgrzeczniejszym towarzyszem, jakiego można było sobie wymarzyć. Naprawdę! A przy tym - jakim niesamowicie fajnym!
Ale do czasu.
Nagle coś poruszyło się w krzakach. I to na pewno mu się nie zdawało, przecież Turcja też to zauważył i poszedł w tamtą stronę.
- Co tam masz? - zainteresował się poczynaniami Turka.
I bez chwili wahania podbiegł do niego, jednocześnie gwałtownie nachylając się w stronę krzaków. Wyciągnął rękę, złapał za krzak i mocno nim potrząsnął.
- Wyłaź, czymkolwiek jesteś! - jeszcze krzyknął.
Jest ciekawy co to takiego tam siedzi. Ale na pewno jest małe i słabe, skoro się przed nimi chowa, i to do tego w takich krzakach! Tak, nic dużego w krzakach by się nie zmieściło. A co za tym idzie, skoro to nie jest duże, to na pewno z łatwością sobie z tym poradzi! No a w najgorszym razie jest przecież Turek, tuż obok niego.
No i kawałek za nimi jest Rumun i cała reszta wycieczki. Bez problemu się z tym rozprawią. Ewentualnie zabiorą ze sobą. Pod warunkiem, że będzie się go słuchać, będzie puchate i urocze. Tak.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Gość on Czw Maj 21, 2015 11:05 am

Musiała przyznać, jeżeliby kto ją zapytał, że zostawanie w piekle nie bardzo jej się uśmiechało. Znaczy, na razie jakoś nie było tragicznie (poza zapachem), ale piekło piekłem bez powodu nie było i na pewno długie przebywanie tutaj nie miało wielu pozytywnych efektów.
Jednak na widok zadbanych domków zmarszczyła brwi. No wiecie, piekło, miejsce kary grzeszników, zebranie potępionych dusz i...dzieci grające w piłkę? Nie nie nie, to się nie trzymało całości. Złapała szelki plecaka, łypiąc lekko na domki. Na krzaki natomiast nie zwróciła uwagi.
Oczywiście do momentu, kiedy Turek a za nim Prus ruszyli w stronę rzeczonego zielska.
-Ej, wracajcie! - zawołała za nimi. Jak tak łatwo było przykuć ich uwagę i ich zwabić, to właśnie zaczęła zastanawiać się, jak oni przetrwali wieki. Czy nie wiedzieli, gdzie się znajdują?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Celt on Nie Maj 24, 2015 7:32 pm

Idą dalej… dobrze. Przynajmniej jakiś progres. Ale z drugiej strony mogą natknąć się na… cokolwiek. I pół biedy jak takie coś będzie mało szkodliwe, to sobie jakoś poradzą. Gorzej jak trafi się cos wyjątkowo paskudnego. To już zdecydowanie miło nie będzie, więc tak, Celt na razie był zdania, że jeśli jest spokojnie, to jest dobrze.
…ale jak z kolei było aż za spokojnie, to też źle. Bo to mogło świadczyć o tylu rzeczach na raz, że aż ciężko policzyć. Dobrze, próbować można, ale to i tak byłby spory wysiłek. I jednak Gilbert musi radzić sobie sam. Albo liczyć na kogokolwiek innego. Cóż, do tego najlepiej żeby nikt zaraz nie poleciał do Germana i nie nakablował, że rudy się nie zatroszczył o starszego z synów kolegi…
- W sumie popieram. Pozwiedzać zdążymy osobiście, jak już sami tu trafimy, co wy na to? Będziemy mieli wtedy czasu aż nadto żeby zajrzeć w, dosłownie, każdy kąt… - A te słowa to mu się tak wyrwały w sumie z rozpędu. Tak. Momentami tak już miał i reszta otoczenia musiała nauczyć się z tym żyć.
Dalsza część, jak już było wspomniane, ze względu na swoją aż za bardzo spokojną atmosferę, Celta nieco zaniepokoiła. Nie żeby od razu coś robić, ale zostanie tu na dłużej mogło okazać się zgubne w skutkach. Zostanie i… podchodzenie do czegoś, co chowało się w tamtych krzakach. Zawołałby za ciekawskimi, ale skoro Rin go już wyręczyła, nie będzie nadgorliwy, choć w pierwszym odruchu miał ochotę sam tam podejść i strzelić Turkowi i Prusom przez łeb. Ale tak raz a porządnie, to może wbiłby im, że nie powinni byli tego robić. A tak zostało jedynie mieć nadzieję, że…
- A gdyby to coś okazało się nie takie znowu bezpieczne… Mamy w zanadrzu strategię inną niż natychmiastowy odwrót taktyczny? – Zerknął na Rumunię, licząc na wyjaśnienie tej kwestii.

_________________
Picie w pojedynkę jest jak sranie w towarzystwie
[You must be registered and logged in to see this image.]
Ring-ding didle iidle i de-o
Ring dye didley i oh~
avatar
Celt

Rodzina : Brytyjczycy
Liczba postów : 171

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Re: Wybacz, Dante, czyli wyprawa po zaświatach

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 2 z 3 Previous  1, 2, 3  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach