Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Strona 4 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Pią Sie 30, 2013 11:36 pm

Leżał tak dobrą chwilę, zamyślił się, a raczej zawiesił na dłuższa chwilę. Usiadł w końcu i przetarł twarz dłońmi, nie lubił takich zawiech, wybijało go to z tego, o czym miał myśleć. Spojrzał w stronę drzwi, przez które wyszła Polska. Westchnął głęboko i nie... nie podejdzie, on pierw chce sobie to poukładać. Nie rozumiał tego do końca, ale czuł się jakoś źle. Poszedł do swojej torby i coś zaczął w niej grzebać, ale po chwili przestał i oparł się o ścianę i spojrzał za okno, a po chwili zamknął oczy myśląc.
'' ...Jak byś mnie chodź trochę kochał to byś był bardziej milszy! Taka prawda... Dla ukochanej osoby można się trochę zmienić a ty ciągle to samo. Wiecznie nic ci nie pasuje! Ciągle! Europa taka owaka, jest do niczego bo sami kapitaliści tak?! A ja do cholery kim jestem?! Właśnie tym okropnym kapitalistą. Tak się na to wszystko krzywisz to dlaczego ze mną jesteś?!''
Przypomniał sobie urywek tego poniekąd monologu i powoli, bardzo powoli sobie to układał każdą odpowiedź, analizował sobie co rusz te słowa i zastanawiał się, jak to jeszcze powiedzieć. Jak się zebrał bo chyba zrozumiał wyszedł na dwór i......... Polski brak. A to niespodzianka. Rozejrzał się dokładnie i jej ani śladu. Prawda jest taka, że nieco się zmartwił tym, bo gdzie ona mogłaby pójść? Drzwi mu się w międzyczasie zamknęły, więc oparł się na luzie o nie i westchnął.
Poszukam jej... ale jeszcze coś wezm-
Myślał cały czas i rozkminiał do czas aż spróbował otworzyć drzwi. Otóż zatrzasnęły się, potrzebny był klucz, którego oczywiscie nie miał.
- NO I CO JESZCZE?! - się zirytował i przetarł dłonią twarz, no nic musi iść ot tak. Nieco poddenerwowany zaczął łazić i przy tym oglądać hotel, bo nie przełaził jeszcze całego, łaził tak, aż miał kompletnie dość. Tak dość, że chciał wrócić i nawet pod tymi drzwiami domku siedzieć. Lazł tak dalej przed siebie aż dojrzał jakąś ławkę, którą zasłaniała palma, niby to pusta ławka, ale wystawała z niej rękę. Podszedł powoli bliżej i... no udało się jakoś znaleźć. Odetchnął cicho i podszedł do niej od tyłu, i całkiem mocno objął.
- Nie znikaj tak więcej.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Pią Sie 30, 2013 11:51 pm

A ona tak siedziała i szurała nogami po chodniczku. Jakoś już o niczym specjalnym nie myślała aż w końcu stało się coś czego się nie spodziewała... Drugi raz już jej to zrobił, ale tym razem się mniej wystraszyła.
- Wcale nie znikłam... A jak bym nawet znowu znikła to na pewno nikt by za mną nie tęsknił. - Powiedziała to trochę ciszej. - I zostaw mnie.
Jakoś nie chciała by ją tulił ani nic. Dalej było jej trochę smutno i taki leciutki foszek też był. W sumie zła dalej na niego była. Po cholerę n tu przylazł? A niech idzie w diabły... Wyswobodziła się z jego uścisku i wstała. Spojrzała na niego chłodno. Z pewnością nigdy na niego tak sie nie patrzyła, ale teraz, w tym momencie nie umiała.
- Masz mi coś jeszcze do powiedzenia czy tak przyszedłeś by mi tu marudzić?
Nadal zła Polska i atmosfera nagle robiła sie coraz bardziej chłodniejsza i niezbyt miła.
Skrzyżowała ręce na piersiach i tak sie na niego patrzyła, przeszywając go lodowatym spojrzeniem. Niech sobie nie myśli, ze ją można źle traktować.


Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Sie 31, 2013 12:12 am

Nie odezwał się na te pierwsze słowa, nawet nie wiedział do końca jak, wolał się w tamtym momencie skupić na czym innym. Chociażby na tej chwili, gdy chyba pierwszy raz ją sam przytulił, no i na tym by ją jakoś odfochać, chociaż troszeczkę.
- Nie zostawię. - mruknął tylko i dalej trzymał, wtulając głowę w jej plecy, jednak nie trwało długo to przytulanie, bo zaraz wstała i odsunęła się. Westchnął cicho i również wyprostował się, obszedł ławkę co by ich tak nie dzieliła, to było dziwne.
Na chwilę go tak jakoś przytkało. Miał sobie poukładane co powiedzieć, a teraz co? Lipa, lipa totalna. Nie przeszkadzało mu jej spojrzenie, chociaż było bardzo inne od tych jakie u niej spotkał.
- No więc... - zaczął, ale ostatecznie wolał jej się skłonić. No i zrobił tak, jak na niego to całkiem nisko, niżej to się kłaniał tylko Przywódcy i Yao. - Oe song hamnida. - mruknął, niby zwykłe przeprosiny, ale i ta mu bardzo dziwnie było. Cholernie dziwnie. Łatwiej, o wiele łatwiej byłoby mu ją przeprosić w domku, ale tutaj gdzie łażą ludzie...? Tak, chyba przez to go tak zatkało chwilowo, nie na to się przygotował.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Sie 31, 2013 12:25 am

Patrzyła tak na niego i na początku nie ogarnęła dlaczego ten się jej kłania, o co tu biega? Po chwili do niej dotarło, ze chyba to muszą być przeprosiny. Nie czarujmy się, ale ona koreańskiego nie znała... Ale chyba to na pewno są przeprosiny. Przeprosiny, przeprosinami, ale mógł by się trochę bardziej postarać... Więc...
- Przeprosiny przyjęte, ale... - Szeroki uśmiech - Ty myślisz, ze to wszystko załatwi?
A jak by tak trochę Północ potraktować jak Litwę? Czyżby takie coś przeszło? W sumie teraz miała małe wyrzuty sumienia, ze tak tamtego traktowała bo w prawdzie nie zasługiwał. Korea to co innego... Może to by wyszło? Pewno nie, ale...
Panosząca się Polska, uważająca się za pana i władcę wszystkiego, to nie to co by chciał Północ przeżyć w tym miejscu i do tego w czasie podróży poślubnej.
Podeszła do niego bliżej z szerokim uśmiechem.
- Nie stercz tak wracamy do domku... - Ruszyła się z miejsca - No ruszaj się...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Sie 31, 2013 12:37 am

Stał tak krótką chwilę, aż ona w końcu załapała o co chodzi. Wyprostował się z pewną ulgą, że przyjęła przeprosiny, jeszcze powie jej to co chciał i powinno być już całkiem dobrze, tak przynajmniej on to widział.. Powoli sobie znów wszystko poukładał, ale nim zdążył się znów odezwać, a właściwie zdążył tylko otworzyć usta, a ta do niego w taki sposób mówi nagle. Prawda co prawda, ruszył zaraz za nią, bo nie ma zamiaru zostawać tu sam między ludźmi, którzy totalnie dziwnie sie na niego zaczęli patrzeć, w sumie ignorował to jak najlepiej umiał, czyli idealnie, bo kurde kultura to kultura, on się kłania, oni se mą po drzewach chodzić i tym wyrażać jacy to oni nie są zajebiści.
- ... To był jakiś rozkaz, czy mi się zdawało? - odezwał się w prawdzie, ale to jednak nie było to co chciał powiedzieć, ale nagle teraz zacząć gadać pierdoły, gdy idą? Połowę słów pogubi gdzieś, najlepiej własnie dlatego stać.
Okazało się, że to Hyung po prostu sobie błądził po terenie hotelu, bo Polska szla całkiem inną drogą i w ogóle. Spróbował ją także złapać za rękę, ba.. złapał chociaż zrobił to całkiem lekko.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Sie 31, 2013 12:47 am

Nagle wpadła na jeszcze jeden pomysł. Może go trochę potraktować tak jak on ją zawsze traktuje. Miał słodką i milutką Polskę to teraz będzie miał wredną i chłodną Polskę. Tyle przegrać. Ale to tak jest jak się nie myśli.
- Tak to był rozkaz... Cieszę się, ze zrozumiałeś. - Nie złapała go za rękę tylko ją wzięła jeszcze. - Nie dotykaj mnie.
Szła trochę szybciej od niego i w ogóle nie zwracała uwagi. Patrzyła na wszystko i na wszystkich tylko nie na niego. Doszła w końcu do domku. Już chciała wejść, ale pewno on zamknął domek przed wyjściem.
- Klucz...
Wyciągnęła rękę w jego stronę, ale dalej nie raczyła na niego spojrzeć. Tylko tak sobie czekała z wyciągniętą dłonią w jego stronę.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Sie 31, 2013 1:01 am

On się po prostu nigdy nad tym nie zastanowił, szczerze mówiąc niezależnie od tego jak ją traktował i tak była dla niego ważna. Fakt, że zaraz po Przywódcy, oraz Yao, ale trzecie miejsce nie jest złym przecież. Oboje na siebie mieli fochy, potem się dogadywali i jakoś to było. Może to kwestia tego, że nic jej ni mówił? Z resztą... On nie umie, nie próbował i nie lubi i nie.
Widząc jej zachowanie totalnie zbaraniał, nie wiedział do końca o co chodzi. Jakiś rozkaz? Ona chyba śmieszna jest. Próbuje sobie żartować, a wcale jej to nie wychodzi. Prychnął cicho i włożył ręce do kieszeni spodni i nieco nadąsany szedł za nią. - Jak sobie jaśnie panienka, cholera, chce. - w ogóle mu się to nie podobało. Przecież on się tak nie zachowuje!
Szedł dalej sobie, jakoś specjalnie nie chciało mu się przyspieszać, to jej szybki krok sprawił, że dzielił ich z metr, maks dwa metry. Pokręcił głową i gdy podchodzili już do domku nieco bardziej mu mina zrzedła.
Super.
- Że co? - spojrzał na nią gdy ta sobie 'zażyczyła' klucza. Tak się bawić nie będą, nawet na niego nie patrzy, on jakaś służba jest, czy cholera wie co?! - Nie dam, bo nie mam, a jakbym miał to też bym nie dał, o.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Sie 31, 2013 4:24 pm

Dalej na niego nie patrzyła i przewróciła oczami. Nie ma klucza a jak by miał to by jej nie dał. Miała ochotę się roześmiać, ale tego ostatecznie nie zrobiła. Ona nie potrzebuje kluczy by otworzyć sobie drzwi taka prawda.
- Nie cwaniacz mi tu.
Bo od cwaniakowania jest tu Polska. Po chwili z włosów wyciągnęła jedną wsuwkę. Włożyła ja do zamka i zaczęła coś tam kombinować jak to Polak. Dość szybko udało jej się otworzyć ten zamek. Nacisnęła na klamkę i już była w środku. Pff... Taki zameczek cóż to takiego dla Feli? No totalnie nic!
Postanowiła się przebrać i nadal nie zwracać na niego większej uwagi. Podeszła do walizki i zaczęła w niej grzebać. Wyciągnęła wszystkie potrzebne rzeczy i poszła do łazienki. Dość długo się przebierała jak to kobieta, ale w końcu wróciła do sypialni w ładnej koronkowej sukience. Wzięła jeszcze kilka rzeczy z walizki i uwaliła sie na łóżku.
Dalej go ignorując zaczęła czytać "Kordiana" Słowackiego. Czytała to podczas podróży i terach chciała dokończyć. Kij, ze czytała to wiele razy i znała książkę na pamięć, ba ona przeżyła te czasy. W tym momencie to nie była zbyt dobra książka. Z pewnością nie poprawi jej humoru a może jeszcze bardziej popsuć. Lecz ona jakoś na to teraz nie zważała i zaczęła czytać jedząc paluszki. Oczywiście miała ich pół jednej walizki. Pewno tu czegoś takiego nie ma więc wolała sie ubezpieczyć. A na tą chwilę były jak znalazł. Trochę poprawiły jej humor.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Sie 31, 2013 8:41 pm

Skrzyżował ręce na piersi, z bardzo niezadowoloną miną tylko na nią patrzył. Prychnął i nic nie odpowiedział, kto tu kurde cwaniaczy. On ją chyba z kimś pomylił, podmienili ją kurde i coraz bardziej się w tym przekonywał. Nawet jeśli wyglądała tak samo, głos ten sam, sposób otwierania spinką drzwi także, ale zachowanie zdecydowanie nie to. Wszedł za nią do pokoju i patrzył jak czegoś szuka po walizkach, czyli Północ zaczyna swoje obserwacje nad nią. Kiedy poszła się przebrać to z kolei on chwile pogrzebał w torbie swojej, zabrał coś co schował w jednej ręce od razu i wyszedł na dwór, ale teraz klucz wziął.
Nie będę się tak bawić, o nie.
Przysiadł sobie na jakimś krzesełku dziwnym i... tak, zapalił.
Pieprzyć to, że miałem tu nie palić.
I z takim przekonaniem sobie siedział niemal zadowolony na dworze, chociaż to mu trochę poprawiało nastrój, chociaż nie powinno, bo miał tego nie robić, a pal licho to wszystko. Miał zamiar jej spokojnie wyjaśnić wszystko, ale skoro tak się zachowuje to ni cholery, nic jej spokojnie i miło tłumaczyć nie będzie. Nie da z siebie zrobić kogoś podrzędnego, co ma robić wszystko co jej się zachce.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Sie 31, 2013 8:55 pm

Przez dłuższy czas go ignorowała i o nim nie myślała... Dopiero gdy w końcu przeczytała całą książkę. Rozejrzała się po sypialni a jego nie było. Pewno jest na dworze. Chciała isć do niego, ale nie nie pójdzie. Niech sobie przemyśli swoje zachowanie. Co on sobie myśli, ze ona cały czas będzie taka miła i do rany przyłóż a ten ciagle będzie zgrywał dupka? No chyba coś mu sie pomyliło.
Jednego już zmanipulowała to z drugim jej nie wyjdzie? Stop! To chyba sensu teraz niema, ale z drugiej strony. Była tak bardzo skołowana.
Wstała i odłożyła książkę na szafkę nocną. Z powrotem usiadła i dopiero jak minęło kilkanaście minut to na nowo wstała i powlokła sie w stronę wyjścia. Już chciała złapać za klamkę, ale jakoś sie zawahała.
Nie nie mogą sie teraz kłócić, wybrała sobie naprawdę najgorszy moment. Tak nie moze być...
W końcu się przemogła i wyszła na dwór. I teraz trochę się zdziwiła. On pali? Tego to akurat nie wiedziała. Myślała, ze on nie pije ani nie pali ani nic.
Usiadła obok niego na schodach i spojrzała.
- Dasz bucha?

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Sie 31, 2013 9:08 pm

Pomimo tego, że trochę mu lepiej było to nadal miał zły humor, a pogarszał go widok wody, którą było widać z oddali. Czemu on się zgodził tu przyjechać? Przecież bez powodu nie unikał plaż i w ogóle tego typu rzeczy, za bardzo mu się kojarzyły z Południem, dlatego wolał swoje góry. Góry są w porządku, mają ten klimat i można zawsze w razie problemów iść w nie i schować przed tym wszystkim co otacza.
Wypuścił powietrze, oraz tym samym dym i zamknął oczy, mimo wszystko, mimo focha, złego humoru był spokojny co zawsze każdego myli. Myśli sobie "o jest spokojny, nie jest zły" a tu błąd. Nagle usłyszał zgrzyt otwierania drzwi, otworzył od razu oczy i nieco zjeżył już. Polska wyszła z domu i usiadła tak po prostu obok? Jemu coś się przewidziało? No i nie rozkazuje.
- A panienka wspaniała nie ma swoich? - powiedział z kpiną i nawet na nią nie patrzył już. Normalnie pewno by się podzielił, ale teraz jakoś mu się to nie widziało.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Sie 31, 2013 9:24 pm

Ona go kiedyś zamorduje no totalnie! Ale nie ona jest spokojna. Oaza spokoju normalnie.
Patrzyła tak na niego ze spokojem.
- Nie, nie ma... A w sumie...
Poszła znowu do środka, nie ona teraz nie ma siły na jakieś godzenie sie czy coś. To niech on pierwszy teraz wyciągnie rękę.
Położyła się znowu na łóżku i zaczęła jeść paluszki. Ona ma go gdzieś i w ogóle nie lubi i takie tam. Dobra znowu wstała i poszła do niego z tymi paluszkami. No co kobieta zmienną jest.
- Już mam swoje.
Zaczęła udawać, ze pali paluszki. Patrzyła przed siebie i był taki piękny widok na morze. Lubiła bardzo morze u siebie nie miała zbyt zacnego wiec tu się może napatrzeć do woli.
- Yay~ Jak tu pięknie. - Powiedziała jak by bardziej do siebie - Cudowne miejsce~

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Sie 31, 2013 9:37 pm

On nic jej nie robi. Odwdzięcza się pięknym za nadobne. On do niej podszedł, przytulił, chciał coś powiedzieć, a ta zaczęła się panoszyć i rozkazywać wyraźnie mając go gdzieś i pewno nawet nie słuchając to nie będzie robił z siebie debila przed ludźmi dodatkowo i biegał za nią i prosił o wybaczenie, bo marudził o coś tam. Phi.
Spojrzał za nią jak znów weszła do środka i wzruszył ramionami dopalając papierosa do końca. Rozejrzał się za popielniczką i niby coś glinianego znalazł... okej, niech będzie. Zgasił i westchnął głęboko jeszcze ręką rozpędzając ostatni dym. Popatrzył na nią gdy wróciła i.... zaczęła udawać, że pali. No serio? Naprawdę? Uniósł brew i spojrzał nieco z politowaniem. No i ten temat z morzem....
- Jasne. - burknął, on nie ma zamiaru być jakiś bardzo rozmowny teraz. Na pewno nie w tym temacie, o nie. Jemu się tu nie podobało, ale jak powie to to znów zacznie się kłótnia, że marudzi i nigdy nic mu nie pasuje i jest egoistą, bo psuje jej wyjazd. Może i marudzi, morze mu nie pasuje od czasu podziału, a za egoistę się nie uważa, bo gdyby nim był nigdy by się nie zgodził na taki wyjazd, ale zgodził bo chciała.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Sie 31, 2013 9:59 pm

Doszła do wniosku, że z nim takie rzeczy nie przejdą. Trochę jej to się nie spodobało, ale co ona może poradzić? Tak naprawdę chyba go nigdy nie rozumiała i nie zrozumie.
- Dobrze przepraszam za moje zachowanie. Chciałam cię po prostu wkurzyć i by cię to zabolało tak jak boli mnie to jak ty nieraz traktujesz mnie. - Zjadła paluszka do końca. - Nie chcę się z tobą kłócić bo to jest głupie. I nie rób proszę fochów. Wiem mogłam nie zaczynać tego tematu, ale też już nie mogłam tego tak do końca wytrzymać. - Niepewnie przytuliła się do jego boku. - To było takie chwilowe i ja muszę chyba naprawdę nauczyć się tolerować ciebie takim jakim jesteś. Ale mógł byś sie chociaż troszkę zmienić co? Ja też się mogę troszku zmienić. - Już normalny tul do niego. - Kocham cię - powiedziała cicho.
Już całkowicie przeszła jej złość na niego i wszystkie fochy. Teraz sie tylko bała tego, ze on na nią puści takiego focha i bulwersa, że głowa mała. Miała nadzieje, ze sobie teraz od niej nie pójdzie.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Sie 31, 2013 10:26 pm

On jest po prostu uparty na swój sposób, a chcąc być ponad niego to staje się jeszcze bardziej uparty, taka niestety prawda, taki dziwny człek...
Zdziwił się, gdy usłyszał "przepraszam" z jej ust, ba, nawet na nią spojrzał w niehejcący sposób.
- ... - chciał coś powiedzieć, ale jednak milczał słuchając tego co mówi i nie wtrącając jej się w ogóle. Przytulony tylko złapał lekką spinę, tak jak praktycznie zawsze, chyba nie było zbyt wielu tulów kiedy spiny nie łapał. Jednak wewnętrznie nadal się uspokajał by nie odsunąć jej i słuchać dalej. Teraz chwilowo nie wiedział co miał zrobić, zamknął oczy myśląc i zastanawiając się. Robiła to wszystko celowo by go wkurzyć, bez sensu, przecież wystarczyło dać mu chwile by przemyślał, a nie ciągać to wszystko. Nagle wstał i spojrzał na nią, a później na okolice, niby mało ludzi było, ale jednak. Nie lubił prowadzić rozmów gdy ktoś był niedaleko.
- Chodź do środka. - polecił, oby teraz znów tego jakoś dziwnie nie odebrała, bo on już będzie miał wtedy totalnie dosyć i wyjeżdża w trybie natychmiastowym. Wszedł do środka i zostawił otwarte drzwi by i ona weszła.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sob Sie 31, 2013 10:37 pm

Oczywiście nie spodziewała się, ze bardziej się rozgada. Ale przynajmniej ona powiedziała to co chciała i było jej lepiej. Gdy on wstał i poszedł w stronę drzwi to ona automatycznie też wstała i poszła za nim nawet przed tym jak to powiedział. Gdy była już w środku to nie usiadła a ni się nie położył tylko po prostu stała i tak patrzyła na niego. Była ciekawa czy teraz jej coś powie czy nie? Sama juz nie wiedziała. Ta sytuacja była trochę dziwna. W sumie gdzie Polska to tam od razu rob się tak jakos inaczej więc wszystko jasne.
Jak na nią to naprawdę była teraz dość poważna. Niespotykany widok, spokojna i opanowana Polska do tego z poważnym wyrazem twarzy.
Wiec czekała tak w ciszy. Jakoś nagle nie miała przemyśleć związanych z tym co sie stało i co się dzieje. Już się nad tym zastanawiała wiec wystarczy.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Pon Wrz 02, 2013 4:49 am

Staną niemal za drzwiami, oparł się o ścianę, więc gdy ta weszła to pchnął tylko drzwi i je zamknął, bo nawet jak są otwarte to jest źle według niego.
Podszedł do niej z nieco obojętną już miną. - Czego niby teraz ode mnie oczekujesz? Że nagle się do Ciebie przytulę znów i powiem jak mi na Tobie zależy ignorując celową próbę zdenerwowania mnie i zachowywania się jak wielki pseudo władca? - spojrzał na nią nieco z góry, wiedział, że może nie afiszował się z okazywaniem uczuć jej, ale on tak ma, że wewnątrz czuje co innego, a czasem okazuje co innego na zewnątrz siebie. - Dodatkowo wspominałaś wcześniej o tym Litwie, chciałaś mnie traktować jak jego, czy jak? Powiem Ci szczerze coś... - tu na chwile urwał - Nigdy nie traktuj mnie jakbym był Twoją służbą, lub podwładnym. - był poważny, ale temu nadał specyficzny wydźwięk, to mu się kojarzyło tylko z Japonią, a nigdy z Polską. Z Polską zawsze miał inne wspomnienia, a i teraz nie było najgorzej no.. poza jego ludźmi u niej pracujących, cieszył się, ale z drugiej strony nie chciał by opuszczali jego kraj.
Westchnął głęboko uspokajając się jeszcze i zaczął się zastanawiać co ma teraz powiedzieć. Wspomnieć o tych swoich przemyśleniach? Niby byłoby dobrze.
- Zmieniając temat. - znów westchnął, ale wziął ją za rękę. - To nie tak, że nic do Ciebie nie czuje, albo, że jestem tylko z korzyści. - zaczął, ale nawet na nią nie patrzył, rzadko takie coś mówi no to trudno to przychodzi - Fakt, jesteś kapitalistką już co mi się szczerze nie podoba i jak rządy trzymają się na dystans, tak ja i Ciebie trzymam. Jednak.. - ścisnął nieco jej rękę - Jesteś dla mnie ważn... wyjątkową kapitalistką, którą cieszę się, że mam przy sobie. - serio nie wierzył, że takie coś mówi...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Wto Wrz 03, 2013 11:23 pm

Słuchała go tak i słuchała, ale oczywiście w pewnym momencie musiała mu przerwać.
- Oj tam... Litwa jakoś nie narzekał, wiec to nie może być aż takie złe...
Po chwili zamilkła i pozwoliła mu mówić dalej. Gdy złapał ją za rękę jakoś nagle chciała ją mu wyrwać, ale tego jednak nie zrobiła.
Szczerze mówiąc ona nieraz miała takie wrażenie, ze on z nia jest dla jakiś korzyści, dla jakis dziwnych pobudek. Mimo jego słów jakoś do końca mu nie wierzyła. Teraz nie była co do niego pewna.
- Ach... Rozumiem... Chyba.
Jakoś jej się znowu smutno zrobiło. Coś jej się teraz zdawało, że on raczej na pewno jej nie kocha. Cieszy się, że ją ma przy sobie, ale w jakim sensie? Bo raczej na pewno nie w takim jakim jej się zdaje. Patrzyła tak na niego niepewnie i nie wiedziała co ma teraz o nim sądzić.
Tu chyba trzeba zadać jedno konkretne pytanie bo inaczej to się nie da.
- A teraz zadam ci jedno pytanie i odpowiedz szczerze. Kochasz mnie?
Trochę się bała co tak naprawdę może usłyszeć. Znając, życie usłysz jakąś wymijającą odpowiedź a tego z pewnością by nie zniosła... Więc wolała dodać.
- I wiesz są tylko dwie odpowiedzi: "Tak" i "Nie" wybierz jedna prawdziwą.
To było dla niej bardzo ważne, ale też wiadomo, ze jak powie jej "nie" to się nie powiesi. Jakoś będzie z tym żyła, ale z pewnością w pierwszej chwili będzie jej bardzo smutno...

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Sro Wrz 04, 2013 6:39 am

Kwestii Litwy wolał nie poruszać, bo miał pewno swój własny punkt widzenia co do niego i Polska ma inny, więc nie byłoby lepiej zważając na to jaką mają rozmowę. Wywrócił tylko oczami gdy się wtrąciła, spokój, zdecydowanie trzeba go zachować, nawet jak się nie lubi wcinania w słowo.
Widząc jej zmieszanie sam nieco nie rozumiał o co chodzi. Chciała przecież by wyjaśnił jej jakoś, no wiec to zrobił. Zaczął sobie gdzieś w głębi robić wyrzuty, że mógł czegoś takiego nie mówić, bo i po co? Jak to nie zmieniło chyba w ogóle atmosfery, ani jej 'nastroju', a tylko jakieś podejrzenia wzbudziło. Co to ma być? Że on się zbierze w sobie i powie, a i tak będzie, że kłamie, lub tylko dla własnych korzyści mówi. Może i ona tego na myśli nie ma, ale on to tak zdecydowanie rozumie i to go ubodło trochę.
- Jak powiem 'tak' to pewno sobie pomyślisz, że kłamię, a jak powiem 'nie' to się więcej pewno nie odezwiesz, więc jaki to ma niby sens? - zapytał z wyrzutem - Powiem Ci, że tak, kocham. Interpretuj sobie po swojemu, ja już nie mam siły ani zamiaru Cię przekonywać jak swoje pewno wiesz. - puścił jej rękę i bez ceregielenia się wyszedł, chciał się przejść i uspokoić, poukładać co musi. Nie miał siły ani ochoty kontynuować tej rozmowy, w ogóle rozmawianie z nim na te tematy jest trudne, ale co poradzić. Zaraz jak wyszedł poszedł gdzieś za domek i później gdzieś dalej, tylko po to, by ona jak wyjdzie go nie złapała od razu, chciał tylko jakiejś ciszy i spokoju na tę chwilę.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Czw Wrz 05, 2013 6:01 pm

W pierwszej chwili chciała za nim puść, ale jednak została. Musiała sobie to wszystko przemyśleć. Usiadła na łóżku. I tak myśli i myśli nad tym. Trochę jej to zajęło. W końcu doszła do wniosku, że tak wierzy mu. Bo i dlaczego miała by nie wierzyć? Wierzyła i chciała wierzyć. Nie chciała się kłócić i marnować sobie wyjazdu. Po dłuższym czasie w końcu wyszła z domku i postanowiła go znaleźć. Trochę jej to zajęło, to był wielki hotel. 
- Jesteś... - Podeszła do niego i tak chwile sie tylko patrzyła, ale w końcu przemówiła - Wiem, że nie kłamiesz. Przepraszam cię za te sceny. - Widać, że jej troche głupio - Ja cię kocham a ty mnie to chyba wszystko w porządku tak? 
Chciała sie do niego przytulić, ale bała sie jego reakcji. Jakoś wolała tego nie robić a jak on ją przytuli to pewno będzie to znak, ze wszystko w porządku? Wolała by, by to już się skończyło.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Czw Wrz 05, 2013 7:31 pm

Szedł tak jakiś kawałek starannie obserwując ile ludzi się gdzie znajduje. Starał się wybrać w miarę 'bezludne' miejsce, no i jako tako mu się to udało. Jako tako, bo zawsze się jacyś przypałętywali i łazili obok. Usiadł sobie na ławce i spojrzał na niebo, słońce dosyć mocno raziło mimo wszystko, więc musiał przymknąć oczy i tak sobie siedział. Nawet nie myślał, zawiesił się jakoś, wiatr przyjemnie muskał jego twarz wprawiając w ruch włosy po bokach jego twarzy. Jednak po chwili zawieszenia i swoistej kontemplacji nad zaistniałą sytuacją, westchnął. Robiło mu się gorąco i to przez to słońce... wiadomo czemu ławka była pusta - była w słońcu. Zbierał się już, by skierować się w jakieś zacienione miejsce, jak nagle usłyszał znajomy damski głos, odwrócił ku niemu twarz i ujrzał stojącą opodal Polskę. Nieco zmarszczył brwi.
Super...
Przemknęło mu przez myśl nim zaczęła cokolwiek mówić. Jak zaczęła mówić wysłuchał jej, mając nadal tą samą minę, ale ruszyła go trochę. Mimo wszystko ubodły go podejrzenia dlatego wolał wyjść niż dać się unieść znów, ale słysząc przeprosiny trochę mu lepiej było, choć nadal utrzymywał swoje podejrzliwe spojrzenie na niej. Nagle tak zmieniła zdanie? Albo może jednak przemyślała coś nie coś? W sumie kobiety są dziwne, ich nie sposób zrozumieć, więc może założyć, że Felicja mówi to szczerze. Mimo to będzie się czuje zachowywał.
- Można tak powiedzieć. - mruknął i wstał, chwilę się zastanawiał przy tym ogarniając spojrzeniem okolicę, ale w końcu ruszył się i nieco zbliżył do niej. Pochylił się i ucałował ją w policzek.
- Chodź z tego słońca. - odezwał się od razu i ruszył w stronę budynków. Tam był cień.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Pon Wrz 23, 2013 10:41 am

Zadowolona bo chyba już się na nią nie focha ani nic. Szeroko się uśmiechnęła i poszła za nim. W sumie w słońcu było fajniej i tak cieplutko. Trzeba trochę wykorzystać to słońce bo u niej to tak ciepło to naprawdę bardzo rzadko jest. 
Podbiegła do niego i złapała za rękę. On naprawdę chodził szybciej od niej, a ona jeszcze do tego miała obcasy to już w ogóle.
- To gdzie teraz idziemy?! Zadecyduj ty. Pójdziemy gdzie tylko chcesz.
W prawdzie ona miała już kilka pomysłów gdzie mogli by iść, ale wolała by poszli tam gdzie on chce. Pewno wtedy poczuje się tak, że może o czymś zadecydować a ona jest grzeczna i się go słucha. W prawdzie nic jej się nie stanie jak raz na rok się kogoś posłucha i nie będzie robiła niepotrzebnych problemów. 
Dosłownie przywarła do jego boku robiąc słodką minę i patrząc się tak na niego. Była teraz tak słodka i urocza, że ustawa tego nie przewiduje. Oj tak Polska to ma rozrzut z tym wszystkim. 
Praktycznie nie spuszczała z niego wzroku tylko co jakiś czas patrzyła w którym kierunku idą i czy na pewno dobrze idą. Jakoś nie miała ochoty się teraz i tu zgubić.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Nie Wrz 29, 2013 9:13 pm

On miał ciepło... i to bardzo, choć tylko w lato, zaś w zimę zbyt zimno. Dlatego nie przepada za tymi porami roku, woli umiarkowane temperatury jak w wiosnę czy w jesień.
Przytrzymał ją za rękę i nieco zwolnił krok, widząc, że ona ma problem nadążyć i to jeszcze w obcasach. Zastanowił się nad pytaniem i... nie wiedział, nie przejrzał NIC o tym miejscu i teraz ma za swoje.
- Cóż... - spojrzał na nią i nie ogarnął - Wiesz, że nie musisz robić takich min? - zapytał unosząc brew - Wiem, że teraz idziemy tam gdzie ja chce, więc nie musisz w tej sposób się zachowywać. - zatrzymał ją na chwilę i pocałował znów lekko. Praktycznie teraz miał gdzieś, czy w koło są ludzie. I tak nikt ich nie zna, ahahah, więc praktycznie róbta co chceta.
- Nie musisz się tak zachowywać, bo i tak można powiedzieć, że mnie masz... - pomimo ich spin, to i tak wychodziło na to, że one nic nie wnoszą w ich relacje... znów ją ucałował krótko w usta, jakoś lubił to robić, pociągnął lekko za rękę w jakimś kierunku, ale szedł wolniej, by nie targać jej za sobą.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Nie Wrz 29, 2013 9:59 pm

Gdy on ją tak pocałował i to co powiedział to już  w ogóle. Zarumieniła się i to bardzo. Zrobiło jej się też trochę głupio, ale z drugiej strony ona tak się w sumie zachowuje. To normalne, może i nie w takim stopniu, ale jednak. 
- Em... Dobrze... - Zarumieniła sie jeszcze bardziej, dawno jej nikt tak nie zawstydził - Myślałam, że tak teraz powinnam się zachować. Po prostu.
Szła za nim dalej. Dobrze, że on szedł wolniej bo seryjnie nie wydaliła by zbytnio w tych szpilkach jak on tak pędził. On ją zaskakiwał coraz bardziej. Takie czułości i to w miejscu publicznym, gdzie jest pełno ludzi. Jemu się takie coś nigdy nie zdarza, nigdy czegoś takiego nie robił a teraz. Jest totalnie mile zaskoczona.
- Czyli mam się zachowywać normalnie tak?
Ona to przy nim nieraz totalnie głupiała, wiec wolała juz sie dopytać niz by znowu coś wyszło dziwnego.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Gość on Pon Paź 14, 2013 1:37 pm

- Tak, po prostu zachowuj się normalnie. - przytaknął jej, może i nigdy nie zdarzało mu się robić czegoś takiego, a tym bardziej w miejscu publicznym, nic dziwnego, bo u siebie byłoby mu dziwnie, a i nie miał z kim. Tutaj dotarło do niego, że nikt nie nakabluje gdy powie, lub zrobi coś dziwnego. Przecież był w cholere od domu, a i nikogo z nim nie posłali, bo Polska jest. Wychodzi na to, że i rządy też się jakoś dogadują i dobrze.
Trzymał ją tak za rękę cały czas, nie wiedział do końca czemu, ale był z siebie bardzo zadowolony.
- Chcesz wrócić do domku się przebrać, albo wziąć jakąś torbę? - nawet jeśli on miał wybrać gdzie idą, to lepiej było chociaż o to zapytać. Bo nawet jeśli Hyung nie wyjeżdża nigdzie to nie znaczy, że nie lubi się przejść tu i ówdzie. To jest taka łajza, która musi każdy kąt obczaić, zobaczyć, by być zadowolonym. Tym sposobem to nawet własną stolicę zna tak dobrze, że jak mu autobus zwieje to wie, którędy skrótem iść by do niego wsiąść na innym przystanku.

Gość
Gość


Powrót do góry Go down

Re: Polska apokalipsa nadchodzi! Czyli podróż poślubna Polci i Korei! C;

Pisanie by Sponsored content


Sponsored content


Powrót do góry Go down

Strona 4 z 5 Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach