Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Paź 15, 2013 12:41 pm

W jej przypadku zachowanie się normalnie to i tak, to zachowanie dla innych jest z pewnością nienormalne. Kto to zrozumie... Kto ją zrozumie... Nie ma chyba takiej osoby.
- Okej~ - Roześmiała się i zaczęła bujać ich rękami przez co zacieszała jeszcze bardziej - Przebrać już się przebrałam! A torebki nie potrzebuję. One są takie trochę wkurzające. Totalnie wszystko mam tu! - Rozchyliła trochę dekolt sukienki. A tam w biustonoszu były pochowane, klucze, telefon i takie tam różne potrzebne rzeczy. - Tak generalnie nie ma szans, ze ktoś cię okradnie co nie? Chyba, ze trafisz na jakiegoś zboczeńca. - Jakoś tak odruchowo się rozejrzała. - Różnie to bywa. 
Poprawiła jeszcze biustonosz po czym już grzecznie i nawet spokojnie szła obok niego. Teraz się zaczęła zastanawiać gdzie oni pójdą, skoro on nie wie co tu jest. Taki mądry? Ona mu wysłała wszystko z czym powinien się zapoznać, ale jak on nie miał już na to czasu a może raczej nie miał ochoty to już nie jej wina. Trzeba było sie trochę wysilić i poczytać. Ona tym razem się przygotowała i wiedziała, gdzie jedzie, co można zwiedzać i ogólnie co porobić. Trudno niech pokombinuje trochę.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Paź 15, 2013 10:29 pm

Oj, nawet jeśli jej normalne zachowanie jest nienormalne to on się już przyzwyczaił w jakiejś części, za dużo z nią siedzi.
Nie przeszkadzało mu bujanie, trzymał luźno rękę, niech sobie pobuja, może w ten sposób da upust rozpierającej jej energii, czyli ładniej mówiąc swojego ADHD.
- No dobrze. - mruknął odnośnie tego, że nie chce do domku wracać, a szkoda, zwinąłby może jakiś przewodnik... Spojrzał na nią akurat wtedy gdy zaczęła mówić o jakichś zboczeńcach i o tym, że nie okradnie jej nikt i... no tak... Zdziwiony tym jakże mało spotykanym widokiem na codzień na ulicy speszył się nieco i odwrócił spojrzenie gdzieś w drugą stronę.
- Idziesz ze mną, nikt Ci nic nie zrobi, chyba, że będziesz częściej demonstrowała gdzie nosisz rzeczy...
A jak, będzie kombinował. To jest człowiek kombinator - nie zawsze, ale zdarza mu się często.
Wyszli w sumie już z terenu hotelu i szli wzdłuż jakiejś drogi, która jakoś daleko się nie ciągnęła, bo w oddali, a tak serio nie tak daleko, było widać jakieś miasteczko. Przejdą się troszkę...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Pią Paź 18, 2013 7:58 pm

Roześmiała się na jego słowa i machnęła dłonią. 
- Generalnie to gdzie my idziemy? Mam nadzieje, ze ty wiesz gdzie mnie prowadzisz. 
Doskonale wiedziała, że on nie wiedział gdzie idą. Śmiała nawet twierdzić, ze on chyba tak do końca nie wie w jakim miejscu się znajduje. W jakim państwie w jaki mieście. Pewno będą łazić bez celu po rynku i tyle. Lepsze to niż nic. W sumie ona też jakoś za specjalnie nie lubi zwiedzania. Typowy Polak na wakacjach... Siedzieć cały dzień na plaży, ewentualnie na basenie przy hotelu, oczywiście pić i pić... I to napoje alkoholowe, impreza do samego rana i no może się położę. Na pewno się położę bo mi się film urwie, ale nie wiadomo gdzie będziesz spać i z kim... Rano kac i tak w kółko. Jej to takie coś w sumie by nie przeszkadzało. Lubi wybić (chodź niestety bardzo słabą głowę mam xD) bo bardzo mocną głowę ma i ogólnie to takie hobby narodowe czy coś. 
- Myślisz, że tu sprzedają wódkę? - Tak bardzo pytanie w stylu Polski. - Bo jak nie to co zrobimy?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Nie Paź 20, 2013 10:40 am

- Doskonale wiem. - burknął, chwilowo wiedział gdzie idzie, totalnie! Chwilowo wiedział, że idzie w miejsce jakie sobie wypatrzył, a później się zobacz. Może i nie wie gdzie jest, bo to Polska się tym zajmowała, a on sam w sumie nawet jakoś specjalnie nie wierzył, że pozwolą mu pojechać, więc po co sobie robić nadzieje? Pomijając, że raczej nie lubi wyjeżdżać daleko, więc te 'nadzieje' to raczej nie dobre słowo.
Zastanawiał się co dalej, musi znaleźć jakiś dobry przewodnik, choć tu może być problem, bo ciekawe, czy będzie tutaj coś po koreańsku i jeszcze w jego 'dialekcie', bo południowego to pi razy drzwi rozumie...
- Nie mam pojęcia. Ale sobie poszukasz jeśli bardzo chcesz. - po chwili się kapnął, że słowa "jeśli bardzo chcesz" były trochę bez sensu, wiedział, że Polska chce. Jak to Polska, jak to Słowianie. Przecież Rosja też sobie wypić lubi. Westchnął.
- Jak nie będzie gdzie kupić to coś wymyślisz na pewno.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Paź 29, 2013 11:33 pm

Roześmiała się. No tak Polak potrafi wszystko nawet wódkę na pustyni zdobyć. W prawdzie teraz nie byli na pustyni i to całe szczęście. Byli w jakimś w miarę normalnym miejscu, gdzie są sklepy i w ogóle więc na pewno coś się kupi. 
- To co najpierw zwiedzamy? Chyba, że skoczymy na jakiś obiad... Totalnie coś bym zjadła. - Ona zawsze coś by zjadła bo wiecznie głodna chodzi. - Zjadła bym pierogi, ale raczej tu tego nie podają prawda? - Raczej na pewno nie, ale w sumie z drogiej strony podobno Polacy sa wszędzie i może nawet tu jest jakis Polak, który ma restaurację Polską... To było trochę niedorzeczne więc się roześmiała. - A tak poza tym to nie wiem co bym zjadła. Coś dobrego. - Szczerzy się i rozgląda dookoła. Oczywiście musiała wzbudzić wszechobecne zainteresowanie. Nie dość, że swoim wyglądem to jeszcze zachowaniem. Nawet kilka mężczyzn do niej puściło oczko albo  pomachało.
- Jejku jacy tu sa mili ludzie! Nie to co u mnie. Wszyscy si do ciebie uśmiechają... A mężczyźni tu to już w ogóle wyjątkowo uroczy. 

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Nie Gru 01, 2013 11:30 am

Szedł spokojnie i patrzył na to co jest w koło niego.... Co najmniej niepewnie się czuł. To miejsce było wręcz zbyt dziwne! Jak można się tak zachowywać na co dzień? O co tu chodzi?! W tym momencie najchętniej by złapał ją, przerzucił przez ramię i zwiał do hotelu, bo chociaż tam jak mieszkali to nikt nie szwendał im się po pokoju dziwny. Taką spinę załapał, że masakra i nawet jej do końca nie słuchał. Dopiero gdy przyuważył, że jacyś goście do jego Polski machają złapał ją pod rękę i bardziej do siebie przyciągnął.
- Tak mili, że ma się ochotę ich.... - urwał, by ona zaraz się nie burzyła, że on jest nie wiadomo jaki. Ale serio, jakby tak u niego się działo, taki chaos - dla niego to chaos - to by połowa z tych ludzi nagle zniknęła. Prychnął i mocniej ją trzymał i nieco przyśpieszył kroku. Chciał już wyjść z tej głównej ulicy w jakąś boczną, mniej gwarną, spokojniejszą.
- Jaki tu jest cholera harmider i wszystko niepoukładane!

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Nie Gru 22, 2013 12:06 am

A jej się podobało i to nawet bardzo. Było tak ciekawie i w ogóle tyle ludzi. Ona lubiła taki szum i jak sie dużo działo. A do tego było tak kolorowo wszędzie i cieplutko. To miejsce było dla niej wręcz idealne. 
- ... Ich ucałować i utulać. - Dokończyła za niego bo jakoś by chyba nie wpadła na to, że on mogł by powiedzieć coś niemiłego na tych wszystkich uśmiechniętych i przemiłych ludzi. - Tu wszyscy sa tacy pozytywni! Mogła bym tu mieszkać! - Nagle została do niego jeszcze bardziej przysunięta. - Jaki harmider? Jak dla mnie to normalne. - Ona sama jest takim mini chaosem wiec Północ juz dawno powinien sie do tego przyzwyczaić. - Pójdziemy coś zjeść? - Zerka na niego. - Jestem tak głodna, ze bym zjadła konia z kopytami! 
Zaśmiała sie i zaczęła rozglądać czy nie ma jakieś fajnej restauracji. Było ich oczywiście pełno... Jaką tylko chciałeś, ale polskiej nie było. W sumie to nic dziwnego. A podobno Polacy są wszędzie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Nie Gru 22, 2013 9:33 am

Spojrzał na nią jak na głupią jakąś, ale to trwało bardzo krótko więc miał nadzieje, że Polska tego nie wyczai. Znów patrzył przed siebie, na TO wszystko. Porażka.. Na co się on zgodził? Trzeba było ją wziąć w góry diamentowe. Spokojnie, pięknie, jedyne w swoim rodzaju. Ale nie! Trzeba było tutaj... I ktoś powie, że mu na niej nie zależy, albo że nie kocha. Gdyby nie zależało, albo nie kochał to by się zabunkrował w domu i by go ani siłą, ani prośbą, ani groźbą nigdy nigdzie nie wyciągnęła! A tak to się zgodził!
Może i ona była chodzącym chaosem i harmiderem, nawet po niej to było widać. Po oczach... jak to się mówiło? Widać, że ją ADHD męczy, nosi ją i w ogóle, bo ma tak zwane kurwiki w oczach. To się nawet by zgadzało. Ale mimo wszystko ona była jego chaosem i harmiderem, znał ją, chciał obok niej być.. A to miejsce.... Nie znał, nie chciał znać, bo ludzie go już do tego zrazili. Tragedia!
- Nie sądzę byś była na tyle głodna. - burknął i spojrzał po sklepach/straganach/tym co było.
- Nie prościej poczekać na obiad w hotelu...? Tam będzie chociaż pewność, że się niczym nie zatrujesz... - to jego pozytywne podejście aż boli...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Pon Gru 23, 2013 12:04 am

Patrzy na niego taka naburmuszona, z wyrzutem i w ogóle.
- Nigdy jeszcze tyle pozytywnej mocy nie wiedziałam w jednym człowieku. - Prychnęła. - Dobrze to poczekamy bo na pewno każdy chce nas otruć albo da nam  coś podejrzanego. Ogarnij sie w koncu co?
Mówiła tak do niego i mówila aż w końcu zobaczyła na jednym straganie piękny rózowy naszyjnik z perełek. Totalnie ja zatkało i nie zważając na nic poleciała w ich stronę przepychając się łokciami w tłumie. Nie jednemu facetowi nieźle pocisnęła z bara, ze aż ci sie krzywili. Niby taka mała a siłę miała i jak na czymś jej zależało to już w ogóle.
Dobiegła do tego straganu sparkląc i patrząc się na te perełki jak zaczarowana.
- Kupuję! 
Nie ważne ile to kosztuje ona i tak sobie to kupi.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Czw Gru 26, 2013 10:38 am

Słysząc jej uwagę tylko wywrócił oczami. Doskonale ona powinna wiedzieć jaki jest, więc niech się nie czepia, bo on się nie zmieni ot takiego pstryknięcia palcami. Apf. Już miał jej nawet odpowiedzieć, jak tak gdzieś odbiegła.
- Ej! Gdzie lecisz?! - popatrzył za nią i pokręcił głową, zaraz oczywiście za nią poleciał. To jak ona przedzierała się przez tłumy było wręcz niesamowite. Przeklął kilka razy pod nosem, aż w końcu do niej doleciał. Oczywiście jak się domyślił był to stragan, o ile tak to można nazwać. U niego wszystko chyba inaczej wyglądało. Popatrzył się po tym, jedno leżało na drugim nic nie posegregowane i jeden wielki 'misz masz'. Jak się w tym ogarnąć? Zerknął na nią. Jak może się tutaj coś podobać?
- Polsko...? - zerknął na nią, bo czego ona mogłaby chcieć. Oczywiście nie dostrzegł tych perełek, bo tu było aż za dużo tego. Nie wiedział też, czy łapiąc ją pod rękę, przytrzymać ją, czy to by było dobrym pomysłem. Zwłaszcza, że ona tak się potrafi przepychać i machać łapami.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Czw Gru 26, 2013 2:37 pm

Dopiero po chwili ogarnęła, ze on w ogóle obok niego jest. Tak jej się spodobały te perełki, ze nie mogła wzroku od nich oderwać. Były takie piękne i cudowne! 
W końcu zaczęła rozmawiać z sprzedawcą... Oczywiście po francuski. Chcąc nie chcąc umiała mówić w tym języku. W końcu czasy napoleońskie i takie tam to się nauczyła. Dostała co chciała, zapłaciła za wszystko i zaczęła zacieszać jeszcze bardziej. 
- Patrz jakie ładne! - Pokazała mu swój zakup. - Jeszcze dostałam zniżkę. Fajnie co nie? Za to, ze jestem taka ładna. - Zaśmiała się. - Fajnie, ze tu lubią blondynki można jeszcze innych ponaciągać na coś. - O jakie szczęście niepojęte. - Złapała go za rękę i zaczęła się rozglądać za jakąś kolejną ciekawą rzeczą. - Hm... - Zrobiła dziube z ust i zaczęła powoli go ciągnąć w inną stronę.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Gru 28, 2013 11:13 am

Popatrzył po niej jak zaczęła mówić po francusku. Co to ma być za język niby? To było podejrzane... Ale chociaż dowiaduje się czegoś więcej o niej.
Spojrzał tak na te perełki. No tak, różowe, to wszystko wyjaśnia, ale cóż... Taki typ dziewczyny.
- Tak. Ładne, ale jeszcze ładniejsze będą... - wziął je od niej i założył jej - Teraz będą ładniejsze. - mruknął i nic o sprzedawcy już nie powiedział. Dobrze, że on nie rozumie francuskiego, bo by pewnie się burał o to i owo.
Też ją przytrzymał za rękę, bo dlaczego nie, a ta nagle zaczęła go gdzieś ciągnąć.
- Pporssukka? - rozejrzał się też, tak jak i ona. Bo wychodzi na to, że ona chce dalej łazić i coś kupować. Tu na straganach bardzo duży rozgardiasz i on tu zbyt wiele nie widzi.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Gru 28, 2013 12:03 pm

Gdy jej założył te perełki to uśmiechnęła się jeszcze bardziej. To było takie słodkie i jeszcze te jego słowa. Jak widać powoli sie wyrabia.
- Jesteś kochany. - Uśmiechnęła się do niego i pociągnęła tochę mocniej. - Trzeba kupić jeszcze coś rózowego. Dużo różowych rzeczy! - Ciągnie go w stronę innego straganu. - Dobrze, ze oni mówią po francuski a nie po jakimś innym dziwnym afrykańskim języku bo bym sie z nimi nie dogadała. No chyba, ze angielski umieją.
Jak widać Polska znała dość sporo języków, ale co się dziwić w końcu Polacy sa wszędzie. Każda wojna nie woja, zabory nie zabory to i się nauczyła. I potrafi się dogadać z większością świata. Na coś to wszystko się przydało. Chociaż tyle. 
- Też ci coś kupić? 

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Gru 28, 2013 12:39 pm

No powoli powoli wyrabia. Nawet tanim tekstem na podryw zarzucił.
Wymusił lekki uśmiech i poszedł za nią, by ona go tak nie targała wszędzie. Zaskakujące... Obcasy, ledwo wyrabiała z tempem, a teraz to lata jak oszalała. Coś w tym jest, że kobieta zmienia się gdy jest na zakupach, a jeśli chodzi o Polskę to to zwłaszcza widać.
- Dobrze, dobrze... Tylko pamiętaj, że nie jesteśmy tu jeden dzień, tylko kilka. Rozłóż sobie to wszystko na resztę dni, co? - popatrzył po niej i po chwili się coś kapnął - Ten francuski... Co to ma niby być za język? - on chciałby jednak wiedzieć o czym ona tam gada, jest okropny, ale szpicle ma same w kraju to i tu chce wszystko wiedzieć - Pouczysz mnie? - mruknął. Nie w smak mu jakiś nowy dziwny język, ale co poradzić...
- Nie, nie trzeba mi nic. - a poczekajmy tylko jak znajdzie coś dobrego do jedzenia...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Gru 28, 2013 12:57 pm

Polska i rozkładanie na kilka dni. Jak ona dostanie ADHD to już koniec. Musi wszystko ogarnąć w trybie natychmiastowym i najlepiej wszystko wydać. Tak już ma co poradzisz. 
Dostrzegła teraz jakieś inne różowe rzeczy, pełno tego tu było... W ogóle tak kolorowo. I taki szał pał! 
- Dobrze, dobrze. - Ciąga go dalej. - Nie wiesz co to jest francuski? Przecież to jeden z bardziej znanych języków na świecie. I jak mi powiesz, ze nie znasz Francji to padnę. Go każdy zna. - To teraz się zdziwiła i to bardzo. - Chcesz się tego uczyć? A po co w sumie? Ale jak chcesz to mogę cię trochę pouczyć. - Uśmiechnęła sie do niego. - Mogę pouczyć cię też innych. Znam jeszcze niemiecki, rosyjski, angielski, trochę węgierski i litewki. Ten ostatni to tak średnio. Wiem wstyd, byłam z Litwą ponad cztery wieki a nie zdążyłam się nauczyć. To wszystko przez to, ze kazałam wtedy wszystkim mowić po polsku. A tą resztę znam przez wojny, rozbiory i takie tam. 
Zaciągnęła go w końcu do straganu.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Gru 28, 2013 1:16 pm

Jak ciąga, tak idzie. Tyle przegrać momentami, naprawdę... Mogli naprawdę wybrać góry!
- Francja... Moja siostra starsza była kiedyś jego kolonią, ale skopała zarówno jego jak i USA. - ta chwilowa duma w głosie.
- A tak to chyba nie miałem 'przyjemności' poznać. Chyba. - wzruszył ramionami i na wszelki wypadek mocniej chwycił jej dłoń.
- Rosyjski też znam, trochę angielski, japoński, chiński, mongolski.. - wzruszył ramionami - Choć większości raczej nie używam. - popatrzył tak na nią i już byli przy jakimś straganie.
- Tak, chociaż podstawy mi powiedz. - on ją jeszcze przypilnuje, popatrzył po straganie.
- Co tu wypatrzyłaś...?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Gru 28, 2013 2:56 pm

- Nic nie straciłeś wiesz... To zboczeniec taki. Tylko mnie wykorzystał i taki z niego pożytek. Tak mnie okłamać no naprawę. Cham jeden.
Nie przepadała za nim a w ogóle, kto lubi zboczeńców? Chyba raczej nie bardzo ktokolwiek za nimi przepada. A na pewno nie Polska. o co on sobie kurde wyobraża, takich to tylko...
- Dobrze mogę cie pouczyć co mi tam. O to! - wskazała na kolczyki
Zaczęła przeglądać rzeczy na jednym ze stoisk. Szczególnie w oko wpadły jej różowe kolczyki. Takie jak by diamenciki. Ładne bo rózowe. Dogadała się z sprzedawcą i kupiła.
- I jak podobają ci się?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Nie Gru 29, 2013 10:38 am

Słuchając jej tak, to momentalnie spinę złapał. Zboczeniec? Cham? Wykorzystał? Chyba nawet po jego minie było widać, że nerwa dostał.
- ... Niech ja go spotkam. - burknął pod nosem, jak załaduje mu kulę w łeb to powinien się cieszyć, że nic więcej. Choć jeszcze pewnie by się nad tym zastanawiał. Tacy u niego nie mają prawa bytu i momentami naprawdę się cieszy z tego, że jest tak odizolowany.
- W porządku. - mruknął i spojrzał na to co chce. Gdzieś z morza pierdół wyhaczył kolczyki jakie ona chciała. Kobieta jednak jest kobietą i ma dobre, zbyt dobre oko. Popatrzył po niej jak mówi po francusku i obserwował też bacznie sprzedawcę i to w taki sposób, jakby rozumiał francuski i pilnował ów sprzedawcy, który chyba trochę się 'speszył' i skończył uśmieszki do JEGO Polski.
- Tak, bardzo ładne. - nieco wymuszenie, ale się do niej uśmiechnął i odciągnął od straganu.
- Cóż... Może chwila przerwy od zakupów?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Czw Sty 02, 2014 2:39 pm

Spojrzała na niego z szerokim uśmiechem na twarzy. 
- Przestań. Ja sobie z takimi umiem dać radę. Może na taką nie wyglądam, ale jak się wkurzę to naprawdę może być kiepsko. 
Zmieniła kolczyki na te nowe i zaczęła się cieszyć jeszcze bardziej. I nagle została odciągnięta od tych wszystkich błyskotek i pierdół. 
- No totalnie trzeba kupić wszystko co różowe. A patrz ile tego jeszcze zostało. - Aż jej się oczka zaświecił. - Róż jest super! No dobra zróbmy sobie przerwę. Wiem, wiem ty nie lubisz Takich tłumów i w ogóle tego całego gwaru. Możemy wracać do hotelu jak chcesz.
Znowu zaczęła się przepychać przez tłum. I to tak chamsko bo inaczej sie nie da. Ona mała to zbytnio jej nie zauważają a jak kogoś się pchnie to od razu zostanie zauważona.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Sty 04, 2014 1:24 pm

Prychnął tylko na jej uwagę. W jego mniemaniu ona powinna dać spokój i momentami dać mu wolną rękę. Wtedy przecież miałaby zagwarantowane to, że nikt nawet źle o niej nie pomyśli a co dopiero zrobi, czy powie!
Popatrzył po niej jak obwieszona jest wszystkim co różowe. Perełki, kolczyki... westchnął cicho.
- Zostało i jeszcze długo będzie tam leżeć. Nie musisz wszystkiego na raz wydawać. Jutro dadzą coś co Ci się spodoba bardziej niż to co leży tam i będzie trzeba kupić nową torbę by się zabrać ze wszystkim. Dzisiaj, albo chociaż na tę chwilę, dość. - uniósł brew nieco zdziwiona. Ona chce iść do hotelu? Przecież on tego nawet nie zaproponował. Już chciał jej odpowiedzieć jak ta zaczęła się gdzieś przepychać.
- Pporssukka! - ją naprawdę jak zacznie nosić to koniec. Poleciał za nią w miarę możliwości. Jakoś złapał ją za rękę i wyciągnął z tego tłumu.
- W ten sposób mi nie ganiaj, dobra? - trochę niezadowolony był. Gdyby w porę za nią nie poszedł to ta by mu zniknęła pośród ludzi i by go chyba cholera trafiła.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Sty 14, 2014 6:05 pm

Ona zdecydowanie wolała nie dawać mu wolnej ręki. A tak poza tym to ona zawsze uważała, ze sama doskonale da sobie ze wszystkim radę. W końcu jest Polską a to mówi już samo przez się. 
Szła sobie dalej gdy ten ją zatrzymał. Zerka na niego i uśmiech. I po co on się złości? Przytuliła się do niego i pocałowała. 
- Nio dobrze! - Roześmiała się. - To co ty chcesz robić? Gdzie iść? 
 Nie przeszkadzało jej to, że stoi na dość ruchliwej ulicy, gdzie wszyscy się gdzieś śpieszą. Gdy ktoś jej zwrócił na to uwagę i jeszcze do tego lekko szturchnął to się wydarła i wyklinała na tego kogoś. Dosłownie teraz wyglądała jak mały diabełek. Gdy w końcu ten ktoś sobie poszedł i nawet ją przeprosił! Spojrzała znowu na Hyunga i słodko się uśmiechnęła. 
- To cio porobimy?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 5 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach